Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Historia

Kategoria: Nauka

  • 688 członków
  • 3349 wpisów

GURU

w Historia

6piorunów

Gorączka nazistowskiego złota

Na początku lat 80. władze PRL opanowała prawdziwa gorączka złota. Ludzie Kiszczaka szukali zaginionego hitlerowskiego złota na Dolnym Śląsku, m.in. w Lubiążu. 11 czerwca 1981 roku generał Jerzy Wojciech Barański, szef Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego Wojska Polskiego, i Czesław Kiszczak, wtedy

GURU

w Historia

5piorunów

2 kwietnia 1976 kopalnia soli w Wieliczce została wpisana do rejestru zabytków » Historykon.pl

Wielu z nas zna ją tylko z opowieści i zdjęć, ale tylko nieliczni mieli okazję poczuć tajemniczy klimat podziemnych korytarzy, gdzie czas zatrzymał się na wieki. Kopalnia soli w Wieliczce to nie tylko miejsce o wyjątkowej historii, ale także żywy pomnik kultury, który przez stulecia kształtował

Gruba ryba

w Historia

7piorunów

Potrzebuje małego wsparcia z
Poszukuje jakiegoś blogu / strony / forum z zdjęciami jakiegoś pola bitwy
Np miasto X, zdjęcia z miasta, mapka taktyczna z opisem ruch wojsk, użytego sprzętu

Jako że jestem średniowieczny, to nie mam żadnego punktu zaczepienia o strony z materiałami z 2 ws

Cel: jak już kiedyś pisałem, gram z synem w w formie
Chłopak chce zrobić makietę z Lego i na niej rozgrywać bitwy

Chciałbym nadać temu historyczną fabułę

Szczegóły: mamy 2 drużyny Anglicy vs Niemy w barwach pustynnych. Sprzęt wczesnej (?) części wojny na terenie Afryki mamy pzkw. 2 i 3

Dzięki za pomoc

Kosmonauta1piorunów
Gruba ryba1piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs kurczę normalnie 10/10
Przykład:
https://www.dookolarzeszy.pl/2020/10/panzergranate-laden-czyli-rzez.html?m=1

Mapka, 14-16h widać jak musieli przedrzeć się przez te wąskie gardło. Tam zrobię makietę - droga, umocnienia po obu stronach, lasek z działem niemieckim plus sherman z ekipa

Kolory nie będą się zgadzać ale do ogarnięcia klimat

"Panzergranate, laden!", czyli rzeź Shermanów w Le Mesnil-PatryBlog poświęcony II wojnie światowej z niemieckiej perspektywyDookolarzeszy
Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Historia

9piorunów
Fabryka cukru Waterloo to dawna cukrownia w Waterloo, na południu byłej prowincji Brabancja w Belgii. Budynek pełnił funkcję cukrowni w latach 1836–1871.

[...]

Czy teoria o wykorzystaniu kości żołnierzy z Waterloo do produkcji węgla kostnego w lokalnej cukrowni jest prawdziwa?
Węgiel kostny był szeroko stosowany w przemyśle cukrowniczym do oczyszczania i odbarwiania cukru. Po bitwie pod Waterloo (1815) tysiące ludzi i koni zostało pochopnie pochowanych na polu bitwy. Wiadomo, że ludzkie i zwierzęce kości były później wykopywane i wysyłane do Wielkiej Brytanii jako nawóz.

Sugestia, że kości mogły trafić do cukrowni jako surowiec do wytwarzania węgla kostnego, wydaje się makabryczna, ale jest szeroko akceptowana. W tamtych czasach eksploatacja szczątków poległych nie budziła większego oburzenia. Istnieją doniesienia o nielegalnych ekshumacjach, czasem pod pretekstem wydobywania końskich kości. Jednak bez twardych dowodów pozostaje to jedynie ponurą hipotezą.

https://en.wikipedia.org/wiki/Waterloo_sugar_factory
Tylko dwa ciała z bitwy pod Waterloo kiedykolwiek odnaleziono – aż do momentu, gdy pewien mężczyzna ujawnił, co kryło się na jego strychu.

[...]

Bitwa rozegrała się niedaleko wioski Waterloo, na południe od Brukseli, 18 czerwca 1815 roku. Napoleon Bonaparte został tam ostatecznie pokonany przez połączone siły alianckie dowodzone przez księcia Wellingtona, liczące 68 000 żołnierzy, wspierane przez 45 000 Prusaków pod dowództwem Gebharda von Blüchera.

Choć szacuje się, że podczas bitwy zginęło ponad 10 000 ludzi, do tej pory odnaleziono jedynie dwa ciała.

https://edition.cnn.com/2023/01/25/europe/battle-waterloo-bones-scli-intl-scn/index.html

Za: https://www.tiktok.com/@idea.soup/video/7487159359454203158

GURU

w Historia

27piorunów

Zagraniczne wakacje trwające 2–3 lata, wspinaczka na szczyt piramidy Cheopsa lub wizyta w komnatach króla – tak bawili się na „urlopach” polscy szlachcice.

Gdy 400 lat temu ktoś zapytał dworzanina księcia Albrychta Stanisława Radziwiłła, gdzie jego pan rezyduje, ów odparł, że: „w karecie, bo przywykł do drogi”. Elity I Rzeczypospolitej były bowiem niezwykle ruchliwe. Magnaci wizytowali majątki, podróżowali do stolicy i do leczniczych wód, ich synowie i bogaci szlachcice udawali się na naukę do obcych krajów. Zaściankowe szaraczki pielgrzymowały do świętych miejsc albo przyłączały się do orszaków możnych panów, aby nabrać obycia.

Zamiast wakacji panowie bracia wyruszali w wieloletnie wyprawy zwane peregrynacjami, których celem były nauka, zbawienie lub nabycie ogłady. Awantury, napady banditti, wojny, zarazy i egzekucje to atrakcje, które czekały na wczasowiczów i podróżnych w XVII wieku. A wakacje trwały wówczas zamiast dwóch miesięcy czasem nawet dwa–trzy lata.

Najczęściej spotykaną podróżą była, jak podaje Dorota Żołądź-Strzelczyk, peregrinatio academica: wyprawa za granicę w celu zdobycia wiedzy i wykształcenia, do połowy XVII wieku obowiązkowa dla każdego magnackiego syna, a nawet – dla potomka średnio zamożnego szlachcica.

W Europie działało wówczas ponad 60 uniwersytetów, zarówno katolickich, z których wielką sławą cieszyły się Bolonia, Padwa, Paryż, Innsbruck, jak i protestanckich – w Wittenberdze, Heidelbergu i Genewie. Podróżował do nich Jerzy Ossoliński, późniejszy kanclerz, który najpierw zapisał się na uniwersytet w Grazu, a po półrocznej przerwie studiował w Lowanium. Następnie udał się do Francji przez Niderlandy, jak pisał: „dla widzenia i przypatrzenia się rzeczom godnym, także zwyczajom różnych narodów, co wiele młodemu człowiekowi pomaga do godności i eksperiencyjej”.

Gdyby ktoś jeszcze był zainteresowany jakie jeszcze "wycieczki" się wtedy odobywały (w końcu powstały w tamtym okresie nawet poradniki dla podróżnych), czy nawet jakiego rodzaju "egzotyczne" pamiątki próbował przywieźć do Polski Mikołaj Krzysztof Radziwiłł to może zajrzeć tutaj:

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2025/03/26/polska-szlachta-na-wakacjach/

Kosmonauta

w Historia

47piorunów

Mapa przedstawiająca jak długo, które ziemie pozostawały pod panowaniem Polski.
Autor: ThrashingMadPL
https://www.youtube.com/@ThrashingMadPL/featured
Kiedyś był o tym cały odcinek, obecnie niedostępny.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Historia

6piorunów

Konferencja w Teheranie – punkt zwrotny w sojuszu aliantów » Historykon.pl

W cieniu wojennej zawieruchy trzej najpotężniejsi mężowie stanu spotkali się w sercu Bliskiego Wschodu, by stawić czoła nie tylko wspólnemu wrogowi, ale i własnym ambicjom. Konferencja w Teheranie miała rozstrzygnąć losy świata, a z każdą godziną rozmów na stole kładły się nie tylko wojenne plany

GURU

w Historia

11piorunów

Polska szlachta na wakacjach

Zagraniczne wakacje trwające 2–3 lata, wspinaczka na szczyt piramidy Cheopsa lub wizyta w komnatach króla – tak bawili się na „urlopach” polscy szlachcice. Gdy 400 lat temu ktoś zapytał dworzanina księcia Albrychta Stanisława Radziwiłła, gdzie jego pan rezyduje, ów odparł, że: „w karecie, bo

Gruba ryba

w Historia

29piorunów

Jak Polska traktowała Ukraińców między wojnami

(od razu zaznaczam, że autor nie wybiela Ukraińców i obszernie opisuje też ich zbrodnie, tam był cios za cios, wpis jest tylko o tym, co wyprawiała Polska)
_

Podczas rokowań pokojowych w Rydze (1921) przedstawicieli ukraińskich nie dopuszczono do stołu obrad, co wspólnie uzgodniły władze bolszewickiej Rosji i strona polska. Ponadto Warszawa zobowiązała się nie udzielać pomocy organizacjom ukraińskim planującym prowadzenie walki z sowieckim okupantem. Ukraińców zostawiono na lodzie.

„Zdradziliśmy Ukraińców” – zauważył wówczas bliski współpracownik Piłsudskiego. Piłsudskiego rozgrzeszał fakt, że skład polskiej delegacji w Rydze zdominowali endecy.

Po zawieszeniu broni w ukraińskiej armii zapanowały radykalnie antypolskie nastroje. Potęgowało je przymusowe internowanie 20 tysięcy ukraińskich żołnierzy w obozach (największe zlokalizowano w Stryju i pod Lwowem). Wprawdzie Piłsudski nakazał, żeby miejsce osadzenia było dla dawnych sojuszników bardziej „domem niż więzieniem”, ale niespecjalnie się to udało. W obozach panowała nędza, brakowało łóżek, opału, podstawowych urządzeń sanitarnych. Mnożyły się wszy, pluskwy i choroby.

Powodów do nienawiści Polacy dawali Ukraińcom coraz więcej. Już w grudniu 1920 r. rząd Wincentego Witosa przeforsował w Sejmie ustawę o osadnictwie wojskowym na Wołyniu. Tam, gdzie polskiej ludności dotąd prawie nie było, około 20 tysięcy weteranów wojennych otrzymało za darmo gospodarstwa rolne o powierzchni nawet kilkunastu hektarów. W Warszawie nie przejmowano się tym, że ukraińscy chłopi klepali biedę, bo na własność mieli niewielkie kawałki gruntu. A ich domaganie się reformy rolnej puszczano w Warszawie mimo uszu. Ta otwarta dyskryminacja wywołała wielką falę niechęci miejscowej ludności, dotąd obojętnie odnoszącej się do kwestii narodowościowych.

Piłsudski miał zatem sporo powodów do moralnego kaca. Kiedy 15 maja 1921 r. odwiedził internowanych w obozie w Kaliszu, na pożegnanie powiedział do ukraińskich oficerów: „Ja Was przepraszam, Panowie, ja Was bardzo przepraszam”, i dodał łamiącym się głosem: „Panowie... to miało być zupełnie inaczej”.

Wprowadzenie ukraińskich polityków do Sejmu i Senatu niczego nie rozwiązało. W wyborach najwięcej głosów otrzymali wcale nie ugodowcy, lecz aktywiści, którzy czuli się w Polsce obywatelami drugiej kategorii i szybko się radykalizowali. W ich odczuciu ukraińska ludność słusznie uważała się za dyskryminowaną.
_
Premier Władysław Grabski uznał, że na dłuższą metę najskuteczniejszą metodą walki z ukraińskim podziemiem będzie polonizacja. Ustawa nakazywała tworzenie dwujęzycznych szkół, w których dzieci polskie i ukraińskie uczyłyby się we wspólnych klasach, bez podziałów na narodowość. Tymczasem pod koniec 1924 r. na Kresach istniało aż 2558 ukraińskich szkół powszechnych.

Z początkiem nowego roku ich liczba zaczęła sukcesywnie spadać. Każdy pretekst do zamknięcia kolejnej szkoły okazywał się dobry. Zainicjowany wówczas proces stopniowej likwidacji ukraińskiego szkolnictwa trwał do samego końca II RP (w 1938 r. istniało jeszcze 461 takich szkół powszechnych).

Ponadto w 1925 r. z wykorzystaniem policyjnych represji zmuszono do zaprzestania działalności konspiracyjny Uniwersytet Ukraiński we Lwowie. Kiedy lokalni aktywiści głośno protestowali, zarzucając rządowi próbę przymusowej asymilacji mniejszości narodowych, premier Władysław Grabski postanowił dać pokaz siły i nakazał aresztować krzykaczy. Po czym w administracji rządowej w Małopolsce Wschodniej przeprowadzono czystkę, usuwając z niej Ukraińców. Ich stanowiska zajęli polscy urzędnicy przeniesieni z Wielkopolski. Efekt był taki, że nieznający miejscowych realiów nowi pracownicy administracji wykazywali się niekompetencją, jednocześnie okazując petentom swe poczucie wyższości.
_
Od 16 września do 30 listopada 1930 r. przeprowadzono w szesnastu powiatach Małopolski Wschodniej akcję represyjną. Objęła ona łącznie 493 wsie.

W praktyce operacja wyglądała bardzo schematycznie. O świcie kompania policjantów z zaskoczenia otaczała wybraną wcześniej wieś. „Następnie dowódca wzywał sołtysa lub wójta. Informował go o celu działań i żądał wydania broni oraz materiałów wybuchowych”. Następnie u osób podejrzanych o współpracę z OUN przeprowadzano rewizję. Zaczynała się ona od zrywania podłóg oraz poszycia dachów, a kończyła na zdemolowaniu całego domu oraz pozostałych budynków w gospodarstwie.
„Nie oddano przy tym ani jednego strzału, nie spalono ani jednego zabudowania. Stosowano natomiast przemoc fizyczną. W wyniku pobicia podczas pacyfikacji zmarło od siedmiu do trzydziestu pięciu osób”. Jesienią 1930 r. wymierzanie ukraińskim chłopom publicznej chłosty przez polskich policjantów w kolejnych wsiach stało się czymś codziennym. Choć ukarani często nie mieli nic wspólnego z OUN.

„Bardziej opornych chłopów batożono lub chłostano rzemiennymi pasami od munduru. Nie szczędzono przy tym i kobiet. Zdarzało się też, że gwałcono mężatki i dziewczyny”.

Powszechne poczucie krzywdy wśród Ukraińców stale więc rosło. Reprezentujący swych wyborców posłowie usiłowali protestować w MSW. Wówczas niemal wszyscy trafili do aresztu. Pięciu z nich, razem z przywódcami Centrolewu, zamknięto w twierdzy brzeskiej. Tam ukraińskich polityków bito i upokarzano identycznie jak liderów polskiej opozycji.
_
Spośród 1,2 tysiąca osób aresztowanych i postawionych przed sądem wyroki skazujące zapadły jedynie w przypadku 25 oskarżonych. W sprawach pozostałych więźniów sędziowie nie dopatrzyli się przekonujących dowodów winy.
Bardzo szybko się okazało, że strona polska popełniła brzemienny w skutkach błąd, jakim było zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Brutalność i wyrządzone krzywdy sprawiły, że ukraińscy chłopi, dotąd obojętni wobec nacjonalistycznych idei, zaczęli masowo sympatyzować z OUN.

Pod koniec 1930 r. prasa niemiecka, francuska, amerykańska i angielska rozpisywała się o polskich zbrodniach popełnionych w Galicji, wyolbrzymiając okrucieństwa i mnożąc liczbę zabitych. Tę falę oskarżeń pod adresem II RP wsparły władze Czechosłowacji, finansując wydanie „czarnej księgi” dokumentującej przebieg pacyfikacji.

Polska dyplomacja wręcz wychodziła ze skóry, żeby sprawie ukręcić łeb. Udało się to dopiero w styczniu 1932 r., gdy po zapoznaniu się z dokumentami, które stale słano z Warszawy, Liga Narodów przyjęła uchwałę głoszącą, że „akcję pacyfikacyjną wywołali sami Ukraińcy przez swoją akcję przeciwko państwu polskiemu”.
_
Elity polityczne Rzeczypospolitej nie brały pod uwagę możliwości oddania części Kresów Ukraińcom, by mogli utworzyć własne państwo. Natomiast wszelkie inne rozwiązania powodowały, że wśród ukraińskich elit politycznych ostatnie słowo zawsze należało do nacjonalistów spod znaku OUN. To oni potrafili zdominować, a w razie potrzeby też zlikwidować tych rodaków, którzy skłaniali się ku ugodzie z Polakami. Jednocześnie coraz bardziej się radykalizowali, czemu w latach 30. sprzyjała fascynacja ideologią nazistowską.

Po śmierci Piłsudskiego w obozie sanacyjnym wielką popularność zdobyła koncepcja, że Ukraińców należy spolonizować... nawracając na katolicyzm. W praktyce oznaczało to, że do konfliktu narodowościowego dorzucono jeszcze waśnie religijne.

Rozpoczęto ją w październiku 1937 r. we wsi Hrynki na Wołyniu, gdzie OUN nigdy nie cieszył się wielkim poparciem. Miejscowość otoczyli żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza, po czym zmusili całą ludność do przejścia na katolicyzm. Przy sporządzaniu aktów chrztu rodzicami chrzestnymi zostawali poszczególni oficerowie, a obowiązek matki chrzestnej musiała wziąć na siebie sprowadzona z pobliskiego pałacyku hrabina Tyszkiewiczowa. Aby zmusić Ukraińców do wyrzeczenia się wiary przodków, żołnierze KOP, wspierani przez osadników wojskowych, musieli używać siły.

Po czym – tym razem w województwie lubelskim – rozpoczęto w lipcu 1938 r. masową rozbiórkę cerkwi prawosławnych. Kiedy ludność próbowała bronić swoich miejsc kultu, do akcji natychmiast przystępowała policja, brutalnie łamiąc wszelki opór. W ciągu dwóch miesięcy zniszczono ponad 120 świątyń.

Sanacyjny rząd wolał demonstrować opinii publicznej urojoną mocarstwowość II RP, nie dostrzegając przy tym, jak wielką przysługę oddaje najbardziej radykalnym spośród ukraińskich nacjonalistów. A oni szczerze wierzyli, że okazja do zemsty na Polakach wcześniej czy później się nadarzy.

(Z książki Rzeczpospolita kryzysowa)

Gruba ryba4piorunów

i to były te słynne elity, które wybito podczas 2WŚ, dlatego teraz mamy klasę polityczną niskiej klasy?

GURU1piorunów

@Bystrygrzes To akurat moim zdaniem jest propaganda PRLowska. W 2RP mocno starano się nadrobić zaległości, z drugiej strony sporo się starali hamować edukację na ziemiach Polskich, wrzucałem linki jakiś czas temu, ale i bez tego na szybko można znaleźć sporo info.

https://miesiecznik-wobec.pl/organizacja-oswiaty-w-ii-rzeczypospolitej-w-latach-dwudziestych-piotr-kotlarz/

https://zpe.gov.pl/a/przeczytaj/Dw8agyzaf

Ale fakt, że po 2WŚ nastąpił dalszy rozwój szkolnictwa.

@jakibytulogin Nie, to byli zwykli ludzie. Jak chcesz shitpostować to idź wiesz gdzie.

Organizacja oświaty w II Rzeczypospolitej w latach dwudziestych / Piotr KotlarzMiesięcznik internetowy WOBEC Piotr Kotlarz
Osobistość2piorunów

@Opornik ciekawy artykul dzieki, a jak to wygladalo ze studiami wyzszymi?

a dobra juz widze:

Początkowo były to 8-klasowe gimnazja, które – poprzedzane często klasami wstępnymi realizującymi program nauczania początkowego albo nauką domową – stanowiły odrębny system szkolny dla warstw zamożnych. Natomiast szkoły powszechne były przeznaczone w zasadzie dla warstw ludowych, głównie chłopów, robotników, częściowo drobnomieszczaństwa. Siły konserwatywne broniły tego systemu i ponad miarę wychwalały jego zalety. Siły demokratyczne i środowiska postępowe żądały ujednolicenia dostępności do szkół dla wszystkich warstw ludności, aby całe młode pokolenie przechodziło edukację pełnej szkoły powszechnej, a szkoły średnie opierały się na niej jako nadbudowa (zatem bez klas niższych pokrywających się z wyższymi klasami szkoły powszechnej).

