Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Cori01 w Dyskusje

Osobistość

w Dyskusje

90piorunów

Jak to jest z wami chłopami? Przyznam, ze nie interesuje sie jakąś nadmiernie psychologią, wole sobie pofilozofować, ale jest jeden aspekt w umyśle człowieka, który ciągle mnie zastanawia i budzi ciekowość, są to różnice w myśleniu miedzy kobietami, a mężczyznami. Od dziecka byłam przekonana, ze jedyne różnice miedzy płciami opierają sie tylko na różnicach fizycznych, nawet nie byłam świadomą tej różnicy w libido. No ale do brzegu, jest aktualnie jeden aspekt tych różnic, które mnie obecnie frapuje. Słowem wstępu na studiach miałam znajomego, który miał tylko przyjaciółki i zero kolegów(nie jest gejem, ma żonę) zapytałam się go dlaczego tak, on powiedział, ze rozmowa z kobieta, a facetem to dwa różne poziomy na niekorzyść facetów. Ja mam zupełnie odwrotne zdanie, które raczej bardziej docenia rozmowę z facetami, bo sa one bardziej głębokie i można sobie z nimi bardziej pofilozofować, ale po głębszych obserwacjach okazuje, ze w moim otoczeniu facet z facetem nie rozmawia na głębokie tematy, do tego stopnia ze spotkanie sie na rozmowę z kolegom sam na sam, żeby pogadać, ale nie "na⁎⁎⁎ać sie" się wódą przy okazji jest uznawane za cos nieakceptowalnego i zniewieściałego. Jest to dla mnie do zrozumienia, ale może jest tak tylko w moim otoczeniu, jak to jest u was?

PS: podkreślam brak alkoholu w takich rozmowach, bo samo umówienie sie na picie jest raczej głównym powodem spotkania, a głęboka rozmowa skutkiem ubocznym, która raczej nie jest jakościowa, bo zakrzywiona przez stan upojenia i tylko pijanemu wydaje sie, że mowi cos mądrego, o czym i tak pewnie zapomni następnego dnia.

Pytanie tylko do mężczyzn! Wyszedł byś/zadzwonił z kolegą/przyjacielem sam na sam pogadać o życiu, spotykając się bez alkoholu?

  • Tak77%
  • Nie15%
  • Sprawdzam9%

716 głosów

Komentarze (98)

Inspirator1piorunów

@Cori01 W sumie ciekawy temat. Podpisuję się o tym, o czym piszą inni - od zawsze ze swoimi kumplami spotykamy się po to, żeby coś robić, a nie tylko gadać. Za gówniarza rowery, piłka i imprezy, dzisiaj (kiedy wszystkim bliżej do 40 niż 30) piłka, samochody czy ognisko. I ognisko niekoniecznie musi wiązać się z alko. Kilku z nas już w sumie nie pije w ogóle. I nigdy nie ma problemu żeby pogadać szczerze, o wszystkim. Tak dzisiaj, jak i kiedyś.

Ale to z moimi kumplami, a przecież widuje się tu i ówdzie z innymi samcami. I tu mnie uderza jedna rzecz - dużo wśród naszego gatunku jest takich "samców alfa", którzy spotkania traktują jak rywalizację. No i chwalą się jak to dobrze w życiu sobie nie radzą, jak to się nie znają na wszystkim. Tak na przykład wyglądają spotkania z rodziną mojej żony, tak samo z rodziną żony brata. I mnie to potwornie nuży, a czasem i irytuje. Z takimi ludźmi nie da się podyskutować, bo i tak nie dowiesz się nic ciekawego, a co najwyżej powkurzasz. Może w tym rzecz? Wydaje mi się że wśród facetów jest nadreprezentacja takich typów, w porównaniu do kobiet.

Osobistość0piorunów

>Jak to jest z wami chłopami? Przyznam, ze nie interesuje sie jakąś nadmiernie psychologią, wole sobie pofilozofować, ale jest jeden aspekt w umyśle człowieka, który ciągle mnie zastanawia i budzi ciekowość, są to różnice w myśleniu miedzy kobietami, a mężczyznami.
>

To masz książki od evo psych od tego.

>Od dziecka byłam przekonana, ze jedyne różnice miedzy płciami opierają sie tylko na różnicach fizycznych, nawet nie byłam świadomą tej różnicy w libido

Jak się mnie pytają, gdzie jest ta lewicowa propaganda, to np tu, w szkole.

