Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wycieczka

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Powracam z długiego weekendu. Przywiozłem pamiątki. Na podstawie nagrania zgadnijcie gdzie byłem? Zgadza się, byłem na Podlasiu.

Ogólnie nic ciekawego. Nad Bugiem same domki letniskowe pod którymi stoją drogie fury. Trochę wrostów, widziałem Terespol i przejście graniczne. Włóczyłem się na granicy województwa podlaskiego i lubelskiego i stwierdzam, że to nie jest to zadupie, które było. Wszystko śmierdzi pieniądzem i 90% mijanych aut jest nowsza niż 10 lat. Jedynie Biała Podlaska wciąż wygląda jak polskie miasteczko w 2000-2010 roku. A i tam jest za⁎⁎⁎⁎ste chińskie centrum handlowe gdzie kupiłem tego machającego kota. Najlepsze, że myślałem, że on na baterie jest, a on ma panel słoneczny na plecach.

Na jednym zdjęciu widać, że Podlasianom udało się strącić samolot z nieba i teraz podziwiają zdobycz.

https://streamable.com/ls54c7


Gruba ryba

w Góry

43piorunów

Siema,

W :hiking_boot: masochizm to chleb powszedni. Zapraszam.

---------

Szczyty: Drobny Wierch, Cupel (Beskid Żywiecki), Groń (Beskid Makowski)

Data: 4/5 czerwca 2026 (czwartek/piątek)

Staty: 40km, 8h30, 1.675m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Biada niech będzie głupcom, którzy wybierają się w Beskid Makowski, albowiem nie czeka ich tam nic poza błotem.

Informacje praktyczne:

* Przy dworcu PKP Kojszówka, gdzie zaczyna się niebieski szlak, nie ma oficjalnego parkingu, ale auto można chyba zostawić w tym miejscu (kilka samochodów się zmieści). Alternatywą jest oczywiście dojazd na miejsce koleją regionalną.

* Do szczytów Drobny Wierch oraz Cupel trzeba nieco zboczyć ze szlaku, jednak tylko na drugim z nich coś się znajduje: nieoficjalna tabliczka wiszącą na drzewie, kilka ławek otaczających miejsce na ognisko oraz granitowa tablica koła łowieckiego "Bystra".

* Przy czerwonym szlaku znajduje się schron turystyczny.

Co było fajne:

* Odcinek zielonego szlaku z Osielca na Cupel - co prawda coś tam ciągle ciurczyło na trasie, ale przynajmniej szło się po kamieniach, więc buty pozostawały względnie suche i nieubłocone, a sam szlak był bardzo ładny.

* Świergot ptaków, który rozpoczął się od 3:30 i towarzyszył wspinaczce na Cupel - podratowało to moje nadwątlone morale.

* Wszystkie spotkania z leśną fauną, a przede wszystkim sarnami i łaniami.

* Fragmenty prowadzące po odsłoniętych skałach, których było kilka zwłaszcza na wspomnianym odcinku zielonego szlaku, ale także na odcinku z Zarębek na Groń.

Co było mniej fajne:

* Odcinki szlaków prowadzące przeklętym Beskidem Makowskim, a zwłaszcza zejście z Gronia do Osielca, które długimi momentami było turbo błotniste i porozjeżdżane na wszelkie możliwe sposoby przez traktory, quady, terenówki czy inne gówna. Pieprzyć ten szlak.

* Gdzieś na tym odcinku był stary, opuszczony ceglany domek, którego w ogóle nie spodziewałem się w środku lasu. Choć wiem, że @Klamra pewnie od strzała zapuściłby się do niego na urbex, to ja przez kolejne kilkanaście minut miałem schizy, że ktoś w nim był i zaczął mnie śledzić (autentycznie zacząłem słyszeć odgłosy kroków). Była 1 w nocy, więc możecie sobie wyobrazić klimat.

* Odcinki asfaltowe, których było jednak na szczęście trochę mniej, niż się spodziewałem, zwłaszcza na trasie łączącej Bystrą Podhalańską i Jordanów.

Ogólnie najważniejszą rzeczą, jaką należy zapamiętać z tego wpisu jest to, że gdyby ktoś kiedyś znalazł się w Osielcu i miał chęć przejść się gdzieś zielonym szlakiem, to niech wybierze dobrze i wystawi potężnego faka odcinkowi prowadzącemu przez Beskid Makowski na Groń. A tym, którzy myślą o przejściu całej wrzuconej trasy, zadam tylko jedno pytanie: po co? Dziękuję za uwagę.

Autorytet3piorunów

Hola hola! Mnie się kojarzy z zamarzniętym błotem i pierwsza lekcja, by zawsze miec w plecaku najtańsze raki z Decathlonu ;D

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

99piorunów

Pierwszy rower od 3 lat 🙈.
Odkąd chemioterapia zabrała siły i chęci 🤦🏻
Było za⁎⁎⁎⁎ście 😁 Oby były siły. Tylko 13 km, ale to i tak dobrze. Córka zadowolona. Pojeździła ze starymi ☺️ Ciekawostką jest to że jeżdżę na Kellysie z sis-ami co ma 29 lat 😂 Cienkie opony, od nowości tylko one wymieniane, dętki oraz klocki. I wiecie co? Nie piszczy, nie stuka, przerzuca ideolo, choć przejechał masę km.
Żeby nie było że nie mam porównania, mam jeszcze sprzęt na Deore i odnoszę wrażenie że jeździ mi się gorzej.
Miłego dnia wszystkim.

Autorytet12piorunów

Ale to przez to że wszystko jest mocno zużyte ale dotarte względem siebie. Jak przyjdzie czas na wymianę to będzie trzeba wszystko na raz. (Więc ciesz się jak najdłużej)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

32piorunów

Wczoraj wpadł pomysł, a dziś realizacja. Czyli nie śpimy lecimy💪. Wstałem z żoną o 6 igodzinie później siedziałem w aucie. Droga sprawnie i krótko po 9 parkowałem Auto w okolicach Kamieńczyka. Nieźle tempo, bez długich postojów. Raz na szybko w schronisku na bezalkoholowe i kanapkę. Ogólnie 4 godziny ostrego maszerowania przez schronisko pod Łabskim szczytem, na kotly, dalej na Szrenicę i w dół przez Kamieńczyk do autka. Tak jak lubię, a pogoda trafiona w 10. Miłej niedzieli kochani!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Dziwne Kotki

17piorunów

Pyk skromne 230 km.

Strasznie blisko ten Madagaskar.

Klepać się nie dały. Ale kilka tygodni ze mną i same by się prosiły . Po chwili wszystkie uciekły do pomieszczenia by się ogrzać przy lampie.

Także loteria czy się trafi na nie czy nie

Reszta filmików w komentarzach .

W drodze powrotnej drobny grad.

@6502 dziękuję za polecajkę

https://streamable.com/9x27xc

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

112piorunów

Kurde, nie ma to tamto, wrocławskie Afrykarium to absolutny sztos :star-struck: Myślałem, że tydzień po majówce w piątek rano będzie mało ludzi w Zoo, a tu Pepiki miały dzisiaj święto i ruch jak sto pięćdziesiąt :hear_no_evil:

Pokaż więcej komentarzy (32)

Fanatyk

w Dyskusje

17piorunów

Pyk 569 km.

Kremówka odbyta

Nie ma zdjęcie z gór bo nie było fajnej miejscówki. trasa robiona na szybko rano

Fanatyk0piorunów

@TyGrySSek no ale gdzie był

Fanatyk1piorunów

@Zielczan mniej. więcej z lekkimi korektami. a i widziałem zamaskowaną KN jeżdżącą blisko fabryki w żylinie. bylem tam gdzie sie urodził László Löwenstein, - Rużomberk. musze. wkoncu napisac do do urzedu miasta czy wiedza dokładnie pod jakim adresem rpzyszedł na swiat - choc pewnie ciezko bedzie bo wtedy były austro węgry - ale ciagle mnie to nurtuje

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Tygryskowo

20piorunów

Pyk 587 km

77 tysi przekroczone

Ja piątek to ustawowo rybka i przy okazji 100 zakrętów.

Jechałem za Volvo stare V40 ostro po winklach dawał. Na światłach czy robotach drogowych go wyprzedziłem. Potem chwilowy postój i jadę i patrzę i znowu on pomachałem mu i mi odmachał. Taki mały gest a cieszy xd.

Dziś ciężko dzień spalanie 2,9 -3,1.

No i oczywiście na kolejnych wsiach zamontowali zestawy kamer aby łapać tygrysy

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Hydepark

18piorunów

"Surowe wnętrze"

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Tygryskowo

22piorunów

Pyk 350km

Kremówka odbyta

Nawet fajną górkę znalazłem z widokiem na góry. Problem był tylko potem zjechać z niej. Sam tłuczeń - drugi raz tam nie wjeżdżam xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Motocykle

34piorunów

Pyk 340 km.

Na totalnym chilloucie.

Z 2,7 początkowego jadąc do Wisły spadło na 2,4 a wracając od strony Czechosłowacji w stronę korbielowa spadło do 2,3 i tak aż do domu się utrzymało. I to chyba jest graniczne spalanie zachowując całkiem dobrą dynamikę

I wcale nie byłem najwolniejszy

Gruba ryba2piorunów

@TyGrySSek a ta opona odwrotnie nie jest założona? Coś mi ten bieżnik jakoś tak dziwnie wygląda.

Gruba ryba3piorunów

@Qwapi znajomy ma motocykl, a w nim opony o takim bieżniku, że bym był gotów założyć się o własną rękę, że źle je założył. Nawet sprawdzałem dokładnie i "rotation" jest zgodnie z tym jak są zamontowane

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Tygryskowo

20piorunów

Pyk 483 km

Po 240 dowiedziałem się że racuchów nie będzie bo schronisko jagodna zamknięte - remont

Także pstrąg w Moszczance.

Wiało jak cholera

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

48piorunów

Siema,

Spacerowanie z dziewczynkami w :hiking_boot:

---------

Szczyt: Jasień (Pasma Pawelsko-Krzeszowskie)

Data: 28 lutego 2026 (sobota)

Staty: 9.8km, 5h, 390m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Spacerowy szlak niebieski z Suchej Beskidzkiej znajdujący się na granicy Beskidu Żywieckiego, Beskidu Makowskiego i pasm Pawelsko-Krzeszowskich. Czy warto? W całości: nie. Fragment jak najbardziej.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić w wielu miejscach w Suchej Beskidzkiej, natomiast ja zaparkowałem pod Powiatowym Urzędem Pracy, bo chciałem przejść cały szlak i zrobić pętlę.

* Lepiej jednak zaparkować na darmowym parkingu pod Zamkiem, wejść na Jasień, później pochodzić po parku, może zajrzeć do muzeum, zjeść lody w oranżerii i olać resztę trasy.

* Czas trwania każdej trasy z dziećmi należy pomnożyć przynajmniej przez 2 w stosunku do tego co podają mapy.

Co było fajne:

* Pogoda, humor dziewczyn, no po prostu całkiem niezły spacerek.

* Teren zamku mi się podobał - był zadbany, w odnowionej Oranżerii znajdowała się kawiarnia ze smacznymi lodami, miłe miejsce do spędzenia leniwego popołudnia. Nie wiem jak z muzeum, bo miałem czas wejść tylko po magnesy na pamiątkę.

* Trasa spod zamku do kapliczki konfederatów na Jasieniu była przyjemna, choć początek (dosłownie kilkanaście metrów) jest dość stromy.

Co było mniej fajne:

* Trzecie zdjęcie pokazuje w miarę nową wiatę, na którą można się natknąć w tym miejscu. Obok miejsce na ognisko i widok na Suchą Beskidzką. I co? I gówno, bo wiata cała popisana, dookoła walały się śmieci, stół został przez jakichś debili przewrócony, a znajdujący się obok zestaw do naprawy rowerów (pompka, klucze etc.) rozkradziony do zera. Dlatego nie możemy mieć fajnych rzeczy.

* Ogólnie rzecz biorąc praktycznie cała trasa, poza wejściem na Jasień spod zamku, to asfalt - bez sensu.

Podsumowując, całości nie polecam, ale do zamku i na sam Jasień myślę, że fajnie się wybrać - dzieciaki na lajcie dadzą radę.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

113piorunów

Siema,

Pierwszy wschód w tym roku w :hiking_boot:

---------

Szczyt: Babia Góra (Beskid Żywiecki)

Data: 21 lutego 2026 (sobota)

Staty: 18.8km, 8h20, 1.150m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Mam ziomka programistę, który bardzo chciał przejść się kiedyś ze mną w nocy po zimowym lesie. Kondycyjnie jest raczej dętka, więc oczywiście wziąłem go na wschód słońca na Babią Górę.

Informacje praktyczne:

* Auto można zaparkować na jednym z licznych parkingów w Zawoi. My wybraliśmy ten najbliżej wejścia do parku - płatny w automacie, który akurat na mrozie nie działał (co za pech!).

* Niezbędnik na zimowe nocne wyprawy: bielizna termoaktywna, rękawiczki cienkie i grube na zmianę, koc termiczny, stuptuty, raczki, kijki, termos z gorącą herbatą, czołówka z zapasowymi bateriami, zapasowa latarka, powerbank z pasującym do telefonu kablem.

* Jeśli chce się zdążyć na wschód słońca na Babią, trzeba wyjść odpowiednio wcześniej, choć najbardziej popularne szlaki (z Krowiarek) są tak przedeptane, że idzie się sprawnie nawet w zimowych warunkach.

Co było fajne:

* Wystartowaliśmy o 1:30 z Zawoi i do Sokolicy spotkaliśmy tylko jedną osobę.

* Bardzo fajną alternatywą dla gęstego od turystów czerwonego szlaku z Krowiarek jest wejście Percią Przyrodników - w zimie jest otwarta, momentami jest trochę stromo, ale spokojnie do przejścia, a ruch na niej żaden. Gdyby leżał tam lód, to raczej bym sobie odpuścił tę trasę, nawet z raczkami, ale w śniegu było spoko i same kijki wystarczyły do asekuracji.

* -15°C okazały się idealnymi warunkami do wycieczki - podłoże było dobrze związane, śnieg się nie lepił, a mróz nie przeszkadzał zbytnio podczas marszu, tylko przy dłuższych postojach.

* Wolniejsze tempo kolegi okazało się błogosławieństwem, bo wschód zastał nas między Kępą a Gówniakiem, dzięki czemu resztę trasy na Babią szliśmy w pierwszych promieniach słońca. Mega fajny klimat i dobra kontra do wschodu na Babiej, z której później się już tylko schodzi.

* Kolega się spisał na medal i mimo, że szedł wolno i z przerwami, to szedł dzielnie i nie dawał za wygraną.

* Aha, klasyczny dupozjazd z przełęczy Brona.

Co było mniej fajne:

* Jak zwykle przy Sokolicy tłoczno i ciężko się wymijać z innymi turystami.

* Odcinek z Babiej do przełęczy Brona momentami ciężki do przejścia, nie chciałbym od tej strony wchodzić.

To mój trzeci wschód na Babiej, albo dokładniej w jej okolicach, i chyba najlepszy do tej pory. Polecam trasę, szło się świetnie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Dyskusje

16piorunów

Pyk 161 km.

Sezon motocyklowo-kremówkowo-łakociowy

rozpoczęty

Asfalt przed wadowicami jak sfrezowali w tamtym roku tak jest do teraz - porażka

Pokaż więcej komentarzy (2)