Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zima

Fanatyk

w Ciekawostki

99piorunów

Zimowanie w gromadzie :snowflake::bee: Z nadejściem chłodów pszczoły nie wchodzą w stan uśpienia, jak wiele innych zimujących owadów, ponieważ nie gromadzą w swoich ciałach wystarczająco dużo zapasów, które umożliwiłyby im przetrwanie w uśpieniu aż do wiosny. Zamiast tego spowalniają swój metabolizm i gromadzą się w tak zwanym kłębie zimowym – zwartym skupisku, w którego centrum znajduje się królowa. Cały kłąb jest skoncentrowany na tym, by zapewnić jej przez całą zimę odpowiednią temperaturę wynoszącą około 20°C. Zbyt mocno wyziębiona królowa nie będzie bowiem w stanie złożyć jaj, z których na wiosnę rozwiną się młode pszczoły.

Pszczoły przemieszczają się wewnątrz kłębu, solidarnie dbając o to, by każda miała możliwość się ogrzać. Te, które znajdują się w jego zewnętrznych warstwach, przesuwają się w stronę środka, gdy zaczynają za bardzo marznąć, a ich miejsce zajmują pszczoły, które wcześniej przebywały w cieplejszej części kłębu. Pszczoły w zewnętrznej warstwie tworzą swego rodzaju „warstwę izolacyjną” całego skupiska, natomiast pszczoły z wewnętrznej warstwy wytwarzają ciepło poprzez rytmiczne drgania mięśni. Taka aktywność wymaga odpowiedniego odżywienia, dlatego podczas zimowania pszczoły korzystają ze zmagazynowanych w plastrach powyżej kłębu zapasów miodu.

Innymi owadami społecznymi, które zimują w skupisku, są mrówki. Gdy temperatura na zewnątrz zaczyna spadać, stopniowo przemieszczają się do niżej położonych komór mrowiska i tam zapadają w odrętwienie. Ich organizmy korzystają w tym czasie ze zgromadzonych w nich zapasów substancji odżywczych – żeby stworzyć sobie takie zapasy, przed zimą każda mrówka musi się porządnie najeść.

Zupełnie inaczej wygląda zimowanie takich owadów społecznych, jak trzmiele, osy i szerszenie. W ich przypadku regułą jest, że wraz z nadejściem chłodów wymiera niemal cała kolonia. Zimują jedynie zapłodnione młode królowe, które wyszukują sobie zaciszne kryjówki w szczelinach drzew, budynków, w ziemi lub w innych zakamarkach. Zapadają tam w odrętwienie, z którego wybudzają się dopiero na wiosnę – ich hemolimfa (owadzi odpowiednik krwi) zawiera substancje, które zapobiegają jej zamarzaniu nawet podczas silnych mrozów. Wiosną młoda królowa wybudza się i zaczyna szukać miejsca na założenie nowej kolonii.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Kosmonauta5piorunów

Niestety, ale często budzą się osy w moim składzie drewna na zimę, jka dokopuję się do głębszych warstw. Czytałem, że jak się już obudzą to kaszana. Ale przenoszę je w inne zakamarki. Może niektórym się uda przeżyć.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Przyszedł pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy i uśmiechów dzieci.

Oświadczam, że mam już dość zimy. Śnieg, spoko. Fajnie jest, ale... już niech się to skończy. Ciemno rano, ciemno o 16.00. To ja już podziękuję. Jestem tym zmęczony.

Czekam na wiosnę.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w Dyskusje

8piorunów

Eh, trzeba jeszcze raz wyjść z nory, a tu pizdziawa. Jak ja nienawidzę zimna. Jak ja nienawidzę zimy.

Ogólnie dla mnie ludzie, którzy zimę lubią (i skończyli te, powiedzmy 14-15 lat i wyrośli z sanek i bałwanków) są po prostu nienormalni. Chorzy wręcz.

