Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Siema,
Decyzją szanownego kolegi [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) niniejszym otwieram LXXXI edycję bitew [#nasonety](/tag/nasonety) !
Bezpośrednio pod spodem znaleźć możecie  , natomiast na końcu znajdują się zasady dotyczące wygranej :slightly_smiling_face:

-------------

Tadeusz Boy-Żeleński
Zdarzenie prawdziwe

Siedząc żałośnie nad _bakiem_
Dumałem o życiu _takiem_:
Żeby to tak było _można_,
By każda chęć płocha, _zdrożna_
Była ode mnie _odległa_,
By myśl moja zawsze _biegła_
Ku zacności, ku _dobremu_
I służyła tylko _jemu_.
I wciąż bym się _doskonalił_,
Tak żeby mnie każdy _chwalił_.
Ale, jak to zwykle _bywa_,
Że krótko trwa chęć _poczciwa_,
Jakoś mi to potem _przeszło_
I, co gorsza, się _obeszło_.

-------------

Zasady wygranej: W piątek, 27 czerwca 2025, w okolicach wieczornych będę robić podsumowanie, a wygra utwór o największej liczbie wyrazów (tytuły nie będą brane pod uwagę). W przypadku remisu o wygranej zdecyduje kolejno większa liczba piorunów, a następnie to, który sonet został dodany wcześniej.

Jak zawsze: powodzenia!

 

GURU23piorunów

@Piechur o, minimalistyczne sonety, fajno

GURU5piorunów

Ehh paszka to umiala przymemic

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Okazuje się, że ja Państwa perfidnie okłamałem. Co gorsza okłamałem Państwa nie raz - a dwa razy. W jednym wpisie.

Otwierając bieżącą LXXX (słownie: 80) edycję w Kawiarni napisałem po pierwsze, że edycja kończy się w piątek 19 czerwca. Okazuje się, że ani 19 czerwca nie jest piątkiem, ani piątek nie jest 19 czerwca. Szybki rzut oka na kalendarz i od razu widać, że 19 czerwca jest (a nawet był) czwartkiem a piątek jest (a nawet był) 20 dniem czerwca. To po pierwsze.

A po drugie napisałem, że postaram się nasz sonetowy kalendarz, który był się ostatnio trochę rozjechał naprostować. A mamy już weekend po wspomnianym 19.06, który okazał się czwartkiem i piątku, co okazał się 20.06 a ja dopiero piszę podsumowanie. Za obydwa powyższe kłamstwa serdecznie Państwa przepraszam, chociaż zaznaczam -nie były one umyślne. Niemniej, przyznaję się do winy. Bez bicia.

No dobrze, skoro drogą dedukcji wspólnie już ustaliśmy (przypominam, że największy w tym udział miał pan @onpanopticon ), że nie znam się na kalendarzu, to możemy spokojnie przejść do przeglądu prasy. Znaczy sonetów. Gdzie - jowialnie Państwa uprzedzam - również będę kłamał jak z nut, ale tym razem całkiem celowo i oficjalnie, zasłaniając się przy tym “licentią poeticą”.

A zatem zapraszam.

------------

Wycieczka Via Ferratą by @Statyczny_Stefek :zap:️18

Jakież było moje zdziwienie, kiedy chwilę po otwarciu edycji pojawił się sonet, którego autorem nie był @George_Stark . Tym razem proszę Państwa pierwszy z bloków startowych wystrzelił pan @Statyczny_Stefek ze swoją “Wycieczką Via Ferratą”. Jako, że nie znam języka włoskiego, ale znam angielski, więc “ferrata” momentalnie mi się z fretką skojarzyła. Tylko jak bym nie próbował to z żadnej strony nie mogłem tej fretki do kontekstu chodzenia po górach (które to chodzenie - przypominam - jest tematem sonetu) dopasować. Aż musiałem odwołać się do źródła wiedzy zbiorowej i sprawdzić w czeluściach internetu. Okazuje się, proszę Państwa, że “via ferrata” to z włoskiego “droga okuta” u nas zwana czasami “żelazną percią” - szyli górski szlak wyposażony dla bezpieczeństwa w stalową linę. Hejto bawi, hejto uczy - i nagle wszystko nabrało sensu!

Morze daleko poza sezonem by @Statyczny_Stefek :zap:️20

Pan @Statyczny_Stefek chociaż twierdzi, że jest raczej koneserem górskich krajobrazów, to ewidentnie podświadomie odczuwa bezmierną tęsknotę za kojącą aurą polskiego morza. A raczej za atrakcjami jakie to polskie morze oferuje: zapachem zużytego oleju ze smażalni, podchmielonymi rodakami, wrzaskiem bombelków na plaży mieszających się z głośną muzyką przez małe “em”… Ta melancholia znajduje ujście we wspaniałej elegii “Morze daleko poza sezonem”, gdzie wspomniana tęsknota wylewa się jak pot spod pachy (nie mylić z @UmytaPacha ) na plaży już w pierwszych wersach:  
Muzyczka nie gra, nikt rybki nie smaży
Nie czujesz z ogródków zapachu wódki…
Panie @Statyczny_Stefek już za tydzień ukoję pańską tęsknotę fotorelacją (na życzenie może być nawet udźwiękowioną) z samego centrum półwyspu Helskiego.

Stereotypem na Giewont! by @Statyczny_Stefek :zap:️12

Żeby szybko przykryć to swoje wzruszenie i tęsknotę za polskim morzem, pan @Statyczny_Stefek znowu ucieka myślami w góry. Jak zdążyliśmy się już wszyscy zorientować jest on jednym z kilku hejto-specjalistów od wędrówek po wszelkiego rodzaju szczytach, graniach, kotlinach, szlakach i innych wyrazach bliskoznacznych związanych z górami, w związku z czym, idealnie przed wakacyjnym sezonem postanowił przygotować dla nas Poradnik Górołaza. I tak proszę Państwa, na wyprawę w góry zaleca się:

* klapeczki, najlepiej japonki, żeby łatwo piasek i kamyki można było wytrzepać
* słodki, gazowany napój, wzmocniony rumem lub wódeczką (co kto lubi), wiadomo - na odwagę
* minimum odzienia wierzchniego, żeby nam nie ciążyło przy wchodzeniu pod górę, bo nie ma nic gorszego niż się zmęczyć i spocić
* najlepiej sprawdzają się krótkie spodnie, koszulka “żonobijka” i modne okulary przeciwsłoneczne, najlepiej zakupione od górala w ramach wspierania lokalnych biznesów na Krupówkach
* a z osprzętu to zdecydowanie smartfon z dobrym aparatem do selfiaków, resztę w razie czego dostarczy GOPR

I tak przygotowani możemy spokojnie iść w kolejkę na Giewont, gdzie swoim profesjonalnym strojem i ekwipunkiem idealnie dopasujemy się do towarzystwa na szlaku. Aha, jeszcze głośnik bluetooth się przyda, bo akustyka w górach jest ponoć fenomenalna. Ja Stefkowi wierzę więc prosto z plaży w Jastarni jadę po selfie do Zakopca.

Do Korsarzy by @Piechur :zap:️20

Hejto to nowoczesny portal dla starych ludzi. Fakt ten jest znany i jest niezaprzeczalny. Dlatego, co jakiś czas (nawet częściej niż rzadziej), za sprawą nas - leciwych użytkowników, pojawia się jakiś wpis nostalgiczny. Wspomnienie tych czasów co były, a co ich teraz nie ma. Takie wspomnienie, ba! nie bójmy się tego powiedzieć - westchnienie, zawarte jest w kolejnym sonecie, który został zgłoszony do konkursu przez pana @Piechur . Sonecie, którego sam tytuł - “Do Korsarzy” - przywołuje na kupki smakowe niewinną słodycz szkolnych lat. Dzisiejsza młodzież, przebierająca w Żabkach i Biedronkach w Snickersach, Marsach czy innych M&Msach, nie zna smaku Korsarzy. Ale nie tego oczywistego smaku. Tylko smaku draży zakupionych w lokalnym sklepie Społem za drobniaki uciułane na skupach butelek lub makulatury. Mówią, że to co dobre szybko się kończy. Jak dobrze, że producent draży Korsarzy nie zna tego powiedzenia przez co pan @Piechur mógł napisać o nich sonet, ja mogłem nostalgnąć, a społem (taka gra słów) mogliśmy po te “niebiańskie doznania” pobiec do Żabki.

Wódka by @George_Stark :zap:️17

Cztery sonety wytrzymał pan @George_Stark , zanim pojawił się ze swoim wytworem. Cztery! Gratuluję wytrwałości, powściągliwości i samokontroli. Sonet “Wódka” opowiada nam o nieuniknionych konsekwencjach, które czekają na nas ze strony płci pięknej po spożyciu tego narodowego trunku. Takim spożyciu w towarzystwie kolegów oczywiście, bo samemu to - wiadomo - alkoholizm. I tak jak pani Szymborska wprowadziła do naszego języka kilka nazw własnych dla krótkich form rymowanych, jak “odwódki, “lepieje”, etc. tak pan @George_Stark wprowadza nam do języka nazwę na towarzyskie spożycie alkoholu właśnie. A więc, moi drodzy, spożycie takie nazywa się “barzeniem”.
Co mnie jednak bardziej zaskakuje, to skąd pan @George_Stark , pomimo bycia bezżonnym tak doskonale zna te konsekwencje, z tą najpoważniejszą “w razie czego przyjmie mnie mama” szczególnie. No nic, zapytam go na następnym , kiedy będziemy się wspólnie “barzyć”. Przez “b” oczywiście!

Regaty by @George_Stark :zap:️16

Jak już się pan @George_Stark pojawił, to wiadomo - seryjnie. I nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił kolejnego wytworu do Cyklu Grudziądzkiego. I tak po uprzednim spożyciu “Wódki”, zabrał się za "Regaty". Wiadomo, że żeglarstwo i alkohol nie idą w parze. Nie inaczej jest tym razem, bo już w trzeciej zwrotce (a pierwszej tercynie) “do równowagi doszło zachwiania: wektory sił się stały niesforne” (piękne określenia na alkoholowe zaburzenia balansu) przez co teraz “zwłoki na plaży leżą dostojne”. Grudziądzkiej plaży. Chociaż jak wczoraj sprawdzaliśmy z panem @splash545 to już ich tam nie było. No ale może włodarze, ze względów estetycznych, postanowili je uprzątnąć przed koncertem Lady Pank. Wystarczy, że sam Borysewicz jest mało estetyczny. Choć śpiewa wybornie.

Do prezesów-kolejarzy by @George_Stark :zap:️15

Do prezesów-kolejarzy to wytwór, w którym autor - @George_Stark w 14 wersach, zawarł w naszym imieniu wyraz społecznego sprzeciwu wobec sposobu w jaki traktuje nas kolejowy monopolista. Sprzeciwu wobec tego jak gardzi naszym czasem, szydzi z naszych planów, drwi z naszych ciężko zarobionych pieniędzy, za które z masochistycznym uporem wciąż kupujemy bilety. Bilety na podróż przez wszystkie odcienie frustracji, malowane przesiadkami, opóźnieniami i zmianami w i tak nieczytelnych i niezrozumiałych rozkładach. Myślę, że pani @KatieWee mogłaby coś więcej na ten temat powiedzieć. Ale @George_Stark zawarł też groźbę. Groźbę alternatywy. Tylko Panie @George_Stark dlaczego ta alternatywa - Tiguan - jest po niemiecku? Kiedy ja wiem, że Pan miłością darzy wytwór wschodniej myśli technologicznej - Ładę Nivę. No chyba, że o rym chodziło - to ok.

Serca drgania by @fonfi :zap:️13

Klasycznie na ostatnią chwilę, korzystając z okazji, że edycja się przedłuża, wpada pan @fonfi . Zamyślony i rozmarzony. I pisze nam w swoim wytworze “Serca drgania”, że chciałby, ale tak jakby nie może. Uzewnętrznia nam się ze swoim pragnieniem bycia kochanym, kiedy chłop ma żonę przypominam. Wychodzi na to, że on też kocha, ale się udręczać. A słowami “Aż serca bicia nie umilkną drgania” twierdzi, że będzie się tak udręczać, aż zadręczy się całkiem. No dekadentyzm pełną gębą. Tylko śmiem twierdzić, że mu z tą dekadencją zupełnie nie do twarzy - do wąsów panu, panie @fonfi , nie pasuje.

Jowej by @onpanopticon :zap:️8

A na sam koniec, po tej całej poetyckiej uczcie - deser. Deser w postaci debiutu w sonetach. Pan @onpanopticon dołączył do naszych kawiarnianych zabaw już jakiś czas temu. I jest na szlaku, który przeszedł chyba każdy z nas. Zaczął w czterech rymach i teraz zjawił się z sonetem. Sonetem “Jowej”, co po polsku znaczy “Rower”. Muszę się przyznać, że podsumowując ten utwór jestem, proszę Państwa, daleki od obiektywizmu. Tak daleki jak długie są rowerowe wyprawy pana @onpanopticon a. Dlaczego - zapytacie? Dlatego, że moja cała przygoda z poezją (przez małe “pe”) również zaczęła się od roweru i pisania o nim, a miała swoje ujście w "endorfikach" (autoreklama). Dlatego ja w pełni rozumiem ten stan upojenia endorfinami, kiedy myśli szaleją a słowa i rymy same się cisną na usta. Albo na papier. Albo na ekran. Co kto woli. I całym sobą, każdym kawałkiem odbierałem i czułem te “gościńca grudki”, “rytm przerzutki”, “ślady kół w ziemi niezłomne” i coś co może Państwa zaskoczyć, a jest wspólne tak dla poezji, jak i jazdy na rowerze - “mego z sobą spotkania”. No wzruszyłem się, no. Cieszymy się Panie @onpanopticon z Pańskiego towarzystwa tutaj i proszę pamiętać, że czeka na Pana jeszcze tag .

----------------

Otwierając edycją napisałem Państwu, że pomysł na wyłonienie zwycięzcy mam odważny i szalony. Jednak tak jak się obawiałem pomysł spalił na panewce i niestety pan profesor Ryszard Koziołek, polonista i rektor Uniwersytetu Śląskiego moją wiadomość-prośbę pozostawił bez odpowiedzi. Niektórzy powiedzą, że może to i dobrze. W każdym razie, Panie Profesorze, jeśli jednak jakimś zrządzeniem losu zawita Pan tutaj do naszej Kawiarni, to moja propozycja pozostaje aktualna.

W związku z tym wygranego musimy wyłonić klasycznie. Na podstawie vox populi. Podliczając głosy, mam nadzieję, że zdecydowanie bardziej skrupulatnie niż komisje wyborcze, wyszło mi, że mamy remis pomiędzy panami @Statyczny_Stefek i @Piechur . W takiej sytuacji, pozostawiając decyzję ślepemu losowi, rzut monetą zadecydował, że laur zwycięzcy w LXXX (słownie: 80) edycji trafia do pana @Piechur .

Państwu dziękuję za uwagę a zwycięzcy gratuluję. I klasycznie już współczuję.

EDYP:

Wódka by @RogerThat :zap:️11
Jak słusznie Pan @RogerThat był zauważył w komentarzu poniżej, został pominięty w podsumowaniu powyżej. Trochę z własnej winy, chociaż chyba jednak z mojej bardziej. A na pominięcie absolutnie nie zasługuje. Pan @RogerThat zdążył zgłosić się do konkursu nawet przede mną i przed każdym z dwóch możliwych terminów czyli przed piątkiem co miał być 19, a nawet przed czwartkiem co 19 faktycznie był.

W ten sposób okazuje się, że w edycji mamy dwa wytwory o tym samym tytule “Wódka”. Jednak “Wódka” pana @RogerThat smakuje zupełnie inaczej niż ta od @George_Stark . Jego wódka jest zdecydowanie bardziej gorzka, chociaż smak jej osładzają kobiece usta. Ale żeby tylko jedne usta. Autor oddaje się “barzeniu” w towarzystwie wielu - naliczyłem sześć (słownie: 6) - kobiet. W pewnym momencie upojenie alkoholowe na tyle go zamracza, że dla jednej z dam, decyduje zadłużyć. Dam - bo już Bułhakow w "Mistrzu i Małgorzacie" pisał, że tylko damy piją wódkę. A może to o spirytus chodziło? Ale odbiegam. W każdym razie, z powodu zadłużenia, a więc barku środków na kolejne “kolejki” autor popada w przygnębienia i powoli trzeźwieje przy stoliku w kącie.
Sam.
Bez dam.
Co tylko dowodzi, że damy (a przynajmniej barowa ich odmiana) to jednak tylko na kasę są łase. Wniosek gorzki, jak wódka.

Fanatyk4piorunów

@fonfi ale tak merytorycznie: podsumowanie wspaniałe, jutro muszę przeczytać ponownie, bo dziś miałem ciężki dzień, a nie chciałbym ani słowa stracić.

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Korzystając z okazji, że @fonfi - pomimo, że pisał że zabawa trwa do piątku 19 czerwca, a dzisiaj nie dość, że mamy piątek to na dodatek 20 dzień czerwca - nie zakończył jeszcze LXXX edycji , to pozwolę sobie wrzucić swój wytwór . :upside_down_face:

Serca drgania

Chciałbym się kiedyś w końcu odważyć,
Posłuchać serca, przegonić smutki,
Mentalnych blokad roztrzaskać kłódki,
I marzyć.

Aby uwagą ktoś dziś mnie obdarzył,
Bym poczuł się ważny, a nie malutki,
O byciu kochanym - choć przez moment krótki,
Bym marzył.

Lecz mnie ciągle trawią: obawy, wahania,
I bez odpowiedzi ulotne pytania,
Na wpół obłąkane pragnienia ułomne.

Wiem też, że widma tych cierpień ogromnych,
Nie będę władny się pozbyć, zapomnieć,
Aż serca bicia nie umilkną drgania.

PS
Że też nikt poza panem @onpanopticon takiego babola w datach mi nie wytknął.

Lider3piorunów

@fonfi a co my Ci kalendarz będziemy układać :rolling_on_the_floor_laughing:

Fanatyk3piorunów

@fonfi jak już to przeczyta to może uznać za mocnego kandydata do zwycięstwa.
Btw ja zauważyłem babola w dacie, ale nie mam serca, żeby wytykać.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Ponieważ poezja (w moim rozumieniu) opiera się na emocjach, a są takie emocje, które już nawet nie wywołują gniewu, bo to się człowiek już dawno zdążył przyzwyczaić, to, żeby nie zwariować, chociaż ponarzekać sobie czasami warto:

*

Do prezesów-kolejarzy

Do prezesów-kolejarzy:
Wy parszywe małe fiutki!
To zaniedbań waszych skutki,
że se mogę tylko marzyć:

o byczeniu się na plaży,
żeby w górach wydać dutki,
o wyjeździe choćby krótkim.
Czy pasażer jest wam wraży?

Ani się dotrzeć da do Poznania,
na dworcach też już niejeden zbaraniał
czytając rozkład – męczarnie potworne!

Wrażeń z podróży się nie da zapomnieć,
punktualności nie śmiem tu wspomnieć.
Ech, kupię se, k⁎⁎wa, choć Tiguana!

*


O! Mam też ładną piosenkę w temacie kolejowym! :smiley:

Lider0piorunów

@George_Stark ja się nauczyłem, że jak chce się jeździć czy to pociągiem czy autobusem to należy celować w Warszawę, a potem stamtąd dojedzie się wszędzie.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dobrze, to jeszcze Grudziądzki Cykl, a teraz cyk! – i do spania.

*

Regaty

Wypadł więc z łódki na jednym z wiraży
denat z ciałem o głowę za krótkim
(ta krótkość ciała to były skutki
nieuważności więziennej straży).

Grudziądzki Związek tam Kajakarzy
dostarczył łódki, pagaje, dulki,
w szranki stanęły miejscowe trupki,
każdemu medal z tych regat się marzył.

W wyniku tego wodnego ścigania
do równowagi doszło zachwiania:
wektory sił się stały niesforne.

Piachy niż woda bardziej wyporne,
zwłoki na plaży leżą dostojne,
taki był efekt regatowania.

*


EDIT: Kurde, zapomniałem dać linka do tej pierwszej strofy.

Lider1piorunów

@George_Stark Grudziądz, śmierć i motywy marynistyczne, czego chcieć więcej. 😁

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Znów pozwolę sobie zlekceważyć tradycję (Tradycjo! – nie mścij się na mnie, bądź wyrozumiała!) i zacząć czymś innym niż kolejną osłoną Cyklu Grudziądzkiego. A pozwolę sobie na to z tego powodu, że niezwykle wyrafinowana gra słów związana z tytułem wiersza _di proposta_ (łódka – wódka, chyba sami rozumiecie) nie pozwoliła mi się powstrzymać żeby nie napisać tego, co zamieszczam poniżej. Tym bardziej, że ta niezwykle wyrafinowana gra słów przypomniała mi o pięknej piosence, która to piosenka opowiada o tym, że kiedy mężczyzna wraca do domu pijany, to nigdy nie jest to jego wina. Proszę bardzo:

*

Wódka

Każdemu mężczyźnie się czasem zdarzy,
że go koledzy namówią do wódki,
a choć postronek żony jest krótki,
to chłop się przecież musi odważyć

żeby nie ciśli mu od pantoflarzy,
choć wie, że jutro poczuje skutki,
choć wolałby może gazetę i butki,
to z kolegami wieczorem barzy.

I niech tam sobie żona zabrania,
niech kary daje, odmawia dania,
potrzeby z wiekiem to i tak skromne.

I niech spać nawet nie chce koło mnie,
w postanowieniu wytrwam niezłomnie,
a w razie czego przyjmie mnie mama.

*


Fanatyk1piorunów

@George_Stark Matko bosko - przeczytałem "to z kolegami wieczorem Parzy", ale jak przemyłem okulary to "barzy" (piękne słowo) zdecydowanie lepiej pasuje 😅

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Siema,
na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Do Korsarzy

Od rana mi się marzy
poczuć ten smak słodziutki,
co przez moment króciutki
szczęściem by mnie obdarzył...

O, najwspanialsze z draży,
dzięki wam żywot krótki
jest bardziej wesolutki -
taka jest moc Korsarzy!

Pisanie tego skłania
mnie rychło do działania,
bo kiedy o was wspomnę
żądze budzę nieskromne -
a więc do sklepu pomknę
po niebiańskie doznania!

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Gruba ryba2piorunów

@Piechur no i ide do sklepu po pracy

Gruba ryba2piorunów

Słodka wena widzę kolegę nawiedziła. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

@fonfi mnie tu trochę wywołał w myśli wpychając mi Babcię Glamour. A jako że wprowadzenie zaczął od, pozwolę sobie zacytować, "Nadchodzi sezon wakacyjny, a wiele osób wbrew logice i często wbrew własnym chęciom ruszy ponownie w polskie góry.", to pochłonęła mnie ta myśl bez reszty i postanowiłem podjąć nierzucone wyzwanie i pojechać stereotypowymi myślami w góry. Konkretnie polskie, bardziej konkretnie - Tatry.

Stereotypem na Giewont!

Piach znajdziesz może, lecz nie ma plaży
Wzuj jednak swoje plażowe butki
Do coli dolej rumu lub wódki
Wody nie pakuj, słońce nie praży

Ubrania nie bierz, za dużo waży
Portki do kolan, rękawek krótki
Latarka zbędna, dzień nie jest krótki
Nic złego przecież się nie przydarzy

Przed tobą trochę w kolejce stania
Pod krzyżem fotka do wykonania
Z góry spojrzenie już półprzytomne

W dolinę kieruj swe kroki niezłomne
A gdy dopadną Cię lęki ogromne
Air-Taxi czeka na wszelkie wezwania

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek @Piechur chodzenie w góry w takie miejsca jak Giewont, zwłaszcza w szczycie sezonu, w mojej ocenie kompletnie rozmija się z samą ideą chodzenia po górach... :man-shrugging: W góry idzie się obcować z przyrodą a nie z innymi ludźmi. No chyba, że to "swoi" ludzie, z którymi się idzie w góry.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Nadchodzi sezon wakacyjny, a wiele osób wbrew logice i często wbrew własnym chęciom ruszy ponownie nad polskie morze - więc sięgnę pamięcią w ten czas w roku, gdy jeszcze warto tam przyjechać.

Morze daleko poza sezonem

Muzyczka nie gra, nikt rybki nie smaży
Nie czujesz z ogródków zapachu wódki
Na szyldach zgaszonych smętnie tkwią łódki
Z plakatu bosmana słońce nie praży

O z rusztu mięsie nikt dziś nie marzy
Na drzwiach lodziarni rdzewieją kłódki
W deptaku nie tkwią jedzenia grudki
Piach tylko z wodą się goni na plaży

Czy cisza wartą jest przyjeżdżania?
Czy nie brak będzie w kolejkach stania?
Czy miłe to morze w atrakcje skromne?

Widzą nas z dachów mewy bezdomne
Wzrok śledzi kroki dziwnie przytomne
Wiodące nas w bezhałasu doznania

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Najbardziej to ja nie lubię, gdy pojawi się jeden rym, a potem dojdzie do niego cały wers, a potem, znienacka, pojawi się drugi i trzeci. Głupio zapomnieć bo szkoda roboty, ale nie do końca chce też się zapisywać. A potem do całej wesołej gromadki dołącza wers czwarty – i już wiem, że zapisać to będzie trzeba.

No i mamy, o, odrobinę infantylny, nieco pięknoduchowski sonecik o drapaniu się tam, gdzie nas nie swędzi.

Wycieczka Via Ferratą

Nie będzie żałował ten, kto się odważy
Lonża wpięta niczym zakochanych kłódki
Rozgoń w głowie owcząt niepokoju trzódki
Rusz żelazną drogą, dziecię kolejarzy

Setki miń święconych bogom gór ołtarzy
Każdy głaz czy kamień, pień czy patyk krótki
Drogę polerują górołazów butki
Każdy w przód wygląda czym go szlak obdarzy

Niczym tłum nabożny, bez dokazywania,
Milcząc, górom bezlik wędrowców się kłania,
Każdą z przewodnika przejść chcą serca chłonne

Wciąż nienasycone, swych doświadczeń pomne 
Gór pełne po brzegi, świata nieprzytomne 
Pragną wciąż przeżywać wędrówek doznania

Fanatyk2piorunów
Nie będzie żałował ten, kto się odważy

@onpanopticon zobacz, kolega @Statyczny_Stefek do Ciebie pisze 😜

Fanatyk2piorunów

@Statyczny_Stefek cichaj Pan! 🙄

Fanatyk2piorunów

@Statyczny_Stefek a tak w ogóle to pięknie liryczny a nawet lirycznie piękny jest ten sonet.

Fanatyk3piorunów

@fonfi Tak, szczególnie "dziecię kolejarzy" jest piękne. W sumie to mi wpadło przypadkiem, ale skojarzenie via ferrata - żelazna droga - tory kolejowe utkwiło za mocno i nie mogłem sobie odpuścić ;D

Niemniej jednak - dziękuję.

Fanatyk1piorunów

@Statyczny_Stefek Ty chyba się jeszcze na moje podsumowania sonetów nie załapałeś. Pamiętałbym. W każdym razie materiał dostarczasz mi gęsty. Dziękuję. :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Ślepy los zadecydował dzisiaj o tym, że zostałem zwycięzcą zakończonej już edycji , przez co mam teraz ogromną przyjemność otworzyć edycję kolejną. Edycję sygnowaną okrągłą liczbą LXXX (słownie: 80). W związku z tym, że nam się troszkę kalendarz sonetów rozjechał, a ja zdecydowanie nie będę miał czasu i możliwości na napisanie porządnego podsumowania w środku tygodnia, to pozwolę sobie wspomniany kalendarz wyprostować. Prostując go, dam Państwu również więcej czasu na napisanie swoich wytworów, bo na zgłoszenia czekał będę aż do piątku 19 czerwca.

Pomysł na wyłonienie zwycięzcy mam troszkę odważny albo nawet szalony. Na razie nie będę go zdradzał i napiszę tylko, że jeśli nie uda mi się go na czas (albo w ogóle) zrealizować, wtedy zwycięzcę wyłonimy klasycznie - na podstawie rankingu popularności.

W tej edycji rymy dostarczy nam pan Antoni Słonimski. Niech - broń boże - nie zmyli Państwa ten prosty, żeby nie napisać banalny, tytuł: "Łódka". Bo dzieło, które Państwo za chwilę przeczytacie z banałem i prostotą nic wspólnego nie ma.

Łódka

Brzęk owadów, woń trawy, słońce mocno _praży_.
Wodę czystą, jak lustro, rozcina dziób _łódki_.
Fale lekkie mijają, jak przelotne _smutki_,
Jako żal z uśmiechnionej spływający _twarzy_.

Siła dłoni rytmicznie łódź chyżością _darzy_,
Jeszcze jeden ruch wiosła powolny a _rzutki_
I łódź sunie w tatarak, w modre _niezabudki_,
Gdzie się lekko kołysze wśród brzęczenia _szklarzy_.

Woda uczy mnie mrocznych tajemnic _poznania_,
Lotności - wiatr, co trzciny rozigrane _słania_,
Ciszy wielkiej zaś uczy mnie niebo _ogromne_.

Kwiaty modre, jak oczy, których nie _zapomnę_,
Pochylone i ciche, zwierzają mi _skromne_,
A bolesne - sekrety _niezapominania_.

Jeszcze szybkie przypomnienie zasad - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy".

Powodzenia i udanego rymowania!

 

Gruba ryba1piorunów

Nie dość że pan Słonimski, to jeszcze szykuje się wybitne podsumowanie! :grinning:

No jak tu się nie cieszyć?

Fanatyk0piorunów

@George_Stark No to o bogaty wkład do podsumowania musicie się teraz postarać. 😁 Wszelka pomoc w agitacji mile widziana.

Gruba ryba1piorunów

@fonfi Ja jestem zajęty cieszeniem się. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry. Względnie wyspany, ale ze świeżą, ciepłą i czarną kawą spieszę podsumować to, co się działo w LXXIX edycji 

Sonet zachęcał do wiosennej wycieczki w góry. Albo do pomyślenia o nich. Albo - w ostateczności - do sprawdzenia na Wikipedii co to w ogóle są "góry". Niestety, najwyraźniej pogoda popsuła szyki i przesunęła większości chęci i możliwości z dala od gór.

Swe myśli k'górom wznieśli jedynie:
@splash545 - Chopok bez tlenu (26:zap:)
@fonfi - Cieńgranie poranka (15:zap:)

Ku nie górom, ale przynajmniej w górę myśli swoje wzniósł @George_Stark popełniając kilka sztuk:

* Prośba szczera, wynikająca z potrzeby serca, ale trochę jednak butna (15:zap:)
* O przyszłości (8:zap:)
* Po winku (11:zap:)
* Wszëtkò płënie (14:zap:)

Zgodnie z zasadami, które określiłem tydzień temu - moralnym zwycięzcą zostaje @splash545 , który niczego nie będzie teraz musiał robić, a ja losowo - poprzez rzut monetą (<cicho szlocha myśląc o ilości zawodników w tej edycji>) -wybrałem spomiędzy dwóch pozostałych zawodników zwycięzcę, którym zostaje.... @fonfi !

Gratuluję, współczuję, łączę wyrazy (głównie pozytywne), powodzenia!

Fanatyk3piorunów

@Statyczny_Stefek Dziękuję. Bardzo mi pasowało pisanie pod narzucony temat, bo przynajmniej nie musiałem go wymyślać 😅 Zwycięstwo, choć w pewnej mierze losowe, przyjmuję z dumą i do końca dnia rozpocznę dla Państwa kolejną, LXXX edycję.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Rymem częstochowskim
Państwa informuję
Konkurs zamknę jutro
Mózg mi nie pracuje



Fanatyk9piorunów

@bojowonastawionaowca czas, ale na spanko. Ciężki dzień miałem dziś w pracy, wybaczcie wszyscy. Musiałem ludzi oglądać z bliska jak w XX wieku.

Gruba ryba3piorunów

@Statyczny_Stefek

ja ludzi z bliska widziałem
jak w dwudziestym wieku
I z nimi gadałem
Zrozum człowieku
Fanatyk4piorunów

@Heheszki
Wogle nie rozumiem
Kto to na to wpada
Stoi z ludźmi z bliska
Przez powietrze gada

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Ech. Miało być, w ramach zachęty, o patriarchacie. Nie wyszło. Ale doświadczenie w przekuwaniu własnych porażek na sukcesy pozwala mi dokonać retorycznej wolty i zachęcić pisząc, że kiedy wiersz wychodzi zupełnie inny niż planowało się, że ma wyjść, to jest jeszcze lepiej niż kiedy wychodzi dokładnie taki, jakim się go planowało:

*

O kobiecie
czyli _Prośba szczera, wynikająca z potrzeby serca, ale trochę jednak butna_

Samice. Dziewczęta. Kobiety. Panie.
Spójrz dookoła: one są wszędzie!
I czasem myślisz o boskim błędzie,
gdy z wszystkich jedna ci w w sercu zostanie.

Dlaczego mi, Panie, żebro zabrałeś?
Ja szanowałem twoje jabłonie,
ja nie myślałem nawet o żonie,
rzec można: ja żyć samemu umiałem.

A jednak Ewę wybaczam Tobie,
nie jestem na Ciebie nic zagniewany
bo cóż lepszego niż być kochanym?

Więc może zostaw ten Eden sobie,
a nam na Ziemi, gdy życia staje
we dwoje pozwól cieszyć się rajem?

*


Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Niewiele mogę poradzić na to, że skończył się weekend i zaczął się, znienawidzony przez wszystkich poniedziałek. Mogę natomiast trochę Państwu ten poniedziałek z samego rana umilić. A przynajmniej mogę próbować. Proszę zaparzyć sobie kawę albo herbatę - wedle uznania - a ja już podaję świeżutki, jeszcze cieplutki i chrupiący sonecik. Smacznego!

Cieńgranie poranka

Różowią się kwiaty na wierzbówki dywanie,
Gdzie mglistą koronkę chłód poranka przędzie,
A z kropelek rosy wnet tęczę wydobędzie
Promień słońca, co znad skalnych wschodzi grani.

Ze snu się paprocie otrzepują ospale,
Górskim potokiem obok szlaku pojone,
Nad nimi, swe plecy halnym wiatrem chylone,
Kilkusetletnie świerki prężą wytrwale.

A szczyty milczące niczym dawni bogowie,
Czuwają turniami co w chmurach skąpane,
I cieniem granitu spowijają polanę,
Na której stoję ja - malutki, wątły człowiek.

I tu, w dotyku ciszy, wśród której dzień wstaje,
Uczucia własnej nieskończoności doznaję.

Gruba ryba0piorunów
Fanatyk0piorunów

@George_Stark Jak ja Ci zazdroszczę mózgu co tak na zawołanie ogarnia te muzyczne i literackie skojarzenia. :face_with_rolling_eyes:

Gruba ryba1piorunów

@fonfi Nie wiem czy dziękować i czuć się połechtany czy wręcz przeciwnie, bo ten mózg ma też mnóstwo innych, mniej przyjemnych skojarzeń. 😉

Fanatyk1piorunów

@George_Stark Innych cech nie znam, więc po tej cesze Cię łechtam 😉

Osobistość1piorunów

@fonfi ja jestem w pracy i jest za⁎⁎⁎⁎sty dzień. U mnie święto czyli płacą 300%.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Za nami już prawie połowa czasu w tej edycji, a w konkursie posucha - może i mamy cztery sonety, ale tylko jeden na zadany temat.

Poniższą rymowankę kieruję do tych, którzy jeszcze nie zebrali się, z dowolnych powodów. Trochę kieruję ją też do siebie, bo zwykle sam odkładam układanie na później, a potem nagle niespodziewanie mija miesiąc.

O uniknięciu upadku obyczajów

Czy w pracy na przerwie, czy w porze na kupę
Czy na parkingu czekajac na żonę
Lub męża, do niebios wznieś oczy zmęczone
I rozwiąż myśli związane na supeł

Na plaży przy słońcu co mocno tak praży
W hamaku, na łące, w jeziorze, na rzece
Idee zbierz męskie, idee kobiece
Niech znajdzie się rym, niech umysł rozjarzy

W kawiarni pustawo, kurz tkwi nie zebrany
Zniknęły pomysły od bogów wiedzione
Łąk natchnień zsychają pożółkłe już łany

Wzgardź laurem, nagrodą, tysiącem wzgardź monet
Czuj się do wdzięcznej tej misji wybrany
Rusz dupsko leniwe i napisz ten sonet!

Lider4piorunów

@Statyczny_Stefek podoba mnie się jak ktoś inny zagania innych do sonetowania. W dodatku w tej edycji to ja jestem tym pilnym soneciarzem, bo ostatnio to u mnie różnie z tym bywało.:stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dobra, do trzech razy sztuka. A poza tym to chciałem dać świadectwo, że nawoływania naszego stoickiego lobbysty przynoszą jakieś tam rezultaty:

*

Teraz
czyli _O przyszłości_

Kula u nogi. Albo sól w ranie.
Albo i piach. Nie w oczy nawet, a raczej wszędzie
gdy w przyszłość patrzysz i pytasz: co będzie?
Płacz będzie. Płacz będzie i zębów zgrzytanie.

Pamiętasz czasy, gdy się nie bałeś?
Może nie czasy, choć krótki moment
kiedyś nie skomlał „pod twą obronę”,
kiedy po prostu coś budowałeś?

Później coś twoje pochłonął ogień.
Przetrwałeś, choć od poparzeń rany
wciąż bolą. I zaszły w tobie jakieś tam zmiany
i bać się zacząłeś.

- - - - - - - - - - - - - Nie bój się! – bowiem
i teraz pójdzie na zmarnowanie.
A z tego teraz przyszłość powstanie.

*


Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Tak sobie pomyślałem, że dawno nie było nic erosomańskiego, więc należałoby to nadrobić, więc proszę:

*

Po winku

Czesi do głowy przyszło ruchanie.
Mąż Czesi zaraz z roboty przybędzie,
Czesia już marzy, że ją posiędzie,
jak kiedyś że będzie. Jak randkowanie.

Kupiła świece i winko małe,
łoże pachnące już pościelone,
nawet koronki już odkurzone,
choć przyżółcone – jak draski. (Zapałek!)

– Ależ mnie wkurwił, wyobraź sobie! –
krzyczy po winku Henio pijany,
żal mu się ulał od dawna zbierany

bo życie jego, prawdą a Bogiem,
daleko leży od życia z bajek.
Zwłaszcza, że mu po winku nie staje.

*


*

Tylko tak się zastanawiam, kto ma w tej historii gorzej? Henio czy może jednak Czesia? A może oboje mają, jak to w małżeństwie bywa, źle dokładnie po równo?

No i chciałem się podzielić inspiracjami muzycznymi, bo imiona bohaterów zaczerpnąłem z hitu, którym zachwycałem się na początku mojej studenckiej kariery (a, szczerze mówiąc, dziś, po wielu latach, zachwyciłem się nim ponownie) a także trochę receptą zalecaną przez pana Piotra Bukartyka na chandry i zmartwienia wszelakie .

Fanatyk1piorunów

Raz obranej drogi - nie zmieniam.

Gruba ryba1piorunów

Za Bunkier zawsze piorun!
„Panie Heńku, damy radę (bo c⁎⁎j na to kładę)!”
Wybacz za rymowane wulgusy…

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Sam się dziwię, że tej heraklitowej myśli jeszcze w Cyklu Grudziądzkim do tej pory nie wykorzystałem. A może już wykorzystałem i tylko tego nie pamiętam? Wszystko możliwe, wszak pamięć jak rzeka, a już moja pamięć to nawet jak Wisła, bo czasami zdaje się być z lekka wysychająca, nie mówiąc o tym, że brudna i pełna gówien wszelakich:

*

Wszëtkò płënie

A pomyśl, zanim nad Wisłą staniesz
gdy do Grudziądza kiedyś przybędziesz,
bo choćbyś nawet już w świecie był wszędzie,
to nie masz siły na rzeki wołanie.

Mówiłeś, że się niczego nie bałeś,
że Scylla, Charybda, syreny szalone,
że stanąłbyś nawet do walki z Trytonem.
A tu z odwagą przeszarżowałeś.

O żałobnikach zapomnij i grobie –
nie będziesz przecież ziemi oddany,
wieczny spoczynek ci został zabrany,

będziesz poruszał się z prądem, na wodzie,
i może północne odwiedzisz znów kraje?
Płyń, były człowiecze! Pantha rei! – dalej!

*


Fanatyk2piorunów

@George_Stark
> Płyń, były człowiecze! Pantha rei! – dalej! :heart_eyes:
Ehh, dobrze @RogerThat napisał. No zawstydza...

Gruba ryba3piorunów

@fonfi Dziękuję. Choć jak tak teraz patrzę, to zmieniłbym interpunkcję w tym ostatnim wersie. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

26piorunów

Chopok bez tlenu

Wyjący most Jeepa wpędza w obłąkanie
Lecz z Istrii po Chopok, on dowiózł nas wszędzie
Czy każdy z nas teraz tę górę zdobędzie?
Gdy wycie piekielne tak zryło nam banie

Wtaczamy swe ciała podróżą zwątlałe
U podnóża góry wprost w tę gondolę
Wjeżdżamy na górę, w jej szczyty zamglone
Pod nami gdzieś owce grasują zdziczałe

Na górze zaś kopiec, choć ręce mam obie
i nogi też sprawne, w nagrodę peany
To strach czy zdążymy, ja potem oblany

Kolejka w dół jedzie ostatni raz w dobie
Wbiegamy na kopczyk jak jakieś buhaje
I dumny tam stoję jakbym wlazł w Himalaje

Gruba ryba4piorunów

Dobra, to co mogę wstawić dowolny sobetopodobny post? Nie ma konkretnej tematyki?

Lider3piorunów

@Fafalala akurat w tej edycji to:
> Jakoś tak zbliża się letnia pora, więc czas myśleć o wycieczkach: tematem Waszych sonetów winny być góry - ale nie po prostu "góry", ale góry z Waszych doświadczeń: Wasze przeżycia, plany, wspomnienia - albo nawet i niechęć lub decyzje o wyborze innych lokalizacji na wypoczynek lub wycieczkę niż one.
https://www.hejto.pl/wpis/wyglada-na-to-ze-dzieki-wylosowaniu-mnie-na-ochotnika-zostalem-wybrany-do-rozpoc tu masz zadany sonet do, którego powinien się rymować Twój utwór, aleee jeśli masz chęć napisać cos w zupełnie innym temacie bądź coś z zupełnie innymi rymami to nie krępuj się, przyjmiemy wszystko. 😉

Wygląda na to, że dzięki wylosowaniu mnie na ochotnika zostałem wybrany do rozpoczęcia LXXIX - Statyczny_Stefek - Hejto.plWygląda na to, że dzięki wylosowaniu mnie na ochotnika zostałem wybrany do rozpoczęcia LXXIX edycji #nasonety Jakoś tak zbliża się letnia pora, więc czas myśleć o wycieczkach: tematem Waszych sonetów winny być góry - ale nie po prostu "góry", ale góry z WaszychHejto.pl
Lider3piorunów

@Fafalala a zasady (jeśli chcesz sie ich trzymac) są konkretnie takie, że Twój sonet powinien się rymować ostatnim slowem w każdym wersie do ostatniego słowa w każdym wersie sonetu zadanego i te słowa nie powinny być takie same. Ja np w swoim sonecie złamałem zasady bo pierwsze słowo powtórzyłem czyli obłąkanie a powinno być to słowo rymujące się do niego np. sanie. Na rysunku masz przykład (z bardzo starej edycji) w każdej linijce sonety się do siebie rymują:
wieczny - bezsłoneczny
niepogody - komody
zawody - powody
Itd

Gruba ryba4piorunów

@splash545 o shieet, to nie takie łatwe jak myslałam. Czułam że gdzieś jej haczyk. Ja napisałam na czuja coś swojego jakiś czas temu ale sobie poczeka w takim razie. Zobaczę jak mi pójdzie w takiej ścisłej formie.
Dzieki za wprowadzenie. 😉

Lider4piorunów

@Fafalala a no i to się tylko wydaje takie skomplikowane ale jak już zaczniesz pisać to zobaczysz, że nie jest wcale takie trudne. Taka łamigłówka w sumie i śmieszne rymy momentami wychodzą. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala I ja również, nadrabiając kawiarenkowe zaległości, zachęcam żeby spróbować. :smiley:

Tylko ostrzegam, że może się nie tylko spodobać, ale nawet wciągnąć! 😉

Gruba ryba3piorunów

@George_Stark teraz to czuje się zobowiązana. Próbowałam już coś ale licho wyszło.

Gruba ryba2piorunów

@Fafalala Trening czyni mistrza! Trzeba pisać hurtowo i każdy kolejny będzie coraz lepszy. :smiley:

Gruba ryba3piorunów

@George_Stark też wychodzę z tego założenia, ale przyznaje że mój wewnętrzny perfekcjonizm ma trudność z wypuszczeniem czegoś o niskiej jakości.
Nawet powiązane jest to ze wstydem.

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala To sonet o wstydzie i perfekcjonizmnie poproszę. Będzie dwa w jednym: i poezja, i terapia. 😉

Lider1piorunów

@Fafalala każdy z nas to przechodził, ale nie ma co się wstydzić trzeba się bawić i nie przejmować. 😉 Bez treningu nie ma progresu. A najlepsze jest to, że jak się przełamiesz pierwszy raz lub pierwsze kilka razy, to będziesz miała z tego poczucie satysfakcji i już nie będzie wstydu, tylko czysty fun. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@splash545 @George_Stark tak kurde zachęcacie chłopaki, że aż głupio odmówić. 😅

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala To się nazywa patriarchat. O tym też można napisać sonet. 😉

Fanatyk2piorunów

@Fafalala To i ja się do zachęt dołączam :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (18)