#zwiazki #randkujzhejto #aarahonspamuje[
](https://www.hejto.pl/tag/aarahonspamuje)"Dawno nic tu nie napisałem"
Jestem bezdzietnym wdowcem i to dwudziesty czwarty z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.
„Drogi pamiętniczku"
Dawno nic nie pisałem, bo byłem zajęty swoim życiem, ale dziś mam czas, chłodne piwo, a że zaczynam drugie, to postanowiłem się uzewnętrznić. Doszło do mnie, że z moimi preferencjami, to będę miał ciężko znaleźć sobie partnerkę. No cóż, dzieciaki to nie moja bajka, choć gdybym wpadł, to jakoś musiałbym dać radę, ale wolę z góry zadeklarować, że ich nie chcę. Tak samo psów, na które jestem uczulony, choć nie ogarnąłem, że w jednej apce zaznaczyłem, że mam psa (bo mam, spadek po żonie), ale jestem na nie uczulony. Nie przeszkadza mi jednak, bo to pies podwórkowy i ma swój kojec, budę oraz zapewnioną opiekę, gdy mnie nie ma. Kobiet, które deklarują, że nie chcą mieć dzieci jest mało, w Boo pojawia się jedna, raz na dwa tygodnie, w Badoo tak samo, Tindera jeszcze nie przejrzałem, bo tam za możliwość filtrowania tego się słono płaci. No i tak przeglądam te aplikacje, na tysiące przejrzanych profili widziałem tylko trzy takie, że serio mógłbym dla tych dziewczyn oszaleć, z jedną nawet pogadałem, ale nie pykło i ten most jest już spalony. Zadeklarowałem, że w listopadzie spróbuję jakiś szybkich randek albo innej randkowej aktywności gdzie idzie się "w nieznane" ale ciężko mi to idzie, ogarnąłem dopiero jedną apkę z jakimiś spacerami, to będzie musiało ciekawie wyglądać, zbierze się grupa ludzi odstrojonych jak szczury na otwarcie kanału, z dziką desperacją i strachem w oczach, i to dosłownie, bo mężczyzn będzie tam dużo więcej niż kobiet.
Tak samo jest na takich umawianych randkach 15:15 czy 30:30, większość terminów jest dla mężczyzn już zajęta, za to kobiet brakuje xD
A ja dalej myślę, o tej dziewczynie z Krakowa, która rozmawiała ze mną po niezdanym egzaminie, żałuję, że nie wziąłem kontaktu, i to nie dlatego, że mógłbym próbować przekuć okazane mi zainteresowanie w relację, tylko dlatego, że zwyczajnie nie potrafiłem zebrać się na odwagę i ubrać tego zręcznie w słowa. Żałuję, bo nie zrobiłem tego dla siebie. A może to i dobrze, bo tam by nie wyszło, bo w sumie nie wiem nic o niej, może jest zajęta, może ma psa albo chce posiadać dzieci? A może to dobrze, bo mam przemyślenie z tej sytuacji i wyciągnąłem wniosek, że powinienem mniej "czaić się z kwiatami"? Znaczy niby to wiem, ale co innego wiedzieć, a co innego umieć zastosować w praktyce.
Eh, wyszedłbym na taką randkę bez zobowiązań, w sensie nawet w ciemno, żeby miło z kimś pogadać i nie oczekiwać po tym niewiadomo czego. W sumie miałem kilka okazji, żeby spotkać się ze znajomymi, wyszedłem na hejtopiwo i też było spoko, myślę że nie zrobiłem sobie złej opinii, mam też stałe męskie grono kolegów z OSP, dziś na przykład jeździliśmy wozem strażacki i przeglądaliśmy co tam jeszcze trzeba naprawić, ale brakuje mi kobiecego towarzystwa. Tak żeby wyjść do kawiarni, pogadać o muzyce, o ciekawostkach, potem przesyłać sobie śmieszne obrazki i spotkać się za miesiąc, ponarzekać na apki randkowe, na moment zapomnieć o pędzącym świecie, a potem wrócić do domu i popatrzeć z uśmiechem i nadzieją w przyszłość. No i tego wam życzę na nadchodzący tydzień, uśmiechu i nadziei na lepsze.
P. S. Jak macie jakieś propozycje gdzie można wyjść na randki w ciemno czy coś podobnego, to dajcie znać, w końcu muszę to zrealizować xD
P. S. 2 Jak jest tu jakaś dziewoja, która chciałaby wyjść na randkę, po której nie dostanie pytań w stylu "i jak wypadłem, spotkamy się jeszcze, kiedy się spotkamy, to co idziemy do ciebie czy do mnie, będziemy parą" to ja chętnie xD
P. S. 3 jak jest "P. S. 2" to pierwsze "P. S" powinienem zamienić na "P. S. 1"?
Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.
----------------------------------------------------------
W planach:
„Wychodzenie ze strefy komfortu”