Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Kawiarnia "Za Firewallem"

Kategoria: Literatura

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

  • 80 członków
  • 3194 wpisy

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

108piorunów

Wyjazdowe w doborowym towarzystwie! Niech żałują ci co nie mogą :grinning:

A jako że dzisiejsze naleza do mnie to temat oczywisty!

Temat: Parada smoków

Rymy: Wisłą - Przysnął - Piwa - Skrywa

GL&HF!!

Autorytet4piorunów

@fisti żona już ma konto czy dalej tylko na gapę na piwo wbija? :grinning:

Inspirator4piorunów

Darek, fan Cracovii poszedł srać nad Wisłą

Jeb po łbie maczetą, no i chłopak przysnął.

Psiarni mówi: Smoki skradły mi trzy piwa!

Ale pani Szacka wie, że on ćoś skrywa!

Pokaż więcej komentarzy (43)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Chyba moja kolej więc proszę.

Temat: psikusy pogody.

Rymy:

czerwcowy

kolejny

deszczowy

chwiejny

GURU6piorunów

Rośliny zjada czerwc owy
Zjada go oprysk olejny
Dla niego dzień to deszczowy
Lecz jakiś po nim zbyt chwiejny

Fanatyk6piorunów

I znowu mija wieczór czerwcowy,

I ranek w ślad za nim kolejny,

Na zmianę słoneczny albo deszczowy,

Pogoda coś nastrój ma chwiejny.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

29piorunów

Czekadełko

To już jutro! 06.06.2026 Sobota

robi i

Przypominam i zapraszam do na !

Pogoda w w grodzie smoka jest kapryśna i chociaż padać nie będzie to plener odpada.

Gdzie i kiedy

a no tu: **Pełnia Social Club** o 17:00

Rezerwacja będzie w lokalu, ale ze względu na zapowiadane temperatury to będziemy próbowali się zabunkrować w ogródku. Ogródek jest dzielony z **Weźże Krafta**, więc można będzie korzystać z oferty piciowej i jedzowej z obu miejsc.

Przypominam osobom, które potwierdziły się:

@Endrevoir @Evivalarte @groman43 @George_Stark @fonfi @KatieWee

Wołam tych co może się jeszcze zdecydują:

@hatti-vatti @pingWIN @MsHyde @pigoku

Wołam w sumie nie wiem dlaczego 😉

@splash545 @Patkapsychopatka @ErwinoRommelo

Jak widzicie będzie raczej kameralnie

Gruba ryba3piorunów

u mnie inne plany na jutrzejsze popołudnie i wieczór, więc bawcie się dobrze :slightly_smiling_face:

GURU2piorunów

@CzosnkowySmok Niestety nie uda mi się dotrzeć dzisiaj 😒 Wiem, że nie obiecywałem, że na pewno będę, ale daję znać. Bawcie się dobrze :beers:

Pokaż więcej komentarzy (27)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Kiedyś bardzo irytował mnie mój dający o sobie od czasu do czasu znać brak zorganizowania. Ale to było kiedyś, dziś to już mnie to wyłącznie bawi:

*

Nie jestem zbyt bystry

Nie jestem zbyt bystry. A historia za tem,

że kiedy szedłem dziś Nowym Światem

i krok starałem się nieco wydłużać

by się nie spóźnić (przynajmniej niedużo)

i gdzie trzeba skręcić, chciałem ocenić,

nagle poczułem wibrację w kieszeni.

Taka wibracja – poważna sprawa!

Telefon dobyłem, jak Pawłow przykazał

i bardzo zdziwioną zrobiłem minę,

bo pomyliłem się o godzinę.

I nie musiałem już wcale się spieszyć,

w godzinę mnóstwo da się zrobić rzeczy,

więc w parku przysiadłem i tak myślę sobie:

co też mnie jutro spotka w Krakowie?

*

EDIT (a raczej ciąg dalszy):

A że mamy czerwiec, w powietrzu czuć wiosnę:

dwa psy sie bawią w zabawy miłosne,

ja, pomimo woli, to obserwuję -

rozrywek, rzec można, mi nie brakuje. 😉

Lider3piorunów

@George_Stark i to jest odpowiednie podejście do życia! 😁

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Może dzisiaj uda się nie złamać żadnego punktu regulaminu?

temat: spotkanie

rymy: Krakowie - smoka - sobie - szeroka.

Dobrej zabawy!

Fenomen9piorunów

Pakuje trampki, będziemy w Krakowie

Spotkać możemy się koło smoka

I tak rozmowy prowadzić sobie

Długie - jak Wisła jest szeroka

Lider7piorunów

Już pojutrze w Krakowie
Organizowane przez czosnkowego smoka
Czy nie lepiej mieć maczetę przy sobie?
Lista opcji na wpi*ol jest szeroka

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Szumi morze, w d⁎⁎ie piasek.

Za plecami piękny lasek.

*

Temat: duży zbiornik wodny

Rymy: może - położę - plaża - stwarza

*

GL&HF:ocean:

GURU6piorunów

@splash545

Na morze pojadę może

Na ciepłym piasku się położę

A że to nudystów plaża

Fajne perspektywy stwarza :smirk:

Fenomen8piorunów

Chcę odpocząć lub tylko może,

Plecy mnie bolą to się położę

Jedni chcą w góry, drugich kusi plaża

Lecz moja pensja mi perspektyw nie stwarza

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Myślę o nim w tramwaju,

marzę przy myciu zębów

Zaprząta mi głowę, gdy mówię o rzeczownikach

I gdy zwijam się w kłębek do spania

Jak to dobrze, że niedługo się widzimy

I ja i lato

Gruba ryba2piorunów
Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca
nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące
tylko zimno i pada zimno i pada na to miejsce w środku Europy
gdzie ciągle samochody są kradzione, a waluta to polski złoty
Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

6piorunów

No dobrze, a raczej no trudno – trzeba otworzyć XXVIII edycję konkursu w kawiarni . Liczba 28 nie kojarzy mi się absolutnie z niczym, może poza tym tylko, że tyle dni ma luty. Dzisiaj jednak nie mamy lutego, ale mamy czerwiec. Czerwiec natomiast kojarzy mi się z rozpoczęciem wakacji, wobec czego tematem tej edycji niech będą wakacje (pamiętacie te okropne wrześniowe wypracowania?). Albo może niech tym tematem będzie szkoła?

I ten temat, a w zasadzie to te dwa tematy – do wyboru albo do połączenia, jak kto woli, niech to będzie wszystko co Wam w tej edycji na początek podsunę. Proszę bawić się dobrze i, w miarę możliwości, licznie. :smiley:

Dziękuję za wypowiedź. :smiley:

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dawno nie wygrałem, tak więc bardzo mi miło :grinning:

Temat: Susza

Rymy: Wody - Kwiaty - Kłody - Rabaty

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Gruba ryba7piorunów

I hydrologów olali wywody,

i później Brawndo lali pod kwiaty,

a rząd spod nóg usuwał im kłody -

na Mountain Dew rozdawał rabaty.

GURU4piorunów

Niczym Putin jest niski w rzece poziom wody

Nie wyrosną na działce owoce ni kwiaty

Uschłe drzewa nie dadzą deski ani kłody

A w Biedronce skończyły się na piwo rabaty.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

To nawet nie jest sonet (a miał być), to nawet nie jest di risposta (a miała być), no i nie jest o lesie (nie miało być, bo o lesie to było już wcześniej). Ja jednak bardzo lubię cytaty, a wczoraj wyświetliła mi się gdzieś myśl pana Schopenhauera, że na świecie bowiem ma się do wyboru tylko samotność lub pospolitość i jakoś mi się ten cytat trochę rozwinął:

*

I cóż nawet z tego…

I cóż nawet z tego, że wiatr wciąż powiewa,

kiedy na drzewcach już brak sztandarów?

Kiedy znajomych (wciąż jeszcze masz paru)

jakoś spotykać ci się odechciewa?

Właściwie to nawet się na nich nie gniewasz,

że ci znikają powoli z radaru,

że nie dźwignęli przysiąg ciężaru,

że sam teraz krążysz od baru do baru,

że sam musisz siadać do kontuaru,

że sam świat chcesz zmieniać,

sam po winie śpiewać.

A byli życzliwi, którzy mówili,

mówili, że ci się z wiekiem odmieni

mówili, że kiedyś rady docenisz,

mówili: idź prosto, by się nie wychylić;

ty jednak, pełen uporu (lub pychy) – zostałeś.

Samotny.

Lecz niepospolity.

*

GURU3piorunów

A co jeśli "nie pospolitość" to przyczyna, że dawni znajomi go unikają?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Pan naczelnik @bojowonastawionaowca mnie tu pogania, więc proszę:

Temat: Kryzys wieku średniego

Rymy: fujary - harleya - dziary - odkleja

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Lider4piorunów

Jarały go zawsze pasterskie fujary.

Chciał piękną kupić, więc sprzedał harleya.

Z młodzieńczych czasów zostały mu dziary

i żona myśląca, że mu się odkleja.

Gruba ryba3piorunów

Patrzcie na to miękkie fujary!

jak przerobiłem WSKę na Harleya

do tego zrobione po taniości dziary

o cholercia, jedna już się odkleja!

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry wieczór,

W zastępstwie za kolegę @dradrian_zwierachs mam niewątpliwy zaszczyt zaproponować dzisiejsze zadanie:

Temat: Wotum nieufności

Rymy: Janusza - rusza - kołchozu - powrozu

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Gruba ryba3piorunów

W Januszeksie u Janusza
Nic kompletnie mnie nie rusza.
Chodzę do tego kołchozu

Pozbyć się długu powrozu.

Gruba ryba4piorunów

Ranny jest ptaszek z naszego Janusza

Codzień do pracy wesoło rusza

20 lat życia w służbie kołchozu

Dostał w nagrodę pętle z powrozu

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

5piorunów

O myśleniu przyszłościowym

Podobno kiedyś rosły tu drzewa

lecz kiedy przybył tu naród

baby, jak baby – posłano do garów,

chłopom zaś dano narzędzia.

Któż mógłby się wtedy spodziewać,

że to nie kilka hektarów,

że nie wystarczy chatyn im paru,

że więcej wciąż będzie im trzeba.

Ścinali więc drzewa, później palili,

palili od wczesnej jesieni;

później nie mogli już niczego zmienić,

bo kiedy las wytrzebili

to nagle człowiek przestał być syty –

a las był już ścięty, a zwierz wybity.

*

Lider1piorunów

@George_Stark jak było o tym paleniu, to myślałem, że sonet płynnie przejdzie w cykl gorzowski. xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Mam wątpliwy zaszczyt otworzyć CXXVII edycję zabawy . Tym razem będziemy rymować do sonetu autorstwa Bolesława Leśmiana. Pan Leśmian jak sama nazwa wskazuje lubił pisać wiersze o lesie i w poniższym sonecie również są mocno rozbudowane drzewne wątki.

*

Bądźmy więc jak Leśmian i niech tematem tejże edycji niech będzie LAS – iglasty, liściasty, krzaczasty, krzyży!, Vegas, Palmas, albo cokolwiek związanego z jakimkolwiek lasem.

*

Pieśniowa słodycz z lasu się wylewa

Pieśniowa słodycz z lasu się wylewa,

Z wilgotną wonią dyszących konarów,

Echami pieśni drży omglony parów,

Nie widać ptaków - to powietrze śpiewa!

Znojnych całunków przelata ulewa,

A dusza moja śród błękitnych żarów,

Zda się szeleści pod dotknięciem czarów,

Nie widać duszy - to szeleszczą drzewa!

O, śnie - olbrzymie! Pieść mnie w takiej chwili!

Kwiaty, pijące ze źródeł bezdeni,

Pozwólcie dotknąć mym ustom korzeni!

Niech sen mój złoty nagle się przesili!

Co to? - Szept bóstwa słyszę, w niebo wzbity,

Nie widać bóstwa - to szepczą błękity...

GURU2piorunów

@splash545 Nie udawaj, lubisz to.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Nastał 31 maja, czas więc zakończyć przedłużoną, dwutygodniową CXXVI edycję zabawy w kawiarni .

Udział wzięli:

@George_Stark z wierszem **_Dzień Świra_**;

@sireplama z wierszem bez tytułu;

@splash545 z wierszem **_Tak bywa_**;

@George_Stark z wierszem **_Sonet dla moderatora_**;

@fonfi z wierszem **_Sielanka_**.

