Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DalianOsobistość

Dołączył/a:

  • 129 wpisów
  • 515 komentarzy
  • 4 obserwujących

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Mam znajomego, pracuje w hurtowni jako handlowiec/przedstawiciel handlowy. Pewnego ranka, gdy tylko przyszedł do pracy, zauważył, że drzwi od strony pasażera w jego firmowym samochodzie, zostały wyrwane, a ktoś, kto to zrobił, próbował przez szoferke, dostać się na pakę samochodu, o czym świadczyły uszkodzenia ściany przedzielającej kierowcę od paki.

Oczywiście, na miejsce została wezwana policja, sprawę także zgłosił bezpośrednio do swojej centrali. Jego przełożony, gdy policja zakończyła czynności, kazał zawieźć auto do najbliższego warsztatu, w celu naprawy uszkodzeń (oczywiście, wcześniej musieli poznać kosztorys i przejść przez pełną ścieżkę biurokracji jak to w korpo bywa).

Po kilku tygodniach samochód wrócił na plac przed hurtownią, ale szczęście nie trwało długo, ponieważ po kilku dniach, ktoś próbował dostać się do paki bocznymi drzwiami, które zostały wyrwane. Oczywiście kumpel nic na samochodzie przez noc nie zostawiał. Wszelkie dokumenty zostawiał w pracy a towar w magazynie, jednakże znów trzeba było samochód zawieźć na warsztat, potem jeszcze zawieźć by firma zajmująca się marketingiem mogła auto okleić. Znów trochę czasu bez samochodu.

Jako że znajomy mieszka parę kroków od pracy, samochodem niecałe 10 minut drogi, to zaproponował, że mógłby firmowy samochód parkować u siebie na podwórku. Teren jego działki był ogrodzony, do okoła obsadzony tujami, sięgającymi poza płot i dobrze zasłaniały widok na to co się dzieje w środku podwórka. Dodatkowo w nocy bramka wejściowa była zamykana na klucz i z kojca wypuszczony pies, więc wydawało się że dla potencjalnego złodzieja, gra nie warta świeczki.

Dostał na to telefoniczną zgodę od swojego przełożonego i jakież zdziwienie było jego gdy w następnym miesiącu wypłata przyszła uszczuplona o parę stówek a na jego biurku wylądował rachunek za użytkownie auta w celu prywatnym. Kumpel zdziwiony dzwoni do przełożonego i pyta o co kaman.

No więc ten odpowiada, że przecież masz wyszczególnione godziny w jakich użytkujesz samochód w godzinach prywatnych, masz wypisane odległości, coś się nie zgadza?

No nie zgadzało się bo były to godziny poranne, gdy kumpel dojeżdżał do pracy przed godziną siódmą i wieczorne po godzinie 16 jak wracał do domu. Łącznie dziennie ok. 20 minut.

Na nic tłumaczenia, że to po to by samochód nie był dewastowany, by nie trzeba było co chwilę jeździć na warsztat itd. Jeśli jedzie samochodem przed pracą i po pracy, nawet te 10 minut, to jest to wg regulaminu organizacyji, w której pracuje, użytkowanie prywatne i nie ma wyjątku od tego.

No więc kumpel wkurzony, samochód odstawił na swoje miejsce, do domu już nim nie jeździ, parkuje tak by nie było dostępu do tylnych drzwi, do bocznego wejścia na pakę. Dziś przychodzi do pracy i widzi rozwaloną szybę od strony szofera.

PS. Budynek nie ma monitoringu, ubezpieczyciel obiektu nie wymaga, więc firma nie widzi potrzeby zakładania kamer. Zresztą zapewne i tak by nic to nie dało.

Fanatyk1piorunów

On ma płacone od tego kiedy jeździ że się tak przejmuje dobrostanem auta?

Osobistość4piorunów

Po takiej akcji odchodzi się z pracy. Trzeba się szanować, skoro po drugiej stronie są szmaty

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

Krótka historia dot. współczesnych metod wychowywania dziecka z poradników znalezionych w internatach.

Siostra szwagra, gdy tylko dowiedziała się że jest w ciąży, to zaczęła zgłębiać czeluści internetu w poszukiwaniu porad dot. wychowania dziecka.

I tak na przykład, środek nocy Agata wrzuca fimik z podpisem "Przemiś wymyślił sobie porę na zabawę". Na filmiku dziecko rozbawione w najlepsze. Na sugestie że raczej powinna dać dziecku jeść i postarać się je ukołysać do spania, Agata stwierdziła że dziecko sobie to samo wyreguluje, a jak się bawi to znaczy że potrzebuje się bawić. Wie bo czytała, jakąś mądrą pedagog w internecie.

Inna sytuacja. Święta Bożego Narodzenia. Czas rozpakowywania prezentów. Przemisiowi (wiek dwa lata) bardziej spodobał się prezent kuzyna i próbował mu go wyrwać. Jednakże ten nie chciał oddać swojego prezentu, co spowodowało napad złości u Przemisia, który wziąwszy swoją zabawkę, próbował zaatakować kuzyna. Na szczęście dorośli w porę zareagowali, Agata odciągnęła syna na bok i zapytała
- Przemiś, co chciałeś wyrazić tą ekspresją?
Do dwuletniego dziecka...

Sytuacja nr 3. Akurat byliśmy u siostry i szwagra, gdy Agata zostawiła na chwilę Przemisia u nich pod opiekę. Siostra powiedziała że nie muszą się spieszyć, ona ma obiad przygotowany. Agata od razu zawyrokowała żeby Przemisiowi rosołu na obiad nie dawać, bo Przemiś nie będzie lubiał. Ona mu przywiezie McDonalda.

Gdy przyszła pora na obiad, usadziliśmy dzieciaki i Przemiś zaczął być ciekawy jaka zupa będzie podana. Siostra już chciała powiedzieć, ale wszedłem jej w słowo, odpowiedziałem że zupa będzie dobra, wszystkim dzieciom będzie smakować.

Gówniak, już nie dopytywał, ba, ze smakiem zjadł 4 porcje. Gdy Agata dowiedziała się o sposobie w jaki Przemiś, został wrobiony do zjedzenia zupy, stwierdziła że ta metoda jest nie pedagogiczna bo oszukuje dzieci.

Ogółem Przemiś jest bardzo problemowym dzieckiem. Łatwo wpada w szał ale siostra szwagra tłumaczy to stwierdzonym ADHD i autyzmem (z tym że to ostatnie nie potwierdzone, a co do ADHD, to z doświadczenia wiem że nawet najspokojniejszemu dziecku chcą przylepić łatkę ADHD).

Nie wiem, może ja źle myślę kolerując te dwie rzeczy do siebie. Wprawdzie ja pedagogiem nie jestem.

Fanatyk8piorunów

Dysortografię to już mu mogę teraz stwierdzić - bo to będzie tak: Przemiś książek nie czyta bo do końca pierwszej strony nie jest w stanie dojechać przez to ADHD. To samo ADHD nie przeszkadza mu być skupionym na telefonie prze 8 godzin z rzędu.

Fenomen2piorunów
współczesnych metod wychowywania

No madka ma swoje głupie, internetowe pojęcie o wychowywaniu ale... kto nie ma?

Czy kiedyś było lepiej? Szczerze wątpię.

Już nie wiem czyje kretynizmy są gorsze: wychowywanie przez porady z internetu, katolików, nauczycieli, zimny chów, surowe wychowanie, łagodne - każde ma swoje patologie.

Cieszę się że dzieciaki czasem wyrastają na ludzi pomimo swoich rodziców a nie dzięki nim :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

Kurła, nigdy więcej napraw komputera z AI. Zaawansowana inteligencja, guano a nie zaawansowana inteligencja. Jak tak to wygląda to mogę spać spokojnie.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

166piorunów

Ok, trzymajcie się bo sroga odklejka. Mąż mojej kuzynki, wyciągnął z dup... Tzn. Wysnuł teorię, że wojny na Ukrainie nie ma!

Zełenski to aktor, a cały wschód Ukrainy to jeden wielki plan filmowy, wszystkie te nagrania z wojny to jedna wielka mistyfikacja, by wyciągnąć od Europy broń i zaopatrzenie.

Gdy już odpowiednio będą uzbrojeni, ruszą razem z Rosją ramię w ramię na NATO, które jako że nie będzie mieć już czym się bronić (no przecież oddali broń Ukrainie) padnie w 3 dni xD

Pokaż więcej komentarzy (36)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

Wydaje się mi że mój pies to stópkarz jest... Ile razy ja albo różowa wychodźmy w klapkach na podwórko lub chodzimy po domu boso, ten berys przybiega i zaczyna Nas lizać po stopach...

Niedługo idziemy do weta, na szczepienie i zapytam czy to normalne. Jeśli się okaże że to rzeczywiście stópkarz to... Jestem tolerancyjny na wiele dewiacji, ale stópkarstwo to gruba przesada i trzeba go będzie oddać do schroniska...

Gruba ryba3piorunów

Znajomi mają takiego kota po⁎⁎⁎⁎nego co jak zawsze ja przyjeżdżam to wkłada leb do moich butów i potem jeszcze mu mało i doprawia wąchając mi stopy.

Znajomi mówią że tylko tak mi robi.

Boję się o swoje stopy

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Z ciekawości wszedłem sobie na konta największych propagandystów PiSu na Z i powiem Wam, że mam wrażenie że to za niedługo eskaluje do pełnoprawnego konfliktu na polskiej prawicy. Czas gotować popcorn.

Kosmonauta3piorunów

A gadali że w kuluarach (ulubione słowo prawicy) to czarnek PSL próbuje przeciągnąć żeby Tuska obalili, bo to już wgle się burzy ten rząd i zaraz za moment chwilę się pokłócą i będzie czas rozliczeń KO.

Kisnę xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Naszła mnie dziś taka myśl. Pojechałem dziś do Biedronki, bo perełkę mieli mieć w promocji po 2 złote puszka, normalna cena regularna to ok. 4 złotych.

Nie piję piwa codziennie, ale stwierdziłem temu się jeść nie daje, może sobie na półeczce czekać, czasem ktoś w wizytę wpadnie to też będzie czym poczęstować. Anyway, wbijam do tej Biedronki i perełki niet. Akurat znajoma tam pracuje, no i pytam czy już cała wyszła, może mają coś na magazynie. Odpowiedziała że może jedna zgrzewka przyjechała i to wszystko. Ale oni raczej w ogóle nie dostają perły.

No ok w okolicy po drodze miałem jeszcze 3 inne i w każdej to samo i ta sama odpowiedź że oni w ogóle tego nie dostają. No więc pytam, jak nie dostajecie jak to produkt z gazetki. Wszędzie tylko wzruszenie ramionami.*

I tak sobie uświadomiłem że żona jak pracowała w markecie spożywczym, dość często skarżyła się że mają jakiś produkt, który był w gazetce i miał być na promocji, oni to zamawiali, ale nie dostawali tego w ogóle, albo śladowe ilości.

Sam ostatnio w Lidlu się naciąłem na to, że pojechałem po wkrętarkę na promocji i tak samo, nie dostaliśmy w ogóle.

Jest ktoś z branży i potrafi mi wytłumaczyć dlaczego tak jest?

Bo na przykład też robię w sieciówce i co miesiąc zmieniają Nam się czoła promocyjne i nie daj buk jak coś zejdzie do zera i nie będzie zamówione. Wtedy gęsto musimy się tłumaczyć dlaczego dany towar nie został zamówiony. Dlatego zastanawiam się dlaczego to nie działa w innych sieciach.

*To nie była desperacja, tylko już ciekawość.

GURU4piorunów

W Lidlu była dzisiaj podobna promocja, 12 w cenie 6 i zakupiłem 24 Pilsner Urquele w puszce po 3,14 (pi) PLN sztuka. Wszystkie piwa objęte promocją były dostępne a byłem po 16 i co najlepsze nie trzeba mieć karty lojalnościowej żadnej żeby skorzystać. Więc plus dla Lidla.

Biedra w ogóle leci w kule, mieli ostatnio promocję na jajka, drugie opakowanie 50% taniej. Tylko że cena za M z wolnego wybiegu jak była jakoś ponad 11 złotych wcześniej to skoczyła jednocześnie na 13,49 więc w sumie oszczędzałeś może złotówkę musząc kupić dwa opakowania.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

89piorunów

Co ja odjebałem...

Rano potrzebowałem się czegoś dowiedzieć od koleżanki z działu zamówień, no więc biorę telefon dzwonię i gadam z Nią. W tym samym czasie na mój prywatny telefon zadzwoniła moja różowa. Odrzuciłem to połączenie z SMSem że zaraz do Niej oddzwonię.

Kończę gadać z koleżanką, w głowię już myślę co różowa mogła chcieć, bo raczej nie dzwoni z byle pierdołą i rzucam do koleżanki:

- Dzięki za pomoc, pa kocham Cię...

I dopiero po chwili jak już się rozłączyłem i miałem już przy uchu swój prywatny telefon to udowodniłem sobie co do Niej palnąłem...

GURU22piorunów

@Dalian ja dzisiaj do klienta odwaliłem motyw xD

Grafik kiedyś, w odpowiedzi, że tło materiału jest zbyt puste i ciemne, wpierdzielił na odwal jakieś przejaśnienia i białe plamy na 50% opacity i elo pora na csa. Zgodnie z grafikowym prawem murphiego plamki stały się jednym z kluczowych KV marki i MUSIMY wpieprzyć je teraz we wszystko co nie zdąży uciec ani się obronić xD

Żyć typowi nie dawaliśmy za nie i uzyskały wewnątrzdziałową nazwę "tomkogroszki".

Dział exportu poprosił mnie dzisiaj o podrzucenie plików graficznych dla klienta do oznakowania jego stoiska targowego.

Co dostał klient? Bardzo poważny plik o nazwie:

2026-07-23zlec123456tomkogroszki-tlo_250x300cm-100dpi-CMYK-flat xD

Mam nadzieję, że w tym bełkocie nazewniczym tego nie dostrzeże xD

Pokaż więcej komentarzy (25)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Siostrzenica nie wiedziała co to bryja. Z pomocą przyszedł jej brat:
- No kojarzysz SpongeBoba, tam gotują Plankton
- Plankton? My mamy Planktona w szkole
Tu do rozmowy włącza się moja siostra:
- Przezywacie kogoś w szkole Plankton?
- Nie debilko*, to był Platon - odpowiada rezolutnie jej brat

*Debilko skierowane do siostry nie do matki

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

109piorunów

W firmie gdzie pracuje wysłali listę artykułów, które trzeba zamawiać na pełne palety. Problem w tym że jeśli towar zamawiany jest z naszej centrali, to my w oddziale nie możemy ingerować w to zamówienie. Robi to dział zamówień, który po prostu dobija towar do pełnej palety.

Problem w tym że jeżeli w poniedziałek, ktoś zamówi pół palety towaru, dział zamówień dobije to do pełnej palety, a następnego dnia ktoś znów zamówi to samo ale nie pełną paletę to zamówienia wyślą Nam kolejną paletę, ponieważ towaru z poniedziałku nie ma jeszcze na oddziale, a dział zamówień nie ma czasu sprawdzać czy coś już było zamówione (dziewczyny mają na głowie po 13 sklepów, do końca roku ma wzrosnąć do 19 na łebka), więc po prostu dobiją do pełnej palety.

Dzisiaj było zebranie z kiero regionu na teams, no więc mówię, że jak tyle palet Nam będzie zjeżdżać to nie starczy placu, a my też nie mamy czasu by sprawdzać co było zamówione. Nagle do rozmowy włącza się kierownik z innego oddziału
- Ty ale to żaden problem, ja sobie przychodzę godzinkę wcześniej przed pracą, robię kawę i przeglądam zamówienia...
Kurtyna...

Kur*a ta mentalność niewolnika w tym narodzie nigdy nie zginie

Lider0piorunów

@Dalian

zamówienia wyślą Nam kolejną paletę, ponieważ towaru z poniedziałku nie ma jeszcze na oddziale, a dział zamówień nie ma czasu sprawdzać czy coś już było zamówione

K⁎⁎wa, co? To od czego oni są?

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

41piorunów

Mam oprócz podwórka, taką dodatkową działkę na której w lecie rozkładamy basen dzieciakom. Mam tam też taką altanę stalową coś jak na zdjęciu poniżej.

Wczoraj wieczorem, godzina 1:00 jak skończyłem grać w komputer. Postanowiłem wyjść jeszcze na chwilę na balkon, odetchnąć chłodniejszym powietrzem. Z balkonu mam dobry widok na całą działkę i patrzę że jakimś cudem, bramka wejściowa od strony ulicy prowadząca na działkę jest otwarta. Zdziwiło mnie to bo rzadko ktoś tamtędy wychodzi (normalnie mamy wejście od strony podwórka).

Nic to, myślę trzeba iść zamknąć, ciemno jest, więc nie bojąc się z kogoś przerazi moje boskie ciało, założyłem kroksy i w samych bokserkach poszedłem zamknąć tą cholerną bramkę.

Gdy już ją zamknąłem to postanowiłem sprawdzę czy jakiś żul albo inny zwierz nie postanowił sobie spędzić nocy pod altaną, chroniąc się przed deszczem. Gdy byłem już blisko altany nagle słyszę jebudu i coś kudłatego biegnie w moją stronę. Myślę, kurła czupakabra, jaki wstyd znajdą mnie w samych gaciach i kroksach, zjedzonego przez nie wiadomo co.

Ale kudłate coś nagle się rozdwoiło, minęło mnie i uciekło na ulicę wprost pod światło pobliskiej latarni ulicznej. Tym kudłatym czymś okazały się dwa koty. Sierściuchy wiedzą że im nie wolno przebywać na działce, bo pchają swoje wąsiska nawet do palącego się grylla i słysząc że ktoś się zbliża wystraszone uciekły.

Tylko nie wiem kto był bardziej wystraszony.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Jest niedaleko mnie taka pizzeria, która w sumie jest ciastkarnią. Już tłumaczę.

Na dachu wisi duży neon Cukiernią, przed wjazdem znak że wjeżdża się do cukierni. Prowadzą stronę na FB ale przeskrolowałem ją całą i znalazłem tylko jeden post dotyczący pizzy.

Mają z 15 rodzajów pizzy, ale tylko rozmiar 32. Nie serwują żadnych sosów, jedynie cztery rodzaje oliwy z oliwek.

I dobrze umieją w dekorację, ponieważ zawsze na zewnątrz mają przygotowane jakieś rekwizyty związane z porą roku. Na przykład lato to kliamty związane z plażą, jesień pełno dyń, wóz z sianem. Tworzy to naprawdę mega (nie lubię tego słowa ale inne tu nie oddaje tego klimatu) robotę.

I powiem Wam że tym marketingiem szeptanym robią taką robotę jaką chyba setka billboardów by nie zrobiła. Zawsze gdy jesteśmy to przynajmniej jeden stolik jest zajęty. Cały czas ktoś przyjeżdża i odbiera pizzę na wynos. Nawet dodali instrukcję na pudełku jak prawidłowo podgrzać tą pizzę w piekarniku.

PS. Siedzę w poczekalni ma, syn ma zajęcia to z nudów po prostu sobie piszę xD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

40piorunów

Moja różowa jest w trójce klasowej. Wiadomo koniec roku, wypadałoby podziękować nauczycielom, że mieli cierpliwość uczyć Nasze szkod... dzieci. Mając na uwadzę dramę, która rozegrała się na mikołajkach (i drugą zaraz po, ale to temat na inną historię), dziewczyny z trójki postanowiły postawić grupę niemal przed faktem dokonanym.

