BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaGruba ryba
6piorunówKaczka podgorzałka to po czesku Polák Maly xD
Zoo w Opolu

BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaGruba ryba
6piorunówKaczka podgorzałka to po czesku Polák Maly xD
Zoo w Opolu

dolitdAutorytet
32piorunówSR-71 Blackbird. Samolot z 1964 roku, którego do dziś właściwie nie zastąpiono
Są takie maszyny, które nawet po kilkudziesięciu latach wyglądają nowocześnie. SR-71 Blackbird jest chyba najlepszym przykładem. Pierwszy lot odbył w 1964 roku, a mimo to nadal wygląda jak coś, co dopiero ma wejść do służby.
To nie był jednak przypadek, że wyglądał tak dziwnie. W SR-71 praktycznie wszystko podporządkowano jednemu celowi: miał latać tak wysoko i tak szybko, żeby przeciwnik miał bardzo mało czasu na reakcję. I przez większą część swojej kariery ta koncepcja naprawdę działała.
Blackbird był samolotem rozpoznawczym. Nie woził bomb, nie miał działka, nie miał też uzbrojenia do samoobrony w klasycznym rozumieniu. Jego główną bronią była prędkość.
Przy normalnym locie operacyjnym SR-71 przekraczał Mach 3. To ponad 3 tysiące kilometrów na godzinę. Oficjalny rekord ustanowiony w 1976 roku wynosił około 3530 km/h. Do tego samolot latał na wysokościach rzędu 24-26 kilometrów, czyli znacznie wyżej niż zwykłe samoloty pasażerskie i większość myśliwców.
To właśnie tutaj zaczynają się najciekawsze rzeczy, bo przy takich parametrach lotu problemy robią się zupełnie inne niż w zwykłym samolocie.
Przy Mach 3 kadłub nagrzewał się do temperatur liczonych w setkach stopni Celsjusza. Aluminium, które było wtedy podstawowym materiałem lotniczym, nie nadawało się do tego zadania, dlatego duża część konstrukcji SR-71 była wykonana z tytanu.
Sama budowa samolotu była przez to ogromnym problemem technologicznym. Tytan jest lekki, odporny na temperaturę i bardzo wytrzymały, ale trudniej się go obrabia. W latach 60. jego użycie na taką skalę było czymś wyjątkowym.
Do tego dochodzi jedna z najlepszych historii związanych z Blackbirdem. Stany Zjednoczone nie miały wtedy wystarczającego dostępu do odpowiedniej ilości tytanu, więc część materiału kupowano przez pośredników między innymi ze Związku Radzieckiego.
Czyli w pewnym uproszczeniu ZSRR sprzedawał Amerykanom materiał do budowy samolotu szpiegowskiego, który później miał obserwować ZSRR.
Zimna wojna w pigułce.
Temperatura podczas lotu była tak wysoka, że konstrukcja samolotu fizycznie się rozszerzała. Poszczególne elementy musiały mieć odpowiednie luzy, bo dopiero po nagrzaniu wszystko osiągało właściwe wymiary.
Przez to SR-71 na ziemi nie był idealnie szczelny i zdarzały się wycieki paliwa. Nie był to efekt fuszerki ani źle zaprojektowanych zbiorników. Samolot był po prostu zaprojektowany przede wszystkim do lotu z prędkością około Mach 3, a nie do stania na płycie lotniska.
Samo paliwo też było nietypowe. Stosowano JP-7, które miało bardzo wysoką temperaturę zapłonu. Było to konieczne ze względu na temperatury panujące w samolocie. Paliwo pełniło przy okazji rolę elementu systemu chłodzenia i odbierało ciepło z różnych podzespołów.
Silniki Pratt & Whitney J58 były osobną historią. Przy bardzo dużych prędkościach ogromną część pracy wykonywał cały układ dolotowy, a nie tylko sam silnik w klasycznym sensie. Powietrze wpadające do maszyny trzeba było odpowiednio spowolnić i skompresować, zanim trafiło dalej. Charakterystyczne stożki wlotowe przesuwały się w zależności od prędkości, żeby utrzymać odpowiednie warunki pracy.
Najbardziej znany aspekt jego służby dotyczy jednak reakcji na pociski przeciwlotnicze.
W dużym uproszczeniu wyglądało to tak: radar wykrywał samolot, przeciwnik odpalał pocisk, załoga dostawała ostrzeżenie, a jednym ze sposobów ucieczki było zwiększenie prędkości.
Brzmi jak żart, ale dokładnie na tym polegała przewaga Blackbirda. Leciał tak wysoko i tak szybko, że okno czasowe na skuteczne przechwycenie było bardzo małe. Pocisk musiał znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i jeszcze mieć wystarczająco dużo energii, żeby dogonić cel.
Przeciwko SR-71 odpalano bardzo dużo pocisków przeciwlotniczych. Żaden Blackbird nie został zestrzelony w walce.
Samoloty były tracone w wypadkach, bo przy tak ekstremalnych parametrach lotu margines błędu był mały, ale przeciwnikowi nigdy nie udało się strącić SR-71 podczas misji bojowej.
Warunki pracy załogi też bardziej przypominały lot kosmiczny niż zwykłe lotnictwo. Na wysokości ponad 20 kilometrów samo podawanie tlenu przez maskę nie wystarcza. Piloci i operatorzy systemów używali pełnych kombinezonów ciśnieniowych podobnych do tych stosowanych przez astronautów.
W przypadku dekompresji kabiny na takiej wysokości człowiek bardzo szybko traci możliwość normalnego funkcjonowania. Dlatego wyposażenie załogi SR-71 było tak rozbudowane.
Blackbird ustanowił również rekordy, które do dziś robią wrażenie. W 1976 roku osiągnął oficjalnie ponad 2193 mile na godzinę, czyli około 3530 km/h. Jeden z lotów z Los Angeles do Waszyngtonu trwał nieco ponad godzinę.
I teraz chyba najciekawsza rzecz.
Od pierwszego lotu SR-71 minęło ponad 60 lat. W tym czasie powstały nowoczesne samoloty stealth, drony, satelity rozpoznawcze, zaawansowane systemy radarowe, GPS, internet i cała masa technologii, które w latach 60. wyglądałyby jak science fiction.
A mimo to nie pojawił się normalny, operacyjny następca SR-71, który robiłby dokładnie to samo, tylko szybciej i wyżej.
Nie dlatego, że obecnie nikt nie potrafiłby zbudować takiej maszyny. Zmienił się przede wszystkim sposób prowadzenia rozpoznania. Dużą część zadań przejęły satelity, drony i systemy elektroniczne. Utrzymywanie bardzo drogiej floty samolotów latających Mach 3 przestało mieć taki sens jak w czasach zimnej wojny.
Dlatego SR-71 nie tyle został zastąpiony lepszym samolotem, co cały jego sposób wykonywania misji przestał być potrzebny.
I właśnie dlatego Blackbird nadal robi takie wrażenie.
Nie był projektem typu "zróbmy samolot o 20 procent szybszy od poprzedniego". To była maszyna zbudowana praktycznie od podstaw wokół bardzo konkretnego wymagania: ma latać ekstremalnie wysoko, ekstremalnie szybko i przeżyć tam, gdzie przeciwnik będzie próbował ją zestrzelić.
W wielu miejscach konstruktorzy musieli wymyślać rozwiązania, których wcześniej po prostu nie było.
Czy SR-71 jest najlepszym samolotem w historii? Pewnie zależy, kogo zapytać. Wright Flyer był ważniejszy historycznie, Boeing 747 miał większy wpływ na transport lotniczy, Concorde był bardziej niezwykły z punktu widzenia pasażerów, a wiele myśliwców miało większe znaczenie militarne.
Ale jeśli pytanie brzmi, jaki samolot najlepiej pokazuje, co się dzieje, kiedy inżynierowie dostają ogromny budżet, ekstremalnie trudne wymagania i możliwość przesunięcia granic technologii, SR-71 jest bardzo mocnym kandydatem.
Najlepsze jest chyba to, że powstał w latach 60., wygląda jak samolot z przyszłości i nadal trzyma rekordy.
No i miał jedną z najlepszych koncepcji obrony w historii lotnictwa:
Wystrzelili do ciebie rakietę? Leć szybciej.

nie moze zabraknąć #pasta
Jest wiele rzeczy, których nie mogliśmy zrobić w SR-71, ale byliśmy najszybszymi facetami na dzielnicy i uwielbialiśmy przypominać o tym innym pilotom. Ludzie często nas pytali, czy z tego powodu fajnie się latało tym odrzutowcem. Fajnie nie byłoby pierwszym słowem, którego bym użył. Intensywnie, może. Nawet "wyzwanie". Ale był taki dzień w naszych Saniach, który można by opisać jako fajne wrażenie bycia najszybszymi facetami na niebie, przynajmniej na moment.
To było kiedy z Waltem lecieliśmy na ostatni lot treningowy. Potrzebowaliśmy 100 godzin w samolocie, żeby ukończyć szkolenie i uzyskać status gotowości do wykonywania misji. Gdzieś nad Colorado ukończyliśmy setną godzinę. Nad Arizoną zrobiliśmy zwrot, samolot sprawował się wyśmienicie. Zaczynaliśmy się czuć bardzo pewnie, nie tylko dlatego, że wkrótce mieliśmy zacząć latać na prawdziwe misje, ale również dlatego, że przez ostatnie miesiące zdobyliśmy zaufanie do samolotu. Mknąc 25 000 metrów nad pustyniami z granicy Arizony widziałem już wybrzeże Kalifornii. Nareszcie, po miesiącach pracy na symulatorze, miałem pełne panowanie nad samolotem.
Zaczynałem trochę współczuć Walterowi siedzącemu w tylnym fotelu. Siedział tam, bez możliwości podziwiania widoków przed nami, jedynie z zadaniem monitorowania czterech różnych radiostacji. To był dla niego dobry trening, bo w czasie prawdziwych misji odebranie ważnego przekazu ze sztabu mogło mieć znaczący wpływ na zadanie. Z kolei dla mnie trudne było to, że musiałem komuś oddać kontrolę nad radiem, które w całej dotychczasowej karierze sam obsługiwałem. Ale to była część podziału obowiązków w tym samolocie i musiałem się z tym pogodzić. Mimo to nadal upierałem się, że kiedy jesteśmy na ziemi, to ja będę obsługiwał łączność. Walt był dobry w wielu aspektach, ale nie mógł się ze mną równać w mówieniu płynnym, spokojnym radiowym głosem, umiejętnością, którą zdobyłem przez lata latania na myśliwcach, gdzie nawet mały błąd w komunikacji mógł doprowadzić do uziemienia pilota. Rozumiał to i pozwalał mi na tę odrobinę luksusu.
Żeby się trochę zorientować z czym musi się zmagać Walt, przełączyłem radio na swój panel i słuchałem sygnałów razem z nim. Większość ruchu w eterze było z centrum ruchu lotniczego w Los Angeles, daleko pod nami, które sprawowało nadzór nad codziennym tłokiem w powietrzu w ich sektorze. Mimo że mieli nas na ekranach (choć na krótko), to poruszaliśmy się w niekontrolowanej przestrzeni i zwykle z nimi nie rozmawialiśmy, chyba że musieliśmy zejść niżej.
Usłyszeliśmy jak drżący głos pilota Cessny poprosił o weryfikację prędkości względem ziemi. Centrum odpowiedziało: "November Charlie 175, mam cię z prędkością dziewięćdziesięciu węzłów względem ziemi".
Musicie wiedzieć, że kontrolerzy z Centrum, niezależnie czy rozmawiali z kursantem w Cessnie, czy z Air Force One, zawsze mówili tak samo - spokojnym, niskim, profesjonalnym głosem, który powodował, że czułeś się dla nich ważny. Nazywałem to "głosem z centrum w Houston". Zawsze mi się wydawało, po latach oglądania filmów dokumentalnych o programie kosmicznym i słuchaniu spokojnego i wyraźnego głosu kontrolerów z Houston, że wszyscy kontrolerzy mówią właśnie w ten sposób, i zwykle tak właśnie było. I nie miało znaczenia w jakim rejonie kraju leciałeś, brzmiało to jakby zawsze gadał ten sam facet. Przez lata ten głos stał się kojącym dźwiękiem dla uszu pilota. Z drugiej strony, piloci zawsze starali się brzmieć jak Chuck Yeager, a przynajmniej jak John Wayne. Lepiej zginąć niż źle zabrzmieć w eterze.
Chwilę po pytaniu Cessny odezwał się Twin Beech, wyraźnie wyniosłym tonem, prosząc o podanie jego prędkości. "Mam cię z prędkością stu dwudziestu pięciu węzłów względem ziemi". O rany, pomyślałem, ten z Beechcrafta musiał być przekonany, że zaimponował mniejszemu braciszkowi w Cessnie. Nagle, zupełnie znikąd, odezwał się pilot F-18 z bazy lotnictwa marynarki w Lemoore. Od razu można było poznać kozaka z Marynarki, ponieważ brzmiał bardzo luzacko. "Centrum, Dusty 52 sprawdź prędkość". Zanim Centrum odpowiedziało pomyślałem: "hej, Dusty 52 w swoim kokpicie za milion dolarów ma wskaźnik prędkości względem ziemi, więc dlaczego prosi Centrum o odczyt?" I mnie olśniło, spryciarz Dusty chciał się upewnić, że każdy nieopierzony nielot od Mount Whitney do Mojave będzie słyszał z jaką prędkością się porusza. On dziś jest najszybszym kolesiem w okolicy i chce żeby każdy wiedział jak świetnie się bawi w swoim Hornecie. Po chwili nadeszła odpowiedź, tym samym spokojnym, wyraźnym tonem "Dusty 52, Centrum, mam cię z prędkością 620 węzłów względem ziemi".
Pomyślałem "czyż on się sam nie podkłada?" Kiedy odruchowo sięgałem ręką do przycisku nadawania musiałem sobie przypomnieć, że to Walt obsługuje radiostację. Ale nadal wiedziałem, że coś z tym trzeba zrobić - jeszcze chwila i wylecimy z sektora, i taka okazja bezpowrotnie przepadnie. Hornet musi sczeznąć i musi sczeznąć natychmiast. Pomyślałem o wszystkich naszych szkoleniach na symulatorze i jak ważne było to, że udało nam się stworzyć zgraną załogę, i wiedziałem, że wejście na radio zaprzepaści całą tę pracę. Byłem rozdarty.
Gdzieś 21 kilometrów nad Arizoną znajdował się pilot krzyczący w swoim kosmicznym hełmie. I wtedy usłyszałem. Kliknięcie przycisku nadawania z tylnego fotela. To była ta chwila, w której zrozumiałem, że Walt i ja staliśmy się załogą. Bardzo profesjonalnie, bez emocji, Walter powiedział: "Centrum Los Angeles, Aspen 20, mógłbyś podać nam naszą prędkość względem ziemi?" Bez najmniejszej zwłoki, jak w każdym innym przypadku, nadeszła odpowiedź: "Aspen 20, mam cię z prędkością tysiąca ośmiuset czterdziestu dwóch węzłów względem ziemi".
Najbardziej mi się spodobało to czterdzieści dwa, takie dokładne i dumne było Centrum mogąc dostarczyć te dane bezzwłocznie i było czuć, że kontroler się uśmiechał. Ale moment, od którego wiedziałem, że na lata będziemy z Waltem bardzo dobrymi przyjaciółmi, nastąpił kiedy znowu usłyszałem kliknięcie nadawania i Walt swoim głosem pilota myśliwca powiedział: "O, Centrum, bardzo dziękuję, my mamy na budziku bliżej tysiąc dziewięćset".
Przez ten moment Walter był bogiem. I wreszcie usłyszeliśmy małą rysę w "głosie z Houston", kiedy kontroler z LA powiedział "Przyjąłem Aspen, prawdopodobnie twój sprzęt jest dokładniejszy od naszego. Tym razem wam się udało, chłopaki".
Wszystko to trwało ledwie chwilkę, ale w tym krótkim, pamiętnym sprincie przez południowy zachód Marynarka zginęła w płomieniach, wszyscy śmiertelnicy na tej częstotliwości musieli bić pokłony przed Królem Prędkości, a co ważniejsze - Walter i ja przekroczyliśmy tę granicę dzielącą nas od zostania prawdziwą załogą. Przez całą drogę do wybrzeża nie usłyszeliśmy żadnej transmisji na tej częstotliwości.
Tego jednego dnia naprawdę było fajnie być najszybszym kolesiem w okolicy.
cyber_bikerFenomen
10piorunówMały krok dla świata, ale duży krok dla Europy - Niemiecka rakieta Spectrum - firmy Isar Aerospace - zaliczyła w piątkowy wieczór udany start z Centrum Kosmicznego Andøya w północnej Norwegii. Nieco ponad siedem minut później zapisała się w księdze rekordów, okrążając naszą planetę po eliptycznej ścieżce.
Już podczas naszego drugiego lotu staliśmy się pierwszą europejską komercyjną firmą z branży kosmicznej, która wyniosła satelity na orbitę. Misja „Onward and Upward” zakończyła się pomyślnym startem i umieszczeniem ładunku na orbicie. To nowy rozdział w historii europejskich lotów kosmicznych.
https://x.com/NASASpaceflight/status/2096330730443780311?s=20
#ziemia #astronautyka #astronomia #ciekawostki #europa #nauka

aerthevistLider
29piorunówNiemal 300 m pod powierzchnią meksykańskiej pustyni Chihuahua górnicy natrafili na niezwykłą komorę. W kwietniu 2000 wiertło przebiło litą skałę i otworzyło dostęp do przestrzeni wypełnionej gigantycznymi kryształami przypominającymi ogromne pnie drzew. Największy udokumentowany

OpornikGURU
13piorunów* Co gdyby - ale posłuchaj - co gdyby rozebrać starego Huey, obudować go tak żeby wyglądał jak bękart Lamborghini i bombowca z II wojny światowej, napierdzielić z każdej strony wieżyczek strzeleckich, i spróbować opchnąć to wojsku?
* Potrzymaj mi burgera.
P E N E T R A T O R !
https://en.wikipedia.org/wiki/American_Aircraft_Penetrator
#technikawojskowa #lotnictwo #smiglowce #helikoptery #ciekawostki #ciekawostkitechniczne #penetrator

@Opornik Cobra też była na bazie Huey'a, więc to samo w sobie aż tak nie dziwi. A, że na początku lat '90, F-117 był tym nowym "cool" samolotem, to i im bardziej wszystko było kanciaste, tym lepiej.
bezdomny-pelikanInspirator
0piorunówJak wygląda 5-gwiazdkowy hotel Forbes na Filipinach i ile kosztuje noc w takim miejscu? 🇵🇭 W materiale pokazano hotel, jego luksusowe wnętrza, udogodnienia oraz ceny. Jest też zwiedzanie hotelu w towarzystwie Filipinki. #podroze #podrozujzhejto #filipiny #ciekawostki #azjatki #hejto

aerthevistLider
23piorunówW samym sercu Szwajcarii, w historycznym Schwyz, stoi niezwykły świadek średniowiecza. Haus Bethlehem powstał w 1287 roku i jest uznawany za najstarszy zachowany drewniany dom mieszkalny w Europie. Przetrwał pożary, przebudowy i zmieniające się epoki. Dziś jest jednym z najcenniejszych

6 Września:
* Dzień Walki z Prokrastynacją
* Dzień Czytania Książek
#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #prokrastynacja #ksiazki #czytajzhejto

@Z_buta_za_horyzont Jutro poczytam
LovelyPLFenomen
81piorunówZgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło w piątek rezolucję „Correct the map” na rzecz spopularyzowania nowej mapy świata. Zamiast korzystania z najpopularniejszego odwzorowania Merkatora – rezolucja zachęca do wyboru mapy wierniej oddającej rzeczywistą wielkość kontynentów - "odwzorowanie Equal Earth".
Rezolucja została przyjęta 164 głosami „za” przy jednym sprzeciwie – Stanów Zjednoczonych. Sześć państw – Estonia, Gruzja, Litwa, Mołdawia, Serbia i Ukraina – wstrzymało się od głosu. Stany Zjednoczone, odrzucając rezolucję, podkreśliły, że promuje ona konkretny „program polityczny”.
Chodzi o to, że odwzorowanie Mercatora, jak wiadomo bardzo zniekształca rzeczywiste rozmiary. Im dalej od równika, tym bardziej i dlatego taka Grenlandia wygląda na ogromną (może dlatego trump chce ją zająć? :))
Nowe odwzorowanie lepiej pokazuje wielkości kontynentów, choć znowu zniekształca kąty.
Nie da się poprawnie odwzorować kuli na powierzchni płaskiej, ale mapa zaproponowana przez ONZ jednak zniekształca mniej.

Przepraszam bardzo, ale jakiej KULI? Xddd
@LovelyPL i jaki to niby program polityczny serwowany przez nową mapę?
alaMAkotaGURU
21piorunówNorweski fotograf, Audun Rikardsen, umieścił podwodną kamerę z czujnikiem ruchu przy otworze w lodzie i zaczął czekać...
O godzinie 4 rano do kamery zbliżyła się niedźwiedzica polarna i spojrzała prosto w obiektyw – tak powstał kadr, który wygląda, jakby został zrobiony oczami foki, która nagle zobaczyła przed sobą jednego z najgroźniejszych drapieżników Arktyki.
Rikardsen czekał jeszcze osiem godzin, aż niedźwiedzica odejdzie, a kiedy zobaczył efekt, przyznał, że krzyczał z radości tak głośno, że prawdopodobnie obudził wszystkie niedźwiedzie polarne w okolicy.
Zdjęcie otrzymało wysokie oceny jury w kategorii "Portrety zwierząt". Zwycięzcy konkursu Wildlife Photographer of the Year 2026 zostaną ogłoszeni 13 października.
#ciekawostki #fotografia #historiajednejfotografii #wiadomosciswiat

Histmag.orgSum
13piorunówOsmański urzędnik poddał kobietę egzaminowi praktycznemu. Miała wyleczyć mamkę jego syna, która kilka lat wcześniej oślepła.\ #historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki

alaMAkotaGURU
28piorunówUkraiński bezzałogowy statek nawodny Magura MV11, uzbrojony w 18-komorową wyrzutnię rakiet dla dronów przechwytujących, pokazany tutaj podczas wypuszczania pary dronów na morzu.
https://streamable.com/piejxj

@alaMAkota https://youtu.be/2vj37yeQQHg?si=l0sIS64zUJDAXMIo
carrier has arrivedAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubePan_SlonOsobistość
31piorunówNiby coś wiedziałem że serwis/naprawa zegarków apple to jest porażka ale nie wiedziałem jak duża?! 😉
Apple nie przewiduje serwisu zegarków, zero opcji serwisu, tylko wymiana na gwarancji lub odpłatna wymiana po gwarancji.
Ta gwarancja też ciekawa, przy modelu Ultra z tytanową kopertą kiedy zegarek ulegnie uszkodzeniu mechanicznemu, gwarancja przestaje obowiązywać - zegarek upadnie, ekran ulega uszkodzeniu i elo, wyskakujecie z kolejnych 3 tysięcy.
Dokładnie taki przypadek sprawdzam i podejmuje się naprawy w postaci wymiany ekranu w modelu Ultra 2
Jak poszło, możecie zobaczyć sami, materiał mocno przycięty, finalnie calosc zajęła ok 3-4h i wodoszczelności nie gwarantuje ale działa 😉
@Pan_Slon tymczasem ifixit ocenił łatwość naprawy Pixel Watcha na 9/10 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://youtu.be/7ExUHJ0o1fU?is=ldyw4wcsoGU2aO3d
Tam nawet ekran nie jest klejony z obudową.
Pixel Watch 5 Repairability Is in a League of Its OwnAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Amhon kurła jestem w szoku! Autentycznie google zrobił to co UE wymaga!
@Pan_Slon ale wcześniejsze watche też były chyba proste w naprawie.
Zresztą ja w swoim Pixel 6 z 2021 roku wymieniłem bez problemu baterie z zestawem od ifixit nie mając żadnego doświadczenia z takimi rzeczami.
Lousiss Rossman wybił na pokazywaniu jak Apple leci w ciula z "serwisowaniem" ich sprzętu xD
Polecam jak ktoś nie widział jeszcze ale trzeba grzebać dalej bo teraz już nie nagrywa chyba z napraw za wiele
5 Września:
* Światowy Dzień Brody
* Międzynarodowy Dzień Dobroczynności
* Międzynarodowy Dzień Sępa
#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #broda #dobroczynnosc

boogieLider
66piorunówNarobić w piankę to mało...
Cos duzo tych nadzwyczajnych filmikow ze zwierzetami w ost 2 latach xd
@boogie dobrze że chłop ma dubeltówkę
manstainOsobistość
31piorunówDobre podsumowanie sprawy z zabójstwem trójki dzieci przez Lindsay Clancy, która TYLKO dzięki jednemu odważnemu gościowi nie została uniewinniona:
9 kobiet, które poświęcają sprawiedliwość na rzecz uczuć.
2 mężczyzn zbyt tchórzliwych, żeby się przeciwstawić.
1 mężczyzna staje przeciwko nim wszystkim.

... i 1 patologiczny system sądowy.
Wyroki wydawane przez ławników w krajach anglosaskich to jest patologia. Wystarczy tam zrobić dobry teatrzyk i wszystko przejdzie.
@AureliaNova to było dobre w małych utylitarnych społecznościach. Zamiast rozbudowanego prawa, grupa zaufanych społeczności ludzi podejmowała decyzję bez komplikowania prawa. Jak pojawił się ustrukturyzowany system prawny oraz prawnicy, to przestało mieć to sens
@Maciek wiadomo, szczególnie, że dawniej jeszcze zabezpieczało interes takiej społeczności - grupka lokalsów mogła np: ochronić lubianego przez siebie typa, albo ukarać takiego, z którym były problemy wcześniej.
Co się sprawdzało w małym, izolowanym miasteczku, w dobie masa mediów jest wręcz stworzone do manipulacji.
@manstain Albo 11 ludzi, którzy rzetelnie i sensownie ocenili sprawę, jaką im przedstawiano i 1 chłopek-roztropek co to wie lepiej. Nie wiemy w końcu nawet, kto był tym jednym/tą jedną, która powiedziała. że nie.
No ale cóż, na szczęście żyjemy w normalnym kraju, w którym o takich kwestiach by się wypowiadało niezależnie dwóch biegłych psychiatrów, a wyrok ogłosiłoby trzech sędziów po głosowaniu, a nie 12 ludzi z łapanki, więc można sprawę traktować jako swoiste kuriozum.
@Mechazaba Tylko, że potem ktoś by sobie przypomniał, że to był neosędzia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Felonious_GruLider
7piorunówGwiezdny_PrzewodnikOsobistość
34piorunówDwa księżyce na niebie?!
Zbliża się kolejne ciekawe zjawisko astronomiczne. 14 września Księżyc zakryje planetę Wenus.
Zakrycie rozpocznie się o godzinie 11:42 (godzina dla #lublin , w innych częściach Polski różnica może wynosić nawet kilka minut). Księżyc zacznie zasłaniać wtedy Wenus swoją nieoświetloną częścią.
Wenus zacznie wynurzać się zza Srebrnego Globu o 12:44. Uroku doda fakt, że oba ciała niebieskie będą w fazie sierpa. To najbliższe zobaczenia czegoś co można nazwać "dwoma księżycami" na niebie
Całość rozegra się dość nisko nad horyzontem - zakrycie na zaledwie 10 stopniach wysokości, a odkrycie na 16 stopniach.
3 lata temu udało mi się zarejestrować podobne zakrycie, jednak Wenus była wtedy mniejsza na niebie i w innej fazie, a ja chcę zobaczyć dwa rogale! Pamiętam, że zdziwił mnie fakt, że zjawisko było możliwe do obejrzenia bez sprzętów optycznych - gdy już znalazło się Księżyca na niebie i wzrok się na nim ustabilizował to bez problemu dostrzegalna była również Wenus.
Zdjęcie 1 - symulacja dla 2026 roku
Zdjęcie 2 - rzeczywiste zdjęcie z 2023 roku
https://www.youtube.com/watch?v=kBOMnGLkM6Q - nagranie zjawiska.

KlamraGURU
2piorunówNaprawdę zaczyna mnie rozpierdalać poziom niedowartościowania polski... I jeszcze ta inspiracja od 1:40

Ale gdzie tu niedowartościowanie? Jesteśmy tam gdzie jesteśmy. Żeby było GP musi być u nas zainteresowanie motorsportem. A obecnie jedyne co wiąże zwykłego Kowalskiego z torem wyścigowym to ewentualna chęć zamknięcia go. Tak jak chłop w filmie mówi. Trzeba zbudować zainteresowanie i sprawić, że do całej tej branży będą spływały pieniądze. To, że pasjonaci chcą to jedno, ale F1 jest przyciągana przez zainteresowanie w jakimś zakresie widza masowego bo to tam są pieniądze.
@IronFist Jak F1 będzie chciało zrobić tutaj wyścig, to zrobi. Jeśli uzna, że nie ma warunków, to nie zrobi. Nic na siłę. My nie mamy infrastruktury do tego obecnie.
@Klamra infrastruktura jest, tor w Poznaniu nawet by się nadawał, od biedy można zorganizować tor uliczny. Co z tego jak nie ma zainteresowania w kraju? Największe zainteresowanie motorsportem to polowanie bmw na rondzie w mieście powiatowym - czyli disco polo motorsportu
@ZohanTSW naprawdę porównujesz tor w Poznaniu do torów, na których odbywa się F1…? Ja też nie interesuje się w ogóle F1 choć motorsport uwielbiam. Po prostu rozwalił mnie ten trailer i poziom naiwności tego kolesia który tam potem gada. Jeśli kiedyś F1 odbędzie się w PL, to będą za to odpowiadać lobbyści i ogromne marki. No chyba, że ten koleś stanie się jednym z takich lobbystów. Ale sam chuja zrobi.
@Klamra ktoś musi być pierwszy. Nie wiadomo co z tego wyniknie, może znajdą się następcy, no jakoś trzeba budować to zainteresowanie motorsportem KTÓRE NIE JEST DRIFTEM NA PARKINGU POD BIEDRONKĄ. A może gówno z tego wyjdzie. Najlepiej to nie robić nic i wtedy nie odnieść porażki.
Budują tor pod Żmirgrodem - źle. Chłop robi kanał o motrosporcie - źle. A argumenty przeciwko to brak zainteresowania motorsportem w kraju i że się nie da i że F1 nie będzie. No jak ma kurwa być jak nie ma żadnych fundamentów pod to?
@ZohanTSW nie źle. Niech sobie będzie to F1 w PL. Śmieszy mnie tylko taki hype z niczego. A może zasugerowałem się „tą inspiracją” z filmu i zrobiłem facepalma ¯\\(ツ)/¯
teddy_bearKompan
15piorunówWedług Politico, Ukraina chciałaby ponownie zrobić z Polską wielką piłkarską imprezę. Tym razem nie chodzi o Euro, lecz mistrzostwa świata. #ukraina #wiadomoscipolska #mecz #pilkanozna #mundial #ciekawostki
