ZielczanFanatyk
7piorunów
ZielczanFanatyk
7piorunów
cweliatGruba ryba
20piorunówWyników z ostatniego i najważniejszego pomiaru do #swiniobicie nie dostałem (albo przegapiłem, ale nie wydaje mi się) od:
@boogie (~brak pomiaru bebzona~ już jest)
Obiecałem w rzeźni, że dostarczę listę z wymiarami wszystkich prosiaków (ale też z szacunku do innych uczestników zabawy), także wielka prośba do was, żeby dosłać do jutra do 15:00. Jak ktoś nie dośle, to zgodnie z początkowymi zasadami, będę musiał wykluczyć z klasyfikacji.
94kg
103cm
Szału nie ma xd
Zapomniałem, podaję rozmiary:
136kg/119cm
wonszFanatyk
12piorunówZeżarła połowę czy zostawiła połowę? Dobrze że już w Lidlu siedzi żeby naprawić krzywdę. Dzisiaj więcej krupniczku a mniej wkładki. #swiniobicie

@wonsz Skrót filmu "Titanic" - spoiler: baba przeżyła
boriLider
16piorunówWaga: 83,9 kg -> 85,7 kg (+1,8 kg)
Obwód brzucha: 90 cm -> 91 cm (+1 cm)
Mimo trzymania limitu kcal waga podskoczyła. Myślę że to organizm zatrzymywał wodę przez ostatnie dwa dni.
@bori teraz trudniej Cię pominąć 😛
vredoGURU
13piorunówLubię tag #swiniobicie, bo lubię koklety.
Tyjcie dla mnie świnki :upside_down_face:
Obrazek wcale inspirowany dziwenem - ta śfinka tak ma

Narobili smaka no golonkie, zbierało się, zbierało i się uzbierało, co prawda nie mam już piętnaście lat żeby dać radę dwóm na raz.
Jedna wystarczy.
Niektóre tagi działają w dwie strony¯\\(ツ)/¯
HmmJakiWybracNickOsobistość
19piorunówZjadłem dzisiaj 300g sernika, 222g białka, a do tego zmieściłem się jako tako w 2500kcal. Sernika musiałem zjeść tyle, bo dostałem, a bałem się, że jutro już się zepsuje, a był taki za⁎⁎⁎⁎sty, że nie mogłem do tego dopuścić.
#swiniobicie
boogieLider
13piorunówczy to #swiniobicie dałoby się zrobić taka webapp jak jest do biegania czy pompowania, czy jedzenia twarogu?
@fonfi dałbyś rady? :slightly_smiling_face: Pomórz grubasom!
@boogie najpierw musiałby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi, bo jedyne co udało mi się wywnioskować, to że mierzycie i sobie porównujecie... 😛 Ale co, jak, kiedy, wtf?
@fonfi każdy podaje ile ma kg, ile w pasie i co sobotę chwalimy się osiągami :)
AlawarFanatyk
13piorunów
@Alawar bardziej jak świnioczochranie xD
cweliatGruba ryba
12piorunówNie przeszedłem jeszcze przez wasze pomiary, więc nie oznaczę na razie nikogo personalnie, ale przypominam, że dzisiaj upływa termin na ostateczny pomiar do zakończenia zabawy!
@cweliat Jutro z samego rana zrobię, jak zawsze pod koniec miesiąca
U mnie bez zmian
beetrootOsobistość
8piorunów#swiniobicie Kiedy następna edycja?
Kiedykolwiek. Ja już jestem gotowy.
@beetroot jutro trzeba wystartować!
Loginus07Gruba ryba
15piorunówprawie zapomniałem napisać, ale pomiarów dokonywałem rano jakby co:
waga 84.0kg (a pewnie jak zejdzie woda i glikogen po bickpackingu to będzie jezscze mniej)
brzuch: 97cm
llukeKompan
14piorunówRaport 2tygodniowy, bo powroty z urlopu bywają ciężkie:
Pierwszy tydzień
Masa: 86,2kg
Calgon: 102cm
2 treningi po 10km biegu w tym jeden mocniejszy poniżej godziny. Dobrze ze sie udało dwa bo powrot do pracy był intensywny.
Drugi tydzień
masa: 86,7kg
Calgon: 102cm
zakończony jednym treningiem i wybieganymi ponad 15km. Z pozytywów,
od kilku lat tyle nie było na raz i ominęło mnie mocne alko :smiley: choc trochę szkoda bo w dobrym towarzystwie i miało byc poprzedzone dobrym bieganiem
W tym tygodniu się poprawię i bedzie raport na koniec tygodnia a jak nie to gole nogi
ogól doope 😉
AmAdOsobistość
26piorunówW sumie to nie bardzo mam o czym pisać, bo żadnych poważnych osiągnięć nie było. Zeszły tydzień mi trochę dojechał łeb ale pora wracać do żywych. Jeśli chodzi o #swiniobicie czy tam #redukcja to 115kg---->94kg stabilne chociaż czasami waga pokazuje 93kg, pomimo że w tamtym tygodniu miałem mało ruchu bo dwa razy delikatnie rower i dwa razy normalne bieganie (nawet fajny czas mi wychodził. A jeśli chodzi o poniedziałek to starałem się spać ile się da ale około 7:30 już się zwlekałem, szybka kawka i bieganie. Nie wiem czemu ale na około 3-4 km #bieganie złapała mnie kolka i towarzyszyła do samego końca. Później szybki #spacer do #dino po #kawa zbożową i #sniadanie picrel. Później pojechałem rowerem zapisać się do okulisty i do #lidl bo mega mi się spodobał zestaw z crivit czy jakoś tak sportowy a mocno zszedłem z rozmiarów i ciuchów mi zaczyna brakować. Po powrocie umyłem okna bo już mi muchy obsrali i złożyłem pranie oraz podszylowalem obiad. Teraz przerwa regeneracyjna bo może pójdę sobie na #rower po obiedzie. I niestety nocka w robocie i tu mam nadzieję że będzie bez niespodzianek.pozdro wszystkim i życzę miłego tygodnia.

Ciężko o bardziej pozytywna kawę :smiley:
Nervous99Wirtuoz
17piorunówPrawdziwy bukiet dla zwycięzcy #swiniobicie
https://img.joemonster.org/i/mtv/zzf/fd2b0595aPANdjw_460sv.mp4
@Nervous99 Na sam widok mi się tętnice zapychają
@bori bukiet typu heart attack :p
@bori Ale bym se tętnice pozapychał...
wonszFanatyk
13piorunówI myk branczyk na #swiniobicie - krupnik z wkładką. Wczoraj był cheatday, bo pierogi u rodziców a wieczorem pizzerka i wino.

@HmmJakiWybracNick nie dam, sam zjem
AramilMocarz
9piorunówwaga: 121,3 kg (+0,2 / +0,3 od ostatniego/początku)
bebech: 117,5 cm (-0,5)
Zasadniczo to zgodnie z moim prywatnym planem - na razie nie waga, a zwiększenie aktywności do normalniejszego poziomu. Teraz w końcu rower, hantle czy inne rozciąganie to nie jest u mnie aktywność od święta, a codzienna aktywność.
Choć miałem nadzieję, że jednak będzie lepiej. Niestety wygląda na to że dodatkowe "motywatory" również w kwestii odchudzania działają u mnie odwrotnie. Swego czasu przy aktywnym używaniu Stravy odechciało mi się jeżdżenia (bo to upierdliwe zawsze załączać Stravę, tu zapomniałem, tam gps zgłupiał, etc.), a teraz próbując "podgonić" do świniobicia wpadłem w pułapkę zajadania stresu...
najważniejsze to złapac rytm w tym co się robi i starac się go utrzymac. Nie da dużo na raz bo się człowiek zakrztusi albo jedzeniem albo ciało nie będzie miało siły na powtórkę treningu. No i jak ise czasami coś rozjedzie to wracać spowrotem. Kazdemu żdazy się krzywo coś zagrac.
@D21h4d
Dokładnie. Ja dla przykładu:
- pierwszy tydzień nie liczyłem w ogóle kcal, tylko starałem ograniczyć słodycze i trochę ilościowo żarcie,
- drugi tydzień dołożyłem 2x w tygodniu cardio i mniej więcej liczyłem kcal,
- trzeci tydzień już konkretniej liczyłem kcal w apce fitatu i starałem się zwiększyć białko,
- czwarty nic nie zmieniłem.
Waga leci powoli, ale leci. Zero presji, zero potrzeb, koń zwalony. Mógłbym próbować urwać dodatkowe 200kcal i szybciej chudnąć, ale czułbym więcej stresu, myślałbym ciągle o żarciu, a mi nie o to chodzi. Dla przykładu celuję w 2500kkcal dziennie i to mi zakłada deficyt 300-500kkcal. Jak jednego dnia zjem 2700kkcal, to nie próbuję kolejnego dnia tego odrabiać, bo to wciąż jest jakiś deficyt. Dużo pomogło mi porzucenie podejścia "wszystko albo nic", które jest męczące psychicznie i dla mnie nie do utrzymania w dłuższej perspektywie, bo mam słabą wolę.
Sama dieta mnie nie męczy prawie w ogóle, bo jem wszystko co jadłem, męczy mnie trochę wpisywanie tego do apki. Jak jeszcze jem pakowane rzeczy z kodem kreskowym to jest git. Gorzej jak jem coś niestandardowego, to wtedy trudno mi się wstrzelić z wartościami i jest to upierdliwe/demotywujące.
Za to przede mną dwutygodniowe wakacje i nie zamierzam na nich liczyć kcal, ani specjalnie ograniczać się w jedzeniu. Co prawda moje wakacje są zawsze bardzo aktywne, wiec przewiduję utrzymanie masy ciała, za to boję się, że po powrocie do szarej rzeczywistości nie będzie mi się chciało liczyć kcal i pozostanę świniakiem :c
Za to przede mną dwutygodniowe wakacje i nie zamierzam na nich liczyć kcal, ani specjalnie ograniczać się w jedzeniu. Co prawda moje wakacje są zawsze bardzo aktywne, wiec przewiduję utrzymanie masy ciała, za to boję się, że po powrocie do szarej rzeczywistości nie będzie mi się chciało liczyć kcal i pozostanę świniakiem :c
Nie rób tego. U mnie tak właśnie zaczęło się perfidne jojo z którym aktualnie walczę. Ze stabilnych 110 ze średnią/dużą ilością mięśni złamane biodro+stres wystrzeliły mnie do 140, potem zbiłem poniżej 100 więc było już bardzo dobrze (sztanga większa od własnej masy to zdecydowanie "jest dobrze" 😉 ). Niestety właśnie takie "jadę na wakacje, potem wrócę do liczenia i zdrowych potraw" razem z przejściem na pracę zdalną doprowadziły mnie tu gdzie jestem teraz - otyłość bez sensownej ilości mięśni.
Niestety, z jedzeniem i ruchem jest chyba podobnie jak z alkoholem, nie bez powodu AA mówią o sobie "niepijący alkoholicy", jak raz musiałeś to potem już musisz trzymać dyscyplinę 😉
A co do podejścia to imho jedyne sensowne. Zarówno z tego co czytam, jak i z paru wcześniejszych prób na pół gwizdka wyraźnie widzę, że "diety cud" przynoszą zwykle jojo i wzrost masy w długim okresie.
@HmmJakiWybracNick Nie licze kalorii. Staram się jeść dużo białka typu jajka, skyry, biały ser na śniadanie póxniej na obiad coś z dużą ilościa zieleniny i mieska, na kolacje jakaś bułka. Dołoże ze 2 bezalko dla przyjemności wieczorkie i trochę ksiażki. Rano 30 minut rowerka lub innego ruchu co by pompa podeszła do 160 i jakoś powoli to idzie. Wieciej nie dam rady na codzień bo dzieci zona praca i inne hobby zabieraja mi za dużo czasu. Grunt ze jestem z siebie zadowolony i nie męzy mnie to co robię.
GilgameshFanatyk
19piorunówWaga 85.1 kg (- 0,1 od startu)
Pas 97 cm =
Wspaniała to była rywalizacja, którą kończę z szalonymi 10 deko mniej ! xD
W międzyczasie waga pokazywała nawet 84 kg ale później był wyjazd na domek i po powrocie + 2,5 kg 😅
Także spoko, że chociaż udało się wrócić do wagi startowej. Na następnych zawodach was pokonam !
@Gilgamesh kupa zrobiona przed pomiarem? Bo jak nie, to się nie liczy
@sawa12721 i siku
@sawa12721 @winiucho zrobione i nie pomogło ! 😛
@Gilgamesh to jeszcze raz:upside_down_face:
@Gilgamesh oprócz tego, co powiedział @winiucho, rozbierz się jeszcze do gaci, albo najlepiej na golasa.
KronosGURU
21piorunów
@Kronos czyli dziś czujemy się tak samo :smiley:
cweliatGruba ryba
22piorunówW końcu coś ruszyło, przynajmniej w pasie.
Waga: 106.15kg
Bebzon: 109cm
Przypominam, że ostateczne pomiary można dosyłać do jutra.
HoszinGruba ryba
15piorunów