Nie będę ukrywał, że uważam, że najlepszy wiersz w tej edycji napisałem ja, a mam tutaj na myśli Sonet dla moderatora. I nie mam wcale na uwadze moich wybitnych zdolności poetyckich, to zupełnie nie o to chodzi. Istotą wybitności tego wiersza jest jego adresat. Nie przyznam jednak zwycięstwa samemu sobie – może i jestem głupi, ale nie aż tak. Zwycięzcą tej edycji zostaje więc kolega @splash545, bo bardzo spodobał mi się pomysł wplecenia tytułu w treść wiersza.

Dziękuję za udział i dziękuję za uwagę. :smiley:

Fanatyk1piorunów

@splash545 przyjmij moje najszczersze gratulacje
@George_Stark Tobie również gratuluję - cierpliwości 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ha - myśleliście, że nie zdążę?! Też tak myślałem. Ale chyba zdążyłem 😉

Sielanka

Kiedy już za oknem świt się jaśni blady,

Budzą się do życia ptaki i owady,

Jak soczewka - okno pierwszy promyk skupia,

Żeby mógł na twarzy śpiącej się wygłupiać.

Ale o pobudce być nie może mowy,

Zatem unik robisz lekkim ruchem głowy,

I znów się owijasz ciasnym snu oplotem,

Utulony ciepłem i ptaków świergotem.

Szepczesz czule żonie z ręką pod piżamą -

Spij, śpij sobie jeszcze, wciąż jest wcześnie rano,

A budzika dźwięki to wciąż pieśń odległa.

Lecz sielanki scena nagle w gruzach legła,

Kiedy głośnym darciem kot oznajmił tobie:

Jest już dwie po piątej! Weź mi żreć daj, człowiek!

i trochę

GURU3piorunów
Ha - myśleliście, że nie zdążę?!

@fonfi Chorąży zawsze zdąży, zwłaszcza jak jest potrzeba wsadzić coś w tyłek @pingWIN owi nielotowi

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

34piorunów

Czekadełko

Już tuż tuż bo za tydzień! Ale mi ten czas szybko minął. Przypominam o zapraszam o na zbliżające się kawiarenkowe w Krakowie 6 Czerwca. Zaproszeni oczywiście są wszyscy, natomiast liczę najbardziej na

Na dzień dzisiejszy zgłosiła się wspaniała grupa 9 osób, wraz ze mną. Dodaję jeszcze +3 osoby towarzyszące.

@Endrevoir @Evivalarte @hatti-vatti @groman43 @ErwinoRommelo @George_Stark +1 @fonfi +1 @KatieWee +1 @CzosnkowySmok

Dajcie proszę znać czy nic się nie zmieniło :smiley:

Wołam również niepewnych:

@bori @pingWIN @Yes_Man @MsHyde

I dla formalności wołam @splash545 @Patkapsychopatka , którzy są na ten moment mocno niepewni. Ale życie stoika jest burzliwe i wszystko się może zdarzyć.

Dodam od siebie do wołania @Wrzoo @owczareknietrzymryjski , bo a nóż widelec.

Jak dacie znać w komentarzach to zarezerwuje lokal, pewnie na Kazimierzu lub w okolicach rynku, a jak pogoda będzie sprzyjać to może Zakrzówek. Dam znać na dniach.

GURU2piorunów

@CzosnkowySmok Nie na pewno, ale powinienem być, wołaj jak będzie coś więcej wiadomo!

Fenomen2piorunów

Jeszcze 3 dni!

Pokaż więcej komentarzy (27)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Dzisiaj ostatni dzień zabawy więc trzeba wrzucić coś od siebie. Dla bieżącej edycji były dwie wytyczne - temat "Narodziny superbohatera" i limit znaków w liczbie 8000 ze spacjami. Jedną z nich postanowiłem naszym kawiarenkowym zwyczajem bezczelnie olać (chociaż bardzo się starałem nie). W każdym razie zapraszam do lektury.

*

Narodziny superbohatera

Mówi się, że nie każdy bohater nosi pelerynę i że prawdziwi bohaterowie nie szukają chwały. Mówi się też, że każdy ma swoją historię.

To jest właśnie jedna z nich.

*

Hanka spojrzała na zegarek i ze zdziwieniem stwierdziła, że jest już grubo po siedemnastej. Po raz ostatni przejrzała tabelki w Excelu, zapisała plik i załączyła go do maila z codziennym raportem. Kliknęła „Wyślij”, zamknęła klapę laptopa i tym prostym gestem, dzięki urokom “home office”, w jednej chwili wróciła z biura do domu. Nie ruszając się z miejsca.

Z kubkiem letniej już herbaty rozsiadła się wygodniej w fotelu. Za oknem, pogrążoną w zimowym mroku Warszawę rozświetlały latarnie, kolorowe neony i światła samochodów. Przez uchylone okno docierał hałas przejeżdzających tramwajów i klaksonów, przez który, raz na jakiś czas, przebijało się zawodzenie syreny karetki, straży pożarnej albo innego pojazdu uprzywilejowanego.

Zamknęła oczy i pozwoliła myślom swobodnie dryfować wraz z kojącymi odgłosami miasta.

Ból przyszedł nagle. Bez ostrzeżenia.

Jej ciałem szarpnął gwałtowny skurcz. Kubek wysunął się z dłoni i roztrzaskał na podłodze obok fotela. Przez kilkadziesiąt sekund nie była w stanie ani zaczerpnąć oddechu, ani się poruszyć. Kiedy spazm wreszcie ustąpił, równie nagle jak się pojawił, zachłysnęła się powietrzem. Przycisnęła dłoń do klatki piersiowej, jakby ten gest mógł uspokoić kołaczące się wewnątrz serce.

To, że dokładnie wiedziała, co ją czeka, pomagało tylko odrobinę. Odkąd się dowiedziała, miała dość czasu, by się przygotować. Poukładać sprawy. Pogodzić się z nieuniknionym. Teraz poczuła znajome uderzenie adrenaliny, które stopniowo przejmowało kontrolę nad ciałem.

Z wysiłkiem podniosła się z fotela. Wysłała krótką wiadomość do biura, dorzuciła kilka ostatnich rzeczy do spakowanego od dawna plecaka i była gotowa.

Odhaczając w myślach kolejne punkty listy, obrzuciła mieszkanie krytycznym spojrzeniem, po czym zamówiła taksówkę. Zjechała windą na dół i wyszła przed budynek. Nawet przez grubą, puchową kurtkę czuła ukłucia mrozu.

– Wytrzymaj jeszcze chwilę. Jeszcze nie teraz. – powtarzała te słowa w myślach, spodziewając się w każdej chwili kolejnej fali bólu.

Mimo przenikliwego zimna po plecach spływały jej krople potu. Na szczęście nie musiała długo czekać. Gdy biała Corolla zatrzymała się przy krawężniku, wrzuciła plecak na tylne siedzenie, wsiadła i podała kierowcy adres.

Samochód płynnie włączył się do ruchu i ruszył przez rozświetlone ulice miasta, które jak zwykle nie zamierzało zasypiać.

– Jeszcze trochę. Jeszcze tylko trochę. Wkrótce będę w dobrych rękach. Tam się mną zaopiekują.

Ta myśl przyniosła jej ulgę.

*

Obudziły ją odgłosy krzątania się po sali. Otworzyła oczy i przez chwilę wpatrywała się w biały sufit, próbując przypomnieć sobie, gdzie jest. Dopiero po kilku sekundach wspomnienia ostatniego wieczoru wróciły.

– Dzień dobry pani. Muszę pobrać krew do badania. – Spokojny głos młodej pielęgniarki ostatecznie rozwiał resztki senności.

Poród był krótki, ale bolesny. Skurcze wróciły już w drodze do szpitala, a akcja porodowa postępowała tak szybko, że na znieczulenie nie było już szans. Ledwie wysiadła z taksówki, personel zabrał ją prosto na salę porodową.

Kilka godzin później było już po wszystkim. Pod czujnym okiem położnej i lekarza przyszedł na świat Leon. Maleńki, różowy, z jasną czupryną i zaskakująco przenikliwym spojrzeniem błękitnych oczu, którymi patrzył na świat tak, jakby już coś o nim wiedział.

Pierwsze dni w szpitalu minęły spokojnie. Pod opieką personelu Hanka szybko opanowywała tajniki opieki nad noworodkiem. Zresztą niewiele wskazywało na to, żeby pomoc była jej naprawdę potrzebna. Instynkt macierzyński od pierwszej chwili przejął stery.

Dlatego też, już trzy dni później, niczym wielbłąd - z garbem plecaka i ciężkim nosidełkiem w ręku, przekroczyła próg swojego mieszkania. Postawiła nosidełko na stole i przez chwilę przyglądała się dziecku i jego spokojnej, czujnej twarzy.

– No. To jesteśmy. Ty i ja.

*

Gdyby ktoś zapytał Hankę, czym jest samotne macierzyństwo, bez wahania odpowiedziałaby, że przypomina jazdę rollercoasterem. Bywały dni, kiedy życie pędziło na złamanie karku i nie dawało jej nawet chwili wytchnienia. Łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem dziecka oraz wszystkimi codziennymi obowiązkami — gotowaniem, sprzątaniem czy zakupami — wymagało od niej niemal cyrkowej sprawności.

Potem jednak przychodziły spokojniejsze okresy, podczas których mogła złapać oddech i nacieszyć się zwyczajnym szczęściem. Raz unosiła się kilka metrów nad ziemią, przepełniona dumą i radością, innym razem była gotowa usiąść na środku kuchni i rozpłakać się z bezsilności.

A jednak za żadne skarby świata nie zamieniłaby tego życia na inne.

Szybko okazało się, że Leon nie jest taki jak większość dzieci. Płakał niewiele i zawsze z konkretnego powodu, który Hanka nauczyła się rozpoznawać niemal bezbłędnie. Rozwijał się w tempie, za którym czasami trudno było nadążyć. Nim się obejrzała, raczkował po całym mieszkaniu. Kilka miesięcy później biegał już samodzielnie, przewracając przy tym wszystko, co znalazło się na jego drodze. Pilnowanie go wymagało od Hanki nieustannej czujności i refleksu. Mówić zaczął równie wcześnie, jak chodzić. Około drugich urodzin rozpoznawał już litery i cyfry, a liczba pytań, które codziennie zadawał, zdawała się nie mieć końca.

Najbardziej wyróżniała go jednak ciekawość świata. Kiedy coś przyciągnęło jego uwagę, potrafił poświęcić temu całe godziny. Rozkręcał zabawki na części pierwsze, żeby sprawdzić, jak działają, a potem składał je z powrotem. Zadawał pytania, na które Hanka często nie znała odpowiedzi, i nie odpuszczał, dopóki nie znalazł satysfakcjonującego wyjaśnienia.

Gdy poszedł do szkoły, szybko okazało się, że program nauczania nie nadąża za jego zainteresowaniami. Na lekcjach często się nudził, więc większość wolnego czasu poświęcał swojej największej pasji – rysowaniu.

Jego prace zadziwiały dojrzałością. Były pełne szczegółów i dopracowane w najdrobniejszych detalach. Z czasem Hanka zauważyła, że wszystkie łączy coś jeszcze. Własny, niepowtarzalny styl przypominający kadry z komiksu.

Na rysunkach regularnie pojawiały się te same postacie. Zawsze z charakterystycznymi, żółtymi oczami (). Byłoby to jedynie osobliwe artystyczne upodobanie, gdyby nie jeszcze jeden szczegół. Sceny przedstawiane przez małego Leona niepokojąco często znajdowały odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Kiedy pewnego dnia zapytała go o te postacie, wzruszył tylko ramionami i uśmiechnął się tak, jakby odpowiedź była oczywista.

– To projekcje.

*

Kiedy Leon wychodził do szkoły, Hanka była już pogrążona w lekturze porannych maili.

– Pa, mamo. Wychodzę.

– Tak, tak… Okej. A śniadanie zabrałeś?

Odpowiedziało jej jedynie trzaśnięcie drzwi.

Sięgnęła po kubek z kawą, ale okazał się pusty. Westchnęła, wstała od biurka i poszła do kuchni. Uruchomiła ekspres, który jak zwykle rozpoczął swoją skomplikowaną procedurę płukania, rozgrzewania i wydawania serii dźwięków sugerujących rychłą awarię. Czekając na kawę, zauważyła leżący na stole szkicownik. Zmarszczyła brwi. Leon praktycznie nigdy się z nim nie rozstawał.

Otworzyła go na pierwszej stronie. Większość kartki zajmowała kobieca postać łudząco podobna do niej samej. Miała na sobie dopasowany kostium, powiewającą pelerynę i ogromną literę „H” na piersi. Pod ilustracją widniał wykonany kolorowymi, komiksowymi literami tytuł:

_„HANNAH – NARODZINY SUPERBOHATERA”_

Zaczęła kartkować szkicownik.

Kolejne plansze komiksu przedstawiały przeróżne historie i dynamiczne sceny, w których główną rolę odgrywała superbohaterka w powiewającej pelerynie w towarzystwie dziecka:

* Hannah używająca mocy „Bezsenności Tytanów”, by uśpić wyjątkowo nieskorego do współpracy noworodka...

* Hannah wykorzystująca „Płaczowidzenie”, dzięki któremu potrafiła błyskawicznie ustalić przyczynę dziecięcego kwilenia i natychmiast zażegnać kryzys...

* Hannah lecąca nad miastem w trybie „Multitasking”, z dzieckiem pod jedną pachą, zakupami pod drugą i telefonem przytrzymywanym ramieniem...

* Hannah siedząca przy komputerze, którą ostrzega zmysł „Prekognicji Katastroficznej”, po czym „Superprędkość” pozwala jej w ostatniej chwili złapać w locie spadającego z piętrowego łóżka syna...

Czując narastające wzruszenie, przewróciła kilka kartek dalej, na których postać dziecka nabrała nastoletnich kształtów. Zaczęła czytać dialogi w balonikach.

– Ty nie jesteś wszyscy. - Hannah przywołała Leona do porządku potęgą “Antykonformizmu”…

– Porozmawiam sobie z tobą w domu! – moc “Retrybucji Domowej” dosięgła Leona nawet przez telefon…

– Bo ja tak powiedziałam! – “Aura Jurysdykcji” sprawiła, że Leona zamurowało…

Poczuła czyjś wzrok na sobie i przerwała lekturę. Odwróciła się. W drzwiach kuchni stał Leon i patrzył na wzruszoną Hankę, trzymającą w drżących dłoniach zeszyt.

– Zapomniałeś szkicownika - wyszeptała wzruszona

– Właśnie po niego wróciłem.

– Naprawdę tak mnie widzisz?

Chłopak, a właściwie już niemal młody mężczyzna, podszedł do niej i ujął jej dłonie. Na ścianie oświetlonej porannym wiosennym słońcem ich sylwetki zlały się w jeden wspólny cień. Przez uchylone okno wpadł podmuch wiatru. Firanka uniosła się lekko, a cień Hanki na krótką chwilę zyskał coś na kształt łopoczącej peleryny.

– Kocham cię, mamo…

Cyferki dla ciekawskich: 1299 słów, 9227 znaków ze spacjami i 7955 bez spacji

*

Gruba ryba1piorunów
z jasną czupryną i zaskakująco przenikliwym spojrzeniem błękitnych oczu, którymi patrzył na świat tak, jakby już coś o nim wiedział.

To jest najlepsze zdanie jakie przeczytałem w tym tygodniu, a konkurowałeś (byc może nieświadomie) między innymi z panem Januszem Głowackim i z noblistą, panem László Krasznahorkaiem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

mam krótką przerwę między spacerem a kolacją, to na szybko wrzucam

temat: wycieczka
rymy: mango - rodzice - tango - dziewice

powodzenia :slightly_smiling_face:

Gruba ryba3piorunów

Wycieczka kupiona w telezakupy Mango

nie wykazali się niestety sprytem rodzice

teraz muszę w cyrku tańczyć na linie tango

nie dla mnie imprezy, nie dla mnie dziewice

GURU2piorunów

@PaczamTylko Też chcesz pioruna? A masz!

GURU1piorunów

@PaczamTylko Tak mniej więcej teraz wyglądam, nawet zakola się zgadzają 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)