19.06 moja różowa napisała wiadomość w której zawarła jaka kwota znajdowała się wspólnym koncie klasowym, napisała jaki prezent jest przewidziany dla wychowawczyni klasy, a jakie prezenty pozostali nauczyciele i osoby pracujące w szkole. Oczywiście wszystko z kwotami ile jakie prezent kosztował.

Jako że klasy 1-3 są w innym budynku, a 4-8 w jeszcze innym, trzeba było zgrać termin, by tych wszystkich nauczycieli złapać. No więc moja żona zrobiła wywiad i wyszło że najlepszym dniem będzie środa, sęk w tym że wszyscy nauczyciele znajdować się będą w budynku z klasami 4-8, na dodatek w trakcie trwania jeszcze zajęć klasy 3 (do której mój szkodnik uczęszcza). Dziewczyny postanowiły więc, że zostanie wysłana delegacja, składająca się z dzieci rodziców z trójki klasowej.

Gdy prezenty zostały rozdane a dzieciaki wróciły do swoich klasy, różowa wysłała wiadomość, w której napisała że boxy kwiatowe zostały rozdane i nauczyciele bardzo się ucieszyli z prezentu, Na to odpaliła się madka nr 1, która zarzuciła że nie została poinformowana co zostało wybrane jako prezent dla nauczycieli i skoro rodzice się na te prezenty składali to powinni wiedzieć co zostało zakupione. Madka nr 2 natomiast zaczęła się awanturować, dlaczego nie wiedziała że rozdanie prezentów odbędzie się dziś, bo ona swojego dziecka nie posłała do szkoły, bo moja żona prosiła żeby dziecko było we wtorek.

Widząc tą nadciągającą gównoburze, postanowiłem niczym rycerz bronić mojej białogłowej i wysłałem, w odpowiedzi na zarzuty madki nr 1, screena z wiadomością z 19 czerwca, w którym była zawarta informacja dot. prezentów. Madkę nr 2 to rozsierdziło. Napisała że nie pyta o prezent, ale dlaczego nie została poinformowana że te prezenty będą rozdawane dzisiaj. Więc zgodnie z prawdą odpisałem jej że takiej informacji nie było bo prezenty były rozdane przez delegację dzieci z trójki klasowej.

To obraziło madkę nr 2. W ironiczny sposób podziękowała że jej córka została wykluczona z podziękowań, ponieważ jej nie było w szkole.

Moja żona postanowiła iść drogą dyplomacji (bo ja miałem ochotę jej napisać utkaj ryj i wróć się do podstawówki na lekcję czytania ze zrozumieniem) i wyjaśniła że organizacja tego musiała się odbyć ekspresowo ponieważ wszyscy nauczyciele i dyrektorka są zajęci przygotowaniami do zakończenia roku i pożegnania 8 klasy,

Do madki nadal nie docierało. Napisała że bardzo nie ładnie wyszła ta sytuacja.

Różowa już trosze większym wkurwem napisała jej że trójka klasowa nie ma sobie nic do zarzucenia, ponieważ czasu było mało, dwa mimo wszystko dzieci nadal mają lekcje w szkole i nie na miejscu było by ich wszystkich zwalniać z zajęć. Dlatego też została wybrana 3 dzieci.

Tu madka, próbowała odwrócić kota ogonem i napisała że ona nigdzie nie pisała że ma pretensje o to że jej córka nie był na podziękowaniach (gdzie każda poprzednia wiadomość tego właśnie dotyczyła) i ogólnie ona się czuje pokrzywdzona że jednak nie było tej informacji że dziś będą rozdawane prezenty.

Żona tylko zostawiła screen z jej wiadomością że jej córka została wykluczona.

Dobrze że ten rok szkolny się już kończy. Od następnego roku ma kategoryczny zakaz wstępowania do trójki klasowej. Niech się bujają.

Fenomen4piorunów

@Dalian dobra przeczytałem na spokojnie.

Widać już Wasze doświadczenie - krótkie oświadczenia, fakty dokonane, zero miejsca na bezcelowe pierdolenie na grupie.

Ale widać komuś nie pasowało. Na przyszłość - ludzie są głupi i nie czytają. Takie komunikacje (zwłaszcza jak jest okazja do promowania córci czy syneczka) trzeba 2x napisać i wtedy wszyscy będą cicho.

Zresztą z drugiej strony jakbyście napisali wcześniej to by się zrobiła afera czemu te dzieci a nie inne 😒

Zawsze można powiedzieć, że nikt nie zabrania dzieciom przecież samodzielnie się z paniami pożegnać

I tak - j⁎⁎ac trójki klasowe. Tak dosłownie mieć w d⁎⁎ie i nie angażować się. Rodzice są powaleni, wieczne pretensje, u nas to było przerabiane i już w maju zaczyna się sraka przed końcem roku a przed dniem nauczyciela to kałszkwał. A jednocześnie była reszta rodziców która to miała w d⁎⁎ie i zgadnijcie co? Świat się nie zawalił. Dzieci ukończyły szkołę. A pewnie rodzice będą dłużej żyli.

Współczuję. Wymiksujcie się. Chociaż idę o zakład że do września Twojej przejdzie i będzie chciała znowu się angażować

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

38piorunów

Od niedawna mam psa, rasy kundel... To znaczy tak mi się do niedawna wydawało.

Ze dwa tygodnie temu wpadł do mnie pożyczyć wkrętarkę znajomy z pracy. Gadamy sobie na podwórku, Bandit próbuje udawać groźnego i ujada ale jak kumpel chce go pogłaskać to zaraz wywala bandzioch na wierzch do drapania. Znajomy się mnie pyta ile dałem za tego psa. Ja odpowiadam zgodnie z prawdą że nic nie dałem, dostałem go od sąsiada. Kumpel nie dowierza. Mówi że na pewno ściemniam bo psy tej rasy są bardzo drogie i nikt za darmo takie szczeniaka nie daje i pewnie dużo kasy wydałem.

Wczoraj natomiast spotkałem sąsiada za płotu, który na co dzień w Niemcach robi, zjeżdża raz w miesiącu na tydzień i pierwszy raz mojego wilczura widział na oczy.

Gadamy sobie i on pyta się mnie czy ten pies duży będzie. Mówię że jak go brałem to liczyłem że mały będzie bo matka też mała była ale będzie jaki będzie. Sąsiad odpowiada że po łapach widać że to duży pies będzie, zresztą psy tej rasy tak mają.

I tak mój czystej krwi, 100% rasowy kundel stał się psem rasowym... Rasy kundel.

xD

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

Znajoma w pracy pisze dziś do mnie na Sparku (takie corpo Gadu-Gadu), czy chce zabawną historię usłyszeć. Piszę jej, no dawaj.

Otóż jej syn chce zrobić prawo jazdy. W tym celu trzeba założyć jakiś profil kandydata na kierowcę. W tym celu trzeba się udać do urzędu do wydziału komunikacji. Jej mąż, pieszczotliwie nazywany "starym" postanowił wziąć na swoje barki ciężar zarejestrowania młodego w urzędzie.

Sęk w tym że umówił go w urzędzie powiatowym a nie miejskim.

Umówić, umówił. W urzędzie? No w urzędzie. A baba jak to baba, będzie szukać dziury w całym.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Zainstalowałem sobie Duolingo. Kiedyś dość dużo tego używałem ale po zmianie layoutu z systemu drzewka na ścieżkę, jakoś nie mogłem się przekonać do tej zmiany i po jakimś czasie zarzuciłem tę aplikację.

Jakoś niedawno zrozumiałem, że trochę za dużo wolnego czasu z telefonem spędzam na X i można by ten czas lepiej spożytkować niż czytać bezsensowne naparzanki prawicy z lewicą i vice versa i może by tak wrócić do nauki języka.

I zainstalowałem Duolingo i o panie co tu się wydarzyło, kto to tak panu spierdolił. Ten system energii, zamiast serduszek to jawne naciąganie klienta na wersję premium. Zrobisz dwie "lekcje" i nie masz już energii. Albo w trakcie gdy robisz zadanie ale braknie Ci energii? Kup sobie wersję premium albo trudno, strać cały postęp że zrobionych lekcji.

Czytałem że serduszka ponoć demotywowały do nauki, bo ktoś popełniał błąd i się zrażał. Mnie skutecznie zraziła zmiana na energię (nie da się jej nawet odzyskać, jak serduszek, poprzez dodatkowe ćwiczenia).

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Siedzim sobie w niedzielę na podwórku, jak króle z moją babcią i rodzicami. Ciepło, kiełbaski się smażą na gryllu, szkodniki się bawią, no żyć nie umierać.
Nagle babcia odwraca się do mnie i pyta:
- I co, udało się temu chłopakowi te 12 milionów zdobyć

Odpowiadam że nie śledziłem tej akcji, ale gdzieś czytałem że rzeczywiście uzbierał i teraz zbiera kolejne 3 miliony na jakiegoś innego dzieciaka.

- No a Juras zebrał pieniądze i uciekł za granicę - Jaki Juras - pytam, chociaż już się domyślałem o kogo chodzi
- No Owsiak. Ukradł pieniądze i uciekł za granicę.

Jako że nie śledzę portali plotkarskich, to postanowiłem sprawdzić o co babci może chodzić. Jako że nie znalazłem żadnego artykułu ani nawet wzmianki o tym by Owsiak miał się udać za granicą to pytam Babci skąd taki news wytrzasneła.
- W telewizji mówili - odpowiada
- No to najwidoczniej musisz zmienić kanał z którego czerpiesz wiedzę o Polsce i świecie, bo z tego co widzę to nie ma nawet jednego zdania w internecie o tym żeby gdziekolwiek wyjeżdżał za granicę
- To złodziej jest i oszust

Więc grzecznie pytam, czy dysponuje jakimiś dowodami, czy po prostu plecie co jej ślina na język przyniesie. Babcia stwierdza że ma dowód. No to mówię jej że w takim przypadku powinna zgłosić to na policję albo do prokuratury, bo w przeciwnym wypadku, na ukrywanie dowodów też jest paragraf.
- Teraz już nie ma prokuratury - stwierdza babcia
- A za czasów PiS była?
- No tak wtedy to była prokuratura
- No to czemu przez 8 lat jak rządzili to nawet nie ruszyło śledztwo w sprawie Owsiaka i WOŚP. - pytam
- Bo mieli za mało czasu
Kurtyna...

Oczywiście te wszystkie oskarżania, wypowiada osoba wierząca, chodząca co niedzielę do kościoła. A w domu TV Republika i różaniec w ręce.

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Niedaleko mnie jest taka kontrowersyjna platforma widokowa. Kontrowersyjna bo prowadzi na nią dość wąska i kręta droga. Dwa samochod, normalne samochody mijają się na centymetry, a wiadomo moda teraz na SUVy, więc ciężko się tam minąć, dodatkowo mało miejsc, w które można by zjechać i się wyminąć.

Od lat trwa tam batalia między powiatem (bo to droga powiatowa) a miastem o poszerzenie tej drogi, ponieważ odkąd ta platforma powstała to ruch turystyczny się znacznie zwiększył i mieszkańcy, którzy mieszkają na górze na której powstała ta konstrukcja, po prostu boją się o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci.

Dość niedawno jeden z "inteligentych" radnych powiatu, wpadł na pomysł żeby przed wjazdem na tę górę postawić znak B-3a, potocznie zwanym zakaz wjazdu autobusom.

Mieszkańcy góry na zmianę kręcą głową i pukają się w czoło z niedowierzaniem, ale najgorsze jest to że dużo osób z pewnej partii, do której należy ten radny powiatowy, po prostu przyklaskuje temu pomysłowi.

Dodam jeszcze, że przed wjazdem na tę krętą i wąską drogę, jest sobie taka stara kładka, przed którą stoi znak z ograniczeniem tonażu i naprawdę nikt by się tam autokarem nie pchał bo po pierwsze kładka by się po prostu załamała a po drugie, fizycznie autokar po prostu nie wykręcił by się na tych serpentynych.

Ale cóż liczy się inicjatywa.

Pokaż więcej komentarzy (5)