Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Południca

Kaj chłop zbiera plony: kabaczki i dynie,
Tam zbiera też żniwo samodiwa wiła
Co obłęd podstępnie na lud dobry zsyła

Samowiły w lesie, w górach zagorkinie
Brodarice z wód, w chmurach oblakinie
A piękność ich władcom się nawet nie śniła

Lamenty już matka ku niebu posyła 
Bo ta zgubnie zmarła, gdy ciało ostynie,
Zmienia się ze smutku wcale niedługo
Nie chcąc w spokoju usnąć w swym grobie

Pogrąży kolejną niewiastę w żałobie
W lubego jej wpędzi namiętność długą
Już nieustępliwej żądzy kirem obleka
A jej siostra Mora swe dzieło odwleka

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider3piorunów

@Wrzoo język użyty w sonecie zdecydowanie zrobił robotę. 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

33piorunów

Sonet opisujący dzisiejsze zdarzenie.

Kos

Na krześle siedziałem dziś w budce, oddając się swojej rutynie
Huknęło mi nagle nad uchem, ptaszyna wnet w szybę się wbiła 
Szkła tafla jest taka bezduszna, zapewne biedaka zabiła
Ten leży i drży u stóp krzesła, on śmierci się już nie wywinie

I oddech nierówny zanika, myślałem, że właśnie tak zginie
Duch jego już w niebo odleciał, została zaś sama padlina 
Ja ziemi już zaraz ją zwrócę, bo nie chcę by przecież tu zgniła 
Już prawie zostałem Charonem, wtem nagle ptaszyna ożyje

Ja chętnie odrzucam swą rolę, poczekam z ostatnią posługą 
Kos uciekł zaś z całunu smierci, a teraz miast leżeć w grobie 
To skulił się za nogą krzesła, wytrwale tam piórka swe dziobie 
Po dłuższej chwili odleciał, lecz ledwo się minął z framugą

Ty szczęście dziś miałaś ptaszyno, twój moment się śmierci odwleka 
Lecz nie wie nikt na jak długo, bo może za rogiem znów czeka

Gruba ryba2piorunów

Trochę wygląda jak młody kwiczoł, ale chyba ciut za mały.

Mistrz3piorunów

@splash545 o jejku, jaki piękny sonet! I do tego taki z życia wzięty!

> Już prawie zostałem Charonem
To chyba mój ulubiony fragment. Mam słabość do nawiązań do greckiej mitologii w wierszach :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Jest mi niezmiernie miło otworzyć LXXXV edycję konkursu poetyckiego "Na Sonety" — edycja "memento mori i danse macabre".

Towarzyszyć nam w roli utworu będzie sonet Johna Donne'a.
Zachęcam, by ująć w swoim sonecie motyw śmierci. Tak, wiecie, żeby trochę radości wnieść.

Sonet X
John Donne

Śmierci, próżno się pysznisz; cóż, że wszędy słynie
Potęga twa i groza; licha w tobie siła,
Skoro ci, których — myślisz — jużeś powaliła,
Nie umrą, biedna Śmierci; mnie też to ominie.

Już sen, który jest twoim obrazem jedynie,
Jakże miły: tym bardziej więc musisz być miła,
Aby ciała spoczynek, ulga duszy była
Przynętą, która ludzi wabi w twe pustynie.

Losu, przypadku, królów, desperatów sługo,
Posłuszna jesteś wojnie, truciźnie, chorobie;
Łatwiej w maku czy w czarach sen znaleźć niż w tobie

I w twych ciosach; więc czemu puszysz się tak długo?
Ze snu krótkiego zbudzi się dusza człowieka
W wieczność, gdzie Śmierci nie ma; Śmierci, śmierć cię czeka.

*

Reguły:
* rymujemy do powyższego sonetu.
* w przyszły piątek podam zwycięzcę.
* reguły mogą ulec samozniszczeniu.
* też mogę ulec samozniszczeniu (memento mori).

Lider3piorunów

@Wrzoo piękny temat, jak i sam sonet. :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Bry. Wczoraj się zakałapućkałem, dlatego po buntowniczemu wrzucam w sobotę. Kończymy LXXXIV edycję bitwy , w której to edycji doświadczyliśmy utworów:

@George_Stark - O flisaku
Kolejna odsłona Cyklu grudziądzkiego. W sumie ciekawe która. Ciężko jednak byłoby to zliczyć. Przy okazji sonetu Dżordż zabiera nas do samego Grudziądza i przedstawia fontannę flisaka, który to flisak nie pozwala topielcom wyjść z wiślańskiej toni, gdyby który próbował. Jak zwykle - poetycko mi wstyd przy koledze.

@Wrzoo - Kobiety kochają klamoty
Nie mam tyle komórek, co by wymyślić pochwałę utworu w słowach zaczynających się na "k", więc sobie oszczędzę. Z przesłaniem się kłócić nikt nie będzie, bo jest ono po prostu prawdą, więc to pominę. Kunszt tego wiersza to dla mnie jakaś abstrakcja. Chylę czoła.

@fonfi - Pukam
Po buntowniczemu wrzucam se w sobotę podsumowanie, bo mnie zainspirował kolega buntowniczym olaniem rymów i tematu. Lubię buntowników. W sonecie zaś kolega upuszcza pary i zwraca się ku samemu bogu (lub Bogu) z pytaniem - jak to jest...? Na końcu autor odpowiada sam sobie. Czy z racją czy bez racji? To chyba już kwestia indywidualna każdego z nas. Od siebie mogę dodać, że według mnie autor pomylił drzwi. Nie należy pytać boga ojca tylko matki natury, a ona już odpowiedź by miała, bo jaka natura jest, każdy widzi. Jak z koniem.

Zapomniałem dorzucić przy otwieraniu kryteriów oceniania, o czym przypomniałem sobie jakoś koło środy, toteż ocenię sobie subiektywnie.

I zanim nagroda główna to oczywiście nagrody główniejsze, bo przyjemne, a bez obowiązków (jak zwierzę w domu przyjaciela).
Dla kolegi @George_Stark nagroda Murarz, tynkarz, akrobata za połączenie poezji, historii i tego kurna kunsztu, co mnie zawstydza.
Dla koleżanki @Wrzoo nagroda Kwintesencji kobiecych kontemplacji za ten kurna kunszt, od którego mózg mi się gotuje, gdyż stałem w kolejce po cośtam innego te parędziesiąt lat temu.
Dla kolegi @fonfi nagroda Buntownika z powodu za zadawanie dobrych pytań i dowód na to, że humanitaryzm kurna jednak jeszcze dycha.

A nagroda główna leci do koleżanki @Wrzoo, gdyż obok czegoś takiego nie da się jednak przejść obojętnie.

Gratuluję, współczuję, pozdrawiam.
Cieplutko.

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Mistrz8piorunów

@RogerThat Oż Ty. Dziękuję. :yellow_heart:

Fanatyk7piorunów

@RogerThat Dziękujemy serdecznie za tę edycję. Niezmiernie miło mi było wziąć w niej udział, a jeszcze niezmierniej milo mi było olać jej wszelkie zasady, za które to olanie - co zaskakujące - zostałem na dodatek doceniony. Boję się tylko czy teraz takie olewanie przypadkiem mi się nie spodoba i nie wejdzie mi w krew.

Pani @Wrzoo gratuluję tej, jakże zasłużonej, wygranej. Bo to faktycznie jest majstersztyk. Chapeau bas.

A panu @George_Stark gratuluję i zazdroszczę tych praktycznych nagród (murarz, tynkarz) bo one są na wagę złota. Ja jak sobie sufit onegdaj w łazience zrobiłem, to później płatami odchodził i usłyszałem od majstra słynne "panie, a kto to panu tak sp...?". Przez co ten sufit kosztował mnie po trzykroć dwa razy tyle. Dwa razy tyle pieniędzy, nerwów i wstydu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

36piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Jak tylko rano dowiedziałem się o śmierci pani Joasi Kołaczkowskiej zrobiło mi się niesamowicie smutno i dopadły mnie egzystencjalne myśli. Myśli te puchły mi w głowie i zaczęły tak mocno uwierać, że musiałem dać im jakiś upust. A zatem upust ten im dałem. Dałem go w postaci sonetu . A przez to, że zdecydowanie nie leżą mi rymy (a właściwie ich brak) w bieżącej edycji , to ucząc się od najlepszych, postanowiłem totalnie dzisiaj olać zasady zarówno dopasowania się do rymów jak i roastowania kogokolwiek.

Zapraszam więc do zapoznania się z moim upustem.

Pukam

I stoję tu panie pod Twoimi drzwiami,
A chociaż zbyt długo z wizytą już czekam,
Zapukać się wstydzę i bez sensu zwlekam,
Choć bardzo chcę wiedzieć jak to jest między nami.

Dlaczego pozwalasz, że ludzie głodują?
Dlaczego niewinne cierpią w wojnach dzieci?
Lub gasną przedwcześnie ludzie przyzwoici,
Gdy zdrowiem i szczęściem wciąż cieszą się szuje?

I kłębi się we mnie tych pytań tak wiele,
A ja wciąż pod drzwiami Twoimi jak cielę
stoję, i odpowiedzi pragnę łapczywie.

A kiedy nareszcie w odwagi przypływie
pukam - z ciężką, od pytań do Ciebie głową,
Znajduję ciszę - bo tu nie ma nikogo...

PS
Zdjęcie pani Joasi wrzucam w kolorze, bo pani Joasia nie była ani postacią szarą, ani czarno białą. Była natomiast postacią bardzo kolorową i tak na pewno chciałaby być zapamiętana.

GURU5piorunów

To wprawdzie obca mi osoba, ale przykro się zrobiło 😒

Gruba ryba3piorunów

Ależ mi się ten wiersz podoba, tak wymową, kompozycją jak i samym wykonaniem. No i tą puentą, której człowiek się niby spodziewał, ale i tak sprytniej do niej Pan Autor doprowadził.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Kobiety kochają klamoty

Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze
"Kozetki, kotku, korniki kochają"
Kwaśne koło kołnierza kaftanu
Kap-kapią krople, krzywdy kałuże

"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej
komodę, krzesło, kolebiącego konika"
Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe
Koniec koszmarny komfortu kącika

Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli
która koncypuje krytyki komentarzyka:
"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!"

Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!
Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić
Kultywując koncept, kozetkową kołomyję

Lider6piorunów

K⁎⁎wa konkretny koncept! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Nadrabiam troszkę zaległości w tym co się dzieje dookoła ale chciałbym się odnieść do dyskusji na temat naszej Kawiarni , która wywiązała się w komentarzach tutaj i tutaj. Zrobię to w tym miejscu, w osobnym wpisie, bo tak łatwiej mi będzie zebrać myśli do kupy.

Najpierw tak bardzo ogólnie. Faktycznie mniej się dzieje chwilowo (z naciskiem na "chwilowo", mam nadzieję) ale może to po prostu przez sezon ogórkowy. Jednak okres letni obfituje w różne inne aktywności o urlopach nie wspominając, na których to urlopach chcemy sobie zazwyczaj odpocząć od wszystkiego. Internetów również :smiley: Dlatego nie przejmowałbym się tym, że jedna czy druga edycja czy nie siadła - ot życie.

Bardzo podobają mi się pomysły lekkiego motywowania przypomnieniami i wołaniami. Uważam, że jeśli organizatorowi danej edycji zależy na frekwencji, to nic nie stoi na przeszkodzie co jakiś czas szturchnąć nas pod danym tagiem. Tak samo obiema rękami podpisuję się pod pomysłem dołączenia informacji do hejtonews (celowo bez tagu, żeby nie zaśmiecać panu @bojowonastawionaowca ) o aktualnie trwających zabawach. Na pewno nie zaszkodzi.

I teraz bardziej o konkretnych tagach.

Jeśli chodzi o to mam wrażenie, że tutaj jest trochę sinusoida. Raz więcej raz mniej. Osobiście na przykład mam trochę problem (mentalny) z edycjami, gdzie dawcą nie jest sonet tylko inny utwór (wiersz/piosenka) - ale to tylko i wyłącznie mój formalistyczny problem, przez który jest mi ciężej się zmotywować. Ale proszę tej mojej uwagi w ogóle nie brać swoją uwagę. Ja bym się nie przejmował tylko motywował, wołał, szturchał.

Padła kwestia podsumowań i tego, że uczestnicy się ich boją. Całkiem niepotrzebnie. Jak pan @splash545 czy @George_Stark nam nie raz pokazali podsumowanie można zawrzeć w jednym czy dwóch zdaniach. Nikt nikogo z tego nie rozlicza. Serio! To, że ja lubię sobie popłynąć, to tylko i wyłącznie dlatego, że mnie ogromną frajdę sprawia wielokrotne obcowanie z Waszymi utworami, wczytywanie się, szukanie rytmu, smaczków a na koniec pisanie totalnych głupot na ich temat. Grafomani tak mają :stuck_out_tongue_winking_eye:

Natomiast jeśli chodzi , bo tutaj faktycznie dzieje się najmniej, to pan @onpanopticon troszkę mnie już ubiegł. Mam ze swojej strony taką propozycję, żeby Państwa troszkę zmotywować:

- W każdej edycji ufunduję nagrodę książkową dla zwycięzcy. Możemy tylko wspólnie ustalić, czy książka będzie odgórnie wybrana, żeby wiadomo było o co walczymy, czy zwycięzca będzie mógł sobie na koniec wskazać co chciałby dostać (w jakimś odgórnie ustalonym budżecie).

- Bardzo mnie cały czas boli, że te nasze wytwory wszelakie giną sobie w czeluściach internetów, więc chciałbym zaproponować, że pod koniec grudnia zbiorę opowiadania z całego roku (oczywiście tych autorów, którzy wyrażą zgodę) i wydam je w formie papierowej jako "Antologię Za Firewallem" - po jednym egzemplarzu dla każdego z uczestników. Żeby było jasne - nie do żadnej sprzedaży, takie wydanie limitowane tylko dla nas. Każdy z nas będzie mógł wtedy powiedzieć, że jest "autorem publikowanym". No i będziemy mieli pamiątkę. Co Państwo na to?

Tym postem, takim na szybko po śniadaniu, mam nadzieję otworzyć szerszą dyskusję.

Gruba ryba7piorunów

Chyba się odniesę. Dużo spraw, to odniesę się nie do wszystkich, a tylko do tych, które mnie w jakiś tam sposób poruszyły, bo to bardzo miłe, że komuś zależy na tym naszym wspólnie budowanym przybytku chybotliwym.

*

Publikacja – jako piszący tutaj bodaj najwięcej, napiszę to raz i nie będę powtarzał, bo mi się powtarzać nie będzie chciało: moich opublikowanych tutaj wytworów można używać w dowolny sposób oprócz:
– przypisywania sobie ich autorstwa,
– zbijania na nich kokosów bez podzielenia się ze mną oraz
– celowego karmienia nimi wszelkiej maści modeli językowych/sztucznych inteligencji.

Co do ostatniego punktu, to nie jestem aż tak głupi, żeby nie wiedzieć, że skoro są opublikowane w Internecie, to pewnie i tak są tam zindeksowane (czy jak to się tam nazywa), ale nie chciałbym żeby ktoś tam to w jakimkolwiek celu wrzucał dodatkowo. W przypadku tego całego AI nie będę oczywiście nikogo ścigał i wyciągał konsekwencji, proszę tylko o uszanowanie mojej prośby. W przypadku dwóch pierwszych punktów, gdyby zdarzyło się ich złamanie, to pewnie najpierw bym się wkurwił, a później zastanowił co z tym fantem zrobić dalej. Mam jednak nadzieję, że się nie zdarzy, bo ani wkurwiać się, ani zastanawiać z musu nie bardzo lubię.

Jeśli zaś chodzi o samą publikację, to nie mam nic przeciwko, nawet mogę się do kosztów wydania dorzucić, niemniej nie mam zamiaru (ani czasu) w tym temacie zrobić niczego więcej.

No i to w zasadzie tyle, bo w pozostałych punktach raczej nie mam zdania. Można próbować i tej aktywizacji i nagród i zobaczyć jak to wyjdzie. Tak to zawsze przecież tutaj działało.

Dziękuję za wypowiedź. :smiley:

Lider4piorunów

@fonfi W mojej opinii i z mojej perspektywy akcja ma trochę zbyt krótkie interwały czasowe, przez co zwłaszcza w sezonie wiosenno-letnim ciężko jest się nadążyć z pisaniem. A ja lubię czasem pomęczyć dane opowiadanie 2-3 tygodnie, dlatego przy ambitniejszych tematach nawet nie startuję bo boję się, że nie zdążę. Dlatego też uważam, że najlepszą opcją byłyby cykle miesięczne, przez co po pierwsze byłoby więcej czasu na napisanie utworu, a po drugie łatwiej byłoby zapamiętać do kiedy ma się czas.

Pomysł wydania na papierze jest świetny, będę kibicował. Podobnie pomysł z nagrodami książkowymi, też chętnie ufundowałby, zwycięzcy jakąś.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

A spośród wszystkich grudziądzkich znaków
dzisiaj opowiem Wam

*

O flisaku

Tam wieża zdobi zamkowe wzgórze,
tam burdel ormiański wnet otwierają,
tam we Francuzie lody podają
i mnóstwo innych tam wynaturzeń.

Tam woda ciała umarłe głaszcze,
w Wiśle wzdychają tam różne licha:
piranie, rekiny, mątwy, meduzy –
co to za miasto? Nawet nie pytaj!

Ci, co pytali, dawno zginęli.
Mówicie, że was to nie dotyka?
A więc słuchajcie, wy: odważniejsi!

Ci, którzy pod wodą znikacie:
gdybyście chwytać się chcieli gałęzi,
to flisak wiosłem przyłoży wam w ryja.

*


Lider1piorunów

Coś absolutnie pięknego, oczywiście dla kogoś wtajemniczonego we wszelkie meandry. 😁

Kosmonauta3piorunów

:rolling_on_the_floor_laughing:😂

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

No dobry wieczór. Zaszczyt mam niemały, ale czy wielki? (owszem, wielki) rozpocząć kolejną już edycję, LXXXIV edycję, bitwy Z racji tego, że to bitwa, to dzisiejszy dawca jest autorstwa bojowego nazwiska

Rilke

Pomników nie stawiajcie. Tylko róże
każdego roku niech mu rozkwitają.
Bo tym Orfeusz jest. I trwaniem i przemianą
raz w to, raz w to. Więc się nie troszczmy dłużej

o inne imię. Bo już raz na zawsze
Orfeusz jest, gdy śpiewa. Zjawia się i znika.
Czy to nie dosyć, gdy koronę róży
o parę dni przeżyje, kiedy ta usycha?

O jak on znikać musi, byście to pojęli!
Bo sam jest zatrwożony, że tak znika.
Gdy jego słowo wznosi byt tutejszy,

on jest już tam, gdzie wy go nie spotkacie.
Już krata liry dłoni mu nie więzi.
I pilnie nasłuchuje, gdy granicę mija.

Zasady? Układamy sonet, w którym ostatnie wyrazy wersów rymują się z pogrubionymi wyrazami w dawcy.

Jeśli to bitwa, to niech będzie to bitwa. Ten, kto pisze ripostę, musi zrostować poprzedniego wierszokletę. Jak zrostować? Nie chcemy tu chyba wywoływać wojny, w tym światowej, więc rzucamy inwektywy wyłącznie wymyślone. Nie wiem, zacznijcie najlepiej od obrażenia czyjejś starej, w tym może pomóc zeszyt Manata. Powiedzcie, że kogoś nawet pies nie wącha. Dajcie se w fantazję.

Można też zignorować temat, wiadomix, mamy piątek, wolna wola.

Ja zaczynam, więc idę na pierwszy ogień. A właściwie chyba na pierwszą wodę, bo George wspominał o topieniu.

Pozdrawiam cieplutko.


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Osobistość0piorunów

nie mam weny, ale do sonetu, w którym pierwszy wers kończy się wyrazem "róże" aż się prosi riposta zaczynająca od
"Twoja stara wciąż tańczy na rurze"

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

My tu gadu, gadu, a tu najwyższa pora zrobić . W obecnej edycji udział wzięli:

@George_Stark , którego wiersz o krześle bardzo mnie urzekł

oraz

[@RogerThat](/uzytkownik/RogerThat) , który zwycięża obecną edycję, bo Miodowe lata! Dziękuję bardzo, gratuluję i zaganiam do obowiązków. :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU5piorunów

Ehh a mialem cos nasonetowac ale zem zapomnialem

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU19piorunów

Dzisiaj rano niespodzianie
@splash545 daje podsumowanie
Kawiarenka brzęczy, Roger jęczy,
Wszystko dźwięczy, to go męczy.

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Dziś jest dziesiąty. A że, jak niektórym z Was wiadomo, poszedłem niedawno do pracy i jest to od jakiegoś czasu pierwszy dziesiąty, który nie tylko został przeze mnie zauważony, ale z którego wręcz się ucieszyłem, no to – stosując się do zasady pani Marilyn Monroe (Pieniądze nie dają szczęścia, dają je dopiero zakupy) – postanowiłem nabyć sobie artykuł pierwszej potrzeby (choć kupiłem używany):

*

Kupiłem krzesło

Kupiłem krzesło. Bo stać mnie na nie.
Bo takie miałem pleców bolanie,
że nawet moje liczne już roki
nie wytłumaczą – taki ból srogi!

Kupiłem krzesło. Kupiłem sobie.
Siedzę na krześle i wiersz sobie robię.
I tak na krześle wygodnie siedzę
i wierszem próbuję wyrazić siebie.

Kupiłem krzesło. I mam uciechę.
I wieczór szary witam z uśmiechem,
bo zadość dałem mojej tęsknocie
i plecom moim powód do pociech.

Kupiłem krzesło. Krzesło ma atut.
Bo nie dostanę od niego stygmatów:
nie odparzę dupska i nie będzie dramy –
krzesło poddupnik ma wentylowany!

Kupiłem krzesło. Aż żem się wzruszył.
I wiersz mi o nim udało się uszyć,
i może to krzesło życie mi zmieni
i zacznę pisać zamiast się lenić?

*


EDIT:

A na zakupy tak mnie coś zbiera
że jutro idę po air fryera! 😉

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider2piorunów

@George_Stark bardzo ładne krzesło 😁

Gruba ryba2piorunów

@splash545

A dziękuję. Jeśli kiedyś zrobimy spęd w Kielcach, to może nawet pozwolę na nim usiąść.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

"0,5 mg"

Kiedy Karol rymy kuje, to Alina wiesza pranie
Gdy jedni mają depresję, wtedy drudzy mają manię
Rzeka wpływa se do morza, morze składa się z zatoki
Zwłoki lecą razem z rzeką, dziś na obiad miałem gnocci

Dzisiaj miałem polowanie, uszczupliło się pogłowie
Jak w filmie "Noc oczyszczenia", ledwie zmieściłem się w dobie
Wszystkie swe sukcesy z nocy upłynniłem zaś przelewem
Wypłyną w Gdańsku, w Chałupach? Szczerze powiem - kurde, nie wiem.

Rozpaliłem se ognisko, pomagałem sobie miechem
Potem palnąłem se w glace, "może włożę w ogień dechę?!"
Jak zmyśliłem, tak zrobiłem, wsadziłem tam desek wiele
Pojawili się w tym ogniu wszyscy moi przyjaciele

Teraz cisza i atencja, bo nie chcę pomylić faktów
Jednego z moich przyjaciół przejechała rzesza statków
Rzecznych takich, jakieś barki czy inne katamarany
Mówi do mnie - "rany julek, to wogle nie było funny"

Raptem naraz słyszę/widzę kątem oka jakieś ruchy
Ledwo widzę, bo międzyczas przyniósł okres lekkiej pluchy
Budzę się, podnoszę głowę - nie wyszedłem ze swej sieni
Szałwia wieszcza nie jest dobrą drogą przeżycia jesieni

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dosłowność szekspirowskiego być albo nie być? – oto jest pytanie została już w sztuce wykorzystana do porzygu. W związku z powyższym, chcąc uniknąć odruchu wymiotnego, postanowiłem nie inspirować się tym cytatem wprost. Zamiast tego zdecydowałem się na jego parafrazę:

*

O kryzysie męskości

Stanie czy nie stanie? – oto jest pytanie!
Więc słuchajcie, drogie panie,
o wstydliwym tym kłopocie,
wiotczejącym z każdym rokiem:

– bo by trzeba jadać zdrowiej,
– stres odpędzać, nie sen z powiek…
Ech – ogólną stawiam tezę:
że by trzeba dbać o siebie.

I wówczas by można cieszyć się grzechem,
i może nawet byłoby w dechę
jak zwierz być dzikim (ale nie jeleń!) –
może to prawda, że w zdrowym ciele…?

Lecz z drugiej strony – weź, najpierw pracuj,
później po nocach z żoną pajacuj
po całym dniu ciężkim! Jeju! O rany!
To ja już wolę być rano wyspanym.

Więc na kanapie lepsze bezruchy:
ot: telewizor, piwo, kapciuchy.
I te marzenia, że coś się zmieni:
może sąsiadka mnie chociaż doceni?

*


Sorry, @splash545. Ale to już chyba ostatni.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Ostatnio wraz z kolegą @fonfi wspólnie oddaliśmy się pewnej aktywności, choć, że tak to ujmę, każdy z nas zrobił to na własną rękę (choć dłoń pomocną ku sobie wyciągnęliśmy). Dla kolegi był to pierwszy raz, ja w tych sprawach miałem już większe doświadczenie, bez sukcesów jednak nijakich. Rzecz, jak większość rzeczy w moim życiu (nie wiem jak to wygląda u kolegi, więc głosu nie zabieram) zakończyła się porażką. Trudno. Zresztą: można było się tej porażki spodziewać, o czym (oraz o przyczynach zarówno tego spodziewania się, jak i o przyczynach samej porażki) mówi wytwór poniższy:

*

O konkursach literackich
_(i o komisjach w tychże konkursach, które to na literaturze nie znają się wcale)_

Uświadom sobie, mój drogi Panie
zanim na konkurs zaczniesz pisanie,
zanim podejmiesz ku temu kroki,
że tam zapadły z góry wyroki.

Więc, jeśli piszesz – to raczej sobie.
Prędzej czy później i tak się dowiesz,
że wśród zwycięzców nie będzie Ciebie.
Dlaczego tak to jest? No, kurde – nie wiem.

Pustym opowieść wybrzmiała echem,
choć, moim zdaniem, to była w dechę!
Więc złość mnie bierze, że ja pierdzielę!
I złościł się będę całą niedzielę

na tych z komisji sprzedajnych psubratów.
Co z nimi zrobić? Oddać ich katu?
Czy uznać, że „to zwykłe dzbany”?
Kolego @fonfi! Jaki plan mamy?

Czy połamiemy im kręgosłupy?
Może wzniecimy jakieś rozruchy?
Chociaż w konkursach nic to nie zmieni.

A żona i dzieci? Czy pozdrowieni?

*

A tak naprawdę to wytwór powyższy (choć rzeczywiście oparty na faktach) powstał dlatego, że po przeczytaniu tego komentarza przyszedł mi do głowy ostatni wers. Później było już z górki. Wystarczyło tylko dopisać poprzedzające go dziewiętnaście pozostałych. 😉

*


Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Byłem pod prysznicem! – że się tak pochwalę. A ponieważ przez internet nie da się mnie powąchać to, żeby udowodnić, że naprawdę się umyłem, zamieszczam to, co pod tym prysznicem przyszło mi do głowy ( @splash545 ! – uważaj co piszesz w komentarzach!):

*

O spalaniu
_albo może nawet i o wypaleniu bardziej_

To, co my znamy jako spalanie,
poważna nauka zwie utlenianiem.
Więc, kiedy sobie ognia zażyczysz,
to ze wściekłości płoną chemicy.

No bo dla ciebie – po prostu ogień,
a taki chemik? – wyobraź sobie:
doktorat robił? – dokładnie nie wiem,
lecz nad zjawiskiem spędził lat siedem.

Zbywał promotor chemika śmiechem,
chemik spirytus pił na pociechę
zamiast go spalać. Miał go niewiele –
no bo był biedny, jak mysz w kościele.

I, mimo swoich dla nauki zasług,
miast grantów, stosy miał tylko gratów,
i chodził tak, coraz bardziej pijany,
bo co to za chemik niewypromowany?

Aż w końcu dość już miał tej posuchy,
do jakiejś murarzy najął się grupy,
bo – jak to polscy młodzi uczeni –
również chemicy są wypaleni.

*


Lider6piorunów

@George_Stark i tak każdy wie, że pod prysznicem męczysz bakłażan, miast się myć. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba5piorunów

@splash545 Alladyn pocierał lampę, żeby przywołać dżina, to i ja muszę jakoś wenę do siebie sprowdzić.

Lider6piorunów

@George_Stark nie oceniam, tak tylko mi się przypominało. xd

Gruba ryba4piorunów

@splash545 Wiesz jak jest: cel uświęca środki. 😉

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba3piorunów

@onpanopticon Wiesz, to jest tak, że żeby sztukę poczuć, to musi być jakaś płaszczyzna współodczuwania między twórcą a odbiorcą, musi być coś co oboje znają i co czują podobnie (albo odbiorcy wydaje się, że czuje podobnie do twórcy). No a - i to mówię całkiem poważnie - sranie wydaje się być czynnością bardzo uniwersalną i to nie tylko w obrębie gatunku. Poza tym jest jednak mniej skomplikowane niż jakaś, dajmy na to, równie uniwersalna miłość.

EDIT: To miałem pod tym drugim wierszem napisać, ale coś poszło nie tak. Cóż, w moim wieku można uznać, że już późno i to przez to tak się zdarzyło. 😉

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No dobrze. Zgodnie z życzeniem organizatora postaram się powściągnąć trochę wenę i być może ograniczyć tylko do jednego wytworu. Tego, który poniżej:

*

Spotkanie w Grudziądzu – jak być mogło, choć było jednak inaczej

Szaletów brak. A ciśnie sranie –
takie to było z Grudziądzem spotkanie
Jerzego, co świat zwiedziwszy szeroki,
nad Wisłę trafił. I patrzy: krzoki.

I tak w tych krzokach chciał ulżyć sobie:
kucnął przy dębie czy innej brzozie
i pozbył się tego, co ongiś chlebem
pod dębem, brzozą czy innym drzewem.

Lecz Jerzy, natury pędzony pośpiechem
spotkał się tam, nad Wisłą, z pechem,
bo tego, co miał w jelitach tak wiele,
to trochę zostało na jego ciele.

– „Nie wciągnę teraz na d⁎⁎ę gaciów” –
pomyślał Jerzy. I tu się naciął,
bo tyłek jego – wprost: obesrany –
chciał, by przez Wisłę był opłukany.

A Wisła to przecież straszydła i duchy!
i mają – jak Jerzy – też puste brzuchy,
i Jerzy został tam w wodzie z niemi
i z Wisły straszy wierszami swemi.

*

Choć, przyznam, wiersz ten jest nieco inspirowany rzeczywistością, bo faktycznie, zaraz po przyjeździe do Grudziądza wysikałem się w krzokach nad Wisłą.



Lider4piorunów

@George_Stark śmiechłem. 😁

Gruba ryba4piorunów

@splash545 Czyli wiersz swoje zadanie spełnił znakomicie. :smiley:

Lider5piorunów

@George_Stark a co do tego powściągania weny, to wcale nie miałem zamiaru zastosować tam techniki odwróconej psychologii. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba4piorunów

@splash545 Wcześniej mi to nie przyszło do głowy. Ale teraz? 😉

EDIT: A właśnie idę pod prysznic! 😉

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Witam wszystkich wierszokletów i innych poetów, a dla Waszej podniety rozpoczynam LXXXIII edycję bitwy !
Podobnie jak mój poprzednik, utwór, który zaprezentuje nie będzie sonetem lecz 20 wersowym wierszem. Każdy chętny, podług swego upodobania, może zarymować do 14 - 16 - 18 bądź 20 wersów. Tematem obecnej edycji - który oczywiście można mieć między pośladkami - być może będzie morze, lub zwłoki w jeziorze, stawie lub bajorze, badź też w rzeki nurcie, może być to też bez życia ciało, śmierć, lub coś w tej okolicy. A skąd taka tematyka? Bezpośrednio z wiersza pana

Bolesława Leśmiana
o tytule
Topielec

W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej _polanie_,
Gdzie się las upodobnia łące _niespodzianie_,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie _zwłoki_.
Przewędrował świat cały z obłoków w _obłoki_,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął _żałobie_
Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w _sobie_.
Wówczas demon zieleni wszechleśnym _powiewem_
Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod _drzewem_,
I wabił nieustannych rozkwitów _pośpiechem_,
I nęcił ust zdyszanych tajemnym _bezśmiechem_,
I czarował zniszczotą wonnych _niedowcieleń_,
I kusił coraz głębiej — w tę zieleń, w tę _zieleń_! 
A on biegł wybrzeżami coraz innych _światów_,
Odczłowieczając duszę i oddech wśród _kwiatów_,
Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione _dzbany_,
W taką zamrocz paproci, w takich cisz _kurhany_,
W taki bezświat zarośli, w taki bezbrzask _głuchy_,
W takich szumów ostatnie kędyś _zawieruchy_,
Że leży oto martwy w stu wiosen _bezdeni_,
Cienisty, jak bór w borze — topielec _zieleni_.

Mam nadzieję, że tematyka jest odpowiednio odstręczająca, gdyż liczę na niską frekwencję, bo nie mam ochoty pisać długiego podsumowania. Proszę więc bawić się dobrze, choć powściągliwie. GL&HF

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.

Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.

Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:

– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule **Do Marii Pawlikowskiej** ;
– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór **O toposach (czy innych archetypach)** _czyli:_ **_Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim?_** ;
– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; **Chyba** ;
– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule **SUFO** , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);
– że znowu ja stworzyłem **Doktora Frankensteina-Dolittle** ;
– że później przejąłem się losem krów i napisałem **Kotlet w cebuli i w grzybach** ;
– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem **O obowiązkach, ale krótko** , co przyniosło efekt, który serce me raduje;
– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że **Jes jak jes** ;
– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze **WYPALONY** w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);
– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza **Lubieżne atrakcje** (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;
– że @onpanopticon w swoim wytworze **Praca nad sobą** posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);
– że @sireplama , który wniósł **Sprzeciw!** , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego 😉 );
– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał **Boleń** ;
– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , **Oda do pracy** – dobrze, że nie „pora”.

13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super! :grinning:

*

Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje [@splash545](/uzytkownik/splash545). Przepraszam.

Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.

*

To tyle w . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną. :smiley:

Lider4piorunów

@splash545 gratulacje! 😁

Lider6piorunów

@moll niby człowiek wiedział ale jednak się łudził. ( ͠° ͟ʖ ͡°) Znaczy się, no, dziękuję. :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU5piorunów
wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej

@George_Stark Ooooooo...

szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada…

Jeszcze tu jesteśmy, a póki jesteśmy to ma się dobrze! 😛

Gruba ryba4piorunów

@sireplama No w Twoim coś mi właśnie nie pasowało. Ale, że otagowałeś , a do zasad podchodzimy, jak podchodzimy, to uznałem, że zaliczę jako konkursowy. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Przespałem się z moim wczorajszym wytworem i muszę przyznać, że się nie wyspałem. Na upał tego mojego niewyspania zwalić nie mogę, bo tu nad morzem temperatury nie rozpieszczają (chociaż aż tak źle nie jest). Na żonę też nie - bo żona (w przeciwieństwie do mnie) nie chrapie. No więc wychodzi na to, że powodem tego mojego niewyspania musi - ewidentnie - być wspomniany wytwór. A nawet nie tyle sam wytwór (chociaż umówmy się, wybitny to on nie był), ile niewystarczające przez niego wyczerpanie tematu. Tematu pracy. Dlatego też, żeby dzisiaj móc się w spokoju wyspać, przynoszę kolejny wiersz traktujący o pracy wprost. Czyli stricte.

Oda do pracy

Praco fizyczna, krwawico biurowa,
Znosić cię trzeba aż do weekendu,
Na pełen etat, albo zmianowa,
Kołaczy mamisz nagrodą obłędną.

Choć w szkole każdy z nas głowę wytężał,
Sukcesów łasy w swoim zawodzie,
To dzisiaj "Janusz" nas uciemięża,
Traktując gorzej niż bydło w zagrodzie.

A ja już nie chcę szkoleń zasranych,
Ani kolejnych w świat delegacji,
Mam dość owoców w czwartki zjadanych,
I w d⁎⁎ie firmowe mam integracje!

Ja - niczym ptak - mógłbym wolną mieć głowę,
I książek bym czytał aż się porzygam,
I do południa spać snem mógłbym zdrowym,
To wszystko mógłbym, lecz - komornik mnie ściga...

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba3piorunów

"towarzysze moi, pracowici weseli
cieszcie się wszyscy z wolnej niedzieli
cieszcie się wszyscy z wolnej soboty
cieszcie się, cieszcie, ludzkie roboty..."

system- dezerter

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Boleń

W zielonkawej toni Wisły się chowa
Szybki jak torpeda, uderza z rozpędu
Gdy w uklei wali stado - ginie ich połowa
Reszta nawet nie wie, że zjedzone będą

A choćbyś najmocniej się nadwyrężał
I starał  się go złowić w płytkiej, mętnej wodzie
Prędzej już w kieszeni upolujesz węża 
Niźli go pochwycisz - znika jak czarodziej.

Ileż to wędzisk srogo połamanych?
Ileż zaczepów, a miały być akcje?
Na niepowodzenie jest człowiek skazany
gdy bolenie łowi. Jak żul kradnący trakcję.

Bonus: złowiony przeze mnie zamiast bolenia wąż.

GURU7piorunów

Ladny sonecik i jeszcze ladniejszy snek

Lider6piorunów

Fajen 😁

Pokaż więcej komentarzy (3)