groman43Osobistość
48piorunówDługo się zastanawiałem czy wrzucić ten post.
Zwykle w weekendy, jak mam czas, lubię sobie pójść na spacer po Starym Mieście. Wysiadam pod Barbakanem (przystanek Teatr Słowackiego), idę do Rynku Floriańską, podem Grodzką w kierunku Wawelu.
Wczoraj miałem wyjechać od siebie z Maków około 14:30. Ale stwierdziłem że na szybko opieprzę sobie rosołek z Żabki. Lubię rosołek. Co prawda ten rosołek z Żabki szału nie robi. Ale lepszy taki rosołek, niż żaden rosołek. Wyjechałem z Maków około 14:45.
Na przystanku Stradom (skrzyżowanie Stradomskiej i Dietla) usłyszałem strzały. Pierwsza myśl - nie możliwe żeby robiły strzały… może jakiś film kręcą. Tramwaj stał dłużej na przystanku niż zwykle. Z okna zobaczyłem kilka osób biegnących w stronę Mostu Grunwaldzkiego. Wysiadłem z tramwaju i postanowiłem iść w stronę Kazimierza. No ale mnóstwo ludzi dookoła patrzyło w stronę Stradomia, więc też się obróciłem. Dwie osoby leżały na ulicy. Zamachowiec i policjant.
Gdyby nie rosołek, to pewnie byłbym w okolicach Rynku w chwili zamachu.
Nie chcę żeby to co się wydarzyło miało na mnie jakikolwiek wpływ. Nie chcę myśleć że gdyby nie jedna losowa decyzja, to mogłoby mnie tutaj już nie być. Chciałem dzisiaj pomiziać kitku, ale moja ulubiona kocia kawiarnia jest zamknięta. Smuteczek.
@groman43 Czyli ten kurwiec tylko z auta strzelał? Wysiadł dopiero jak go policja dopadła?
@Opornik tak
@Opornik nie wiem, nie widziałem jak strzelał. Ale wydaje mi się że tak. Policja pewnie w niego wjechała, bo widziałem dwa rozbite samochody. Pewnie jak już nie mógł kierować, to dopiero wtedy wysiadł.
@Opornik brytyjczyka i parę osób zabił stojąc w aucie. Natychmiast ruszył i spierdalał, po minucie miał policję na ogonie.
Wysiadł dopiero jak uderzył w inne auto i od razu dostał parę kulek
@groman43 całe nasze życie składa się z takich małych wyborów, które mają różne skutki. Raz będzie to spotkanie miłości życia, a innym zwichnięcie kostki.
Zapewne przypadków w których otarliśmy się czy to o śmierć, czy poważny uszczerbek było wiele, tylko rzecz jasna o większości nie mamy pojęcia. Że może kiedyś wychodząc z knajpy jeszcze skoczyło się na siku i tym samym dotarło bezpiecznie do domu, a te 2 minuty wcześniej potrąciłby nas pijak za kierownicą.
Dlatego nie roztrząsaj zbytnio. W tym przypadku jedyne co się zmieniło, to że tak się potoczyły wydarzenia, że masz świadomość bliskości tego co mogło się stać. A po prawdzie nawet tego samego dnia mogłeś uniknąć podobnego losu w zupełnie inny sposób.


































