Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Lider

w Hydepark

23piorunów

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Filmiki z wojny

17piorunów
Obwód samarski (Rosja)

Dzień dobry:sunny:

Siły Zbrojne Ukrainy ponownie zaatakowały LPDS samara🎉

https://streamable.com/1dwzbh

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Góry

17piorunów

Siema,

Nocny wypad z tatą w :hiking_boot:

---------

Szczyt: Mosorny Groń (Beskid Żywiecki)

Data: 15/16 października 2026 (czwartek/piątek)

Staty: 13.9km, 3h45, 650m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Buszowanie po Beskidzie Żywieckim, w którym bywam niestety raczej rzadko. Po dłuższej przerwie we wspólnym chodzeniu udało się wyrwać z tatą, dzięki czemu raczej średnio ciekawa trasa minęła przyjemnie.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić np. na tym parkingu przy cmentarzu, tym parkingu przy kościele, lub tym parkingu w centrum (?). Opcji jest dużo.

* No Mosornym Groniu znajduje się solidna wieża widokowa, a także stacja kolejki krzesełkowej (warto sprawdzić czy jest czynna na stronie internetowej), oraz karczma, gdzie można coś zjeść i przybić pieczątki.

Odcinki trasy:

* Z centrum Zawoi do Mosornego (nieoznakowana droga) - Chodnik wzdłuż asfaltowej drogi.

* Z Zawoi, Mosorne na Mosorny Groń - Głównie niebieski szlak. Pierwszy kilometr z groszami asfaltem, później trasa prowadzi już lasem. Po drodze można zejść do wodospadu na Mosornym Potoku - według mnie warto, był większy niż się spodziewałem; samo zejście dość stromo po stopniach, wzdłuż których jest barierka z oheblowanych kawałków drewna. Reszta trasy na Mosorny Groń ok, bez niespodzianek. Wieża na szczycie chyba najbardziej solidna z tych, które do tej pory widziałem. Z góry fajny widok na Babsko, Policę i okolicę.

* Z Mosornego Gronia do Zawoi - Na początku całkiem przyjemna trasa z widokiem na Policę, ale jakoś od Hali Śmietanowej zrobiło się byle jak i trochę nudno - tak przynajmniej odczuwałem to w nocy, nie wiem jak jest w dzień.

Polecam fragmenty tej trasy, przede wszystkim niebieski szlak i wodospad, a także sam szczyt. Zielony szlak w moim odczuciu bez szału, ot tyle, żeby wejść/zejść. Ogólnie szkoda, że tak dużo asfaltu. Jeśli ktoś ma czas i chęci, to polecałbym raczej dojechać busem na przystanek Zawoja, Mosorne, i stamtąd wejść niebieskim szlakiem na Mosorny Groń, później udać się na Policę, Halę Krupową i zejść do Osielca.

GURU1piorunów

Można też z Cylu Hali Śmietanowej odbić z żółtego i ścieżką lasem ( kiedyś był szlak, został jeszcze wykrzyknik na drzewie gdzie odbić) zejść z powrotem do Zawoi Mosorne albo zielonym do Zawoi Centrum.

Tytan

w Hydepark

13piorunów

1 listopada w Greenacres na Florydzie rozbił się samolot Learjet 60, w wyniku czego zginęło wszystkich dziewięć osób znajdujących się na pokładzie

dashcam: https://streamable.com/m6savl
krater: https://streamable.com/89ixnf
info i transkrypcja z ATC :https://www.youtube.com/shorts/LeGpNaIYYuc
r/Aviation thread: https://www.reddit.com/r/aviation/comments/1xlie3e/learjet_60_florida_crash_mega_thread/

#

Fanatyk0piorunów

Gdzieś mi mignęło że w hamburgerowni ktoś musiał potwierdzić że wszystkie 9 osób na pokładzie zginęło. No raczej...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Psychologia

