Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Historia

Kategoria: Nauka

  • 685 członków
  • 3279 wpisów

Osobistość

w Historia

4piorunów

Czy Polacy wiedzieli, że Francuzi ich nie uratują w razie wojny?

Podstawowym wnioskiem studium opracowanego do końca 1937 roku, które przedstawiono Rydzowi-Śmigłemu w 1938 roku, była konieczność wielotygodniowych zmagań bez żadnej konkretnej pomocy materiałowej i wojskowej skądkolwiek. Był to wniosek jak najbardziej słuszny. Biorąc zaś pod uwagę

GURU

w Historia

12piorunów

2 grudnia 1963 roku odszedł niedźwiedź Wojtek » Historykon.pl

Niedźwiedź Wojtek był syryjskim niedźwiedziem brunatnym, który został adoptowany przez żołnierzy 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii wchodzącej w skład 2. Korpusu Polskiego dowodzonym przez generała Władysława Andersa. Niedźwiedź przeszedł z polskimi żołnierzami szlak bojowy z

GURU

w Historia

3piorunów

Jarmarki bożonarodzeniowe, tradycja, która sięga czasów średniowiecza

Tradycja organizowania jarmarków bożonarodzeniowych sięga średniowiecza. To wówczas w krajach niemieckojęzycznych zaczęły się odbywać pierwsze targi. Były jednodniowe, mieszkańcy zaopatrywali się na nich w mięso - powiedział PAP Michał Świercz, kustosz z Muzeum Archeologicznego i

Specjalista

w Historia

6piorunów

Bandyci, chuligani, element aspołeczny. Takimi epitetami określali Niemcy małych Polaków, których zamykali w specjalnie dla nich utworzonym obozie.

Prewencyjny Obóz Policji Bezpieczeństwa dla Młodzieży Polskiej w Łodzi (niem. Polenjugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt) został utworzony przez Niemców 1 grudnia 1942 roku.

Niemiecki obóz koncentracyjny dla polskich dzieci powstał na terenie żydowskiego getta, przez co stał się miejscem kompletnie odizolowanym i pozostającym w ukryciu. Otoczony był wysokim murem (lub płotem), zakończonym drutem kolczastym. Około trzy czwarte powierzchni obozu stanowiło strefę dla chłopców, a jedna czwarta była obszarem, gdzie przetrzymywano dziewczęta. Część obozu dla dziewczynek została wydzielona wiosną 1943 roku. Niektóre z dziewcząt pracowały także na roli w podłódzkiej wsi Dzierżązna, gdzie utworzono filię obozu przy Przemysłowej. Podobnie jak obóz przy Przemysłowej, obóz w Dzierżąznej był obozem pracy.

„Zdemoralizowani” Polacy
Pomysłodawcą utworzenia obozu dla dzieci w Łodzi był kierownik Krajowego Urzędu ds. Młodzieży (niem. Landesjugendamt) w Katowicach Alvin Brockmann. Przedstawił on swój projekt głównemu inspektorowi niemieckich obozów koncentracyjnych Oswaldowi Pohlowi, który w listopadzie 1941 roku dostał zgodę na utworzenie obozu od Heinricha Himmlera.

Oficjalnym powodem stworzenia obozu dla polskich dzieci była rzekoma demoralizacja i ich niekorzystny wpływ na młodych Niemców. Prawda była jednak taka, że dzieci trafiały do obozu tylko dlatego, że były Polakami.

Do obozu koncentracyjnego przy ul. Przemysłowej w Łodzi kierowano dzieci z całej Polski, m.in. z Zamojszczyzny, gdzie Niemcy przeprowadzali akcję wysiedleńczą (Aktion Zamość). Dużą grupę stanowiły oczywiście dzieci pochodzące z Łodzi i okolic. Wielu młodych Polaków więziono, gdyż ich rodzice działali w ruchu oporu albo nie chcieli podpisać volkslisty. W obozie zamykano także dzieci o niewielkim upośledzeniu umysłowym lub fizycznym.

Więźniami obozu koncentracyjnyego w Łodzi były głównie dzieci w wieku 12-16 lat, lecz poza nimi przysyłano tam nawet maleńkie dzieci, które same wymagały jeszcze opieki. Najmniejszymi, dwu- i trzyletnimi dziećmi zajmowały się starsze dziewczęta. Przez cały okres istnienia obozu przy ul. Przemysłowej, przeszło przez niego około trzy tysiące nieletnich Polaków.

