GazelkaFarelkaGURU
44piorunów9 odmian #pomidory

A smak ten sam
Dołączył/a:
GazelkaFarelkaGURU
44piorunów9 odmian #pomidory

A smak ten sam
GazelkaFarelkaGURU
16piorunówZa każdym razem, jak używasz funkcji seed(), karzeł wybiera odpowiednie nasiono fasoli.

GazelkaFarelkaGURU
24piorunówZamówione turkusy z Chin, z regionu znanego ze złóż i wydobycia - HuBei. Na fotkach wyglądają obłędnie i legitnie. Jeżeli dostanę to, co na fotach, to będą pierwsze prawdziwe turkusy w moich łapkach. Zobaczymy. Jaram się.
@GazelkaFarelka turkusy made in China 😆
GazelkaFarelkaGURU
67piorunówBaba na stare lata będzie się uczyć jeździć. Dajcie jakieś protipy, jak się nie wy⁎⁎⁎⁎⁎olić.
Z bieganiem mi ewidentnie nie po drodze, próba przebiegnięcia nawet świńskim truchtem kilkudziesięciu metrów kończy się tętnem przedzawałowym. To moja jedyna możliwość rozwijania większych prędkości na dwóch nogach XD
Na początek nic ekskluzywnego, żeby nie było szkoda jak pójdzie w kąt.

Wielu już pisało i wiem, że zamówiłaś, ale... ochranaicze :grinning: Szczególnie kask i na nadgarstki.
Raz się lekko podparłem i coś chyba pękło w nadgarstku. Chyba, bo wydawało mi się to stłuczeniem, ale odzywało się 3 lata 😉
No i najlepsza pogoda to 10-15 stopni, żeby jeździć w długich ciuchach :grinning:
Ode mnie taki tip, że najczęściej jeżdżę z plecakiem, a w nim zwykle jest jakiś ciuch, który fajnie chroni kręgosłup przy fikołkach xD
Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Ja się w wieku 33 lat nauczyłem jeździć na deskorolce, także takie rolki dla Ciebie to będzie 2 dni roboty. Generalnie najpopularniejsze są ochraniacze na kolana i łokcie, ale jakbym miał brać tylko i wyłącznie jeden rodzaj, to dla mnie najważniejsze są te na dłonie
GazelkaFarelkaGURU
28piorunówPatrzcie, co znalazłam kopiąc kompost XD

@GazelkaFarelka kop dalej, według legendy obok powinien być markowy dres i złoty łańcuch.
Może narzędzie zbrodni :shushing_face:
GazelkaFarelkaGURU
20piorunówNa tym rondzie pokrywać koszty każdej kolizji powinien ten, kto to zaprojektował i ten, kto to klepnął.
Jak widać w komentarzach tu i na fejsie, zdania publiczności są mocno podzielone. W realnym życiu wjeżdżając na rondo kierowca ma sekundy na ocenę jak powinien jechać i komu ustąpić pierwszeństwa, a nie siedzieć i dyskutować. Rondo jest idiotycznie zaprojektowane, bo organizacja ruchu nie powinna dawać pola manewru do żadnych dyskusji.
Moja opinia: każdy patrzy na swoje znaki, c⁎⁎ja cię interesuje jaki znak miała inna osoba wjeżdżająca na rondo. Czy miała w lewo, w prawo czy może namalowanego k⁎⁎⁎sa. Jeżeli jedziesz zielonym, to stosujesz się do swojego oznakowania, czyli tutaj w miejscu, gdzie przecinają się pasy, zmieniasz pas - wjeżdżasz na cudzy pas, więc powinieneś ustąpić pierwszeństwa.

Turbiny są dużo bezpieczniejsze od rond ale wymagają by drogi wlotowe i wylotowe były "na obrzeżach" SORO, właśnie po to by uniknąć takich sytuacji.
Gdy zawodzą wszystkie znaki poziomie i pionowe a sytuacja jest nie jasna ostatnim rozstrzygnięciem jest zasada prawej strony czyli czerwony jest winny bo nie ustąpił temu którego miał z prawej. Tak przynajmniej mówił emerytowany policjant drogówki który w wordzie szkoli z techniki jazdy. Do tego według mnie czerwony nie może tam jechać bo pas do skrętu w prawo był wcześniej ale gdyby był już wcześniej na rondzie i zjeżdzał tym zjazdem to c⁎⁎j wie.
GazelkaFarelkaGURU
20piorunówPomidor Vorlon
Pamiętacie pomidora nosacza?
Zachodziłam w głowę, co to za odmiana, nie przypominałam sobie żebym ją siała. Ale jednak, znalazłam na fotkach. Myślałam, że to inna odmiana (podobna) którą sadzę co roku, ale kolor wpadał delikatnie w czarny i coś mi się nie zgadzało. To jedyna odmiana befsztykowych jak do tej pory, która nie ma u mnie niedojrzałej góry (niby brak potasu, ale nie każda odmiana u mnie ma ten problem). Czarnawy odcień zawdziecza zielonym gniazdom nasiennym w środku. Bardzo smaczna i mocno soczysta. Z dużych pomidorów zaowocowała i dojrzała jako pierwsza. Na pewno wysieję ponownie w przyszłym roku.

@GazelkaFarelka tylko karbowaniec gargamel xD
@GazelkaFarelka Daj pomidora. :drooling_face:
Odmiana nieważna. :smiley:
GazelkaFarelkaGURU
27piorunówPo lewej surowy, po prawej obrobiony. W tumblerze jakoś za długo to trwa, poza tym tylko zaobla krawędzie ale zbytnio nie zmienia kształtu, więc wstępnie nadaję kształt i objeżdżam ostre krawędzie szlifierką, a potem do tumblera żeby doczyścił i delikatnie zdjął trochę kory. Potem jeszcze odrobinę, ale naprawdę odrobinę wosku, żeby nabłyszczczyć i podkręcić kolor. Zależy mi na zachowaniu możliwie naturalnego wyglądu, półmatowego, nie drapiącej nieobrobionej sieczki, ale też nie świecącej jak psu jajca. Ostateczny efekt ocenię na gotowym naszyjniku.

To jest ten bursztyn co go mieli z Mierzeji Wiślanej pozyskać, żeby pokrył koszty inwestycji? :face_with_monocle:
GazelkaFarelkaGURU
21piorunówSe wyniosłam tumblera do garażu...
Lniana sukienka kuźwa. Jakbym zapłaciła za nią normalnie, a nie 20 zł na vinted, ale bym się wkurzyła...

Ej schodzi tą pastą XD
@GazelkaFarelka na szczęście masz jeszcze 4 takie same 😉
GazelkaFarelkaGURU
34piorunówLubię vinted, bo od czasu do czasu można tam wyhaczyć ciekawy przedmiot, taki którego jeszcze nie widziałam, taki który czasami nie ma żadnych wyników w google. Gdzie sprzedający nie ma pojęcia, co sprzedaje, a ja nie wiem, co kupuję. Jeżeli cena jest nieduża, kupuję.
Tutaj stary naszyjnik, prawdopodobnie z korala filipińskiego. Zrzucę go ze starej żyłki, umyję, doczyszczę elementy. Będzie dobrze komponował się jako czwarty sznur mojego naszyjnika z korala, który robię dla siebie (jeszcze nie skończyłam). Przywodzi mi na myśl pałac w Lut Gholein w Diablo 2.

@GazelkaFarelka Ładne spiralki grzejne, tylko ten szamot jakiś dziwny. :grinning: :smiling_imp:
@GazelkaFarelka miałem podobne
GazelkaFarelkaGURU
33piorunówŚladem żeglarza Wulfstana, ponad tysiąc lat po nim, odbyliśmy podróż przez Morze Estyjskie, w górę rzeki Ylfing, do wspaniałego miasta Truso.
W drodze powrotnej gnała i dogoniła nas ulewa. Zerwał się wiatr i fale. Pierwszy raz w życiu przeżyłam takie bujanie na turystycznym stateczku. Było za⁎⁎⁎⁎ście.
A naszyjnik akurat z wystawy związanej z Gotami.

GazelkaFarelkaGURU
217piorunówPrześlijcie wsparcie duchowe dla mojego męża, bo jeszcze wczoraj zastanawiał się co będzie robił w pozostałe dwa dni urlopu, a dziś rano pękł wąż w instalacji wody w domu i przebiła się opona w aucie, jak wracał z Castoramy.
ale to dobrze że teraz a nie po urlopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
GazelkaFarelkaGURU
80piorunówznalazłam odpowiednie dla mnie miejsce w armii #bojowkapiekarska

@GazelkaFarelka Każdy żołnierz francuski ma bagietkę zamiast bagnetu.
@GazelkaFarelka syci swoich, a wróg lewitując niesiony zapachem pysznego pieczywka opuszcza swoje kryjówki i jednocześnie, dodatkowo staje się odsłonięty na opl
GazelkaFarelkaGURU
46piorunówJaki ładny, wiedział że na wycieczkę jedzie XD

O kruca ...
GazelkaFarelkaGURU
96piorunówZgadza się - pada.

@GazelkaFarelka Przynajmniej nie ma ludzi, cała plaża dla Ciebie.
@GazelkaFarelka do pełni szczęścia brakuje jeszcze ciepłego, wygazowanego i drogiego piwa. Ah...
GazelkaFarelkaGURU
44piorunówTakie cuda dziś dojechały. Spore kawałki, chociaż nie jest to jakiś pełnowartościowy materiał typowo jubilerski. Ale ja już zrobię z nich coś ładnego.

Będziesz robić gigantyczne drzewko szczęścia?
@GazelkaFarelka Zrób im szlif wzorem najlepszych szlifierzy diamentów. 😊
GazelkaFarelkaGURU
38piorunówTumbler - bursztyn dzień pierwszy. Testowo garść taniego materiału, frakcja 0,5 do 1 grama.
Wsad ścierny jest delikatny, więc po około 24h kręcenia delikatnie tylko wygładziło i starło rogi. Tutaj dla porównania garść z tej samej partii materiału, bez wygładzania. Chcę zachować korę, żeby bursztyn miał możliwie naturalny wygląd, ale nie były to ostre, połamane kawałki (jakie często są w tej frakcji). Na razie jestem zadowolona. Jeszcze z 12-24h w tym polata, potem pójdzie drugi etap z delikatniejszą pastą polerską, żeby nadać powierzchni trochę lśnienia (ale tylko trochę).

Wrzuć kulki ceramiczne, to się ładnie obrobi. :smiling_imp: :troll:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
żartuję, zrobiłby się młyn kulowy 😁
GazelkaFarelkaGURU
104piorunówWy to mnie już nawet na kanapki nie krójta, wy mnie po prostu na keczup wypierdolta

@GazelkaFarelka tak sobie wyobrażam pomidory zmęczone byciem pomidorami w Tortexie.
@GazelkaFarelka OK, to Ci się naprawdę udało 😆
GazelkaFarelkaGURU
73piorunówDafuq, lis se przyszedł i jabłka wpierdala XD
A dam se tag #dieta #carnivore bo to by było na tyle pierdolenia o jedzeniu wyłącznie mięsa przez drapieżniki XD

Ale lisy chętnie wpierdzielaja rośliny. Zresztą niektóre psy też (a lisy są z rodziny psowatych) kolegi pies lubił obierki od ziemniaków.
Wilki to drapieżniki. Psy są od wilków. Psy za ciula nie są carnivorami.
W ogóle teza, jakoby drapieżniki jadły tylko mięso, w ogóle istnieje? Jak się zastanowić, to chyba tylko o kotach słyszałem, że są carnivorami.
GazelkaFarelkaGURU
20piorunówPodlaskie Święto Chleba w Ciechanowcu - minirecenzja
Młyn Ciechanowiec słynie na polskich grupach piekarskich z uważanej za najlepszą polskiej mąki 750 pszennej do wypieku chleba. Duża zawartość białka, odpowiedni stopień zmielenia - sprawia, że dobrze chłonie wodę i wytwarza mocną siatkę glutenową. Sama od paru lat na niej piekę, zamawiam pięciokilgramowe worki przez internet.
Tak więc, jak już w zeszłym roku padł temat Ciechanowca, chciałam pojechać - ale mąż nie był zainteresowany, a mi samej się nie chciało. Nie namawiałam go, bo szczerze mówiąc wyobrażałam sobie, że będzie bardziej hmm.. tematycznie chlebowo i że faktycznie nic ciekawego nie będzie miał tam do oglądania. W tym roku nadarzyła się okazja wyjazdu autokarem z większą grupą, więc niewiele myśląc, od razu się zapisałam. Byłam najmłodszą osobą w ekipie XD Podczepiłam się pod chodzenie z moimi rodzicami i ich znajomymi.
Na miejscu okazało się, że jest to po prostu wielki festyn, ale muszę przyznać, że dobrze zorganizowany. Po pierwsze miejsce - olbrzymie tereny kompleksu pałacowego i skansenu. Dużo zieleni, starych drzew - mimo, że cały dzień dawała lampa, chodzenie nie było męczące. Alejki w cieniu, miejsca do siedzenia i jedzenia także. Jak ktoś chciałby się rozłożyć z kocykiem gdzieś na uboczu, to też było gdzie. Nie było jakichś ekstremalnie wielkich kolejek do niczego, poza damską toaletą, jak ktoś nie chciał skorzystać z koedukacyjnego toitoia XD
Stoiska i wystawcy podzieleni na sektory - osobno stoiska kół gospodyń, osobno rękodzieło, osobno sprzedawcy ludowych wyrobów (kiełbasy, sery itp), osobno inne gastro (czyli jakaś kiełbasa i szaszłyki z grilla itp), oraz osobno sektor straganów z całą resztą badziewia, typowy jak we wszyskich turystycznych miejscowościach. Jak ktoś nie chciał, bo interesowały go tylko craftowe wyroby mięsne, z drewna, wikliny, woski i miody lub tłoczone na zimno oleje, mógł tam w ogóle nie zaglądać.
Kilka scen, na każdej inne koncerty. Nawet przyjemne nuty, żadnego siermiężnego umpa umpa. Jakieś kapele ludowe, zespoły rockowo-folkowe. Może później w nocy były jakieś bardziej dyskotekowe rytmy, ale nas już tam wtedy nie było.
Przez 8 godzin (z przerwami na jedzenie i kawę) wszystkiego nie obeszliśmy i nie obejrzeliśmy. Nie widzieliśmy ani jednego pokazu z tych, które tam były prowadzone. Nie obejrzeliśmy też przede wszystkim Muzeum Chleba, dla którego tam pojechałam XD Kompletnie mi to wyleciało z głowy i przypomniało mi się dopiero w autokarze, jak już wracaliśmy.
Minus to masa ludzi - 70% energii było stracone na mijanie się w alejkach i uważanie, żeby się z kimś nie zderzyć i na nikogo nie wejść i nie zgubić z resztą naszej grupki. Wiadomo, że to dobrze, im więcej odwiedzających - tym lepiej organizatorów. Zdaję sobie sprawę, że ciężko oczekiwać, że ktoś zorganizuje imprezę z takim rozmachem dla garstki osób. Cieszę się, że nie zabrałam dzieci, bo jakbym jeszcze miała ich pilnować żeby się nie zgubiły to już po godzinie chyba miałabym dość. I jeszcze dodatkowo przy każdym straganie prowadzić bitwę pt. "nie kupimy tego bo nie".
Chleba żadnego nie kupiłam (bo miałam w domu jeszcze nie zjedzony XD), zjadłam pierogi z mięsem i babkę ziemniaczaną, kupiłam - tradycyjnie - magnes na lodówkę oraz solidną bukową deskę z jednego kawałka drewna do klepania schabowych dla męża, bo te bambusowe już ze cztery zajechał. Cena jak przez neta, dodatkowo na żywo mogłam wybrać sobie taką z kawałka z odpowiednim usłojeniem - tata mi podpowiedział, która nie będzie się wyginać. Zobaczymy, zaimpregnuję ją jeszcze olejem lnianym z woskiem.
Ogólnie na plus, może pojedziemy tam kiedyś w jakimś spokojniejszym terminie, żeby sobie pozwiedzać wszystko bez tłumów ludzi.
#podroze i dam #bojowkapiekarska a co mi tam
Czyli wyjazd udany ale szkoda że nie było pajdy ze smalcem.
Dziwnie sie czyta tekst hejtera weglowodanowego opowiadający o "święcie chleba" xD
Miałem tam pojechać ale wygrał wypad rowerowy.
Bylem w Ciechanowcu chyba raz, ten festyn to na tej wyspie obok bajora ?
Gdzie mozna kupic tę mąkę? Chyba tylko internetowo.