14piorunów

Teoria dysonansu obaliła również pochlebny dla nas pogląd, że my, ludzie – Homo sapiens – przetwarzamy informacje w sposób logiczny i racjonalny. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Jeśli nowe informacje są zgodne z naszymi przekonaniami, to uznajemy je za wiarygodne i użyteczne – myślimy: „Zawsze to mówiłam!” Jeżeli jednak napływające informacje są niezgodne z naszymi przekonaniami, to uważamy je za błędne lub głupie: „Co za idiotyczny argument!”. Nasza potrzeba zgodności jest tak silna, że kiedy jesteśmy zmuszeni rozważyć dowody sprzeczne z tym, w co wierzymy, na ogół potrafimy znaleźć sposób, aby skrytykować, wypaczyć lub zignorować te informacje, a co za tym idzie – podtrzymać, a nawet umocnić, swoje dotychczasowe przekonania. Tę gimnastykę umysłową określa się mianem „błędu konfirmacji”.

Carol Tavris

Elliot Aronson, Błądzą wszyscy (ale nie ja)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

16piorunów

(...) los nie wyrządził ci krzywdy przez to, że ci zabrał takiego dobrego brata, ale wyświadczył dobrodziejstwo przez to, że tak długo pozwolił ci doświadczać jego miłości braterskiej i nią się radować. (...) Myśl nie o tym, o ile dłużej mógłbyś mieć brata, ale jak długo rzeczywiście go miałeś.

Seneka, O pocieszeniu do Polibusza

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Już po halloween, już po wszystkich świętych, sklepy zaraz zmienią dekoracje na bożonarodzeniowe i zacznie się największy szał zakupowy w roku. Stąd moja rada co do ozdób choinkowych, jeśli nie chcesz słyszeć w marcu, czemu jeszcze nie wyniosłeś choinki, to już musisz zainwestować w odpowiednie ozdoby świąteczne, by choinka była aktualna aż do wiosny.

Twórca0piorunów

@aarahon w Leroy Merlin w Poznaniu już w zeszłym tygodniu były choinki, sanie Mikołaja, ozdoby świąteczne i leciało jingle bells

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wybierz Społeczność

4piorunów

Dawno już nie oglądałem, chyba zdążyłem zapomnieć, co to jest pole position. Na szczęście mam fachowców - dziennikarzy.

https://www.sport.pl/F1/7,96296,33110755,jest-nowy-mistrz-swiata-f1-najmlodszy-w-historii.html

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

6piorunów

Cytat na dziś:

Autorem Necrotelicomniconu był klatchiański nekromanta, znany światu jako Ahmed Szalony, chociaż osobiście wolał, by nazywano go Ahmedem Czasem Tylko Boli Mnie Głowa. Legenda głosi, że księga powstała pewnego dnia, kiedy Ahmed wypił za dużo niezwykle mocnej klatchiańskiej kawy, która nie tylko człowieka otrzeźwia, ale przenosi poprzez trzeźwość na drugą stronę, tak że można spojrzeć na wszechświat znad chmur ciepłej samoobłudy, generowanych zwykle wokół siebie przez inteligencję. Niewiele wiadomo o jego życiu w czasach poprzedzających to zdarzenie, ponieważ stronica zatytułowana Informacje o autorze uległa samozapłonowi wkrótce po jego śmierci. Jednak informacja Inne książki tego samego autora wskazuje, że jego poprzednio opublikowane dzieło nosiło tytuł Ahmeda Czasem Tylko Boli Mnie Głowa Księga Wesołych Opowiastek o Kotach, co może wiele tłumaczyć.

Terry Pratchett, Ruchome obrazki

Osobistość

w Książki

5piorunów

1369 + 1 = 1370

Tytuł: Nowa wiosna

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383355702

Liczba stron: 400

Ocena: 6/10

Bo blurbie spodziewałem się historii równomiernie przeplatającej punkty widzenia Moiraine i Lana, by wreszcie w którymś momencie je scalić i zamknąć niedługo później. Ostatecznie to pierwsze w żadnym wypadku nie rozdzieliło czasu ekranowego po równo, a drugie stanowiło najgorszy element historii.

Przez pierwszą połowę książki śledzimy ostatnie dni Moiraine oraz Siuan jako Przyjętych wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza, ich zmagań przed próbami wynoszącymi do szala oraz - co najistotniejsze - mimowolne (ale zaakceptowane bez mrugnięcia okiem) uwikłanie się w konspiracyjne poszukiwania poszlak dotyczących okoliczności narodzin Smoka Odrodzonego. Nie licząc krótkiego fragmentu na początku, perspektywy Lana powróciły dopiero w drugiej połowie książki, a potem i tak dość szybko jego ścieżka przecięła się z tą Moiraine, tym samym czasu "sam na sam" z czytelnikiem nie otrzymał on za wiele. Gdy już to jednak nastąpiło, obracało się wokół tego, co i w głównym cyklu zaprzątało mu głowę: brzemię ostatniego króla Malkieru, poczucie obowiązku wobec swego ludu oraz mieszkańców Ziem Granicznych w ogólności oraz ścisłe prowadzenie się podług litery honoru.

Niemal wszystko, co nastąpiło przed spleceniem się ich losów zostało zaprezentowane całkiem nieźle. Epizod z początku o przygodach Moiraine i Siuan stanowi - może niezbyt obszerny w odniesieniu do całości serii, ale zawsze jakiś - dodatkowy wgląd w życie Białej Wieży i zasady tam panujące dla kobiet o różnym stopniu wtajemniczenia, również w czasach burzliwych, choć pod innymi względami niż za czasów Randa. Pojawiają się także znajome twarze, ale nie opiera się wyłącznie na nich cała książka. Ich wystąpienia można podzielić na 2 kategorie: albo stanowią zwykłe mrugnięcie okiem, swoiste utwierdzenie faktu, który znaliśmy z głównej sagi, albo mają istotniejsze miejsce w przedstawionych wydarzenia, gdzie faktycznie ich wkład czyni obu dziewczynom różnicę.

Po ich spotkaniu historia obiera dziwne tory. Moiraine wchodzi na piedestał, obiera - na pół serio, na pół improwizuje - postawę potężnej, acz małostkowej siostry, traktuje grupę Lana, ale zwłaszcza jego, człowieka ze wszech miar honorowego, jak śmiecia w jakiejś żałosnej odmianie końskich zalotów, a po wypełnieniu przez nich przyrzeczonego obowiązku, chybcikiem ich opuszcza, bo jaka to ona przecież nie jest zaradna. Wbrew zdrowemu rozsądkowi oboje nie mogli wyrzucić myśli o drugim z głowy. Również okołopolityczna machina i twist na końcu dostały za mało czasu na należyte dojrzenie i wszystko wyskakuje praktycznie znikąd. A, no i Lan był ofiarą groomingu i do tego cierpi na syndrom sztokholmski.

Dowiedziałem się, że również i tutaj śmierć Jordana zebrała żniwo, gdyż historia ta miała mieć swój ciąg dalszy. Tak czy siak, książka do pewnego momentu była po prostu ciekawą lekturą i uzupełnieniem wiedzy o Wieży i postaciach, reszta natomiast wg mnie nie wyszła za dobrze. Nie była to najgorsza lektura, ale cieszę się, że ten czytelniczy epizod mam wreszcie za sobą.

Pod względem korekty nareszcie nie mam się do czego przyczepić, to bardzo miła odmiana na sam koniec. Jeden fragment przykuł moją uwagę swoją wewnętrzną sprzecznością. Z okazji nadejścia Święta Świateł (tj. ichniejszego Sylwestra) służba miała za zadanie zapalić wszystkie lampy w Wieży i utrzymać ten stan przez 2 dni, nawet w komnatach od wieków nieodwiedzanych. Jednakże, skoro jest to święto, załóżmy zuchwale, powtarzające się co rok, to jakim cudem te komnaty mogły stać puste przez tak długi czas? Choć to zapewne stylizatorska hiperbola, a ja przywalam się do głupot i szukam dziury w całym. Bodaj pierwszy raz padło w tym cyklu słowo, które można uznać za wulgarne, mianowicie "d⁎⁎⁎ka", a wyszło ono z ust - a jakże - Siuan.

Nie rozumiem obecności glosariusza w jego aktualnej formie tj. żywcem zerżniętej z głównej sagi. Po cholerę mi wiedzieć o proroku czy Mellarze w odniesieniu do tej historii? Czemu nie ma tu choćby zdania o każdej ważniejszej siostrze i szlachetnie urodzonych, którzy na kartach książki się pojawili?