@Rafau Zgodziłabym się z tym czym piszesz jakiś rok temu, ale sprawa obecnie wygląda zupełnie inaczej i ma pośredni wpływ na politykę w Polsce.
Mamdani jest kandydatem z nikąd, bardzo młody, bez większego zaplecza, a mimo to wygrał prawybory pomimo ogromnego lobby konkretnie skierowanego w jego osobę. Potem wygrał wybory, mimo jeszcze większego finansowego lobby. W USA milionerzy i miliarderzy obchodzą prawne ograniczenia poprzez tworzenie organizacji które prowadzą program, bez ograniczeń finansowych. Tak więc gdy cała kampania Mamdaniego zdobyła około 16 milionów dolarów, tak sam Michael Bloomberg zainwestował 13 milionów w kampanię skierowaną w atakowanie pana burmistrza.
Pan Mamdani wygrał, bo udało mu się nakłonić sto tysięcy nowojorczyków do chodzenia od mieszkania do mieszkania, tłumacząc konkretnie jak zamierza zmienić politykę, żeby (1) opieka nad dzieckiem była dostępna, (2) ograniczenie kosztów mieszkalnictwa (3) darmowa komunikacja miejska ... I pan burmistrz, poprzez powolne opodatkowanie najbogatszych, wyeliminował dziurę budżetową i zajmuje się wprowadzaniem rozwiązań które realnie pomagają ludziom. I to nie jakiś wielki komunista, bo jedną z jego polityk jest usprawnienie zakładania firm, żeby nie zakopywać ludzi w papierologii.
Czemu ma to znaczenie? Amerykańska polityka się zmienia, Mamdani zapoczątkował zmiany w nominacjach na senatorów i kongresmenów, z centrowego skrzydła, na skrzydło dość lewicowe. Partia która rządzi (na zmianę)Ameryką - Partia Demokratyczna - się zmienia. A z tym, cały świat, bo Ameryka rządzi światem.
Natomiast w Polsce, Razemki otwarcie powtarzają jego strategię, i zobaczymy jak to wyjdzie. Na pewno nastroje społeczne się zmieniają. We Wielkiej Brytanii, pan Andrzej Burnham używa podobnej retoryki, podobnych metod, a poparcie partii pracy wzrosło w zaledwie miesiąc, o całe 10%. Świat się zmienia, a Mamdani to model takiej zmiany.
Defetyzm to narzędzie, i niszczy ciebie samego.