Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

sireplamaGURU

Dołączył/a:

  • 437 wpisów
  • 23040 komentarzy
  • 13 obserwujących

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Kochani.

Dobiega właśnie końca **XXIX** edycja w kawiarni , jednak z pewnym zawodem muszę stwierdzić, że ilość nadesłanych prac jest lekko... mało urozamicona...

Dobra, sezon ogórkowy się skończył, deszcz za oknem, dzieciaki w szkole, teraz nie macie już wymówek! Przedłużamy edycję do 30.09.2026, nie zawiedźcie mnie proszę! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

6piorunów

Ludzie, weźcie mi powiedzcie czy to ze mną jest coś nie tak, czy o co chodzi?

Pracujemy lekko "niesymetrycznie" w tygodniu i od poniedziałku do czwartku siedzimy po 8,5 godziny by w piątki wyjść sobie o 14.

Tworzy to jednak pewne komplikacje, że gdzieś tam są niepodomykane tygodniowe 40 godzin. No i kadry piszą do nas, że we wrześniu mamy jako cały dział do odebrania godzinę, żebyśmy wszyscy wybrali jeden termin w tym miesiacu.

No ok, mówię - zróbmy sobie piątek krótszy i wyjdźmy o 13:00. "Nie, bez sensu. Może w tygodniu? O w poniedziałek jest pierwszy, taka ładna data!". We wtorek. Bo k czemu by nie? Napomknę tylko, że nikt nie ma dzieciaków w wieku szkolnym.

Wytłumaczycie mi to jakoś? Bo ja zgłupiałem.

Osobistość2piorunów

@sireplama Logiki niektórych osób nie sposób ogarnąć zdrowym umysłem. W poprzednim kołchozie narzucili nam dwa dni pracy z biura ale mogliśmy sobie wybrać dowolne dni dla całego zespołu. Cześć osób głosowało za piątkiem i poniedziałkiem... Super pomysł mieć krótszy weekend o piątkowy dojazd z biura i poniedziałkowe szybsze wstawanie żeby do tego biura zdążyć xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Cholera! Cholera!!! CHOLERA!!!

Zasapana Monika pedałowała jakby od tego miało zależeć jej życie. Cóż, była to w sumie prawda. Pogoń była już tuż za nią, a jej bicyklowy środek ucieczki nie dawał dużych szans na powodzenie zgubienia ogona.

— To się już nigdy nie skończy, prawda?! — pomyślała zrozpaczona — Ten ciąg nieustannych katastrof. On będzie już trwał aż do końca?! Do mojego schwytania?

Po ucieczce z Warszawy, gdy jej podwładna spektakularnie zawaliła swoje obowiązki (głupia flądra!) i poruszyła tym lawinę, która doprowadziła do rozpadu jej organizacji przestępczej, Monika lekko przypadkiem ukryła się w Zakopane, korzystając z bezpiecznego i nietykalnego przebrania Białego Misia. Nietykalność zresztą była dosyć szeroka. Oprócz kultowej roli, jaką spełniała futrzana ikona górzastej komercji, gumowo-filcowo-lepki strój nigdy nie był prany przez chytrych górali i wejście do środka wymagało sporej odwagi i mocnego żołądka ze strony chętnego na to desperata. Monika, podczas 40 st. upałów sierpniowego weekendu, nie wytrzymała w końcu smrodu tysiąca ciał przed nią i zdjęła łeb bestii by przewietrzyć niemytą od tygodni, uwarczykowaną i posklejaną ukropem fryzurę.

Jak tylko górole zauważali, że jakiś dudek zarabia na Kropówkach, zbiegli się wokół niej żądając oddania zarobionych pieniędzy i dychę za każde zrobione tutaj zdjęcie. Monika rozgoniła oscypkowe towarzystwo kilkoma celnym kopniakami w krocze i ciosami w gardła, ale zamieszanie sprawiło, że sprawą zainteresowali się lokalni policjanci, którzy w mig rozpoznali twarz numer 1 ze wszystkich listów gończych wywieszonych na polskich komisariatach.


Na szczęście dla Moniki musieli dopić swoje kwaśnice, żeby się nie zmarnowały, co dało jej cenne minuty by oswobodzić się z niedźwiedziej powierzchowności, desperacko ruszyć biegiem w dół Krupówek, odebrać rower zaskoczonemu dostawcy jedzenia, z pięknie wydrapanym jakimś śrubokrętem na ramie haśle „Glovo = HIV” i zacząć ucieczkę dwukołowcem przez Zakopane. Ryk policyjnej syreny dorwał ją już na skrzyżowaniu Krupówek i Kościeliska, co sprowadza historię do punktu początkowego.

— Przecież to bez sensu! — pomyślała Monika — Jak mam uciec na rowerze przed radiowozem?! Tylko pośmiewisko z siebie robię!

Już zniechęcona istnieniem chciała odpuścić pedałowanie, gdy dojechała do końca osiedla, owiewana przyjemnym tatrzańskim wiaterkiem i poczuła, że coś wpadło pod jej rozwianą koszulkę! Pomyślała, że ktoś w nią czymś rzucił? Ale nie! O zgrozo, po rozchyleniu koszuli, na jej piersiach okazał się wielki szerszeń! Z paniką w wybałuszonych oczach i szaleńczym wrzaskiem w ustach, zaczęła trzepać swoją koszulką, zrywając ją w końcu z siebie i przyspieszając w razie gdyby pasiasty skurwiel zaczął ją gonić! Przez chwilę ulicami Zakopane obył się niesamowity spektakl, w którym półnaga kobieta, na obdrapanym rowerze, w łapach białego misia zamiast butów, z obłąkanym rykiem, zapieprzała przez miasto z prędkością kwalifikującą się już do zabrania prawa jazdy! Za nią człapał się z wyraźnym wysiłkiem, policyjny radiowóz, z kompletnie zaskoczonymi policjantami nie mogącymi nadążyć za glovocyklem!

Monika wpadła na rondo Dmowskiego i kładąc się praktycznie na ziemi dokonała niemożliwego skrętu 90 stopni, wpadając w ulicę Nowotarską, a zdumiony radiowóz za nią władował się z całym impetem w środek ronda, wybijając w powietrze i szykując się do dokonania telemarku na bilbordzie po drugiej stronie ronda.

Absolutnie zszokowana Monika zdążyła się tylko odwrócić i pomyśleć „Chyba mi się uda…” gdy pozlepiana ukropem fryzura i zaplecione warkoczyki wkręciły się w koło roweru i bezwzględnym szarpnięciem do tyłu pozbawiły ją przytomności.

Obudziła się skuta w pędzącym radiowozie, ubrana w foliowy, biało-czerwony płaszcz przeciwdeszczowy, z wielkim białym orłem na piersiach.

— Co do k⁎⁎wy?! — krzyknęła zdumiona, czym zwróciła uwagę eskorty siedzącej z przodu.

— Patrzcie! Wielka Matrona raczyła się w końcu obudzić! — odezwał się policjant. Obejrzał się do tyłu i zobaczył czemu przygląda się Monika i zająknął się trochę zmieszany — Khmm… Taką dali cię nam koledzy z Zakopanego. To było najtańsze odzienie jakie znaleźli w pobliskim sklepie turystycznym. Kutwy nawet karetki do ciebie nie wezwali, bo to mogłoby zająć im czas i kasę na paliwo. Chryste… górale... — był polskim policjantem, ale nawet dla niego to zachowanie to było lekką przesadą.

— No nic Matrona! Rozejrzyj się! To już Warszawa! Zaraz będziemy na komendzie stołecznej! No ale przecież ty znasz drogę tam, co nie?! Tyle miesięcy robić sobie z nas jaja… oj odwdzięczymy ci się za to, odwdzięczymy! Na razie wieziemy cię na otwarcie nowego posterunku, gdzie chce się tobą pochwalić sam naczelnik!

Nie zdążył dokończyć zdania, gdy służbowy polonez zazgrzytał i kompletnie stracił moc.

— Co jest młody?! — huknął pasażer — Co żeś odwalił?!

— Ja nie wiem! — odkrzyknął speszony kierowca — Ten grat znowu się rozsypał! Mówiłem żeby wziąć Peugeota! Ja nawet nie mam uprawnień do prowadzenia radiowozu na sygnale! — zaczął się usprawiedliwiać.

— Patrzcie go! Limuzyn mu się zachciało! — odburknął „stary” — Ja w twoim wieku to nyską jeździłem i jeszcze ją popychałem połowę czasu żeby paliwo oszczędzić. A sygnałami się nie przejmuj! Sygnały obsługuję ja! Stawaj w zatoczce, otwieraj maskę, zaraz się to zareperuje!

Wyszli przed radiowóz buszując pod otwartą pokrywą silnika.

— No tak... no tak... no tak… — burczał stary – Coś się zjebało! - osądził z autorytetem — Zrobimy jak kiedyś mój szwagier. Ty młody nurkuj tam pod silnik i naparzaj młotkiem w rozrusznik, trzymając łapę na dwóch z czterech przewodów cewki, ja w tym czasie będę dociskał klemę, wysprejuję Plakiem gaźnik i będę machał cięgnem gazu. To się musi udać! - zadecydował.

— Ciemno tu, wszystko w oleju, nic nie widzę! – poskarżył się młody.

— Chryste! Ta dzisiejsza młodzież! — pozłorzeczył dojrzalszy w parze. Rozejrzał się lekko zagubiony, uśmiechnął się, podszedł do Moniki, wyciągnął ją z radiowozu i rozkuł.

— Chodź Matrona! Na coś się przydasz! Trzymaj latarkę i świeć młodemu, żeby wiedział w co przydzwaniać! Młody! Tera widzisz?! Jak świecisz Matrona?! Sobie świecisz czy młodemu?!!!

Odwrócił się, ale po Monice nie było już śladu.

— No tak… — mruknął stary.

— Co robimy? — zapytał się niepewnie kierowca, który wyszedł spod dumy FSO i polskiej policji.

— Jak to, co? — żachnął się pasażer — Dopchniemy grata na Orlena na Lesznie, kupimy sobie po hot-dogu i jak wszyscy możliwi świadkowie tego co się tu wydarzyło będą już daleko, wezwiemy wsparcie. Powiemy, że zaatakowało nas piętnastu... Dwudziestu uzbrojonych bandytów i wydarli nam poszukiwaną! Ja dostanę odznaczenie za bohaterską służbę, ty jakąś lekką pochwałę i może nadgodziny! I fajrant! Pchaj młody, ja siądę za kierownicą.

W tym czasie Monika, w biało-czerwonym płaszczu przeciwdeszczowym i butach z łap białego misia, przemykała niczym Usain Bolt w okolicach cmentarza Żydowskiego.

*

Trochę długie wyszło 😛

Z pozdrowieniem dla @Shivaa (obiecałem Ci, że mam pomysł na Twoją historię z szerszeniem) i @YourUncle, a także @George_Stark, który nieopatrznie zasugerował, że lubi przygody Moniki :P

GURU

w Hydepark

145piorunów

Zgadnijcie kto wstawił sobie po pracy do zamrażarki piwa bezalkoholowe żeby szybko się schłodziły i o nich zapomniał?

No kto?

  • Op to pedau37% (114 głosów)
  • Op to debil63% (194 głosy)

308 głosów

Fenomen1piorunów

@sireplama odjebałem to samo kiedyśz Pepsi, żeby sie szybko schlodzilo do obiadu, a potem wzialem drugie xD najlepsze ze jak jeblo to jakby ktoś granatem podrzucił, i dwa dni chodzilem sie zastanawiałem co to tak przyjebało

Pokaż więcej komentarzy (44)

GURU

w Hydepark

119piorunów

Wspominki na necie przypomniały mi pewną historię i postanowiłem się nią z Wami podzielić :]

Na Uni odwalałem wuef tak by się nie napocić za bardzo, więc jak się dało to łaziłem na pingla. I raz podłazi do mnie laska i pyta się czy może pograć ze mną.

No jasne - ucieszyłem się, że nie będę musiał na siłce pompować.

Nawet zaserwowałem moim super-tajnym-specjalnym-serwem z podkręceniem, wygięciem, przytupem, telemarkiem i zanuceniem trzech ostatnich nutek hymnu. KO w 35 niepotrzebnych ruchach.

Laska, bez przesunięcia się o milimetr, odbiła piłeczkę i zdobyła punkt...

Hmm ... No tak... Serw w lewo! Punkt dla laski... Hmm... Serw w prawo! Punkt dla laski... Serw centralnie w nią dla zmyłki! Przesunęła się! Chyba jej noga zdrętwiała... Punkt dla laski...

Hmm... "Chyba lubisz grać w tenisa?" - pytam się zmieszany - "Taaa, jestem wicemistrzynią Polski juniorów"...

Acha...

NIE

ZDOBYŁEM

NAWET

JEDNEGO

PUNKTU

GURU21piorunów

@sireplama Oglądałem w latach szczenięcych, ich treningi. Na rozgrzewkach robili setki przerzutek na obie strony do siebie, z tempem rakiety kosmicznej, a jak przechodzili na wolne, to podkręcali tak, że nigdy nie wiedziałem gdzie się odbije.

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Hydepark

5piorunów

Jak myślicie, zgłoszenie polityka PO - Macieja Berka na sędziego TK to gwóźdź do trumny Tuska i KO?

Inspirator1piorunów

Dlaczego? Berek nigdy nie był członkiem żadnej partii obecnie rządzącej koalicji. Za to jego dorobek jak najbardziej predystynuje go do TK - praca w NIK, RPO, RCL.

Kosmonauta0piorunów

Idąc rozumem Pisowców - Maciej Berek to sędzia obywatelski ¯⁠\\⁠⁠༼⁠ ⁠•́⁠ ͜⁠ʖ⁠ ⁠•̀⁠ ⁠༽⁠⁠/⁠¯

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Książki

14piorunów

1162 + 1 = 1163

Tytuł: Gniew Tiamat

Autor: James S.A. Corey

Tłumacz: Marek Pawelec

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa / audiobook

Data wydania: 2020-06-17 / org. 2018-12-07

Liczba stron: 530

ISBN: 9788366409095

Ocena: 7/10

To moje drugie podejście do tego tytułu. Pierwsze było kilka lat temu, gdy wciągałem cały Expanse, jeden za drugim, ciesząc się, że ktoś kontynuuje po Ben Bova scifi, gdzie uwaga i wszystkie wykrzykniki lecą na science, nie fiction. Byłem oczarowany serią Expanse, ponieważ czułem pewną wiarygodność, która za nią stała. Pomimo oczywistych deuxexówmaszinów, będących filarami całej opowieści (napęd Epsteina u Coreya, czy nanoboty u Bovy), całość była tak brudno i przyjemnie wiarygodna, rzeczywista... wręcz o krok od spełnienia. Także pochłaniałem Expanse bez zahamowań i wstydu aż do... do wątku Wolnej Floty. A może nawet do Gier Namezis? Gdzie nagle i z czapy powstawały siły, które obracały w gruzy potęgi uniwersum Expanse. Gdy science zaczęło dramatycznie ustępować fiction i umarło we mnie poczucie, że kto wie... ? Być może... ? A nuż... ? Mógłbym dożyć i zobaczyć to co się działo na łamach tych książek?

Także gdy sięgałem po następną pozycję cyklu - Gniew Tiamat, mocno zniechęcony i zniesmaczony. Całym tym kosmicznym protomagicznym bullshietem, wątkiem Wolnej Floty, irytującymi antagonistami... No byłem zły... sfrustrowany i zawiedziony. I to odbiło się na moim odbiorze książki. Do tej pory, ze względu na fantastyczność, dawałem jej może 5/10 i uważałem za najsłabszą, a może wręcz słabą książkę.

... ale...

Po latach wróciłem do pozycji, tym razem w formie audiobooka i czuję, że muszę trochę przeprosić się z autorem.

Złość po irytującym wątku Wolnej Floty już opadła, poirytowanie postacią Inarosa jakoś przygasło, a to fantazy które zastąpił science chyba mniej razi na tle alternatyw od innych twórców.

Gdy podszedłem do Gniewu Tiamat bez tych wcześniejszych emocji wyłoniła się książka, która od początku trzymała w napięciu. Pełna bezsilności, nierównej rewolucyjnej walki, spisków i desperackich prób wpływania na innych mając do dyspozycji wyłącznie ucho wielkich i nic do stracenia.

Także po drugim razie powiem tak - akcja jest wartka, pełna świetnych walk kosmicznych, trzymająca w napięciu od początku do końca, z ciekawymi postaciami, poświęceniami, polityką autokratów i upadkami imperiów... W sumie najnudniejsze były wątki Teresy, które jednak obroniły się pod koniec książki w jej decyzjach. Stąd moja ocena 7/10 a ja z nowym nastawieniem zabieram się po latach za Upadek Lewiatana i opowiadania :)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Temat: piwo

Rymy: jasne - zaśnie - wkoło - wesoło

Zasady:

* Masz podany temat i rymy.

