#niewiemjaktootagowac #oprocztegoludzie
Teść przeniósł się do domu opieki i likwidujemy różne interesy m.in. umowę na tv i internet.
Wysłałem pismo do vectry zeby raczyli wcześniej rozwiazać umowę bez kar umownych.
Po odczekaniu zadzwoniłem co tam się dzieje bo nikt nie odpowiada.
- Tak, już ktoś się tym zajmuje, w parę dni będzie dopowiedź. -
Cisza.
Dzwonię ponownie.
-Tu wirtualna asystentka...bla bla...w jakiej sprawie.blablabla.
-Połacz mnie z konsultantem.-
-Muszę wiedzieć w jakiej sprawie dzwonisz.-
-Połacz mnie z dowolnym konsultantem-
-Łączę z konsultantem-
Udało się :slightly_smiling_face:
Konsultant pierwszy po wyłuszczeniu sprawy łączy z konsultantem w obsłudze czegoś tam.
Konsultantka w biurze czegoś tam:
-Czy teść jest obok Pana, muszę mieć jego upoważnienie, że mogę Panu udzielić informacji-
-Ale to ja wysłałem pismo i chchę wiedzieć na jakim etapie jest sprawa, nie potrzebuje Pani upoważnienia
bo nie będzie mi Pani przekazywała żadnych danych.-
-Muszę mieć upoważnienie...-
-Dlaczego?-
-Takie są wewnętrzne przepisy-
Ja grubym głosem: -Upoważniam tego pana który dzwoni do uzyskania informacji w sprawie w której dzwoni-
-Proszę się nie wygłupiać tak nie można...
-To ja się rozłączę i spróbuję jeszcze raz.
bep, bep...
Powtarzam procedurę do uzyskania połączenia z konsultantką (inną :slightly_smiling_face: ) w biurze czegoś tam.
-Tak oczywiście, proszę numer klienta, tak, umowa została już rozwiązana, sprzęt można oddać
w najbliższym odziale. Dziekuję itd. -
Tadam!
Jprdl :slightly_smiling_face: