Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

bzdeciorSum

Dołączył/a:

  • 52 wpisów
  • 125 komentarzy
  • 9 obserwujących

Sum

w Hydepark

133piorunów

Wydawałoby się, że wiedza o tym, że klimat ≠ pogoda to rzecz oczywista, ale zatrważająca liczba komentarzy, na jaką w ostatnich dniach natknąłem się w internecie udowadnia mi, że niestety jest inaczej.

"Gdzie to Wasze globalne ocieplenie, skoro nawet odwołuje się loty ze względu na zimowe warunki?!"

Nie będę wchodził w to, czy mamy globalne ocieplenie, oziębienie; czy winne są wulkany czy człowiek; czy należy coś z tym faktem aktywnie robić jako ludzkość.

Nie jestem ekspertem z klimatologii ani polityki klimatycznej, więc odpuszczę sobie prawienie morałów. Ale obok takich tekstów jak ten powyżej nie potrafię przejść obojętnie. Posługujmy się danymi i róbmy to w poprawny sposób!

Liczba dni śnieżnych w Polsce.

Mapka i wykres z 10-letnią średnią kroczącą. Z nich jasno i klarownie widać, że białych, typowo zimowych dni w Polsce mamy z roku na rok coraz mniej. I tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jedna ostra śnieżyca trendu nie odwraca.

Co widzimy na mapce?
Choćby to, że:
- okolice Szczecina
- linia Gubin - Krosno Odrz. - Zielona Góra
- czy Kostrzyn - Gorzów Wlkp.
jeszcze w okresie PRL cieszyły się śniegiem łącznie przez ponad miesiąc w roku.

W ostatnich latach ta wartość zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do zera. Tak jest. Obecnie tydzień śniegu przez cały rok to jest to, czego można oczekiwać w zachodniej Polsce.

A co dodatkowo widzimy na wykresie?
Że na przestrzeni 60 lat przeciętna liczba dni z pokrywą śnieżną w Polsce spadła znacząco - z ok. 65 białych dni w roku do ok. 42. Zatem puch za oknem utrzymuje się o ~35% krócej.

---
45/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

      

GURU0piorunów

Najgorze jest że Europa jest chłopcem do bicia, który odpowiada za całe zło świata. Źródło jest zupełnie gdzie indziej.

Pokaż więcej komentarzy (67)

Sum

w Ciekawostki

48piorunów

Jeśli tzw. "Górny Śląsk" (Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia) kojarzy Ci się z przemysłem, wysoką urbanizacją i panującą szarzyzną, to... w sumie po części jest to prawdziwe przekonanie, ale spójrz na to!

Weźmy na warsztat Katowice - miasto-symbol aglomeracji. To, co widzicie na zdjęciach pod spodem to... centrum Katowic. Nie w rozumieniu zwyczajowym, tj. Spodka lub wybetonowanego rynku z rzeką wpuszczoną pod ziemię w kanał (to taka sub-ciekawostka dla ludzi spoza regionu).

Prawdziwe centrum - czyli środek. Tu: geodezyjny, oparty na centroidzie. Jak się go wyznacza? Odpowiem obrazowo.

Obrysujcie sobie kontury danego miasta na kartonie, po czym wytnijcie tak powstałą figurę, a następnie spróbujcie położyć ją na własnym palcu. Punkt, w którym złapiecie równowagę, równoważny jest z środkiem ciężkości figury (centroid) i wyznacza nam geodezyjny środek wyciętego kształtu.

A co z tymi Katowicami? Ano ich środek wypada... w lesie. Przypadek? A kto powiedział, że to był przypadek ( ͡° ͜ʖ ͡°) Prawdopodobieństwo takiego scenariusza to w przypadku stolicy województwa śląskiego więc wręcz forty-forty (bo "20% pobiera tutaj kasa", )

Ponad 40% powierzchni całych Katowic stanowią lasy. Dokładnie tak.
Dokładając do tego choćby parki, to plasują się w czołówce najbardziej zielonych miast w Polsce. Choć obecnie akurat - białych 😉
---
45/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania: 
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

Autorytet7piorunów
Gruba ryba4piorunów

stanowia lasy poniewaz pod nimi byly lub sa poklady górnicze wiec od glebokiej komuny nie mozna bylo na nich nic wysokiego budowac
tak wyglada praktycznie kazde gornicze miasto na Śląsku z parkami i lasami blisko centrum

Pokaż więcej komentarzy (16)

Sum

w Hydepark

38piorunów

Chłop patrzy za okno i jak tylko pomyśli, że tak ma być do kwietnia, to zaczyna go mdlić... A przynajmniej ja tak miałem w zeszłym roku. Poszedłem za radą, uderzyłem w stól i wyszedłem do ludzi yyyy... to znaczy wsiadłem w samochód i posłuchałem głosu nawigacji "kieruj się na południe". I tak oto całą jesień i zimę zeszłego roku spędziłem na Bałkanach.

Czy żałuję? Nic a nic i polecam każdemu to samo - w miarę możliwości oczywiście. Bywa zimno, bywa deszczowo, ale w odróżnieniu od Polski w tym okresie, zobaczycie też słońce i kwiaty wokół.

Chętnych dowiedzieć się więcej zapraszam do krótkiego filmu (link w komentarzu), gdzie opowiadam więcej o pogodzie i czego się spodziewać na miejscu.

---
44/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

            

Sum1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (7)

Sum

w Ciekawostki

23piorunów

Polska pustynia. Nasza własna. Co prawda przez jej środek przepływa rzeka, ale to nic nie szkodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Czy Pustynia Błędowska w ogóle zasługuje na to miano? Według jednej definicji - absolutnie nie. Według drugiej - jeszcze jak!

A jak powstała?
Najpierw lodowiec naniósł piach, potem wyrósł bór sosnowy (nie ma dużych wymagań co do gleby).
Człowiek od późnego średniowiecza zaczął budować kopalnie i potrzebował drewna. Wykarczował to i owo i - ups - ponownie został tylko sam piach.
I znowu - po latach wyrósł las, ale w XXI wieku człowiek...jeszcze raz go wyciął. Tym razem już celowo, żeby odtworzyć poprzednią katastrofę ekologiczną. No cóż, pokręcone.

Nieco więcej o tym, jakie są pustynie, jak to faktycznie wygląda na miejscu, czy czy żyją tam egzotyczne zwierzęta w filmie. Serdecznie zapraszam!

https://youtu.be/CCReiOLQdpA

---
43/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

         

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Ciekawostki

30piorunów

Szarość, wszędzie szarość. Już nie jesień, a jeszcze nie zima - czyli co?

Rozhulała nam się na dobre. Najmniej znana i (podświadomie) najmniej lubiana pora roku.

Ale że jak NIEZNANA pora roku? Przecież już dzieci w przedszkolu potrafią wymienić je wszystkie z pamięci na jednym tchu. A no właśnie, bo termicznie rzecz biorąc, pór roku mamy sześć.

Złota jesień pozostaje już tylko wspomnieniem, a na stabilną, utrzymującą się pokrywę śniegu czy białe święta przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Mało się mówi, że poza klasycznym 4 porami roku, mamy jeszcze dwie dodatkowe - termiczne.
Jedna z nich jest dobrze znana dzięki powieści Stefana Żeromskiego.

<Nazywam się Cezary Baryka, od dwudziestu minut jestem właścicielem tego oto szklanego domu.mp4>

Kto nie uważał w szkole, podpowiem - chodzi o powieść "Przedwiośnie".

Teraz jednak czas na najmniej popularna porę - przedzimie. Charakteryzuje ją przede wszystkim jedno słowo: szarość. Na niebie panuje największe zachmurzenie w całym roku, a w przyrodzie obecnie dzieje się najmniej   
Liści już praktycznie nie ma, a średnie temperatury dobowe powietrza wahają się między 5 a 0 °C (z tendencją malejącą).

Nie pozostaje nam nic innego jak zacisnąć zęby i ją przeczekać. W końcu już za miesiąc dni zaczną znowu się wydłużać!

---
42/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

 
 
 
 

Pokaż więcej komentarzy (6)

Sum

w Ciekawostki

61piorunów

Sułoszowa - wieś, która jak bumerang powraca w social mediach. Swego czasu trafiła nawet viralem również i na zagraniczne salony. Właściwie nie ma czemu tu się dziwić. Bardzo charakterystyczna i fotogeniczna, chociaż jej piękno uwidacznia się dopiero wysoko na niebie. Njalepiej to popatrzeć na wieś z pokładu satelity ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A jeśli taka opcja jest nieosiągalna, to chociaż z drona czy motolotni.
---
41/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Pokaż więcej komentarzy (23)

Sum

w Podróże

62piorunów

Czarnogóra to nie tylko morze. Zresztą, sama nazwa kraju tak lekko, tak ciut-ciut już sugeruje, że można tam natrafić na pewne wypukłości terenu.

Oto moja osobista lista TOP 5 miejsc, które należy zobaczyć w tym kraju. Oczywiście jeśli kochasz piękne, górskie krajobrazy. Celowo pominąłem wszelkie nadmorskie atrakcje - i tak są już oblegane i dobrze opisane przez innych.

Niewykluczone, że każde z tych pięciu miejsc i doczeka się w przyszłości osobnego, szerszego wpisu z większą liczbą zdjęć. Zapowiadam, ale nie obiecuję 😉

1. Widok na Zatokę Kotorską z góry (PN Lovćen)

Nie chodzi wcale o tę poopularną restaurację znajdującą się na końcu słynnych agrafek prowadzących ponad Kotor. Najlepsze widoki są jeszcze powyżej, z Gór Lovćen, z drogi asfaltowej na stokach Štirovnika.

To właśnie Góry Lovćen dały nazwę Czarnogórze.

Jeśli już nasycisz swoje oczy widokiem Zatoki Kotorskiej, to kolejnym świetnym punktem gwarantującym szeroką panoramę jest również mauzoleum Njegosa, pod które można podjechać autem (końcowy fragment - tylko pieszo, po schodach). Podobno przy doskonałych warunkach atmosferycznych, jednocześnie można dojrzeć stąd łązcnie aż 6 państw - Czarnogórę, jej sąsiadów (Chorwacja, BiH, Serbia, Albania) oraz Włochy po drugiej stronie Adriatyku. Wg modeli generujących panoramy, faktycznie, fizycznie jest to możliwe.

Nie mogę jednak tego potwierdzić w praktyce, bo pomimo ogólnej dobrej pogody, widzialność była poniżej oczekiwań. Właściwie, ledwo byłem w stanie dostrzec lustro wody w Zatoce poniżej.

Można by rzec, że guvno widziałem. Ale o guvnie będzie osobny wpis 😉

2. Góry Przeklęte

Warte odwiedzenie jest zarówno część czarnogórska, jak i albańska. Sprawdzą się i na rower, i na pieszą wędrówkę.
Polecam pętlę z doliny Grebaje zwaną Szlakiem Trzech Szczytów, która wiedze odpowiednio przez: Valušnica (1879 m), a później granicą czarnogórsko-albańską przez: Talijanka/Maja e Vajushës (2057 m), Popadija (Maja e Popadijes) (2030m).
Trasa wiedzie grzbietem górskim z jednej strony stromo opadającym do doliny Grebaje. Fantastyczne widoki.

3. Durmitor

To klasa sama w sobie, można tu wyjść na rower, górską wędrówkę, popływać łodką po jeziorze czy po prostu przejechać samochodem jedną z widokowych tras.

4. PN Biogradska Gora

Najwyższe szczyty mają rozmiary tatrzańskie, bo sięgaja 2.000m i co ciekawe, prowadzą nimi szlaki rowerowe! Ale nie trzeba być aż takim hardkorem, dla pieszych przygotowana jest również chociażby prosta i niewymagająca trasa wokół jeziora.

5. Płaskowyż Sinjajevina

Zwany również Czarnogórskim Tybetem. Miejsce naprawdę mało znane i niespotykane, na miejscu spotkasz co najwyżej pasterzy i ich trzodę. Ewentualnie żołnierzy NATO, bo tak rozległe pustkowie nadaje się idealnie na poligon wojskowy, który ma tutaj powstać.
---
38/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania: 
Znajdziesz mnie też na YT/IG/TT/FB pod hasłem "bzdecior".

     

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Hydepark

52piorunów

Pag to wyspa wymykająca się z wyobrażenia tego, o czym myślimy, gdy słyszymy - śródziemnomorska wyspa.

Słynna jest bowiem przede wszystkim ze swojego surowego, wręcz księżycowego krajobrazu. Trzeba przyznać - robi wrażenie.

Ale to też nie tak, że nie ma tu życia. Jest! Są (fakt, nieliczne, ale jednak) szczątkowe lasy, ogrody oliwne, winorośla i - drugi element charakterystyczny na Pagu - wszędobylskie owce, których jest tu ponad 4x więcej niż ludzi. Druga Nowa Zelandia 😉

A do pary z owcami - dość niskie murki przecinające całą wyspę wzdłuż i wszerz. Nietypowe w swojej konstrukcji (powstawały bez zaprawy) i obecne w każdym miejscu wyspy - trafiły na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Zapraszam do filmu - link w komentarzu.

W materiale będzie mowa m.in. o tym, dlaczego na Pagu czas jest w punkt (słowo-klucz: piętnasty południk), czemu jest tu tak mało roślinności (spoiler: wiatr i sól) oraz gdzie rośnie drzewo pamiętające czasy Cezara i Jezusa. A także o tym, jak mieszkańcy z "życiowych cytryn "robią lemoniadę - czyli jak można gospodarczo wykorzystać zastane niedogodności klimatyczne :upside_down_face:

W drugim odcinku będzie o źródle wody słodkiej bijące wprost z dna morza (!), ptasim rezerwacie, historii przeprowadzki całego miasta, co nieco o tym, skąd się bierze wyjątkowy smak sera oraz mała dygresja, gdzie tak właściwie kończy się Dalmacja.

