Lemon_Autorytet
53piorunówPrzeglądam najnowsze wpisy i powtarzają się hasztagi: #gotujzhejto #jedzenie #ryby #kuchnia #gotowanie
Widać, że temat żywienia Was ciekawi, więc dzisiaj mój pierwszy wpis żywieniowy.
Otóż dzisiaj moja małżonka zauważyła w Lidlu łososia pacyficznego, który o dziwo był tańszy (60 zł/kg) od łososia atlantyckiego (70 zł/kg). Zaskoczyło nas to, bo łosoś pacyficzny jest smaczniejszy i zdrowszy od atlantyckiego, który niemal zawsze pochodzi z hodowli i jest tłustszy. Przez długie lata niechętnie jadłem łososia, bo mi się wydawał taki tłusty, mdły i "maślany" w smaku, a to po prostu był łosoś hodowlany, pasiony mączką rybną, czyli swoimi kolegami. Taki łosoś zawiera też więcej dioksyn i metali ciężkich, chociaż ostatnio kiedy o tym się zrobiło głośno, to próbują coś z tym zrobić.
Mięso łososia pacyficznego jest bardziej zwarte, chudsze, ma intensywny, naturalny smak. Jest to łosoś dziko żyjący, odżywia się skorupiakami i małymi rybami, a nie żadną paszą! Sprawdziłem po kodzie gdzie go złowiono - nieco na południe od Alaski, na pełnym morzu. Jeśli kiedykolwiek spróbujesz łososia pacyficznego, trudno Ci będzie wrócić do hodowlanego.

Od kilku lat tylko pacyficzny jemy. Nie śmierdzi podczas gotowania.
Czyli co, hodowlany metale ciężkie, ale dziki opity paliwem jest git? ( ͡° ͜ʖ ͡°)





















