Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#urlop

Osobistość

w Podróże

34piorunów

Brno i Morawski Kras. Ciekawe atrakcje i niezwykłe podziemia

Brno to stolica Moraw i drugie miasto Republiki. Jest tu wiele historycznych zabytków jak ratusz, katedra czy zamek. Niezwykłe są podziemia: ossuarium, zbiorniki wodne czy trasa turystyczna. Nieopodal jest Morawski Kras z najpiękniejszą w Czechach jaskinią Punkvy. brno #podroze #podrozujzhejto

Gruba ryba

w Hydepark

45piorunów

Edukuję greckich barmanów, jak pić kawkę jak jest ciepło ( ͡° ͜ʖ ͡°) ponoć tylko Polacy i Czesi tak zamawiają

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Leżę na plaży i nagle dobiega mnie krzyk:

- Ragnar, no co ty robisz? Czemu rzucasz w moją stronę?

- Przepraszam to niechcący.

- Ja nie mówię że specjalnie ale zobacz, dookoła nie ma ludzi, tam rzucaj!

Rozglądam się na boki, w promieniu 50m żywego człowieka w wodzie nie ma, w tym czasie podchodzi ojciec:

- Młody co się stało?

- A bo w mamę prawie rzuciłem kamieniem.

coś tam cicho powiedziane, młody bierze kamienia

- Mama uważaj!

- RZUCAJ TAM GDZIE LUDZI NIE MA A NIE WE MNIE!!!

Gniję wewnętrznie żeby się nie roześmiać na całą plażę. I nie wiem tylko czy ojciec trollował matkę młodym czy młody jednak niepełnosprytny.

GURU

w Dyskusje

88piorunów

Na trekkingu w Rumunii a gdzie by indziej? 😎

Tytan1piorunów

Czy można legalnie na dziko nocować?
Ile kg masz plecak?
Jecie po schroniskach, czy wszystko z sobą?
Jak z wodą? Czy szlaki dobrze oznaczone?
Dużo ludzi? i czy są po drodze rzeki lub jeziora?

Sorry, ale szukam miejsca na trekking

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

Kurde, wrocilem w poniedzialek po tygodniu festiwalu w lesie z psychodelikami i juz zapomnialem, jak strasznie trudno jest wrocic do szarej rzeczywistosci xD

Ale powiem wam, ze za⁎⁎⁎⁎scie jest zaobserwowac, ze ponad rok przerwy i, mozolna z poczatku, praca nad sobą z terapeutą przynosi w koncu wymierne efekty, i oprocz stopniowego powrotu do normalnego funkcjonowania w codziennym zyciu (dieta, sen, higiena, relacje) moglem wrocic do dawnej intesywnosci wrazen, bez obaw o paranoje i depresyjne kllimaty!

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

59piorunów

7 godzin za kółkiem 😵💫
Ledwo przyjechaliśmy i już mam wszystkich dosyć zabijcie mnie 🙈 xD
Jest obiecana ryba, trochę biednie ale zostałam okradziona z frytek xd

Fanatyk1piorunów

@Shivaa to gdzie ty jechałaś? W tym roku leciałem z przyczepką to wyszło 10 z postojami bo 80kmh, ale bez to jest rura 150 i w 5 godzin na miejscu

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Autor: Serafin Pęzioł na fb

Kolejny raz będzie o Naszym cudownym Bałtyku, no ale… Słuchajcie, ostatnio z moją dziewczyną chcieliśmy pojechać sobie nad morze, problem jednak polega na tym, że nie do końca wiem gdzie można sprzedać nerkę.



Odpaliłem Booking. Patrzę na tę mapę i przez chwilę byłem przekonany, że przypadkiem przełączyło mi się na rynek nieruchomości i to są ceny za metr kwadratowy.



1067 zł, 1299 zł, 1086 zł, 974 zł, 845 zł.



Ja pi⁎⁎⁎⁎lę…



To jest Mielno czy Monako?



Przecież człowiek chce wynająć pokój na jedną noc. Tak, podkreślam, że to jest cena za jedną pierdoloną dobę w pokoju wielkości pudełka od zapałek, gdzie lodówka z kolei jest wielkości pudełka na buty, a czasami to musisz przywieźć nawet swoje ręczniki i jajka na śniadanie.



Ja nie chcę tego pokoju wynająć na miesiąc.



Ja chcę pójść tam spać o 22:00, wstać o 8:00 i wyjść. 1000 zł.



Przepraszam najmocniej, czy ten pokój jest w cenie z jakąś nadmorską kurtyzaną w pakiecie? Ja podziękuję, bo nie do końca wiem co na to moja dziewczyna.



Najgorsze jest jednak to, że potem czytasz…



Hotelarze alarmują. Turystów jest mniej.



Branża przeżywa trudny sezon.



Polacy wybierają zagranicę.



Naprawdę? Niemożliwe!



Trzeba się koniecznie przyjrzeć dlaczego!



Zróbmy konferencję naukową i powołajmy komisję śledczą, to Nam zawsze wychodzi idealnie.



No bo wyobraź sobie przeciętną rodzinę.



Mama, Tata, dziecko.



Siedzą wieczorem przy stole i nagle pada pomysł, żeby pojechać sobie na weekend nad morze! Jasne, odpalaj Booking!



Patrzą pierwszy nocleg. 1064 zł.



Drugi nocleg. 1299 zł.



Trzeci nocleg. 1086 zł.



Po pięciu minutach ojciec zamyka laptopa i mówi, że dobra… jednak Włochy. Przepraszam Was, ale jesteśmy zmuszeni pojechać do Toskanii gdzie żar leje się z nieba, pizza jest cieniutka jak papier, a aperol zimny jak lodowiec. Niestety. Smażalnia u Staśka musi poczekać na lepsze czasy.



Za podobne pieniądze możesz polecieć do Grecji, Turcji lub Hiszpanii.



Masz hotel, basen, słońce, ciepłe morze, śniadanie, a jak się dobrze postarasz to znajdziesz nawet all inclusive.



A nad Bałtykiem? Masz szansę na pogodę.



Szansę.



Fascynuje mnie jednak filozofia niektórych właścicieli takich nadmorskich przybytków.



Lepiej mieć pusty pokój… niż sprzedać go taniej. To jest biznes prowadzony według zasad kasyna.



Może ktoś się trafi. A jak się nie trafi?



No trudno. A potem to pierdolenie.



Sezon ciężki. Ludzi mało. Branża kona.



Nie. Branża nie kona.



Branża czasami sama sobie wykopuje dół, wskakuje do niego i jeszcze pyta, kto zabrał łopatę.



I zanim ktoś napisze, że taki biznes to są koszty. Tak, są, i to ogromne!



Prąd, gaz, śmieci, sprzątanie, pracownicy, pranie, kredyty - ja to wszystko rozumiem.



Ale między uczciwą ceną, a tysiącem złotych za dobę istnieje jeszcze kilka przystanków.



Bo mam wrażenie, że niektórzy właściciele pomylili Bałtyk z Bora Bora.



Za takie pieniądze, 8000 zł za tydzień, po przyjeździe powinniśmy chyba usłyszeć, że mewy zostały poinformowane, żeby dziś nie srały w promieniu pięciu metrów od pana, albo, że na Pański przyjazd podgrzaliśmy Bałtyk do 26 stopni, a najlepiej, że jeśli będzie padało to deszcz zostanie przekierowany na Kołobrzeg.



Bo inaczej trochę ciężko uzasadnić czterocyfrowe kwoty.



Polska turystyka coraz częściej zachowuje się jak facet, który wystawia dwudziestoletniego Passata za 40 tysięcy.



Telefon milczy, Nikt nie dzwoni.



Po czym mówi, że ludzie nie chcą kupować samochodów.



I dokładnie to samo zaczyna dziać się z noclegami.



I nie zrozumcie mnie źle, bo ja kocham polskie morze. Pomimo całej tej patologii, która się tam wydarza, uwielbiam tam jeździć i spędzać czas w tym spędzie szajsu i banału. Ale chyba ktoś odleciał z tymi cenami tak wysoko, że Elon Musk zaczął machać mu z okna rakiety.



I żeby była jasność.



To nie jest jeden luksusowy hotel.



To jest cała mapa.



Chociaż pewnie większość właścicieli uważa, że ich hotel jest najlepszy i najbardziej luksusowy.

Osobistość

w Podróże

27piorunów

Morawy Południowe - 10 atrakcji i zabytków regionu, które warto zobaczyć

Morawy Południowe to kraina słonecznych winnic i klimatycznych miasteczek. Poznaj Znojmo, Mikulov i Brno, stolicę regionu. Wędruj po jurajskich wzgórzach Palavy oraz zejdź do jaskiń Morawskiego Krasu. #podroze #podrozujzhejto #czechy #wakacje #urlop #turystyka #morawy #polskieszlaki

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Bo najważniejsze to dobrze wyposażony kemping, bigos i pomidorowa na 4 osoby odgrzane w chwilę i twarozupka wjeżdża jak złoto.

Jutro grochowa, ciekawie będzie z serem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

93piorunów

Jako że odliczam ostatnie dni do urlopu, który tym razem niestety spędzę nad polskim morzem (niestety bo zimno), to powspominałam sobie swoje poprzednie wyjazdy, jeden szczególnie zapadł mi w pamięć 😅

Pisałam jakiś czas temu o starej pracy na miotle, że polecieli w c⁎⁎ja z kasą. Właśnie wtedy wydarzył się tamten urlopik, który jeszcze przed zamieszaniem z kasą miał być na totalnego biedaka, a wyszedł jeszcze bardziej xD

Był to też mój pierwszy 'dorosły' wyjazd nad morze, po wielu latach, więc mimo skromnych planów, byłam mega podjarana.

Podróż
To były jeszcze czasy, że booking.com nie istniał, albo nie miałam o nim pojęcia, więc w poszukiwaniu noclegu trzeba było przekopywać się po różnych stronach, na których ogłaszały się różne noclegownie. Potem trzeba było dzwonić wszędzie po kolei i pytać o wolne miejsca, przy okazji korygując często ceny bo 'uuuups zapomniało nam się zmienić', oczywiście cena zawsze szła w górę 😛
Problemem było też to, że załatwiałam te wakacje na tydzień przed wyjazdem, więc większość ośrodków była już pełna.
Ale udało się, znalazłam pole campingowe w pobliżu Mielna, gdzie wynajęłam przyczepkę dwuosobową dla siebie i swojej lepszej połówki. Wtedy nie mieliśmy jeszcze aut a nawet prawka, więc trzeba było jeszcze kupić bilety na pociung, gdzie udało się zarezerwować 2x brak gwarancji miejsca normalny.
Ogółem lubię jeździć pociągami, ale wtedy to był koszmar, spocony wagon, bez klimatyzacji, wypchany do granic możliwości grażynami, płaczącymi dziećmi i sebkami z muzyką z głośników. Ale jedziemy na wakajki jeeeeej!
Niestety pociągi do dziś mają tendencję do omijania mniejszych nadmorskich miejscowości, więc po wyjściu z pociągu, waląc jak menele, musieliśmy jeszcze złapać jakiś lokalny bus, który też zbyt blisko naszego campingu nie stawał xd

Camping
To był mój pierwszy raz na campingu 😅 oczywiście nie spodziewałam się hotelu*, szczególnie że kosztowało mnie to chyba 20 zeta za noc, no ale właściciele mogli się bardziej postarać xD teren w większości pokrywała trawa niemal do kolan, jedynie wydeptane ścieżki i miejsca pod namioty stały na płasko. Na cały camping były 2 kible i 2 prysznice, wszystko koedukacyjne, przed ciekawskimi spojrzeniami chroniły jedynie parawany. Fug spod grzyba nie sposób było dostrzec, mało kto używał po sobie mopa po załatwieniu czynności, więc szansa na utratę zębów była niezerowa. Kolejki do tego przybytku były najgorsze. Teren może i nie był zbyt duży, ale czasem już z irytacji oczekiwaniem olewałam to mycie, bo przecież mogę się wykąpać w morzu hehe.
Sama przyczepa to było zderzenie ze wczesnym PRLem, ale z całym inwentarzem minionego czasu i przerobionych lokatorów. W środku była stara kuchenka gazowa na butlę, parę dziurawych garnków i patelnia, która uratowała nam wyjazd. No i mały stolik z ławeczkami po obu stronach.
Łóżko niewygodne i ciasne, całą noc się tutlałam z jednej sprężyny na drugą, ale na wakacjach nie chodzi o to aby się wyspać, nie???
Jak na dwuosobówkę to w sumie nawet mi samej byłoby ciasno.
Robaki 🫣 były wszędzie, wieszaliśmy chleb na uchwytach szafek bo strach było na stole zostawić. Zakładam że miały w przyczepie jakieś siedlisko, bo nie wydaje mi się, że tyle ich z zewnątrz wchodziło. Ale nie ważne, wakacje, bawimy sieeee.

Mielno
Nie byłam tam wcześniej, a nadmorskie miejscowości, które poznałam za dziecka zapamiętałam jako urocze.
Mielno niestety nie spełniło moich oczekiwań co do polskiego morza.
Ale panie, kto to wiedzioł, nie czytalimy, zapłacili, tera trzeba udawać, że jest za⁎⁎⁎⁎ście 😍
Zacznę od tego, że na mapie nasz camping wcale nie wydawał się tak daleko. Ale kiedy wypełniliśmy plecaki kocami i trunkami i udaliśmy się w dziewiczą podróż na plażę, okazało się że droga ciągnie się w nieskończoność, a jeszcze trzeba wrócić. I tak dzień w dzień.
Były jakieś autobusy, ale nie dość że według rozkładu jeździły bardzo rzadko (2x dzienne?) to tak na prawdę nie jeździły wcale, chyba że akurat byliśmy już w połowie trasy z autobuta to potrafił nas minąć radosny autobus. Rozkład? Jaki rozkład? Tak na prawdę jedyny autobus, który nie zawiódł przez cały wyjazd był ten, którym przyjechaliśmy z Koszalina. Co niestety później miało swoje smutne konsekwencje.
Niezawodny but zaprowadził nas w końcu do Mielna 👀 a na miejscu, festiwal spierdolenia. Zewsząd dochodzące umcyk umcyk, drące mordę seby, wkurwione karki, wszędzie syf kiła i mogiła. My ubrani na metali, wtedy jeszcze za sam wygląd szło dostać wpierdol, nie było ulic pełnych alternatywek, do których na dziś dzień wszyscy są przyzwyczajeni, więc cichaczem przemknęliśmy przez to miasto potencjalnej śmierci i... w końcu! Szum fal, ptaków darcie japy I ten charakterystyczny zapach gnijącego glona 😍
Ale, jak już mym oczom ukazała się plaża, byłam rozczarowana, nie wiem już który raz na tym wyjeździe. Piasek nie był biały, ani nawet żółty, taki w kolorze sraki z powtykanymi gdzieniegdzie flaszkami i chusteczkami nawilżanymi. Zaraz obok konkurujące ze sobą biczbary, który zrobi największy hałas. Plaża żałośnie wąska. Stężenie ludzi na metr kwadratowy gorsze niż w lidlu na promocji karpia. Wszędzie patologia, krzyk i nieprzyjazne mordy.
Ja słyszałam w późniejszym czasie, że Mielno to taka letnia imprezownia i na spokój nie ma tam co liczyć, na tamten moment podpisałbym się pod tym wszystkimi ręcyma, ciekawe jak tam jest teraz? Od tamtego czasu moja noga tam nie postała i z lepszą połówką do dziś nie szczędzimy wrednych komentarzy na to miejsce xD
Ale uj, bawiiiimy sieeee.
Trzeba było odejść kawałek od głównych wejść, aby znaleźć w miarę spokojne miejsce na rozbicie kocyka. Morze też mnie nie zachwyciło, nie było przejrzyste a temperatura w nim wykręcała mi kości, ale c⁎⁎j, zapłacone, trzeba korzystać. Niestety nie tylko tenperatura wody była niska. Przez cały, calutki wyjazd piździło jak cholera. Wiatr był taki, że urywał głowę. A w tym czasie we wrocku 30 stopni, trzeba było zostać w domu xD

Jedzonko
Jak już wspominałam, nasz budżet był niewiele wyższy niż dniówka chińczyka w fabryce azbestu.
Ale hej, są wakacje, trzeba zaszaleć, rybka i frytasy z suruwą nęcily zapaszkami.
Wybraliśmy się do niewyglądającejnadrogą knajpy z fiszem. Menu nie wyglądało przyjaźnie dla naszego portfela, ale była szansa po tym wyżyć. Niestety kiedy doszło co do czego, to na nasze szczęście zostaliśmy poinformowani jeszcze przed zamówieniem (tak, byliśmy debilami), że podane ceny są za 100g i tak na prawdę nie stać na na zeżarcie tej cholernej ryby xD
Skończyło się na wizycie w jakiejś lipnej pitcerii, margerita i sos czosnkowy, na bogato.
I było to nasze pierwsze i ostatnie jedzenie wychodne. Poza tym gotowaliśmy sobie na tej starej kuchence i pordzewiałych naczyniach, ale bardzo szybko nasze posiłki stawały się coraz bardziej biedne xD wspominałam wcześniej o tym, że patelnia uratowała nam wyjazd. A to dlatego, bo mieliśmy coraz mniejsze pole do popisu w okolicznej biedronce I w końcu zaczęliśmy się żywić jedynie tostami z serkiem topionym xD ale paaanie, co to były za tosty, pryma sort. Usmażone na patelni, z tym serkiem na którego myśl się teraz wzdrygam, bo podgrzany przyklejał się do podniebienia jak po⁎⁎⁎⁎ny.

Rozrywki
Oczywiście mogliśmy zapomnieć o czymkolwiek za co się płaci, więc uskutecznialiśmy spacery po plaży na przemian z leżeniem plackiem.
Czas umilało nam zioło, którego wtedy paliliśmy sporo (pewnie dlatego nie mieliśmy kasy hahaha). Ale fajnie było na plaży w nocy wypalić gibona i patrzeć w czerń. Miałam wtedy wrażenie, że zaraz przyjdzie wielka fala i mnie wciągnie do morza xDD
A co do zjaranych historii, to po nocach bałam się chodzić do kibla campingowego xD trzeba było przejść cały teren a wokół było ciemno jak cholera i z każdej strony dochodziły dźwięki grasujących zwierząt. Raz, kiedy nie wytrzymałam i zdecydowałam się ruszyć, to na powrocie zaczęło za mną biec jakieś zwierzę, tak było, nie zmyślam 😂 do przyczepy nie wbiegłam tylko wpadłam na pełnej k⁎⁎⁎ie razem z drzwiami xD

I tak to się żyło na tych wakajkach. Oczywiście minęły szybko i już trzeba było myśleć o powrocie na miotłę.

Powrót
Mówiłam że autobusy miały rozkład co najwyżej w d⁎⁎ie? A z buta na dworzec koszaliński nie było szans. Stało się co stać się musiało, gruz nie przyjechał, a czas do odjazdu pociągu zszedł na minus. Dojechaliśmy w końcu do Koszalina jakimś busem, który zatrzymał się na naszym przystanku, choć nawet nie było go na rozkładzie. Potem czekało nas kolejne kilka godzin czekania na następny pociąg, w którym oczywiście trzeba było ogarnąć bilety, na szczęście konduktor był łaskawy i częściowo uznał nasz stary bilet, dzięki czemu dopłata mieściła się w naszym awaryjnym budżecie.

Moje kolejne wyjazdy nad polskie morze nie były już tak ekscytujące, choć dwa z nich z powodu towarzyszy wyprawy stały się niezapomniane, ale to zbyt świeży temat aby o nich opowiadać xD
Tym razem też pewnie będzie zabawnie (a tak na prawdę to nie) z powodu potencjalnego towarzystwa 🤡
Od lat zawsze jak jadę nad morze, to w pierwszy dzień jem rybę z frytami na pamiątkę tej jednej, pamiętnej, której zjeść nie było mi dane xD
Tak więc już w najbliższy poniedziałek rybka wjedzie na bogato, a wy spodziewajcie się pogorszenia pogody nad morzem, bo zawsze przypadkiem pakuję do plecaka zimno i deszcz 😛

Dla uwiarygodnienia tej pięknej przygody załączam fotki z jednego z wejść na plażę i swoje zza przyczepowej kuchenki xD

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fanatyk

w Hydepark

75piorunów

Pięknie, wypożyczyłem kajak i po 200 metrach siedziałem d⁎⁎ą w wodzie, tak nabierał xD w porę zawróciłem i wymienili mi na inny ale niesmak pozostał

Wirtuoz6piorunów

@Gilgamesh 10 lat pływam po kilka razy w roku po całej Polsce z ekipą w 20-30 kajaków i jeszcze nie widziałem przeciekającego. Ja bym to chyba potraktował jak znak opatrzności i poszedł pieszo :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)