maximiliananMistrz
0piorunówCzekacie na premierę? Bo ja tak, a recenzje tylko mnie w tym utwierdzają ❤️

Kategoria: Hydepark
maximiliananMistrz
0piorunówCzekacie na premierę? Bo ja tak, a recenzje tylko mnie w tym utwierdzają ❤️

pfuMocarz
1piorunów
tomilidzonsGURU
4piorunówNie masz nic? Jesteś gołodupcem? Masz marną pracę za minimalną w fabryce smrodu?
To oferta pracy idealna dla ciebie!!!
Wymagania:
* Ręka do podpisywania dokumentów
Miej wymarzoną pracę ja Barney Stinson z Jak poznałem waszą matkę
https://www.olx.pl/oferta/praca/do-zarzadu-likwidowanych-spolek-przyuczamy-na-miejscu-CID4-ID1bskIB.html

@tomilidzons dobrze ze wszystkiego uczą na miejscu
Mr.MarsGURU
1piorunów118 781 203 - 275 = 118 780 928
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
KlockobarOsobistość
2piorunówClaude Code dołącza CLAUDE.md do kontekstu, ale jednocześnie sygnalizuje modelowi, że jego zawartość „może, ale nie musi być istotna”. Im więcej instrukcji znajduje się w pliku, tym łatwiej Claude zaczyna je pomijać.
Rozwiązanie: instrukcje zależne od konkretnego zadania warto oznaczać warunkowo:
<important if="you are writing or modifying tests">
- Use `createTestApp()` helper for integration tests
- Mock database with `dbMock` from `packages/db/test`
- Test fixtures live in `_fixtures_/` directories
</important>
Dzięki temu Claude dostaje wyraźny sygnał: „te instrukcje są ważne właśnie teraz”, zamiast samemu oceniać ich przydatność. Autorzy zaobserwowali dzięki temu lepsze przestrzeganie instrukcji.
Źródło: https://www.hlyr.dev/blog/stop-claude-from-ignoring-your-claude-md
#ai #sztucznainteligencja #programowanie #programista15k #claudecode
PlatynowyBazantGruba ryba
4piorunówMam #grzyby w łazience

@PlatynowyBazant Moja matka już tam jedzie
@vredo tak lubi grzyby?
@PlatynowyBazant To nie jest śmieszne nic a nic, od trzech dni mruczy o grzybach, nawet karabin kupiła a ona z koleżanką a wtedy nawet bażanta żadne prawo nie chroni
@PlatynowyBazant Ja lubię rydze:upside_down_face:
vredoGURU
9piorunówOdwożę dziecko (nie swoje) do szkoły i szlezwik holsztain mi nie odpala.
Jebane niemieckie złomy, trza było kupić Toyotę. Przynajmniej o gaz nie woła.
@vredo malo pali gdy nie jezdzi
@NatenczasWojski To tak jak ja, a wyślijcie mnie do do ruskiej armii, jak już spalę wszystko to później nie będę miał co palić.
Ale ostrzegam, jestem trochę inny
szponovicWirtuoz
2piorunów
( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
Gepard_z_LibiiFanatyk
16piorunów
Ja pi⁎⁎⁎⁎le co za zdjęcie xd
@Gepard_z_Libii a czochracza i Łatka już 2 tygodnie nie widziałem. Chuj wie czy żyja czy co
@Herr_Tygrysek może gdzieś żreć dostały i im się spodobało
@Gepard_z_Libii watpie. Ale za to królika glaskalem takiego domowego na smyczy, a dziś fajnego szczeniaka
Blep!
WujekAlienLider
4piorunówPograłem trochę ponad 2 godzinki.
Generalnie grało się bardzo przyjemnie i bardzo podobały mi się te małe mapki 6vs6, dla trybu Team Deathmatch.
Z plusów:
- fajnie rozplanowane mapy
- niezły feeling strzelania
- powrót starego dobrego Modern Warfare
- dodatki do broni, które robią różnicę
Z minusów:
- no ale na te najlepsze dodatki trzeba trochę poczekać (postrzelać)
- levelowanie przygotowane pod graczy, którzy nabiją 10-20h, więc ktoś z krótszą grą nie poczuje realnego progresu postaci i broni
- ludzie z mindsetem botów, dzięki czemu kilka meczy grałem praktycznie sam, bo inni członkowie drużyny albo się kitrali i czekali na łatwy strzał, albo dopiero testowali jak się w to gra
- trudno jeszcze skumać jak się rozdziela ludzi z konsol i PC, czy nie są po prostu wrzuceni do jednego worka (w poprzednich CoDach było to bardziej widać)
Statystyki tego nie pokazują, ale mam wrażenie, że grałem dłużej, może to czas netto, bez loadingów, animacji czy odradzania.
#gry #callofduty #codmw4

Ale nad tyl KD ratio trzeba popracowac nastepnym razem oczekoje minimum 1,0 nie myslisz, nie zastanawiasz sie, tylko kasasz jestes jak sum w zamulonej wodzie a oni plotki, instynktownie tylko polykasz jednego za drugim.
@ErwinoRommelo zazwyczaj mam lepsze wyniki, ale testowanie broni na sucho bez dodatków i nowo odblokowane zabawki sprawiają, że ginie się więcej ;)
@WujekAlien za zapomnialem ze te nowe cody bfy maja tyle tego gowna do odblokowania ehh ale jak nowe to inni tez nie maja
Szlachetkin_SzalonyGwiazdor
3piorunówTo takie normalne
Za twym telefonem
za chęcią, kryje się.
Ciut ciut tylko, zajrzę tam idąc
uniknę znowu się.
Przeczucie, uczucie
szybko do komputera
juz czas już czas!
Fajne kotki mnie wołają
Kawki? zawsze
seksu? nie odmówię
jak zgryźliwości swobodnej
wydechem będącej
a to dzien jak codzien
i dzien po dniu
wciąż tak mkniemy ponad cud

StaryPijanyFenomen
18piorunówAjajaj #zalesie #jaktosiekurwanieotwiera

Do wyjebania, nie uratujesz
@StaryPijany Zboczeniec zobaczy beniz a ja xwinga
festiwal_otwartego_parasolaLider
11piorunówja pi⁎⁎⁎⁎lę, ludzie się wczoraj przepychali żeby zatankować pełny bak 50zł taniej

50zl, to cena ich godności najwidoczniej.
aerthevistGURU
10piorunów
@aerthevist z entropyRouge będzie Ci do twarzy :smiley:
@sireplama jak to szło- nieważne w którą stronę się odwrócisz, zawsze dupa :grinning:
@NiebieskiSzpadelNihilizmu zawsze z tylu 😉
festiwal_otwartego_parasolaLider
12piorunów
@festiwal_otwartego_parasola Żeby to jakoś na sondaże wpłynęło tylko. Eh...
ShivaaFanatyk
22piorunówDziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa
Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.
Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten
Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.
Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.
W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama
Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama
Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę
Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły
Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły
Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

@Shivaa z wybieraniem do skladow klasyka, tez najczesciej bylem wybierany na samym koncu, nie dlatego, ze slabo gralem (bylem nawet w klubie pilkarskim), tylko dlatego, ze nie bylem lubiany xD
Oj tak, lubię moją pracę, nie muszę nawet wychodzić z domu żeby ją wykonywać. Jak ktoś mi mówi, że będziesz tęsknić za szkołą nigdy nie dostał pracy którą lubi. Pewno siedzi w Januszeksie i liczy żeby tylko wyjść i dożyć do emerytury.
Nie zazdroszczę gnębienia, ja raczej byłem z tych który miał kontakt ze spoko ekipą. W gimbazie było nawet więcej nerdów za co jeszcze większy plus. A że kompa miałem już od 92-93 to nie musiałem do nikogo chodzić ogrywać gierki :D. Choć sam w sobie to był staruszek, ale do teraz leży na strychu u rodziców. Ale tak czy tak... powrót do szkoły? Over my dead body.

Rel
bartek555Lider
20piorunówKurla nawer na wakacjach trzeba byc kapitanem.

Trzeba było jechać w góry ¯\\(ツ)/¯
( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)
@ErwinoRommelo stooopka
DeykunLider
26piorunów
Co to sa te "wakacje" o ktorych wszyscy dzis pierdola?
EndrevoirGURU
14piorunów@onlystat @xepo @Shivaa ja się grzecznie chciałem zapytać gdzie wcięło #hejtozeszyt bo już dawno nic o nim nie było?
@Endrevoir Ktoś sprzedał newsa pod wpisem @onlystat, że od 1 sierpnia InPost umożliwi nadawanie Paczkomatem z UK do Polski. Ustaliliśmy wspólnie, że w takim razie czekamy na taką możliwość, skoro z kochaną Pocztą Polską są problemy...
Dzień w dzień zaglądam do aplikacji #inpost ale UK jak nie było, tak nie ma nadal :slightly_frowning_face: