Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Herbata

Kategoria: Jedzenie

Porady i przepisy dla miłośników dobrej herbaty

  • 79 członków
  • 258 wpisów

GURU

w Herbata

25piorunów

Nowy rok, nowy zestaw klubowy! Choć jeszcze nie skończyłem pokazywać herbat z poprzedniego xD (jedna została)

Zaczynamy od zielonej herbaty, mianowicie Sencha Mieuejima 2025. Jest to oczywiście japońska, bardzo dobrej jakości zielona herbata, której nazwa wzięła się od nazwy kultywaru Mieuejima. Nie jest on bardzo popularny, jego historia sięga 2003 roku, kiedy powstał z ziaren krzewu yabukita - najpopularniejszego krzewu herbacianego w Japonii. Nazwa to połączenie członów Mie - prefektura w której kultywar powstał oraz nazwiska jego twórcy - pana Uejima.

Przejdźmy do herbaty. Wygląd - standard, ciemnozielone igiełki. Za to w aromacie niespodzianka - ewidentnie czuć cytrusowe nuty. Jest to typowe dla tego kultywaru. Parzyłem ok 7g suszu na 250ml wody, parzenia szły tak:

I: 75 stopni, 1min

II: 80 stopni, 20s

III: 85 stopni, 1min

Nie, nie, nie. Wiedziałem że tak będzie, ale niestety zestawy klubowe takie są, zawsze się musi pojawić ta sencha której nienawidzę… Osoby które lubią japońskie zielone będą zachwycone bo herbata jest intensywna, morsko-umamiczna. Ta cytrusowość mi zanikła w smaku, ale w aromacie naparu nadal jest. Cóż, mam nadzieję że pozostałe 4 herbaty z zestawu klubowego mi odpłacą za tą senchę ;)


Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Herbata

24piorunów

No to weekend 😉 Napijmy się herbaty!

Ostatnio przyszło mi sporo herbat które warto by wypić jak najszybciej, ale po co skoro mogę coś luźniejszego ale smacznego? :stuck_out_tongue_winking_eye: Dzisiaj zaparzyłem sobie herbatę Bai Mu Dan Rose, czyli białą herbatę Bai Mu Dan z dodatkiem płatków róży oraz aromatu różanego. Czyli proszę państwa, wabik na @Umypaszka!

I to jaki dobry! Bai Mu Dan jest sama w sobie dobrą herbatą, powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. Liście w tej herbacie są trochę połamane, pąków też wizualnie mało. Ale w tej herbacie główną rolę odgrywa róża i ja czuć od pierwszego otwarcia torebki. Bardzo ładny aromacik. Pełny, nienachalny. Herbatę parzyłem wrzątkiem który przestał bulgotać, 4g suszu/250ml. I parzenie 2min, II 4min. Herbata bardzo dobra, głęboko różana w każdym względzie, zarówno aromacie jak i smaku. Nie jest wcale gorzka,, wchodzi bardzo dobrze. Było mi tej herbaty tak mało że spróbowałem zrobić III parzenie, trzymałem liście 9 min. I powiem tak, że od biedy można wypić, ale z dwoma pierwszymi parzeniami to podejścia nie ma. Ale 2 pierwsze parzenia są na tyle dobre że ta herbata wejdzie do mojego stałego zestawu herbacianego :D

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Herbata

25piorunów

Dzień dobry bardzo! Przed wami kolejny wpis z cyklu Przenosimy się do kolejnej literki, czyli B! A jak B to zapraszam do zaparzenia herbaty Białej!

Biała herbata to najmniej przetworzona herbata ze wszystkich. Nie oznacza to że jest to najprostsza herbata do zrobienia, bo wymaga mnóstwo doświadczenia.

Jak wszystkie herbaty, biała herbata pochodzi z Chin, dokładnie z prowincji Fujian. W dzisiejszych czasach właśnie stamtąd pochodzą najlepsze białe herbaty.  Biorąc pod uwagę prostotę produkcji, prawdopodobne jest że mogła być pierwszą produkowaną herbatą. Dzisiaj oczywiście białą herbatę produkuje się na całym świecie, np. Indiach, Japonii, Tajwanie, Gruzji, ale również w Afryce, np. Kenii czy Malawi.

Zacznijmy od tego, co zbieramy z drzewek herbacianych do przetworzenia. I tutaj odpowiedź brzmi: zależy! Tradycyjna klasyfikacja chińskich herbat białych wyróżnia cztery główne stopnie jakościowe, zależne przede wszystkim od sposobu zbierania i selekcjonowania liści:

Yin Zhen 银针
Znana jako „Srebrne Igły” – to ekskluzywna biała herbata składająca się wyłącznie z młodych, jeszcze nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych delikatnym, srebrzystobiałym meszkiem. Najbardziej renomowaną wersją jest Bai Hao Yin Zhen z prowincji Fujian, choć jej produkcję można spotkać także w Hunan, Yunnan, a nawet poza Chinami, np. w niektórych krajach Afryki.

Bai Mu Dan 白牡丹
Polska nazwa tej herbaty to „Biała Piwonia”. Powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. W idealnym przypadku, liście te powinny być młode i delikatne, a pąk – wyraźnie dłuższy od otaczających go liści. Bai Mu Dan łączy w sobie subtelność pąków i większą głębię smaku liści.

Gong Mei 贡眉
Choć technicznie zbliżona do Bai Mu Dan (również pochodzi z pąka i dwóch liści), zbierana jest później, co sprawia, że liście stają się większe i bardziej dojrzałe niż sam pąk. Gong Mei często pozyskuje się z jesiennych zbiorów. Nazwa ta jest coraz rzadziej używana – wiele herbat tego typu trafia na rynek po prostu jako Bai Mu Dan. Ze względu na swój charakter, Gong Mei jest często wykorzystywana do produkcji prasowanych form białej herbaty, idealnych do długiego dojrzewania.

Shou Mei 寿眉
To herbata wytwarzana z pąka i trzech (lub więcej) liści, a czasem nawet bez pąków. Chociaż uznawana jest za najniższy stopień wśród białych herbat, nie brakuje jej zwolenników. Jej smak jest wyraźniejszy i mocniejszy, napar ciemniejszy, a sam susz dobrze nadaje się do wieloletniego przechowywania i dojrzewania.

To jak wiemy już co zbieramy, to przejdźmy do tego, KIEDY. To bardzo ważne w procesie produkcji białej herbaty! Liście herbaty zbiera się bardzo wczesną wiosną, nawet od 1 marca, więc teoretycznie w trakcie kalendarzowej zimy. Zbiór najlepszych białych herbat odbywa się oczywiście tylko i wyłącznie ręcznie! Dzięki temu wszystkiemu młode listki mają bardzo dużo aminokwasów.

Po zbiorze następuje etap więdnięcia liści. Świeże liście układa się cieniutką warstwą na bambusowych matach, sitach. Proces ten trwa od kilku godzin do maksymalnie 3 dni. W trakcie tego procesu, liście zaczynają tracić wodę. Może się również odbywać w liściach delikatnie utlenianie. Gdy liście już więdną, następuje suszenie. Najbardziej ortodoksyjne herbaciarnie suszą swoją herbatę na słońcu, ale częściej wspomaga się suszenie delikatnym ciepłym powietrzem. Suszenie ma na celu zatrzymanie enzymów,ustabilizowanie aromatu oraz zabezpieczenie herbaty przed psuciem.

Teoretycznie, po etapie suszenia mamy gotową białą herbatę! Jednak najlepsze białe herbaty można sezonować i przechowywać przez wiele lat, dzięki czemu mogą uzyskać nowy i zupełnie inny charakter. Świeża biała herbata jest jasna, lekka, kwiatowo-trawiasta. Te bardziej utlenione mogą być delikatnie ciemniejsze. Za to po odpowiednim sezonowaniu, naturalna, wolna oksydacja postępuje, napar z takiej herbaty ciemnieje, a  aromaty zmieniają się w miód, owoce, suszone kwiaty.

No to zadajmy sobie pytanie jak się parzy białą herbatę? Utarło się że jest to najdelikatniejsza herbata z produkowanych więc powinno się ją parzyć w chłodniejszej wodzie, 85 stopni albo i mniejszej.

A D⁎⁎A!! W takiej temperaturze to parzyć można te udawańce od Liptona czy innego Irvinga które można spotkać w dyskontach. Porządna, dobrej jakości biała herbata nie boi się wrzątku. Zdarzają się herbaty które rzeczywiście potrzebują 85-90 stopni, ale większość parzy się wrzątkiem. W Chinach oczywiście najczęściej parzy się ją w stylu Gongfu Cha, ale parzenie w stylu europejskim to również nie zbrodnia.

To teraz pozostaje tylko zaparzyć sobie jakąś dobrą białą herbatę :D

Mocarz2piorunów

Ya Bao - młode pąki dzikiej odmiany drzew herbacianych rosnących w prowincji Yunnan. Jej wygląd, aromat i smak sprawiają, że wiele osób zastanawia się, czy te liście, a właściwie same pąki, w ogóle pochodzą z krzewów herbacianych. Pochodzą, lecz są to pąki spoczynkowe i pąki kątowe wielu yunnańskich odmian wielkolistnych, a w rzadszych przypadkach pąki szczytowe niektórych odmian dzikich.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

25piorunów

Dzisiaj zapraszam was do kolejnej herbaty z zestawu klubowego 😉 Dzisiaj przenosimy się do Tajwanu, będziemy pić Pinglin “Dong Ding” Oolong 2021.

Jest to ciekawy oolong, z kilku powodów. Pierwszym jest to, że frazy “Pinglin” oraz “Dong Ding” zwykle się nie łączą. Miejscowość Pinglin jest domem bardzo dobrych oolongów, ale nie Dong Dingów tylko Baozhongów. Są to trochę inne herbaty, Baozhongi są zwykle lekko utleniane, Dong Dingi co najmniej średnio. Tutaj mamy do czynienia z klasycznym, mocno palonym Dong Dingiem robionym przez mistrza Baozhongów - pana Fenga Huaijina.

Przejdźmy do herbaty. Liście są w kształcie drobniutkich, czarnych kuleczek ciasno zwiniętych liści. Nie pachną te listki jakoś specjalnie intensywnie, może delikatnie słodowo, pieczono. Herbatę parzyłem w gaiwanie, niecałe 6g/100ml, wrzątek, obowiązkowe podgrzanie gaiwana i kilkusekundowe budzenie liści. Długość parzeń: I:60s, II:30s, III:40s, IV:50s, V:70s, VI:90s, VII:2min

Napar wyszedł bursztynowy, czerwony. Taka dobra czarna herbata z wyglądu. W aromacie znowu wiele się nie dzieje, za to w smaku… Herbata mocno pieczona, cierpka. Sporo słodowości, trochę dymu. Pomimo tego że jest to oolong pieczony, to nie ma tragedii dla mnie. Niestety, wszelkie słodkie, kwiatowe nuty zostały z niego usunięte, więc nie jestem targetem tej herbaty. Nie zmienia to faktu że herbata w swojej klasie jest naprawdę dobra i nie mam poczucia że piję coś niesmacznego, tylko niekoniecznie pasującego MI.


Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Herbata

16piorunów

Nepal Everest - moja pierwsza nepalska herbata. Klasyfikowana jako czarna, rośnie w górach (kto by pomyślał) na ekologicznej plantacji Jun Chiyabari. Ciekawe, że susz zostawia żółty pyłek, podobny do tego, które pszczoły transportują na nóżkach. Spodziewałem się mocnego aromatu już po otwarciu opakowania, ale nic takiego się nie wydarzyło, dopiero po zalaniu. Herbatę zaparzyłem w ok. 95'C przez 4 minuty. W smaku mocne nuty kakao, lekko słodkie. Pozostawia kwaskowaty posmak, co mi nie do końca odpowiada. Ogólnie mimo wszystko jest to bardzo ciekawa herbata, intensywna i głęboka w smaku.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Herbata

27piorunów

Dzień dobry bardzo! Zapraszam do kolejnego wpisu z serii ! Pozostajemy jeszcze na chwilę przy literce A. Dzisiaj zapraszam na wycieczkę do Indii!!


A konkretnie do Assamu, czyli regionu w północno-wschodnich Indiach. Jest to bardzo malowniczy stan, leży z jednej strony w dolinie rzeki Brahmaputra, a z drugiej graniczy bezpośrednio z Himalajami. Panuje tam gorący i wilgotny klimat, idealny dla prowadzenia plantacji herbacianych. Jest to największy region herbaciany nie tylko w Indiach, ale na całym świecie! Assam jest odpowiedzialny za ponad 50% produkcji herbaty w całych Indiach! Dominują tam wielkie plantacje czarnej herbaty, ale powstaje coraz więcej małych ogrodów herbacianych, które starają się ze swoich drzewek herbacianych wyciągnąć coś więcej.

W Assamie herbatę zwykle zbiera się dwa razy do roku, wiosną oraz latem.

Assam jest również ojczyzną jednego z najważniejszych szczepów herbaty, mianowicie Camellia sinensis var. assamica. Została odkryta w lasach tropikalnych i zyskała bardzo dużą popularność wśród plantatorów na całym świecie. Uprawiana jest nie tylko tam, ale również na Cejlonie, w Afryce, Indonezji, Tajlandii, Wietnamie, Laosie. Na Tajwanie Assamica została wykorzystana do stworzenia kilku kultywarów z których powstają pyszne tajwańskie oolongi.

Assamica charakteryzuje się większymi liśćmi niż jej chińska kuzynka, krzewy są również wyższe. W smaku jest to mocna, ciemna herbata o silnych słodowych, karmelowych, często owocowych aromatach. Ma w sobie dużo teiny, więc jest bardzo dobrym zamiennikiem kawy! Jej liście są również częścią bardzo znanej mieszanki czarnych herbat English Breakfast, a także mniej znanych Irish Breakfast oraz Scottish Breakfast.

Czarna herbata z Assamu bardzo dobrze pasuje do bawarki, tradycyjny indyjski Chai Massala z dużą ilością przypraw korzennych(cynamon, kardamon, imbir itd.) również opiera się na niej.

GURU8piorunów

Pozwolę sobie zawołać pod wpisem @kris @ebe... bo jest bug na tagu , tag wpisany poprawnie, wyrzuca do odpowiedniego a jednak posta nie ma na stronie tagu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Herbata

14piorunów

Assam Dima Hasao - Jak ktoś się lubuje w "wędzonkach", a nie czuje się gotowy do picia Lapsanga, Indie wychodzą z propozycją herbaty pochodzącej z assamskiego dystryktu Dima Hasao, skąd też nazwa. Są to liście zebrane z dzikich krzewów i wędzone dymem na etapie suszenia. Herbatę parzyłem ok. 5 min w 95'C. Barwa ciemnobrązowa, trochę mętna, aromat dymny, wędzony. W smaku oprócz wędzonki wyczuwalne częściowo suszone owoce, jak susz na kompot. Myślę, że jest delikatniejsza niż wędzonki z Malawi. Dla mnie bardzo spoko, ale zdaję sobie sprawę, że jako herbata dla gości może nie zagrać przez wzgląd na smak i aromat.

GURU7piorunów

@Earl_Grey_Blue Z Assamu piłem Singho Falap, również wędzona, sezonowana ponad 10 lat i w porównianiu z Malawi Thyolo Moto była nawet smaczna!

Kosmonauta1piorunów

@Earl_Grey_Blue ja wręcz przeciwnie, uwielbiam Assamy, ale po brytyjsku, dosyć mocne i z odrobiną mleka dla równowagi. muszę kiedyś spróbować tego co proponujesz, może nawet żona lubiąca wędzonkę polubi, bo Lapsang jest dla niej zdecydowanie zbyt mocny aromatem

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Herbata

20piorunów

Bry,

Dawno mnie nie było na tagu, a przyszła duża dostawa herbat 😁 Już kilka próbowałem, ale taka Assam Brahmaputra była tak zwyczajna, że nie było o czym pisać. Co innego dzisiejszy bohater Tanyang Gongfu z zeszłorocznego, kwietniowego zbioru.

Czy będąc na diecie bezcukrowej brakuje mi czekolady? Jeszcze jak! Ratuję się, jak mogę. Nawet herbatą. Ta konkretna jest klasyfikowana, jako czarna. Po zaparzeniu (parzyłem przez 2 minuty w 95'C) herbata nabrała głębokiego ciemno-brązowego koloru. Zapach przypomina rozgrzaną czekoladę, a w smaku dominują ciemne akcenty. Jest czekolada, jest słód, jest ciemne piwo (porter), a jednocześnie czuć w tym pewną słodycz.

Na pewno jest to herbata nieoczywista. W ślepym teście pewnie ktoś by powiedział, że to jakiś aromatyzowany wynalazek, a to kultywar tanyang o charakterystycznym smaku i zapachu. Ode mnie leci rekomendacja, szczególnie na zimę!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

26piorunów

Wszyscy się emocjonują wyborami na największego hejcioszka, to sobie popatrzę na to wszystko z kubkiem herbaty w ręce xD

Zapraszam dzisiaj do przetestowania ze mną zielonej herbaty Granat Grejpfrut. Nazwa trochę myląca bo grejpfruta w składzie nie ma xD Ale oprócz chińskiej zielonej są pestki granatu, płatki róży oraz jagody goji. No i oczywiście aromaty. Herbata bardzo ładnie pachnie, słodziutko, jak landrynka. Parzyłem ją w 80 stopniach, 5g/250ml wody, I parzenie 2min, II 4min. Wyszła z tego bardzo fajna herbatka, słodka, cytrusowa. Przystępna, fajna jako codzienna herbatka, czy do podania gościom. Polecam bo bardzo ciekawa pozycja.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Herbata

27piorunów

Niedziela wieczur się zbliża, to trzeba sobie humor poprawić 😛 Ja tradycyjnie będę to robił z herbatą w ręce!

Dzisiaj próbuję kolejną herbatę z Gruzji - mojego ulubionego kraju herbacianego. Tym razem padło na czarną herbatę Gruzińska Gomi 2025. Jest to ciekawa herbata wytwarzana w pobliżu wzgórza od którego wzięła swoją nazwę - Gomi. Sam ogród ma typową historię, która sięga czasów ZSRR. Później został porzucony, ale kilka lat temu został przywrócony do działalności, gdzie grupa zapaleńców eksperymentuje mocno się w tym nawiązując do Tajwańskich stylów herbacianych.

Przechodząc do samej herbaty. Liście są czarne, poskręcane, nie są długie, dodatkowo są trochę połamane. Zapach nie jest jakiś intensywny, jest delikatnie pieczony,. Herbatę parzyłem wrzątkiem który przestał bulgotać, 4g/250ml, 1 parzenie 2min, 2 parzenie 5min. Napar wyszedł jasnobrązowy, wręcz bursztynowy. W zapachu i aromacie czuć mocną słodowość, pieczoność. To zupełnie inna herbata gruzińska - te mnie przyzwyczaiły do owocowych, słodkich aromatów. To nie jest herbata zła, ale nie tego szukam jak sięgam po torebkę z herbatą z Gruzji. Myślę że więcej nie kupię.


Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Herbata

37piorunów

Dzień dobry bardzo! Dzisiaj zapraszam do pierwszego posta z mojego nowego cyklu :grinning: Na początek literka A, jak Aromat!

Aromat jest nieodzowny w każdym(no, może oprócz wody 😉 ) napoju, również w herbacie. W tym konkretnym przypadku aromat zaczyna się już od samych liści herbacianych, ale umówmy się, najważniejszy jest w przypadku już zaparzonej herbaty. Jest to przecież pierwsza rzecz jaką odczuwamy, nawet przed spróbowaniem naparu!

No dobra, to skąd bierze się aromat? Podczas parzenia, z liści uwalniają się mnóstwo lotnych związków aromatycznych. W przypadku herbat jest ich ponad 600, czyli więcej niż w przypadku kawy czy wina! Jakie to są związki?

* aldehydy i alkohole - odpowiadają głównie za kwiatowe, łąkowe aromaty, ale również odpowiadają za aromat migdałowy

* estry - również kwiatowe, owocowe aromaty 

* ketony i laktony - grupa związków o cięższych, głębszych nutach: orzechowych, mlecznych, maślanych

* Terpeny - naturalne olejki eteryczne, odpowiedzialne za aromaty drzewne, żywiczne 

* Pirazyny i furany - Pojawiają się podczas prażenia i suszenia – nadają prażone, orzechowe, karmelowe nuty

* związki siarkowe - odpowiedzialne za umami, aromaty morskie

No dobra, wiemy już co nam pachnie. Ale skąd w jednej roślinie bierze się tyle aromatów? Składowych jest wiele:

* odmiana herbaty - roślin z rodziny Camelia jest ponad 200, różnią się rozmiarem, wielkością liści, miejscem występowania…. 

* terroir - czyli miejsce z którego pochodzi herbata. W tym punkcie liczy się klimat, wysokość upraw, gleba w jakiej herbata rośnie, ale nie tylko! Również to czy i jakie nawozy były użyte, czy podcinamy drzewka czy pozwalamy im zdziczeć

* pora zbioru - herbaty zebrane wczesną wiosną, szczególnie te pierwsze listki będą zupełnie inne, lżejsze i zwykle najcenniejsze. Co nie oznacza że zbiory letnie czy jesienne nadają się tylko do kosza! 

* pogoda - herbaty potrzebują odpowiednich warunków żeby wydać z siebie najlepsze, najbardziej aromatyczne 

sposób obróbki* - jeden z najważniejszych punktów. To jak będziemy suszyć, czy będziemy prażyć, wędzić, czy będziemy je przechowywać w pojemnikach po winie, czy pozostawimy je na kilkanaście lat w magazynie zmienia charakter herbaty!

Odpowiedzieliśmy na pytania co, i dlaczego pachnie. To teraz zostało jeszcze pytanie, jak?

* biała - najdelikatniejsza ze wszystkich, również w aromacie. Dominują aromaty kwiatowe, owocowe, siano.

* czarna - tutaj mamy większą rozpiętość, ponieważ mogą to być aromaty kwiatowe, łąkowe, dymne, wędzone, dominują jednak aromaty słodowe, owocowe, pieczone

* oolong - Tutaj dużo zależy od sposobu obróbki. Jasne, utleniane oolongi mają aromaty kwiatowe, owocowe, miodowe. Te palone mają cięższe, palone, kadzidlane, pieczone aromaty 

* pu-erh - od aromatów drzewnych, ziemnych, rybnych, przez kadzidło, bibliotekę, zioła, owoce 

* zielona - świeże, morskie, warzywne, umami, częste prażone lub orzechowe

* żółta - aromaty pieczone, orzechowe, kwiatowe

No to teraz pozostało jedynie zaparzyć kubek dobrej herbaty i próbować wyczuć te wszystkie aromaty :smiley: I nie ma co się frustrować że nic się nie czuje, bo trzeba trochę nos wytrenować. Bardzo ciekawym ćwiczeniem jest zaparzenie sobie różnych herbat, np czarną, białą i oolonga i porównanie ich aromatów. W ten sposób na pewno odróżnicie w ciemno jaką herbatę macie przed sobą! 

To by było na tyle w pierwszym odcinku z serii 😉 Mam nadzieję że się podobało, dajcie znać co sądzicie i o czym byście chcieli poczytać, postaram się spełnić wasze prośby ;)


GURU3piorunów

Raz miałem wątpliwą przyjemność spróbować pu-erh i do końca życia nie ruszę więcej tego smaku herbaty na wodzie z piaskiem :nauseated_face:.

GURU12piorunów

@Z_buta_za_horyzont No bo różne som, na pewno próbowałeś nie tego co trzeba!

I serio mówię, bo akurat pu-erhy to dość szeroka paleta smaków i aromatów. Pewnie nie będziesz chciał próbować znowu, ale jakbo coś to mogę pomóc 😉

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Herbata

25piorunów

W zeszłym roku naprodukowałem 32 posty herbaciane wg 😉 W tym roku postaram się ten wynik pobić! No to zaczynamy!

Dzisiaj zapraszam was na otwarcie kolejnego zestawu klubowego z eherbaty który przyszedł w sumie z 2 miesiące temu ale wtedy się przeprowadzałem i nie było czasu. No ale czas się znalazł więc zaczynamy 😉 na początek Sencha Princess Haruna 2025!

Jest to herbata pochodząca z ogrodu Houkouen w prefekturze Shizuoka w Japonii. Jest to ogród z którego pochodzi kilka znanych i podobno(bo żadnej nie piłem) bardzo dobrych sench. Herbata pochodzi z nowego kultywaru Haruna, który został tak nazwany na cześć córki właściciela ogrodu.

Jest to herbata przetworzona w stylu asamushi, czyli z wykorzystaniem krótkiego działania pary wodnej. Dzięki temu herbata najlepiej pokazuje cechy charakterystyczne kultywaru.


Przechodząc do samej herbaty. Liście są bardzo ciekawe bo mają kształt długich, bardzo cieniutkich igiełek. Kolor bym określił na ciemnozielony, przechodzący w czarny. Co ciekawe, po zaparzeniu liście zmieniają kolor na dużo jaśniejszy. W zapachu susz jest słodkawy, delikatnie warzywny. Parzenie wyglądało tak: 250ml wody/7g liści i:

I: 75 stopni, 90s

II: 80stopni, 20s

III:85 stopni, 50s

Zaparzona herbata ma jasnozielony kolor, w zapachu jest bardzo świeża, coś jakby mleczna. Smak ma bardzo ciekawy. Jest bardzo umamiczna, cierpka, a smak…. coś pomiędzy ogrodem warzywnym a wiaderkiem świeżo wydojonego mleka. Herbata bardzo ciekawa, nie jest to jest do końca mój smak, ale na pewno ma swój charakter. Nie byłem w stanie wypić wszystkiego, dobrze że żona pomogła 😉

Fanatyk2piorunów

Ale mleczna coś w stylu mlecznego oolonga, czy to zupełnie inny rodzaj mleczności? Kurcze, nie mogę sobie tego wyobrazić z warzywnością.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Mocarz

w Herbata

12piorunów

Anji Bai Cha – biało-zielona? Ta chińska herbata jest dostępna w sklepach internetowych, może wręcz stacjonarnych. Skąd się wziął ten Aragorn wśród herbat? Opisywana być miała jako roślina o białych liściach (stąd jej nazwa, biała herbata dosłownie) w czasie panowania dynastii Song, a konkretnie okresu Qingli (1041–1048 n.e.), gdzie została opisana jako „herbata o białych liściach, której młode pąki są cienkie jak arkusz papieru” i ceniona wysoko przez chińskich ludzi. Później została opisana przez samego cesarza Huizonga na początku naszego XII w. jako posiadająca wiotkie, bladożółto-białe i bardzo cienkie liście. Napisał też, że została odkryta, nie wyhodowana. I wówczas historia się urywa. Nie jest wiadomym co robiły drzewka/krzaki herbaty w czasie inwazji na Chiny tych i owych, ani podczas wojen domowych. Następna informacja pochodzi z pierwszej połowy lat 80-tych XX wieku jako że wtedy znaleziono pojedynczy krzew herbaty o frapujących bladych liściach. I wtedy gdy odkryto ostatnie drzewko zaczęto pozyskiwać sadzonki i wegetatywnie je rozmnażać. Pierwszą partię herbaty komercyjnej otrzymano mniej więcej po 10 latach prac, kultywator zarejestrowano po kolejnych dziesięciu, od 2004 r. herbata jest chroniona geograficznie – można kultywator uprawiać jedynie w powiecie Anji w prowincji Zhejiang – co tłumaczy w jakiś sposób czemu jest taka droga.

Swą bladą barwę Anji Bai Cha zawdzięcza osobliwemu składowi wiosennych liści, które zawierają w sobie chlorofil, to właśnie jemu zawdzięcza swą nazwę biała – obrabiana jest jak zielona. (trzecie ujęcie to pokazuje). Liście zbierane są jedynie wiosną. Dalsza część obróbki jest już standardowa – zbiór ręczny, prażenie na patelni aby zatrzymać oksydację, kształtowanie – susz przypomina sosnowe igiełki. (ujęcie 1) Herbata pachnie lekko warzywnie, rzekłbym świeżymi warzywami – groszek byłby chyba najlepszym porównaniem. Na paru listkach zauważyłem dziurki, co stanowi dobry omen, bo jak głosi stare chińskie przysłowie nietrudno o smaczną herbatę z Chin, trudno o nieprzenawożoną. I "nieprzepestycydowaną''.

Zaparzałem ją zgodnie z radą sklepu w temperaturze 80 stopni przez 2 minuty (ujęcie 2 – po 1 zaparzeniu). Ilość suszu to było 5 gramów/czajniczek. Szybko pieszczotliwie przezwana andżibą, dawała cztery zaparzenia, dwa po dwa razy. Jej smak był wiosennie świeży, warzywnie kojący, z wyczuwalną zielonością. Czyli tym czymś co mają herbaty z Japonii. Ale łagodniejszego i słodszego. Taka „biała” wersja gyokuro.

Trochę dziwnie wyszło, że część historyczna i biologiczna zajmują 4x więcej tekstu niż sam opis zaparzania, ale w wypadku tej herbaty jej nieoczywista historia jak i biologiczna anomalia okazały się dawać rzeczywisty efekt. Ta herbata jest po prostu świetna i warta swojej ceny, niewątpliwie najciekawszą herbatą i najlepszą herbatą jaką piłem w 2025 r., polecam. Andżiba smakuje jak maj.

GURU

w Herbata

19piorunów

Trzeba sobie osłodzić niedzielę wieczur, to napiję się hebraty 😉

Dzisiaj przedstawiam wam herbatę Jin Xuan Oolong 2025. Jest to bardzo dobry, tajwański jasny oolong o naturalnym śmietanowo-mlecznym aromacie. Jest to herbata wysokogórska, jej krzewy rosną na wysokości ok 1000m n.p.m

Parzenie tej herbaty w stylu innym niż Gongfu Cha zaparza o herbaciany kryminał, więc dziś duży gaiwan o pojemności ok 100ml, do którego wrzuciłem 6g suszu. Suszu który wygląda tradycyjnie dla oolongów, małe, ręcznie zwijane kuleczki o ślicznym kwiatowo-osmantusowym zapachu. Parzenie wrzątkiem, długości: I:45s, II:45s, III:60s, IV:80s, V:105s, VI:150s, VII:4min

Wyszła pyszna, lekka, śmietanowo-kwiatowa herbata. Bardzo gładka, wchodzi świetnie. Ostatnie dwa parzenia nie były jakoś bardzo intensywne, nie jest to bardzo wydajna herbata. Ale jej jakość, jej smak i aromat wynagradzają mi to! Polecam tą herbatkę :D Miałem ją z rocznika 2024, rocznik 2025 również jest bardzo dobry.

GURU

w Herbata

23piorunów

No to co, przy niedzieli napijmy się herbatki 😉 Dziś zaparzyłem Shou Mei 2024, jest to chińska herbata biała pochodząca z prowincji Fuding, czyli ojczyzny białej herbaty.

Nazwa herbaty wskazuje jej jakość. Tradycyjna klasyfikacja chińskich herbat białych wyróżnia cztery główne stopnie jakościowe, zależne przede wszystkim od sposobu zbierania i selekcjonowania liści:

Yin Zhen 银针
Znana jako „Srebrne Igły” – to ekskluzywna biała herbata składająca się wyłącznie z młodych, jeszcze nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych delikatnym, srebrzystobiałym meszkiem. Najbardziej renomowaną wersją jest Bai Hao Yin Zhen z prowincji Fujian, choć jej produkcję można spotkać także w Hunan, Yunnan, a nawet poza Chinami, np. w niektórych krajach Afryki.

Bai Mu Dan 白牡丹
Polska nazwa tej herbaty to „Biała Piwonia”. Powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. W idealnym przypadku, liście te powinny być młode i delikatne, a pąk – wyraźnie dłuższy od otaczających go liści. Bai Mu Dan łączy w sobie subtelność pąków i większą głębię smaku liści.

Gong Mei 贡眉
Choć technicznie zbliżona do Bai Mu Dan (również pochodzi z pąka i dwóch liści), zbierana jest później, co sprawia, że liście stają się większe i bardziej dojrzałe niż sam pąk. Gong Mei często pozyskuje się z jesiennych zbiorów. Nazwa ta jest coraz rzadziej używana – wiele herbat tego typu trafia na rynek po prostu jako Bai Mu Dan. Ze względu na swój charakter, Gong Mei jest często wykorzystywana do produkcji prasowanych form białej herbaty, idealnych do długiego dojrzewania.

Shou Mei 寿眉
To herbata wytwarzana z pąka i trzech (lub więcej) liści, a czasem nawet bez pąków. Chociaż uznawana jest za najniższy stopień wśród białych herbat, nie brakuje jej zwolenników. Jej smak jest wyraźniejszy i mocniejszy, napar ciemniejszy, a sam susz dobrze nadaje się do wieloletniego przechowywania i dojrzewania.

Ta akurat herbata została zebrana wcześnie, tuż po zbiorach herbaty Bai Mu Dan, przez co może być uznawana za herbatę typu Gong Mei. Widać jednak po samych liściach że są mniejsze, dużo jest połamanych liści. Sam susz ma zielony kolor, pachnie skoszoną trawą. Herbatę parzyłem w gaiwanie, 5g/100ml, parzyłem wrzątkiem. Długość parzeń szła następująco: I:15s, II:15s, III:20s, IV:30s, V:40s, VI:55s, VII:70s, VIII:100s. Herbata ma smak i aromat suchej skoszonej trawy, nie ma w niej aromatów słodkich, owocowych. Sklep opisuje jej aromaty właśnie jako trawiaste i łąkowe, ale nie ma to nic wspólnego np. z dardżelingami, które te aromaty mają bardzo świeże, wręcz ożywcze. Tutaj bardziej jest to suche, ziołowe. Pierwsze parzenia mają również w smaku trochę kwasowości, która mi akurat nie podeszła. Nie jest to zła herbata, ale mi jednak nie podeszła. Wolę świeższe smaki.

Przy okazji pochwalę się moim nowym gaiwanem, to już 4! Ale chyba ostatni do kolekcji, mam już wszystkie rozmiary jakie chciałem. Ten jest największy, ma pojemność ok 130ml i jest idealny jak chcę się napić trochę więcej herbaty albo do poczęstowania kogoś połową parzenia.

GURU

w Herbata

29piorunów

Dzisiaj próbuję jedyną herbatę którą w 100%(oprócz tego jednego razu) nie piję ja, tylko moja żona. Oto Genmaicha!

Co to za herbata? To mieszanka japońskiej Banchy oraz ziaren prażonego ryżu. Bancha to zielona herbata, której liście są zbierane z tych samych krzewów co Sencha, lecz te liscie są trochę większe, mniej delikatne od tych które są wykorzystywane w produkcji bardziej popularnej japońskiej herbaty. To co dodatkowo charakteryzuje Banchę to mniejsza zawartość kofeiny, przez co herbata daje mniejszego kopa.

Genmaicha zaczęła być popularna w biedniejszych kręgach, dodatek prażonego ryżu znacząco zmniejszał cenę z herbatę oraz dał tej herbacie unikatowy smak, dzięki czemu herbata stała się popularna w całej Japoni bez względu na ilość pieniędzy w portfelu.

Przechodząc do samej herbaty, liście to klasyczne zielone igiełki, brązowawe ziarenka ryżu są bardzo widoczne. Aromat prażonego ryżu jest bardzo intensywny, jak się otworzy torebkę to pół kuchni daje tym aromatem.

Herbatę parzyłem w stylu europejskim, 5g/250ml, woda o temperaturze ok 85 stopni. 1 parzenie 1.5minuty, drugie trochę ponad 3min. Napar ma ciekawy, zielonkawy odcień. Sama herbata ma intensywnie pieczony aromat, w smaku aż tak dużo go nie ma, powiedziałbym że smakowo ta herbata jest blada, trochę tego prażonego ryżu, może trochę słodkości. Ta herbata to głównie aromat, który do mnie nie przemawia, ale żona go lubi więc na pewno entuzjaści tej herbaty się znajdą :)


Osobistość4piorunów

@Endrevoir Miałam kiedyś, smaczna była 👌 Będę musiała jeszcze zamówić, bo mi ochoty narobiłeś 😛

Osobistość1piorunów

@Endrevoir Wiesz, żadna ze mnie herbaciana sommelierka, żeby ci dokładnie opisywać, co mi w niej smakowało :grinning: Ale ja to generalnie lubię rzeczy, które wyróżniają się smakiem.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Herbata

52piorunów

A Ty? Na którą herbatę masz dzisiaj ochotę?

Gruba ryba3piorunów

@Yes_Man Gdzie kupić online?

Gruba ryba4piorunów

@Marcus_Aurelius

https://moomin.pl/collections/jedzenie-i-picie/products/herbata-w-torebkach-moomin-seasons-tastes-nordqvist

Herbata w torebkach Moomin Seasons Tastes - NordqvistPo co zadowalać się jednym, skoro można mieć sześć?! Zdobądź piękny zestaw herbat i szalenie urocze pudełko, aby cieszyć się świętami z bliskimi… a może po prostu herbatką dla siebie? Fantastyczne zimowe opakowanie zawiera asortyment herbat w sześciu pysznych smakach, idealnych na mroźne zimowe dni.Zawartość i składniki: 6 x Cuda Świata: herbata czarna*, aromaty truflowe i czekoladowe.6 x Cool Story: herbata czarna*, aromaty pieczonego jabłka.6 x Rosy Dreams: czarna herbata*, aromaty francuskiej wanilii i cztery czerwone jagody.6 x Tęsknota za przygodą: herbata czarna*, o smaku ciasteczka i śmietanki.6 x It's Play Time: herbata czarna*, aromaty bergamotki i pomarańczy.6 x Magic Storm: herbata czarna*, aromaty wanilii i gruszki.Waga: 36 x 1,75 g (63 g)* Certyfikat Rainforest Alliance. Więcej informacji znajdziesz na ra.orgOFICJALNY MOOMIN SHOP POLSKA | MUMINKI OFICJALNY SKLEP
Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Herbata

29piorunów

No dobra, wracamy do żywych! Trzeba się herbatki napić :grinning:

Dzisiaj zaparzyłem sobie oolonga prosto z Tajlandii. Jest to pierwsza moja herbata z tego kraju, dużo mi krajów z których herbaty nie piłem nie zostało 😉 Oto Thai Ruanzhi Oolong 2024.

Jest to jasny, kwiatowy oolong przygotowany w stylu tajwańskich oolongów. Nawet liście herbaciane są takie jak na Tajwanie, bo krzewy pochodzą z tajwańskiego kultywaru Bailu, często nazywany Ruanzi, czyli Miękka Gałązka. Pochodzi z północy kraju, tuż przy granicy z Mjanmą.

Przejdźmy do samej herbaty. Liście są ręcznie zwijane w kuleczki o ciekawym, szarawym kolorze. Wyglądają jakby herbata była podpalana, ale w zapachu tego nie czuć, jest przyjemnie, kwiatowo, słodko. Herbatę parzyłem w Gongfu Cha, 5g/100ml(sklep proponuje 4g/100ml ale jak dla mnie to za mało). Parzyłem wrzątkiem, długości: I:40s, II:40s, III:50s, IV:65s, V: 80s, VI: 100s, VII:120s, VIII:150s, IX:180s.

Herbatka jest bardzo smaczna, kwiatowo-owocowa. Podobna do tych tajwańskich, ale to jednak nie to samo. Czy to źle? Nie, bo jest naprawdę smacznie. Ta jest delikatnie kwaśniejsza, ale to nie przeszkadza. Ostatnie dwa parzenia wyszły już trochę słabo więc pewnie następnym razem 8 parzenie zrobię 3min.  Polecam herbatkę, na pewno będę do niech chętnie wracał!


No i trochę bo miałem się napić wieczorem mojego ulubionego napoju ;))

GURU

w Herbata

26piorunów

Ogarniania mieszkania ciąg dalszy, zobaczcie jaka ładna półeczkę na gaiwany i czarki udało się wygospodarować :star-struck::heart_eyes:😎 Niedługo wracam do postowania!

Mistrz6piorunów

@Endrevoir elegancka :grinning: Nic tylko organizować hejto herbatkę :grinning:

Lider1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (17)