Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Kompan

w Samsung

4piorunów

po ostatnich przygodach z Samsungiem czekam na dostawę nowej lodówki z ME: lodówka wyszła poobijana z fabryki S we Wronkach - mam zdjęcia opakowania transportowego - folia jest nie uszkodzona a pod spodem widać wgniecenia na blachach. Dziś zajrzałem Do RTV EuroAGD - oglądam lodówki Samsunga, zgadnijcie jak wyglądają: obudowy mają uszkodzenia mechaniczne.; wpis edytowany: d⁎⁎ę uratowała mi wykupiona usługa wniesienia i uruchomienia przez pracowników ME - kosztowało to całą 1 złotówkę. - kurierzy pilnowali żeby nie uszkodzić sprzętu - dodatkowo patrzyłem im na ręce.

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Koła wyważone ponownie. Wcześniej byłem u magika jeszcze w Finlandii. Teraz podjechałem do znajomego co poszedł na swoje.

Przy wyważaniu okazało się, że Fin rozłożył wagę odwzaników Jak ruletka byle wyszło na zero. Po wyważaniu mimo wszystko minimalnie czułem wibracje. Myślałem, że już sobie wkręcam ale zmieniłem hamulce przód (brembo wytrzymały 6-7kkm i jedno hamowanie awaryjne) na nowe. Tak jak polecił @Ten_koles_od_bialego_psa na Mikoda z klockami semi ceramic. Tarcze nacinane I wiercone. Wibracje znikły całkowicie.

Także dziękuję za poradę co do hamulców.

Kompan0piorunów

@jarezz te hamulce na przodzie to z gówna masz ulepione? za tydzień mam pierwszą wymianę klocków w dusterze- autko kupione w czerwcu 2021, przebieg 59k km. tarcze są ok na jeszcze 40k km,. do wyczyszczenia hamulce bębnowe z tyłu

Gruba ryba1piorunów

@LinuxPierwszeKroki nie tyle gówno Co są za małe do masy auta. Muszę zmienić przód na 380mm z V8 ale do tego muszę zmienić koła.
Jazda autem po budowach też nie sprzyja podzespołom auta tak ogólnie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

3piorunów

Jednym z cytatów, które najmocniej zapadły mi w pamięć ze wszystkich przeczytanych w życiu lektur, jest, pochodząca z Łuku triumfalnego pana Ericha Marii Remarque’a, wypowiedź doktora Ravica: «W porządku. Po wojnie spotkamy się u „Fouqueta”». W ogóle cała ta wieńcząca Łuk triumfalny scena rozmowy Morozowa z Ravicem jest pięknym zakończeniem tej wspaniałej książki, książki tak niesamowicie zmysłowej, z której wręcz sączy się zapach tytoniowego dymu i smak calvadosu, a to tylko jedna z jej licznych zalet. No i właśnie ten cytat mi się przypomniał, kiedy zacząłem się dziś zastanawiać co by tu można zarymować do wiersza di proposta w CXXXVI eycji zabawy w kawiarni . Wyszło mi tak:

*

Pijąc calvados

Kelner po sali wciąż pląsa z tacą,

słońce nam jeszcze w calvados świeci –

trochę pożyliśmy. Trochę i jakoś.

Nas nam nie szkoda, szkoda nam dzieci.

Szkoda każdego życia młodego,

które się nigdy starym nie stanie,

ale i szkoda też życia takiego,

w którym na starość młodość zostanie,

bo to nie młodość pełna uniesień,

to młodość, z której się nie podniesie

człowiek, wojennej zaznawszy tortury.

A kiedy skończy się czas ponury,

może nauczy się młodość swą nieść

pijąc calvados. Kiedyś i gdzieś.

GURU

w Owady

5piorunów

Odwiedziłem znowu modliszki i trafiłem na zegzy.

Ciekzwe czy po nich była... Konsumpcja. 😛

Zajrzę jutro.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Ludzie to są jednak chuje straszne, ktoś wy⁎⁎⁎ał przy drodze calkiem jeszcze sprawnego kociambra, całe popoludnie mi ta mala slodka menda przeorganizowała. Kotka juz w schronisku a ja oblewam sie wapnem, bo z moją alergią na koty musiałem tego szkraba nieprzygotowany na rękach wozić

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

7 godzin za kółkiem 😵💫
Ledwo przyjechaliśmy i już mam wszystkich dosyć zabijcie mnie 🙈 xD
Jest obiecana ryba, trochę biednie ale zostałam okradziona z frytek xd

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Motocykle

10piorunów

Zatłuką mnie ci Portugalczycy. Dzisiaj kilka razy ta sama przygoda z pchaniem się na mój pas, a nawet jedna lepsza. Lecę sobie grzecznie prawym 130 na tempomacie za jakimś samochodem. Z prawej zaczyna się pas rozbiegowy dla wyjeżdżających z mopa, a na nim startuje jakiś Opel, już widać, że poobijany z każdej strony. Zjeżdżam na lewy, by go wpuścić, a ten dogania samochód przede mną i prosto w niego, ale na szczęście ofiara zrobiła unik. Przyśpieszam na minutę do 160, by uciec z tego zamieszania i tak sobie jadę spokojnie, aż ten mnie dogania. Ustawia się na lewym pasie idealnie, by mieć mnie w ślepym polu i wrzuca prawy kierunek. No to znowu rura, 180 i uciekam. Znowu dogonił, pokazał fucka i pojechał. Portugalia o.O

No, ale Porto piękne jak zwykle. Byłem tu dwa razy jeszcze przed pandemią i zawsze jestem zachwycony, choć teraz pierwszy raz w sezonie. Zjadłem francesinhę na kolację, co okazało się niezbyt dobrym pomysłem, bo do 9 rano nie byłem w stanie się ruszyć. Ale warto było. Jeśli ktoś nie wie co to - mięsna kanapka z mięsem przekładanym mięsem, zalana serem, jajkiem i utopiona w sosie piwnym. I z dodatkiem mięsa. Bardzo fit, bo sekretnym składnikiem jest mięso.

Śniadać bardzo mi się nie chciało, ale po pierwsze primo, zapłacone, a po drugie primo, koledzy kazali zjeść pastéis de nata, czyli takie babeczki z budyniem. No to poszedłem i zjadłem. I deserek też. Do południa posiedziałem jeszcze w hotelowym basenie na dachu i ruszyłem dalej. Nie bez przeszkód, bo karta do pokoju przestała działać i musiałem dwa razy latać na recepcję, ale za tę niedogodność odpuścili mi 30 ojro opłaty za parking. Wybaczyłem więc.

Wracając do dróg - na tę chwilę widzę, że w zachodniej Portugalii nie ma co zjeżdżać z autostrad. Wioski i miasteczka są tam bez przerwy, trasa 200 km wydłużyłaby mi się do 8 godzin. Za to widoki z autostrad - petarda. Portugalczycy bardzo lubią efektowne mosty i wiadukty. Widzisz coś takiego wyłaniającego się zza gór i już nie możesz doczekać się, aby tam dojechać. A, i widać też pożary lasów. Tam jechać nie chcesz.

Nocleg na najbliższe cztery noce rezerwowałem juz ponad rok temu. Stary, 150-letni młyn wodny przerobiony na apartament, zupełnie pośrodku niczego, z własną prywatną sadzawką. Początkowo droga tam wyglądała optymistycznie. Świeży asfalt, jeszcze niezaorany. Aż się okazało, że trzeba zjechać z niego i jechać półtora kilometra stromą, pokręconą, baaardzo kamienistą drogą gruntową. A na miejscu milion muszek, że kask ciężko zdjąć :grinning:

No ale nic, grill odpalony, zaczynamy chillerę.

Z pozytywnych wieści: znalazłem słuchawki i kupiłem nowe okulary.

Gruba ryba2piorunów

@Shagwest no tam jezdza jak u nas niestety. Mialem tez pare popieprzynch sutuacji jak bylem na Maderze - moza sie bylo poczuc jak w u nas :/. Zazdro anyway :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Księżycowy spacer

8piorunów

304 270,63 - 8,12 = 304 262,51

No co tam somsiedzie? @Lubiepatrzec ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Żeby nie było, że umiem tylko z audiobookiem na uszach, to z dedykacją dla @winiucho i @bojowonastawionaowca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Jutro też jest dzień.

* Zjedzone: 4 450 kcal

* Spalone: 4 750 kcal

* Kroki: 20 200

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 10 km na bieżni

* Książka: było

Nie ukrywam trochę mi się dzisiaj nie chciało.

Gruba ryba1piorunów

@AdelbertVonBimberstein a jak norweski? Już cały nauczony?

Lider0piorunów

@cweliat mam ostatnie dni mało motywacji co do norweskiego.

Chyba muszę znaleźć jakiś kurs z lekcjami online ale to od września byłoby dobrze.

Teraz ćwiczę bardziej angielski czytając książki po angielsku (w końcu skończyłem całego Harrego Pottera i zacząłem Władcę Pierścieni).

Det er ikke bra, det kan jeg fortelle deg.

Pokaż więcej komentarzy (2)