Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

OberonGwiazdor

Dołączył/a:

  • 30 wpisów
  • 54 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

440 + 1 = 441

Tytuł: Mickey7
Autor: Edward Ashton
Tłumacz: Paweł Dembowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: e-book
ISBN: 9788383351773
Ocena: 7/10

Bardzo lekkie science fiction, z humorem i poruszające ciekawe zagadnienie, czy odtworzona osoba to wciąż ten sam człowiek czy ciało pozbawione duszy.

Główny bohater jest wymienialnym - takim gościem do zadań specjalnych, przede wszystkich z wysokim prawdopodobieństwem śmierci. W reaktorze doszło do wycieku i ewentualna naprawa wiąże się z przyjęciem kilkukrotnej dawki śmiertelnej? Wysyłasz Mickeya. Podejrzewasz, że w atmosferze znajdują się bardzo groźne bakterie czy wirusy? Wystaw na ich działanie Mickeya, żeby zobaczyć, co się stanie. A potem zaszczep jego kolejnego klona, żeby przekonać się, czy szczepionka zadziała.

Taka osoba jest bardzo przydatna podczas kolonizacji nowej planety i wokół tego kręci się część powieści.

Samo tworzenie klonów po śmierci poprzedniego jest ciekawym pomysłem, ale wydaje mi się nieco nielogiczne, że ograniczają się wyłącznie do wymienialnego. Dlaczego inni, ważniejsi członkowie wyprawy kolonizacyjnej, nie mają swoich kopii zapasowych, które można by przywrócić w razie śmiertelnego wypadku?

Wiąże się to oczywiście z uprzedzeniami wobec wymienialnych. Niektórym ludziom bardzo nie podoba się fakt, że ktoś po śmierci odżywa - według nich to nie jest już ten sam człowiek, a dziwny twór pozbawiony duszy, której ponoć nie da się skopiować.

Narrator wspomina też o innych próbach kolonizowania planet, i tych nieudanych, z różnych powodów, jak i tych zakończonych sukcesem. W ten sposób naturalnie opowiada o świecie, w którym przyszło mu żyć i mimo że nie jest to pomysły bardzo oryginalne, to zostały spisane w przyjemnym dla czytelnika stylu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gwiazdor1piorunów

Książka bardzo przyjemna, czekam na film

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

399 + 1 = 400

Tytuł: SPQR. Historia starożytnego Rzymu
Autor: Mary Beard
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Rebis
Format: e-book
Liczba stron: 528
Ocena: 7/10

Autorka opisuje nam różne etapy i elementy historii Rzymu i jego społeczeństwa, zaczynając od legend o Romulusie, a kończąc na roku 212, gdy cesarz uczynił wszystkich wolnych mieszkańców imperium rzymskiego rzymskimi obywatelami.

Nie jest to spójna, dokładna opowieść. Autorka przedstawia historię w miarę chronologicznie, dość swobodnie dobierając omawiane tematy, a te tematy to dosłownie wszystko.

Zamysł jak najbardziej słuszny, celem ma być zafascynowanie czytelnika w niewymagający sposób starożytnym Rzymem, a nie edukacja historyczna. Tylko, że moim zdaniem nie do końca się to udało, treść momentami jest dość monotonna i nie wybrzmiewa ta fascynacja, książka nie sprawia, że w trakcie czytania szuka się kolejnych książek (a niektóre inne książki zdecydowanie to potrafią).

Gwiazdor1piorunów

Pamietam, że było w niej bardzo mało opisów wojen i samych legionów, sięgając po książkę z podtytułem Historia Starożytnego Rzymu spodziewałem się jednak czegoś więcej niz gł9wnie opisy społeczeństwa. Aczkolwiek opisy początków Rzymu wspominam całkiem dobrze

Mistrz

w Książki

49piorunów

313 + 1 = 314

Tytuł: Jak naprawdę żyły dinozaury. Zachowania zwierząt ukryte w skamieniałościach
Autor: Dean R. Lomax
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382343694
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10

Książka napisana przez paleontologa Deana R. Lomaxa przedstawia historię 50 skamieniałości. Każda z nich wyselekcjonowana, charakterystyczna w jakiś konkretny sposób i przypisana do jednej z głównych kategorii na które podzielona jest książka: segz, opieka nad potomstwem, wędrówki, walka i osobliwości. Każda skamieniałość jest umiejscowiona w czasie przestrzeni, rzetelnie opisana ale jednocześnie przystępnym językiem. Można dowiedzieć się, że velociraptory były wielkości indyka a nie jak w pierwszym Parku Jurajskim ogromne. Bez gdybania, w oparciu o aktualny stan wiedzy dowiedzieć się jak zginęły dwa żółwie ze skamieliny znalezionej w Niemczech szczepione dupami. Albo to że ponad 2 metrowej wielkości korkociągi znalezione w stanach to są sfosylizowane nory pradawnych bobrów. Skąd to wiadomo? Bo sfosylizowane bobry były na dole takiego korkociągu w jamie.

Przystępny język, pasja autora, masa zdjęć eksponatów oraz ilustracje. Ilustracje to 1/3 tej książki a ich auto jest nawet wymieniony z nazwiska na okładce (jak książeczkach dla dzieci). Książka wydana w 2021r (polskie w 2022r) zawiera sporo nowych informacji. Przytoczone są  wzmianki o znaleziskach z ostatnich 10 lat. Jakie okazy znalezione w latach '70 doczekały się wreszcie opisów i zbadania. Najwyraźniej nie jest to szybki proces i jeśli coś zostanie znalezione to może sobie czekać w skale kolejnych dziesięć lat aż znajdą się fundusze na wyciągnięcie takiego bloku skalnego i transport.

Polecam książkę każdemu kto jarał się dinozaurami za dzieciaka i chciałby poczytać jakąś doroślejszą literaturę w tym temacie ale jednocześnie nie pamięta już czy diplodok był większy od brontozaura.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4995135/jak-naprawde-zyly-dinozaury-zachowania-zwierzat-ukryte-w-skamienialosciach

GURU9piorunów

>velociraptory były wielkości indyka a nie jak w pierwszym Parku Jurajskim ogromne
@owczareknietrzymryjski były za to dakotaraptory które były mniej do więcej w tym rozmiarze, co te przedstawione na filmie. Tylko miały pióra, jak wszystkie raptory XD

Gruba ryba4piorunów

Dinozaury nigdy nie wymarły, wszystkie ptaki należą do kladu Dinosauria.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Bajki

17piorunów

144 + 1 = 145

Tytuł: Vaiana 2
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Animacja / Familijny / Przygodowy
Reżyseria: David G. Derrick Jr., Jason Hand
Czas trwania: 1h 40m
Ocena: 7/10

Jestem po drugim obejrzeniu Vaiana 2 razem z pociechami i czuję ogromny niedosyt. Najgorsze jest to, że nie potrafię stwierdzić, czy jest to niedosyt w stylu "ale to było ekstra, dajcie mi więcej", czy raczej "tak dużo pytań, a tak mało odpowiedzi - no nie postarali się".
Pierwsza część przygód Vaiany i Mauiego była kompletną opowieścią z początkiem, rozwinięciem, questem pobocznym i final bossem, po zakończeniu którego dostaliśmy happy end - nic więcej wiedzieć nie musimy. Tym razem dostaliśmy coś innego... coś co jest bardziej początkiem serii. Może przez tą zmianę formuły jestem nieco zmieszany ale film oceniam na 7 - dobry, bo się z dzieciakami świetnie bawiliśmy podczas seansu.
Wstawki humorystyczne sprawiły, że miałem kilka razy banana na ustach, plot twist z niunią od nietoperzy był - przynajmniej dla mnie - nieoczywisty i "się nawet lekko zdziwiłem teraz".
Polecam na spokojne popołudnia z bobasami, przede mną jeszcze pewnie kilkadziesiąt powtórek!

GURU2piorunów

@Fen ten bic, ten cyc...

Lider2piorunów

Nie rozumiem po co w bajkach takie szybkie migajace swiatla i potwory budzace lek u dzieci. Nie wiem co autorzy maja w glowach ale na pewno nie dobro pociech.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gwiazdor

w Książki

33piorunów

274 + 1 = 275

Tytuł: Rambo: Pierwsza krew
Autor: David Morrell
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Storyside
Format: audiobook
ISBN: 9789179732448
Ocena: 9/10

Wow, ale to było dobre.

Szukając czegoś do słuchania w autobusie w drodze do pracy natrafiłem w Storytel na książkę Davida Morella pod tytułem "Rambo: Pierwsza krew". Pomyślałem sobie, całkiem spoko, film dobrze wspominam i pamiętam, więc nawet jak zdarzy mi się zamyślić nad kasownikiem to po powrocie do skupienia i tak będę wiedział o co chodzi. Ale zupełnie nie spodziewałem się tego co dostanę.

To co książka robi lepiej niż film to przedstawienie motywacji policjantów i szeryfa Teasle'a do tak zdeterminowanego ścigania Rambo po niebezpiecznym górskim terenie. No bo tak naprawdę w filmie Rambo nie zrobił nic takiego, żeby ścigać go z taką zawziętością, policjanci charakteryzują się nieuzasadnionym okrucieństwem. Z kolei w książce pokazano to już inaczej, historia przedstawiona jest zarówno z perspektywy Rambo jak i Teasle'a, a sam John nie jest bez winy, w przeciwieństwie do filmu w powieści zabija wiele osób. Co prawda często w obronie własnej i na skutek PTSD z wojny w Wietnamie, jednak obserwujemy jak powoli stacza się w otchłań szaleństwa i zaczyna walczyć o wolność jak dzikie zwierzę. 
Postać szeryfa również nabrała głębi, jego motywacja do schwytania Rambo ma lepiej podbudowane motywy. Obserwujemy tutaj coś w rodzaju wzajemnej obsesji na punkcie przeciwnika, Teasle również zatraca się w szaleńczej grze o przetrwanie z Rambo.

Zarzuty jakie mogę mieć do książki to fakt, że jest trochę rozwleczona w środkowej części fabuły, ponadto w filmie mieliśmy też świetną scenę przemowy Rambo na temat życia na wojnie i po niej, jej odpowiednika w książce nie ma.

Tak czy inaczej to świetna historia i nawet jeśli ktoś oglądał film to książka wciąż może go zaskoczyć. Na ocenę może wpływać też fakt, że nie czytałem zbyt wielu pozycji w gatunku, więc możliwe, że obiektywnie nie zasługuje na 9, ale moje subiektywne odczucie dobrej zabawy każe zostawić mi 9/10.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider7piorunów

@Oberon To jest generalnie świetna książka, choć ekranizacja jest uznawana za kultowy film, to moim zdaniem książka jest o klasę wyżej

Osobistość1piorunów

A ja właśnie oglądałem dzisiaj pierwszy odcinek Kiepskich, I tam był koniec Rambo aka Jąkała...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

40piorunów

273 + 1 = 274
prywatny licznik: 9/52

Tytuł: Relacja z pierwszej ręki
Autor: Janusz A. Zajdel
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: superNOWA
Format: książka papierowa
ISBN: 9788375780246
Liczba stron: 514
Ocena: 9/10

Zbiór opowiadań Zajdla, jak wszystko u niego - bardzo dobry, 9/10, dziękuję można się rozejść :smiley:

Opowiadania do druku wybrała jego żona, jak fani wiedzą, była ona zawsze pierwszym krytykiem jego twórczości, już na podstawie samych pomysłów. Większość opowiadań jest znana z innych zbiorków, ale cztery z nich nie były publikowane jeszcze nigdy, więc nawet wytrawni fani znajdą coś nowego.
Na nieco ponad 500 stronach udało się wcisnąć aż 33 z ponad 80 opowiadań mistrza. To tylko pokazuje, że stawiał on na krótką formę - u niego liczył się pomysł, nie było czasu na długie opowieści czy rozwlekłe opisy. Tematyka, jak i forma opowiadań jest rozmaita, od typowych hard-sf-podróży w kosmos, rozważania fizyczne, przez żartobliwe formy w stylu Lemowskiej Cyberiady, aż po fantastkę socjologiczną, której - jak powszechnie wiadomo był twórcą i liderem. 33 opowiadania to trochę za dużo aby je wszstkie streszczać, więc wspomnę tylko o opowiadaniach które najbardziej mi się spodobały:

"Ten piękny dzień" - daleka przyszłość po tym jak cała ludzkość wyginała z powodu tajemniczej zarazy. Cała? nie! garstka ocalała przenosząc swoje jestestwa do pamięci komputerów w Sejfie. Pomysł rozwinięty potem niejako przez Przybyłka w jego sadze o Gamedecu.

"Sami" - odległa wyprawa kosmiczna, która trwa całe setki jeśli nie tysiące lat; do celu dolatują potomkowie tych, którzy wsiedli na statek, dalece jednak zmienieni przez te wszystkie lata przeżyte w izolacji.

"869113325" - ciekawa wizja przyszłości, króciutkie ale bardzo intrygujące. Znane mi już wcześniej opowiadanie, bardzo je lubię

"Psy Agenora" - opowiastka o ostatnim strażniku składowiska odpadów radioaktywnych. Przejmujące.

i wreszcie finałowa i tytułowa "Relacja z pierwszej ręki", ciężko tu nie zaspolierować, powiedzmy że jest to relacja z eksperymentu społecznego, który wszyscy dobrze znamy :smiley:

Nie znaczy to, że reszta jest kiepska, w zasadzie zawiodłem się tylko na (dość długiej) "Metodzie doktora Quina", która wydała mi się dość płaską, pozbawioną większej głębi. Cała reszta trzyma wysoki poziom. Polecam wszystkim fanom fantastyki wszelakiej, na pewno nie będziecie zawiedzeni. Dobre i na początek znajomości z Zajdlem, jak i dla fanatyków autora. Mały minus za kiczowatą okładkę.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gwiazdor

w Filmy

78piorunów

140 + 1 = 141

Tytuł: Gran Torino
Rok produkcji: 2008
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Clint Eastwood
Czas trwania: 1h 56m
Ocena: 10/10


Obejrzane: 4/70

>Duke: What you lookin' at, old man?
>Walt Kowalski: Ever notice how you come across somebody once in a while you shouldn't have fucked with? That's me.

Jeden z nowszych filmów Eastwooda, w którym zarówno zagrał główną rolę, jak i stał za kamerą.

Jest to jeden z tych filmów, z których każdy może wyciągnąć coś swojego, ponieważ porusza takie tematy jak samotność, niezrozumienie rodziny, tęsknotę, odkupienie, poczucie winy, rasizm, znaczenie męskości. Potrafię sobie wyobrazić, że dla kogoś będzie to film o tym jak walczyć o swoje i umieć się postawić, ktoś inny może widzieć tu historię odkupienia, inni mogą się utożsamiać z samotnością i niezrozumieniem przez rodzinę głównego bohatera, inni mogą się doszukiwać symboliki religijnej a dla jeszcze innych może to być po prostu ciekawa historia z zabawnym przekomarzaniem się Walta ze znajomymi.

Na pewno kiedyś jeszcze do niego wrócę, kto wie, może wtedy kolejne doświadczenia życiowe wyciągną z niego coś jeszcze nieodkrytego.

Kosmonauta1piorunów

Clint Eastwood to w ogóle dla mnie synonim takiego mięsistego , rzetelnie zrobionego męskiego kina. Nie wszystko było złotem czego się tknął, ale nieważne. Sama jego facjata to już zapowiedź fajnej akcji.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gwiazdor

w Filmy

16piorunów

81 + 1 = 82


> 'It's my considered opinion that rat number four is sitting inside that cat.'

Jako że w 2025 Clint Eastwood świętuje zarówno 95 urodziny, jak i 70 lat kariery w branży filmowej postanowiłem z tej okazji obejrzeć 70 filmów, w których grał lub które reżyserował Clint. Według jednej z list w internecie wszystkich takich filmów jest 75, ale jako że to 70-lecie zakładam tag , zachęcam też do dołączenia. Filmy będę wybierał zgodnie z nastrojem, jednak postanowiłem zacząć od debiutu Clinta, czyli od filmu Revenge of the creature z 1955. Eastwood pojawia się tu jedynie na jakieś 30 sekund w komediowej scence na uczelni w 15 minucie filmu, w komentarzu przesyłam link do filmu ze sceną.

Tytuł: Revenge of the creature
Rok: 1955
Kategoria: Horror
Czas trwania: 1h21m
Ocena: 6/10

Film jest właściwie sequelem filmu Potwór z Czarnej Laguny, ale jego znajomość nie jest potrzebna. Film rozpoczyna się od złapania potwora w Amazonce przez grupę naukowców, którzy następnie transportują go do Stanów by pokazywać go jako atrakcje w parku wodnym i badać jego inteligencję. Mamy tu wszystko czego można się spodziewać po horrorach klasy B z tamtych czasów, romans głównego bohatera z damą, którą trzeba uratować, ucieczkę potwora, obławę policyjną itd. Nie wiem czy to zmora filmów tego typu, ale tempo jest tu strasznie dziwne, sceny w środku są przeciągnięte, a potem mamy pośpieszną końcówkę z ekranem The end w momencie, gdzie współczesne filmy nawet by jeszcze nie myślały o epilogu. Całkiem ciekawy był kostium potwora, może dosyć kiczowaty, ale rzeczywiście wyglądał jak sumopodobny dwunożny stwór. Ale tutaj pewnie dużo pomogło, że film jest czarnobiały. Co ciekawe, mimo że potwór został złapany w słodkowodnej Amazonce, to w oceanarium trzymany jest razem z rybami słonowodnymi 🙃
Mimo wszystko przyjemnie było zobaczyć jak w tamtych czasach podchodzono do tworzenia filmów. Jednakże na więcej niż 6/10 nie zasługuje, zwłaszcza w porównaniu z kolejnym filmem z Clintem: Tarantuli z 1955.
Film znalazłem tylko w wersji angielskiej.

Licznik filmów z Clintem: 1/70

GURU0piorunów

jeden film za drugim czy jakies przestoje na inne?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gwiazdor

w Książki

29piorunów

142 + 1 = 143

Tytuł: Warhammer 40K: Wywyższenie Horusa
Autor: Dan Abnett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
ISBN: 9788386758937
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10

Po zapowiedziach serialu w uniwersum Warhammera 40K i obejrzeniu odcinka "Secret Level" poświęconemu temu uniwersum postanowiłem zagłębić się bardziej w ten świat i mój wybór padł na książki z serii Herezji Horusa. Jest to tak naprawdę prequel dla całego uniwersum, akcja dzieje się bliżej roku 30000, a Imperator ludzkości wciąż prowadzi krucjatę w celu zjednoczenia ludzkości rozproszonej po galaktyce, a siły Chaosu dopiero czekają na odkrycie.

Jest to dość specyficzne science fiction, którego siłą jest jego lore i klimat. A ten jest doskonały, wszechświat jest brutalnym miejscem, a przecież największe plugastwa Chaosu w pierwszym tomie jeszcze skrywają się w mrokach kosmosu.

Głównym bohaterem jest Garviel Loken, kapitan X kompanii Wilków Luny, legionu dowodzonego przez Horusa, Mistrza Wojny i syna samego Imperatora. Loken jest Space Marine, więc siłą rzeczy obce są mu takie uczucia jak strach czy niezdecydowanie, z tego powodu nie ma tu wielkiego pola do popisu dla autora w kwestii rozwoju postaci, ale też nie o to w tej serii chodzi.
I jest w tym pewna magia, jeśli kiedykolwiek marzyliście o włożeniu ciężkiej zbroi, złapaniu za miecz z łańcuchem piły łańcuchowej i masakrowanie kosmitów w imię Imperatora to jest to książka dla was.

Jeśli miałbym wymienić kilka wad, to w pewnym momencie pojawia się wiele imion i postacie zaczynają się już mieszać, zobaczyłbym też chętnie więcej planet z obcymi rasami, ale z drugiej strony obniża to trochę próg wejścia i ułatwia wejście w uniwersum.

Polowałem przez długi czas na książkę w wersji papierowej, ale ta jest niedostępna, także na rynku używanych książek, dlatego zdecydowałem się wysłuchać ją w audiobooku z Filipem Kosiorem i muszę powiedzieć, że spisał się doskonale.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@Oberon Do Fulgrima ta seria to topka, potem to już jak Kinder Niespodzianka-czasem trafi się figurka, czasem puzzle, a czasem ktoś nasra dośrodka jak w Zstąpieniu Aniołów.

Fanatyk6piorunów

Kolega fanatyk Warhammera 40k na wieść, że zacząłem przygodę od Herezji Horusa napisał mi "grubo lecisz stary". Nie wiedziałem dlaczego, dopóki nie zorientowałem się, że to ma ponad 100 książek. W internecie jest grafika pokazująca jak można czytać te książki, ogólnie najpierw są (chyba) 4 te, co na audiobooku, a potem kolejność prawie dowolna, bo są tam wydarzenia opisane z perspektywy różnych legionów.
Zgadzam się z tym, że pojawia się dużo imion i nie wiadomo kto jest synem kogo - traktuję to jak koszt wejścia w uniwersum, ale po czasie zaczęło się układać wszystko. Ilość tych postaci z początku to był niestety moment, w którym żona odbiła się od uniwersum :/ mam nadzieję, że wróci i "wytrzyma" ten fragment.
Ogółem muszę cię ostrzec, w późniejszej książce Filip Kosior jest wymieniony na Krzysztofa Polkowskiego i pierwsza książka którą czyta jest tragiczna, tj to czytanie mu w ogóle nie wychodzi. Ale później już jest lepiej

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mistrz

w Książki

22piorunów

130 + 1 = 131

Tytuł: Necrovet. Pielęgnacja zwierząt (nie)ożywionych
Autor: Joanna W. Gajzler
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: e-book
Liczba stron: 352
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5171599/necrovet-pielegnacja-zwierzat-nie-ozywionych

Czwarty tom serii "Necrovet" o przygodach Florentyny Kuny, techniczki weterynarii, która pracuje w przychodni weterynaryjnej specjalizującej się w leczeniu magicznych zwierząt.

Perypetie Florki czytam chyba bardziej z przyzwyczajenia, ale książki te są na tyle sympatyczne i przyjemne, że szybko się je czyta. Tym razem autorka okroiła też mocno wątki religijne i związane z tym dylematy głównej bohaterki, co jest dużym plusem.

Język jest dość prosty, choć narracja jest miło okraszona fachowymi pojęciami i sytuacjami z życia wziętymi — autorka sama wszak pracuje w lecznicy. Nie brak też nowych gatunków magicznych zwierząt (choć liczba tych królikowatych przestała być wiarygodna już na poziomie tomu drugiego, a teraz jest wręcz absurdalna).

Niektóre wątki są z kolei... urwane. Być może będą kontynuowane w dalszych tomach. Trochę mi to mimo wszystko przeszkadza, bo autorka wprowadza postaci, które zdają się być ważne, a potem przemykają tylko w tle jednej ze scen. No cóż.

Całą serię oceniam jednak pozytywnie, głównie dlatego, że jest to lekka babska fantastyka nieociekająca erotyką. A takie ewenementy należy doceniać.

Prywatny licznik (od początku roku): 7/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gwiazdor4piorunów

Ta seria to moje guilty pleasure do czytania na plaży 😃
Zgadzam się, że wątki często nie mają konkluzji i nie zazębiają się w żaden sposób, tak naprawdę gdyby zrobić z tego zbiór opowiadań to niewiele by się zmieniło

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

23 + 1 = 24

Tytuł: Czerwona Jedynka
Reżyseria: Jake Kasdan
Kategoria: komedia/akcja
Czas trwania: 2h 2 min
Ocena: 5/10

Dostępny Amazon Prime

Po tym jak Święty Mikołaj zostaje porwany, Szef Ochrony Bieguna Północnego musi połączyć siły z najsłynniejszym łowcą głów na świecie w pełnej akcji misji, której celem jest uratowanie Gwiazdki. - czyli taki typowy film akcji z Dwaynem Johnsonem o zabarwieniu świątecznym.

Gwiazdor5piorunów

Film dużo by zyskał gdyby zrobili go bardziej świątecznym, nie rozumiem jak ktoś mógł wpaść na pomysł żeby z bieguna północnego zrobić szare i nudne przemysłowe miasto w mrocznym cyberpunkowym klimacie, do tego zupełnie niewykorzystany potencjał magicznych postaci.
Film świąteczny nie musi mieć super fabuły, potrzebny jest tylko klimat, a tu zabrakło obu

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Książki

51piorunów

3 + 1 = 4

Tytuł: Doskonałe państwo policyjne. Wyprawa w głąb chińskiej inwigilacyjnej dystopii
Autor: Geoffrey Cain
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Sine Qua Non
ISBN: 9788382107708
Liczba stron: 424
Ocena: 9/10

Geoffrey Cain w swojej książce zabiera czytelnika w mrożącą krew w żyłach podróż przez machinę inwigilacji stworzoną przez chińskie państwo. Tam, gdzie inni, jak Fei-Fei Li, skupiają się na potencjalnych zagrożeniach płynących z AI w ogóle, Cain precyzyjnie analizuje, jak technologia jest już wykorzystywana w Chinach do systematycznego prześladowania Ujgurów i Kazachów.

Książka jest zarówno szczegółowym śledztwem dziennikarskim, jak i przestrogą przed tym, co może przynieść przyszłość, jeśli technologie inwigilacyjne wymkną się spod kontroli. Autor z chirurgiczną precyzją opisuje, jak systemy sztucznej inteligencji, rozpoznawania twarzy czy analizy danych są używane do budowy dystopijnej rzeczywistości, w której obywatele stają się więźniami państwowej kontroli.

Cain nie poprzestaje na opisie technologii – pokazuje również cierpienie jednostek, tworząc poruszający obraz ludzi złamanych przez bezlitosny system. To, co najbardziej uderza w tej książce, to nie tylko szczegółowość, ale także sposób, w jaki autor uświadamia skalę problemu i bezradność wobec tak potężnego aparatu represji.

Doskonałe państwo policyjne to nie tylko książka o Chinach, ale także ostrzeżenie dla świata przed tym, co może się wydarzyć, gdy technologia zostanie podporządkowana totalitarnej ideologii. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się nowoczesnymi technologiami, prawami człowieka i przyszłością demokracji.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

37piorunów

1285 + 1 = 1286
prywatny licznik od początku roku: 52/?

Tytuł: Równi bogom
Autor: Isaac Asimov
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
ISBN: 9788381886918
Liczba stron: 396
Ocena: 9/10

Na koniec roku na warsztat trafiła klasyka. Skończyłem wczoraj i do dziś nie mogę się otrząsnąć. Aaaale to było dobre! Pan Asimov to jednak fachura jest.

Utwór składa się z trzech części; w pierwszym zatytułowanym "Z głupotą.." poznajemy historię wynalezienia Pompy Elektronowej. Urządzenie to dostarcza energii na zasadzie wymiany materii z równoległym wszechświatem. Jej pochodzenie zostało zainicjowane przez istoty z tamtego, para-wszechświata, a zasada działania nie jest do końca jasna dla naukowców. Okazuje się również, że jej działanie nie jest do końca bezpieczne. Wraz z pozyskiwaną energią z para-wszechświata "pompowane" są także tamtejsze prawa fizyki, co według niektórych naukowców może w krótkim czasie przemienić nasze słońce w supernową, co oczywiście zniszczy nie tylko ziemię ale nawet nasze ramię Drogi Mlecznej. Niestety, pompa ta to najlepsze co spotkało ludzkość - darmowa, niewyczerpywalna energia, w związku z czym ani jej wynalazca, ani opinia publiczna nie chcą słyszeć krytycznych głosów. Część ta wymaga od czytelnika podstawowej znajomości fizyki i astronomii, przez co może wydać się nieco nużąca, ale warto przez nią przebrnąć, gdyż rozpoczyna się część druga.

"...sami bogowie..."

W której przenosimy się na planetę z którą wspomnianą pompą połączona jest Ziemia. Ten wszechświat ma już miliardy lat i powoli umiera. Słońce oświetlające ten glob zamieniło się już w karła, dostarczając mało energii. Jako że istoty tam żyjące odżywiają się bezpośrednio energią powzięły kroki aby tą energię pozyskać - stąd opracowanie Pompy. Największą zaletę tej części jest absolutnie genialne wykreowanie postacie obcych. Mimo tego, że są od nas kompletnie różni pod każdym względem, czytając nawiązuje się niesamowicie emocjonalny kontakt z tymi postaciami. Miałem ochotę rozpisać obszerną ich analizę ale po namyślę nie będę spoilerował, niech każdy pozna osobiście niesamowity pomysł Asimova. Zdecydowanie najlepsza część tej książki, potencjał na zupełnie osobną powieść, ba nawet cykl powieści. Niestety szybko się kończy i następuje ostatni rozdział.

"...walczą nadaremno?"

Akcja przenosi się na nasz Księżyc, który jest zamieszkany - już trzecie pokolenie Selenitów przychodzi na świat. Co prawda przez swoją budowę nie mogą odwiedzić Ziemi (pamiętajmy o sześciokrotnie większym ciążeniu) ale jakoś specjalnie za nią nie tęsknią. Lud ten mieszka pod ziemią, gdzie stworzono rozległą bazę z wszelkimi udogodnieniami. Rozwinęła się zupełnie inna od ziemskiej kultura, sztuka czy sport. Trafia tam niejaki Benjamin Denison, którego poznaliśmy w pierwszej części, jako jednego z przeciwników pompy. Zgorzkniały, porzucił karierę naukową i całe życie pracował w sektorze prywatnym, gdzie został wiceprezesem dużej firmy. Przed swoimi 50 urodzinami stwierdza jednak, że chce zrehabilitować się naukowo. Na księżycu przeprowadza badania nad para-fizyką, czyli fizyką wspomnianego para-wszechświata. Prowadzą one do wynalezienia stacji pomp czerpiącej energię z całkiem innego wszechświata, takiego w fazie powstawania, co ma być gwarantem bezpieczeństwa całej operacji. Niestety Księżycowy lud ma zupełnie inne plany w stosunku do tego wynalazku. Ponownie wskazana jest znajomość podstaw fizyki, głównie cząstek elementarnych, oddziaływań czy astrofizyki. Hard SF pełną gębą.

Nie czytałem dużo Asimova, dopiero nadrabiam zaległości. "Równi bogom" to zdecydowanie najlepsze jego dzieło z tych które dotychczas czytałem i najlepsza książka jaką czytałem w tym roku. A wyszło ich 52, sporo, dołączając do społeczności w styczniu nie sądziłem że wyjdzie aż tyle. Zatem cel na przyszły rok już mam - przekroczyć tą liczbę.

Do siego roku!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość1piorunów

@trixx.420 Fundację czytałem nałogowo kilka razy, Asimov to wg. mnie geniusz. Warto :smiley:
Jest jeszcze kilka ciekawych wywiadów na Youtube z nim, no coś pięknego.
https://www.youtube.com/watch?v=gTBxkUPG4a4 (1978 rok!)
Jasność umysłu miał niesamowitą, nie ma go z nami już 32 lat, a do dziś wiele jego wizji się sprawdza!

Isaac Asimov Predicts the Future (1978)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (3)

Koneser

w Dyskusje

27piorunów

Odebrane z paczkomatu uzupełnianie biblioteczki 😍

Autorytet2piorunów

@BJXSTR muszę se w końcu kupić tę serię Vespera, bo ebooków od tych dziadów się chyba nigdy nie doczekam xd

Fanatyk1piorunów

@BJXSTR dla samych okladek bym kupil! :star-struck:

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Książki

44piorunów

1027 + 1 = 1028

Tytuł: Brisingr
Autor: Christopher Paolini
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 704
Ocena: 2/10

Poprzedni tom cyklu Dziedzictwo był niepotrzebny. Ten jest po prostu zły.

