
Wpis użytkownika smierdakow w Hydepark
smierdakowLider
49piorunówCzy chodzisz na kawę/herbatę do kawiarni tak sobie? (nie jest to randka, nie jesteś w podróży, nie spotykasz się ze znajomym, którego widzisz rzadko itd)
Czy chodzisz na kawę?
- tak20%
- nie80%
728 głosów
Komentarze (110)
Komentarz usunięty
Tylko Przyjaciół było stać na ciągłe przesiadywanie w kawiarni.
Nie zażywam narkotyków miękkich takich jak kofeina więc w temacie trudno mi się wypowiadać. Aczkolwiek jak ktoś ćpa kofeinę to w sumie fajnie mieć jakieś miejsce gdzie można spotkać innych zażywających. Myślę że jednak chyba taniej i łatwiej zażywać narkotyki w domu nie więc to może być powodem.
Kiedyś chodziłem na studiach jak miałem mniejsze mieszkanie, brak ekspresu i kawa była w normalnej cenie. Pozwalało mi to pouczyć się w skupieniu i później popisać pracę. Teraz to jest koszmar cenowy(nigdzie na świecie się nie spotkałem z takim zdzierstwem), ale z kimś na randkę można iść.
Tak w Krakowie tak robiłem.
Ja praktycznie zawsze jak jestem na spacerze z rodziną, lub na jakichś większych zakupach biorę kawę - ale tylko w sprawdzonych miejscach. W Krakowie jest sporo miejsc z wybitną kawą, gdzie ceny są dla mnie akceptowalne - na ogół 12-15 zł za cappuccino.
Ale zanim się zdecyduję, zawsze sprawdzam opinie w Google - złej kawy nie akceptuję.
W trasie jak jeżdżę, to też obowiązkowo kawka, choć tu jestem na ogół skazany na stację paliw, chyba że przejeżdżam przez większe miasto, to wtedy często nadrabiam kilka minut drogi, żeby odwiedzić jakąś wysoko ocenianą kawiarnię nie-sieciową. W każdym średnim mieście coś takiego można znaleźć, nawet w głupim Elblągu, gdzie generalnie jest pyta z dupami, trafiłem na miejsce z tak dobrą kawą, że chodziłem tam codziennie przez tydzień - Cafelek się nazywało miejsce.
I niestety, warto zaznaczyć, że w ogromnej części restauracji kawa jest paskudna - w polskich już w szczególności. Nawet, gdy widzisz za ladą ekspres za 50k szansa na obrzydliwość jest ogromna. Dlatego też warto na kawę iść do kawiarni.
Za granicą też bywa różnie - we Włoszech ciężko trafić na złą kawę, nawet w małych miejscowościach wypijesz wybitne espresso, choć miałem wrażenie, że takie miejsca się utrzymują głównie z automatów do gier, gdzie lokalsi wrzucają codziennie kilkaset euro. Straszny widok, ale jakoś to działa.
Grecja - tu kultura picia kawy i siedzenia przez lokalsow jak najbardziej jest, ale ichnia kawa jest na ogół paskudna - "kafe grek" nie jest absolutnie moim smakiem. Ale znów, na każdej wyspie znajdziesz super miejscówkę. Tylko trzeba poszukać i wiedzieć csego się chce.
Jakby espresso kosztowalo 5pln tak jak np Włoszech i bylyby bary ktore oferuja kawe przy ladzie (wchodze, pije, wychodzę) to chetnie bym tak w drodze do pracy robil.
Tak się zaczyna programowanie polek pod ojkofobie.
@smierdakow a z żoną sie liczy czy to randka? :confused:
Chyba k⁎⁎wa bezrobotni influenserzy
@smierdakow większość przestrzeni kawiarni w ogóle nie jest atrakcyjna do siedzenia, najczęściej ciasne, niewygodne, a wokół chaos. Do siedzenia godzinami potrzebna jest odpowiednia przestrzeń.
@smierdakow żeby chodzić to trzeba też mieć czas
Niestety czasem się zdarza ale jak żona ma ochotę. Ja nie pije kawy i pracuje zdalnie więc nie mam po co, ona chodzi co jakiś czas przed pracą i co jakiś czas mnie zabierze jak gdzieś razem rano wychodzimy
Przestańcie chodzić do Starbucksa albo pić kawę na CPNach. Przejdźcie się do małej kawiarni speciality i poproście o "przelew" 200 ml za około 10-13 zł. Nie ma za co.
EDIT: można kupić dobre ziarno, poprosić o zmielenie i parzyć w domu w kawiarce, aeropresie czy kalicie.
Komentarz usunięty
Uczę się tego. Czasami zmiana otoczenia, na godzinę, z książką w dłoniach, potrafi być bardzo odświeżajaca psychicznie, szczególnie w niedzielne przedpołudnie. I nad to moim zdaniem warto dopłacić za przyjemność zostania obsłużonym, raz na jakiś czas :smiley:
@smierdakow Ma sens w ścisłej zabudowie miejskiej lub wiejskiej, gdzie np. w UK pub to miejsce spotkań okolicznych mieszkańców. W czasach jak nie było w domu tv, neta - chcesz sobie pogadać z sąsiadami czy znajomymi to idziesz do pubu, ktoś inny też przyjdzie i sobie pogadacie. Tak sobie wyobrażam też że to działa we Włoszech w przypadku kawiarni. Miałam na studiach kumpla który mieszkał nad pubem, to wychodził tam często rano o 11 już na śniadanie, w sensie brał kanapkę swoją bo nie mieli tam żarcia, zamawiał kawę albo szklankę mleka, znał barmanów, pojawiali się stali bywalcy, zawsze z kimś pogadał zamiast siedzieć sam na chacie.
Natomiast my zawsze mieliśmy kulturę widywania się we własnych w domach
@smierdakow w Polsce tak, bo lubię i to fajny zwyczaj i mam znajomych co też to lubią. Tam gdzie mieszkam na emigracji nie, bo nie mam z kim...
@smierdakow Jeśli do kawiarni to nie na kawę, ale na pitną czekoladę i deser z lodami. Także nie wiem jak odpowiedzieć.
@smierdakow nie. Nie pije kawy, herbaty ani innych ciepłych napojów. Inni patrzą na mnie jak na kosmitę ale po prostu nic z tych rzeczy mi nie smakuje. Za to fascynuje mnie świat kawoszy, zwłaszcza tych purystycznych. Są trochę jak ci od piw kraftowych.
Komentarz usunięty
@smierdakow Chodzę i przesiaduję. Zgadzam się z autorem tekstu. Szum kawiarni połączony z ładnym widokiem to bardzo dobry sposób na poprawę samopoczucia. A posiedzieć przy kawie ze znajomymi w jakimś ładnym miejscu to już najlepiej.
Wielu myli pójście do kawiarni z szukaniem kawy wysokiej jakość kawy. Ja pijam w kawiarniach zwykłą przelewówkę i często przepłacam. Tutaj chodzi o przyjemność i poprawę humoru.
Nie każdemu musi go odpowiadać i każdy ma swój sposób na poprawę humoru. Na pewno nie powinno się do tego zmuszać.
@smierdakow kawa droga i słaba technicznie tzn. raz wyjdzie im dobra, a raz nie. Wszystkie moje sprawdzone miejscowki z dobrym espresso upadły, bo były najdroższe i został syf lub sieciówki. Szkoda mi czasu na szukanie kolejnych, które znowu się zwiną i zostaną zastapione przez żabkę lub dużego Bena
Na południu Europy bez problemu można zamówić kawę za 2 euro (a nawet taniej). U nas, zazwyczaj dużo gorsza w smaku kosztuje około 15 złotych. Nie rozumiem dlaczego kawiarnie w Polsce narzucają na kawę marżę jak za towar luksusowy. Bo bardzo wątpię aby koszty działalności mieli większe niż we Włoszech czy Hiszpanii.
@smierdakow nigdy w życiu kawy nie piłem :man-shrugging:
@smierdakow byłem pół roku w Chorwacji, pół roku w Albanii, ze trzy miesiące płaciłem szeklami holokaustopuzytywnym. I wszędzie tam bardzo dobra kawa kosztowała w przeliczeniu na nasze max 9-10pln a częsciej w okolicy 6-7 PLN.
Niestety tutaj kawa często kosztuje za mała filiżankę ok 15pln a nawet więcej.
Więc niech spadają z tą swoją extra super hiper kraftowa kawa która w sumie jest mało kiedy smaczna.
Dlatego kawę biorę tylko podczas spotkań a nie tak o jak miałem w zwyczaju.
Stanieje kawa w kawiarni do normalnych cen to z chęcią się przejdę. Chyba że jest gdzieś w #poznan iu i okolicach taka kawiarnia to z chęcią się do niej jutro przejdę.
Ze 3-4 razy w tygodniu. Nie ma to jak rozpocząć dzień z książką, kawką i zbitą piąteczką z fajnymi ludźmi.
Tak, ale ja z Krakowa. A, i robię to nie-samotnie.
@smierdakow marzę o tym, żeby za 15zł wypić w kawiarni herbatę liptona w torebce, którą i tak dostanę na talerzu obok szklanki wrzątku żeby samemu sobie zaparzyć
Nawet jakby nie piekła mnie d⁎⁎a od ceny tej kawy w polskich kawiarniach, to nie bardzo rozumiem sens siedzenia w kawiarni samemu. Samemu to najlepiej odpoczywam w domu.
Nie lubię ludzi i staram się ich dawkować sobie homeopatycznie, więc wysiadywanie godzinami w kawiarni jawi mi się jako kara za niewiadome grzechy.
@smierdakow Swoja droga, co to w ogole za artykul? 😅 Rozni ludzie, rozne kultury, inna sytuacja ekonomiczna.
Czytales? Jak dla mnie troche zalatuje na pierwszy rzut ojkofobia, ale nie czytalem, wiec nie moge sie wypowiedziec.
Czasami na dobre lody i kawę idę
Tak se posiedzieć to nie, ale często biorę dużą kawę ze stacji, jadę tam gdzie potrzebuję i sobie z tą kawą siedzę tam. Ale nie w kawiarni.
@smierdakow Chodze do pobliskiej, niesieciowkowej kawiarni dosc czesto. Fanaberia, wiem, ale lubie sobie tam posiedziec, bo sa tam fajni sprzedajacy, maja tam fajna muzyke i dobra kawe. Jako, ze maja bardzo duzy ruch, bo w dosc duzym promieniu nie ma niczego innego, ceny nie sa super zaporowe.
Chodze sobie tam poczytac ksiazke czy na ciacho z rozowym.
No po prostu lubie, bo moge sobie tam pobłądzić myslami. No ale rozumiem ludzi, ktorzy do takich miejsc nie chodza, bo w pewnym sensie mozna to uznac za strate pieniedzy. Jak kto lubi.
@smierdakow
nie pije kawy
ale tak czy siak nigdzie nie chodzę bo stosunek cena/jakość to jakiś żart
Nie stać mnie
@smierdakow nie lubię kawy
Jak z kremówka to czemu nie
@smierdakow nie. Jak mieszkałem w okolicach Neapolu kiedyś to sobie chodziłem na kawkę za 1e. W Polsce za gównianą kawę liczą min 15zl
Trochę bez sensu skoro za kubek trzeba płacić 20 zł. Mogę se taka zrobić w domu nieskończona ilość razy, ale zdarza mi się czasami kupić od swieta
@smierdakow na żarcie wyjdę tak o, ale na kawę to nie. Jak pije to najtańszą Nescafe, słoik za 15 zł. Nie smakuje mi to, ale na przeczyszczenie jest dobra.
Nie stać mnie na takie fanaberie
@smierdakow mam kawiarkę, kupuję dobrą kawę. Po co?
@AdelbertVonBimberstein dla towarzystwa i wyrwania się z domu na zewnątrz do ludzi :smiley:
Niech dalej byle lura kosztuje 25-30 zl to na pewno bedziemy przesiadywac calymi dniami
@prorock Napar
@Zuorion
Nie chodzi mi tylko o kawiarnie,ale ogolnie o sektor gastronomii.
Po covidzie ceny wywalilo totalnie w kosmos
@jajkosadzone Wysokie ceny, bo nikt nie chodzi. Nikt nie chodzi, bo wysokie ceny i nie ma kultury chodzenia na kawę.
Jedyne co to może zmienić to paradoksalnie cos w stylu taniej kawy w żabce jak ten abonament na kawe.
@jajkosadzone podwójny szocik w najlepszej kawiarniu w Toruniu 9zl