czyli bogaci blokowali dostep biednym, pytanie kiedy sie to wyrownalo? czy dopiero komunizm czy zaczelo juz przed wojna

panstwo polskie utrworzylo szkoly powszechne, czyli faktycznie z tym walczono

kurla... @Opornik musze przyznac, ze ladnie mnie tu prostowales

Gruba ryba2piorunów

@Bystrygrzes z ciekawostek słuchałam kiedyś wywiadu z Danutą Szaflarską, która urodziła się na końcu świata pod granicą słowacką i jako że pochodziła z rodziny nauczycielskiej, to na własne oczy mogła przekonać się jak to wyglądało - wielokrotnie powtarzała że ówcześnie bardzo starano się, zaraz po odzyskaniu niepodległości zorganizować szkoły i podnosić poziom edukacji, nawet w wioskach gdzie było o to niezmiernie trudno.

Z drugiej strony w PRL na wiochach dalej były szkoły z klasami z mieszanymi rocznikami, a na prowincji edukacja leżała przez powszechny alkoholizm i bylejakość.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Historia

99piorunów

1921: jak Polacy zmarnowali wygraną wojnę, bo woleli się pokłócić

Moment rozpoczęcia rozmów z bolszewikami okazał się dla polskiej strony wręcz wyśmienity.

Dowodzona przez gen. Edwarda Rydza-Śmigłego 2. armia w bitwie nad Niemnem rozgromiła próbujące się przegrupować oddziały Frontu Zachodniego. Dowodzący nimi Michaił Tuchaczewski poniósł sromotną klęskę, tracąc ponad 40 tysięcy żołnierzy. To dawało znakomitą okazję, by przyprzeć do muru bolszewickich delegatów.

Niemcy negocjowali w Brześciu z Trockim i Joffem w 1918 r., stosując prostą, acz skuteczną metodę – postawili wiele daleko idących żądań, zaś armia rozpoczęła ofensywę na Piotrogród. Im bliżej niemieccy żołnierze znajdowali się stolicy Rosji, tym bardziej bolszewicy okazywali się skłonni do ustępstw. Wreszcie zaakceptowali wszystkie roszczenia Berlina.

Tymczasem w Rydze polska delegacja, zamiast zająć się dociskaniem wysłanników Lenina, skupiła się przede wszystkim na samej sobie, odwzorowując w miniaturze to, jak funkcjonował Sejm. Osiągnięta w czasie wojny jedność ostatecznie prysła.

O ile delegacja rosyjska była zgrana i jednolita w działaniu, o tyle, z chwilą gdy minęło bezpośrednie zagrożenie granic i nadeszły sukcesy militarne, w delegacji polskiej pojawiły się różnice partyjne i wyszły na jaw niechęci osobiste, w wyniku których wykrystalizowały się trzy przeciwstawne tendencje – pisze Janusz Gmitruk w opracowaniu Jan Dąbski: minister spraw zagranicznych, główny konstruktor traktatu ryskiego.

„Pierwszą z nich reprezentowali zwolennicy Piłsudskiego. Chciał on dojść po raz drugi do linii Dniepru, jeśli nie na Ukrainie, to przynajmniej na Białorusi, oraz do Horynia na Wołyniu i Podolu, by choć w części zrealizować swój program federacyjny” – dodaje autor.

W ostrej opozycji do tych planów stali endecy. „Grupa ta chciała zawarcia pokoju, ale traktowała go jako tymczasowy, ponieważ wierzyła w upadek młodego państwa radzieckiego, licząc na ponowne rokowania w przyszłości z narodowo-demokratyczną Rosją. W sprawach terytorialnych grupa ta stała na stanowisku utrzymania granicy przechodzącej przez Białoruś i Ukrainę”.

„Trzecią wreszcie grupę reprezentował sam Dąbski razem z generałem Kulińskim. Pragnęli oni trwałego pokoju, nie wierząc w rychły upadek systemu bolszewickiego. Dąbski chciał nadać pokojowi taki charakter, aby nie było zwycięzców i zwyciężonych” – opisuje Gmitruk.

Wszystkie trzy koncepcje łączyła jedna cecha wspólna: oparto je nie na ocenie sytuacji na froncie oraz na tym, w jakiej kondycji znajduje się przeciwnik, ale wynikały one z wcześniej wypracowanych programów politycznych stronnictw zasiadających w polskim parlamencie. To zaowocowało jednymi z najdziwniejszych negocjacji pokojowych w dziejach. Wygrywająca wojnę strona nie sformułowała ani jednolitej strategii prowadzenia rozmów, ani nawet jasnych celów, które zamierzała podczas nich osiągnąć.

Tak prowadząc negocjacje, strona polska zgodziła się na bezwarunkowe przejęcie wschodniej Ukrainy przez bolszewików, jednocześnie uznając umowy zawarte przez Piłsudskiego z przywódcą Ukraińskiej Republiki Ludowej Symonem Petlurą za nieobowiązujące. W zamian otrzymano akceptację praw Rzeczypospolitej do ziem Galicji Wschodniej. Trudno było uznać to za sukces, skoro tereny te już i tak zostały odbite z rąk czerwonoarmistów.

Zachowanie strony polskiej zaczęło w pewnym momencie wprawiać w konsternację nawet bolszewików. Stało się tak podczas rozmów prowadzonych 2 października. Dotyczyły one przebiegu granic w okolicach Mińska. Adolf Joffe i jego towarzysze zaproponowali, żeby to ważne miasto wróciło do Rzeczypospolitej. W odpowiedzi Polacy pokłócili się między sobą, a następnie uzgodnili, że podejmą decyzję większością głosów. Głosowanie wygrali zwolennicy oddania Mińska bolszewickiej Rosji. Najbardziej naciskał na to Grabski, pragnąc ograniczenia liczby Białorusinów na terenie II RP, a przy okazji przekreślając w ten sposób federalistyczne plany Piłsudskiego. Dobrowolne wyrzeczenie się strategicznie ważnej metropolii kompletnie zaskoczyło komunistów. Po dłuższej chwili uznali, że skoro tak, to nie będą nalegać.

"Nie mogę pominąć milczeniem, że ogólne wrażenie z dotychczasowego przebiegu obrad ryskich odniosłem fatalne. Zdaniem moim delegacja polska nie tylko nie potrafiła wykorzystać ogromnych atutów, jakie w jej ręce dały nasze zwycięstwa na froncie i powzięte w związku z tym uchwały Zjazdu Rosyjskich Sowietów, ale nawet sama poszła na ustępstwa” – notował we Wspomnieniach z polsko-rosyjskiej konferencji pokojowej ryskiej Mirosław Obiezierski.

(Z książki Rzeczpospolita kryzysowa)

Autorytet2piorunów

Imho można narzekać co najwyżej na brak niepodległej Białorusi i Ukrainy, a nie na brak Mińska w granicach 2RP. No i szok - były różne obozy z różną wizją niepodległości, które nie dogadały się ze sobą w 3 dni XD

Pokaż więcej komentarzy (23)

GURU

w Historia

6piorunów

Historia Roya Cohna - makkartysty i mentora Donalda Trumpa

Roy Cohn to postać kontrowersyjna. Bezwzględny prawnik i makkartysta, o którym niektórzy chcieliby zapomnieć. Z drugiej strony, prawnik pana Burnsa w „Simpsonach” był na nim wzorowany, Tony Kushner przedstawił go jako głównego bohatera swojej znakomitej sztuki „Anioły w Ameryce”, a Ali Abbasi w

GURU

w Historia

8piorunów

Od kiedy Teksas należy do USA?

Losy Teksasu w XIX wieku były mocno skomplikowane: bywał meksykański, niepodległy, aż w końcu stał się amerykański. Jak do tego doszło? Amerykanie interesowali się Teksasem, jeszcze zanim stał się meksykański. Pierwsi osadnicy z północy zaczęli napływać na kontrolowany przez Hiszpanów teren na

Osobistość

w Historia

4piorunów

Wielki Książę Konstanty: Pół człowiek, pół zwierzę dla pół-państwa

Od tego, od wykonania wyroku śmierci na Wielkim Księciu, miało się wszystko zacząć. To napędziłoby całą akcję, nie pozwoliło się jej zatrzymać w pół kroku. Dlaczego Konstanty przeżył tę listopadową noc? Fot. Wielki Książę Konstanty (mal. George Dawe, 1834 rok) #hejto #historia #ciekawostki

Gruba ryba

w Historia

6piorunów

Ciężko się połapać czy to 1920 czy 2025:

_
Rząd brytyjski zobowiązał się nie pomagać Polsce w przedsięwzięciach wrogich wobec Rosji i nie prowadzić żadnych wrogich działań przeciwko Rosji... – czytał z rosnącym zdumieniem Włodzimierz Lenin. Ludowy komisarz spraw zagranicznych Gieorgij Cziczerin przekazał mu brytyjską notę dyplomatyczną, której treść zaskoczyła przywódcę bolszewickiej Rosji.

Oto 11 lipca 1920 r. premier Lloyd George wysłał z belgijskiego uzdrowiska Spa do Moskwy ni mniej, ni więcej, tylko ofertę bliskiej współpracy. Szef brytyjskiego rządu pragnął gospodarczej kooperacji z dotychczasowym wrogiem. Ponadto oferował wywarcie nacisku na rząd w Warszawie, aby ów zgodził się na zawieszenie broni w wojnie toczonej z bolszewicką Rosją. W zamian za zgodę na to proponował Leninowi ziemie I Rzeczypospolitej na wschód od Bugu, w tym całą Galicję Wschodnią wraz ze Lwowem, choć akurat ta prowincja, poza niewielkimi obszarami, nigdy nie należała do imperium Romanowów. Trudno więc byłoby prezentować to jako propozycję zwrotu obszaru pozostającego przed wojną światową we władaniu cara. Taki drobiazg nie kłopotał jednak Londynu.

Wprawdzie, jak zaznaczał Lloyd George, jego rząd „zobowiązał się również, podpisując Pakt Ligi Narodów, bronić nietykalności i niepodległości Polski”, jednak „w granicach jej prawnie ustalonego obszaru etnograficznego”. W Spa premier Wielkiej Brytanii zdecydował, że ów „obszar etnograficzny” kończy się na linii Curzona. Tą decyzją przeciął niewygodne dla Londynu wątpliwości. Fakt, że za porozumienie z bolszewikami premier Zjednoczonego Królestwa chciał zapłacić przyszłością polskiego państwa, niespecjalnie go wzruszał.

Chcąc jeszcze mocniej zachęcić adresata do przyjęcia oferty, zostawił na koniec prawdziwą wisienkę przyozdabiającą polityczny tort. Obiecał mianowicie Leninowi uznanie przez Wielką Brytanię reżimu bolszewickiego za prawowity, legalny rząd Rosji. To oznaczałoby ucięcie wszelkiej pomocy Zjednoczonego Królestwa dla ostatnich białych generałów walczących jeszcze z komunistami.

Patrząc na mapę, Włodzimierz Lenin musiał dostrzec, że jeśli przyjmie brytyjską propozycję, to między bolszewicką Rosją a Niemcami ostanie się małe, kadłubowe państewko Polaków, całkowicie zdane na dobrą wolę mocarstw. Jego dni byłyby policzone.

(Rzeczpospolita kryzysowa)

Osobistość1piorunów

@JapyczStasiek czemu nie podajesz podstawowych informacji? Źródło cytatu. Autor, tytuł, rok wydania to minimum przyzwoitości.

edit: szacunku dla cudzej pracy

Osobistość0piorunów

@JapyczStasiek nie znam, ale dziękuję za choć tyle. Polecasz autora? Ma jakiś inny dorobek? To naukowiec? Uczciwie przyznaję, że nigdy nie słyszałem o tej propozycji, ale nie jestem historykiem.

Gruba ryba1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Historia

6piorunów

100 lat Wielkiej Krokwi - Zakopane zyskało miejsce w sportowym świecie

Słynna skocznia narciarska Wielka Krokiew ma już 100 lat. Obiekt został oficjalnie otwarty 22 marca 1925 roku, a jego budowa - pełna trudności - trwała ponad dwa lata. "Dzięki niemu Zakopane zyskało miejsce w sportowym świecie" - uważa Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego. „22 marca 1925 roku