Autor chyba próbuje nas obrazić na wszystkie możliwe sposoby. Co Eragon robił w Farthen Dur(w ogóle jak to się czyta, bo pieprzony lektor przez 3 tomy nie mógł się zdecydować i raz czytał Farhen Duru a raz Farthen Durze?!?!?!), on tam był tylko po to żeby go zaatakować? Jakim cudem Arya spotkała Eragona w tej karczmie, skoro mógł być gdziekolwiek indziej? Dlaczego w drugiej części, podczas szkolenia nikt Eragonowi nie powiedział że są takie kamyczki, dzięki którym Galbatorix robi się koksem nad koksy?!? Nie musieli wchodzić w szczegóły, skoro prawda o Eldunari to rzeczywiście taka wielka tajemnica. No i największa humoreska, czyli wątek wykucia miecza.... Bożesz ty mój, jakie to było złe. Od samego szukania po raz n-ty wokół tego drzewa, po sam wątek omijania tej przysięgi przez kowalkę( i to wytłumaczenie w stylu, nie wiem dlaczego jest inaczej, ale jest inaczej xDDDDDDD )

No i na koniec, równie zły jak książka, lektor w audiobooku Audioteki. Nigdy więcej książek z tym człowiekiem. Jak w połowie książki stwierdził że Glaedr to jednak Gleadr, to mnie szlag trafił.

Tak jak pisałem w recenzji "Najstarszego", dalej nie brnę. Nie mam sił na te wypociny.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet2piorunów

@Endrevoir Jak czytałem kilkanaście lat temu to bardzo mi się podobała, chociaż rzeczywiście każdy kolejny tom był coraz cięższy.

Gwiazdor10piorunów

Według mnie ta książka była tak popularna bo dobrze wpisywała się w marzenie bycia wybrańcem wśród nastoletnich chłopców, do tego smoki i magia. Podobnie jest dzisiaj z książkami young adult dla młodych dziewcząt, główna bohaterka jest wyjątkowa, walczy o nią dwóch chłopców itd.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Książki

39piorunów

1013 + 1 = 1014

Tytuł: Marsjanin
Autor: Andy Weir
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Akurat
ISBN: 9788328729452
Liczba stron: 382
Ocena: 9/10

Bardzo dobra książka. Fabuła wciąga i trzyma w napięciu, szybko się czyta. Świetne zakończenie. Dużo technologicznych wstawek, które nadawały powieści "realizmu", choć nie zawsze łatwo było przez nie przebrnąć gdy nie zna się danej dziedziny. Główny bohater zapewnia przystępną perspektywę pełną humoru, co w moim odczuciu czyni go bardziej ludzkim, aniżeli suchą postacią książki. :smiley:
Chętnie sięgnę po inne książki autora. Widzę, że Projekt Hail Mary jest wysoko notowana, przyatakuje ją w przyszłości na pewno.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gwiazdor2piorunów

Projekt Hail Mary bardzo polecam, podobny poziom jak Marsjanin. Andy Weir napisał też trzecią powieść, ale mimo że bardzo go lubię to jednak "Artemis" to straszny niewypał

Autorytet2piorunów

@Trypsyna Dobra książka, przeczytałem ją dopiero po filmie który też mi siadł i w sumie to jeden z nielicznych przypadków gdzie film utrzymał poziom książki imo.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gwiazdor

w Książki

21piorunów

1005 + 1 = 1006

Tytuł: Ludzie jak bogowie: Dalekie szlaki
Autor: Siergiej Sniegow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Współpraca
Liczba stron: 319
Ocena: 7/10

Jeśli miałbym określić krótko tę książkę to powiedziałbym, że to optymistyczne science fiction z wielką wiarą w człowieka. Tak jak większość space oper przedstawia człowieka jako będącego na skraju zagłady, próbującego znaleźć miejsce pomiędzy potężnymi rasami, czy dopiero stawiającego pierwsze kroki w podboju kosmosu, tak tutaj jest zupełnie inaczej.

Mamy XXV wiek a ludzie podróżują po znacznej części galaktyki za pomocą wielkich statków z anihilatorami dosłownie niszczącymi przestrzeń przed statkiem dzięki czemu możliwe są podróże przekraczające prędkość światła nawet tysiąckrotnie. Człowiek odkrył już kilka inteligentnych gatunków, jednak żaden nie dorównuje nam potęga. Ludzie przyjmują tu rolę opiekuna wszystkich inteligentnych i dobrych ras w galaktyce. Jednak w pewnym momencie natrafiaja na ślady starożytnej rasy Galaktów, a wszystko wskazuje na to, że uwikłani byli w wojnę na galaktyczną skalę ze ZłyWrogami.

I właśnie ten optymizm na temat przyszłego człowieka, który w obliczu zagrożenia nie myśli tylko o sobie, a wręcz przebudowuje zasady swojego społeczeństwa by pomóc innym rasom jest czymś co wyróżnia tę pozycję. Ciekawa jest też idea podróży nadswietlnych, gdzie statki zamiast pokonywać przestrzeń niszczą ją i przekształcają w materię i na odwrót. Muszę powiedzieć, że ciekawie było czytać o kosmicznych pługach przekształcających pusta przestrzeń w materiał na nowe planety. Było tu też dosyć nowatorskie jak na tamte czasy (pierwsze wydanie w 1966) spojrzenie na sztuczną inteligencję w postaci Wielkiego Akademickiego pomagającego podejmować decyzje na skalę galaktyczną, jak i osobistych opiekunek, trochę jak taki chat gpt na sterydach. Fajne są też pomysły na obce rasy, gdzie nawet półgłupkowata rasa "Aniołów" jest traktowana jako ważny członek tworzonej przez ludzi wspólnoty.

Oczywiście jak to w rosyjskiej literaturze z tamtych lat pojawiają się nawiązania do komunizmu, ale bezpośrednia wzmianka o tym, że to komunizm zwyciężył pojawia się tak naprawdę tylko raz, pojawia się też kilka nawiązań typu powiedzenia "każdemu według potrzeb", imiona też są zazwyczaj rosyjskie. Ale nie ma tu za dużo "ukrytej propagandy". Są tu też wady typowe dla starych powieści sci-fi, typu mimo tego, że poruszamy się ogromnymi statkami to załoga poza głównymi bohaterami tak naprawdę nie jest wspominana, rozmowy bohaterów są jak wyciągnięte z filmu instruktażowego dla dżentelmenów itd.

Mimo tych wad bardzo dobrze się bawiłem, być może to przez moją słabość do klasycznego science fiction. Na pewno sięgnę po kolejne tomy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

O, czytałem to jakoś w zeszłym roku, całkiem niezłe. To mówisz że są dalsze tomy?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

68piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo SuperNOWA przedstawia prequel ze świata Wiedźmina. "Rozdroże kruków" Andrzeja Sapkowskiego trafi do księgarń 29 listopada 2024 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmie 292 strony, w cenie detalicznej 65,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

>Oto słowa Proroka: zaprawdę powiadam wam,
>że nastanie chaos w wielu miejscach i ogień często będzie wybuchał.
>
>Słońce rozjaśni się w nocy, a księżyc w ciągu dnia,
>gwiazdy zaś zaczną spadać.
>
>Krew będzie ciec z drzewa, a kamień wyda głos.
>
>Dzikie bestie będą atakować,
>a niewiasty brzemienne będą rodzić potwory.
>
>I oto sprawdziło się proroctwo
>i oczom naszym stało się ono widome:
>niewiasty porodziły potwory.
>
>Wiedźmini są tymi potworami, heroldami chaosu i zguby.
>
>- Anonim, Monstrum albo wiedźmina opisanie

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
      

Autorytet0piorunów

@Whoresbane kupiłem za 53 zł w preorderze. W tej cenie jest z przesyłką do Żabki.

Gruba ryba1piorunów

@Whoresbane a co jeśli cdpr już to ma i w4 będzie z młodym gerwantem?

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gwiazdor

w Książki

20piorunów

983 + 1 = 984

Tytuł: Miedzy nami pingwinami
Autor: Noah Strycker
Kategoria: Popularnonaukowe
Wydawnictwo: Muza
ISBN: 9788328714618
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10

Szukając czegoś do słuchania w drodze do pracy przejrzałem swoją półkę na Legimi i mój wybór padł na "Miedzy nami pingwinami" autorstwa Noah Stryckera. Książka opowiada o wyprawie badawczej w celu badania kolonii pingwinów Adeli na Przylądka Croziera na Antarktydzie.

Ciekawe są opisy trzymiesięcznej pracy trójki badaczy, którzy w tym czasie muszą radzić sobie z niską temperaturą, huraganowymi wiatrami, brakiem prysznica i badaniami nad 250 tysiącami pingwinów Adeli. Jednak w książce oprócz tego pojawiają się wspomnienia autora dotyczące początkowo jego fascynacji ptakami, a także krótkie historie z innych wypraw. I to jest właśnie największą zaletą tej książki, pasja autora wręcz wylewa się z kart książki, a po przeczytaniu ma się ochotę chwycić za lornetkę i wyruszyć na wyprawę w poszukiwaniu ptaków w okolicy.

Z drugiej strony, przez te dodatkowe wątki mało w tej książce ciekawostek o tytułowych pingwinach, pojawiają się one głównie w kontekście opisu prac badawczych typu pomiarów liczebności, wagi, czy obrączkowania. Jeśli podobnie jak ja oglądaliście jakiś dokument na temat pingwinów to raczej niczego nowego się nie dowiecie, aczkolwiek rozdział na temat osobników o nietypowym umaszczeniu na skutek niedoboru melaniny czy innych zaburzeń był dla mnie nowością.

Ciekawostka, na okładce znajdują się pingwiny cesarskie, które występują tu jedynie epizodycznie, głównymi bohaterami są tu mniej medialne pingwiny Adeli.

Podsumowując, jeśli szukacie książki napisanej przez pasjonata, który ma was zarazić swoją pasją to mogę te książkę polecić, natomiast jeśli szukacie czegoś popularnonaukowego na temat pingwinów to raczej tego tu nie znajdziecie, chyba że chcecie dowiedzieć się czegoś na temat życia badaczy pingwinów na mroźnej Antarktydzie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider1piorunów

@Oberon jeśli lubisz o pingwinach, to polecam ten tytuł 😉

Gruba ryba1piorunów

@moll Wiem, że to książka dla dzieci, ale co to takie czerwone na lodzie? I dlaczego te dwa pingwiny wyglądają jakby wrzucały pozostałe do wody!?

Lider0piorunów

@vrkr mam Ci narobić spoilerów?! Poszukaj i przeczytaj 😁

Gwiazdor1piorunów

@moll a dziękuję, ostatnio czytam też polską literaturę młodzieżową i dziecięca z czasów PRL, więc pasuje idealnie 😁

Pokaż więcej komentarzy (4)