Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#tworczoscwlasna

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Perfekcjonizm mnie zabija.

Kiedyś na szkolenie, w którym brałem udział, spóźniła się kobieta. Później powiedziała o sobie, że jest perfekcjonistką. Pomyślałem wtedy, że co z niej za perfekcjonistka, skoro nie dopilnowała wszystkiego i nie zdążyła na umówioną godzinę. Dopiero z czasem zrozumiałem, dlaczego tak się stało.

Wszystko przez perfekcjonizm właśnie.

Wielokrotnie przestrzegałem początkujących pisarzy przed przypadkiem Granda z „Dżumy”, który nie skończył swojej powieści, ponieważ ciągle poprawiał pierwsze zdanie. Wielokrotnie przywoływałem słowa Ernesta Hemingwaya, który napisał, że „The first draft of anything is shit”.

Pierwszy draft obojętnie czego jest beznadziejny.

A ja, żeby uniknąć napisania czegoś beznadziejnego, w ogóle unikałem pisania.

Przez swój perfekcjonizm prawie zawaliłem licencjat. Promotorka wyznaczyła nam terminy oddania poszczególnych rozdziałów, żebyśmy się na spokojnie ze wszystkim wyrobili. Jak można się spodziewać, nie wyrobiłem się w żadnym terminie. W październiku mieliśmy pierwsze seminarium, pierwszy rozdział oddałem dopiero pod koniec czerwca (gdy miał zostać skończony najpóźniej do początku marca), a pozostałe dwa rozdziały napisałem w ciągu dwóch tygodni przed ostatecznym terminem. Dobrze, że wcześniej zrobiłem potrzebne mi badania, ponieważ w innym przypadku mogłoby być nieciekawie.

A przecież wystarczyłoby napisać pierwszy rozdział tak, jak się potrafi. Potem przeczytać go i poprawić zauważone błędy. Następnie wysłać do promotorki, żeby naniosła swoje sugestie. W ten sposób i wyrobiłbym się w terminach, i skończyłbym z o wiele lepszą pracą. Przecież to takie oczywiste i proste.

Perfekcjonizm bardzo przeszkadza mi w takich oczywistych i prostych rzeczach. Mimo że dobrze o tym wiem i napisałem nawet tekst poradnikowy skierowany właśnie do początkujących postaci, mam problemy z pokonaniem perfekcjonizmu.

Tyczy się to nie tylko pisanych przeze mnie tekstów. Perfekcjonizm potrafi skutecznie odebrać radość z innych obszarów mojego życia.

Dostałem 98% z egzaminu? Było tak blisko do stu.

Pominąłem coś w gierce i dowiedziałem się o tym po paru godzinach? Walka z myślami, czy wczytać zapis i powtórzyć parę godzin rozgrywki.

Nie dałem z siebie wszystkiego na treningu? Ogromne niezadowolenie, że nie wykorzystałem czasu, który poświęciłem.

Wieczne niezadowolenie z samego siebie i wieczne poczucie, że jestem niewystarczający dobry. Nic dziwnego, że zdiagnozowano u mnie depresję.

Staram się z tym walczyć. Staram się nauczyć akceptować popełniane przez siebie błędy i być bardziej wyrozumiałym dla samego siebie.

Pomaga mi w tym... book nook, który ostatnio kupiłem. Moja dziewczyna bardzo chwali rękodzieło, złożyła już parę modeli, więc stwierdziłem, że czemu nie, też spróbuję.

O rany, jakie to jest ogromne wyzwanie dla mojego perfekcjonizmu. Masa małych elementów do sklejenia, a ja mam problemy już z dużymi.

Dzisiaj rano obudziłem się i sprawdziłem, jak wyszedł element, który skleiłem wczoraj wieczorem. Wyszedł tak, że kawałek zeszytu, którym go dociążyłem, przykleił się do tego elementu. Co mi się udało, to zdrapałem, ale wciąż nie wygląda to perfekcyjnie.

I co? Nic, muszę się nauczyć z tym żyć. Nie mam zapasowej tekturki, a przecież nie kupię nowego zestawu za prawie dwieście złotych tylko dla jednego elementu.

To ogromna lekcja pokory. Spróbować robić wszystko jak najlepiej się potrafi, a jeśli coś nie wyjdzie, to wyciągnąć z tego wnioski i pójść dalej. Nie roztrząsać tego w kółko i w kółko. Nie zadręczać się.

Nie jest to łatwe, ale coraz częściej się udaje.

Osobistość3piorunów

U mnie perfekcjonizm przyjmuje taką formę, że nie zabieram się za pewne rzeczy, bo wiem, że je spieprzę 😎

Osobistość0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Jest taki jeden dzień w roku który bardzo lubię i który mnie mocno zawsze wzrusza i tym dniem jest udostępnienie dla twórców.

Plumkam sobie w domu, nie robię żadnej obróbki tego co nagram, bo najzwyczajniej tego nie umiem, wrzucam to sobie bardziej po to żeby to mi się nie zgubiło niż po to żeby ktoś tego słuchał. I co roku zaskakuje mnie że były osoby które to jakoś znalazły, słuchały, polubiły, udostępniły dalej. Jakoś tak cieplej się robi na serudszku, więc w sumie

W porównaniu do ludzi którzy aktywnie się promują, te liczby są śmiesznie niskie. W sumie ciekawe kto mi to nabija.

i w sumie

GURU2piorunów

Mnie w gimbie kumpel z peru nauczyl chupa me le pinga pendejo

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Wygląda na to że moja kolej więc zapodaję:

Temat: Koty są dziełem szatana

Rymy:

miauczenie

zasłony

korzenie

skończony

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

GURU5piorunów

Ciszę zburzyło miauczenie
Ryż "premium" znowu za słony
Do paczki pietruszki korzenie
Wierszyk chyba skończony.

GURU8piorunów

Przez mrok przebrzmiało diabelskie miauczenie!

Sakralną ofiarą stały się zasłony,

Z donic wyrwane są pokoleń korzenie,

Chaos przetuptalł, Twój trud i znój skończony.

GURU6piorunów

Powiem Wam, że ostatnio używam Gemini do liczenia sylab (bo palców mi brakuje) i dreczę ejaja nakazami interpretacji moich wypocin :grinning:

Podobało mi się jak zinterpretował ten jako apokaliptyczną wizję nadchodzącej katastrofy i końca świata, a jak mu napisalem jako jest temat to zmienił na groteskową kpinę na temat domowych zwierzaków (i czuło się między wierszami, że przemyca "dupę debil zawraca" xD)

Tytuł "Koty są dziełem szatana" diametralnie zmienia odbiór wiersza, przekształcając go z dramatycznego utworu o upadku cywilizacji w wyrafinowany, groteskowy wiersz o terrorze, jaki potrafi zaprowadzić jeden mały kot.
Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w LEGO

23piorunów

[MOC] Wskrzeszenie króla Zar’Kharela

Na ziemiach Kaleem Zam'qnar przez wiele lat panował tyran, samozwańczy bóg śmierci - król Zar’Kharel. Dziewięć lat temu został zgładzony. Jednak jego fanatyczni wyznawcy znaleźli sposób by go wskrzesić!

Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post142

YouTube - https://www.youtube.com/watch?v=eVGqqwvoPz4

Gwiazdor2piorunów

@Kalais wydaje mi się, że widziałem go na wystawie w Kobyłce, mam rację?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Coś cisza w eterze, nie ma co czekać. Nadaję...

Temat: Wiadomość z kosmosu

Rymy: fale - trwale - konsternacja - wegetacja

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Lider4piorunów

To jest przekaz myśli, nie radiowe fale

Nadaję je z mózgu, robię to wytrwale

W cały kosmos lecą, lekka konsternacja

Bo gdy się wyczerpią czeka wegetacja

GURU6piorunów

Przemierzają wszechbezkres ultradługie fale,

Odmienią życie wielu - gwałtownie i trwale,

Nastanie szok, rozpacz, gniew i konsternacja,

Nie tylko u nas jest umysłowa wegetacja!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w !NooT - muzyka elektroniczna

13piorunów

Dobry wieczór, pozdrawiam z pociągu EIC 40 do Berlina 🚄. Kilka dni temu wrzucałem okładkę nowego singla, promującego mój kolejny album... Dzisiaj wrzucam już oficjalnie zapowiedź z dość długim fragmentem tegoż utworu!

https://youtube.com/shorts/5a267X3KUUw

Dajcie znać, co myślicie :) drugi singiel na początku lutego!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

27piorunów

hej Ludki spod mojego tagu:
może pamiętacie jak rok temu postanowiłem codziennie rysować jedną animowaną scenę z życia codziennego?
no to udało się!
na razie zlepiłem krótki zwiastun, całość ma prawie 30 minut, ale jeszcze się wstrzymuję z publikacją:
https://www.youtube.com/watch?v=gjMU0EeNsY8

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Sk⁎⁎⁎⁎syny mnie toczą jak kraj korupcja
Żart, sobie sam jestem największym rakiem
Urodziny w lipcu, więc wyboru nie miałem
Od dziś w październiku zakaz chodzenia do łóżka

Słońce mi zabrali, wyboru nie miałem
Mrok nie miał problemu, by szybko mnie uwieść
Mrok to wilgoć, płuca opanowała mi pleśń
Teraz już nie oddycham, padłem pod głazów nawałem

Znajomi zniknęli, rodzinę sam odrzuciłem
Ktoś mnie tak wychował, rodzice czy otoczenie?
Teraz jestem stary, lecz gdzie moje korzenie
Pytam retorycznie, tamte lata przepiłem

Wszelki smutek przez noc zamieniam w gniew
Wolę emocje silne bardziej niż te słabe
W uczucia ponownie raczej nie zagłębiam się
Zazwyczaj się to kończy, że rozgotuję żabę

Gruba ryba1piorunów

Ostentacyjnie szczere.

GURU

w Hydepark

48piorunów

Zapraszam do mojej trzeciej części cyklu artykułów, traktujących o pracy w mediach. Trochę zamuliłem, od publikacji części drugiej, ale mam naprawdę bardzo duży chaos ostatnio we własnym życiu. XD

Ale zachęcam do czytania, oglądania i zadawania pytań, pod artykułem (° ͜ʖ °)

https://www.hejto.pl/wpis/po-drugiej-stronie-obiektywu-cz-3

GURU6piorunów

@Klamra bez czytania, czy czapka z daszkiem zapobiega olśnieniom, oślepieniom w studiach zapewne mocno nasyconych światłem.

GURU6piorunów

@winiucho nie wiem. Ale moja konkretna czapka z daszkiem, to moje logo, moja marka i moje ukrywanie twarzy i coraz większej łysiny xDDD. A tak naprawdę, to ja czapkę z daszkiem, noszę całe życie, po za kilkoma sytuacjami (° ͜ʖ °)

GURU3piorunów

@Klamra no tak, nikt nie zabrania.

Jak to teraz jest z tym oświetleniem, wszystkie heady są już w ledach czy jednak wyladowcze są jeszcze w służbie, pary też ledowe?

GURU1piorunów

@winiucho nadal stosuje się wyładowcze i żarnikowe. zwłaszcza, takie które mają imitować np. słońce za oknem. Ale mniemam, że to wymrze. choć nie jestem specjalistą od oświetlenia.

GURU2piorunów

@Klamra czyli klasyka, jednak jest wada, wyładowcze zmieniają temp. barwową podczas zużywania się.

Czy wszystko nadal śmiga w DMX czy jest już coś nowszego do sterowania oświetleniem?

GURU1piorunów

@winiucho nope. Nadal DMX jest powszechny

GURU1piorunów

@Klamra i nadal dipswitche są?:hugging_face:

GURU1piorunów

@winiucho tak. Ale to działa. tak jak wspomniałem, nie jestem specjalistą od światła. więc moja wiedza na ten temat, jest mocno ograniczona

GURU2piorunów

@Klamra moja też, ale dobrze wiedzieć, ze ta technologia jest wiecznie żywa💪

Gruba ryba1piorunów

@winiucho jeszcze długaaaaa droga zanim LED będzie się nadawał do imitacji słońca. Obecnie są ledy z odwzorowaniem 99%+, ALE ich wydajność jest naprawdę tylko ociupke lepsza niż HPS lub MH.

Specjalne lampy 5kW+ jeszcze długo czas zostaną w obiegu.

Z ciekawostek to bridgelux EB gen 3 lub vesta mają odwzorowanie 98%+ i są tanie (względnie).

Odpalam takie panele samoróbki na 80m2 i jest fest jasno (a tylko dwa są podpięte). Może się kiedyś zbiorę i podepne wszystkie 6 to będzie jaśniej niż w dzień, a to tylko 1110W 😉

GURU2piorunów

@LaMo.zord czyli mają lepsze lumeny niż żródła sodowe?

Gruba ryba2piorunów

@winiucho nie ma gorszy/lepszy lumen 😉

Mają więcej lumen/watt.

Przy HPS masz 80-120 lm/W, a nawet LED w żarówce zwykłej ma OD 100 lm/W.

Te w moich lampach mają katalogowo 180.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Kompan

w Muzyka

5piorunów

HEJ TAM - to nasz najnowszy utwór. Jak się Wam podoba?

https://www.youtube.com/watch?v=5OpEJxPmf8c&list=PL5xsPNCvdali-qtSPHTf-480X5JRWQ_ZJ

Koneser0piorunów

@RIK dziwne to, zwłaszcza skwantyzowane pianino, jak i autotune.

Kompan0piorunów

@bscoop 👍

Gruba ryba1piorunów

Nawet spoko.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Fotografia

34piorunów

Wieża Matematyczne w śnieżną noc :snowflake:

Gruba ryba0piorunów

Super foto. Latasz kiedy pada śnieg? Ja boję się nawet kiedy jest mgła i mróz, że mi silniczki pozamarzają...

Fenomen0piorunów

@adamszuba latam w każdych warunkach. Najgorsza jest wilgoć i mróz, wtedy zamarzają śmigła (ponoć pomaga silikon czy tam wazelina).

Gruba ryba0piorunów

@belu-p-fly ale jak pada śnieg, też? Przeciez może zamoczyć silniki. Nic się wtedy nie dzieje?

Fenomen0piorunów

@adamszuba szczególnie jak pada śnieg. Jak jest suchy to przez wir powietrza wokół drona nawet śnieg go nie dotyka. Na tej focie to mega śnieg padał, śnieg z deszczem nawet.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry

Uprzejmie informuję, że @Endrevoir i ja dziś rozdajemy.

Proszę bardzo.

A zatem:

Temat: Emilia Eckhart

Rymy: błona - kradziona- krawca - latawca

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba4piorunów

Emilia tu sei donna buona!

Moja pompa krwi skradziona.

Czapkę pilotkę zrobię u krawca

I wskoczę z tobą do tego latawca

GURU2piorunów

Sostra bliźniacza Amelii; dzieliła je tylko błona

Nie mniej utalentowana lecz sława skradziona

Nie usłyszysz o niej w maglu albo u krawca

Tylko dlatego że nie dosiadała stalowego latawca.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gwiazdor

w Hydepark

7piorunów

energetyczne klechdy I

"W jednej chwili wstałem jak porażony.

Spięcie mnie męczące od kilku już dni znów powróciło, z torsu przeszło na nogi, ręce i dalej na dłonie gdzie na te, czekała juz odpowiednia kontra. Połączone naprędce palce wskazujące i środkowe, wycelowane w góre miały mi ułatwić kontrolę niskopoziomowej energii - niczym znaki wiedźmińskie; moc popłynęła, bitwa się rozpoczęła.

Moja własna wola zebrana w palcach puściła się szturmem mięsniami do miejsca gdzie wrogie mi schematy nie akceptowały mnie, walczyły, rozbijając skutecznie me myślenie, czucie i działanie.

Spięcie narosło, ciało znalazło się na skraju wytrzymałości ale nie mogłem odpuścić. Wróg musiał zostać pokonany, mury zniszczone, a moje ja ukorzenione, tylko to się liczyło.

Zebrałem więc swą koncentrację w formę jednego punktu i całą siłę którą byłem wstanie w tej sekundzie wygenerować, ukierunkowałem szybkim gestem wzmacniającym w jedno ogromne morze, po czym przepuścilem najpotężniejszy szturm biegnący od umysłu, wzdłóż mięśni wprost do wrogiej fortecy we mnie która nie była wstanie się oprzeć.

Już przy pierwszej fali zalałem ją niszczycielską posoką mojego własnego istnienia, czystą energią, której nic nie mogło sie oprzeć.

Ciało na ten ruch jako bierny i aktywny członek obu stron, zareagowało natychmiast uwolnieniem kolejnych warstw wrażeń i przeczuć - energii, którą w trybie nadzwyczaj pilnym przekułem do ukorzenienia moich; pro-mnie schematów w dawnej fortecy wroga.

Gdy wola przeszła falą, gdy neurochemia mózgu usuwała się już powoli w swą naturalną przepaść, spazm minął, a ciało obolałe i w kilka sekund przepocone jak po bitwie, mówi mi że ma już dość.

Wygrałem."