Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zycie

Fanatyk

w Dyskusje

9piorunów

Na szczęście mieszkam w domu. Sam palę ale zamykam dzwi i okna bo smród okrutny jak naleci do pomieszczenia. I współczuję tym w blokach. Mało tego słyszałem że grilla kopcą na balkonach.😅

Lider1piorunów

No i?

Osobistość2piorunów

Panie, u mnie na wsi wieczorami jakaś k⁎⁎wa pali ... śmieci. Combo. Buraki nie zmienią swojej mentalności.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

60piorunów

Wspaniały to był piąteczek. Wracając z toru zgubiłem klucze od domu. Gdy podjechałem do biura po zapasowe, przy okazji odebrałem pocztę, a w niej mandat z Austrii. Na koniec przy otwieraniu bramy garażowej przewróciłem motorek na siebie i sąsiad musiał mnie ratować z opresji. Dodatkowo dwa razy mi telefon z rąk wyleciał. Wieczorem na siłowni robiłem nogi - przed treningiem spisałem ostatnią wolę, bo nie byłem pewien, czy wrócę do domu. Bałem się do toalety iść, bo jeszcze bym co urwał.

Jakby co, to przy 78 stopniach pochylenia już trze się silnikiem :grinning:

GURU16piorunów

A wystarczyło siedzieć w domu ¯⁠\\⁠⁠(⁠ツ⁠)⁠⁠/⁠¯

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Jezu, ale plot twist.

Pisałem tu wielokrotnie o jednej koleżance, która wysyła mi sprzeczne sygnały, jest dla mnie aż za miła i za dobra, ale jednak mnie kilka miesięcy temu nie chciała jak zaproponowałem, by tę relację rozwinąć na inną drogę niż koleżeńską, a mimo to szybko odnowiła kontakt i dalej się zachowywała podobnie. Jej powód odmowy był taki, że nikogo nie chce.

Wyszedłem z nią na obiad i piwo. Ostatnie kilka dni już byłem zdenerwowany pewnymi sygnałami i chciałem odbyć szczerą rozmowę, nie zdążyłem zahaczyć tematu, po 2-3 browarach powiedziała mi najpierw, że się przy mnie wstydzi gadać o emocjach, ale, że ja to zawsze taki chłodny jestem i uważam, że relacje są z rozsądku jak dziewczyna jest ogarnięta, bo to znaczy że nie żywię do takiej osoby żadnych uczuć i patrzę na związki tylko pragmatycznie, a to są związki sztuczne. Wytłumaczyłem, że nie, wcale i że źle zinterpretowała, ale sam też po prostu nie chciałem się odsłaniać, żeby nie zostać zranionym. Po chwili zawiechy powiedziała, że zawsze byłem bardzo w jej typie i że wcześniej raz nawet drogą wyjątku sama wyszła z inicjatywą randki i została wyśmiana (trochę tak to mogło wyglądać, odebrałem to jako żart wtedy, nie czułem się pewnie). Zaproponowałem jej wobec tego randkę w jakimś fajnym miejscu i się zgodziła.

Teraz mniej rozmawialiśmy wczoraj, napisałem, że mnie zaskoczyła i nawet nie wiedziałem co powiedzieć dokładnie i wolałbym pogadać na spokojnie, ona że wypadałoby i że się spotkamy na początku tygodnia. Zapytałem tylko czy to co powiedziała jest aktualne, powiedziała, że tak.

Pokurwi mnie zaraz, bo nie wiem czego się spodziewać. Nie wiem w ogóle jak tę rozmowę zacząć. Moja wieloletnia ex to sama za mną latała i było widać, czego chce. Teraz jestem singlem drugi rok i nawet nie wiem jak się zabrać do tego. Boję się mówić o uczuciach, boję się, że jednak nic z tego nie będzie, bo powie że jednak nie, nie wiem, rozmyśli się, uzna że to były tylko komplementy, c⁎⁎j wie. Z drugiej strony, no nikt k⁎⁎wa tak na mnie nie patrzył nigdy jak ona, chyba że matka jak byłem bobasem.

Przez kilka dobrych miesięcy znajomości dostałem więcej komplementów niż od byłej przez prawie 7 lat. I to takich szczerych. Nie tylko "jesteś przystojny", ale "wiesz co, ja w tobie cenię, że jesteś taki i taki". K⁎⁎wa przecież to jest jakaś turbo rzadkość w XXI wieku.

Myślicie, że będzie dobrze? Chciałem kupić jej ulubione kwiaty i pogadać na ten temat od razu. Ale może to być zbyt nerwicowe. Może lepiej pójść na spacer, pogadać o d⁎⁎ie maryni i wtedy. Tylko kwiaty musiałbym w aucie dobrze skitrać. Nie wiem. Poradźcie mi coś. Ja z nią nie byłem na innym spotkaniu niż koleżeńskie, a strasznie mnie poryło. Ostatni raz tak się czułem w liceum przez pierwszy okres związku z moją pierwszą dziewczyną. Tyle, że o niej to zapomniałem w moment po rozstaniu. a tutaj nie mogłem zapomnieć o tej dziewczynie i naprawdę walczyłem, by teraz być w tym miejscu.

Fanatyk4piorunów

@Lopez_ Nie poratuję żadną dobrą radą, ale co by z tego nie wyszło to trzymam kciuki.

Wirtuoz2piorunów

@Lopez_ kwiatek zawsze jest miły, można od niego zacząć. Jakiś słonecznik i wygląda okazale i chwilę wytrzyma bez wody. Uśmiech wywoła, tylko potem z nim nie będzie jak chodzić po mieście. Chyba że zaproponujesz żeby go przechować, zostawić na chwilę w aucie i że na koniec po niego przyjedziecie :sun_with_face:
Edit:
I ona też może ma podobne obawy jak Ty, czy doświadczenia. Też się może obawiać, że straci fajne koleżeństwo jak związek nie wyjdzie. Nikt nie oczekuje już wielkich wyznań miłości raczej, czy oświadczyn.
Ale pogadać szczerze na pewno warto, odsłonisz się i wyjdzie dobrze to będzie dobrze, wyjdzie źle, to zaboli ale będziesz wiedział na czym stoisz i w którą stronę to zmierza.
Trzymam kciuki bo wygląda, że Ci zależy. Powodzenia

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Wychowałem się w mieście. Średniej wielkości. Mieszkałem także w dużej aglomeracji. Poznałem masę ludzi z różnych środowisk. I nigdzie nie czułem się tak dobrze, jak na wsi. Nigdzie nie poznałem też tak fajnych ludzi. Dzieciństwo spędziłem u cioci na wsi, gdzie czułem, że czas płynie inaczej, ludzie mniej się spieszą, są bardziej otwarci na aktywne spędzanie czasu (młodzi zwłaszcza). Żyli w symbiozie.

Najlepsze dziewczyny w życiu, które poznałem, były ze wsi. Poznałem też wielu fajnych ziomków z wioch, z którymi szybko złapałem vibe. Pamiętam też jak pracowałem w mediach i raz do roku była akcja "Samorządy: (dostawały kasę na różne projekty multimedialne etc) i jeździłem po Urzędach Gmin. Nawet nie wiecie jaką frajdę mi to sprawiało pogadać z tymi ludźmi. Small talk przy kawie, co tam słychać, jakie problemy, jak się życie toczy. Do tego super widoki po drodze, jak jeździłem autem po tych wioskach. Zupełnie inny klimat niż w miejskich firmach.

Na wsi spotkałem się też z ogromną gościnnością. Rodzina jednego ziomka to właściwie traktowała nas jak domowników. Chłop zjeżdża na weekend do rodzinnej wioski i wpadają 25-30 letnie ziomki? Nie ma problemu, uszykowane posłanie, gospodarz siądzie do browara w altance wieczorem, rano jego mama zrobi śniadanie i wpadajcie jeszcze (już byliśmy kilka razy).

Przykładów mam całą masę. Wiem, że to moje subiektywne odczucia, ale to też mój post i moje doświadczenia. Zdaję sobie również sprawę, że wieś to często dziura zabita dechami, gdzie sąsiad leje żonę i pies ujada na 1,5 metrowym łańcuchu, a jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Zdarza się, ale bywa tak też w mieście. Nie mniej, trochę poza miastem w życiu poprzebywałem i wiem, że nie patrzę przez różowe okulary.

To, czego nienawidzę, to korpomiasta. Konsumpcjonizm, hedonizm i całkowite wypłukanie się z jakichkolwiek wartości. Związki na chwilę, samotność, pogoń za pieniądzem, korpo stresy, korki, po prostu przebodźcowanie wszystkimi "możliwościami". Bo co za dużo to niezdrowo.

Chciałbym kiedyś mieć choćby drewniany domek na małej działeczce i spędzać lato poza miastem. Marzy mi się też,m by moja przyszła żona (o ile taka będzie) była z takiego domu, jakie widywałem u znajomych, przyjaciół, rodziny i ich znajomych.

Największy wygryw to nie wychować się w apartamencie w wielkim mieście w rodzinie lekarzy/prawników. Największy wygryw to urodzić się na wsi nie dalej niż 70km od dużego miasta w domu, w którym nie brakuje pieniędzy, ale nie brakuje też miłości, wzorców i poczucia przynależności.

Nie rozumiem też, dlaczego wielkomiejskie "Elity" tak uderzają w Polską wieś i ludzi spoza korposfer. Czyżby im zazdrościli, czy po prostu gardzą tym wszystkim, co się na wsi ostało, a z miasta zostało wyplenione?

GURU1piorunów

@Lopez_ Daj jeszcze wygenerowany przez AI obrazek że ktoś się nie odzywa do dziewczyny bo jest ze wsi 😛

Fenomen0piorunów

@WujekAlien @WatluszPierwszy

Generalnie bardziej chodziło mi o ludzi, a nie rozrywkę czy możliwości. Moja siostra po 15 latach w dużym mieście i kupnie działki na wsi chce się zapisać do kola gospodyń wiejskich, a większej "miastowej" jak była młoda, to od niej nie widziałem.

Fanatyk3piorunów

@Lopez_ Tak, jak mówię, każdy woli co innego. Mnie w małym mieście bardzo przeszkadzało to, że wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą. Wyjdziesz na rynek, przejdziesz 100 metrów i już spotykasz dziesięć osób z którymi musisz zagadać, które wiedzą gdzie wczoraj byłeś, co robiłeś. Ja tego nie potrzebuję i wręcz nie lubię.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Dyskusje

7piorunów

Gruba ryba0piorunów

@Alawar przecież to jest obrazek wygenerowany w AI żeby farmić lajki.

Fanatyk0piorunów

@Rimfire Może co nie znaczy że takie historyje się nie zdarzają :slightly_smiling_face:

Gruba ryba1piorunów

@Alawar no mordeczko, szanujmy się. Masz ten słynny "engagement farming" czyli wykorzystywanie emocji i oszukiwanie ludzi na wygenerowane obrazki typu "nikt mi nie pogratulował zdania matury bo jestem ze wsi" czy taki jak powyżej, a Ty "ale takie historie się zdarzają". Te stronki sobie nabijają frajerami i osobami nieświadomymi zasięgi.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

53piorunów

Dobra mamy czwartek, to że piszę dzisiaj nie oznacza że nic się nie działo. Ale faktem jest to że jeszcze nie oszalałem. Podkreślam i jeszcze.
Dzisiaj .
Podzieliliśmy się na dwie ekipy aby nadgonić trochę roboty. Ekipa umer 1 w postaci Pitera oraz Pana Tomasza. Pojechała do dużego klienta aby skosić około 5000 metrów kwadratowych trawy. Robota prosta jak konstrukcja cepa którą robili nieraz, nie można tego zjebać.
Ale.... Peter o tym nie wiedział.
Pojechali zameldowali się i zaczęli robotę.
Ekipa numer 2 z liczbą osób 1 czyli mnie. Miałem ogarnąć kilka drobnych rzeczy u klientów które, nie dają mi spokoju. Bo nie jest tak że ja tylko siedzę i liczę kasę.
Ale wracając do tych dwóch.
Po niespełna godzinie dzwoni prezes tej firmy i mówi
- Ty, bo ten twój jeden pracownik co na wykaszarce chodzi to co on tak dzisiaj, jak krab chodzi, mało co ta wykaszarka go nie obróci dookoła.
Ja sobie myślę Peter tak czasem chodzi.
- Panie prezesie ten pracownik tak czasem ma że on tam miał coś z kręgosłupem i tak go buja czasem.
- Ja go już widziałem nie raz i wiem że go buja Ale teraz buja go jakoś bardziej, zaraz wyjdę do niego a Ty zadzwoń.
Myślę sobie cholera niedobrze ale dzwonię do tego. I się pytam, - ty Peter! Piłeś coś dzisiaj rano?
- rano nie piłem... Chwilę ciszy w słuchawce... Ale teraz tylko jedno piwo.
- przecież po jednym piwie by cię tak nie sponiewierało - mówię
- Nie tylko jedno - odpowiedział
Więc zacząłem się zastanawiać czy był tam jakikolwiek znak interpunkcyjny.
No nic biorę d⁎⁎ę w troki i jadę.
Na miejscu pierwsze kroki kieruję do samochodu gdzie prezes Jak już przyszedł kazał mu w nim spać. Krótki opierdol.
W odpowiedzi głupie tłumaczenie że ja nic nie zrobiłem tylko jedno piwo.
- Czekaj tu na mnie nigdzie się nie rusza
Poszedłem do prezesa zamieniłem kilka słów przeprosiłem za sytuację. Na szczęście To zrozumiał.

W tak zwanym międzyczasie. Urwała się jeszcze rurka na której, opierał się kosz do zbierania trawy w kosiarce. to jeszcze musiałem pójść do mechaników i poprosić aby użyczyli mi spawarki ale o dziwo sami ogarnęli temat. Teraz następnym razem będę musiał im przywieźć jakiś upominek. XD

Wracając do Pitera. Myślałem że jak będzie pijany i będziemy wracać będę miał pół godziny ciszy w samochodzie. Oooo nie.
Zaczął opowiadać że to nie jego wina że go od niedzieli tak trzymaj że jest słaby. Na nic się zdały moje upomnienia aby się zamknął.
Potem, weszły jeszcze jakieś opowieści dziwnej treści. Że on w sumie to już nie musi pracować bo wygrał w totolotka.

Ale jeśli wygrał, to obiecał mi jak wsiadał do samochodu że kupi mi nową kosiarkę XD
Czego potem już się chciał wykręcić.

Jakby tego było jeszcze mało to rano rozlałem litr mleka po biurze. :slightly_smiling_face::arrow_up_down:



Fanatyk8piorunów

@Zielonywewszystkim - że zawsze w takie historie jest zamieszany alkohol :face_exhaling:

GURU6piorunów

@koszotorobur ten wstrętny ancymon alkohol.

przypomina mi się jak fishery opowiadał o dziadku alfa. też niewinny, to nie jego wina, on sobie nie ma nic do zarzucenia, wszyscy inni są winni

GURU0piorunów

@cebulaZrosolu ja miałem epizody bicia sporej ilości alkoholu i nigdy się tak nie zachowywałem, ani tak nie myślałem.

Fenomen4piorunów

@Zielonywewszystkim nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem :smiley:

Osobistość3piorunów

@AliGi nawet ani jedno brzydkie słowo, nie wydobyło się z moich ust 😉

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Czuję, że się starzeję i czuję różnicę wieku między mną (29 lvl rocznikowo) a ludźmi 5-6 lat młodszymi. Jeszcze jakiś czas temu myślałem, że te różnice po 20 i przed 30 to są niewielkie, ale jednak nie.

Rozmawiam czasem z moją dobrą koleżanką, 5 lat młodsza i widzę, że rok temu była zupełnie inna jak teraz. Dojrzewa jako kobieta z roku na rok. Często mówi "Lopez, miałeś rację z tym i z tym". Ostatnio mi powiedziała "między tobą a moimi znajomymi rówieśnikami to jest przepaść. Jesteś dojrzalszy, inaczej myślisz, dużo widzisz i rozumiesz"

W naszej ekipie trzymaliśmy się z chłopakiem kilka lat młodszym. My razem od kilkunastu lat, on z nami był od jakichś 3 (kuzyn ziomka, wkręcił go). Wiecie - ogarnięty życiowo, poukładany, te same hobby i wartości. Ale w tym roku zaczęły wychodzić pewne różnice, które poróżniły go z resztą ekipy. Taka niedojrzałość wynikająca z braku pewnych doświadczeń i niesłuchaniu naszych rad (na czym się przejechał, każdy z nas to wiedział, ale na klatę nie weźmie jak mężczyzna).

Mam 29 lat. Jestem singlem i tak się zastanawiam. Zanim kogoś poznam i sobie ułożę życie, to trochę czasu minie. Sam muszę poukładać pewne sprawy, zanim poczuję, że jestem na coś poważnego gotowy. Będę miał 30-31 lat i co wtedy? 22-23 latki to będą (a nawet teraz są) dla mnie małolaty. Idealny wiek 24-27 to "towar deficytowy". Starsze - nie bez powodu są często same, bo nie chcą lub nie potrafią zbudować relacji. Kobieta, która potrafi kochać i mieć plany na życie, nie jest singielką dłużej niż rok.

Moje obecne plany życiowe skupiają się na budowaniu wszystkiego tylko wokół siebie. Dom (dużo roboty do zrobienia), praca, samorozwój i tak dalej. Wolny czas spędzam z kumplami w męskim towarzystwie. Mam 2 dobre koleżanki i tyle.

Problem w tym, że zostałem wychowany w konserwatywnej i katolickiej rodzinie i te wzorce przyjąłem i zaakceptowałem i teraz czuję taką pustkę. Czasem czuję się jak bezwartościowy mężczyzna. Boję się, że jedyne czego w życiu się dorobie to wartości materialne. A to nie jest najważniejsze.

GURU3piorunów

Wydajesz się rozgarniętym człowiekiem, więc być może już sam do tego doszedłeś, ale nie popełnij błędy wielu ludzi i nie bierz ślubu z miłości czy ze względu na jej urodę.
Upewnij się, że macie te same plany na przyszłość, wartości, wizję wychowania dzieci, lubicie podobne jedzenie, podobny sposób spędzania wakacji, tam sam format seksu.
Uczucia się buduje i pielęgnuje a nie znajduje jak dyszkę na ulicy.
Ja wziąłem ślub na 4 randce, po roku znajomości (ok 15 miesięcy).

Aaaa no i nie bój się otworzyć na inne nacje/kultury.

Fenomen0piorunów

@Taxidriver Powiem ci tak. Idąc takim tokiem rozumowania, to będę zawsze sam. Niestety taka prawda, że na pewne rzeczy przymyka się oko. Chciałbym kobietę, która jest aktywna - lubi sport, aktywny wypoczynek. Jest ekstrawertyczna, wygadana i inteligentna. Na razie znam taką jedną, ale niestety nic z tego nie będzie, mimo że ta osoba mnie bardzo ceni. A mi się nie chce simpować i robić sobie nadziei. Inteligencja i charakter są mega ważne.

Inne nacje/kultury - odpada. Nie ze względu na uprzedzenia. Dla mnie komunikacja to podstawa, nie wyobrażam sobie, żeby kobieta miała inny akcent czy język polski nie był pierwszym w jej głowie, mimo że płynnie mówię po angielsku. Nie potrafiłbym z taką osobą zbudować więzi.

Fanatyk1piorunów

@Lopez_
> Nie ze względu na uprzedzenia.
Później opisuje uprzedzenia :face_exhaling:

Fanatyk1piorunów

@Taxidriver - Op to ksenofob - nie znajdziesz z nim platformy porozumienia z Twoim doświadczeniem życiowym.

Fenomen0piorunów

@koszotorobur Gościu, nie jestem ksenofobem. Po prostu nie wiem czy dogadałbym się z kims mając z tyłu głowy, że mogę być niezrozumiany. Nie wyobrażam sobie na co dzień z drugą połówka rozmawia po angielsku, choć rozmawiam płynnie. To nie kwestia ksenofobii. Powiem więcej kierując się samą urodą, to właśnie bym wolał laskę z innego kraju, a nie Polkę.

Bardzo krzywdzące jest to co piszesz o mnie jako ksenofobie, bo ja kocham poznawać inne nacje - ich zwyczaje, tradycje. Nie lubię multi-kulti, bo to właśnie zabija różnorodność. Kocham podróżować i odwiedzać obce mi miejsca, poznawać inne kultury.

Poza tym, jak już zarzucisz mi tu politycznie, to akurat związek Polaka z Włoszką (lub Polki z Włochem) czy też z każdym innym przedstawicielem narodu europejskiego NIE UWAŻAM za multi kulti, bo Polska to część kultury europejskiej, cywilizacji łacińskiej.

Bałbym się bariery językowej. Ale jeśli taka Albanla/Włoszka/Bułgarka czy pal licho kto, byłby dwujęzyczny i taka laska mieszkała w Polsce z 10-15 lat, to oczywiście, że bym chciał.

PS - chyba najbardziej to bym chciał Ormiankę :smiley: Ormianie są bardzo rodzinni i lojalni w relacjach damsko-męskich. Poza tym, Ormianki są piękne. No poezja. Tylko znajdź tu taką.

Fanatyk1piorunów

@l100e - no przecież - jasno napisał - więc na chuj drążysz? 😉

Fenomen0piorunów

@koszotorobur Widzę, że w ogóle nie przyjmujesz tego co piszę. Wyrobiłeś sobie zdanie na mój temat na podstawie jakiejś bzdury lub błędnej interpretacji, zaszufladkowałeś i teraz równie dobrze mógłbym wstawić zdjęcie jak spędzam miesiąc życia z afrykańską rodziną w Nigerii, a i tak byś napisał, że jestem rasistą lub ksenofobem. Goń się, typie. Wyżej ci wyjaśniłem. Nie umiesz czytać, twój problem.

Mogę mieć przyjaciół z innych krajów, ale nie wiem czy mógłbym mieć partnerkę, jeśli tak, to na jakichś zasadach. Gdzie tu widzisz ksenofobię?

Fanatyk2piorunów

@Lopez_- jakoś sobie z tym problemem będę musiał nauczyć się żyć :face_exhaling:

Fenomen0piorunów

@koszotorobur Domyślam się, że łatwo ci się nie żyje będąc debilem. Powodzenia w dalszej egzystencji.

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ - potrzebuję ni mniej ni więcej powodzenia aniżeli Ty :smirk:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Dyskusje

36piorunów

Z pamiętnika prywaciarza

Poniedziałek, jak to zwykle bywa początek tygodnia lubi zaskoczyć, czasem mniej czasem bardziej pozytywnie.
Wstałem jakoś przed budzikiem za oknem patrzę deszcz, ale w mapach pogodowych pokazuje, że niedługo przestanie więc dzień będzie wykorzystany. Ale tylko ja tak myślałem...
Z reguły jest tak, że jak są opady deszczu to nie pracujemy, chyba, że jest jakaś delikatna mżawka trochę kropi to jakoś da się przeżyć.
Dzisiejszego poranka tą samą pogodę za oknem niestety, ale mieli tak zwani średnio płatni, wysoce wykwalifikowani pracownicy fizyczni, których mam zaszczyt zatrudniać.
No nic, łapie za telefon dzwonię do jednego żeby nie było za późno. Nie odbiera. Dobra zadzwonię później. do drugiego przespacerowałem się już osobiście.
Pytam się go czy jedzie. Mówi że deszcz pada i nigdzie nie będzie jechał. Akurat przestał. Więc cudem udało mi się go namówić żeby jednak pojechał, co nie było proste. Dobra jednego już mamy.
Dzwonię do tego pierwszego. Nie wspominając że jest już godzina 8:00. Odbiera.
- Jedziesz ?
- No jadę Jak nie jak tak.- przynajmniej tak zrozumiałem I miałem nadzieję że to w słuchawce coś przerywało.
- tylko podjedź po mnie.
- Dobra zaraz jestem.
Zbliżając się do jego miejsca zamieszkania z daleka już widziałem, że nie wygląda najlepiej.
Zatrzymuje się otwieram okno i nawet nic nie zdążyłem powiedzieć. Mówi do mnie.
- Ty, jestem na w półtrzeźwy i w pół pijany. Ale do roboty jadę, bo wstałem rano patrzę pada deszcz to chyba dzisiaj nie pracujemy. - oczywiście nie było to powiedziane Z taką gracją jak zostało napisane.
- No ja nie wiem czy ty się dzisiaj nadajesz, ledwie stoisz.
- Nie, dzisiaj jadę szkoda dniówki będę pracował.
- Dobra wsiadaj i jedziemy bo szkoda czasu.
Dotarliśmy na inwestycję i rozdysponowuję powoli obowiązki. Nie ma tego dużo po prostu rozgarnianie ziemi która była rozwieziona dzień wcześniej ładowarką.
Ja zająłem się uszkodzonym zraszaczem.
I nagle słyszę, wrzucane mięso na lewo i prawo obelgi na Bogu ducha winnego operatora ładowarki, który to porozwoził oraz na bogatego na niczym nieznającego się właściciela, który tylko wymaga a nic się nie zna.
Sarkastycznie, rzucam krótkim tekstem
- Ty dobrze Ci idzie !!!
W odpowiedzi usłyszałem tylko jakieś mamrotanie. Nie wnikałem.
Dobra zabrałem się do samochodu pojechałem do miasta na zakupy po części. zajęło mi to może tylko godzinę wracam i pytam się tego trzeźwego, nazwijmy go roboczo Tomek. A tego drugiego Piter.
- Gdzie Piter?
- Nie wiem gdzieś poszedł jakiś czas temu powiedział że się jednak dzisiaj nie nadaje.
Nosz k⁎⁎wa se myślę, teraz jeszcze zabawa w chowanego mnie czeka. Na szczęście daleko nie musiałem szukać, otworzyłem garaż, patrzę śpi.
Rozłożył sobie elegancko taką grubą fizelinę pod kamień. Samą rolkę podłożył sobie pod głowę i drzemie. Nie zdążyłem mu zdjęcia zrobić ani też żadnego psikusa bo się obudził.
Powiedział że się nie nadaje Nie wie czemu ale go ścięło A dużo nie wypił.
- A ile wypiłeś?
- No dzisiaj to piwo, może dwa ale z lodówki nic nie brałem, absolutnie nic nawet tam nie zaglądałem. - przypominam że w garażu u klienta jest cała lodówka zostawiona alkoholem,
- Na pewno nic nie brałeś?
- No nic nie brałem. Może tylko jedno piwo
- Jednak coś wziąłeś?
- No nie. Ale tylko piwo.
- Ale z lodówki to wyjąłeś
- Ale ja nic nie brałem, oprócz piwa.
- Dobra Peter, bierz d⁎⁎ę w troki i odwożę cię do domu.
Grzecznie wstał poszedł do samochodu i już czekał na mnie.
W samochodzie oczywiście tłumaczenie
- No bo wiesz, nie wiem czy mnie tak rozebrało. Wczoraj dużo nie wypiłem dzisiaj tylko rano i nie wiem czemu.
Dla jasności wspomnę, że w sobotę zrobił sobie zaopatrzenie w postaci 12 puszek piwa coś bardziej procentowego. I on nie wie dlaczego jest pijany przecież dużo nie wypił.






GURU9piorunów

Dużo to pojęcie względne.

Ale ten biały kamień to daj spokój, on ładny jest tylko pierwsze pare miesięcy 😉

Fanatyk5piorunów

@dez_ potem fajny zielony się robi, a drogi jebany

Autorytet8piorunów

Może ja głupi jakiś jestem ale Chyba bym wolał sam pracować niż świecić oczami za takie odpady ludzkie

Osobistość6piorunów

@JanPapiez2
Niby tak. Ale innych naprawdę nie ma. Ogłoszenia mam wystawiane znajomi wiedzą że szukam pracowników. Ale nikt się nie rwie do takiej roboty. :smiley:
A nie przepraszam. Raz zadzwonił taki dziadek na emeryturze mówi jest chętnie by sobie dorobił, on tam grabić umie liście by sprzątał trawnik by kosił i tyle. Powiedział 50 zł na godzinę. I możemy rozmawiać. Grzecznie podziękowałem powiedziałem że nie stać mnie na takich fachowców.

Fanatyk4piorunów

@JanPapiez2 Niestety potwierdzam. Innych chętnych pracowników w naszej okolicy nie ma. Więc takich dwóch to i tak dobrze.

GURU1piorunów

@Zielonywewszystkim I co, musiałeś lecieć do sklepu odkupić co brakowało? Ale lipa. @JanPapiez2 Nie ma ludzi. @myoniwy Ano nie ma. Jak to powiedział ten koleś z YT co robi na żurawiu, no, einarthorwaldsen - "w Polsce zostaje samo gęste". Parę lat temu w duchu trochę szydziłem z kolegi który psioczył na ukraińców których zatrudniał (a dobrze pracowali), myślałem sobie "czekaj jak ukraińców zabraknie".

Nawet trochę tęsknię za robotą w ogrodnictwie, dobrze mi na psychę robiła. Chyba nawet nie tak daleko od was. Ale byłem zaskoczony ilością patologii, myślałem że jest lepiej niż w budowlance.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Jestem już skrajnie wyczerpany, a przekładam plany urlopowe, bo ciągle pada, a ja nie mam zamiaru spędzic urlopu w 4 ścianach. Miałem brać od 28 lipca, potem od 5 sierpnia, teraz jednak biorę od 12. Pogoda ma się zrobić jakoś od 8-9 sierpnia w mojej okolicy.

Gruba ryba0piorunów

@Lopez_ Ciesz się że możesz przełożyć :smiley: