Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

domofonGwiazdor

Dołączył/a:

  • 20 wpisów
  • 292 komentarzy
  • 2 obserwujących

Osobistość

w Przegryw

153piorunów

Kto w kołchozie pracował ten się w cyrku nie śmieje.

Pamiętam jak miałem chyba 16 lat i poszedłem do pierwszej pracy w życiu na magazyn takiej internetowej księgarni. Była tam taka szefowa i bezpośrednio nad nią była już pani prezes która była współwłaścicielem firmy z mężem. Szefowa zarabiała maks ze dwa razy więcej od nas, a my wtedy zarabialiśmy z 6.5 zł na godzinę.

Z reguły było roboty na cały dzień, trzeba było kompletować zamówienia, pakować paczki, sklejać je itp. - no typowy kołchoz. Były jakieś tam normy, za przekroczenie których dostawało się dodatkowe $$, ale nie znałem tam nikogo, kto te normy przekroczył. Oczywiście dzień w dzień były wywieszane wyniki norm z dnia poprzedniego i mowy o tym, że musimy je poprawić. Jak? No nie wiem, macie zapierdalać i już, nie może tak być xD

Jak czasami był zastój, bo np. padły serwery czy było mało zamówień to mieliśmy uwaga: wycierać książki na półkach szmatkami i wycierać kurze z półek xD nie mogło być tak, że sobie posiedzimy, postoimy, pogadamy. Robota zawsze musiała być robiona xD

Jak się chciało iść do kibla - wybicie kartą. Na przerwę - wybicie kartą. Zaczynasz robić coś innego - wybicie kartą. No za⁎⁎⁎⁎ście xD Raz miałem rozmowę bo siedziałem 10 minut w kiblu 2 razy w ciągu dnia (rano i jakoś po południu se srałem) i niby miałem chodzić do kibla w czasie przerwy xD

Żeby nie było - tam pracowali normalni ludzie ewentualnie typy co se studiowały/uczyły się i chciały dorobić na wakacje, także nie było mowy o pijakach co się opieprzają i trzeba ich kontrolować 24/7

Ta cała szefowa nic nie robiła cały dzień oprócz pilnowania, żebyśmy robili robili i robili. Dosłownie daj babie bat to będzie gorsza od gestapo. Raz mnie wzięła na rozmowę, bo niby się na nią krzywo patrzyłem cały czas. Problem był taki, że nie patrzyłem się krzywo, tylko mam nierówną wadę wzroku i jedne szkła w okularach były grubsze od drugich i musiałem tej c⁎⁎ie się tłumaczyć jako chłop 16 lat vs ona 30+ że mam wadę wzroku a nie krzywo się patrzę, bo jej ego zostało poruszone xD i tak chyba nie zrozumiała o co chodzi i na czym polega zmniejszanie oczu przez soczewki bo machnęła ręką, jakbym to ja był tym głupim w tej rozmowie

Jak na magazyn przychodziła właścicielka (przyjeżdżała porszakiem albo nowiutkim harleyem oczywiście), to trzeba było zapierdalać 2x szybciej przez te 10 minut jak była na magazynie, żeby ona widziała podczas rozmowy z szefową, jak to my zapierdalamy xD

Co najlepsze, na magazynie w ramach gestapo pracowała także matka tej właścicielki, która uważała, że szefowa i tak za mało nam dokręca śruby. Stare kurwisko siedziało na najprostszej robocie którą i tak robiła na pół gwizdka i tylko narzekało, że my się opierdalamy. Raz chciała, żebyśmy zaczęli zamiatać podłogi jak nie było akurat roboty i tej szefowej, a jak nikt się nie posłuchał to się wielce obraziła i chciała do córki dzwonić xD my mamy się słuchać jej bo to córka prezesowej xD

W pewnym momencie wydajność spadła tak bardzo, (nie spadła, tylko pierdolili farmazony) że szefowa wpadła na za⁎⁎⁎⁎sty pomysł, że ogłosi, że ci co nie wyrabiają norm, to dostaną obniżoną pensję. My młodzi byliśmy obsrani, ale był z nami taki student prawa, który poszedł do typiary z biura, poinformował ją o sytuacji i powiedział, że przecież zgodnie z prawem nie można obniżyć wynagrodzenia za zlecenie jak wszyscy robimy dobrze tylko oni mają jakieś po⁎⁎⁎⁎ne normy, które nie były nawet częścią umowy. To jak to powiedział babie z biura, to ona w ogóle nie wiedziała nawet, że szefowa nasza coś takiego ogłosiła i powiedziała że żadnych kar nie będzie

Rozumiecie? xD babisko sobie wymyśliło jakieś kary finansowe nierealne, aby nas nastraszyć do cięższej roboty xD po cichu podobno dostała opierdol w biurze i potem była na nas i na tego studenta prawa obrażona i się nie odzywała przez dwa dni, oprócz wyburkiwania komend, co nam w sumie za⁎⁎⁎⁎ście pasowało xD

Jak szefowa poszła na urlop tydzień, to kierował nami jej zastępca. No i to było el dorado - nagle człowiek nie był zestresowany pół dnia, bo nuż babie odjebie, nagle robota mogła być zrobiona na czas, a jak nic się nie działo to fajrant, nagle nikt na ciebie nie darł ryja bez powodu i mogłeś usłyszeć nawet słowo "POPROSZĘ" od kierownika. no normalnie eldorado.

Aczkolwiek ten ziomek też miał swoje za uszami, bo jego córeczkę też zatrudnili na wakacje, ale za 1.5x większy pieniądz od nas i wszyscy byli z tego powodu wkurwieni.

Pod koniec roboty na szczęście znalazłem sobie jedno miejsce w którym mnie nie było widać, wyrabiałem jak najszybciej zamówienia żeby mieć te 75% normy i w kącie czytałem sobie książki przez godzinę

Dostałem wypłatę 1200 zł za miesiąc, zadzwoniłem że pi⁎⁎⁎⁎lę te robotę i już mnie tam na szczęście więcej nie było.

Od tego momentu zawsze bałem się pracy fizycznej i stwierdziłem że idę na studia, nie dla mnie było użeranie się z wariatami.

Kto w kołchozie pracował ten się w cyrku nie śmieje.

  

Pokaż więcej komentarzy (31)

Lider

w Hejto

55piorunów

A ja stoje murem za @CHUJOZORD - chlopaczek lubi pospamować ale na nasze prośby stworzył tag do czarnolistowania  - klikasz w tag i blokujesz i elo a nie wyzywacie kolesia i zachowujecie sie jak gimbaza. Wstyd, wstyd, chańba i pośmielisko z was.

Szkalować to można było jak spamował bez tagów, spóźniliśta sie.

Jeszcze raz - drogi @CHUJOZORD życze ci wbicia 2k postów jeszcze w tym miesiącu! Wszystkiego dobrego :*

Pokaż więcej komentarzy (35)

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Co sądzicie na temat zagadywania do obcych osób w miejscach publicznych?

Nie mam tutaj na myśli zagadywania i podrywania kobiet. Nie mam również na myśli sytuacji, w których łatwo jest nawiązać kontakt w określonych grupach np. grupa na studiach, grupy skupione wokół jakiegoś hobby, wspólni znajomi na imprezach itp.

Chodzi mi bardziej o taki mały, niezobowiązujący small talk na ulicy,w zbiorkomie, w kawiarni, w barze, w muzeum, w parku, stojąc w kolejce itd., niezależnie od płci i wieku.

Chętnie poczytam wypowiedzi osób, które sami zagadują w ten sposób lub byli zagadywani przez innych. Jakie ogólnie macie przemyślenia na ten temat? Lubicie takie interakcje czy raczej cenicie sobie spokój od obcych ludzi? Jak oceniacie takie doświadczenia i co w nich najbardziej lubicie, a czego nie? Jak bardzo zgadzacie się z powszechną opinią, że Polacy nie przepadają za tego typu interakcjami w przeciwieństwie do np. amerykanów?

Pytanie skierowane głównie do mieszkańców większych miast, zwłaszcza , ale wszelkie opinie są mile widziane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Od kiedy bawie sie generowaniem ai moje sny złapały pewnych kolorów. Niestety postacie z generatora też tan zagościły.

Ile razy zdarza wam sie we śnie liczyć czyjeś palce? A jeśli już to jak czesto zdarza się że przy jednej dłoni ma ich 9? XD a już nie mówię o hybrydach które mi sie śnią...

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Motoryzacja

8piorunów

Czym jeździcie, użytkownicy hej.to? Ewentualnie - jakie cztery kółka planujecie sobie sprawić?

Jakie auto ze swojej "kariery" motoryzacyjnej najlepiej wspominacie? Jest jakieś, którego sprzedaży/utraty żałujecie?

U mnie od roku takaż Kijanka - skromniej, niż w pierwotnych planach, ale nie żałuje niczego - świetne auto, nic dodać, nic ująć. Żadnych problemów od zakupu, tylko lać i jeździć. Miłej nocy :smiley:

  

Tytan0piorunów

@vault_dweller o jezu stinger, jedyne auto które sprzedalem najszybciej jak tylko mogłem.
niby wszystko ok, ale strasznie niewygodne, wszystko nie na miejscu, bagażnik niby pojemny ale znowu strasznie nieustawny.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Gruba ryba

w Hydepark

49piorunów

Pisałem dzisiaj na tagu o tej szkole i ukraińskich dzieciach w Polsce i naszło mnie na wspomnienia jak to 15 lat temu bywało w podobnej sytuacji jako Polak w UK i swoje stare świadectwa znalazłem, w załączniku dla ciekawych - pierwsze z ósmej klasy i ostatnie z 11 klasy i dla porównania ostatnie polskie z 5 klasy. Tak, też mnie dziwiło brak jakichkolwiek formalnych druków, wzorów itd. ale tak już jest, jedyne co jest z hologramem to dyplom z każdym przedmiotem osobno ale za dużo tego, więc wrzuciłem zbiorcze oceny :smiley:

Jako że miałem 12 lat jak trafiłem do angielskiej szkoły, trafiłem ówcześnie do ósmej klasy, tj. drugiej klasy szkoły średniej. System szkolny dzielimy tutaj na primary education czyli klasy 1-6 i secondary education czyli 7 do 11 i potem albo dwie klasy Sixth Form liczone jako 12 i 13 albo 2 lata College, ja wybrałem to drugie żeby się wyrwać ze szkoły i z tego środowiska na coś nowego no i potem ewentualnie są studia jak ktoś chce. Ja byłem ostatnim rocznikiem który mógł skończyć edukację w wieku 16 lat, czyli kończąc tylko 11 klas - późniejsze rządy przedłużyły ten obowiązek do ukończenia 18 roku życia. Szkołę secondary skończyłem akurat w sam raz na Euro 2012, o miesiąc wcześniej niż zwykle bo w czerwcu a zazwyczaj kończyło się w 3 tygodniu lipca :grinning:Rok szkolny trwa od września do połowy lipca, co 6 tygodni jest tydzień ferii + 3 tygodnie wolnego na boże narodzenie i 3 tygodnie wolnego na wielkanoc oraz 6-7 tygodni wakacji letnich.

Charakterystycznym dla ówczesnego brytyjskiego systemu było to że chodziło się połówkami roczników tj. tak jak na przykłd u mnie była druga połowa 1995 z pierwszą połową 1996 (ja jestem lipiec '96), do końca sierpnia tak żeby każdy miał ukończone dany wiek we wrześniu, w momencie pójścia do szkoły, czyli nie chodziło się rocznikami kalendarzowymi jak w Polsce, więc teoretycznie mimo że powinienem być rocznikowo w 7 klasie, poszedłem do ósmej. Nie ma też przypadków powtarzania klas w UK, klasy są za to podzielone na tzw. sety według umiejętności od 1 do 6 - 1 jest najlepszy i ma najtrudniejsze zadania i teoretycznie najwyższy poziom a 6 to zlot tumanów :smiley: Przeważnie plasowałem się między 3 a 4, tylko z angielskiego byłem w drugim potem i w matematyce w pierwszym.

Klasy 7-9 to Key Stage 3 i takie normalne nic nie wiążące lekcje jak w Polsce, tak jak widzicie na tym niebieskim świadectwie, kończące się ówcześnie egzaminami SAT a Klasy 10-11 to już przygotowania do egzaminów GCSE i pisanie prac na BTEC (obecnie też zmienione na pół na pół egzaminy/praca roczna) i uczliśmy się tylko tych przedmiotów co są na egzaminy. Godzin lekcyjnych w tygodniu u mnie w szkole było 25 - codziennie 5 x 60 minut między 9 a 15 z 15 minutową przerwą pomiędzy 2 a 3 lekcją i 35 minutową na drugie śniadanie między 3 a 4 lekcją. Obecność sprawdzano na tzw. rejestracji z wychowawcą o 8:50 i potem po lunchu o 12:50, tak żeby na 13:00 być już gotowy na 4 lekcję :smiley: Czasami we wtorki zamiast 1 lekcji był apel albo dla danego rocznika, albo dla całego key stage, nic specjalnego ale trzeba było iść, sprawdzali wtedy czy się ma wpuszczoną koszulę w spodnie i odpowiednią ilość pasków na krawacie - bo ofc. obowiązywał mundurek którego szczerze nienawidziłem bo mi wiecznie było zbyt ciepło, a weź tu popylaj w czerwcu w garniturowych butach i portkach, okropność xD

Karaniem były przeważnie tzw. detention czyli albo trzeba było zostać godzinę po szkole albo zamiast na lunch trzeba było iść do nauczyciela u którego sobie przeskrobaliśmy. Na szczęście ja byłem dość grzeczny a poza jedną starą raszplą od plastyki w klasach 7-9 nauczyciele nie stosowali odpowiedzialności zbiorowej więc mi detention się nie przyrafiało :grinning:

Oceny czytamy tak w KS3 były poziomy national curicculum od 1 do 8, przy czym 1 był najgorszy a 8 najlepszy.

W KS4 (klasy 10 i 11) są trzy rodzaje ocen: GCSE miał skalę od A do F przy czym A było odpowiednikiem 6+ a F polskiej 1. W BTECach system był oparty na Fail, Pass, Merit, Distinction czyli tak jakby od dwójki do piątki a w Literacy i Numeracy mozna mieć było tylko Pass albo Fail czyli zdać albo nie zdać :smiley:

Oczywście sprawy przez te 10 lat mogły się zmienić, a że mam akurat w tym roku siostrę w 11 klasie to wiem że na pewno się dużo pozmieniało, także nie traktujcie tego jako stan faktyczny a tego co było jak ja chodziłem do szkoły :smiley:

Pytajcie więcej to opiszę, z głowy przychodzi mi na razie to 😉    

Gwiazdor1piorunów

@MarianoaItaliano dzieci chodzą do takiej właśnie szkoły. Do drugiej klasy tak jak mówisz, kolorowanki i zabawy, dzieci nawiązują przyjaźnie i nabierają komfortu z językiem, a potem najpierw ostre trzepanie z pisaniem po czym rusza geografia, historia, ortografia, gramatyka, czyli standardowy kurs w kierunku gcse. Po szkole harcerstwo. Od dwóch lat nie mieszkamy w Lądku ale wciąż wożę bo chcą mieć kontakt ze znajomymi. Tu gdzie jestem są dwie szkoły na miejscu, ale dzieci póki co nie chcą zmieniać.
Ta szkoła miała też wartość dla mnie, bo mogłem poznać Polaków na miejscu, w pracy było kilka osób, ale jednak relacje z rodziną przez pracę nie zatrybiły, a w sobotę mogłem porozmawiać po polsku i poznać pełno wartościowych, wspaniałych ludzi. Za jednymi takimi wybraliśmy kierunek przeprowadzki

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kompan

w Hydepark

57piorunów

Właśnie minęła 25 godzina od ostatniego wypicia alkoholu po 3 miesięcznym ciągu. Ręce, nogi mi się trzęsą i nie mogę spać. Plus jest taki, ze mam przepisane relanium, to trochę łagodzi skutki.

Sum0piorunów

@Scoville to jest choroba na życzenie, a nowotwór to wypadek losowy i za większość z nich człowiek nie jest odpowiedzialny (nowotwór przez palenie - tutaj odpowiedzialna jest osoba za to ponieważ jara fajkki, nowotwór przez bierne palenie - często osoba za to nie jest odpowiedzialna.) więc skończ pisać głupoty

Pokaż więcej komentarzy (31)

Osobistość

w Hydepark

160piorunów

Niestety ale myślę nad zakończeniem projektu. Minął ponad miesiąc od mojego pierwszego zgłoszenia potrzeby dostępu do API lecz nadal infrastruktura nie została naprawiona i dostępu (nawet testowego) nadal brak. Otrzymywałem kilkukrotnie zapewnienia że dostęp zostanie naprawiony w przeciągu ciągu kilku dni (takich wiadomości dostałem kilka), lecz nie pokrywały się one z rzeczywistością. Poświęciłem mu dość sporo swojego czasu ale niestety gonią mnie kolejne (zawodowo jak i prywatnie) więc będę zmuszony skupić się na nowych projektach tym bardziej że jest to projekt który robiłem wieczorami po tak zwanych "godzinach". Nie wiem kiedy Hejto będzie w stanie naprawić problemy z API i mam nadzieję że kolejna osoba będzie już wstanie móc otrzymać dostęp bez większych przeszkód. Bardzo chciałbym kontynuować AHW bo było to fajne wyzwanie i fajny projekt dla community ale otrzymywanie kolejnych zapewnień o szybkim naprawieniu problemu, nie pokrywają się z rzeczywistym stanem. Oczywiście rozumiem że nie jest to wielki team i mają też życie prywatne/zawodowe, ale myślę że ponad miesiąc to szmat czasu by móc to naprawić tym bardziej że dostęp nie działał już przed falą migracyjną z wykopu. Nie mam absolutnie żadnych pretensji do adminów Hejto jak i całego zespołu i ten wpis nie jest żadnym hejtem lub czymkolwiek. Chciałem po prostu wyjaśnić dlaczego chcę projekt zakończyć na tym etapie. Problemem jest to że nie wiem kiedy API zostanie naprawione więc nie mam jak zaplanować i zagospodarować swój czas by móc "puścić projekt na produkcję".

Miłego weekendu wszystkim :spock-hand:

Kompan2piorunów

@HannibalLecter Przecież te całe anonimowe wyznania to były w 95% baity na uj to prowadzić?

Osobistość1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (58)