1336 + 1 = 1337
Tytuł: Obserwatorzy
Autor: A.M. Shine
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Muza
Format: ebook
Liczba stron: 320
Ocena: 5/10
Kiedy przeczytałem w jednej z recenzji, że "Obserwatorzy" to połączenie "Nie otwieraj oczu" Josha Malermana, "Wayward Pines" Blake’a Croucha, filmu "Ciche miejsce" i klasycznych historii o tajemniczym domu na odludziu, właściwie nie potrzebowałem dalszej zachęty. To przecież dokładnie ten rodzaj literatury, który lubię. Odizolowane miejsce, niewyjaśnione zjawiska, garstka ludzi próbujących przetrwać i tajemnica, której rozwiązanie może okazać się znacznie gorsze od niewiedzy.
Brzmiało świetnie. Szkoda tylko, że znacznie lepiej wypada w opisie niż w samej książce.
Główną bohaterką jest Mina, która podczas podróży przez Irlandię trafia do lasu, którego próżno szukać na mapach. Jej samochód odmawia posłuszeństwa, a próba znalezienia pomocy kończy się w osobliwym betonowym schronieniu, zamieszkanym przez nieznajomych.
Szybko okazuje się, że mieszkańcy muszą przestrzegać kilku zasad. Najważniejsza? Przed zapadnięciem zmroku trzeba znaleźć się wewnątrz budynku. Jedna ze ścian schronienia jest ogromnym weneckim lustrem, za którym każdej nocy gromadzą się tajemniczy Obserwatorzy. Oni widzą wszystko, co dzieje się w środku. Uwięzieni ludzie nie mogą jednak ich zobaczyć.
I przyznam, że sam punkt wyjścia jest kapitalny. Przede wszystkim podoba mi się pomysł na odwrócenie typowego horrorowego schematu. To nie bohaterowie obserwują nieznane zagrożenie, lecz sami stają się obiektami obserwacji. Są zamknięci w czymś na kształt klatki, a ich przetrwanie zależy od przestrzegania zasad, których pochodzenia i sensu nie znają i nie rozumieją.
Problem w tym, że po bardzo obiecującym początku historia zaczyna tracić impet. Zabrakło mi przede wszystkim tego charakterystycznego poczucia osaczenia, które tak dobrze działało w "Nie otwieraj oczu". Tam zagrożenie było niemal namacalne, nawet jeśli nie mogliśmy go zobaczyć, choć tu też nie możemy. W "Obserwatorach" zbyt często miałem wrażenie, że obserwuję bohaterów wykonujących kolejne czynności, zamiast rzeczywiście obawiać się o ich życie.
Nie pomaga również fakt, że postacie są kartonowe i nie wzbudziły we mnie większego zainteresowania. A przecież zamknięcie kilku obcych sobie ludzi w jednym miejscu, bez możliwości ucieczki, daje ogromne pole do popisu. Konflikty, narastająca paranoja, wzajemna nieufność czy desperackie próby zrozumienia sytuacji mogłyby stanowić równie ważną część historii jak samo nadprzyrodzone zagrożenie.
Podobnie jest z tajemnicą. Najbardziej interesowało mnie to, czego jeszcze nie wiedziałem. Kim są Obserwatorzy? Dlaczego zachowują się w określony sposób? Co właściwie kryje się w lesie? Niestety wraz z odkrywaniem kolejnych odpowiedzi moja fascynacja zamiast rosnąć, stopniowo malała. Nie mialem opadu szczęki jak po poznaniu historii w Wayward Pines, a sam motyw ucieczki był mocno - meh.
Trudno jej dać wyższą ocenę, ale z chęcią obejrzę ekranizację "The Watchers" w reżyserii M. Nighta Shyamalana.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto