Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5740 członków
  • 243304 wpisy

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Wydaje się mi że mój pies to stópkarz jest... Ile razy ja albo różowa wychodźmy w klapkach na podwórko lub chodzimy po domu boso, ten berys przybiega i zaczyna Nas lizać po stopach...

Niedługo idziemy do weta, na szczepienie i zapytam czy to normalne. Jeśli się okaże że to rzeczywiście stópkarz to... Jestem tolerancyjny na wiele dewiacji, ale stópkarstwo to gruba przesada i trzeba go będzie oddać do schroniska...

GURU

w Hydepark

6piorunów

Zapiekany beda z pieczarusiami ojczystmi co tak jak ja wyrosly na polskim gownie i nie sa wiele warte.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

1113 + 1 = 1114

Tytuł: W hołdzie Katalonii

Autor: George Orwell

Kategoria: wojenna

Wydawnictwo: Atext

Format: papierowa

ISBN: 8385156003

Liczba stron: 231

Ocena: 6/10

Książka ta to zbiór wspomnień, tudzież reportaż, Orwella, który walczył w hiszpańskiej wojnie domowej. O konflikcie pisał z punktu widzenia lewicowego działacza w oddziałach POUM (Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego), który spostrzega, że za wojenno-rewolucyjną retoryką kryje się rywalizacja ugrupowań, które walczą z faszystami. „W hołdzie Katalonii” stanowi cezurę, po której Orwell zaczął rozprawiać się z totalitaryzmami.

Nie jest to oczywiście „Rok 1984” czy „Folwark zwierzęcy”, te dwa utwory to zupełnie inna kategoria literatury. „W hołdzie Katalonii” to książka w miarę ciekawa, chociaż a) przedstawione w niej wioski to w zasadzie zalążki tego, co później Orwell rozwinął we wspomnianych utworach b) ukazane absurdy wojny były mi mniej lub bardziej znane w nieco innych formach i w innych powieściach lub opracowaniach historycznych c) książka momentami była dość sucha. Być może ostatnie zastrzeżenie to „zasługa” tłumacza. Posiadany przeze mnie egzemplarz książki pochodzi z 1990, wydawca na tylnej okładce chwali się, że to pierwsze oficjalne wydanie w Polsce. Podejrzewam, że wydawca niespecjalnie zadbał o jakość, chcąc jak najszybciej wydać wcześniej zakazaną książkę.

Prywatny licznik: 30/50

Gruba ryba

w Hydepark

1piorunów

Ja rozumiem, że można pojechać na wakacje jest więcej czasu na siedzenie na necie ale ta jedna znajoma wbijająca prawie 30 relację w ciągu doby to już lekka przeginka xD

Nie żebym zazdrościł - bo też akurat jestem i nawet ze zwykłego dnia robi wydarzenie na kilkanaście relacji... raczej bardziej współczuję bo to już chyba wyraz jakiegoś zaburzenia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Po przeniesieniu całości sprzętu na ramę four cornersa i zapleceniu drugiej pary kół, przyszedł czas zutylizować pozostały sprzęt, łącznie z tym który mam nadmiarowo. Powoli rodzi się miejsko-szosowy ulep na ramie aspre 2, napęd 3x9, do tego oryginalny zestaw klamki-przerzutki-zaciski Shimano st-m765 i majfrendowa podróba kiery Surly Corner Bar z aktualnego ulepa. Chociaż tylny zacisk chyba będzie musiał być od grxa, bo tego z grupy nie zmieszczę z adapterami w tylnym trójkącie.

Gruba ryba0piorunów

3x9 to niezbyt wygodnie jak na miejski rower. Mimo to szanuję za umiejętności. Ja mam dwie lewe ręce. Wiem, nikt nie pytał. Tak tylko się żalę i z zazdrością podziwiam samodzielnie tworzenie ulepa ;)

Gruba ryba1piorunów

@dzangyl aktualnie jeżdżę 3x9 od jakiś...20 lat. Myk jest taki że w międzyczasie poznałem manetki dual control a później kierownicę surly corner bar...i wszystko zaczęło działać jak powinno, polecam XD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Wsiadłem na rower, nakłusowałem jagód. Wyszło 2999g. Cholera, trzeba było się jeszcze po tę jedną schylić xD

Teraz tylko to przerobić. Jagodzianki już w piekarniku, dżemor jutro ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Pewnego razu przyjaciel zorganizował spływ kajakowy. Taki dwudniowy, z noclegiem pod namiotami między odcinkami. Zaproszeni byli różni ludzie, w tym jedna para – wulgarna dziewczyna i całkiem miły chłopak.
Siedzimy sobie wieczorem przy grillu, on popija drinka, a ona go ciśnie: "Znowu będziesz żygał i wydawał odgłosy, jakby ktoś kozę r⁎⁎⁎ał?" No i tak się przedrzeźniają dalej.
W nocy słyszę – ktoś haftuje. I faktycznie, te odgłosy żygania były dość nietypowe, trochę jakby ktoś owcę dupczył, ale gość wyraźnie walczył, żeby nie robić hałasu. Próbował się wyrzygać kulturalnie.
Rano, jak zwijaliśmy obóz, podchodzę do niego: "Słyszałem w nocy taki dziwny odgłos, jakby ktoś r⁎⁎⁎ał małą kozę, ale taką malutką cicha kózkę, wiesz coś o tym?" On na to, że starał się tymi jękami nas nie pobudzić. Śmiechom nie było końca.
I tak, w szampańskich nastrojach, ruszyliśmy na dalszą część wyprawy, a odgłos r⁎⁎ha­nej kozy na zawsze już został w mojej pamięci.

Gruba ryba3piorunów

@DexterFromLab teraz by się przydał @vredo i odnalazł w swoich zakładkach filmik z odgłosami tuchanej kozy, albo owcy

Pokaż więcej komentarzy (4)