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności.

* Szerzysz radość z tworzenia.

* Piorunujesz jak najęty.

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy.

* Pamiętasz o tagach i społeczności.

Miłej zabawy :smiley:

GURU11piorunów

@sireplama

Dla wuja nie ważne czy ciemne czy jasne

Jak wypije ich 10 to i tak na kanapie zaśnie

Puszki i butelki leżą wokół jego łóżka wkoło

Jak przyjdzie ciocia to nie będzie miał wesoło

Gruba ryba7piorunów

Jak słońce to przecież jasne

że jak się człek piw opije to zaśnie

obudzi się potem zaszczany wkoło

prać pościel nie będzie już tak wesoło

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

2piorunów

Hej, pytanie.

Ile daje się w kopercie na ślubie? Chrześniakowi.

Gruba ryba8piorunów

Ile Cię stać - myślę, że między 500, a 1000 będzie ok. Jak jesteś bogolem albo lekarzem to daj 10 000

GURU3piorunów

Nie znamy Twojej sytuacji finansowej. Prawie 20 lat temu dostałem od chrzestnej 1,5k z tego co pamiętam, od chrzestnego ciut mniej. Dziadkowie i chrzestni w moich stronach dają najsolidniejsze koperty, ale nie wszędzie tak jest zapewne.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

11piorunów

@Trypsyna @scorp no ale prosimy jakieś recenzje! Jaki lokal, jaka pozycja, ile ojro ile gwiazdek, jakie mięsiwo, mocne i słabe strony :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Hydepark

60piorunów

Zostałem zbrukany!

Buuu... Zostałem wykorzystanyyyy... Zły dotyk na całe życie! Poszedłem do fryzjerki, zamknąłem oczy, nagle czuję grzebień na czole i pani mi brwi osyrzygłaaaaaa...

Teraz będę malował brwi do końca życiaaaaa...

Jestem gejeeeeeem!

Fanatyk9piorunów

@sireplama to znaczy tak, długie brwi u chłopa kojarzą się ze starym dziadem. Aczkolwiek nie przeczę, że mogą one spełniać podobne funkcje co wibrysy u zwierząt... Hmmmmmm

Wirtuoz6piorunów

@sireplama To jeszcze nic, ja kiedyś byłem w spa na masażu całego ciała. Jak przyszedł chłop to glupio było zrezygnować, w dodatku hajs by przepadł. Ale jak zaczął masować dolną część pleców to trochę za daleko mi zajeżdżał na poślady i potem przez godzinę siedziałem na skraju łóżka - zgwałcony i przerażony

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Hydepark

24piorunów

Ja nie wiem czy LLMy są tak głupie, czy może zostałem kompletnie zdissowany...

Pytam się Gemini: "z czego to jest?", "to zdjęcie ekranu telewizora"...

Gruba ryba2piorunów

@sireplama masz chore AI, u mnie odpowiedź na taki sam prompt jak u Ciebie w trybie błyskawicznym

Drugi screen w trybie wysokiej rozkminy:

To „The Belko Experiment” z 2016 roku, w Polsce spotykany też jako „Eksperyment Belko”.

Niestety trzeba jeszcze umieć korzystać z llmow XD ech tak widzę wszystkich tych narzekaczy

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Dzień dobry pisarze i poeci! Przypadł mi, poprzez nominację od @George_Stark, zaszczyt rozpoczęcia XXIX edycji .

Jako że siedzę sobie właśnie spocony w nieklimatyzowanym salonie fryzjerskim i dowiedziałem się, że fryzjerka robi balejaż (???), źle mnie umówiła i się nie wyrobi na moje ciachanie, to ogłaszam następujący motyw przewodni tejedycyjnej twórczości :

Fryzurą w ukrop!

Na zgłoszenia czekam do 31 sierpnia!

Miłej zabawy! :smiley:

GURU4piorunów

@sireplama Mogę cię opierdolić na łyso ino flaszkie postaw żeby mi się ręce trzęsły :upside_down_face:

Gruba ryba6piorunów

@vredo ostatni raz gdy mi głowę goliłeś maszynką po flaszce, to ją połamałeś i teraz nie da się równo ciąć.

Albo to nie byłeś ty, nie wiem, nie pamiętam xDDD

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

10piorunów

RCD Spam właśnie mnie ostrzegł, że jeśli ogrzewam się gazem to wzrosło ryzyko zaczadzenia ...

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Wakacje!

Na sam powidok tego słowa Monice gul wyskakiwał na szyi i była o krok od zasztyletowania najbliższej osoby!

Tyle pracy, potu i krwi (nie zawsze jej). Plan, którego pozazdrościłby każdy zwyrol z filmu z Bondem. Wyrzeczenia! Kombinowanie! Przemoc i kuszenie! CHOLERNE WSTAWANIE O SZÓSTEJ RANO DO TEGO CHOLERNEGO KOŁCHOZU!!! Wszystko na nic...

Monika zapłakałaby gdyby nie była tak wściekła. Cały misterny i przekombinowany plan, by zdyskredytować ofiary i świadków jej przestępczej aktywności w Zielonce, rozbił się o skały debilizmu i niekompetencji podwładnych.

Cholerna Lisica, która z gorliwością internetowego, politycznego trolla, nie raz udowodniła, że jest kompletną i bezgraniczną KRETYNKĄ, przez chęć wybrania się nad morze i zjedzenia flądry (sic! cholernej flądry!!!), uwaliła lata planów i przygotowań oraz utopiła tysiące jej złotych!

A przecież nie musiała nic! Miała tylko sfałszować dokumenty i udawać egzaminatora WORD! Następnie przekazać łapówkę technikowi, odhaczyć mu egzamin na kierowanie skarbem policji RP - niebieskim polonezem, a następnie spokojnie oddalić się na cs'a! Opłacony technik miał sfałszować wyniki na wizji lokalnej, a po zaliczeniu kursu  miał zostać kierowcą Poloneza i przewozić dokumenty policji na rozprawy. Monika od kilku miesięcy manewrowała grafikami, urlopami oraz odrabiała godziny za innych, żeby tak zorganizować transport akt związanych z mafią Zielonkową, by podmienić, ukryć, dodać i skonfabulować co trzeba, podrzucić fałszywki od technika, uwalić śledztwa i udać się na zasłużoną emeryturę!

A ta cholerna kretynka olała jej polecenia i pojechała na flądrę...

Monika odcięłaby jej oba uszy, gdyby nie jakieś uczucie współczucia, dla osoby, która dobrowolnie postanowiła w sezonie udać się nad polskie morze by kupić rybę. Była bezwzględną suczą, ale miała jakieś pokłady cierpliwości dla głęboko upośledzonych.

Niestety technik bez "zachęty" finansowej olał cały egzamin i celowo uwalił zdobycie uprawnień, wychodząc z założenia, że dostanie dokładnie tę samą kasę siedząc za kółkiem lub w zbiorkomie Warszawy. Obrażony za brak gratyfikacji, zniszczył fałszywe dokumenty, a prawdziwe akta z prawdziwymi badaniami z miejsca zbrodni pojechały nieznanym transportem do CBŚ. Jej przepiękna przykrywka w stołecznej policji posypała się nagle z dnia na dzień, a ona została gwiazdą listów gończych aktualnego sezonu letniego.

Zamiast bogactw i wylegiwania się na plaży, Monika ukrywała się w Zakopane, w przebraniu białego misia, poniżając się fotkami z gówniarzami, którym najchętniej wepchnęła by kilka oscypków w d⁎⁎ę! Boże jak te sery waliły w 40 stopniach Celcjusza! Prawie jak jej kostium! Prawie jak ona...

Boże jak ona nienawidziła wakacji... i gór... i ludzi, niedźwiedzi i skąpstwa górali, a jedyne co trzymało jej umysł z dala od szaleństwa to myśl, że być może Lisica udławi się cholerną ością z cholernej flądry!

Z pozdrowieniami da @YourUncle




Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Sonet satyryczny w ośmiozgłoskowcu.

Wysiłek w wiersz ten włożę,

Paszkwil sztuki znów utworzę.

I w szamba dno rym stuka,

W muł poezji gniew puka.

Jaśniej nie idzie wyłożyć,

Na karb mody to odłożyć.

Ułudę klasy dać zgrabnie,

Zaprezentować się składnie.

Bo to pozerstwa natura,

Godności bezkresna dziura,

Impotencją jest poecie.

Odcisnąć chcę się na świecie,

Znacząca stanie się męka,

Czuć, że świat zachwytem pęka.