Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5750 członków
  • 251615 wpisów

Mistrz

w Hydepark

13piorunów

Szeptycki ma rację, ale od kilku dni prawaki kwiczą i krzyczą, że to zdrada. Co tam, że Mieszko w ogóle nie uważał się za Polaka bo Polska nie istniała. Co tam, że nie istniała potem też przez 123 lata. Co tam, że po II WŚ powstało to co dziś nazywamy Polską. Prawaki mają alternatywną wersję historii.

Aha, ich powoływanie się na państwo Piastów to dosłownie to samo co powoływanie na Ruś Kijowską w kontekście Ukrainy.

Gruba ryba4piorunów

Jednocześnie mamy nadal paszporty na których widnieje liczba 100 ... 100 lat... Nie 1000.

GURU19piorunów

@maximilianan

Prawaki mają alternatywną wersję historii.

To jest dokładnie moskiewska wersja historii, którą poczytasz m.in. na pikabu i uczą jej w kacapskich szkołach. W której Moskwa ma dziejową misję "łączenia wszystkich ziem ruskich" pod swoim berłem. W której Ukraina to tylko "zbuntowana prowincja" którą trzeba poskromić.

Nie wspominając, że w sumie to c⁎⁎ja to kogo obchodzi, co było kiedyś. Historia nie daje prawa Włochom odbudowywać Cesarstwa Rzymskiego czy Austrii - Austro-Węgier.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Czy uważacie, że trzymiesięczny okres wypowiedzenia utrudnia zmianę pracy i większość pracodawców woli wziąć pracownika od zaraz zamiast czekać?

?

  • tak60% (132 głosy)
  • nie40% (87 głosów)

219 głosów

GURU7piorunów

Zalezy, nie ma as tak wielu sytuacji gdzie trzeba kogos od zaraz, a dla samego pracownika taka kompulsywna zmiana mode nie wyjsc na dobre, no i to dziala w 2 strony masz 3 miesiace na planowanie zanim cie wyjebia za ruchanie anetki z HR na magazynie

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

Nie śpię bo piszę
Drogi dzienniczku, wczoraj się trochę zagapiłam, ciasto rosło zbyt długo i uciekło z pojemniczka xd na szczęście jedyne szkody jakie z tego wynikły to podeschnięty z jednej strony rant.
Natomiast przeterminowane drożdże nie zrobiły żadnej widocznej różnicy.

W ostatnich dniach sporo rozkminiałam dokupienie pieca na gaz, ale wciąż nie mam przekonania czy będzie mi się chciało z tym bawić. Jeśli ktoś chciałby się podzielić jakiś super fajnym powodem dlaczego warto, to zapraszam xD

Pokaż więcej komentarzy (30)

Lider

w Hydepark

294piorunów

Spośród dziesiątek durnych tekstów które słyszałem za dzieciaka, miejsce w czołówce zajmuje "jak dorośniesz to zatęsknisz za szkołą"

Miałem w licbazie koleżankę Gośkę. Gośka była fajną, sympatyczną dziewczyną którą praktycznie lubili wszyscy bez wyjątku - i koledzy i koleżanki i nauczyciele. Uczyła się bardzo dobrze, pozwalała korzystać ze swojej wiedzy bez problemu a nawet jak miała chwilę to tłumaczyła jakieś zadania mniej kumatym. Kompletnie koleżeńska i bezkonfliktowa. A szczególny "łeb" miała do matematyki. Trzaskała wszystkie zadania od lewa do prawa, obowiązujące nas zbiory zadań miała rozwiązane na kilka tygodni do przodu. Oczywiście zahaczała o Olimpiady i chyba nawet raz czy dwa załapała się na krajową. W czasie, którego dotyczy ta historia miał się odbywać międzyszkolny konkurs matematyczny, na który zgłoszenie się Gośki to był dla dyrekcji pewniak. Zwłaszcza, że w dwóch poprzednich edycjach stanęła na podium. Nic wielkiego, szczebel miastowy, ale kwestia prestiżowa dla wielu szkół z miasta, w tym dla naszej dyrekcji. Ale o tym za moment.

Gośka była rewelacyjna z matmy nie dzięki nauczycielce tego przedmiotu, tylko pomimo niej. Stara prukwa nie uczyła nas niczego, robiła sama zadania na tablicy (przepisując je z kartki) a potem jazda - strzelnica. Zapraszała do tablicy i stawiała za to oceny albo nie. Ktoś czegoś nie wie? Tak? To chodź do tablicy. No faktycznie nie umiesz, siadaj, pała. I tak się kręciło na matematyce.

Któregoś pięknego dnia stara przytargała z pokoju nauczycielskiego jakieś niemożliwe zadanie, nad którym na przerwie dyskutowali inni matematycy że takie trudne, zawiłe, ojojoj. No to Gośka poprosiła o tą kartkę i sobie coś na lekcji przy tym zadaniu dłubała. Pod koniec lekcji rzuciła że chyba wie. No to stara zaprosiła ją do tablicy z powątpiewaniem, a Gośka raz-dwa zamalowała całą tablicę jak jakiś Oppenheimer. Dla większości klasy to była chińszczyzna, ale Gośka stwierdziła, że podobne zadanie widziała w zbiorze zadań dla politechnik xD Cała klasa brawo, a stara oschle jej podziękowała no i po lekcjach.

Na bodaj następnej matmie tradycyjna strzelnica. No i szok - stara zaprasza do tablicy Gośkę i daje jej numer zadania do zrobienia. Wszyscy zdziwieni, bo jak wspomniałem, dawać Gośce zadanie ze standardowego zbioru zadań to jak spytać Pudzianowskiego czy podniesie cegłę. No i faktycznie, szast prast, minuta osiem i zadanie rozwiązane. Co stara skwitowała:

-No dobrze, dobrze, SIADAJ CZWÓRKA.

Gośka zrobiła oczy jakby jej ktoś w twarz dał, wszyscy w szoku, a stara:

-BO HEHE WIESZ NA SZÓSTKĘ TO UMIE PAMBUK, A NA PIĄTKĘ JA HEHE.

Dziewczyna siedziała ze świeczkami w oczach do końca lekcji, wszyscy zdziwieni i wkurzeni, bo jak tak można kogoś potraktować? Przykrość oczywista, bo mało że dziewczynie realnie zależy, stara się, to jeszcze taki tłuk gnoi ją takimi słowami. Do końca lekcji pani profesur w świetnym humorze bo usadziła gówniarę. Żal nam jej było jak nie wiem, ale cóż, przeszło. Nam. Ale nie Gośce :smiley:

Zapomnieliśmy o zdarzeniu, z tydzień później stara na samym początku lekcji wypala:

-Małgosiu, zapomniałaś zgłoszenie na konkurs napisać!

-Nie, nie zapomniałam.

-O, to gdzie ono jest, bo pani dyrektor mówi, że w sekretariacie nie ma?

-Nigdzie go nie ma, bo się nie wybieram.

Gośka chłód a'la Clint Eastwood Starą zatkało, ale ciągnie dalej:

-Ale jak, dlaczego, przecież konkurs, szkoła, pani dyrektur, no musisz.

Stara ją poczuciem winy, a Gośka ją atomem:

-Na konkursy to niech jeżdżą piątkowi uczniowie, a ja nic nie muszę i się nie wybieram xDDD

Cała klasa prychła, a starą zamurowało i nie wiedziała co z siebie wykrztusić po czym wyszła i po pięciu minutach wróciła z dyrektorką z równie głupim wyrazem twarzy co stara i z równie głupim pytaniem:

-Ale co sie stao?

-Mówiłam pani profesor, że nie wyślę zgłoszenia na konkurs.

-Ale czemu?

-Bo skoro nie potrafię dostać piątki za proste zadanie to lepiej żebym na konkursy nie jeździła.

Dyrektorka nie widziała o co chodzi, to rzuciła że to trzeba wyjaśnić i że zaprasza obie do gabinetu, na co Gośka:

-Dobrze, ale proszę, żeby poszła ze mną koleżanka i gospodyni klasy albo proszę zadzwonić do moich rodziców.

xD Jebaniutka wszystko sobie przygotowała. Przewidziała ten cyrk i nie pękała, mimo, że była osobą emocjonalną. Dyrektorka się zgodziła, wyszły trzy dziewczyny i stara i w ten sposób lekcja nam zleciała. Rozmowa im się przeciągnęła, bo spóźniły się na kolejną lekcję. A co było na rozmowie?

* Stara udawała idiotkę że nie wie o co chodzi.

* Gośka opowiedziała swoją wersję, którą podparły koleżanki.

* Pani dyrektur stwierdziła, że to na pewno jakaś pomyłka i na pewno tą czwórkę da się jakoś poprawić (xD)

* Gośka stwierdziła, że jak nie będzie miała 5 na koniec to się będzie odwoływała gdzie się da i rozważy zmianę szkoły. Tak samo, jeśli szkoła nie zgłosi jej do Olimpiady (która pewnie i tak dałaby jej indeks uczelni na którą się wybiera).

* I podtrzymała decyzję, że na żaden konkurs się nie wybiera bo ma na tamten dzień inne plany.

BUM. Pokorne ciele się odwinęło i zamiast ssać, kopnęło w d⁎⁎ę jedną matkę i drugą. Choć ta druga zrozumiała, przyznała że sytuacja jest do wyjaśnienia (xD) i to trzeba na spokojnie. Żadnych przeprosin Gośka się nie doczekała, no bo gdzieżby, ale satysfakcję na jej twarzy było widać ogromną. A stara zgaszona jak pet. Do końca szkoły Gośka już nigdy nie była przy tablicy, maturę zdała deluxe i trafiła na tą uczelnię na którą chciała, żadnych reperkusji nie było, a stara uznała, że swoją ignorancję zachowa dla siebie. Nie wiem, może to zasługa Gośki, ale stara w klasie maturalnej była trochę milsza. Choć nadal głupia.

Historia utrwaliła mi się w głowie, bo to na większości osiemnastek jak i na późniejszych spotkaniach absolwenckich był temat, który wracał jak bumerang :smiley:

Autorytet1piorunów

@mannoroth nauczyciele są tak zjebani, że to głowa mała. Oczywiście nie wkładam wszystkich do jednego wora, ale mam w rodzinie 2 Panie Nauczyciel i takiego mniemania o sobie i patrzenia na wszystkich z góry, bo przecież ona ma 2 fakultety, i dlatego jej się szacunek należy. Nie potrafią najprostszych rzeczy koło domu zrobić, ale Ego każda ma jak skurwensyn wyjebane.

Zawodowiec2piorunów

Wiadomo jak dalej potoczyły się losy Gośki? Czym się zajmuje teraz? :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (40)

Lider

w Hydepark

22piorunów

<-- Tag do obserwowania

Miasto: [Tczew](https://pl.wikipedia.org/wiki/Tczew) – miasto w północnej Polsce, w województwie pomorskim, siedziba powiatu tczewskiego i gminy wiejskiej Tczew. Według danych GUS z 30 czerwca 2023 r., Tczew liczył 57 218 mieszkańców. W 1198 Trsow po raz pierwszy odnotowany w annałach. Pierwsza źródłowa wzmianka o Tczewie pochodzi z 1252 r., kiedy to w Tczewie książę Sambor II rozpoczął budowę zamku. Powstanie Rady Miejskiej w Tczewie, ukonstytuowanej już w 1258 za przyzwoleniem wspomnianego księcia Sambora II, wyprzedza lokację miasta(lokacja na [prawie lubeckim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_lubeckie) ). Jest to jedyny tego typu przypadek na terenie dzisiejszej Polski. czewska Rada Miejska utworzona została wcześniej niż uważane za najstarsze w naszym państwie Rady we Wrocławiu (1261), w Krakowie (1264) czy w Poznaniu (1280), które w tych miastach powstały jednak kilka lub kilkanaście lat po nadaniu praw miejskich. W 1308 r. Tczew podstępnie zdobył [zakon krzyżacki](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzy%C5%BCacki) . Miasto zostało spalone, a mieszczanie wygnani. W ręce zakonu dostał się przywilej lokacyjny, pieczęć miejska i księga prawa lubeckiego. Organizacja miejska przestała istnieć na ponad pół wieku. Po 1308 Krzyżacy wznieśli tutaj też zamek będący siedzibą krzyżackich administratorów wójtostwa tczewskiego. W 1440 Tczew przystąpił do [Związku Pruskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Pruski) . W czasie [wojny trzynastoletniej](https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_trzynastoletnia) (1454-1466) miasto [kilkakrotnie zmieniało załogę](https://pl.wikipedia.org/wiki/Umowa_z_Malborka) , by ostatecznie na mocy [II pokoju toruńskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Drugi_pok%C3%B3j_toru%C5%84ski) w 1466 zostać przyłączone do Polski. W 1577 r. miał miejsce, spowodowany nieostrożnością żołnierzy [Stefana Batorego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Batory) , wielki pożar, który prawie doszczętnie zniszczył miasto. Przetrwały tylko budowle sakralne. W 1772 r., z chwilą [I rozbioru](https://pl.wikipedia.org/wiki/I_rozbi%C3%B3r_Polski) [Rzeczypospolitej](https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narod%C3%B3w) , Tczew znalazł się pod panowaniem [pruskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Prus) . W latach 1807–1812 w Tczewie kilkakrotnie przebywał cesarz Napoleon. W I poł. XIX w. Prusacy rozebrali część murów obronnych z basztami i bramami wjazdowymi, połowę fortyfikacji z czasów szwedzkich i napoleońskich, a także zniszczony już zamek tczewski. Od połowy XIX w. Tczew zaczął się rozwijać jako ośrodek przemysłowy oraz węzeł kolejowy i drogowy. W latach 1851–1857 zbudowano pierwszy most na Wiśle. Jego filary ozdobiono neogotyckimi wieżami. Na przyczółkach wybudowano bogato zdobione bramy wjazdowe. W tym czasie był to najdłuższy most w Europie Północnej (ok. 800 m). Wkrótce przestał on wystarczać i w latach 1888–1890 wybudowano tuż obok w odległości 30 m drugi most. Przejął on funkcję mostu kolejowego, gdyż ten pierwszy służyć miał odtąd potrzebom ruchu pieszego i kołowego. W II poł. XIX w. i na początku XX w. w Tczewie powstały: [młyn parowy](https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C5%82yn_parowy_w_Tczewie) , fabryka maszyn Muscata, fabryka i warsztat naprawy maszyn Kriesela, fabryka wyrobów metalowych Kelcha, królewski zakład budowy maszyn, odlewnia żelaza, wytwórnie wyrobów cementowych Hoffmana, dwie cukrownie, fabryka wafli, browar, gazownia, wodociągi, zakłady kanalizacji, wodociągi miejskie. Rozwinął się też handel zbożem oraz żegluga na Wiśle. Odzyskanie przez Polskę niepodległości i powrót Tczewa do państwa polskiego rozpoczynają najnowszą kartę dziejów miasta. Już w 1920 otwarto w Tczewie pierwszą w Polsce Państwową [Szkołę Morską](https://pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_Morska_w_Tczewie) . 1 września 1939 o godzinie 4:34 trzy bombowce nurkujące z 3./StG 1, dowodzone przez Staffelkapitäna Oberleutnanta Brunona Dilleya zaatakowały most w Tczewie. Ich atak nie miał jednak zniszczyć mostu, ale przeszkodzić w jego zniszczeniu. Walki w obronie miasta trwały tylko jeden dzień – 1 września 1939. Żołnierze polscy wykonali jednak swoje zadanie. Na rozkaz ppłk. Stanisława Janika – dowódcy [2 batalionu strzelców](https://pl.wikipedia.org/wiki/2_Batalion_Strzelc%C3%B3w_(II_RP)) mosty zostały zniszczone. Uniemożliwiono w ten sposób przegrupowanie Niemcom swoich wojsk z [Rzeszy](https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzesza) do [Prus Wschodnich](https://pl.wikipedia.org/wiki/Prusy_Wschodnie) , w celu przeprowadzenia planowanego w drugim etapie kampanii wrześniowej skrzydłowego uderzenia na linię [Bugu](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bug) . 2 września do Tczewa wkroczyły wojska hitlerowskie. Rozpoczęła się okupacja – czas mordów i represji wielu tczewian. Na terenie miasta utworzono obozy dla [jeńców angielskich](https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemieckie_obozy_jenieckie_1939%E2%80%931945) i francuskich oraz obóz pracy dla Polaków. Okupacja hitlerowska skończyła się 12 marca 1945. Po II wojnie światowej Tczew należał do najbardziej zniszczonych przez działania frontowe miast [Pomorza Gdańskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomorze) . Praktycznie nie ostała się żadna zdolna do produkcji fabryka, Rosjanie zdemontowali i wywieźli wyposażenie niemal wszystkich zakładów przemysłowych. Zabytki:* farny kościół Podwyższenia Krzyża Świętego – najstarszy zabytek w mieście. podominikański kościół św. Stanisława Kostki – pochodzący z XIV w., most drogowy na Wiśle oraz most kolejowy – stanowią szczególną atrakcję Tczewa. Jako pierwszy powstał most drogowy (1851-1857) i był wówczas jednym z najdłuższych na świecie (837 m długości), budowa mostu drogowego kosztowała 4 mln talarów. Kamień węgielny pod budowę położył Fryderyk Wilhelm IV . Most początkowo miał 10 wież i dwie bramy wjazdowe z pięknymi portalami – dzisiaj pozostały jedynie cztery wieże. Drugi, kolejowy, powstał w latach 1888–1890, kiedy jeden most przestał wystarczać. Mosty są szczególnie interesujące ze względu na zastosowane rozwiązania techniczno-konstrukcyjne. Amerykańskie Towarzystwo Inżynieryjne uznało most tczewski za międzynarodowy zabytek inżynierii budowlanej (na tej samej liście jest m.in paryska wieża Eiffla ). wiatrak typu holenderskiego – zbudowany został w 1806, willa Eisenacka . Muzeum Wisły – oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Miejska wieża ciśnień – zbudowana w 1905, Ratusz – znajdował się na placu Hallera, Kościół św. Józefa – zbudowany w latach 1931–1936.Centrum Konserwacji Wraków Statków , Most Knybawski – położony w odległości ok. 2 km od południowej granicy Tczewa. Kanał Młyński) i wiele innych.

Wieś:* --

Data wykonania zdjęcia:* Lata 1980-1985

Opis zdjęcia:* Wieżowiec nr 19 i perspektywa ulicy Zwycięstwa. Źródło

Zwycięzca losowania:* @peposlav

Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

12piorunów

<-- Tag do obserwowania

Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*

Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*

O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez [hejto los](https://hejto-los.pl/) .*

Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*

* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.

* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.

* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.

Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość albo nie wybiera i nic nie ma.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

65piorunów

Kojarzycie świadome sny? Ruchasz panienki, biegasz, skaczesz, latasz, robisz co chcesz.

Ja się kiedyś uczyłem świadomego snu. Są różne techniki aby uzyskać i utrzymać kontrolę nad swoim snem. Do tego są różne sztuczki typu - chcesz być w Paryżu? Musisz przejść przez drzwi myśląc o Paryżu i cyk - wieża Eiffela przed tobą. Chcesz kogoś zobaczyć? Pomyśl o tej osobie i się odwróć. Cyk - stoi za tobą. Nie wiesz czy to sen czy rzeczywistość - popatrz na zegarek, odwróć się i znowu popatrz - zegarek pokaże totalnie inną godzinę.

Wszystko fajne, przyjemne, satysfakcjonujące.

Tylko nikt nigdy nie powiedział, że można utknąć w świadomym śnie. Sytuacja jak z Incepcji albo z Matrixa, żę nie możesz uciec bez budki telefonicznej. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Zdarzyło mi się to tylko raz. Dawno temu ale wciąż pamiętam. Siedziałem w swoim samochodzie w korku na głównej ulicy swojego miasteczka. Zorientowałem się, że to sen. Sprawdzam godzinę w zegarku auta: 1:02. Odwracam się i sprawdzam ponownie 1:03. Kurcze powinna być całkowicie inna godzina. Odwracam się jeszcze raz - znowu 1:03. Co do cholery.

Wysiadam z auta, w innych autach nie było ludzi, miasto też kompletnie puste. A co gorsza to nie ma Słońca na niebie mimo, że jest jasno. Jasne niebo, oświetlone budynki itp. No i próbuję innych sztuczek: przejść przez drzwi do domu -> drzwi przeniosły mnie w to samo miejsce od innej strony. Spróbuję przywołać postać -> odwracam się i zamiast człowieka jest figura z czarnego popiołu która momentalnie się rozwiewa. Latać też nie mogłem. Zegarek we śnie pokazywał 2:30. Próbowałem jeszcze kilka razy różnych metod ale byłem uwięziony na tej pustej ulicy całkowicie sam. . Próbowałem się obudzić ale bez skutku. W końcu zegarek pokazywał godzinę 3:00 i wtedy się udało mi wyrwać ze snu. Sprawdziłem godzinę na telefonie i była 3:14, niewiele później niż godzina ze snu.

To było kilka lat temu a opisuję to teraz bo oczywiście szedłem niedawno przez miasto właśnie przez tą główną ulicę i były warunki identyczne jak ze snu xD deja vu ty kurwiu


Osobistość5piorunów

Wy gadacie o świadomym śnieniu, a ja chciałbym w ogóle wiedzieć jak to jest że ludzie widzą obrazy jak zamykają oczy kiedy nie śpią xd. Dla mnie już to to kompletna abstrakcja.
U mnie sny jak już się pojawią to głównie jest to tylko fabuła i tyle.

Osobistość3piorunów

Też mnie fascynowały świadome sny i też nie mogłem się obudzić.
Wyglądało to mniej więcej tak:
Budzę się, wstaje i zaczynam chodzić po swoim pokoju nagle widzę w kącie czarną postać - zaniepokoiłem się, ok pora się obudzić. Budzę się, wstaje, chodzę po pokoju, nagle meble zaczynają unosić się - aha dalej śpię, no już wstawaj! Budzę się, wstaje z łóżka, nagle cały dom zaczyna się trząść za oknem potężna wichura - no nie znowu? Budzę się, wiszę w rogu pokoju, widzę łóżko z zupełnie innej perspektywy, zaczynam latać po pokoju - no już koniec mam dość! Budzę się a meble zaczynają się wyginać w każdą stronę - nie jezu znowu.... i tak jeszcze z trzy razy.

W końcu faktycznie obudziłem się, totalnie zmęczony i przepocony z nutą wątpliwości czy aby na pewno nie jest to kolejny wariant. Mega nie fajne uczucie.

Pokaż więcej komentarzy (18)