Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Kawiarnia "Za Firewallem"

Kategoria: Literatura

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

  • 81 członków
  • 3262 wpisy

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

1piorunów

Cholera! Cholera!!! CHOLERA!!!

Zasapana Monika pedałowała jakby od tego miało zależeć jej życie. Cóż, była to w sumie prawda. Pogoń była już tuż za nią, a jej bicyklowy środek ucieczki nie dawał dużych szans na powodzenie zgubienia ogona.

— To się już nigdy nie skończy, prawda?! — pomyślała zrozpaczona — Ten ciąg nieustannych katastrof. On będzie już trwał aż do końca?! Do mojego schwytania?

Po ucieczce z Warszawy, gdy jej podwładna spektakularnie zawaliła swoje obowiązki (głupia flądra!) i poruszyła tym lawinę, która doprowadziła do rozpadu jej organizacji przestępczej, Monika lekko przypadkiem ukryła się w Zakopane, korzystając z bezpiecznego i nietykalnego przebrania Białego Misia. Nietykalność zresztą była dosyć szeroka. Oprócz kultowej roli, jaką spełniała futrzana ikona górzastej komercji, gumowo-filcowo-lepki strój nigdy nie był prany przez chytrych górali i wejście do środka wymagało sporej odwagi i mocnego żołądka ze strony chętnego na to desperata.

Monika, podczas 40 st. upałów sierpniowego weekendu, nie wytrzymała w końcu smrodu tysiąca ciał przed nią i zdjęła łeb bestii by przewietrzyć niemytą od tygodni, uwarczykowaną i posklejaną ukropem fryzurę.

Jak tylko górole zauważali, że jakiś dudek zarabia na Kropówkach, zbiegli się wokół niej żądając oddania zarobionych pieniędzy i dychę za każde zrobione tutaj zdjęcie. Monika rozgoniła oscypkowe towarzystwo kilkoma celnym kopniakami w krocze i ciosami w gardła, ale zamieszanie sprawiło, że sprawą zainteresowali się lokalni policjanci, którzy w mig rozpoznali twarz numer 1 ze wszystkich listów gończych wywieszonych na polskich komisariatach.


Na szczęście dla Moniki musieli dopić swoje kwaśnice, żeby się nie zmarnowały, co dało jej cenne minuty by oswobodzić się z niedźwiedziej powierzchowności, desperacko ruszyć biegiem w dół Krupówek, odebrać rower zaskoczonemu dostawcy jedzenia, z pięknie wydrapanym jakimś śrubokrętem na ramie haśle „Glovo = HIV” i zacząć ucieczkę dwukołowcem przez Zakopane. Ryk policyjnej syreny dorwał ją już na skrzyżowaniu Krupówek i Kościeliska, co sprowadza historię do punktu początkowego.

— Przecież to bez sensu! — pomyślała Monika — Jak mam uciec na rowerze przed radiowozem?! Tylko pośmiewisko z siebie robię!

Już zniechęcona istnieniem chciała odpuścić pedałowanie, gdy dojechała do końca osiedla, owiewana przyjemnym tatrzańskim wiaterkiem i poczuła że coś wpadło pod jej rozwianą koszulkę! Pomyślała, że ktoś w nią czymś rzucił? Ale nie! O zgrozo, po rozchyleniu koszuli, na jej piersiach okazał się wielki szerszeń! Z paniką w wybałuszonych oczach i szaleńczym wrzaskiem w ustach, zaczęła trzepać swoją koszulką, zrywając ją w końcu z siebie i przyspieszając w razie gdyby pasiasty skurwiel zaczął ją gonić! Przez chwilę ulicami Zakopane obył się niesamowity spektakl, w którym półnaga kobieta, na obdrapanym rowerze, w łapach białego misia zamiast butów, z obłąkanym rykiem, zapieprzała przez miasto z prędkością kwalifikującą się już do zabrania prawa jazdy! Za nią człapał się z wyraźnym wysiłkiem, policyjny radiowóz, z kompletnie zaskoczonymi policjantami nie mogącymi nadążyć za glovocyklem!

Monika wpadła na rondo Dmowskiego i kładąc się praktycznie na ziemi dokonała niemożliwego skrętu 90 stopni wpadając w ulicę Nowotarską, a zdumiony radiowóz za nią władował się z całym impetem w środek ronda, wybijając w powietrze i szykując się do dokonania telemarku na bilbordzie po drugiej stronie ronda.

Absolutnie zdumiona Monika zdążyła się tylko odwrócić i pomyśleć „Chyba mi się uda…” gdy pozlepiana ukropem fryzura i zaplecione warkoczyki wkręciły się w koło roweru i bezwzględnym szarpnięciem do tyłu pozbawiły ją przytomności.

Obudziła się skuta w pędzącym radiowozie, ubrana w foliowy, biało-czerwony płaszcz przeciwdeszczowy, z wielkim białym orłem na piersiach.

— Co do k⁎⁎wy?! — krzyknęła zdumiona, czym zwróciła uwagę eskorty siedzącego z przodu na fotelu pasażera.

— Patrzcie! Wielka Matrona raczyła się w końcu obudzić! — odezwał się policjant. Obejrzał się do tyłu i zobaczył czemu przygląda się Monika i zająknął się trochę zmieszany — Khmm… Taką dali cię nam koledzy z Zakopanego. To było najtańsze odzienie jakie znaleźli w pobliskim sklepie turystycznym. Kutwy nawet karetki do ciebie nie wezwali, bo to mogłoby zająć im czas i kasę na paliwo. Chryste… górale... — był polskim policjantem, ale nawet dla niego to zachowanie to było lekką przesadą skąpstwa.

— No nic Matrona! Rozejrzyj się! To już Warszawa! Zaraz będziemy na komendzie stołecznej! No ale przecież ty znasz drogę tam, co nie?! Tyle miesięcy robić sobie z nas jaja… oj odwdzięczymy ci się za to, odwdzięczymy! Na razie wieziemy cię na otwarcie nowego posterunku, gdzie chce się tobą pochwalić sam naczelnik!

Nie zdążył dokończyć zdania, gdy służbowy polonez zazgrzytał i kompletnie stracił moc!

— Co jest młody?! — huknął pasażer — Co żeś odwalił?!

— Ja nie wiem! — odkrzyknął speszony kierowca — Ten grat znowu się rozsypał! Mówiłem żeby wziąć Peugeota! Ja nawet nie mam uprawnień do prowadzenia radiowozu na sygnale! — zaczął się usprawiedliwiać.

— Patrzcie go! Limuzyn mu się zachciało! — odburknął „stary” — Ja w twoim wieku to syrenką jeździłem i jeszcze ją popychałem połowę czasu żeby paliwo oszczędzić. A sygnałami się nie przejmuj! Sygnały obsługuję ja! Stawaj w zatoczce, otwieraj maskę, zaraz się to zareperuje!

Wyszli przed radiowóz buszując pod otwartą pokrywą silnika.

— No tak, no tak, no tak… — burczał stary – Coś się zjebało! - osądził z autorytetem.

— Zrobimy jak kiedyś mój szwagier. Ty młody nurkuj tam pod silnik i naparzaj młotkiem w rozrusznik, trzymając łapę na dwóch z czterech przewodach cewki, ja w tym czasie będę dociskał klemę, wysprejuję Plakiem gaźnik i będę machał cięgnem gazu. To się musi udać! - zadecydował.

— Ciemno tu, wszystko w oleju, nic nie widzę! – poskarżył się młody.

— Chryste! Ta dzisiejsza młodzież! — pozłorzeczył dojrzalszy w parze. Rozejrzał się lekko zagubiony, uśmiechnął się, podszedł do Moniki, wyciągnął ją z radiowozu i rozkuł.

— Chodź Matrona! Na coś się przydasz! Trzymaj latarkę i świeć młodemu, żeby wiedział w co przydzwaniać! Młody! Tera widzisz?! Jak świecisz Matrona?! Sobie świecisz czy młodemu?!!!

Odwrócił się, ale po Monice nie było już śladu.

— No tak… — mruknął stary.

— Co robimy? — zapytał się niepewnie kierowca, który wyszedł spod dumy FSO i polskiej policji.

— Jak to co? — żachnął się pasażer — Dopchniemy grata na Orlena na Lesznie, kupimy sobie po hot-dogu i jak wszyscy możliwi świadkowie tego się tu wydarzyło będą już daleko, wezwiemy wsparcie. Powiemy, że zaatakowało nas piętnastu… Nie! Dwudziestu uzbrojonych bandytów i wydarli nam poszukiwaną! Ja dostanę odznaczenie za bohaterską służbę, ty jakąś lekką pochwałę i może nadgodziny! I fajrant! Pchaj młody, ja siądę za kierownicą.

W tym czasie Monika, w biało-czerwonym płaszczu przeciwdeszczowym i butach z łap białego misia, przemykała niczym Usain Bolt w okolicach cmentarza Żydowskiego.

*

Trochę długie wyszło 😛

Z pozdrowieniem dla @Shivaa (obiecałem Ci, że mam pomysł na Twoją historię z szerszeniem) i @YourUncle, a także @George_Stark, który nieopatrznie zasugerował, że lubi przygody Moniki :P

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dobry wieczór!

W związku z tym, że już niedziela wieczur, a ja jutro wracam do pracy, rymujemy do wiersza Mariana Załuckiego Po wakacjach:

Temat: po wakacjach

Rymy: traw-hasania-ław-kłania

Zasady: tworzymy czterowiersz używając podanych słów. Bawimy się dobrze i nie myślimy o tym, że jutro poniedziałek.

Osobistość5piorunów

Coraz więcej szarości traw,

kończy się czas hasania,

dzieci wracają do szkolnych ław,

jesieni mrok z szyderą się kłania.

Lider7piorunów

Koniec wakacji ciężko straw

Czasu wielkiego rozhasania

Morzem łez do pracy wpław

Bezkres obowiązków się kłania

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

kurde, znów wygrana. Ewidentnie sezon ogórkowy...

Temat: ogórki
Rymy: górki - rurki - skórki - furki

Powodzenia:slightly_smiling_face:

GURU8piorunów

Zaraz koniec sierpnia, teraz to już z górki

Zamiast krótkich gaci włożysz spodnie rurki

Sandałki zastąpią trzewiki ze skórki

A tyłek z siodełka przesadzisz do furki.

GURU5piorunów

Mój dobry Boże! Ja przecież spadam z górki!

Klątwą poszczuty i zapłątany w rurki.

Obijam się o skały, odbieram ze skórki,

Półobrotem otwieram te piekielne furtki.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Jako że z jakiegoś powodu (najprawdopodobniej bardzo niskiej frekwencji) wygrałem wczorajszą edycję to zapodaję dzisiejsze rymy.

Temat: start angielskiej Premier League

kibice

race

cyce

pałace

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

GURU4piorunów

Wiersz o kibolu/kubikach.

Skłamałbym, że są bliscy sercu memu kibice,

Prostackie ich zwyczaje, okrzyki i race.

Myślę, że głowy puste, łyse niczym cyce,

Nie dla tych ludzi są wykwintne te pałace.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

W lato nie było czasu pojechać na wczasy, to chociaż sobie powspominam...

Wczasy

W zeszłym roku @qbuch zamiast latte macchiatto

zamówił same latte – to jest taki gość –

napiwek dał i wypił z miną głupkowatą.

Nawet się uśmiechnął, stłumił w sobie złość.

Patka na Sycylii nakarmiła kota

i to niejednego, z każdej z kocich ras.

Latała za nimi po bramach i płotach.

Nawet po śmietnikach, gdy był na to czas.

A mi to na wczasach pachy wciąż się pocą.

Pociłem się wczoraj, spocę się i dziś.

Wytarłbym te poty może jakąś owcą,

i tą strofą nie chcę tu z nikogo drwić.

Wczasy z mą osobą, to nie są kolonie.

To obóz przetrwania! Musisz być jak stal!

Tu brak snu, zapierdol! Odpoczniemy w grobie!

Fortecę zwiedzamy, z nieba leci żar.

Myślałaś: "Wypoczynę, poleżę nad morzem".

Budzik szósta rano – sen rozkoszny znikł.

Sądzisz, że: "No trudno, nie może być gorzej". –

Na plaży kamienie i okropny ścisk.

I nawet wieczorem nie wypijesz drinka.

Zabieram go szybko, tuż sprzed Twoich warg.

"Jutro do zrobienia kilometrów trzysta!

Wstać trzeba przed piątą i jechać na targ!"

@Patkapsychopatka

Sum3piorunów

Tylko że ja chciałem caffe latte a nie macchiatto :zany_face:

Zmieszane z granitą było całkiem smaczne, polecam xd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękuję za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: Cebula z rosołu

Rymy: grupa - trupa - zupa - d⁎⁎a

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

GURU5piorunów

Za Cebulą tęskni grupa

Słowo to ma posmak trupa

Chociaż rosół dobra zupa

Ale odszedł no i d⁎⁎a.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Temat: wypieki

Rymy: ciasto - trzasło - smalec - zakalec

Bon apetit!

Zawodowiec5piorunów

"Drodzy! Chcę na pizzę nauczyć się włoskie na pizzę robić ciasto"

Zapytanie adepta na online forum trzasło

"Wydaj 20 kafli" pisze bordo user Smalec

"mąka, mikser, piec i drożdże - w innym razie będzie gówno i zakalec"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

W niedzielę w Krakowie miał miejsce wspaniały koncert i byłem tam też i ja. Na koncercie było fantastycznie, było między innymi tak, i było też i tak. Ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem tego występu, ciągle jeszcze nie mogę o nim zapomnieć i to nawet nie tylko dlatego, że ciągle jeszcze wszystko mnie boli od skakania pod sceną.

A na tym koncercie to było też i tak, i nawet pewnie ktoś to nagrał, tylko jakoś nie zdecydował się tego nagrania opublikować, więc, w celach demonstracyjnych, linkuję do nagrania o kilka dni wcześniejszego, z koncertu w Trieście, które to nagranie posłużyło mi do ułożenia kilku strof o tym, że warto znowu być młodym, nawet jeśli cały rozsądek wówczas wyparowywuje:

*

Start wearing purple

Było upojniej niźli upojnie,

ta nasza młodość była jak bal –

czas płynął szybko, dziś płynie wolniej,

dziś przeliczamy nasz czas na szmal.

A gdyby tak dało się urwać może

z tej dorosłości choć kilka dni

nim zgorzkniejemy lub – jeszcze gorzej! –

zanim nam przyjdzie przekroczyć Styks?

Więc choć na naszych skroniach siwizna,

i choć na plecach rośnie nam garb

pozwólmy sobie na wszystko gwizdać –

start wearing purlple! And wear it now!

*

,

A i pozwolę sobie jeszcze otagować , a co!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry, że tak pozwolę sobie zażartować:

*

Krakoski efekt cieplarniany

Czy do Krakowa przyjeżdżasz za pracą,

miasto pozwiedzać, czy też jako gość,

pamiętaj! – maczetę weź (lub paralizator).

No i maseczkę przeciw CO.

Tam jest powietrze niczym garota,

w Krakowie zawsze oddychać czy masz:

rtęć, ołów, uran, jakiś azotan…

I na dodatek jest CO-dwa!

To od ocieplenia chłopcy się spocą

gdy na Floriańskiej będą cię bić –

uważaj, gdy Kraków przemierzasz nocą!

Choć bezpieczniejsze nie są też dni.

*

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzięki Wam, liryczni dobrodzieje, przyszło mi otworzyć kolejną już CXXXVII edycję (mam nadzieję, że mi się nie pojebało)

Zajęło mi nieco szukanie inspiracji do tego wydania naszego kawiarenkowego konkursu. Przewertowałam trochę strof, aż przyszedł mi do głowy pomysł całkiem odlotowy xD Postać historyczna dziwnie mi bliska, choć ostatnio zapomniana, objawiła mi się i stwierdziłam, że czemu nie zaczerpnąć z płodów jej umysłu. Zatem dziś podaję Wam na srebrnej tacy wiersz Bolesława Wieniawy Długoszowskiego. Jest to większy fragment wiersza. Można wykazać się do całego podanego tu fragmentu, można wybrać sobie 3 lub 4 zwrotki. Wedle życzenia.

Temat pozostawiam również Waszej ułańskiej fantazji. Wyniki w kolejny wtorek, o ile dożyję. Jeśli jednak kojfnę, wygraną pozostawiam woli ludu. Zatem do boju wojownicy pióra! Niech się rymy sypią obficie!

Ułańska jesień

Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato

Dla własnej przyjemności, a durniom na złość,

W skwarze pocałunków ubiegło mi lato

I szczerze powiedziawszy – mam wszystkiego dość…

Ustrojona w purpurę, bogata od złota

Nie uwiedzie mnie jesień czarem zwiędłych kras,

Jak pod szminką i pudrem starsza już kokota,

Na którą młodym chłopcem nabrałem się raz.

A przeto jestem gotów, kiedy chłodną nocą

Zapuka do mych okien zwiędły klonu liść,

Nie zapytam o nic, dlaczego i po co,

Lecz zrozumiem, że mówi: ,,no, czas bracie iść".

Nie żałuję niczego, odejdę spokojnie,

Bom z drogi mych przeznaczeń nie schodząc na cal

Żył z wojną jak z kochanką, z kochankami – w wojnie

A przeto i miłości nie będzie mi żal…

Bo miłość jest jak karczma w niedostępnym borze,

Do której dawno nie zachodził nikt,

Gdzie wędrowiec wygodne znajdzie czasem łoże,

Ale – własny ze sobą musi przynieść wikt.

A śmierci się nie boję – bo mi śmierć nie dziwna

Nie siałem na nią Bogu nigdy nudnych skarg

Więc kiedy z śmieszną kosą stanie przy mnie sztywna

W dwu słowach zakończymy nasz ostatni targ.

(...)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Temat: szał uniesień

Rymy: czeka - rosną - rzeka - wiosną

Powodzenia :slightly_smiling_face:

Gruba ryba4piorunów

O wilkołaku?

Coś ten facet dziwnie szczeka.
Włosy mu na ciele rosną.
Płynów pewnych płynie rzeka -
Co to się urodzi wiosną?

Mocarz4piorunów

W Krakowie "Szał uniesień" na mnie czeka,

Im bliżej Galerii tym bardziej oczekiwania rosną,

Widzę już! Ach! Aach!! Aaach!!! Emocji rzeka,

Tak podniecony byłem nagom babom wiosną!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Ups, wygranko i spóźnianko... więc już odpalam:

Temat: burza

Rymy: pada - leje - zdrada - chleje

Powodzenia :slightly_smiling_face:

Zawodowiec6piorunów

Anka w stringach w pościel pada

Z burzą włosów Hiszpan leje

Brutus Judasz - pejcz i zdrada

Piłkarz Polak w Stanach chleje.

GURU4piorunów

Gdyby nie internet to bym nie wiedział że pada

Przecież przez okno nie widzę że grzmi, błyska i leje

Myśli taki że post bez zdjęcia z satelity to zdrada

Zamiast spamować niech lepiej pół litra wychleje.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.

W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy w kawiarnii rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).

Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie: 😎 wytworów.

Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.

No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.

Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus :zap:️22

Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.

Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark :zap:️8

Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?

Pijąc calvados by @George_Stark :zap:️9

Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.

Nawoływanie by @Kaligula_Minus :zap:️11

Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!

Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi :zap:️12

Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.

Płaczliwa pieśń by @George_Stark :zap:️8

Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…

Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark :zap:️12

W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.

Sonet krwią pisany by @splash545 :zap:️15

Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.

*

Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.

Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.

Dobranoc!

Osobistość3piorunów

@fonfi odkąd zobaczyłem wrzutkę od Kaliguli, wiedziałem że nie ma sensu pisać, lepiej spożytkować ten czas na nauczenie się jej sonetu na pamięć :grinning:

Fanatyk5piorunów

@fonfi a to dopiero zaszczyt mnie kopnął w mordę we wtorkowe przedpołudnie xD jak zwykle dziękuję z przekąsem xD do końca dzisiejszego dnia ustalę z czym się zmierzycie w tej edycji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Zawodowiec

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dziękuję za docenienie rymowanki, Wasza kolej!

Temat: Pan Władek to jednak zawodowiec

Rymy: wczesny - grzeje - bolesny - wieje

Zasady:

Masz podany temat i rymy

Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

Szerzysz radość z tworzenia

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

GURU3piorunów

Fachowiec na urlop już poszedł przedwczesny,

Umowa ze mną nie bardzo go chyba grzeje.

Czeka więc mnie teraz zły tydzień bolesny,

Bo z prysznica, po głowie, ciepły wiatr mi wieje!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękuję za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: Olsztyn

Rymy: wąsy - dąsy - piwo - krzywo

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba5piorunów

W puszystej pianie zanurzam wąsy

gdy chmiel wzywa, nie czas na dąsy

i tak wlewam w siebie Olsztyńskie piwo

już wkrótce małżonka popatrzy na mnie krzywo

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

44piorunów

Ciemną nocą

Myję zęby

Gdy nagle ze ściany

Wynurza się potwór

Ma 18 pazurów

I o wiele więcej zębów do mycia

W dodatku mlecznych

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No i tak to jest. Człowiek dobiega już do czterdziestki, a ciągle się zastanawia co będzie w życiu robił, kiedy już będzie duży. A tutaj kolejne drzwi się zamykają. Z różnych powodów:

*

Nie będę

Przed chwilą wstałem, by się wysikać,

do toalety udałem się pędem

i tam ujrzałem w kącie kątnika

i pomyślałem sobie, że będę

hodowcą pająków,

kiedy już będę duży, jak Splasz...

Nie! Nigdy tak duży nie będę aż. :confused:

*

Lider3piorunów

@George_Stark

A to zależy jak to pojmujesz

Bo w kiblu już pająka hodujesz

Gruba ryba5piorunów

@splash545

I na tym kończy się polemika,

bo pilnie muszę iść się wysikać.

A może znowu znajdę kątnika?

I może skończy się moje cierpienie

bo go wybłagam o przebaczenie

i moze zaniecha zemsty za brata?

No ale, póki co, pęcherza mam atak.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Sonet krwią pisany

Napiszę sonet, choćby swą krwią –

Z rozciętej tętnicy niechaj poleci.

Może obudzi on tych, co śpią,

I do działania choć trochę zachęci.

Krew z żył wypływa, przez co ręce drżą,

Lecz to prostuje myśli rozchwiane.

Żyjesz, jakbyś miał przeżyć lat sto...

No cóż, nie sądzę. Niedoczekanie!

Teraz umieram – już o tym wiecie

I to sprawiło na udzie cięcie,

A ja wiem o tym, że mało który

Ma tę świadomość, sądząc: "To bzdury!",

Że umiera teraz – o tym jest ta treść.

Krew w żyłach się kończy mych, więc nara, cześć! 👋

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Późno już, a w kawiarence pusto.

Zatem zanim się zamknie, to wstawię zadanie. W końcu prawie wygrałem :grinning:

Temat: Pierwsza polska załogowa misja kosmiczna

Rymy: pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37* wrzuca własny temat i rymy

* Et voilà

GURU4piorunów

Siedząc na kupie radiopierwiastka,

Z zapasem kompotu i słonego ciastka,

Nasza wyprawa w otchłań zmierza,

W spiczastej rakiecie koloru papieża.

GURU3piorunów

pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża

Nie ma nic we mnie poety pierwiastka,

A z tej poezji, to ja lubię ciastka.

Sam nie wiem dokąd konkurs ten zmierza,

Czy do wyboru hejto-papieża?

Pokaż więcej komentarzy (32)