Gruba ryba2piorunów

wyobraz sobie, ze cale zycie zyles w cieplych krajach i ktos probuje ci wytlumaczyc, ze kilka razy w roku sypie z nieba jakims syfem, ktory paralizuje komunikacje, zrywa przewody energetyczne, trzeba go szuflowac i plugowac. jedyne do czego mozna by to porownac to chyba opad pylu wulkanicznego albo lawiny blotne.

zeby wyjsc z domu musisz ubrac sie w skafander zimonauty, w przeciwnym wypadku hipotermia i pewna smierc.

oblodzone chodniki i jezdnie czychaja na twoje zdrowie lub zycie.

moze sie komus podobac jak w bloku i korpo ma podziemny parking, a doswiadcza sniegu i mrozu tylko jak ma ochote sobie pojezdzic na sankach czy nartach. ja niestety mam psa w chowie klatkowym...

Zawodowiec1piorunów

Zgadzam się, wyjście czy jakiekolwiek poruszanie się z miejsca a do b wychodzi dłużej, światło słoneczne jest krótko, dochodzą koszta ogrzewania, zdarzają się zamarznięcia, zaczadzenia, mnie samego też prawie co roku jakaś chandra łapie.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Kosmonauta

w Hydepark

13piorunów

Co zrobić z sąsiadem który zostawia psa zamkniętego w kojcu przy -19 stopni? Pies jest zamknięty na stałe, nigdy nie wychodzi. Co gorsza jest zamknięty z tyłu domu, więc jego życie to widok na tył garażu i to wszystko. Buda z wielkim otworem, więc zero ocieplenia. Oferowałem że wezmę go do siebie na mrozy, ale to olali. Ogólnie 4 razy się z nimi kontaktowałem, żeby psa wypuścili i nic. Jakieś pomysły?

Zdjęcie poglądowe z internetu, dla uwagi.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

104piorunów

Gdzie raki zimują? :snowflake::lobster: Gdy obiecujemy komuś, że „pokażemy mu, gdzie raki zimują!”, jest to zwykle nacechowane pewnego rodzaju groźbą. Miejsce zimowania raków jest w tym powiedzeniu bliżej nieokreśloną, ukrytą przestrzenią, która jest dla człowieka domyślnie trudno dostępna lub nieosiągalna.

Tak naprawdę jednak w zimowaniu raków nie ma niczego wybitnie niezwykłego czy tajemniczego. Jak wszystkie skorupiaki, raki są zmiennocieplne i temperatura ich ciała jest uzależniona od temperatury wody, w której przebywają – zima jest więc dla nich czasem obniżonej aktywności. Jesienią chronią się w wykopanych przez siebie norkach lub w podobnych kryjówkach poniżej strefy przemarzania gruntu, ewentualnie zaszywają się w głębszych miejscach zbiorników wodnych, gdzie woda nie zamarza, i tam przeczekują zimowe chłody. Nie zapadają co prawda w sen zimowy, ale ograniczają swoje funkcjonowanie do absolutnego minimum, polując tylko okazjonalnie na przepływające w pobliżu małe ryby lub nie jedząc praktycznie wcale.

Pewna część raków nie przeżywa zimy, ale dotyczy to przede wszystkim osobników młodych i niewyrośniętych. Podczas akcji mających na celu zwiększenie liczebności raka szlachetnego (Astacus astacus) w lokalnych zbiornikach wodnych młode raki są wypuszczane na wolność późną jesienią. Nie za bardzo jak dotąd interesowano się, jak radzą sobie zimą – dopiero przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że osobniki o długości powyżej 30 – 34 milimetrów mają większe szanse na bezpieczne przetrwanie zimowania. Poniżej tej granicy szanse małego raka na przetrwanie pierwszej zimy mocno spadają.

A jeśli kogoś interesowałoby powiedzenie "gdzie raki zimują" w sensie językowym - tutaj można przeczytać więcej na ten temat 😉

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

40piorunów

-24,

Kto da więcej?

Ciekawe czy gracior odpali, wczoraj minutę kręcił, ale załapał

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Pogoda i Klimat

11piorunów

widzisz?

za mało produkujesz CO2

Twoja wina @cebulaZrosolu

teraz już każdy wie

https://www.lublin112.pl/w-kazimierzu-dolnym-zamarzla-wisla-takiej-sytuacji-nie-bylo-od-14-lat/

Mistrz4piorunów

@skorpion produkował bym więcej gazów cieplarnianych ale dzisiaj mi d⁎⁎ę zakorkowało coś :confused:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

26piorunów

Modraszki to są über sikory, dwie na jednej padlince jeszcze mi się nie przytrafiły:grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Troszkę wyboiste to lodowisko, muszę zrobić nowe:grinning:

Gruba ryba1piorunów

@winiucho ummm moje marzenie. kupić dużą działkę, zeby zrobić sobie prywatne lodowisko

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

195piorunów

Zimne ptasie nóżki :snowflake::duck: Patrząc na płetwiaste łapy kaczek czy cienkie nóżki wróbla, czasem aż trudno uwierzyć, że ptaki są w stanie pływać w lodowato zimnej wodzie, dreptać po lodzie lub śniegu czy siedzieć na ośnieżonych gałęziach, nie nabawiając się przy tym odmrożeń. Zdawałoby się, że pozbawione piór części ich nóg powinny być wyjątkowo wrażliwe na zimno.

Przyroda wyposażyła jednak ptasie nóżki w pewne cechy, które sprawiają, że zima im nie straszna. W ptasich stopach i palcach jest więcej ścięgien i kości niż mięśni, co przekłada się na mniejszą zawartość płynów w tkankach i mniejsze odczuwanie zimna. Ptaki takie jak kaczki czy gęsi mają ponadto bardzo grubą skórę oraz mało zakończeń nerwowych i naczyń krwionośnych w dolnych częściach nóg, dzięki czemu mogą pływać nawet w bardzo zimnej wodzie nie odczuwając znacznego dyskomfortu.

Ptaki mają też tak zwany przeciwprądowy mechanizm przepływu krwi działający na zasadzie naturalnego wymiennika ciepła. Tętnice prowadzące ogrzaną krew od ciała w kierunku nóg oraz żyły prowadzące chłodniejszą krew od nóg w kierunku ciała są położone u ptaków bardzo blisko siebie. To położenie sprawia, że ciepła krew tętnicza, zanim przepłynie do nóg, oddaje ciepło krwi, która stamtąd powraca – dzięki temu straty ciepła są minimalne i ciepło „trzyma się” w górnej części ciała ptaka, gdzie jest najbardziej potrzebne. Ptasie nogi utrzymują tymczasem niższą temperaturę zbliżoną do temperatury otoczenia, czasem nawet niewiele wyższą od zera, co minimalizuje ryzyko odmrożeń.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk25piorunów

@Apaturia najfajniejsze ciekawostki z rana, dzięki :). Co jak co, ale brak przejścia dalej w to istna potwarz dla rozumi i godności hejto.

Z ukrwieniem nóżek ptaków akurat wiedziałem, aczkolwiek nie o "wymiennik" ciepła, czy temperaturze "stupek" bliskiej otoczenia. Przyroda jest fascynująca.

Fenomen25piorunów

@Apaturia Nie tylko ptactwo, ale podobny mechanizm mozemy spotkac wsrod arktycznych (i nie tylko) ssakow - losie, wilki, zajace (tutaj chodzi o uszy), bobry - a nawet delfiny w pletwach.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Dyskusje

9piorunów



Podobno Bear Gryllls walczył wytrwale do upadłego o przeżycie




https://packaged-media.redd.it/nljvec8motdg1/pb/m2-res_854p.mp4?m=DASHPlaylist.mpd&v=1&e=1768762800&s=93c2e0eb295707b3fdebb544a0c9a4ae600304c3

Lider5piorunów

zarządca drogi powinien dostać w pizdeczkę

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

26piorunów

Jadziem:grinning:

Lider5piorunów

Okropnie się jedzie, tafla cały czas chrupie pod łyżwami, za krótko jeżdziłem by czuć się pewnie na takim lodzie, może po większej liczbie godzin spędzonych na lodowisku będzie lepiej.

GURU2piorunów

@winiucho

tafla cały czas chrupie pod łyżwami

To chyba normalne po chwilowych dodatnich temperaturach. Taka tafla nie nadaje się do jeżdżenia bez specjalnego przygotowania.

