Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Sześć na dziesięć osób z generacji Z - ma 'lęk przed tankowaniem'

GURU

w Hydepark

55piorunów

Co ja właśnie przeczytałem :v

Badanie brytyjskiej firmy Cazoo faktycznie wykazało, że aż 62% młodych kierowców w wieku 18–24 lata w Wielkiej Brytanii odczuwa niepokój związany z tankowaniem samochodu. Wskazane powody lęku obejmują presję społeczną, obawę przed pomyłką (np. wyborem złego paliwa lub problemami z obsługą dystrybutora), brak doświadczenia czy nawet lęk przed parkowaniem przy dystrybutorze. Wśród ogólnej grupy kierowców odsetek ten wynosi 39%.

* 50% młodych odkłada wizytę na stacji do ostatniej chwili, doprowadzając bak do bardzo niskiego poziomu paliwa,

* 25% doświadczyło sytuacji zatrzymania się z powodu braku paliwa,

* 67% prosiło bliskich o zatankowanie samochodu za siebie.

Komentarze (50 z 91)

Zawodowiec0piorunów

Patrząc na wikipedię, to jestem zetką. A co do strachu przed tankowaniem... no faktycznie go miałem 😅 irracjonalne, wiem ale tak było. Teraz, gdy mam swoje auto, bardziej lękam się ceny ale faktem było to, że z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu lęk występował 🤷

Kompan0piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le pewnie w usa takie debile XD. Nie wiem jak można pomylić Diesel z Benzynom chociaż czasem sam sprawdzam przed tankowaniem czy dobry wziąłem XD. Ciekawe jakby mieli pistolet od LPG obsłużyć XD.

Gruba ryba2piorunów

Ja za gowniaka odkładałem moment tankowania jak najdłużej, bo liczyłem, ze ojciec weźmie auto i zatankuje po drodze nie obciaajac tym samym mojego skromnego budżetu ^^

Autorytet1piorunów
Sześć na dziesięć osób z generacji Z - ma 'lęk przed tankowaniem'

Za to sześć na dziesięć osób z generacji komunizmu tankuje do odciny 😁

Osobistość2piorunów

Taktowałem wszystko bezyna/diesel/gaz i moto, ale przyznam jakiś niepokój lekki kiedyś miałem XD niby norma, ale jak się pojeżdża taką benzyną, a później się jeździ dieselem to się człowiek boi żeby się nie pierdzielnąć. Ja to po prostu przy dystrybutorze zawsze myślę 2 razy co chcę dolać.

Koneser4piorunów

@zuchtomek mam wrażenie, że ogólnie dzisiejsze dzieci/młodzież się boją lub nie potrafią odezwać. Kilka razy miałem sytuację będąc na wyjeździe, że pytałem o coś w stylu - czy wiesz gdzie jest najbliższa Żabka. Niektórzy potrafili totalnie mnie zignorować patrzac na mnie i nie odezwać się ani słowem (ani nie wiem ani nic)

Fanatyk3piorunów

Nie powiem, przed pierwszym tankowaniem gazu też miałem stracha, bo nie wiedziałem, jak się tankuje gaz xd ale obejrzałem filmik na yt i udało się bez trudu. Polecam ten styl i yt xd

Edit w zasadzie lęk przed robieniem czegoś pierwszy raz to normalna sprawa i pewnie zdecydowana większość odczuwa coś takiego. Patologią jest tu fakt, że: a) presja społeczna w tych czasach jest tak wywindowana przez różne czynniki, że nawet w tak błahej czynności ją odczuwamy i nas ona paraliżuje, b) nie potrafimy sobie radzić z tą presją w zdrowy sposób i nas ona paraliżuje. Nas czyli dzieciaki w tym przypadku. Czy będzie to tankowanie czy coś innego - zwyczajnie wychodzi jakieś niedopatrzenie w wychowaniu dzieci i ogólnym środowisku, w którym się one wychowują.

Sum14piorunów

Spróbujcie pojechać elektrykiem w trasę to dopiero zobaczycie co to lęk :D. Czy dojade do ładowarki, czy ładowarka działa, czy ma złącze do mojego auta, jaka aplikacja zadziała, czy będzie zasięg żeby móc zatankować. Mówie to jako użytkownik elektryka :smiley:

Gruba ryba7piorunów

Nigdy nie miałem auta na gaz ale jak będę miał to wiem że też będę się stresował przy pierwszym tankowaniu.

O tyle dobrze, że nie mam problemu powiedzieć pracownikowi stacji żeby pokazał jak to się robi bo nie umiem 😁

Fenomen12piorunów

A ja się przyznam, że sam tak miałem xd fakt, z tankowaniem gazu, ale to niewielka różnica.
Nie wiem, pewnie jestem trochę zjebany, ale jak samochód miałem od niedawna i nigdy sam nie tankowałem to się cykalem że coś spierdole czy coś.

Myślę że to coś całkiem normalnego że coś czego nigdy nie robiliśmy budzi obawy.

Poza tym grupa 18-24 istotną część swojej edukacji spędziła pewnie na zajęciach zdalnych, gdzie kontaktów międzyludzkich było mniej, a do tego dziś technologia ogranicza ilość wymaganych interakcji z ludźmi, i potem ludzie nie są przyzwyczajeni.

Fanatyk27piorunów

Mam C5 w kombi ze zbiornikiem 70l. Też mam lęki jak go tankuję. A tankuję do pełna bo przy otwarciu zbiornika, dolewa Adblue do paliwa.

Fanatyk2piorunów

@Glonojad To nie jest daily - ale Nissan Patrol, y61 long. Powiększony zbiornik na długie dystanse. Jeżdżąc po autostradach/normalnych drogach się nawet da zejść poniżej 10l/100km, jadąc autostradą 140km/h (gpsowe), już jest ~ 20l/100km, a upalając w terenie to nawet nie warto liczyć, bo można i pół zbiornika spalić, aby przejechać 10km. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU54piorunów

Ktoś sobie jaja robi prawda?

Gruba ryba1piorunów

@dez_ pamiętam jak mój kolega jako dorosły człowiek bał się zrobić zakupy w żabce. Pytam się go w czym problem?

"A co jeśli kasjerka się pomyli i źle mi wyda, a ja będę musiał jej zwrócić uwagę?"

Powiedziałem mu że jest dorosłym człowiekiem i musi się nauczyć radzić sobie z takimi irracjonalnymi lękami. Poza tym ona tam pracuje i od tego jest.

Chłop poszedł poszedł do sklepu i zrobił zakupy. Fobia wyleczona. Jak to się stało że tyle lat dusił to w sobie i bal się prostej rzeczy? Nie wiem.

Moja żona też bała się dystrybutora. Ale w końcu się nauczyła.

Bo to jest tak : -"Kapralu żołnierz nie chce wejść do dziury!"
- "Wepchnąć i zatkać otwór!"

Lider2piorunów

@notak to to jest po prostu bycie ostrożnym. Tak jak napisał @zuchtomek - czy stacja czy jakieś miejsce parkingowe to po prostu trzeba uważać i tyle. Poza tym wiesz- skalowanie czy inne sranie, ja rozumiem wiele, serio, ale jak ktoś ma autentyczny problem zagadać do kogoś innego, nawet nie że w jakiejś trudnej czy niewygodnej sprawie, ale tak po prostu, albo chociaż zadzwonić, to już jest naprawdę źle z taką osobą.

GURU1piorunów

@notak No to jeszcze raz - jeżeli są młodymi kierowcami i nie czują pewności to co zmienia obecność na stacji benzynowej - przytrzeć czy wybiegające dziecko może się zdarzyć wszędzie, śmiem twierdzić, że na byle parkingu nawet częściej niż na stacji benzynowej - gdzie z założenia i ostrożności, każdy jednak jeździ wolniej niż po mieście czy choćby na parkingu biedronki..

GURU10piorunów

@notak "wciąż podjeżdżam bardzo ostrożnie do dystrybutora, lęk przytarcia czy wyskoczenia dzieciaka między dystrybutorami."

A czym to się różni od parkowania na parkingu czy generalnie poruszania w ruchu drogowym? Czujność i ostrożność owszem, ale lęk?

Osobistość8piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu @dez_ W pierwszej chwili też tak pomyślałem, że płatki śniegu no ale odczuwanie lęku jest skalowalne.

Ja mam prawko niemal 20 lat a wciąż podjeżdżam bardzo ostrożnie do dystrybutora, lęk przytarcia czy wyskoczenia dzieciaka między dystrybutorami. Słowo lęk jest może lekko przesadzone ale można użyć go jako synonimu uczucia związanego z podjeżdżaniem do dystrybutora.

Jak wyciągam bagnet też boje się pomyłki. Sprawdzam 5 razy bo to nie kosztuje nic, a mycie baku już tak.

Lider15piorunów

@dez_ chciałbym powiedzieć że tak, ale... no... te najnowsze pokolenia mają autentycznie "lęk" już nawet przed tym, żeby do kogoś zagadać... ale nawet zadzwonić więc obawiam się, że to jednak na serio jest ಠ_ಠ