solly-1Fenomen
3piorunów#przemyslenia #historia #polska
Miałem ostatnio we Wrocławiu okazję zajść do sklepu z pamiątkami i zobaczyłem w nim sporo magnesów podobnych do tego ze zdjęcia, tj. w kształcie granic naszego kraju. No i przyznam, że tę grupę pamiątek odrzuciłbym jako pierwszą z potencjalnego koszyka. Za każdym razem, kiedy widzę te granice, to coś mi w nich nie pasuje. A właściwie chodzi o to, że te granice zostały nam narzucone. Najwidoczniej uderza to w jakiś sposób w moją narodową dumę.
I teraz nie chodzi o to, że chcę romantyzować II RP - bo ten kraj był sporym śmietnikiem. Chyba największymi sukcesami tego kraju było to, że udało mu się powstać i nie rozpaść się od wewnątrz, chociaż tu pomocny okazał się stary, sprawdzony autorytaryzm. Kształt granic tego państwa został jednak ustalony głównie przez nas. Niestety, często przy zastosowaniu brudnych zagrywek, takich jak bunt Żeligowskiego, albo traktat ryski. Trzeba jednak też przyznać, że wtedy wojny i przesuwanie kresek na mapie w ramach "politycznego geniuszu" nie było czymś rzadkim w Europie - nawet jeśli I WŚ sporo w tej sprawie zmieniła. W naszej okolicy łatwiej było o konflikty, bo Polska wróciła na mapę wraz z kilkoma innymi państwami, z czego z kilkoma graniczyła.
Rewizji granic też się nie domagam, bo bądźmy szczerzy - tereny, które zostały nam przydzielone są czymś lepszym od tego, co straciliśmy, nawet jeśli powierzchniowo wyszliśmy na minus. Zresztą, gdyby przypadły nam mniej interesujące ziemie, to też nie wiem, jaki chłam musielibyśmy otrzymać, żebym uznał za krytyczne odzyskanie Kresów. Teraz jest już za późno, żeby o to zabiegać, chociaż np. Lwów historycznie jest bardzo polskim miastem. A nawet jeśli Ukraińskie i Białoruskie władze, z niewiadomych względów, byłyby chętne do oddania nam tych terenów, to byłby to raczej dla nas cios, niż prezent, z kilku względów.
Ale skoro zaobserwowałem takie coś u siebie, to pytam:
Czy masz jakieś szczególne odczucia dotyczące obecnych granic Polski?
- Tak, mam pozytywne odczucia30% (6 głosów)
- Tak, mam negatywne odczucia5% (1 głos)
- Nie, nie mam żadnych odczuć65% (13 głosów)
- Wyniki0% (0 głosów)
20 głosów

Zdecydowanie się cieszę, żę się urodziłem we Wrocławiu niż na bagnach w połowie drogi między Warszawą a Moskwą, skąd 2/4 moich dziadków pochodziło
@solly-1 Po wojnie ludzie się śmiali, że Polska to "państwo na kółkach", skoro tak łatwo było przesunąć ją na zachód. Mój ojciec kiedyś to krótko skomentował: "I dobrze. Po co by nam były te błota na Podolu?".
Może to "niepatriotyczne", ale faktem jest, że zachodnie ziemie Polski są bogatsze w surowce naturalne, a na "Kresach" była bieda z nędzą. Lwowa i Wilna szkoda, ale za to w granicach Polski jest teraz Wrocław, Szczecin i Gdańsk.
Nie ma co dyskutować, takie są teraz granice i moim zdaniem jest bardzo dobrze.