Polecam się 👌  
---
37/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Gruba ryba3piorunów

@bzdecior

Byłem na Pag w zeszłym roku. Jadłem oliwę, paski ser. Chodziłem po skałach za owocami i przeżyłem tam burzę.

Mega polecam. Świetne widoki, świetne trasy i świetny klimat.

Fanatyk2piorunów

@bzdecior w 2007 na Pagu widziałem ogromne obszary spalonego lasu (coś jak teraz koło Szybenika), w 2018 już było "posprzątane". Na Peljesacu też widziałem spalony las na dużym odcinku w 2006.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Sum

w Ciekawostki

25piorunów

Ostatnio nawiedziły nas intensywne deszcze. RCB wysyłało alerty o zagrożeniu podtopieniami.
Również na Wyspach obecne lato należy do najbardziej mokrych w historii notowań.

W Słowenii obecnie sytuacja jest opłakana. Kto śledzi wydarzenia z kraju i ze świata, z pewnością widział już skutki trwającej powodzi, która nawiedziła ten kraj.

Nie każdy doświadczył na własnej skórze tego żywiołu. To dobrze. Ja miałem okazję oglądać go z bliska, więc podzielę się kilkoma zdjęciami sprzed ok. 10 lat, które udało mi się wygrzebać z dysku.

Niewiarygodne, ile wody musi się nazbierać, żeby doszło do takiej katastrofy. Gdybym nie widział tego sam, na własne oczy, nie umiałbym sobie tego wyobrazić.

Rzeka z dnia na dzień, a właściwie z godziny na godzinę, wraz z napływającą falą, ma kilkakrotnie szersze koryto, jej głębokość też rośnie o kilka metrów, a do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać, że sam przepływ wody na sekundę (inaczej: prędkość nurtu) wzrasta znacząco i to on jest chyba głównym czynnikiem niszczącym.

Na początek - ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż rzeki, która podczas powodzi stała się jej częścią. Na drugim zdjęciu już po kulminacyjnej fali - dużo niższy poziom lustra wody, ale wciąż daleko wykraczający poza standardową głębokość.

W następnych ujęciach - jedna z głównych ulic miasta - rano jeszcze wciąż miejscami sucha, w okolicach południa - kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt centymetrów wody.

---
36/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/TT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Pokaż więcej komentarzy (7)

Sum

w Ciekawostki

41piorunów

Gdzie leży i jak wygląda koniec świata? I dlaczego dwa państwa się o niego kłócą?

Przeskoczmy z jednego krańca Argentyny na drugi. Czyli z klimatu podzwrotnikowego, rajskiej dżungli i kompleksu wodospadów Iguazu aż na kraniec... świata. Wiele miejsc (nawet w Polsce, gdzieś w głuszy leśnej) uznaje się smbolicznie za koniec czy też kraniec świata, ale to miasto zasługuje na to miano wybitnie.

Jak weźmiecie globus do ręki i spojrzycie na niego od spodu, to na ostatnim skrawku Ameryki Południowej, w tzw. Ziemi Ognistej (części Patagonii), leży nasza dzisiejsza bohaterka.

Ushuaia :flag-ar: to masto wysunięte najbardziej na południe na całej kuli ziemskiej :snowflake: Stąd już tylko ok. 1000km do brzegów Antarktydy. Dla zobrazowania - to mniej więcej to dystans z Warszawy do Monachium.

Skąd nazwa Ziemia Ognista? Tereny to odkrył Magellan, te sam, który jako pierwszy opłynął Ziemię dookoła.
To właśnie jego ludzie tak nazwali tę ziemię, z pewnością od licznych ognisk palonych przez tubylców.

To właśnie unikatowe położenie, zdawałoby się najgorsze z możliwych, pozwoliło na rozwój miasta - zarówno w przeszłości, jak i dziś. Całkiem zresztą niemałego, bo liczącego sobie ponad 70.000 mieszkańców.

KLIMAT
Klimatyczne lato tutaj nie występuje. W najcieplejszych miesiącach temperatura w ciągu dnia przeciętnie osiąga maksymalnie ok. 15*C. Co ciekawe, gdyby odbić lustrzanie względem równika położenie Ushuai (tj. podmienić szerokość geograficzną południową na północną), nie zrobiłoby ono na nikim wrażenia. Leżałaby ona mniej więcej na tej wysokości, co Trójmiasto, Kaliningrad czy Wilno. A jednak. To tutaj znajdziemy pingwiny (o tym później) i to stąd dalej na południe nie ma już żadnych miast.

KIEDYŚ
Podobnie jak ma się rzecz z Australią, pod koniec XIX wieku Argentyńczy wpadli na to, by z Ziemi Ognistej, odległej i mało przyjaznej wyspy praktycznie na krańcu wszystkiego, zrobić naturalne więzienie. Rękami skazańców zbudowano tutaj kolonię karną. Z czasem wokół więzienia powstało całe miasteczko. W latach 40 XX wieku więzienie zostaje ostatecznie zamknięte.

RYWALIZACJA
Ushuaia po drugiej stronie Kanału Beagle ma konkurenta w postaci Puerto Williams :flag-cp: Jest on częścią intrygującej rywalizacji Pomiędzy Argentyną a Chile o miano posiadania najbardziej wysuniętego na południe miasta na świecie. Przeciwnik z przeciwległego (południowego) brzegu to jednak zaledwie wieś mająca poniżej 3000 mieszkańców. Zatem jest bardziej południowy, ale mniej miejski 😉

FALKLANDY/MALWINY
Co do symboliki - jesteśmy relatywnie blisko Falklandów, o które w 1982 Argentyna stoczyła wojnę z Wielką Brytanią. Dla nas to jakiś konflikt na drugim końcu globu. Tutaj wyraźnie kultywuje się pamięć o wydarzeniach sprzed 40 lat. Widać, że Argentyńczycy nie pogodzili się ze stratą tych niewielkich wysp, bo już na lotnisku wita nas napis "Malwiny są argentyńskie".

DZIŚ
Ushuaia jest znana przede wszystkim jako Brama do Antarktydy. To stąd rusza 90% wszystkich ekspedycji na ten kontynent. Udogodnienie w postaci najbardziej wysuniętego na południe na świecie lotniska międzynarodowego (klimatem trochę przypominającym Zakopane) pozwala całym ekspedycjom względnie wygodnie dostać się do portu, z którego dalej wypływają ku swojemu ostatecznemu celowi. 
Ładnie w to wpasowuje się motto Ushuai: "Koniec świata, początek wszystkiego".

Dla nas to również było miejsce przesiadki, tyle że naszym celem była pozostała część Patagonii, z lodowcem Perito Moreno oraz Fitz Royem na czele. Na miejsce zatem trafiliśmy jedynie przypadkiem, a na sam pobyt mieliśmy około doby, więc prawdę powiedziawszy, poza poczuciem ogólnego klimatu miejscowości, nie mieliśmy okazji z bliska przyjrzeć się okolicznym atrakcjom. A tych kilka by się znalazło.

Poza Parkiem Narodowym Ziemi Ognistej i eksploracją tutejszej przyrody, można też choćby odwiedzić muzeum, w które przekształcono dawne więzienie, czy też przejechać się w przepięknej scenerii zabytkową kolejką, która przed wiekiem transportowała skazańców w miejsce wyrębu drewna.

Surowe zachwycające krajobrazy, góry, krajobraz lodowcowy oraz unikatowa fauna i flora parku narodowego to jedno. Wielu jednak z pewnością ucieszy fakt, że istnieje możliwość przepłynięcia na jedną z malutkich wysepek w okolicy (Martillo), żeby podziwiać pingwiny!

Niestety, my nie mieliśmy okazji. Może kiedyś, raz jeszcze uda nam się dotrzeć na koniec świata. Spodziewam się jednak, że nie będzie to koniec naszej podróży, a początek eskapady na Antarktydę. Kto wie? Chociaż to byłaby cholernie droga zabawa.

PS Tak swoją drogą, kto oglądał serial "Ślepnąć od świateł", z pewnością kojarzy powracający motyw wymarzonego przez bohatera urlopu w Argentynie, z charakterystyczną gitarą grającą w tle. To fragment utworu "De Ushuaia a la Quiaca" (czyli "Z Ushuaia do Quiaca" - dwa najbardziej skrajnie położone miasta Argentyny).

---
35/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

#antarktyda #ushuaia #terradelfuego #ziemiaognista #patagonia #podróże #podroze #polskieblogipodroznicze #ciekawostka #ciekawostki #geografia #historia #pingwiny #malwiny #falklandy #fotografia

Fenomen2piorunów
Tereny to odkrył Magellan, te sam, który jako pierwszy opłynął Ziemię dookoła.

No tylko trochę nie do końca mu wyszło to opłynięcie :)

Pokaż więcej komentarzy (13)

Sum

w Ciekawostki

170piorunów

Jedno z miejsc, które wywołało we mnie największy szok i zachwyt w całym dotychczasowym życiu. Prawdziwy cud natury. Niagara przy tym to pryszcz.

Jak zahipnotyzowany patrzyłem na tę przerażającą ilość wody bez końca spadającej za próg skalny i zamieniającej się w jedną wielką mgłę.

I ten nieustanny huk. To nie był szum, to był huk.

Kiedy na jednym krańcu Argentyny wciąż czuć kończącą się zimę (Ziemia Ognista doświadczała wtedy temperatur poniżej 5*C, a na szczytach zalegał śnieg), na drugim końcu kraju temperatury upalne.

I właśnie tam, na pograniczu brazylijsko-argentyńskim, gdzieś w niekończącej się dżungli, czai się on - wodospad. A właściwie jeden przeogromny (Garganta del Diablo - Gardło Diabła) oraz cała seria mniejszych - zarówno tych bezpośrednio obok, jak i pochowanych w lesie.

My odwiedziliśmy stronę argentyńską (Iguazu), ale dostępna dla turystów jest również część brazylijska (Iguaçu), gdzie przy okazji warto odwiedzić Park Ptaków (Parque das Aves).

Na wodospad - atrakcja wydawałoby się na 10 minut - może więc spokojnie przeznaczyć nawet dwa pełne dni. Spotkacie tam sporo tras pieszych przez dżunglę, ciuchcię, tarasy oraz mnogość tutejszych dziko żyjących gatunków zwierząt.

---
34/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Osobistość2piorunów

@bzdecior no i przypomniałeś, że wciąż nie zrobiłem kolejnego wpisu. A ma być z Iguazu właśnie.

Ogólnie potwierdzam, robi wrażenie 😉

Pokaż więcej komentarzy (19)

Sum

w Ciekawostki

67piorunów

Czy można być państwem powstałym pokojowo, a jednocześnie mieć na pieńku z większością sąsiadów? Można, jeszcze jak! Wystarczy spojrzeć na Macedonię Północną. Naród dzielnie walczący o swoje czy bez tożsamości podkradający ją innym?

Ostatnio ustaliliśmy, że Macedończycy dzielą historię z Bułgarami, ale na pewnym etapie wsiąkli w serbską strefę wpływów, a ok. 100 lat później utworzyli własne państwo. Wcześniej, w okresie średniowiecza ziemie macedońskie na zmianę przechodziły z rąk do rąk między Grekami, Serbami i Bułgarami, by ostatecznie trafić pod panowanie Turków.

Jak historia wygląda z ich perspektywy i jak działają na nerwy państwom ościennym?

GRECJA
Swój mit założycielski opierają o greckiego Aleksandra Greckiego, zwanego też Macedońskim. To trochę jak z Niemcami - nazwę Prusy przejęli przecież od bałtyckich pogan z terenów m.in. dzisiejszych Mazur. Ale plemienia Prusów już dawno nie ma, więc nikt nie rości pretensji.

Z tą różnicą, że współcześni Macedończycy (przynajmniej w oficjalnej propagandzie) całkiem na serio twierdzą, że są potomkami tych starożytnych, którzy z czasem wymieszali się ze Słowianami. By dodać oliwy do ognia, to początkowo przyjęta flaga również wprost odwoływała się do greckich korzeni (opisałem tę historię we wpisie sprzed kilku dni). Ostatecznie Macedonia zmienia flagę (1995) oraz przystępuje do ONZ pod rozjemczą nazwą FYROM (1993). Od 2019 przyjęła nazwę Macedonia Północna.

BUŁGARIA
Bułgarzy również są cięci na swoich "kuzynów". Do tego stopnia, że wetowali rozmowy akcesyjne Macedonii do UE.
Bardzo niechętnie uznają Macedonczyków za osobny naród, a macedoński za odrębny język - i to również na szczeblu parlamentarnym. Padają nawet hasła, jakoby "Macedończycy to zagubieni Bułgarzy, sztuczny wytwór serbskiej propagandy".
W 2020 Bułgaria wyciągnęła dłoń oferując kompromis: uzna macedoński język i tożsamość narodową pod warunkiem, że Macedonia Północna uzna bułgarskie korzenie. Propozycja została odrzucona.
W czerwcu 2022 kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, spotkał się z władzami krajami i publicznie zadeklarował wsparcie dla rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje bałkańskie. Ostatecznie pod presją UE, Parlament Bułgarii zgodził się na zniesienie veta i w lipcu rozpoczęto negocjacje.

Bułgarzy wbijają szpilę rządowi macedońskiemu i ułatwiają Macedończykom zdobycie swojego obywatelstwa. Paszport Bułgarii może dla wielu jawić się jako łakomy kąsek - to w końcu członek UE, a za tym idzie sporo przywilejów, choćby w kwestii swobody poruszania się oraz pracy za granicą.
W następstwie tej polityki, w przeciągu ostatnich 15 lat ok. 4% obywateli Macedonii otrzymało paszport bułgarski

ALBANIA/KOSOW
Jak wyglądają relacje z Albańczykami? Cóż, Macedończycy muszą walczyć o miejsce dla siebie we własnym państwie, gdyż Albańczycy stanowią obecnie 24% populacji I liczba ta rośnie. Słynna Matka Teresa z Kalkuty była właśnie Albanką z Macedonii.
Przy okazji wojny w Kosowie, w północnej części kraju pojawiła się partyzantka prowadząca działania zbrojne.
Ostatecznie w 2001 osiągnięto porozumienie gwarantujące szereg praw mniejszości albańskiej, w tym obowiązywanie albańskiego jako języka urzędowego na pewnych obszarach w kraju. W zachodniej części Macedonii, ogromne flagi Albanii powiewają dumnie przed domami i ten widok jest na porządku dziennym.
Wyobrażacie sobie jakiej furii dostałyby niektóre środowiska w Polsce, gdyby na Opolszczyźnie mniejszość niemiecka wywieszała flagi na wsiach, na terenie swojej posesji?

SERBIA
Tylko z Serbami można mówić o przyjaznych stosunkach, mimo iż Macedończycy postanowili opuścić projekt jugosławiański. Faktycznie, w ankietach Macedończycy wskazują właśnie na Serbów, pytani o naród, do którego pałają największą sympatią.
Niemniej, nawet i na tym polu możemy znaleźć konflikt. 
W 1967 Macedoński Kościól Prawosławny jednostronnie ogłosił autokefalię. Oznacza to tyle, że głowa kościoła (arcybiskup ochrydzki, metropolita Macedonii) jest swego rodzaju "papieżem" - a zatem nie ma żadnego zwierzchnika, nikogo o wyższej randze w hierarchii. Z tego też względu przez wiele lat macedońska Cerkiew była uznawana przez pozostałe Cerkwie za niekanoniczną. Dopiero w 2022 Serbski Kościół Prawosławny udzielił macedońskiemu autokefalii i wznowił kontakty.

---
32/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Autorytet5piorunów

@bzdecior część obecnej Grecji, to Macedonia ze stolicą w Salonikach i półwyspem Halkidiki. Obecnie tereny są w dużej części zamieszkane przez lud Greków pontyjskich, którzy byli prześladowani i eksterminowani przez Turków, jak Żydzi przez Niemców. Mój dobry kumpel, jest właśnie Grekiem pontyjskim i poczucie odrębności jest dla niego bardzo ważną kwestią.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Ciekawostki

311piorunów

Kim są Macedończycy i skąd się wzięli na mapie Europy?

Kraj, w którym ledwie połowa (58%) ludności to Macedończycy, nigdy nie miał lekko. Złośliwi twierdzą, że nie ma żadnej Macedonii, jest co najwyżej Północna Grecja, Zachodnia Bułgaria albo Stara Serbia. Skopje, poza tym, że obecnie jest stolica Macedonii Północnej, w przeszłości... było stolicą Bułgarii oraz Serbii! To się dopiero nazywa skomplikowana historia.

W starożytności Macedonię zamieszkiwali - a jakże - Macedończycy. Tyle że ci, których uznaje się za Greków. Dopiero w średniowieczu na Bałkany sprowadzili się Słowianie. W tamtym zresztą czasie następuje pewna wyrwa i ziemie dzisiejszej Macedonii Północnej praktycznie w ogóle nie były nazywane Macedonią. Przechodziły z rąk do rąk i należały m.in. do Bizancjum (= chrześcijańskich Greków) czy wspomnianych Serbów oraz Bułgarów.
Następnie przez kolejne 500 lat żyjący tu Słowianie znajdowali się pod butem Imperium Osmańskiego. Ale jakiej byli narodowości?

Macedończycy mają wspólne korzenie z Bułgarami, co widać po ich języku.
Jednak tuż przed Iwś, w rezultacie wojen bałkańskich, ich drogi się rozeszły. W owym czasie prawie cały półwysep wyzwolił się spod panowania Osmanów, a teren dzisiejszej Macedonii Północnej stał się częścią Serbii, nie zaś Bułgarii. I tak już pozostało do końca XX wieku.

Podsumowując w jednym zdaniu:
Macedończycy to Słowianie Południowi, którzy współdzielą kawał historii z Bułgarami oraz posługują się bardzo podobnym językiem, ale co ich od nich odróżnia, to fakt, że mniej więcej 100 lat temu trafili do serbskiej strefy wpływów i stanowili część odpowiednio: królestwa Serbii, Królestwa SHS, Królestwa Jugosławii, na końcu socjalistycznej Jugosławii.

Macedonia po rozpadzie Jugosławii jako JEDYNA odłączyła się od niej i ogłosiła niepodległość w pełni pokojowo. W 2020 przystąpili do NATO, a obecnie, po zniesieniu weta Grecji i Bułgarii, kandydują do UE.

Czy można więc być państwem powstałym pokojowo, a jednocześnie mieć na pieńku z większością sąsiadów? Można, jeszcze jak! Za co więc są nielubiani? Za to, że, szukając swojej własnej tożsamości, próbują pisać historię na nowo. O tym w drugiej części.
---
31/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:  
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

        

Inspirator4piorunów

Jak byłem w Skopje w muzeum historii to wciąż nie rozumiem co tam się odjebało w tym kraju xD myśle że to poziom skomplikowania równy z historia polski

Praktykant4piorunów

Bardzo ciekawy region z fantastycznymi ludźmi :slightly_smiling_face:
Nie zapomnij wspomnieć w drugiej części o ich obecnych problemach związanych z Albanią oraz próbami islamizacji...

Pokaż więcej komentarzy (41)

Sum

w Ciekawostki

34piorunów

Często mnie ponosi i piszę za długie teksty. Do tego stopnia, że przeklejając go między platformami, orientuję się że muszę go dociąć, bo na Instagramie przekraczam limit 2200 znaków. I pomyśleć, że w liceum miałem przeogromne problemy napisać wypracowanie na 500 słów 😉 Może to kwestia tego, żę piszę na tematy, które mnie interesują? Tak czy owak - do brzegu. Dziś bez kłotni między narodami, bez historii, czysta natura.

Jezioro starsze i głębsze niż Bałtyk. Tak krystalicznie czyste, że wciągnięto je na listę UNESCO.

Okolice Jeziora Ochrydzkiego to nie tylko miejsce powstania i rozwoju cyrylicy, to nie tylko Ohrid (Ochryda), duma Macedończyków z niepowtarzalnym urokiem i długą, bogatą historią, ale przede wszystkim... jezioro. Samo w sobie wystarczy za powód, by tu przyjechać. A trafić tu w trakcie urlopu w Macedonii Północnej czy Albanii nie jest wcale tak łatwo. Wszak to "ukryta" bałkańska perła.

Ukryta w tym sensie, że skryta między górami, i wcale nie tak łatwo dostępna dla zagranicznych turystów. Ze stolic obu państw, tj. z Tirany i Skopje nad wodę można dojechać samochodem w nieco poniżej 3 godzin, ale jeśli ktoś wypoczywa nad brzegiem Morza Jońskiego w Sarandzie czy Ksamilu, to podróż zajmie mu aż 5 godzin.

A co na miejscu? Jezioro niebylejakie!

Ze względu na jego walory przyrodnicze, znajduje się na liście UNESCO's World Network of Biosphere Reserves

J. Ochrydzkie lekką ręką łapie się na listę 10 najstarszych jezior świata. Szacunki co do wieku są dość rozbieżne i mówią o przedziale 1 do 5 milionów lat. Tak dla porównania, nasze Morze Bałtyckie ma ledwie... 12 tysięcy lat.

Od Bałtyku jest też głębsze. Co prawda jego maksymalna głębia 288 metrów, gdy na Bałtyku wynosi ona 459 m, ale za to średnia głębokość to aż 155m, podczas gdy polskie morze to raptem 55 m. A to już coś!

Tyko... ta woda przeraźliwie zimna.

---
30/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Fenomen0piorunów

Pan mieszasz znaki z wyrazami. Średnio, wyraz polski ma 5 znaków. Matematykę pozostawiam tobie. 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Ciekawostki

53piorunów

O prastarym jeziorze, o tym, gdzie istniała kolebka cywilizacji Słowian (obecnie stanowi ich "ostatni bastion"), a także jak Putin rozwścieczył Bułgarów jednym krótkim zdaniem.

Kiedyś już anonsowałem krótką serię wpisów z motywem przewodnim w postaci Jeziora Ochrydzkiego. Jak obiecuję, że coś zrobię, to tak będzie. Nie trzeba mi przypominać co miesiąc. Oto jest. Część pierwsza.

Jakie jest pierwsze skojarzenie z cyrylicą? Pewnie wcale nie takie, jakie być powinno. Zgaduję: Rosja? Ewentualnie szerzej: cyrylica to języki wschodniosłowiańskie? No właśnie. Owszem, to prawda, ale ten alfabet wcale nie pochodzi z tamtych rejonów.

Jezioro Ochrydzkie - kolebka rozwoju Słowian. Samo w sobie, jako element przyrody, jest fascynujące. O tym jednak przy następnej okazji.

Z tym miejscem wiąże się ważna historia. Ponad 1000 lat temu, cyrylica, wybitnie słowiański alfabet, narodziła się prawdopodobnie właśnie tutaj, w ówczesnej Bułgarii.

Kojarzycie Cyryla i Metodego? Byli Grekami zamieszkującymi Saloniki. Byli też bizantyjskimi misjonarzami.
W okolicy mieszkało bardzo dużo Słowian, więc nauczyli się posługiwać się językiem starosłowiańskim. 
Panowie, z racji pełnionej funkcji oraz posiadanych umięjętności, otrzymali za zadania wymyślić nowy alfabet, który pozwoli na przetłumaczenie i zapis tekstów religijnych w języku starosłowiańskim. W dłuższej perspektywie - pomoże im w krzewieniu chrześcijaństwa na ziemiach Słowian.

W ten sposób bracia z Salonik stworzyli głagolicę. Jednak okazała się być ona zbyt skomplikowana dla prostych ludzi. Sami popatrzcie - takie trochę hieroglify.

Projekt może okazał się niewypałem, ale służył za podwaliny nowego alfabetu. Uczniowie Cyryla i Metodego opracowali właśnie na podstawie głagolicy oraz greki kolejną wersję zapisu, nazwaną na cześć św. Cyryla - cyrylicą.

Nowy alfabet został przyjęty przez króla Bułgarii, a z czasem rozprzestrzenił się na Serbię i Rosję i większość świata słowiańskiego w obrządku prawosławnym.

Za jednego ze współautorów cyrylicy jest uznawany Klemens z Ochrydy (Kliment Ochridski), który wraz z Naumem Ochrydzkim założyli tzw. Ochrydzką Szkołę Piśmienniczą. Taką wersję utrzymują oczywiście Macedończycy.

Bułgarzy twierdzą, że cyrylica została wynaleziona na terenie dzisiejszej Bułgarii w Presławiu. Nie ma jednak dowodów stwierdzających jednoznacznie faktycznie miejsce pochodzenia, jako że obie Szkoły Piśmiennictwa blisko ze sobą współpracowały.

Co ciekawe, w 2017 podczas wizyty macedońskiego prezydenta w Moskwie, Władimir Putin powiedział , że "Słowiański alfabet i literatura przywędrowały do nas z ziemi macedońskiej”. Możecie sobie tylko wyobrazić furię Bułgarów 🙂

A o co chodziło mi z tym ostatnim bastionem Słowian? Jak spojrzycie na mapę, brzegi Jeziora Ochrydzkiego stanowią jeden z najbardziej wysuniętych obszarów, gdzie obowiązującym językiem urzędowym jest język słowiański. A precyuzjąc, cały świat słowiański kończy się nad sąsiednim jeziorem, w wiosce o uroczej nazwie Dolno Dupeni 🙂

---
28/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Fotografia

50piorunów

Zajęło mi to pół roku, a dziś podobne efekty mógłbym uzyskać w kilka minut, używając AI w Photoshopie ʕ•ᴥ•ʔ

To samo miejsce, a ile różnych warunków oświetleniowych! Był taki czas, że przez około pół roku mieszkałem w samym sercu Warszawy - na styku Woli i Śródmieścia. Oto efekty.

Żałuję, że wtedy dysponowałem jedynie telefonem komórkowym.

---
27/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB/TT pod hasłem "bzdecior".

Koneser1piorunów

@bzdecior zrob gifa z tego

Sum1piorunów

@miss_lust niestety, to nie jest tylko kwestia kadrowania tak, żeby wy. Najwyraźniej używałem różnych obiektywów/trybów w aparacie, bo proporcje budynków też się zmieniają i nie potrafię ładnie dopasować zdjęć tak, by się idealnie na siebie nakładały.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Ciekawostki

72piorunów

Miejsce w Chorwacji bez upałów!

A są nim góry Welebit. Jeśli kiedykolwiek podróżowaliście samochodem przez Chorwację wzdłuż wybrzeża Adriatyku - prawdopodobnie jechaliście u stóp tego pasma górskiego.
Jest zresztą niemałe - ciągnie się na 150km i wznosi się od morza aż na wysokość 1700m n.p.m.

Poza tym, że jest tam temperaturowo "znośnie" latem (o tym za chwilę), góry te stanowią poważną barierę dla poruszających się mas powietrza, a przez to są naturalną granicą pomiędzy klimatem śródziemnomorskim a kontynentalnym.
Podróżując autostradą z Zadaru w stronę Zagrzebia, jedzie się tunelem pod Welebitem. Wg relacji na YT, zimą z jednej strony, nad morzem najczęściej świeci piękne słońce, a z drugiej - szaro, buro, ponuro - taka typowa polska pogoda.

Welebit przypomina mi nieco mieszankę polskich gór. Na niektórych szczytach majaczą podobne do bieszczadzkich połoniny. Ze swoimi fantazyjnymi białymi, wapiennymi formami skalnymi, krasowymi żłobieniami i głębokimi jaskiniami przywodzą na myśl podkrakowską Jurę. Z kolei ze względu na brak tłumów oraz fakt, że występują tu wilki, niedźwiedzie i rysie przypominają też nasz Beskid Niski.

Ze względu na intensywne zjawiska krasowe, próżno tu szukać strumieni. Cała woda "wsiąka" w grunt, pozostawiając na powierzchni bardzo nieliczne źródła. To, co się dzieje z wodami w tym rejonie zasługuje zresztą na osobny wpis (rzeki zapadające się pod ziemię czy źrodła wody słodkiej wybijające... w morzu to dość nietypowe z polskiej perspektywy zjawiska).

A wracając do pogody.

W okolicach szczytu Zavižan znajduje się stacja meteo, która notuje wiele chorwackich naj:
- najwyższe opady roczne w całej Chorwacji
- największa liczba mglistych dni
- najsilniejsze wiatry
- najniższa zanotowana temperatura: (minimum to -28,6 °C , średnia roczna to +3.3 °C, maksimum to zaledwie +28,3 °C)

---
26/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

 

Osobistość1piorunów
Sum0piorunów

@Yossarian bardziej chodziło mi o to, że tam w ogóle nie ma upałów, bo jak w podanym przeze mnie przypadku, schronisko na wysokości 1600m n.p.m. NIGDY nie doświadczyło temperatury 29*C.

Ale... dzięki za cynk! Próbowałem podjąć wyzwanie i znaleźć miasto w Europie z podobnym łagodnym (idealnym?) klimatem i poległem :grinning:

Dla przykładu: chorwacka Rijeka ma podobną temperaturę latem (avg daily high 28C), ale jest zbyt zimno zimą (avg daily high 8C).
Z kolei grecka Kalamata zimą prawie daje radę dogonić Maroko (avg daily high 15C), ale latem jest nie do wytrzymania (avg daily high 32C).
Santa Cruz de Tenerife ma bardzo podobny klimat, ale to na dobrą sprawę podobna lokalizacja, co Essaouira.

Inspirator3piorunów

@bzdecior każde miejsce w Chorwacji jest pozbawione upałów od października gdzieś do maja. Jak ktoś nie lubi upałów to wystarczy pojechać przed/po sezonie. Dodatkowo kilka miedziaków w portfelu zostanie.
Co do gór to Welebit bardzo fajny, nawet na turystykę pieszą, tylko szlaki słabo oznakowane.

Sum1piorunów

@nieinteresujsie w tym okresie brak upałów to nie sztuka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To Ty na tym rowerze? Szacunek za podjęcie ryzyka i pchanie się na szlak pieszy, ja wybrałem bezpieczniejsze główne drogi górskie.

Jesień-zima to chyba nawet niespecjalny czas na Chorwację, bo dużo pada i wieje, a w takiej Rijece temperatura praktycznie nie dochodzi nawet do 10*C. Takie warunki to mamy od kilku lat w Polsce :grinning:
Ale pełna zgoda - październik czy okres kwiecień-maj to idealny czas na zwiedzanie Bałkan. Jest wystarczająco ciepło, ale już nie upalnie. I nie ma zbyt wielu ludzi :grinning:

W tym roku spędziłem okres listopad-marzec w Albanii i Grecji i było całkiem przyjemnie - praktycznie temperatura codzienne osiągała jakieś 15*C i jeśli nie lało, to było dużo słońca. Brzmi jak truizm, ale niekoniecznie. Dla kontrastu - w Polsce w tym okresie niekoniecznie musi lać - po prostu jest dużo szarych, gęstych chmur.

Inspirator1piorunów

@bzdecior na zdjęciu spotkani na szlaku erowerzyści. Poza nimi, na 30 km trasie chyba już nikogo nie spotkałem. W zeszłym roku cały październik spędziłem w Chorwacji. Nie przepadam za upałami więc na wybrzeżu było ok. Jak tylko przejechało się na drugą stronę gór, to już noce były dość chłodne.
Zimę spędziłem podobnie jak Ty, ale wylądowałem w Turcji. Grecja (kontynentalna) wydała mi się trochę za zimna. Relację opisywałem tutaj także jak chcesz zerknąć to zapraszam. Pozdrawiam.

Sum1piorunów

@nieinteresujsie

a no tak, za Dynarydami już klimat kontynentalny - zgrubsza ten sam, co u nas.
W październiku w Albanii cały czas było po 20*C w dzień, temperatury przestały sięgać tej granicy jakoś w okolicach 10 listopada.
A zima na samiuśkim południowym krańcu Grecji była naprawdę okej. Poza kilkudniowym ochłodzeniem na początku lutego. Wtedy byłem na wycieczce w Atenach i na Akropolu spadł śnieg :grinning:
Dogrzebałem się do wpisów z Turcji - poczytam sobie 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Ciekawostki

23piorunów

Macki Putina sięgają aż greckich plaż?

Tegoroczną zimę dzięki pracy zdalnej udało mi się "przeczekać" na południu Grecji, na półwyspie Peloponez, rzut kamieniem od starożytnej Sparty. Na horyzoncie każdego dnia majaczyły pływające parami statki. Zdjęcie słabej jakości, bo wody międzynarodowe zaczynają się ponad 10km od brzegu, trzeba było mocno cyfrowo "przyzoomować" fotografię.

Sytuacja o tyle dziwna, że Zatoka Lakońska leży jakby na uboczu głównych szlaków handlowych, więc o co tu chodzi? I wtedy dowiedziałem się, że to wszystko przez.. Putina.

Więcej na YT (klik)

Zgłębiłem temat i okazuje się, że właśnie w ten sposób obchodzi się unijne sankcje. Tankowce przywożą z rosyjskich portów "zakazaną" ropę, która następnie na wodach międzynarodowych, u wybrzeży Grecji jest przepompowana na kolejna jednostkę pływającą, która to zgrabnie obchodzi wszelkie unijne przepisy i dalej już w spokoju płynie sobie do Europy. Albo do Azji, do Chin, Indii czy ZEA, pomagając w ten sposób Putinowi zamienić surowiec na tak bardzo mu potrzebne pieniądze.

Czego to się człowiek przypadkiem nie dowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
---- 
25/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania:
 
Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Gruba ryba9piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Ciekawostki

22piorunów

Dziś o mieście, które tak po prostu zostało opuszczone. Nie miała tu miejsce żadna wielka tragedia - nie doszło do awarii reaktora jądrowego jak w przypadku Prypeci, miasto nie podzieliło też losów Pompejów, ba, w okolicy nie ma żadnego wulkanu. Więc dlaczego po kilku wiekach funkcjonowania miasta, ostatni mieszkańcy tak po prostu zdecydowali się opuścić swoje domy? I w jaki sposób dziś, po 300 latach od wyludnienia, ruiny wciąż są całkiem dobrze zachowane?

Przenosimy się na chorwacki półwysep Istria. Nad dolinę rzeki, która już tędy nie płynie (to już osobna historia, jak do tego doszło, że rzeka zeszła pod ziemię i wpływa do jaskini - z pewnością do tego wrócę). Górują tu zabudowania 2 miast, których też już nie ma.

Dvigrad (dwu-miasto) to średniowieczne miasto-twierdza. W przeciwieństwie do innych tego typu fortec, nie została "ot, tak" zniszczona i spalona w wyniku najazdu. Był to wieloletni proces, a nie wydarzenie, które miało miejsce gwałtownie, z dnia na dzień.

Walki i spory o terytoria nigdy nie ułatwiały mieszkańcom życia. Najpierw Słowian stąd przepędzili w makabryczny sposób Wenecjanie. Potem przyszły dżuma i malaria, które też znacznie uszczupliły zasoby ludzkie.

Dvigradzianie nie na długo zaznali spokoju, bo niewiele później zjawili się Austriacy. Co prawda miasto przetrwało kilkudniowe oblężenie, ale widocznie mieszkańcy mieli już dość, bo większość wyprowadziła się do pobliskich miejscowości. W pewnym momencie nawet księża przenieśli stąd swoją parafię. Na tym etapie w Dvigradzie zostały już tylko 3 najbiedniejsze rodziny. Z czasem i ostatni mieszkańcy zdecydowali, że lepsza przyszłość czeka ich gdzieś indziej. I tak oto w 1714 po cichu zakończyła się prawie 1000-letnia historia miasta. Proza życia, po prostu nie było lekko. Widocznie wszystko ma swój kres.

A skąd dwu-miasto?

Dvi-grad, jak sugeruje nazwa, składał się z dwóch miast, które z czasem połączyły się w jedno. W tym wypadku mieliśmy do czynienia z Moncastel oraz Parentin. Nazwa miasta przetrwała nawet upadek zamku Parentin. Widocznie ludzie już się przyzwyczaili i nie w smak im było przerzucać się na jakiś Jedan-Grad czy Mono-grad.

Samo zjawisko scalania się wielu ośrodków miejskich nie jest jednak czymś wybitnie rzadkim, bo w samej Polsce mamy podobne historie, choćby Bielsko-Białą, Golub-Dobrzyń czy Kędzierzyn-Koźle, a za bliską granicą Buda-peszt (okej, właściwie stworzony jest z dawnych 3 miast, ale jedno nie uwzględniono w nazwie).

No i oczywiście nasza stolica, pochodzi od miast Wars-Sawa. Dobra, żartowałem. Chociaż... nie do końca. Bo dzisiejsza stolica Polski wchłonęła swego czasu odrębną osadę z prawego brzegu Wisły - Pragę.

---

24/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania:

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

Lider3piorunów

@bzdecior W przypadku Budapesztu to w zasadzie wszystkie trzy miasta są w nazwie 😉

Lider3piorunów

Przedrostek "Ó" oznacza w węgierskim tyle samo co "Stara", więc nie wiem czy jego brak jest znaczący.

A "Stara Buda" jest stara bo założyli ją jeszcze Rzymianie pod nazwą Aquincum 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Ciekawostki

16piorunów

Możemy podziękować Austriakom, bo w pewnym sensie - dzięki nim możemy dziś pojechać koleją w Beskid Żywiecki.

W XIX wieku przez dolinę Soły (Żywiec - Milówka - Rajcza - Zwardoń) prowadził najkrótszy szlak łączący Kraków z Wiedniem - tzw. Trakt Cesarski. Austriacy przeszło 150 lat temu poszli o krok dalej i to właśnie oni wybudowali istniejącą do dziś linię kolejową.

Galicyjska Kolej Transwersalna - to prawie 800 km torów, które ciągną się wzdłuż łuku Karpat od dzisiejszych Czech aż po Ukrainę.

Niemieckie napisy do dziś są widoczne na budynkach stacji kolejowej. Tu - tabliczka wskazująca wysokość n.p.m. w Rajczy.

---

22/x

Tag do obserwowania/czarnolistowania:  

Znajdziesz mnie też na YT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".

   

Fenomen2piorunów

@bzdecior gdyby Austriacy nie zajeli tych terenow przemoca to sami bysmy sobie wybudowali ta kolej.
Pisanie "dzieki Austriakom mamy kolej [w miejscu X] " jest porownywalne z pisaniem "Dzieki Hitlerowi mamy drogi [w miejscu Y]". Ta sama logika.
Jeszcze raz - gdyby nie Austriacy mielibysmy WIECEJ kolei, gdyz w niepodleglym panstwie mozna przeznaczyc wiecej pieniedzy na infrastrukture.

Osobistość1piorunów

To gdzie nasze elektrownie atomowe, które byłyby pewnie wybudowane też na terenach obecnej zachodniej Polski gdyby nie to że tereny te zostały odebrane Niemcom?

Sum1piorunów

@BjornIronside
@Kahzad jestem za, a nawet przeciw :grinning:

Zgoda w tej części, że to zdanie to de facto pewne (zbytnie) uproszczenie i może nieco niefortunnie stylistycznie sformułowane, które ma na celu podsumowanie ciekawostki - bo jej osią jest fakt, że infrastrukturę wybudowali Austriacy i do dziś, po 150 latach są po tym fakcie ślady (dla przykładu tabliczka ze zdjęcia).

Nie zgadzam się z informacją, że bez Austriaków mielibyśmy więcej kolei. Tego nie wiesz i nie masz jak zweryfikować 😉 Może fundusze byłyby przeznaczone na kompletnie inne inwestycje. A może na jakieś programy socjalne? :grinning: Nawet i dziś przecież kasa z handlu emisją CO2 wcale nie jest re-inwestowana w energetykę. Poza tym, może hipotetyczne polskie władzy uznałyby, że wcale nie potrzebują kolei w górach, bo jest zbyt kosztowna i nieopłacalna?

A Austriacy mieli polityczny cel - połączyć Galicję i Lodomerię ze stolicą. Podobnie zresztą podłoże polityczne (i też chodzi o Austro-Węgry) miała budowa kolei na Istrii, tzw. Parenzana. Kiedy tylko Włosi zajęli to terytorium (a później Jugosławianie), linię szybko zamknięto, bo ekonomicznie nie miała racji bytu (i już zaczęła przegrywać z transportem samochodowym).

A co do Hitlera, to może Cię to zdziwi, ale na zachodzie Polski (choć raczej tak było X lat temu niż dziś, w dobie dynamicznego rozwoju sieci dróg) żartobliwie mówi się, że autostradę (tzw. "patatajka" z płyt betonowych) z Wrocławia na Berlin oraz autostradową obwodnicę Szczecina zawdzięczamy właśnie Adolfowi :smiley:

Fenomen1piorunów

@bzdecior po prostu triggeruje mnie, kiedy ktos pisze, ze mamy cos "dzieki" Niemcom, Austriakom czy Rosjanom :smiley:
Dzieki nim mamy przede wszystkim miliony ofiar i straty wojenne na poziomie trudnym do oszacowania nawet. Inna kwestia jest, ze sami pozwolilismy im wejsc do siebie.

A co do plytowki to ona tez i do Otmuchowa szla. Sie jezdzilo nia nie raz :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)