Lider5piorunów

@Fly_agaric i tak, i nie, jeśli nie ma opadów śniegu to tafla zostaje ładna gładka nawet po tygodniowej odwilży. Natomiast jeśli napadało prawie 5cm śniegu i ten śnieg zaczął topnieć to tworzy się warstwa mocno napowietrzona o mniejszej twardości niż czysty przejrzysty lód. To właśnie powoduje te problemy opisane wyzej.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

21piorunów

Dzisiaj była powtórka z nauki i przypomnienia jazdy, i są postępy. U mnie jakoś tak lżej się jedzie, nie jestem już tak napięty jak cięciwa łuku przed strzałem, troszkę luźniej się czuję, ale cały czas muszę się kontrolować bo zdarzają się małe zawahania środka ciężkości i wtedy maham górnymi pęcinkami żeby się skorygować.

Córka nauczyła się odpychać, na początek z pingwinkiem, a po 20 minutach olała pingwina i zaczęła sama jeździć, najpierw blisko bandy z ręką nad nią, a po 10 minutach nabrała większej pewności i zaryzykowała jazdę około 2m od bandy, ba nawet przez środek tafli. Przewróciła się 4 razy, ale to przynajmniej się przydało do nauki wstawania, wszystko się powoli jej układa w dobrym kierunku, no i mi też. Może jutro też pojeździmy:grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

124piorunów

Kamienie na lodowych piedestałach :rock::snowflake: Na lodowej tafli pokrywającej powierzchnię jeziora Bajkał można niekiedy zaobserwować nietypowe, rzeźbione przez naturę dzieła sztuki – kamienie spoczywające na delikatnych, lodowych piedestałach otoczonych wgłębieniami. Ze względu na swój unikatowy wygląd są popularnie znane jako „bajkalskie zen” (ang. _Baikal zen_) i nic dziwnego, ponieważ rzeczywiście mogą kojarzyć się z kamieniami w ogrodach zen.

W jaki sposób powstają? Podstawowe znaczenie mają tutaj dwa niejako konkurencyjne procesy. Pierwszy z nich jest powiązany z efektem parasola: leżący na tafli lodu kamień osłania fragment lodu znajdujący się bezpośrednio pod nim, trochę jak miniaturowy parasol. Światło i ciepło słońca powoduje sublimację (odparowywanie) lodu naokoło, jednak w trudno dostępnym, zacienionym zakamarku pod kamieniem sublimacja zachodzi znacznie wolniej lub prawie wcale. Po jakimś czasie tworzy się dzięki temu miniaturowy lodowy piedestał.

Drugi proces zachodzi na późniejszym etapie, już po ukształtowaniu się piedestału, i jest odpowiedzialny za powstawanie wgłębienia poniżej kamienia. Gdy kamień nagrzewa się w promieniach słońca, zmagazynowana w nim energia przyspiesza sublimację lodu w jego najbliższym otoczeniu. Dzięki temu naokoło formuje się miseczkowate wgłębienie w lodowej tafli.

Powstawanie „bajkalskiego zen” jest ściśle powiązane z warunkami pogodowymi: pogoda musi być słoneczna, temperatura musi utrzymywać się przez dłuższy czas poniżej zera, a wilgotność powietrza musi być na tyle niska, by lód zamiast roztapiać się mógł sublimować, czyli przechodzić od razu ze stanu stałego w stan gazowy. Powierzchnia jeziora musi być ponadto pokryta odpowiednio grubą warstwą lodu i jednocześnie musi być wolna od śniegu.

Kamień może pozostawać na swoim cokole nawet przez ponad miesiąc. Po jakimś czasie cokół ostatecznie znika, pokonany przez sublimację, a kamień spada.

Tutaj artykuł opisujący próbę odtworzenia całego procesu w warunkach laboratoryjnych.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

i trochę

GURU12piorunów

Zastanawia na tych zdjęciach brak innych kamieni

Fanatyk11piorunów

@sireplama Taki kamień może wturlać się na zamarzniętą taflę jeziora naturalnie, jeśli gdzieś przy brzegu coś się obsunie, ale odkąd temat stał się popularny, chyba sporo kamieni jest tam umieszczanych celowo przez ludzi 😉 Wystarczy położyć kamień na lodzie i pozwolić naturze działać przez kilka tygodni. Czasem też podobno ludzie rzucają kamieniami w lód, żeby sprawdzić, czy pęknie - w przypadku Bajkału to zwykle nie działa, bo lód jest za gruby i kamień zostaje na lodzie.

Pokaż więcej komentarzy (6)