>(...)do tego stopnia ze spotkanie sie na rozmowę z kolegom sam na sam, żeby pogadać, ale nie "na⁎⁎⁎ać sie" się wódą przy okazji jest uznawane za cos nieakceptowalnego i zniewieściałego.

Jak to już jeden napisał, mężczyźni spotykają się by coś wspólnie robić, wspólne gadanie tylko to nie jest wspólne działanie. Oglądanie nawet filmu razem to już jest robienie coś wspólnie.

Osobistość0piorunów

@Cori01 WTF, to ja mam totalnie odmienne doświadczenie. Jestem facetem i literalnie może raz w życiu udało mi się odbyć jakąś głębszą rozmowę ze znajomą a tymczasem potrafiłem rozmawiać godzinami ze znajomymi na wszelkie tematy. I nie, nie jestem gejem jakby co xD.

Fanatyk1piorunów

@Cori01 Jestem facetem, w ogóle nie piję, a rozmowy filozoficzno egzystencjalne, to jeden z moich ulubionych tematów.

Owszem - z kobietami i facetami się inaczej rozmawia, ale akurat nie nie ma wpływu na tematykę. Na tematykę wpływa poziom oczytania i poziom świadomości osoby, z którą rozmawiam, a nie płeć.

Autorytet0piorunów

@Cori01 wszystko to kwestia wieku. Mam kolegę abstynenta i jeździmy razem rowerem, wtedy jest czas na pogaduchy. Mam kolegę co lubi wypić i spotykamy się na chlanie i pogaduchy. Jak się miało 20-29 lat to był to inny świat jak się ma orawie 40 :smiley:

GURU1piorunów

@Cori01 Na jakieś tematy egzystencjalne jak najbardziej, parę razy pocieszałem kumpli w jakimś życiowym kryzysie, ale to jest chyba tak (oczywiście uogólniam), że faceci w sumie często rozumieją się 'bez słów' i sami jakoś raczej takich tematów nie poruszają.

Jakiś czas temu przyjaciel zmienił dziewczynę i dzwonił, że chciałby pogadać bo się ogarnął i ma teraz chwilę, żona mi mówi no idź idź, no to poszedłem.
Co prawda wziąłem czteropaka, ale nie powiedziałbym, żeby to było celem spotkania, albo żeby miało jakiś większy wpływ na jakość tej rozmowy.
No i sobie pogadaliśmy o pierdołach, wracam do domu, żona od razu by chciała wiedzieć wszystko o nowej partnerce, a ja się dowiedziałem tyle, że wiedziałem jak ma na imię :stuck_out_tongue_winking_eye:
Nie mam w nawyku dopytywać, gdyby chciał się zwierzyć to by to zrobił.

Dlatego wydaje mi się, że rozmawiać na takie tematy potrafimy, ale rzadko czujemy w ogóle taką potrzebę (oczywiście za swoją 'bańkę' się wypowiadam).

Osobistość5piorunów

@Cori01 moim zdaniem płeć nie ma tu żadnego znaczenia a bardziej jakaś inteligencja/dojrzałość/świadomość - nie wiem jak to określić, ale są kobiety, które będą gadać tylko o ploteczkach, ciuszkasz i ogólnych pierdołach, są faceci co tylko o tym jak się najebali ostatnio, ile na klatę podnieśli itd.
I tak samo są kobiety i mężczyźni, którzy potrafią gadać o rzeczach głębszych i poważniejszych. Myślę, że alkohol nie ma tu nic do rzeczy.

Gruba ryba2piorunów

@Cori01 o głębokich rzeczach, lękach i problemach zawsze rozmawiałem tylko z kobietami. Jestem dosc skrytym czlowiekiem i o wiele łatwiej mi się otworzyć podczas rozmowa z plcia przeciwna.

Fenomen0piorunów

@Cori01 Jest zupełnie na odwrót. Kobiety nie potrafia rozmawiać o takich rzeczach, bo rozmawiają tylko o sobie i bardzo płytko i powierzchownie.

Fanatyk1piorunów

Ja w zasadzie od zawsze wolałem tzw. głębsze tematy poruszać z kobietami. Zawsze miałem sporo koleżanek z którymi świetnie się rozmawiało. Niemniej do kumpli też miałem szczęście i w zasadzie od kiedy pamiętam trafiałem na takich z którymi można było porozmawiać w zasadzie o wszystkim.
Dziś nie mam jakiegoś wielkiego grona znajomych ale jeśli chodzi o ich męską część to nie mamy problemu z rozmowami na poważne tematy. Mam kumpla z którym co tydzień-dwa widujemy się w jakiejś knajpie właśnie po to, by porozmawiać i bywa, ze są to ciężkie tematy. Taka rozmowa bardzo pomaga i jest niesamowicie oczyszczająca dla głowy.
Dobrze też robi abstynencja. Brak typowo wódczanych spotkań sprzyja sensownym rozmowom.

Gruba ryba2piorunów

Regularnie to robię, zazwyczaj sobie pykamy w jakiegoś golfa na konsoli

Gruba ryba1piorunów

@Cori01 takimi ludźmi się otaczasz, sądząc po umawianiu się na picie, to albo młode albo turbo proste chłopaki ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Inspirator1piorunów

@Cori01 Cały czas to robię z moim kumplem z którym pracuję. Nie rozumiem dlaczego ktoś miał by mieć z tym problem.

Osobistość0piorunów

@Cori01 Absolutnie, bo jestem totalnym abstynentem, aczkolwiek głównie z kobietami mi się zdarzało na głębokie tematy powędrować, chociaż na biegowych treningach zdarzyło się coś o filozofii pociągnąć ^_^

Kompan2piorunów

@Cori01 Tak, jak najbardziej i tak z facetami łatwiej rozmawiać i przede wszystkim zawsze dostane szczerą opinie, czasem bolesną plus wydaje mi sie, że mniej oceniają i amsą bardziej obiektywni. Nie każdy facet tak ma, nie każdy jest wylewny, ale każdemu da sie zwierzyć, nawrt obcemu.
Dzisiaj np pytałem o życiową rade taksówkarza, co myśli o moim pomyśle ico by zrobił na moim miejscu. Nie oznacza to, że zrobie jak powiedział, po prostu potrsebowalem bezstronnej opinii.
Raz zapytałem kola czy ma jakiś problem? Bo sie na mnie gapił, a on zczął płakać, że robote stracił i go baba rzuciła, godzine go musiałem pocieszać....

Lider0piorunów

Wszystko zależy od stopnia relacji ale jak najbardziej tak. Na poważne rozmowy to bez alkoholu.

Więź faceci tworzą też pracując, tworząc coś przy okazji rozmawiając. Zauważyłem, że to wspólne działanie kreatywność działa najlepiej na budowanie relacji ale też dbanie i uważne słuchanie na to co się dzieje i drugiej osoby i pytanie po czasie jak sprawa wygląda obecnie.

A od czasu do czasu spotkać się na tzw. piwie to wtedy są rozmowy ogólne, szeroko pojętą egzystencja, polityka itp.

Gruba ryba1piorunów

@Cori01 powiem tak - wszystkie dobre porady, które finalnie doprowadziły do tragedii dostałem od kobiet. Wszystkie złe porady, które ostatecznie okazały się dobre, tylko musiałem do nich dojrzeć, dostałem od facetów. Dlatego wole jednak gadać z kolegami, niż koleżankami. Z mojego doświadczenia w sytuacjach kryzysowych mężczyźni potrafią odłączyć większość emocji (no może poza gniewem) i przeanalizować wszystko i wyciągnąć wnioski. Kobiety działają bardziej impulsywnie i wykazują się większą empatią, co nie zawsze jest wskazane. Ale to tylko moje doświadczenie i nie można na ich podstawie projektować pewnych cech na konkretne grupy społeczne.

Fenomen1piorunów

@Cori01 nie tylko bym wyszedł, ale regularnie to robię. Takie akcje nie zależą od płci, a od innych rzeczy, np. od wieku. Kobiety i mężczyźni dojrzewają w innym tempie i różnice są duże, sięgają kilku lat.

Gruba ryba0piorunów

@Cori01 o swoich problemach rozmawiam z przyjacielem a nie ze znajomymi dalszymi. A z drugiej strony to co powiedział ten Twój znajomy wyglada mi na kłopot z poczuciem wartości i męskości. Objawia się to tym że przy innych facetach nie chce okazywać słabości i ciągle z nimi rywalizuje w tym komu lepiej.

ja z kolei nie widzę sensu rozmawiać z kobietami. Z facetami rozmawiam na różne poważne tematy a z kobietami to jakieś pierdoly tylko.

nie znam żadnej kobiety z którą można by porozmawiać na głębszy temat.

Gruba ryba0piorunów

Niszowy jestem, więc nie wiem. Ale i tak się wypowiem.

Zależy od człowieka. Posluchajmy, i wtedy oceniajmy.

Mi? Jakoś łatwiej mi się dogadywać z kobietami, jeśli się usmiechniesz niczego nie oczekując w zamian. Z facetami, jeśli nie narusze ich terytorium, też jest OK.

Gruba ryba1piorunów

Skoro masz znajomych którzy spotykają się tylko na alkohol, potrafią się tylko chwalić i nie rozmawiają na głębsze tematy to prawdopodobnie jest kwestia towarzystwa. Ogólnie nie ma co uogólniać pod tym względem. Jest dużo różnic to fakt ale to co opisujesz wygląda na całkiem nietrafioną obserwacje. Główna różnica między prowadzeniem konwersacji przez kobiety i mężczyzn jest sposób jej prowadzenia. Kobiety są bardziej emocjonalne, mężczyźni bardziej konkretni. Rozmowy między kobietami służą głównie do tworzenia relacji społecznych, a mężczyzn do omawiania problemów. To też jest bardzo ogólne bo to tylko taki ogólny zarys i zależnie od osoby może mocno odbiegać od średniej. Mężczyźni lubią kolektywnie razem mieć cel, kobiety od razu zaczynają rywalizację między sobą. Mężczyźni też rywalizują, ale kobiety są zazwyczaj bardziej drapieżne w tym temacie. Dwóch facetów którzy się pobiją mogą być potem najlepszymi kunplami, a kobiety raczej nigdy już nie nawiążą po czymś takim pozytywnej relacji.

Fenomen1piorunów

@Cori01 płeć nie ma znaczenia, ale żeby z kimś poważnie o życiu pogadać przy herbacie trzeba to zrobić z bliższym znajomym, przyjacielem/przyjaciółką, i to się tutaj liczy.

Fenomen6piorunów

@Cori01 ja akurat zawsze szybko przechodziłem od smalltalku do poważniejszych rozmów. I potrafię chyba słuchać. Jednak tak, nie da się ukryć, że relacja facet <-> kobieta z reguły pogłębia się szybciej, i częściej z laskami poruszam jakieś bardziej osobiste tematy. Myślę, że mamy to po prostu zakodowane w genach.
Co nie znaczy że z męskimi przyjaciółmi nie rozmawiam o trudnych tematach. Każdy potrzebuje być wysłuchanym. Jako faceci mamy oczywiście większy problem z sobą, żeby przemóc się do zwierzeń, no bo przecież mamy być twardzi i radzić sobie, a "pierdoły" w głowie bagatelizować. Sądzę, że z wiekiem jest się łatwiej otworzyć. Ja musiałem do tego dojrzeć, a impulsem był życiowy zakręt. Po prostu już w pewnym momencie zacząłem mieć wyjebane na te granice które moja męskość stawia. Nie że nagle stałem się super wylewny, ale nie mam problemu żeby opowiedzieć o tym, co mnie męczy. I nawet mechanizmyza tym stojące są dosyć ciekawe. Z drugiej strony nie zawsze chce się obarczać swoimi problemami drugą osobę. Jak wszystko, jest to złożone. Ale jak tak patrzę po kumplach, to jeśli coś kogoś gryzie, to raczej już się nie robi dobrej miny do złej gry i udaje że jest OK, tylko jakoś naturalnie w pewnym momencie pozwalamy sobie nie tylko na wylanie żali, ale po prostu na takie głębsze rozmowy, o nas. I to najczęściej na trzeźwo, albo po jednym-dwóch piwkach, a nie w jakimś pijackim amoku. Ale do tego trzeba dojrzeć, i coś w sobie przepracować. Patrząc na ilość dławionych traum i dysfunkcji przez przeciętną osobę dzisiaj, to nic dziwnego że mamy problemy z komunikacją. Cóż, są to nasze choroby cywilizacyjne.
Ale na pewno jest dużo lepiej niż w poprzednich pokoleniach. To powiedziawszy, znam też facetów dla których flaszka jest jedynym sposobem na odreagowanie, czy przełamanie jakiejś bariery, żeby się otworzyć, często łamiąc tą wewnętrzną barierę, żeby w ogóle postawić przed samym sobą sprawy jakimi są. Sam tak robiłem, i poniekąd to rozumiem, ale to ścieżka do nikąd i błędny krąg. W końcu chłopaki nie płaczą.

Inną kwestią jest, w którym momencie intuicyjnie taka "słabość" zaczyna odpychać kobiety. Zdroworozsądkowo może nie, ale dalej jesteśmy zwierzętami z twardo zakodowanymi schematami mającym na celu przedłużenie gatunku. Może to też kwestia dystansu, bo można sobie zdawać sprawę z problemu a jednocześnie nie dramatyzować, tylko próbować nad tym pracować? Ech, długo by gadać. Ale tak, ja z moimi ludźmi raczej nie unikamy takich tematów. Co nie zmienia faktu, że najszybciej się na nie wchodzi w rozmowie z płcią przeciwną.

Osobistość0piorunów

Tak,ale chyba jednak piwo było by wskazane.

Sum1piorunów

@Cori01 no pewnie, po emce się gada o wiele lepiej.

Fanatyk4piorunów

Bez problemu. Jakieś 3 tygodnie temu z kumplem o 22 zrobiłem ponad 10km po mieście w środku tygodnia, zero alko, zero palenia , zwyczajna gadka o wszystkim, o głębszych tematach też. Po 1 w nocy wróciłem do domu. Jakby nic nadzwyczajnego dla mnie.

Twórca2piorunów

Tak, ale raczej tylko z niepijącym kolegą.
Co do głównego tematu. Różnice między kobietami i mężczyznami niewątpliwie są. Natomiast, nie wpływają na chęć prowadzenia głębokich rozmów. Zarówno mężczyźni jak i kobiety są na takowe otwarci. Alkohol sprzyja poruszaniu głębszych tematów. Nie trzeba się jednak przy tym mocno sponiewierać.

Fanatyk6piorunów

Tak rzadko mam możliwość spotkania się ze znajomymi, że zawsze jak nadarzy się okazja to się chcę spotkać z nimi (poza jednym razem, na meczu hokeja - widok lodowisk wywołuje u mnie dyskomfort psychiczny). Alkohol nie jest konieczny do spotkania. A kolegów mam garstkę, nie umiem poznawać ludzi, więc jak wyjdę na spotkanie z 3x w roku to jest dobrze...

Niestety też jak w poniższym memie, po 30 ciężko się spotykać z innymi, zwłaszcza jak koledzy mają swoje rodziny, żony i jeszcze - jak na złość - pracują w delegacjach zagranicznych, co ma miejsce u moich znajomych.

Fanatyk4piorunów

Między najebaniu się wódą do zgonu, a wypiciu piwka, dwóch czy trzech (a przecież i bezalkoholowe są opcją) przez kilka godzin to jest jednak spora różnica i nie wiem co kliknąć w ankiecie, także tylko odpowiem:

>ale może jest tak tylko w moim otoczeniu

tak.

Gruba ryba2piorunów

@Cori01

>bo sa one bardziej głębokie

O dupach, samochodach, piłce i gdzie i jak zachlali. Wszystko na głębokość cipy w 80% przypadków. *)

*) bez względu na wykształcenie.

Tytan2piorunów

@Cori01 dużo zależy od rozmówcy, czasem nie warto "ryja strzępić" 😁

Tytan2piorunów

@Cori01

Ale to nie jest kwestia charkteru czy alko czy nawet bycia macho.

To kwestia kurde braku czasu!

Kosmonauta2piorunów

z mojej obserwacji wynika że często mężczyźni z którymi kobiety uwielbiają spędzać czas to takie polne koniki, pi⁎⁎⁎⁎lą powierzhowne głupoty na wszelki temat 😀

GURU5piorunów

Nasze mózgi się różnią, kilkadziesiąt lat ideologii że jesteśmy tacy sami nie przekreśli setek tysięcy lat ewolucji człowieka jako osoby myślącej/społecznej.

Osobistość4piorunów

@Cori01 Zalezy z kim. Faceci za duzo razy slyszeli "wez nie pi⁎⁎⁎ol", zeby wchodzic w takie tematy. Kobiety sa bardziej otwarte i bezpieczniejsze pod tym względem.

Mocarz4piorunów

"ale nie "na⁎⁎⁎ać sie" się wódą przy okazji jest uznawane za cos nieakceptowalnego i zniewieściałego"
xD nie wiem co za czasy nastały. U mnie na studiach jak dobry znajomy chciał właśnie pogadać na trudniejsze tematy sam na sam to się w domyśle flaszke brało i o wszystkim gadało. Nie potrzeba było żadnej filizofii.

Osobistość4piorunów

@Cori01 Kilku dni temu wyszedłem do restauracji z kolegą 20 lat starszym i tak sobie bez alko pogadaliśmy.

Fanatyk5piorunów

Jako introwertyk rzadko spotykam się ze znajomymi, natomiast spotkać się by się napić? Brzmi jak patologia. Owszem zdarza się grill zrobić w sezonie, ale to góra dwa piwka. A tak to pogadać, herbatka (przyjaciel ma dzieci), wyskoczyć z kimś w góry i pogadać. Widocznie po⁎⁎⁎⁎ny jestem. A głębsze tematy to ze znajomymi obojga płci. Tak chyba po równo u mnie.

Gruba ryba4piorunów

Trochę na temat, a trochę nie.

https://www.facebook.com/TheBraveBadgeInitiative/videos/men-have-mental-health-too-you-matter-its-ok-to-struggle-we-are-here-and-if-ther/680737196405577/

Men have mental health too. YOU MATTER. It’s ok to struggle. We are here and if there is no one out there to listen, WE WILL. Message us. Mens mental... | By The Brave Badge InitiativeMen have mental health too. YOU MATTER. It’s ok to struggle. We are here and if there is no one out there to listen, WE WILL. Message us. Mens mental...Facebook
Fenomen2piorunów

@Cori01 ja pochodzę z patologicznego środowiska bez dostępu do lepszych ludzi to nie mam możliwości pogadania o czymś głębszym.
Ja akurat nie mogę spożywać alkoholu i trudno mi się siedzi gdy inni piją.

Kwestia jest też taka, że mężczyzna nie może bać się niczego, oraz nie mieć problemów. Mężczyzna musi utrzymać rodzinę, oraz wytrzymać w samotności bez jojczenia.

Fanatyk14piorunów

@Cori01 rozmową z kolegą nad sensem życia przy małej ilości alko może być udana

Gruba ryba20piorunów

@Cori01
Ja co chwilę podejmuje dyskusje życiowo/filozoficzne i pewnie tym wkurzam innych. A pije okazyjnie.

Ogólnie przyjmuje się, że faceci różnią się od kobiet siłą fizyczną (górne partie ciała), popędem seksualnym i skłonnością do agresji. Bo na to wpływa testosteron. Wszelkie inne różnice to kwestia wychowania czy środowiska

Fanatyk20piorunów

@Cori01 ja mam masę kumpli i koleżanek i nawet przyjaciółek i to jest coś, co za każdym razem trzeba rozpatrywać oddzielnie. Kilka razy w roku spotykam się z moimi przyjaciółkami z poprzedniej roboty, mamy super relacje i potrafimy przegadać cały wieczór o pierdołach ale i o mega ważnych, wręcz egzystencjalnych rzeczach. Mam kolejną przyjaciółkę, dziewczyna na początku do konwersacji po angielsku, ale przez już 11 lat cotygodniowych konwersacji, naprawdę się zaprzyjaźniliśmy i też jest super. Ale jeszcze więcej mam ekip w 100% męskich i czysto koleżeńskich i przyjacielskich i potrafimy czasami się spotkać bez alkoholu, czy to pogadać o głupotach, o życiu czy o robocie. Nie uznaję tego za pedalskie a moja żona wie, że ja muszę się spotykać ze znajomymi, bo ich uwielbiam i nie wyobrażam sobie płytkich relacji tylko na telefon czy jakieś social etc.

Fanatyk11piorunów

Może trochę kwestia wieku.
W tym roku póki co widziałem się z kolegą raz i prawie od razu zaczęliśmy rozmawiać na poważne tematy.

GURU36piorunów

@Cori01 faceci razem "robią rzeczy", na przykład naprawiają samochód albo rąbią drewno i to jest dla nas forma konwersacji. Przy takiej czynności możemy ale nie musimy rozmawiać i to jest ok.

Autorytet11piorunów

_miałam znajomego, który miał tylko przyjaciółki i zero kolegów(nie jest gejem, ma żonę)_

A dlaczego miałby być gejem?

GURU27piorunów

@Cori01 Oczywiście, że tak. Przy wódzie nie gada się o poważnych sprawach.

GURU7piorunów

@Cori01 Wiem po sobie, że takie rozmyślania na trzeźwo są o wiele trudniejsze ale w tym ich piękno. Dlatego nie rozmyślam po pijaku o uj wie czym tylko kładę się spać 😉

Osobistość6piorunów

@vredo Niby nie do ogarnięcia, ale takie próby zrozumienia są przyjemniejsze na trzeźwo, tak wiem mowie za siebie bo nie pije totalnie alkoholu, ale właśnie to jest jeden z powodów dlaczego mnie do niego nie ciągnie :grinning: