WnukStefanaSpecjalista
0piorunówTemat: szał uniesień
Rymy: czeka - rosną - rzeka - wiosną
Powodzenia :slightly_smiling_face:
WnukStefanaSpecjalista
0piorunówTemat: szał uniesień
Rymy: czeka - rosną - rzeka - wiosną
Powodzenia :slightly_smiling_face:
jakibytuloginGruba ryba
8piorunówUps, wygranko i spóźnianko... więc już odpalam:
Temat: burza
Rymy: pada - leje - zdrada - chleje
Powodzenia :slightly_smiling_face:
Anka w stringach w pościel pada
Z burzą włosów Hiszpan leje
Brutus Judasz - pejcz i zdrada
Piłkarz Polak w Stanach chleje.
Gdyby nie internet to bym nie wiedział że pada
Przecież przez okno nie widzę że grzmi, błyska i leje
Myśli taki że post bez zdjęcia z satelity to zdrada
Zamiast spamować niech lepiej pół litra wychleje.
fonfiFanatyk
11piorunówDzień dobry wieczór się z Państwem,
Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.
W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy #nasonety w kawiarnii #zafirewallem rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).
Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie: 😎 wytworów.
Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.
No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.
Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus :zap:️22
“Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.
Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark :zap:️8
Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?
Pijąc calvados by @George_Stark :zap:️9
Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.
Nawoływanie by @Kaligula_Minus :zap:️11
Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!
Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi :zap:️12
Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.
Płaczliwa pieśń by @George_Stark :zap:️8
Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…
Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark :zap:️12
W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.
Sonet krwią pisany by @splash545 :zap:️15
Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.
*
Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.
Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.
Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.
Dobranoc!
@fonfi odkąd zobaczyłem wrzutkę od Kaliguli, wiedziałem że nie ma sensu pisać, lepiej spożytkować ten czas na nauczenie się jej sonetu na pamięć :grinning:
@fonfi a to dopiero zaszczyt mnie kopnął w mordę we wtorkowe przedpołudnie xD jak zwykle dziękuję z przekąsem xD do końca dzisiejszego dnia ustalę z czym się zmierzycie w tej edycji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
WnukStefanaSpecjalista
11piorunówDziękuję za docenienie rymowanki, Wasza kolej!
Temat: Pan Władek to jednak zawodowiec
Rymy: wczesny - grzeje - bolesny - wieje
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
Szerzysz radość z tworzenia
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
@bojowonastawionaowca proszę żebyś ręcznie poprawił społeczność w tym i poprzednim wpisie, żeby było pobożnemu :smiley:
Fachowiec na urlop już poszedł przedwczesny,
Umowa ze mną nie bardzo go chyba grzeje.
Czeka więc mnie teraz zły tydzień bolesny,
Bo z prysznica, po głowie, ciepły wiatr mi wieje!
plemnik_w_piwieGruba ryba
17piorunówDrodzy mili,
Uprzejmie dziękuję za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: Olsztyn
Rymy: wąsy - dąsy - piwo - krzywo
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
W puszystej pianie zanurzam wąsy
gdy chmiel wzywa, nie czas na dąsy
i tak wlewam w siebie Olsztyńskie piwo
już wkrótce małżonka popatrzy na mnie krzywo
Cebulą nawoskowane wąsy,
Na Białystok nieustanne dąsy,
Ciut za drogie jak na Warmię piwo,
I jezioro nazwane coś krzywo.
KatieWeeFanatyk
42piorunówCiemną nocą
Myję zęby
Gdy nagle ze ściany
Wynurza się potwór
Ma 18 pazurów
I o wiele więcej zębów do mycia
W dodatku mlecznych

Gdy siedzę w toalecie
też czasami wynurza się potwór.
Tylko nie zza ściany.
@KatieWee Fajny :smiling_face_with_3_hearts:
Naucz go czytać Muminki. Niech się uczy życia, tylko 9 mu zostało 😉
George_StarkGruba ryba
10piorunówNo i tak to jest. Człowiek dobiega już do czterdziestki, a ciągle się zastanawia co będzie w życiu robił, kiedy już będzie duży. A tutaj kolejne drzwi się zamykają. Z różnych powodów:
*
Nie będę
Przed chwilą wstałem, by się wysikać,
do toalety udałem się pędem
i tam ujrzałem w kącie kątnika
i pomyślałem sobie, że będę
hodowcą pająków,
kiedy już będę duży, jak Splasz...
Nie! Nigdy tak duży nie będę aż. :confused:
*
splash545Lider
15piorunówSonet krwią pisany
Napiszę sonet, choćby swą krwią –
Z rozciętej tętnicy niechaj poleci.
Może obudzi on tych, co śpią,
I do działania choć trochę zachęci.
Krew z żył wypływa, przez co ręce drżą,
Lecz to prostuje myśli rozchwiane.
Żyjesz, jakbyś miał przeżyć lat sto...
No cóż, nie sądzę. Niedoczekanie!
Teraz umieram – już o tym wiecie
I to sprawiło na udzie cięcie,
A ja wiem o tym, że mało który
Ma tę świadomość, sądząc: "To bzdury!",
Że umiera teraz – o tym jest ta treść.
Krew w żyłach się kończy mych, więc nara, cześć! 👋
No kurde, podoba mi się sposób prowadzenia wiersza przez narrację fabularną! :smiley:
WnukStefanaSpecjalista
14piorunówPrzed papieskim deadlinem
Temat: Będzie bolało
Rymy: dokoła - zdoła - zwleka - ucieka
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy
Et voilà
Obchodzę to zagadnienie delikatnie dookoła,
Licząc, że erudycja przekonać oponenta zdoła.
Gdyż racja i logika w drodze do prawdy nie zwleka,
A wszelki przefałsz i niepewność przed faktami ucieka.
Martwy papież, księża dokoła.
"Kto z nas dzieci przytulić zdoła?"
Kolejka się robi, nikt nie zwleka,
Dzieci rosną, a czas ucieka.
PaczamTylkoGruba ryba
17piorunówPóźno już, a w kawiarence pusto.
Zatem zanim się zamknie, to wstawię zadanie. W końcu prawie wygrałem :grinning:
Temat: Pierwsza polska załogowa misja kosmiczna
Rymy: pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
* Szerzysz radość z tworzenia
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37* wrzuca własny temat i rymy
* Et voilà
Siedząc na kupie radiopierwiastka,
Z zapasem kompotu i słonego ciastka,
Nasza wyprawa w otchłań zmierza,
W spiczastej rakiecie koloru papieża.
pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża
Nie ma nic we mnie poety pierwiastka,
A z tej poezji, to ja lubię ciastka.
Sam nie wiem dokąd konkurs ten zmierza,
Czy do wyboru hejto-papieża?
George_StarkGruba ryba
12piorunówRzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej
Są tacy, którzy czas tracą,
konsumpcji jacyś apologeci –
dzień pod dniu stają w kolejce przed kasą
w markecie takiej czy innej sieci.
A ja tam robię coś wręcz przeciwnego:
całe zakupy w sobotę nad ranem –
nie będę trwonił życia krótkiego
codziennym w sklepowej kolejce staniem.
A wszystko, co się w sobotę przyniesie
w lodówce uda się zmieścić przecież,
choć czasem parówki upycham w dziury.
Ostatnio jednak – i to po raz wtóry! –
wyjąłem parówki i chciałem je zjeść,
kiedy ujrzałem – pokryła je pleśń!
*
@George_Stark No i narobiłeś mi ochoty na parówki :weary:
George_StarkGruba ryba
8piorunówZ cyklu inspiracji muzycznych.
Być może wpadłem w nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei, ponieważ nasłuchałem się utworów pana Boba Dylana, a być może włączyłem sobie utwory pana Boba Dylana, ponieważ ogarnął mnie nastrój melancholii albo innej (bez)nadziei – dla mnie samego nie jest to do końca jasne. W każdym razie słuchałem sobie ostatnio tych utworów pana Boba Dylana w wersjach spolszczonych, wykonywanych przez pana Filipa Łobodzińskiego wraz z całym powołanym przez niego zespołem Dylan.pl i próbowałem coś do tego napisać. Może o Dylanie, może w duchu Dylna – nie umiałem się zdecydować, no i w dodatku zupełnie mi nie szło. Jednym słowem: beznadzieja.
I niemal zacząłem już z tej (bez)nadziei gorzko łkać, kiedy to niespodziewanie z pomocą przyszedł mi pewien Australijczyk – u nich, wiadomo, dużo słońca, to i witaminy D im w związku z tym im nie brakuje. Australijczyk, który mi dopomógł nazywa się Nick Cave i to właśnie on nagrał kiedyś taki oto optymistyczny utwór (który, swoją drogą, również doczekał się swojej polskiej wersji, zresztą niejedynej).
No i tak to właśnie jest – kiedy nic nie przychodzi do głowy i nie wiadomo co napisać, a złośliwie nie zjawia się nawet żadna mucha, to wtedy najlepiej jest ukraść czyjś pomysł i ładnie to nazwać reinterpretacją. Przedstawiam więc Państwu moją reinterpretację tekstu pana Nicka Cave’a:
*
Płaczliwa pieśń
Ojcze, powiedz czemu dzieci płaczą,
czemu im z oczu strumień łez leci?
Ojcze, wszak nie zasłużyły na to,
ten płacz dzieciom twarze szpeci.
Dzieci płaczą nad tym, co się z nimi stanie,
opłakują swój dorosły, przyszły los.
Płaczą nad tym, jak się kiedyś skrzywdzą same,
płaczą nad tym, co im kiedyś zrobi ktoś.
Ojcze, toć łez im nie starczy przecież,
by płakać nad tym, co życie przyniesie,
choćby płakały ich całe chóry!
Lecz świat nie zmieni swojej natury,
dlatego po wieki będzie się nieść
nad własnym losem płaczliwa pieśń.
*

@George_Stark a bardzo ładne. Może i nie było weny, ale sposobem - wyszło zacnie.
motokateOsobistość
21piorunówJako że w Gdańsku właśnie trwa festiwal kina gatunkowego, to proponuję następującą twórczość na dziś:
Temat: Kino klasy B
Rymy: potwór - nocą - otwór - pocą.
Niech wygra najlepszy (albo najgorszy, hue hue)!
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Dobrze się bawisz!
Wybraliśmy się do kina "Potwór",
które otwarte jest tylko nocą
tam, zamiast drzwi - w podłodze otwór,
a bileterki krwawo się pocą.
Na ekranie straszny potwór
Gdzieś się skrada ciemną nocą.
Za drzwiami stuki, przez otwór
Patrzę, a ręce się pocą.
George_StarkGruba ryba
14piorunówDzień dobry.
Mamy dziś 11. dzień sierpnia, jest to więc święto Mongolskich Wojowników w Służbie Rzeczypospolitej a Przeciw Związkowi Radzieckiemu. W związku z powyższym dziś nie może być inaczej:
temat: bohaterstwo
rymy: Wiesiek - słonina - niesie - Stalina.
Proszę bawić się wyśmienicie! :smiley:
*
A ponieważ siedzę jeszcze przy komputrze i łatwiej mi się kopiuje myszką niż palcem na telefonie, to sobie zasady skopiuję, a nawet je później wkleję:
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
Z tyłu Wiesiek
pracuje "słonina"
echo się niesie
pęka d⁎⁎a Stalina.
Dronem dostał Wiesiek
Skwierczy mu słonina
Flaki w ręku niesie
Na chwałę Stalina.
fonfiFanatyk
12piorunówCiemna noc za oknem, burza mruczy gdzieś w oddali i nagle słychać jakieś Nawoływanie. No to skoro już ten krzyk usłyszałem , to przecież nie mogłem go tak zostawić bez odpowiedzi. Z dedykacją dla @Kaligula_Minus :smiley:
Odpowiedź na nawoływanie
“Ludzkie - nieobce, to sztuki jest treść!” -
Mądrość ulała się Kaliguli,
Że znów się ulewa - to dobra wieść,
Bo brak jej boleśnie żeśmy odczuli.
I niech się ulewa (nawet ponuro),
Wszak niestrawności nie wolno dusić,
Nie ma co walczyć ze swoją naturą,
Palec do gardła i smutki wyrzucisz.
Czekamy cierpliwie na wiersze “obsrane”,
Na gwałty prawideł wszelakich,
Lirykę brudną i zarzyganą,
Lepką jak strzały z siusiaków!
A tabu? Dymać! Świętości? Brukać!
Do tego właśnie ma służyć sztuka!
Dobre :grinning:
Kaligula_MinusFanatyk
11piorunówZainspirowana rozmową o poezji z człowiekiem, którego bardzo cenię za jego dystans, szerokie pole widzenia i rozumienia oraz talent poetycki, postanowiłam stworzyć gównomanifest. Jest to trochę #raportzchwilibiezacej trochę tęsknota za turpizmem i naturalizmem, no i wołanie o powrót dawnej mnie - może monotematycznej, ale autentycznej. I jak zwykle 30% z siebie to uczciwa cena xD
Nawoływanie
Za oknem teraz jest burzowo
Z dębu raz po raz żołądź poleci
Mam w głowie właśnie pomysłów sto
Czas, drodzy, męstwo swoje podniecić
Trzeba znów chyba stworzyć gówno
Pisać wersety już zapomniane
Wszak Kaliguli domeną jest to
By raczyć na hejto wierszem "obsranym"
Szlachta, plabany albo też kmiecie
Bez względu na stan, wszyscy to wiecie
Że wiersz nie musi być z gruntu ponury
Bo człek, co wynika z jego natury
Lubi głupoty czytać i pleść
Ludzkie - nieobce, to sztuki treść!
Pozwolę sobie bonusowy wers dopisać:
Ludzkie - nieobce, to sztuki treść!
Żeby się zesrać, wpierw trzeba coś zjeść!
@Kaligula_Minus :heart_eyes:
Pozwoliłem sobie odpowiedzieć
George_StarkGruba ryba
9piorunówJednym z cytatów, które najmocniej zapadły mi w pamięć ze wszystkich przeczytanych w życiu lektur, jest, pochodząca z Łuku triumfalnego pana Ericha Marii Remarque’a, wypowiedź doktora Ravica: «W porządku. Po wojnie spotkamy się u „Fouqueta”». W ogóle cała ta wieńcząca Łuk triumfalny scena rozmowy Morozowa z Ravicem jest pięknym zakończeniem tej wspaniałej książki, książki tak niesamowicie zmysłowej, z której wręcz sączy się zapach tytoniowego dymu i smak calvadosu, a to tylko jedna z jej licznych zalet. No i właśnie ten cytat mi się przypomniał, kiedy zacząłem się dziś zastanawiać co by tu można zarymować do wiersza di proposta w CXXXVI eycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem. Wyszło mi tak:
*
Pijąc calvados
Kelner po sali wciąż pląsa z tacą,
słońce nam jeszcze w calvados świeci –
trochę pożyliśmy. Trochę i jakoś.
Nas nam nie szkoda, szkoda nam dzieci.
Szkoda każdego życia młodego,
które się nigdy starym nie stanie,
ale i szkoda też życia takiego,
w którym na starość młodość zostanie,
bo to nie młodość pełna uniesień,
to młodość, z której się nie podniesie
człowiek, wojennej zaznawszy tortury.
A kiedy skończy się czas ponury,
może nauczy się młodość swą nieść
pijąc calvados. Kiedyś i gdzieś.
plemnik_w_piwieGruba ryba
14piorunówDrodzy mili,
Uprzejmie dziękujemy za docenienie.
Przybywam więc z dziejszym zadaniem,
A zatem:
Temat: strzyżak
Rymy: rój - gnój - skąd - błąd
Zasady:
* Masz podany temat i rymy
* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.
* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci
* Szerzysz radość z tworzenia
* Et voilà
#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem
Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.
LASERY.
Piksów w bród, lasek rój
W pełni kultur, zero gnój
Nie pytaj mała skąd śrut skąd
Chyba że chcesz spełnić błąd
MANIERY.
Niech ja tylko znajdę wasz przeklęty rój
Ogniem was wypalę, pozamieniam w gnój
Plugawe lęgowiska, zostanie dymu swąd!
Ujebałaś w c⁎⁎ja mnie- śmiertelny to był błąd!
George_StarkGruba ryba
8piorunówPrzypomniał mi się dzisiaj słoń Wiesiek (ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?). A skoro słoń mógł mieć na imię Wiesiek, to dlaczego smok nie mógłby mieć na imię Grzegorz?
*
Wyjście smoka
_po angielsku, mimo że po polsku_
Podobno gdzie indziej to lepiej płacą,
a Krakus, wiadomo – za kasą poleci.
Pieniądze przydadzą się zawsze – na co?
Może go później w tej sprawie oświeci.
Świat sądzi się według siebie samego,
do faktów emocję podpina się znaną –
smokowi z Krakowa, imieniem Grzegorz,
fałszywe motywy więc przypisano,
które skłoniły go, by odlecieć –
szczęścia poszukać gdzie indziej w świecie,
gdzie nieba nie kryją toksyczne chmury.
Grzegorz odleciał – wybrał Mazury,
by w zdrowiu życie szczęśliwe wieść.
Opuścił Kraków, nie mówiąc "cześć".
*
ktoś jeszcze pamięta tego mongolskiego bohatera narodowego?
Tak:stuck_out_tongue_winking_eye:
@splash545 Ech, dzisiaj mam jakiś wieczór sentymentalny, bo naszego Mongoła teraz wspomniałem.
Kaligula_MinusFanatyk
22piorunówSonet nieregularny jak okres
Przed chwilą mordę obiłam o dno
Choć wielu mówiło - wysoko poleci!
Widocznie ta morda mocniejsza niż szkło
Lecz czuję, że wnętrze się zaraz rozleci
Niech ja przypomnę...no jakże to szło...?
-Wybaczcie, bo wszystko jest we mnie rozchwiane -
To było chyba, że jak nie ja, to kto?
Lecz nie wiem jak zebrać to, co już rozlane.
Niteczka za nitką w supełki się plecie
Orzeł to czy reszka na losu monecie?
A może powinnam tłuc głową mury,
Zamiast wyplatać na szyję swą sznury?
Tych wątpliwości nie mogę już znieść
I leżę tak na dnie, nie mogąc się wznieść
Rel
@Kaligula_Minus ale ładne. Ty @fonfi to ja jednak nie pisze xd
@npnptcn pisz, przyda się coś śmieszniejszego niż wypociny psychicznego dołka przykrytego skórą kobiety w kwiecie wieku xD
@npnptcn pisz nie pi...ol :smiley:
@fonfi na to samo wychodzi xd
@npnptcn sami ocenimy 😉