Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Sztafeta

Kategoria: Sport

Garmin - connect.garmin.com/modern/group/3971467 Strava - strava.com/clubs/hejtobiega

  • 73 członków
  • 9471 wpisów

Sum

w Sztafeta

44piorunów

13 114,25 + 42,66 + 1,71 + 5,18 = 13 163,8

Jestem z powrotem w ziemi ojczystej, kurz już opadł, także czas na foto-stravo-relację maratońską z Mediolanu.

Wrzucam wyniki z shakeout'u, rozgrzewku no i punktu kulminacyjnego w postaci królewskiego dystansu. Tym samym odhaczam ten punkt ze swojej bucket listy tematów do ogarnięcia przed śmiercią.

Niesamowita to była przygoda no i nie ukrywam, że jestem bardzo dumny. Oficjalny czas 3:49, tempo 5:23/km

eraz będę myślał co tu dalej robić. Biegać będę na pewno, ale raczej trochę mniej. Ogólnie uważam, że bieganie takich dystansów nie jest zdrowe. I to pewnie niezależnie od poziomu wytrenowania

Fajnie jest też udzielać się na tym tagu, tworzyć taki cyfrowy pamiętnik z biegowych postępów. Kojarzę też sporo osób i ich progresy. Taki fajny stary internet, który pamiętam z lat nastoletnich.

Pozdrawiam Was wszystkich i ciśnijcie dalej swoje cele, albo biegajcie 4fun :smiley:

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

GURU4piorunów

Świetny debiut, serio. Gratulacje 💪🏼

Autorytet3piorunów

@splash545 taktyk:
Sam podobnie podchodzę do tematu co @mnchk676
Sam podchodzę do tego :

Chodzenie po górach - ok
Wchodzenie na 8k - nok

Bieganie 10km -ok
Bieganie 21,37km - bardzo ok
Bieganie 42-377km -nok

Dodam, że nikomu nic nie zarzucam, nikomu nic nie bronię
Zwyczajnie wydaje mi się, że to nie zdrowe
Wydaje mi się ?

Ps. Gratuluję wyniku! Zajebista robota

Lider1piorunów

@Bjordhallen dlatego się zastanawiam, bo do niedawna bieganie półmaratonów było dla mnie czymś szalonym i niekoniecznie zdrowym. Więc zastanawiam się czy dla takiego biegacza ultra, maraton nie staje się w pewnym momencie przeciętnym, zdrowym dystansem, czy jest to faktycznie jakaś ludzka granica gdzie kończy się rekreacyjny sport, a zaczyna się walka z organizmem?

GURU1piorunów

@splash545 Znam wielu biegaczy którzy dożyli do emerytury i nadal biegają. Znam ludzi, którzy nie biegają i zmarli na serducho przed emeryturą🤷🏻♂️. Trzeba robić wszystko z umiarem to jest więcej dobrego dla zdrowia niż złego. Znam kilka osób biegających minimum 30 lat różne dystanse i dwóch ma problemy z kolanami.

Ja biegam 2-3 dłuższe dystanse w roku, w okresie wakacji nie biegam wcale poświęcając czas na regenerację.

Jak we wszystkim trzeba zachować umiar 😉.

GURU3piorunów

@splash545 treningowo robię czasami 30 kilometrów w tempie 6:00 i nie czuje się po tym ani trochę zmęczony, zajechany. W życiu przebiegłem tylko dwa maratony po asfalcie polując na dobry czas i to było męczące.

GURU3piorunów

@splash545 odpowiedziałabym, to zależy ;)
Zależy, czy mówimy o przebiegnięciu maratonu na życiówkę czasową, czy po prostu przebiegnięciu dystansu maratonu na luzie. Obie opcje mogą być ekstremum. Zacznijmy od opcji pierwszej (biegniesz po wynik).
Zaryzykuję stwierdzeniem, że im bardziej wytrenowanym i lepszym „wynikowo” biegaczen jesteś - tym mniej maraton będzie dla Ciebie czymś wyniszczającym. Dlaczego?
Maraton powinno się biec w intensywności okolicach 80-85% pracy maksymanej serca (oczywiście są i wyjątki). Zestawmy dwóch biegaczy, jeden robi maraton w 3h, drugi w 4h30’. Oboje biegną na tej samej intensywności pracy serca. Niech mają takie same strefy tętna, progu mleczanowego itd. Drugi spędza 50% czasu więcej na nogach niż pierwszy. To jest ogromna różnica. Ten drugi będzie dużo bardziej wycieńczony po maratonie.
Sama widzę po sobie, że im szybciej biegam maratony, tym mniej jestem obciążona i bardziej nadaję się do życia bezpośrednio po biegu. Po moim debiucie w maratonie (Z czasem 3:59:20) dojście do miejsca gdzie mieliśmy nocleg (jakieś 800m?) było dla mnie okropnie ciężkie. Byłam wykończona, na światłach musiałam siadać na chodnik ze zmęczenia. Natomiast po kolejnych maratonach które kończyłam z szybszym czasem jeszcze tego samego dnia wychodziłam na spacer 😃Doświadczenie robi swoje.
Natomiast jeśli mówimy o bardzo spokojnym przebiegnięciu maratonu to tak, jest to obciążające ale zdecydowanie mniej. Bo to nadal jest ekstremalna długość. Nie bez powodu w planach treningowych pod maraton nie robi się long runów które miałyby trwać dłużej niż 2,5 godziny - dlatego że ryzyko znacznego obciążenia podczas treningów robi się zbyt duże.
Nie ukrywajmy, jest to pojebany dystans zaakceptowany przez naszą kulturę i historie. Trzeba przyjmować kcal w trakcie co by dotrwać w względnym komforcie do końca dystansu xD

Dodam od siebie, że po każdym maratonie moje ciało dochodzi do siebie z 3-4 tygodnie. Objawia się to niskim hrv, wysokim tętnem spoczynkowym i już dwa razy po maratonie miałam zatrucie pokarmowe. Zapewne spowodowane obniżoną odpornością poprzez wygenerowanie ogromnej ilości stresu dla organizmu podczas maratonu i jego dojścia po maratonie.

Ogólnie postanowiłam że dopóki nie będę w formie zrobić spokojnie \<3:00 w maratonie to się nie tykam tego dystansu na ulicy. Za dużo mnie to kosztuje powrotu do sprawności.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 Podpisuję się rękami i nogami pod komentarzem @Trypsyna
Z drugiej strony jednak dodam, że osobiście ja mam kilkanaście maratonów rekreacyjnych na koncie. I po nich czułem się bardzo ok, często mogłem normalnie biegać na drugi dzień. Myślę że nie ma reguły na to. Chociaż takie bieganie maratonów treningowo jest bezcelowe, za duże ryzyko kontuzji

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Sztafeta

34piorunów

13 078,15 + 11,64 + 6,09 = 13 095,88

Wczorajszy rozruch i dzisiejsze dłuższe bieganko z curkom. Ale zdrowom 😉

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

Dane się zgadzają. Osiągnięcie

Ja nie dam rady?! (10 km)*

niestety stało się faktem.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Sztafeta

22piorunów

13 056,88 + 21,27 = 13 078,15

Połówka DOZ maratonu w Łodzi.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

26piorunów

13 054,88 + 2,0 = 13 056,88

W tym tygodniu bardzo skromnie, ale za to jak fajnie - byliśmy dzisiaj z młodą na w formacie Family i mega jej się podobało :grinning: Nie wiedziałem, jak jej pójdzie i trochę się bałem marudzenia, a tu Myszor odpalił turbo i miałem problem, żeby ją dogonić :grinning:

Gruba ryba

w Sztafeta

28piorunów

12 965,05 + 21,37 + 5,01 + 1,08 + 21,37 = 13 013,88

Kolejny fajny weekendzik 😁

Nie było ciśnienia, więc oba dni z późnym

startem - wczoraj niewiele przed 7, a dzisiaj już niemal o 7:30 😉

W każdym razie wczoraj wjechał uczciwy papatonik w tempie 5:18/km - w sumie szybciej niż się spodziewałem, ale nogi same niosły. Było bardzo przyjemnie - na termometrze +2°C, a wiatr, choć mocny, na kluczowym odcinku (Wały Wiślane) wiał w plecy.

A że jestem wariat, to tym razem nie zakończyłem papatonu pod domem, tylko w pobliskim parku z myślą o zaliczeniu parkrunu :smiley: Ponieważ doleciałem na osiedle zbyt wcześnie, to zrobiłem jeszcze zakupy w biedrze i piekarni... i nagle się kuźwa późno zrobiło xD Doleciałem na miejsce, musząc jeszcze dobić ostatnie metry papatonu, gdy towarzystwo już odliczało do startu :rolling_on_the_floor_laughing: Doleciałem do 21,37 km, zatrzymałem i zapisałem aktywność, odpaliłem nową, poczekałem na GPS... w tym czasie wszyscy wystartowali 😅 Po chwili GPS złapał i pobiegłem jako ostatni - przede mną 94 osoby, miałem więc okazję poczuć jak to jest jak się ktoś stawi w zdecydowanie niewłaściwej strefie startowej xD Byłem ciut zmęczony, ale postanowiłem spiąć poślady żeby zobaczyć na ile mnie stać :smiley: No i poszło chyba całkiem nieźle, bo przebiegłem te 5 km w średnim tempie ~4:40/km (a ten parkrun to sporo przewyższeń, 4 okrążenia a na każdym nawrotka i kilka bardzo ostrych zakrętów) kończąc na 18. pozycji 😎 Potem już tylko spokojny kilometrowy trucht do domu z zakupami w mięsnym po drodze 😉

A dzisiaj było baardzo fajnie :smiley: Obudziłem się o 6, pełen energii, po chwili wstała też żona. Na zewnątrz... -3°C :open_mouth: ale jak mi zeszło na kawce z żoną, karmieniu kota, wymianie baterii w pasku (wytrzymała tym razem 8 dni, heh) to się zrobiła prawie 7:30, a temperatura zdążyła urosnąć do +2°C. Ustaliliśmy co mam kupić z pieczywa i śmignąłem.

Po wczorajszym - jak by nie mówić, intensywnym - dniu, gdzie na koniec nawet sobie nie zrobiłem rolowania obolałych nóg, nastawiałem się na spokojny trucht. Ale po pierwszych metrach stwierdziłem "nie chce mi się" i przyspieszyłem 😉 Doszło do tego, że po drodze się zorientowałem że jak tak dalej pójdzie to będę bez sensu stał pod zamkniętą piekarnią - więc oczywiście nie zwolniłem, tylko odszedłem na dalszy krąg, żeby dotrzeć do piekarni nieco po 8. Strategia była dobra, co prawda parę minut spędziłem w kolejce ale po chwili już leciałem w kierunku Wałów Wiślanych. Tym razem wiatr obrócił się o 180 stopni i był idealny wmordewind, ale niespecjalnie się tym zraziłem - poza tym leciałem w pełnym Słońcu, więc taki wiaterek przynosił nawet trochę miłej ochłody. Potem wleciałem do Lasku Mogilskiego, dzika tym razem nie było 😉 a potem przez COMCOM, okolice Zalewu Nowohuckiego i nową drogą obok Urzędu Pracy doleciałem do osiedla i pod dom.

I co? Średnia 5:10 min/km 😎Wiem że to nic niezwykłego, ale miło że mimo dociążenia dzień wcześniej udało mi się polecieć lepiej. Nie mam teraz żadnych planowanych startów poza nocną dychą przed Cracovia Maratonem, ale tam kolega zającuje na 50 minut więc pewnie sobie towarzysko z nim podrepczę na luzaka.

Od poniedziałku zmiany w życiu i porannym rozkładzie dnia i będzie mi ciężej biegać rano, a już na pewno strzelać papatony 😅 ale w sumie to się bardziej rozbija o samodyscyplinę i chodzenie spać o jakichś normalnych porach typu 23-24. Się zobaczy. Trochę pewnie spuszczę z tonu, ale tylko trochę.

A póki co pękło 250 km w kwietniu.


Miłej niedzieli! 💕

Osobistość3piorunów

Sprawdziłem to kilka razy. Niestety nadal wychodzi, że zdobywasz osiągnięcie

W sumie... Hardkor edyszyn! (250 km)*

Dokumentalista (30 zdjęć)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Sztafeta

18piorunów

12 953,00 + 12,05 = 12 965,05

Siemanko, no to dzisiaj zaczynam plan sub-20 na 5K, kulminacja 1 sierpnia. Zobaczymy co z tego będzie i czy te plany Garmina (Garmin Run Plan, bo do sub-20 już nie ma wsparcia świętej trójcy Jeff/Amy/Greg) do czegoś się nadadzą.

Na dobry początek long ale taki nie za długi, za to tempo całkiem spoko i biegło się fajnie. Dobrze się wstrzeliłem z pogodą, bo niebawem po przyjściu na chatę się rozpadało i grad zaczał kosić.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Lider

w Sztafeta

27piorunów

12 931,63 + 21,37 = 12 953,0

Niby rano nos zatkany ale poszło po dwa strzały w każdą dziurkę (od nosa), śniadanko chociaż wyjątkowo całość dzisiaj nie weszła na raz i teraz po biegu kończę i ruszyłem zrobić chociaż dychę, bo zdrowia nadal nie ma na sto procent i lekko kaszel dusił rano ale w czasie biegu co dziwne w ogóle.
Jak już ładnie 10 weszło to co tam lecę dalej, na 17 km lekka odcinka i skok tętna na 145, ale potem znowu spadło i jakoś ten dobiegłem. Będzie czwarty w tym miesiącu.

Na szczęście pogoda nie przeszkadzała chociaż ubrałem się minimalnie za ciepło.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

26piorunów

12 914,54 + 17,09 = 12 931,63

Dzisiaj wybieganko, 80 minut w tlenie cool. Chyba za mało zjadłem rano bo podczas biegu czułem że mnie całkowicie odcina i musiałem wskoczyć do żabki po banana i batonika.

FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Sztafeta

75piorunów

12 743,05 + 149,7 + 8,35 = 12 901,1

Moja nowa życiówka - Bieg Kreta😎.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba2piorunów

Nie daję rady nawet myśleć o tym dystansie, a Ty go przebiegłeś, gratulacje :grinning:

Autorytet4piorunów

@Z_buta_za_horyzont czekaj, czekaj. Czy Ty właśnie przebiegłeś 150km za jednym razem?

GURU0piorunów

@jakub-krol Sami są końmi :grinning:

Najlepsze w tym jest, że to wcale nie jest jakaś krajowa czołówka. Wymiatacze, ale nie najwięksi wymiatacze w kraju.

Dodam, że rekord Głównego Szlaku Beskidziego (518km) to właśnie 91h + VAT.

GURU1piorunów

@Ragnarokk pamiętam jak w National Geographic opowiadali, że kiedyś ludzie robili polowanie wytrzymałościowe. Polegało na tym, że człowiek szedł za zwierzęciem aż te siadało ze zmęczenia i tylko je dobijał. Może i są szybsze zwierzęta ale to my ludzie na lądzie jesteśmy najbardziej wytrzymali.

Pokaż więcej komentarzy (42)

Gruba ryba

w Sztafeta

21piorunów

12 718,04 + 5,00 + 10,00 = 12 733,04

Powrot do treningów po maratonie do łatwych nie należy. W srode, gdy zakwasy odpuściły wybralem sie na spokojną 5, żeby obadac sprawę, jednak juz w okolicy 2km poczułem w łydkach i udach jak bardzo nietrafiona była to decyzja, nie poddając sie, po malym marszu doczlapalem do 5, dzisiaj za to wlecial juz pelnoprawny trening, 10km i 120m+ ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)