Najmniejsze dzieci miały zostać „zniemczone” i wysłane w głąb Rzeszy. Starsze miały jedynie pracować. Po ukończeniu 16 roku życia wiele dzieci były przewożonych do obozów koncentracyjnych tj. Gross-Rosen, Ravensbrück lub Auschwitz.

https://historia.dorzeczy.pl/druga-wojna-swiatowa/663064/hanba-dla-berlina-niemiecki-oboz-koncentracyjny-dla-polskich-dzieci.html

Gruba ryba0piorunów

Jakiś taki mocno aktywny jesteś jak na zielonkę i raczej nie bierzesz udziału w dyskusji na argumenty!¯\\(ツ)

Specjalista0piorunów

@AndrzejZupa Nie uważam, żebym był mocno aktywny, ostatnio aktywny byłem 9 dni temu i dostarczam informacje, które też mnie interesują i też w takich tematach przedstawiam własne argumenty, bo nie mam w zwyczaju udzielać się tylko po to, aby cokolwiek napisać.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Historia

25piorunów

Cesarstwo bizantyńskie stanowiło zaledwie cień niepokonanego niegdyś Rzymu, ale w latach siedemdziesiątych VII wieku pozyskało tajną broń.

Technicy wojskowi służący cesarzowi Konstantynowi IV (668–685) wynaleźli pod kierunkiem Kallinikosa – inżyniera z południowej Syrii – śmiercionośną miksturę na bazie oliwy, nazywaną rzymskim ogniem, morskim ogniem, sztucznym ogniem lub (najpowszechniej) greckim ogniem.

Kiedy łatwopalny płyn, rozpylony pod ciśnieniem, wystrzeliwano z przypominających miotacze ognia dysz przymocowanych do dziobów specjalnie przystosowanych okrętów, substancja zmieniała wszystko, do czego przylgnęła, w oleistą kulę ognia.

Ogień grecki palił się w powietrzu i na wodzie, można było go ugasić tylko poprzez zasypanie piachem lub rozcieńczenie octem. Pozwalał zniszczyć całą flotę w trakcie jednego starcia.

Broń ta miała przełomowe znaczenie, a skład mikstury przez blisko pięćset lat pozostawał państwową tajemnicą wojskową Bizantyńczyków, tak pilnie strzeżoną, że wiedza na temat produkcji broni i jej wykorzystania uległa zapomnieniu.

Tymczasem jednak zyskała złą sławę jako jedna z najgorszych okropności średniowiecznej bitwy – ekwiwalent gazu bojowego z czasów pierwszej wojny światowej, napalmu używanego w Wietnamie czy białego fosforu wykorzystanego przeciwko cywilom w czasie niedawnej wojny domowej w Syrii.

Poligonem doświadczalnym jej użycia była wojna przeciwko Umajjadom. W 678 roku cesarz skierował ogień grecki na muzułmańskie okręty i zmusił je do wycofania się – z dymiącymi masztami i płonącymi żaglami – poza morską linię obrony Konstantynopola. W czasie odwrotu od strony Azji Mniejszej w żaglowce uderzył potężny sztorm. Utonęło nawet trzydzieści tysięcy ludzi. „Flota została rozbita w pył i unicestwiona” – napisał Teofanes. Był to triumf Bizancjum, punkt zwrotny w historii wojskowości i upokorzenie dla muzułmanów.

_

Dan Jones Świt królestw

Gruba ryba2piorunów

@smierdakow zdaje się że do dzisiaj nie wiadomo co to była za mieszanka...

GURU6piorunów

@smierdakow
>Cesarstwo bizantyńskie stanowiło zaledwie cień niepokonanego niegdyś Rzymu

Lista porażek Rzymu jest bardzo, bardzo długa. Sztuką Rzymu było właśnie to, jak sobie radziło po porażkach. Ale wiele z tego wpierdolu który dostali jest legendarne. Kannae (i 5 wcześniejszych bitew z Hanibalem), Carrhae, Las Teutenborski, Adrianopol - by wymienić tylko kilka. Sam Rzym był splądrowany przez Celtów, przez Wandalów, przez Wizygotów.
Jest to dla mnie też dobry dobry dowód na to, że bitwy mogą wygrać wodzowie i żołnierze, wojny wygrywa gospodarka i logistyka, a w tym byli świetni.

Bizancjum jest też mocno niedoceniane, to było imperium, które trwało tysiąc lat. Z większymi lub mniejszymi sukcesami. Z małą przerwą na wpierdol od krzyżowców. I ok, w VII wieku mieli kryzys, ale wówczas z Arabami to każdy miał kryzys :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Historia

11piorunów

Rewolucja Niemiecka 1918 roku na podstawie THE MEMOIRS OF THE CROWN PRINCE OF GERMANY wyd w 1922 roku 
Część VIII 

poprzednie części pod tagiem

Ale teraz muszę przejść do tego, co mam do powiedzenia na temat tego ostatniego i najbardziej gorzkiego doświadczenia naszego upadku. Bóg wie, że jest to dla mnie trudniejsze niż wszystko, co do tej pory opisałem. Wieczorem 8 listopada 1918 r. otrzymałem w Waulsort niespodziewany rozkaz od Jego Królewskiej Mości [ojca autora - Wilhelma II], abym zgłosił się do niego następnego ranka w Spa. Ani słowa o tym, czego to dotyczyło, ani czego ode mnie chciał. Wiedziałem tylko, że to wezwanie nie może zwiastować niczego dobrego i przeczuwałem nowe, bolesne konflikty. W zimnej, ponurej pogodzie jechałem przez gęstą mgłę, która zdawała się spowijać całą okolicę. Wkrótce po południu dotarliśmy do Spa, zesztywniali i przemarznięci do szpiku kości.

Cesarz został zakwaterowany w Villa Fraineuse, tuż za miastem. Generał von Gontard, marszałek dworu, przyjął mnie w holu. Jego twarz była poważna i bardzo zatroskana. W odpowiedzi na moje pytania uniósł tylko bezradnie ręce, ale gest ten powiedział więcej niż jakiekolwiek słowa. Był tam również mój szef sztabu, hrabia Schulenburg. Był w Spa od samego rana i aż do mojego przybycia bronił naszych poglądów w rozmowach z cesarzem. Blady i wyraźnie głęboko poruszony, ten silny mężczyzna, pełen żywego poczucia odpowiedzialności i wielkiej wierności swojemu suwerenowi, szybko i w krótkich żołnierskich słowach przedstawił mi zarys wydarzeń, w których rozwój zostaliśmy teraz wciągnięci i pilnie błagał mnie, abym zrobił wszystko, co możliwe, aby przekonać Jego Wysokość przed zbyt pochopnymi i nieodwracalnymi decyzjami.

Zgodnie z raportem Schulenburga, dotychczasowy przebieg wydarzeń wyglądał następująco: Wczesnym rankiem mój ojciec dokładnie omówił sytuację z majorem Niemannem ze swojego sztabu generalnego i postanowił odważnie stawić czoła grożącej rewolucji. Z tym stanowczym postanowieniem Cesarz[i wódz naczelny] wziął udział w dyskusji, w której uczestniczyli: Feldmarszałek[ Hindenburg szef sztabu], generał Gröner[generalny kwatermistrz - następca Ludendorffa], Plessen[komendant Kwatery Głownej], Marschall[Ulrich von Marschall doradca wojskowy cesarza], von Hintze[minister spraw zagranicznych], Herr von Grünau[wysłannik parlamentu] i major Niemann[adiutant cesarza]. 
Feldmarszałek rozpoczął obrady kilkoma słowami, które jasno pokazały, że jest bliski rezygnacji ze wszystkiego: musi najpierw poprosić Jego Królewską Mość o pozwolenie na rezygnację, ponieważ to, co miał do powiedzenia, nie mogło, jego zdaniem, zostać powiedziane przez pruskiego oficera swojemu królowi i panu.

Tylko Kaiser pokręcił głową. "Najpierw posłuchajmy, co to jest?"

Wtedy przemówił generał Gröner. Słowa generała Grönera, przekazane mi przez Schulenburga, gdyby były ostateczną prawdą, rzeczywiście oznaczałyby koniec: 
- pozycja militarna armii była rozpaczliwa. 
- wojska chwiejne i niepewne, z racjami żywnościowymi tylko na kilka dni, z głodem, rozpadem i grabieżą grożącymi po nich; 
- ojczyzna płonąca w nieugaszonej rewolucji; 
- dostępne rezerwy, które mają zostać zmobilizowane, oporne, zdemoralizowane i spieszące do przyłączenia się do czerwonego sztandaru; 
- całe zaplecze, koleje, telegrafy, mosty na Renie, składy i węzły komunikacyjne w rękach rewolucjonistów; 
- Berlin w najwyższym napięciu, które w każdej chwili może pęknąć i skąpać miasto we krwi;

Rzucenie armii przeciwko wojnie domowej w domu z wrogiem na tyłach byłoby zupełnie niemożliwe. Te poglądy jego i Feldmarszałka zostały poparte przez dowódców dywizji i większość przedstawicieli Naczelnego Dowództwa.

Choć nie wprost, raport ten zawierał implicite żądanie abdykacji mojego ojca. Bez słowa i głęboko poruszony, mój ojciec wysłuchał tych żałośnie ponurych oświadczeń. Nastąpiła przygnębiająca cisza. Następnie, widząc po ruchu mojego szefa sztabu, że chce być wysłuchany, cesarz wstał i powiedział:

- „Mów, hrabio! „Mów, hrabio! Jaka jest Twoja opinia?”

Hrabia Schulenburg odpowiedział w następujący sposób: Że nie może uznać uwag Kwatermistrza Generalnego za prawdziwy opis stanu rzeczy. Na przykład Grupa Armii Następcy Tronu [której był szefem sztabu], pomimo wielkich trudności i trudów, walczyła znakomicie przez długą jesienną kampanię i nadal była silna i niezłomna w rękach swoich dowódców. Po ogromnych wysiłkach była teraz wyczerpana, przeciążona i przepełniona bezwzględną tęsknotą za odpoczynkiem. Gdyby doszło do definitywnego zawieszenia broni, gdyby żołnierzom zapewniono kilka dni odpoczynku, odświeżający sen i w miarę dobre racje żywnościowe, gdyby dowódcy mieli szansę ponownie nawiązać bliższy kontakt z ludźmi i wywierać na nich wpływ, wówczas ogólny stan umysłu uległby poprawie. 
Rzeczywiście, byłoby całkiem niemożliwe, aby oddziały całego frontu zachodniego stanęły w obliczu wojny domowej w Niemczech; ale nie było to w granicach konieczności. Potrzebny był zdecydowany i mężny opór wobec działań, którym niestety zbyt długo pozwalano na swobodną grę, natychmiastowe i energiczne stłumienie rebeliantów w centrach tych ruchów, rygorystyczne przywrócenie porządku i autorytetu! 
Kwestia reglamentacji została przedstawiona przez generała Grönera w zbyt ponurych barwach; skutkiem energicznych działań przeciwko bolszewikom na tyłach armii byłby nowy zryw lojalnych elementów w kraju i stłumienie ruchu rewolucyjnego. Dlatego nie należy ulegać groźbom przemocy kryminalnej, nie należy abdykować, ale nie należy też prowadzić wojny domowej, a jedynie zbrojnie przywrócić porządek we wskazanych miejscach. W tym celu większość żołnierzy bez wątpienia lojalnie stanie po stronie cesarza.

Cesarz zaakceptował ten pogląd. W związku z tym powstał spór między moim szefem sztabu a generałem Grönerem, który w trakcie tej dyskusji upierał się przy swoim twierdzeniu, że sprawy zaszły za daleko, aby środki zaproponowane przez Schulenburga miały jakąkolwiek szansę powodzenia. Zgodnie z jego wersją, konsekwencje ruchu rewolucyjnego obejmowały całą ojczyznę, rewolucjoniści odcięliby wszystkie dostawy przeznaczone dla każdej armii działającej przeciwko nim, a ponadto armia nie była już wiarygodna ani nie wspierała Kaisera.

Poglądy przedstawione przez generała Grönera znalazły pewne potwierdzenie w licznych wiadomościach telefonicznych, które nadeszły z Kancelarii Cesarskiej podczas dyskusji; donosiły one o krwawych walkach ulicznych i ucieczce wojsk wewnętrznych do szeregów rewolucjonistów i wielokrotnie domagały się abdykacji. Wynikały one najwyraźniej ze stanu paniki; a ze względu na ich pilny charakter wywarły głębokie wrażenie; ale nie można było sprawdzić, w jakim stopniu były one oparte na faktach.

Pomimo tego wszystkiego, cesarz twardo obstawał przy swojej pierwotnej decyzji. Jednak w obliczu niemożliwej do pogodzenia opozycji między dwoma poglądami na sytuację i związanymi z tym logicznymi wnioskami, ostatecznie zwrócił się do generała Grönera i oświadczył z wielką stanowczością, że w tej niezwykle poważnej sprawie nie może zgodzić się z opinią wyrażoną przez generała, ale musi nalegać na pisemne oświadczenie podpisane przez Feldmarszałka generała von Hindenburga i generała Grönera, oświadczenie oparte na opiniach, które należy uzyskać od wszystkich dowódców armii na froncie zachodnim.

Ani przez chwilę nie dopuszczał do siebie myśli o prowadzeniu wojny domowej, ale twardo obstawał przy swoim pragnieniu, by po zakończeniu rozejmu armia wróciła do domu w należytym porządku. Generał Gröner przyjął wówczas postawę, która zdawała się wskazywać, że uważa wszelkie dalsze dyskusje za bezużyteczną stratę czasu w obliczu definitywnie ustalonego porządku; w sposób brutalny i lekceważący ograniczył się do stwierdzenia:

” Armia powróci do domu w należytym porządku pod przywództwem swoich dowódców i generałów, ale nie pod przywództwem Waszej Królewskiej Mości”.

W odpowiedzi na wzburzone pytanie mojego ojca:
” Skąd taki raport? Hrabia Schulenburg donosi coś wręcz przeciwnego!” 
Gröner powiedział: 
„Mam inne informacje.„

W odpowiedzi na kolejny protest mojego szefa sztabu, Feldmarszałek ostatecznie porzucił swoją postawę rezerwy. Z całym szacunkiem dla ducha lojalności przejawiającego się w poglądach Schulenburga, doszedł do praktycznego wniosku generała Grönera, a mianowicie, że na podstawie informacji otrzymanych przez Naczelne Dowództwo z kraju i z armii, należy założyć, że rewolucja nie może być dłużej tłumiona. Podobnie jak Gröner, on również nie był w stanie wziąć na siebie odpowiedzialności za wiarygodność żołnierzy. Wreszcie, cesarz zamknął dyskusję, powtarzając swoje pragnienie, aby zapytać głównodowodzących o ich poglądy. „Jeśli doniesiecie mi”, powiedział, »że armia nie jest już lojalna wobec mnie, będę gotów odejść, ale nie do tego czasu!«.

Z tych dyskusji i decyzji jasno wynikało, że cesarz był gotów poświęcić swoją osobę dla interesów narodu niemieckiego oraz dla utrzymania wewnętrznych i zewnętrznych możliwości pokoju. Na zakończenie spotkania hrabia Schulenburg zwrócił szczególną uwagę na fakt, że we wszystkich decyzjach cesarza kwestie dotyczące korony cesarskiej muszą być starannie oddzielone od kwestii pruskiego tronu królewskiego. W grę mogła wchodzić co najwyżej abdykacja cesarza; nie było potrzeby, nawet gdyby doszło do najgorszego, mówienia o zrzeczeniu się tronu Prus. Z tego punktu widzenia przedstawił ważne powody; wyraził również opinię, że alarmujące wiadomości telefoniczne z Berlina wymagają dokładnego zbadania, zanim będzie można uczynić z nich podstawę jakiejkolwiek decyzji. Mój ojciec zapewnił go, że w każdych okolicznościach pozostanie królem Prus i jako taki nie zdezerteruje z armii. Co więcej, natychmiast nakazał telefonicznie zasięgnąć informacji u gubernatora Berlina na temat panującej tam sytuacji; następnie wyszedł do ogrodu w towarzystwie kilku dżentelmenów ze swojego otoczenia; podczas gdy Feldmarszałek, generał Gröner i hrabia von Schulenburg pozostali w sali posiedzeń Rady.

W późniejszej dyskusji na temat ostatnich oświadczeń Schulenburga, Feldmarszałek wyraził również opinię, że cesarz musi, w każdych okolicznościach, utrzymać się jako król Prus, podczas gdy generał Gröner pozostał sceptyczny co do tego i był rzeczywiście całkowicie przeciwny takiemu roszczeniu. Stwierdził, że wolna decyzja w tej sprawie, gdyby została podjęta przez cesarza kilka tygodni wcześniej, być może doprowadziłaby do zmiany sytuacji; ale jego zdaniem teraz było już za późno, aby mogło to mieć jakąkolwiek wartość w walce z rewoltą płonącą obecnie w Niemczech i rozprzestrzeniającą się szybko z każdą chwilą.

Zdjęcie z czerwca 1918 roku w Spa Belgia (kwatera główna) z okazji 30-lecia panowania cesarza Wilhelma II

Fenomen

w Historia

116piorunów

30 listopada 1939 sowieci zaatakowali niepodległą Finlandię, kilka faktów i ciekawostek:

* Kacapstwo uznawało Finlandię za swoją strefę wpływów
* Przez inwazją, 12 października 1939 kacapstwo wystąpiło z niemożliwym do spełnienia ultimatum
* 26 listopada kacapstwo ostrzelało artylerią ruską wieś żeby zrzucić za to winę na Finów i usprawiedliwić inwazję
* Strona fińska wystawiła około 220 tys obrońców, kacapstwo około 750 tys orków
* Kacapstwo od pierwszego dnia atakowało cele cywilne, np bombardowanie Helsinek, 100 zabitych
* Stalin planował zajęcie Finlandii w 7 dni
* Wobec braku broni przeciwpancernej finowie posługiwali się prostą bronią, min koktajlamu Mołotowa, z nazwą wiąże się legenda, Mołotow podobno obiecał Stalinowi że ten wypije koktajl w Helsinkach w nowy rok 1940
* Armia kacapska była źle dowodzona, a to z powodu czystek przeprowadzonych przez Stalina w 1937
* Finlandia otrzymała wsparcie z zachodu, min od Danii, Francji, Wielkiej Brytani, Włochy, Węgry, USA, było też planowane polskie wsparcie, jednak Polacy ostatecznie wylądowali w Narwiku do obrony przed Niemcami
* Finlandia wystosowała prośbę o pomoc do III Rzeszy, ale ze względu na sojusz nazistów z sowietami (pakt Ribbentrop-Mołotow) ci pierwsi odmówili pomocy
* Wojna zakończyła się 13 marca 1940, Finowie stracili około 25 tys ludzi, kacapstwa zgruzowanego było 320 tys. Finlandia straciła 10% terytorium

Można dostrzec wiele podobieństw do tego co dzieje się aktualnie na Ukrainie.

Jedno ze źródeł: https://www.wnp.pl/parlamentarny/wydarzenia/85-lat-temu-zsrr-zaatakowal-finlandie-rozpoczynajac-wojne-zimowa,892888.html

Tytan7piorunów

@kaszalot super ciekawe I dobrze się czyta. Na przyszłość dorzucę tylko "m. in." bo "min" to żaden skrót.

Fanatyk0piorunów

No fajnie im tam dojebali ale jak widać kacap sam się pierw rozbroi a potem pójdzie gdzie go wybija a potem i tak gada że jest niezwyciężony.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Historia

7piorunów

Foccacię jedzono już w neolicie! Nowe badania » Historykon.pl

Foccacia jest uznawana za włoski wypiek. To płaski chlebek, przypominający spód pizzy, ale znacznie grubszy, z solidną porcją (najczęściej) oliwy. Jak pokazują najnowsze badania, foccacię jedzono już w neolicie (a przynajmniej coś ją przypominającego). Samo określenie foccacia

GURU

w Historia

8piorunów

Przed 40 laty wykonano pierwszy w Polsce udany przeszczep szpiku

Przed 40 laty, 28 listopada 1984 r., młodzi lekarze z Warszawy przeprowadzili pierwszy w Polsce i zarazem udany przeszczep szpiku kostnego od innej osoby, w dodatku nową, własną metodą, obecnie najczęściej stosowaną. „Biorczyni szpiku nadal żyje” – powiedział PAP prof. Wiesław

Fenomen

w Historia

50piorunów

Wizualizacja jak mogła wyglądać piramida Cheopsa w czasie swojej świetności, imponujące jest w szczególności złote wykończenie czubka

Zawodowiec54piorunów

Taki metraż a oni się zdecydowali na gładzie. Jak ja bym to robił to bym poszedł w karton-gips ;)

Autorytet2piorunów

@sidowsky byłyby straty na metrażu pustyni

Fenomen8piorunów

A Kair w tle nienaruszony. Tak zachwalają starożytne budowle a nie doceniają tego, co mamy

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Historia

17piorunów

Druga wojna chińsko-japońska

Gdyby drugi światowy konflikt miał zacząć się w Azji, to właśnie w tym miejscu. Wojna chińsko-japońska w latach 1937–1945 kosztowała życie milionów ofiar. Był 18 września 1931 roku. Stacjonujący w Mandżurii japońscy saperzy z Armii Kwantuńskiej podłożyli ładunki wybuchowe pod

Osobistość

w Historia

8piorunów

Polacy zajęli Haren. Maczków był solą w oku Niemców

W 1945 roku, w brytyjskiej strefie okupacyjnej w Niemczech, wydzielono obszar, który znalazł się pod polską kontrolą. Z Haren wysiedlono Niemców, tworząc Maczków – polską enklawę nad rzeką Ems, gdzie przez kilka lat władzę i mieszkańców stanowili Polacy. fot. Maczków, tablica przy

GURU

w Historia

10piorunów

Historia jednej fotografii z Bazy Zdjęć PAP: Stadion Dziesięciolecia, najsłynniejszy obiekt sportowy w PRL

Warszawski Stadion Dziesięciolecia w latach 50., 60. i 70. pełnił funkcję najbardziej reprezentacyjnego obiektu sportowego w Polsce. Było to miejsce wielu plenerowych imprez kulturalnych, propagandowych i politycznych. Dziś na tym miejscu stoi Stadion Narodowy. Pomysł budowy stadionu pojawił

Gruba ryba

w Historia

31piorunów

Fort Tolukko to zabytkowa fortyfikacja wzniesiona w 1522 roku przez Portugalczyków na wyspie Ternate w Indonezji. Budowla odegrała kluczową rolę w kontroli nad handlem przyprawami na Wyspach Korzennych, zmieniając właścicieli na przestrzeni wieków – od Portugalczyków, przez Hiszpanów, Holendrów, Brytyjczyków, po Sułtanat Ternate.

Osobistość2piorunów

@Hajt Ale malutki

GURU6piorunów

Ale ch⁎⁎⁎wa ta twierdza...

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Historia

4piorunów

Kto stworzył pierwszy komputer w Polsce?

Nie od razu zbudowano komputer Deep Blue, który pokonał Kasparowa. Leon Łukaszewicz skonstruował pierwszy polski sprzęt już w latach 50. Co potrafił XYZ? Leon Łukaszewicz, pionier polskiej informatyki, urodził się 20 listopada 1923 roku w Warszawie. Zdolności matematyczne miał w genach.

Lider

w Historia

28piorunów

Dzień dobry,
Dziś nieco humorystycznie. VW typ 82 Kübelwagen i jego miniatura. Nie mam pewności czy to nie jakiś fotomontaż, bo gdzie do cholery podziały się nogi żołnierza siedzącego w zabawce.

Kübel to po niemiecku kubeł, a wzięło się to do początkowo montowanych w tego typu pojazdach kubełkowych foteli.

Mistrz1piorunów

Nogi ma w miarę prosto plus łokcie na kolanach.

GURU2piorunów

@maximilianan nogę widać opartą o ziemię pomiędzy kołami.
To jest zabawka dla dzieci

Mistrz1piorunów

@entropy_ rzekłbym więcej - noga jest na osi wygiętej tak, że robi za napęd nożny (jak pedały)

Autorytet0piorunów

Myślę, że gość może siedzieć na kolanach jeżeli w autku nie ma żadnego siedzenia.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Historia

1piorunów

Historyczka: dziwię się, że matematyczka Stanisława Nikodymowa zniknęła ze świata nauki

Dr Danuta Ciesielska z Instytutu Historii Nauki PAN policzyła, że w drukowanych słownikach biograficznych matematyków z XIX i XX w. tylko 5 proc. haseł poświęconych jest kobietom. Wśród nich nie ma znanej w Polsce i USA Stanisławy Nikodymowej. Ciesielska ustaliła dokładną datę jej