@Fulleks @wielkaberta dziękuję, macie rację, termin ten się pojawia. Nie oglądam Tv i raczej unikam polityki i social mediów, więc nie dociera do mnie każda informacja.
Ale oczywiście jakieś strzępki słyszę. I dlatego w pierwszej kolejności sięgnąłem po samą ustawę.
Niestety przestrzeń informacyjna jest mocna zaszumiona dezinformacją, misinformacją i malinformacją, więc staram się weryfikować to, co czytam.
Ale do rzeczy: nie podobają Wam się założenia samej ustawy (ograniczenie niezdrowej żywności, wprowadzenie dozwolonej ilości smażonych potraw itd.)? Czy bardziej dorabianie pi*dzie uszu w postacji wprowadzania właśnie elementów diety planetarnej, która pewnie ma w sobie coś z ideologii?
Pytam poważnie, bo sama ustawa, przynajmniej co do idei, wydaje się spoko. Na diecie planetarnej się nie znam, więc ciężko mi stwierdzić, na ile jest fajna, a na ile ideologiczna.
Ale jeśli chodzi tylko o nazwę ( która jest pretensjonalna, przyznaję), to chyba troszkę burza w szklance wody?
@NiebieskiSzpadelNihilizmu @maximilianan @Fulleks @wielkaberta a czytał ktokolwiek projekt ustawy? Bo ja tak (aż 3 strony z hakiem) i nigdzie tam nie widzę określenia „dieta planetarna”.
W ogóle nie widzę tam nic, co by było jakieś kontrowersyjne.
Może ktoś wytłumaczyć na czym polega problem? Bo osobiście nie do końca go rozumiem. Chyba, że chodzi o politykę i bicie piany dla bicia piany, byle można było obwinić o coś Tuska (nie jestem jego fanem, ale robienie z niego uber złola już mi się przejadło trochę).
Tutaj link do ustawy, lektura na 2 minuty: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20260000197/O/D20260197.pdf