Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#adhd

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Szukam książek które zastąpią mi konsultacje z psychologiem dotyczących radzenia sobie z gwałtownymi zmianami nastroju/stanami depresyjnymi czy jak to określić, ksiazki typu co robić w trakcie tych zmian typu głeboko oddychać i inne takie, jak próbować myśleć lub nie myśleć podczas tych zmian, o odwracaniu własnej uwagi, zajęciu się czymś innym itp.

Diagnozy psychiatryczne to zaburzenia depresyjne, Autyzm, w kolejce czeka ADHD na które mam diagnozę psychologiczna, czekam na psychiatrę. Na te "zmiany nastroju" które często nie mają przyczyn lub są one błache pomagają mi tabletki z kofeina - najczęściej działa to jakby ręką odjął na stany które bez tego trwałyby godzinę/dwie, więc stawiam że chodzi o spadek dopaminy/ noradrenaliny, nie pomaga za to SSRI . Nie chcę nadużywać tych tabletek i pewnie ewentualne dopasowanie czegoś u psychiatry trochę potrwa a i ewentualnie przepisanych leków na ADHD nie chcę nadużywać stąd pytanie o książki które mogą się przydać. Wolę czytac książki, wracać do nich, analizować na spokojnie niż słuchac monologu psycholog z którego mało co zapamiętam.

Mam już wytypowana jedna - Mindfulness. Trening uważnosci.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

33piorunów

Kończyłem dwa kierunki studiów. Pierwszy był stricte nauczycielski, drugi w zakresie mojej obecnej pracy (w sumie od początku kariery zawodowej). Jako młody chłopak, student na licencjacie miałem praktyki w szkole, do której uczęszczałem. Równolegle robiłem praktyki w klubie bokserskim, w którym boksowałem jako młody chłopak, jako asystent trenera. To był wolontariat do odbębnienia, ale podszedłem do tego na serio.

To co mi zapadło w pamięć, to podejście trenera vs nauczycieli i pedagogów. Podczas wizyty w gabinecie pedagogicznym rozmawialiśmy o trudnych uczniach, bo zapoznawała mnie z dokumentacją. Z ust Pani pedagog padły słowa "On ma ADHD, to w ogóle nie warto z nim nic zrobić, a jakikolwiek sport to byłaby dla niego nagroda, to jest debil". Poczułem się jak zdzielony szmatą w twarz. Przypomniałem sobie czasy (wtedy) 10-12 lat wstecz. Też jestem nadpobudliwy, mam ADHD. Problem w tym, że gro kadry nie ma pojęcia czym się to objawia (do tego wrócę). Jeden z nauczycieli WF (ten, u którego robiłem praktyki to był mój były nauczyciel i był nim z pasji) miał taki sam punkt widzenia, kiedy na zastępstwie miałem zajęcia z 6 klasą. I było tam 2 chłopaków właśnie z sekcji bokserskiek.

Sport wyciągnął mnie w życiu na prostą. Nauczył mnie więcej niż cokolwiek innego. Jako chłopak w szkole podstawowej sprawiałem problemy wychowawcze. Słabo się też uczyłem, bo mi się nie chciało. Byłem skreślony. Nauczyciele traktowali mnie pogardliwie. MImo to, miałem swoje pasje, które nigdy nikogo nie interesowały, bo wychowywaliśmy się w pruskim systemie, gdzie nagradzano tylko "dobrych ze wszystkiego". I to nic, że mogłeś być świetny z 2-3 rzeczy, nie byłeś dobry ze wszystkich po trochu, nie byłeś dobry wcale. W wieku 13 lat piłem pierwszą wódkę, latem z 1 na 2 klasę gimnazjum robiliśmy pijackie eskapady na osiedlu. Trzymałem się z chłopakami z robotniczych rodzin, choć sam pochodziłem z bardzo wykształconej. W międzyczasie popalanie szlugów, w wieku 15 lat posmakowałem "dopalacza" (myślałem, że to trawa). Chwilę potem doszły mi problemy nerwicowo-depresyjne.

Zawsze byłem sportowcem, ale dopiero boks nauczył mnie w życiu wszystkiego. Wygrywać, przegrywać, pokory, skromności, zasad i przede wszystkim walki o siebie i dążenia do celu, ogólnie ciężkiej pracy. Mniej więcej wtedy podciąnąłem się w nauce, nauczyciele zaczęli mnie dostrzegać wyłącznie dlatego, że zacząłem mieć z ulubionych przedmiotów dobre oceny. Finalnie dziś mam niezłą pracę, grupę przyjaciół, jakieś oszczędności, mieszkanie (to akurat w spadku), nienajgorsze auto (kupiłem za własne pieniądze, zaoszczędzone żyjąc na wynajmie, więc spoko), kobiety mnie lubią i uważają za fajnego gościa, choć w gimnazjum uchodziłem za zjeba.

Sport mnie wyciszył i nauczył dyscypliny. Pytanie tylko ile dzieciaków dostało szanse? Ilu z nich mogło rozwijać swoje pasje, nauczyć się czegoś w życiu, a na ilu postawiono krechę, bo nie byli tacy jak wszyscy - zwyczajni? I teraz po długim wstępie - o czym jest ten post.

ADHD to nie tylko nadpobudliwość ruchowa. Istniej pierdyliard rodzajów tego zaburzenia. Moja siostra o swoim ADHD dowiedziała się w wieku 33 lat. I często jest to wymówka dla ludzi, lub "o, wow, jestem jakiś inny". Nie. Przyjrzyjmy się nieco pewnym objawom, niewidocznym gołym okiem. Z takich bardziej błahych:

-impulsywność
-upartość
-gadatliwość i ogólny ekstrawertyzm
-ogromna wyobraźnia

A teraz z innej beczki:

1.Niedobory dopaminy - osoby z ADHD potrzebują często bodźców. Niektórzy uzależniają się od adrenaliny (sporty ekstremalne i tym podobne), seksu, alkoholu, nikotyny. Świat to dla nich za mało. Potrzebują nieustannych bodźców. W zależności od nasilenai, ale siedzenie w domu i prowadzenie szarego życia jest jak sznur na szyi.

2.Pamięć krótkotrwała - nie zawsze pamiętam o czym rozmawiałem z ludźmi, mam tendencję do problemów ze skupieniem się, w dodatku szybko zapominam mało ważne rzeczy. W pracy wszystko notuję w excelu, prowadzę kalendarz, bo bez tego ani rusz

3.Wszystko albo nic - osoby z ADHD są często idealistami i perfekcjonistami. Jest czarne i białe. Albo coś się uda na 100 %, albo się nie udało wcale. Albo odnosisz sukces, albo porażkę. Wszystko chcesz osiągnąć od razu. Masz wobec siebie bardzo duże wymagania. Jeśli ogarnąłeś te "basicowe" ADHDowe objawy i dążysz do czegoś w życiu, to zjada cię twoja własna ambicja. Ambitny plan zrealizowany na 80 % jest dla ciebie porażką. Dla innego człowieka średnio-ambitny zrealizowany na 70 % to sukces. Jednego dnia czuję się, jakbym miał podbić świat, innego, jakbym przegrał wszystko.

4.Radość - nie potrafię celebrować małych sukcesów. Z dużych sukcesów cieszę się chwilę i potrzebuję kolejnego bodźća. Mój pasek "baterii" w postaci dopaminy rozładowuje się zdecydowanie szybciej niż u was. Często jeśli odniosę mały sukces, uśmiechnę się kącikami ust i powiem "Fajnie". Przy dużym - nie rozpamiętuje.

5.Związki - bardzo dużo rozpamiętywania nieporozumień, potrzeba absolutnej pewności, że wszystko jest dobre i stabilne, częsty strach przed jutrem, poczucie niezrozumienia

6.Niepokój - jestem przyzwyczajony do uczucia niepokoju. Odczuwam je bardzo często. To taka mieszanka podwyższonego kortyzolu z niedoborem dopaminy. Wyobrażasz sobie, że masz ważną wizytę u lekarza za 3 dni lub ważny egzamin? Czasem czuję się tak codziennie, czasem nie.

7.Bujanie w obłokach - Są takie dni, że potrafię pracować na 20 % efektywności bo myślę o niebieskich migdałach i marzę. Potem potrafię to odbić pracą na 200 % i naprawdę mega wynikami.

8.Inteligencja emocjonalna - bardzo łatwo potrafię rozgryźć problemy drugiego człowieka, mam wrażenie, że czuję i widzę więcej niż inni, szybko zdobywam zaufanie, ludzie mają tendencje do zwierzania mi się ze swoich problemów, umiem przekonać do siebie ludzi, łatwo "się sprzedaje" (pracuję jako handlowiec b2b do kluczowych klientów w branży, z której mam wykształcenie). Jestem bardzo dobrze odbierany.

Moja terapeutka powiedziała mi, że duży wpływ na te czujkę miała psychoterapia (jako nastolatek chodziłem 2 lata. Wyleczyłem problemy nerwicowo-depresyjne do 0 i zbudowałem mega pewność siebie. Obecnie chodzę, bo jestem rok po rozstaniu z planami na życie i próbuję przepracować swoje problemy. Poszedłęm tam, bo jestem dojrzały i rozumiem problematykę, nie dlatego, że mam jakąś depresję czy lęki/myśli natrętne).

Powiedziała mi też, że jestem taką osobą, z którą można siedzieć przy piwie do 5 rano i konie kraść. Nasze spotkania na zaplanowaną godzinę częśto wydłużają się do godziny 10 minut, godziny 15 minut. Mówi mi też, że mężczyzn takich fajnych do pogadania i ze sztywnymi zasadami i etyką moralną jest dziś bardzo mało i że to świat nie pasuje do mnie, nie ja do świata.

Podsumuję to tak. Jedna z najbardziej inteligentnych osób, które znam, jest skrajnym przypadkiem ADHD. Niesamowicie inteligentny gość, który potrafi rozgryźć drugą osobę ot tak, przejrzeć w 5 minut, rozwiązać każdy problem, przekonać do siebie każdego. Powiedziałbym urodzony handlowiec lub tepraueta. I wiecie co? Kilka lat na emigracji, zaledwie średnie wykształcenie, brak planów na życie. Podróżuje po Europie i nie może się nigdzie odnaleźć, bo po prostu nie wysiedzi w miejscu. Nikt z nim nic nie przepracował, nikt go nie nauczył jak sobie radzić. Za to jest uzależniony od seksu i ma tendencje do próbowania różnych używek psychoaktywnych, zazwyczaj takich, które interpretuje jako wycieczki duchowe. Pogubiony chłopak.

Smutne jest to, że przypadków takich jak np Kuba Wojewódzki (choć prywatnie go nie lubię), Szymon Majewski czy ze "świata" - Jim Carrey, Michael Phelps czy WInston Churchill - jest niewiele. Z reguły potencjał tych ludzi ginie pod butem systemu.

A dla osób z ADHD świat to za mało. I mogą naprawdę dużo osiągnąć. Potrzebują tylko mentora, który poprowadzi ich przez życie. Mi go zabrakło, bo mój tata jest specyficzny i zabrakło mi ojcowskiej ręki (myślę, że może mieć aspergera). Ojcowską ręką był dla mnie boks, który uratował mi życie. Ale co z tymi, którzy nie mieli szczęścia?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

45piorunów

502 + 1 = 503

Tytuł: Z tego się nie wyrasta – kompendium ADHD
Autor: Jóźwiak Jarosław, Tarnowska-Ciosek Iwona
Kategoria: Psychologia/Nauki medyczne
Wydawnictwo: Groomedia
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-972377-0-4
Liczba stron: 200
Ocena: 9/10

Rozmowa dziennikarki ze znanym (z tego co mi żona mówi) lekarzem psychiatrą specjalizującym się w leczeniu ADHD.

Rozmówcy w sposób rzetelny i ciekawy obalają mity, opisują rzeczywistość osób z adhd (do których prawie na 100 procent się zaliczam), przedstawiają zaburzenie w ujęciu historycznym oraz indywidualistycznym.
Chociaż książka nie jest tania bo to stówa do wydania, uważam, że warto.

Niestety, nie nada się na lekturę dla moich rodziców, gdyż to rozmowa z lekarzem a siłą rzeczy pojawiają się terminy z biologii wymagające wiedzy na poziomie minimum licealnym. Więc lektura dla niego zorientowanych.
Czy pomoże mi to w życiu codziennym? Trochę być może. Czy pójdę przez to po diagnozę?
Nigdy w życiu. Po co. xD

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

256piorunów

No i się wkurwiłem. Rozmowa z moją matką to jak rozmowa z d⁎⁎ą.

Zawiozłem dzieciaki do przedszkola a najstarszy został w domu bo na później do szkoły. 10 minut po wyjeździe SMS: nuuudze się taata

XD
Zaraz dzwoni: "Tata mogę iść do babci?", no niech idzie, blisko jest, ta sama klatka schodowa.

Odbieram go chwilę później i widzę, jakiś smutny, przygaszony, a moja rodzicielka: "jak go odprowadzisz do szkoły to przyjdź na kawę, pogadamy sobie".

Ocho, coś chce. Odprowadzam młodego i widzę, że coś jest nie tak. Przygnębiony, smutny, nie chce gadać.

Idę do rodziców, dostaję kawę i się zaczyna:
"Tylko się nie denerwuj, ale DLACZEGO WY GO LEKAMI FASZERUJECIE".

Tutaj wyjaśnienie: młody ma zdiagnozowane ADHD w które moja matka nie wierzy bo "przecież jest normalny" i "oni wszystkim dzisiaj choroby wmawiają" oraz "ufacie lekarzom tak we wszystkim". Od lekarza psychiatry dostał najpierw medikinet- który odstawiliśmy z racji na zaburzone łaknienie, a od tygodnia bierze atomoksetyne.

I już się wkurzyłem, ale zewnętrznie oaza spokoju- nerwy na ściągniętej wodzy- bo żona mi już wcześniej mówiła, że ona młodemu mówi, że my go lekami trujemy.

Wyobrażacie k⁎⁎wa sobie?

No i tłumaczę, jak krowie na rowie, że to nie jest tak, że psychiatra raz go widział i dał diagnozę i leki. Chodził kupę czasu do poradni psychologicznej na diagnozę, tam go znają, lekarz zrobił potem tylko dodatkowo wywiad; wg statystyk 1/5 populacji jest neuroróżnorodna; będzie mógł poradzić sobie z tym pierdolnięciem w głowie, z którym ja sobie poradziłem dopiero po 30 latach rutyną samokontrolą, dyscypliną (darowałem sobie uwagi co do wychowania mnie- już im kiedyś powiedziałem, że to, że jestem gruby to ich wina, ale im wybaczam i sobie poradzę- i poradziłem sobie kurła!).

Pomoże mu to się skupić, ogarnąć rozpierdol w głowie.

Jak grochem o ścianę.
"On przez to schudł już 70 deko!", "wpędzicie go w anemię!".

No i tu się wkurwiłem.

- I taka jest z tobą rozmowa- mówię - ty nie chcesz ode mnie usłyszeć co ja o tym myślę. Nic co ci powiedziałem nawet cię nie obeszło. Ty chcesz mnie tylko przekonać do swojej racji. I skończ z emocjonalnymi szantażami bo bardziej wierzę lekarzom i swoim obserwacjom niż tobie. SKOŃCZYŁEM TEMAT, NIE ROZMAWIAJ Z MŁODYM O NIM I NIE PORUSZAJ GO WIĘCEJ. Bierze leki, będzie brał i to moja decyzja.

Tutaj znów powstrzymałem się przed wylaniem trzydziestu kilku lat żalu.

Kawę dopiłem w ciszy oglądając TVN24. Mają ujebaną szybę za prowadzącym.

Zawodowiec17piorunów

Z tego opisu wynika, że stara się boi bo nie ma kontroli. Obstawiam nerwicę lękową. Jeżeli trafiłem ze zdalną diagnozą XD bez leków które ją wyciszą, zawsze znajdzie sobie jakiś temat nad którym nie ma kontroli. Będzie tworzyć taką paranoję i siać niepokój. Naucz się zarządzać jej lękiem. Wprowadź embargo informacyjne na tematy istotne w twojej rodzinie. Nie będzie wiedzieć co się dzieje to nie będzie się bać. Proste i skuteczne. A lęki przekieruj na jakieś banalne nieistotne kwestie, żeby mogła się bezproduktywnie rozładowywać. Np. zarzuć jej, że w szkole u dziecka znaleźli marihuanę - to będzie młodemu ryć beret, żeby trzymał się z daleka od narkotyków, bo go zmiotą z planszy.

Połowa staruchów ma nerwicę i tak funkcjonują w paranoi. Kościół i szury na tym żerują, podsycają im strach i wyciągają hajs. Skoro oni mogą zarządzać lękami obcych ludzi to ty tym bardziej możesz to robić ze swoją matką XD

Tytan20piorunów

O ja j⁎⁎ie ale mi ciśnienie skoczyło. Ile ja bym dała, żeby mnie rodzice jako gówniaka zabrali na diagnozę. Zdiagnozowałam się na ADHD dopiero jako dorosła osoba tuż przed 30 i leki podniosły mi standard życia o niebo.
Dobrze robisz.

Pokaż więcej komentarzy (58)

Gruba ryba

w Heheszki

36piorunów

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Gównowpis

7piorunów

Od rana mi leci w głowie zapętlony „sen o Warszawie”, a dokładniej końcówki „zostawiłem tam kolorowe sny”, „i warszawskie kolorowe dni”

jak mam pracować w takich warunkach?

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Psychologia

23piorunów

Ma ktoś może pdf książki "Z tego się nie wyrasta. Kompendium ADHD"? Wiem, że jest to dość nowa książka, ale może akurat. Niestety nie znalazłem w sieci, a nie chcę wydawać pieniędzy, bo chcę się w końcu zdiagnozować, a w międzyczasie może ta książka pozwoliłaby mi trochę ogarnąć życie lub chociaż pomogła zrozumieć co w głowie siedzi. Ewentualnie za jakąś symboliczną kwotę ktoś podzieli się ebookiem lub chce kupić wspólnie?

Przy okazji polecicie jak względnie tanio przeprowadzić diagnostykę (  lub online)? Słyszałem, że psycholog/ psychoterapeuta online może załatwić sprawę, a później psychiatra, ceny jakie widzę to często 1000zł+ za samą diagnozę, ale też widuję bliżej 600-800zł. Mam dostęp do pliku z grupy fb o adhd, ale tam zazwyczaj są te droższe opcje. Z góry dzięki za polecenia osób/ sposóbów do diagnostyki 😁

 

Tytan2piorunów

Wiem że nie o to pytasz ale jeśli nie boisz się angielskiego to polecam:

The Disorganized Mind: Coaching Your ADHD Brain to Take Control of Your Time, Tasks, and Talents

Mi bardzo pomogła w dokładnie tym o co pytasz. Jeśli chodzi o diagnostykę to byłem u osoby droższej z listy, polecam ale cena dla nowych osób droga jak cholera, jak ja robiłem to było jeszcze 300 zł

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mistrz

w Hydepark

37piorunów

Wiecie co jest najlepsze w autyzmie i ADHD? Memy.

Osobistość4piorunów

Gdyby na okularach tak jak w grach mogło wyświetlać się cały czas aktualne zadanie i co jakiś czas mrugać czy błyskać.

I może jeszcze timer odliczający czas typowo potrzebny do wykonania zadania.

Wtedy można by zacząć zmywać naczynia, bo wrócilibyśmy do odkurzania. Albo dodaloby się taska po odkurzaniu.

Pojawiają się projekty FOSS asystentów używających LLMów, są też lustra z wbudowanymi wyświetlaczami. Może niedługo idealne lekarstwo na ADHD/autyzm będzie dostępne.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Kosmonauta

w Hydepark

56piorunów

Wizyta u psychiatry odbyta.
Dostałem worek nowych cukierków, mam nadzieję, że polepszy mi się na tyle, że będę mógł zacząć funkcjonować względnie normalnie. Obecne piguły nie dają rady. Od ponad 8 lat leczenia przerobiłem większość popularnych leków, więc wiem już to i owo na temat ich działania (niepożądanego też).
Trzymajcie kciuki.

Specjalista1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (26)

Twórca

w Hydepark

15piorunów

Właśnie odebrałem . Jestem jej bardzo ciekaw :hugging_face: Pozdrawiam wszystkich ze spektrum :zany_face:

Tytan1piorunów

Też miałem dłuższą chwilę zajawkę na książki o ADHD, bardzo mi to pomogło, więc powodzenia :) wrzuć opinię jak przeczytasz

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Siema luje
Szukam osób u których zdiagnozowano w dorosłości. Im starszy tym lepszy :smiley:
Jak doszło do diagnozy? Jak wyglądała diagnoza i jak wygląda leczenie / tłumienie objawów?

Fanatyk2piorunów

@Michumi na fb zobacz, tam będzie tego pełno. W ogóle pełno takich ludzi znajdziesz. A diagnoza wygląda tak, że idziesz do psychiatry. Znajoma ma, gada o tym ciągle. Aż mam jej dość.

Pokaż więcej komentarzy (28)

GURU

w Hydepark

20piorunów

najgorszy w tym pierdolonym adhd jest moment w ktorym slucham sobie muzyki (a slucham jej jakies 90% czasu jak jestem obudzony) i wleci jakis nowy lub stary kawalek ktory akurat siadzie mi na dekiel

wiec przez reszte dnia slucham go jakies 1000 razy na pentli

Pokaż więcej komentarzy (57)

GURU

w Zdrowie

8piorunów

USA/ 25 proc. dorosłych podejrzewa u siebie ADHD

Z amerykańskiej ankiety wynika, że aż 25 proc. dorosłych osób podejrzewa u siebie ADHD, ale tylko 13 proc. rozmawiało o tym ze specjalistą. Badacze wskazują objawy, które powinny skłonić do konsultacji z lekarzem. [...] ADHD u dorosłych to zaburzenie neurologiczne, które charakteryzuje się

Kosmonauta

w ADHD u Dorosłych

104piorunów


W sumie to nie wiem, od czego zacząć. Zakładam, że będzie to strasznie chaotyczne, ale tak też obecnie się czuję.
Jestem już po trzydziestce, mam „stabilne” życie – żona, sześcioletnie dziecko, mieszkanie bez kredytu, oboje zarabiamy ciut powyżej średniej krajowej. Patrząc przez taki pryzmat – czego chcieć więcej.
No właśnie.
Jesteśmy rodziną neuroróżnorodną.
Dziecko ma diagnozę autyzmu dziecięcego, ale bardziej (po przeczytaniu połowy internetu i stosu książek) skłaniamy się w kierunku ADHD.
Córka miała 4 lata, kiedy zdiagnozowaliśmy ją w poradniach i u psychiatry dziecięcego, otrzymała łatkę autyzmu – widzieliśmy, że coś jest na rzeczy, że jej rozwój nie przebiega tak, jak dzieci w jej otoczeniu. Pojawiały się meltdowny, brak uwagi, i masa inncyh zaburzeń. Dwa lata pracy w domu i zajęciach dodatkowych – dogania rówieśników, w niektórych płaszczyznach obecnie jest nawet wyżej. Przez ten okres zaczęliśmy się też przyglądać bardziej samym sobie.
Żona ma wszelkie symptomy, żeby zakwalifikować ją jako osobę w spektrum autyzmu. Nie poddała się diagnozie, ale pogodziła się z tym, jaka jest, dużo rzeczy z przeszłości i teraźniejszości nabrało sensu.
Od prawie roku mam „papier” na ADHD. Zaczęło się od samodiagnozy, po kilku rozmowach z kolegą z internetu. Zrobiłem (po odkładaniu przez pół roku) DIVA5. Drążyłem temat, byłem wręcz przekonany o tym, że tak właśnie jest. Nagle całe dzieciństwo, wszelkie problemy z całego życia zostały wyjaśnione. Problemy w nauce („anon, jesteś zdolny, ale leniwy, hehe”), problemy ze skupieniem (do tej pory nie zdałem egzaminu na prawko, nie mogę się skupić za kierownicą), wypalenia, skłonność do uzależnień, skłonność do kompulsji itd. Dostałem Medikinet, fajnie wyciszał myśli i pozwalał wejść w fazę „robię robotę, nic nie jest w stanie mnie rozproszyć”. Gorzej było, jak schodził – byłem strasznie rozbity, poirytowany, agresywny. Po trzech miesiącach odpuściłem, nie było warto. Później zacząłem brać bupropion, ale o tym za chwilę.
Przez ostatnie 7 lat nie byłem dłużej niż kilka miesięcy bez leków SSRI / SNRI / przeciwlękowych. Miałem okazję spróbować większości z tych bardziej popularnych na polskim rynku. Poleciało mi przez to libido, stałem się jakiś taki nijaki. Ciągła depresja, myśli „S”, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, wpadanie w pracocholizm… można by mnożyć i mnożyć problemy dnia codziennego. Wcześniej, zanim poszedłem do psychiatry, „doskonale” radziłem sobie leczeniem na własną rękę, kiedy w zasadzie codziennie serwowałem sobie browarki i blanty.
Dwa lata temu przerobiłem pół roku terapii grupowej, na którą czekałem chyba z cztery lata (NFZ). Z perspektywy czasu widzę, że ruszyłem tylko to, co jest na powierzchni. No ale – ruszyłem. Z czasem coraz więcej wnikam w siebie i staram się poznać genezę swoich problemów. I o ile ADHD jest elementem tej układanki spierdolenia, to zdaję sobie sprawę, że nie jedynym – w mojej ocenie główne skrzypce gra CPTSD (dziękuję, tatusiu).
Obecnie jestem 4 dzień po odstawieniu buproprionu – spadł poziom lęków, przestałem się zapętlać w myślach, widzę lekką (ale jednak) poprawę w pracy. Nadal w mojej głowie kołacze się myśl, że nie będę umiał sobie poradzić bez leków, że będę musiał płacić jakąś cenę za ich branie (zerowe libido, odklejka, nieobecność, itd., itd.).
Jeśli doczytałeś/aś do końca ten wysryw – dziękuję.
Nie liczę na pomysł na życie, ale byłoby dobrze wiedzieć, że w takim gównie nie pływam sam.
Pozdrawiam, z fartem.

Inspirator1piorunów

Jak z wchodzeniem na bupriopon? Ja przez dwa tygodnie zachowywałem się jak popierdolony, dopiero później się ustabilizowało

Kompan1piorunów

Co mi pomogło w układaniu myśli to pisanie. W zeszycie, bo telefon czy komputer to nie to samo. Pomaga poukładać myśli, a wylane na paper serio zaczynają nabierać sensu. Spróbuj, nie pomoże na wszystko, ale na pewno nie zaszkodzi.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Gruba ryba

w Hydepark

0piorunów

Czy mi się wydaje czy Medikinet potaniał? Wydałem ~230 zł na 6 opakowań (30 tabletek, 20 mg każda), a ze 3 miesiące temu za 6 opakowań Medikinetu z o połowę mniejszą dawką (10mg) zapłaciłem 330-340 zł.

GURU0piorunów

A może akurat takie dawkowanie jest dotowane i dlatego wyszło taniej?
Moja mam tak ma z lekami na hiperkardię - musi wybierać konkretną dawkę, bo tylko ta jest dofinansowana z NFZ. Inne już nie, choć to ten sam lek.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Polityka

42piorunów

Od kiedy znowu biorę pracę na poważnie, w tygodniu oraz jeszcze w sobotę jestem zbyt zmęczony psychicznie żeby robić zakupy. Po prostu nie chce mi się podejmować decyzji. Mam dość, chcę po pracy umysłowej relaksować umysł. Potrzebuję dnia odpoczynku.

W niedzielę natomiast chciałbym wyjść z domu i "ogarnąć sprawunki" takie jak kupienie nowych gaci, zamówienie w banku karty, zjedzenie obiadu żeby nie musieć się przejmować czy są rzeczy w lodówce.

Z tego wszystkiego mogę zjeść obiad. Szkoda że nie mogę kupić produktów na kolację to i tak muszę wyjść dwa razy albo przemóc się do planowania w sobotę xD

nawet nie wiem czy mój ból d⁎⁎y podpada jeszcze pod

Fanatyk2piorunów

@wombatDaiquiri nie przecze że jest męczące ciągle układanie grafiku pod sobotę. Czasami jednak wolałbym w niedzielę zwłaszcza że kościół i tak ma to w d⁎⁎ie bo zabki i tak są otwarte.

Pokaż więcej komentarzy (33)