Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pdk

Lider

w Hydepark

297piorunów

Spośród dziesiątek durnych tekstów które słyszałem za dzieciaka, miejsce w czołówce zajmuje "jak dorośniesz to zatęsknisz za szkołą"

Miałem w licbazie koleżankę Gośkę. Gośka była fajną, sympatyczną dziewczyną którą praktycznie lubili wszyscy bez wyjątku - i koledzy i koleżanki i nauczyciele. Uczyła się bardzo dobrze, pozwalała korzystać ze swojej wiedzy bez problemu a nawet jak miała chwilę to tłumaczyła jakieś zadania mniej kumatym. Kompletnie koleżeńska i bezkonfliktowa. A szczególny "łeb" miała do matematyki. Trzaskała wszystkie zadania od lewa do prawa, obowiązujące nas zbiory zadań miała rozwiązane na kilka tygodni do przodu. Oczywiście zahaczała o Olimpiady i chyba nawet raz czy dwa załapała się na krajową. W czasie, którego dotyczy ta historia miał się odbywać międzyszkolny konkurs matematyczny, na który zgłoszenie się Gośki to był dla dyrekcji pewniak. Zwłaszcza, że w dwóch poprzednich edycjach stanęła na podium. Nic wielkiego, szczebel miastowy, ale kwestia prestiżowa dla wielu szkół z miasta, w tym dla naszej dyrekcji. Ale o tym za moment.

Gośka była rewelacyjna z matmy nie dzięki nauczycielce tego przedmiotu, tylko pomimo niej. Stara prukwa nie uczyła nas niczego, robiła sama zadania na tablicy (przepisując je z kartki) a potem jazda - strzelnica. Zapraszała do tablicy i stawiała za to oceny albo nie. Ktoś czegoś nie wie? Tak? To chodź do tablicy. No faktycznie nie umiesz, siadaj, pała. I tak się kręciło na matematyce.

Któregoś pięknego dnia stara przytargała z pokoju nauczycielskiego jakieś niemożliwe zadanie, nad którym na przerwie dyskutowali inni matematycy że takie trudne, zawiłe, ojojoj. No to Gośka poprosiła o tą kartkę i sobie coś na lekcji przy tym zadaniu dłubała. Pod koniec lekcji rzuciła że chyba wie. No to stara zaprosiła ją do tablicy z powątpiewaniem, a Gośka raz-dwa zamalowała całą tablicę jak jakiś Oppenheimer. Dla większości klasy to była chińszczyzna, ale Gośka stwierdziła, że podobne zadanie widziała w zbiorze zadań dla politechnik xD Cała klasa brawo, a stara oschle jej podziękowała no i po lekcjach.

Na bodaj następnej matmie tradycyjna strzelnica. No i szok - stara zaprasza do tablicy Gośkę i daje jej numer zadania do zrobienia. Wszyscy zdziwieni, bo jak wspomniałem, dawać Gośce zadanie ze standardowego zbioru zadań to jak spytać Pudzianowskiego czy podniesie cegłę. No i faktycznie, szast prast, minuta osiem i zadanie rozwiązane. Co stara skwitowała:

-No dobrze, dobrze, SIADAJ CZWÓRKA.

Gośka zrobiła oczy jakby jej ktoś w twarz dał, wszyscy w szoku, a stara:

-BO HEHE WIESZ NA SZÓSTKĘ TO UMIE PAMBUK, A NA PIĄTKĘ JA HEHE.

Dziewczyna siedziała ze świeczkami w oczach do końca lekcji, wszyscy zdziwieni i wkurzeni, bo jak tak można kogoś potraktować? Przykrość oczywista, bo mało że dziewczynie realnie zależy, stara się, to jeszcze taki tłuk gnoi ją takimi słowami. Do końca lekcji pani profesur w świetnym humorze bo usadziła gówniarę. Żal nam jej było jak nie wiem, ale cóż, przeszło. Nam. Ale nie Gośce :smiley:

Zapomnieliśmy o zdarzeniu, z tydzień później stara na samym początku lekcji wypala:

-Małgosiu, zapomniałaś zgłoszenie na konkurs napisać!

-Nie, nie zapomniałam.

-O, to gdzie ono jest, bo pani dyrektor mówi, że w sekretariacie nie ma?

-Nigdzie go nie ma, bo się nie wybieram.

Gośka chłód a'la Clint Eastwood Starą zatkało, ale ciągnie dalej:

-Ale jak, dlaczego, przecież konkurs, szkoła, pani dyrektur, no musisz.

Stara ją poczuciem winy, a Gośka ją atomem:

-Na konkursy to niech jeżdżą piątkowi uczniowie, a ja nic nie muszę i się nie wybieram xDDD

Cała klasa prychła, a starą zamurowało i nie wiedziała co z siebie wykrztusić po czym wyszła i po pięciu minutach wróciła z dyrektorką z równie głupim wyrazem twarzy co stara i z równie głupim pytaniem:

-Ale co sie stao?

-Mówiłam pani profesor, że nie wyślę zgłoszenia na konkurs.

-Ale czemu?

-Bo skoro nie potrafię dostać piątki za proste zadanie to lepiej żebym na konkursy nie jeździła.

Dyrektorka nie widziała o co chodzi, to rzuciła że to trzeba wyjaśnić i że zaprasza obie do gabinetu, na co Gośka:

-Dobrze, ale proszę, żeby poszła ze mną koleżanka i gospodyni klasy albo proszę zadzwonić do moich rodziców.

xD Jebaniutka wszystko sobie przygotowała. Przewidziała ten cyrk i nie pękała, mimo, że była osobą emocjonalną. Dyrektorka się zgodziła, wyszły trzy dziewczyny i stara i w ten sposób lekcja nam zleciała. Rozmowa im się przeciągnęła, bo spóźniły się na kolejną lekcję. A co było na rozmowie?

* Stara udawała idiotkę że nie wie o co chodzi.

* Gośka opowiedziała swoją wersję, którą podparły koleżanki.

* Pani dyrektur stwierdziła, że to na pewno jakaś pomyłka i na pewno tą czwórkę da się jakoś poprawić (xD)

* Gośka stwierdziła, że jak nie będzie miała 5 na koniec to się będzie odwoływała gdzie się da i rozważy zmianę szkoły. Tak samo, jeśli szkoła nie zgłosi jej do Olimpiady (która pewnie i tak dałaby jej indeks uczelni na którą się wybiera).

* I podtrzymała decyzję, że na żaden konkurs się nie wybiera bo ma na tamten dzień inne plany.

BUM. Pokorne ciele się odwinęło i zamiast ssać, kopnęło w d⁎⁎ę jedną matkę i drugą. Choć ta druga zrozumiała, przyznała że sytuacja jest do wyjaśnienia (xD) i to trzeba na spokojnie. Żadnych przeprosin Gośka się nie doczekała, no bo gdzieżby, ale satysfakcję na jej twarzy było widać ogromną. A stara zgaszona jak pet. Do końca szkoły Gośka już nigdy nie była przy tablicy, maturę zdała deluxe i trafiła na tą uczelnię na którą chciała, żadnych reperkusji nie było, a stara uznała, że swoją ignorancję zachowa dla siebie. Nie wiem, może to zasługa Gośki, ale stara w klasie maturalnej była trochę milsza. Choć nadal głupia.

Historia utrwaliła mi się w głowie, bo to na większości osiemnastek jak i na późniejszych spotkaniach absolwenckich był temat, który wracał jak bumerang :smiley:

Autorytet1piorunów

@mannoroth nauczyciele są tak zjebani, że to głowa mała. Oczywiście nie wkładam wszystkich do jednego wora, ale mam w rodzinie 2 Panie Nauczyciel i takiego mniemania o sobie i patrzenia na wszystkich z góry, bo przecież ona ma 2 fakultety, i dlatego jej się szacunek należy. Nie potrafią najprostszych rzeczy koło domu zrobić, ale Ego każda ma jak skurwensyn wyjebane.

Pokaż więcej komentarzy (40)

GURU

w Memy

39piorunów

Nie wyobrażam sobie być w Niemczech i nie zjechać do Ausfahrt.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Koty

14piorunów

Jak to gdzie?

W strzelcach opolskich

https://streamable.com/0h2ubm

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

21piorunów

1237 + 1 = 1238

Tytuł: Z okopu do Europy. Trzy dekady w centrum wydarzeń

Autor: Radosław Sikorski

Kategoria: zbiór tekstów

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Format: książka papierowa

Liczba stron: 448

Ocena: 7/10

Zbiór tekstów Radosława Sikorskiego z ostatnich 30 lat. Publikowanych w brytyjskich jak i polskich gazetach lub czasopismach Podzielony na 5 części, każda poprzedzona aktualnym słowem wprowadzenia. Teksty są oryginalne i pokazują, że Radek miał wówczas w wielu kwestiach inne poglądy.

Czytało się dobrze, szczególnie część międzynarodową, z artykułami m.in. z wojny w Afganistanie z ruskimi. Gdzie Sikorski był naocznym świadkiem wydarzeń.

Ciekawe są też dwie pierwsze części opisujące okres przed i po obaleniu komunizmu w Polsce. Niby człowiek był już wtedy na świecie ale polityka była daleko poza zasięgiem zainteresowań ;)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

46piorunów

A kto umarł, ten nie żyje :slightly_smiling_face:

Zawsze chciałem ją mieć. Chat GPT pomógł. Bo zdobycie jej nie było łatwe. Z tydzień czatowania doprowadził mnie do tegoż egzemplarza.

Najpierw mały wstęp. Tom Cruise w Top Gun ma inną kurtkę, zaś Linda w Psach inną. Wybór padł na wersję Lindy. Żeby mieć ten sam model - czyli firmy Avirex - musiały się zgadzać naszywki. Wersja z Lindą ma naszywkę z numerem 77. Jest też wersja z numerem 69 😉

Przetrzepałem Vinted, Ebay i inne. Albo ceny kosmiczne albo naszywka 69. Do finału doprowadził mnie czat. Znalazł jedną we Francji, drugą w Mołdawii.

Zacząłem się targować z dwoma. Okazało się, że ta mołdawska to podróbka Avirexa, ale miała fajną naszywkę na plecach - flaga USA i napisy cyrylicą - Jestem Amerykaninem. Proszę odwieżć mnie na teren misji w Moskwie (coś w tym stylu).

Ostatecznie wytargowałem 50 euro zniżki za francuskiego oryginalnego Avirexa. I tak właśnie dojechał. Śmierdzi strychem i ma poszewkę do lekkiej naprawy. Wietrzy się już i zaraz bede ogarniać krawcową. Potem profesjonalne czyszczenie skóry i można szpanować :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Modelarstwo

19piorunów

Sklepy, bynajmniej nie cynamonowe

Najpierw powoli, musiałem posklejać, powycinać, poskładać tysiąc miniaturowych kawałeczków, żeby na koniec wypełnić dwie szafki, dwa stoliki i jakies lady :smiley:

Ale prawa strona zaczyna w końcu jakoś wyglądać.

Teraz kolejne tysiąc części, albo i więcej, żeby dokończyć tę stronę ulicy i gotowy.

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

Pijcie ze mną kompot!

Znalazłem wspaniałe hobby i dzielę się z Wami jego efektami:

Osiągnąłem 40x40 squadratinos wędrując po mojej okolicy i sporadycznie na rowerze. Może nie jest to jakiś mega wynik, ale po pierwsze zajmuję się tym od niedawna, a po drugie za⁎⁎⁎⁎ście się wkręciłem .

Poza tym teren nie należy do najłatwiejszych bo to i jego południowo-wschodnie przedmieścia czyli górzyste wioski, łąki i lasy w dolinach Beskidu Sądeckiego. Kolorując kwadraty podczas każdego spaceru na dziko muszę pokonywać młodniki, chaszcze i paryje ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Obecnie rozciągam mój rewir na południe i wschód, ponieważ ekspansja na północ i zachód jest póki co niemożliwa ze względu na grodzone zakłady przemysłowe, m.in. przez ukochaną przez społeczność fabrykę lokomotyw NEWAG.

Chciałbym się z Wami podzielić kilkoma przemyśleniami na temat plusów i minusów tej zabawy:

PLUSY:

* poznawanie pięknych nieoczywistych miejsc w okolicy

* każdy spacer w innym miejscu

* spacery poza szlakiem - szansa na niecodzienne obserwacje przyrodnicze

* sporo czasu na planowanie tras z mapami uwzględniając siatki squadrats, ukształtowanie terenu i warstwę satelitarną - bardzo to planowanie lubię

* obserwacja progresu w czasie

* samotność - czas dla siebie na słuchanie audiobooków lub przemyślenia

* aktywność poprawiająca orientację w terenie, kondycję, techniczne umiejętności "wspinaczkowe" oraz trzymanie się realizowanego planu z uwzględnieniem jego modyfikacji, gdy rzeczywiste przeszkody nie pokrywają się z planem przygotowanym na podstawie map.

* paryje - skrywają wiele przyrodniczych tajemnic, bywają wyzwaniem do pokonania

MINUSY:

* niewielka spontaniczność wypraw

* wzrok często w telefonie - kontrola pozycji GPS

* mokre buty, ubłocone ciuchy, kopiące pastuchy elektryczne i lokalsi pytający czy się zgubiłem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

* nie zabiorę żony i dzieci - podczas rodzinnych wyjść nie patrzę na mapę, żeby zahaczać o dodatkowe kwadraty (a kusi, kusi)

* paryje - czasem trudne do przekroczenia, poza tym często dzikie wysypiska i widoczna susza hydrologiczna (co akurat ułatwia przekraczanie)

Zapraszam do zadawania pytań i wymiany doświadczeń na temat squadrats.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Zawodowiec

w Dyskusje

129piorunów

Od zawsze miałem lekkiego świra na punkcie wszystkich możliwych map. Jak miałem 8 lat to w ramach zabawy z namiętnością czytałem atlas świata z riders dajgest, który kupili rodzice.

Ostatnio znalazłem apke która odkrywa ze mną świat i usuwa mgłę wojny z ang. fog of war

Taka drobna rzecz, ale chodząc z psem na spacery po okolicy, zaglądam do bocznych uliczek, które zawsze ignorowałem. Znowu poczułem namiastkę tej ekscytacji eksploracją jaką czułem za dzieciaka gdy oglądałem na mapie odległe miejsca.

Autorytet2piorunów

@Redox Będę używał, dzięki. Zawsze kiedy grałem w przygodówki, to zamiast rozwiązywać zagadki, zaglądałem za każdy krzak i w inne zakamarki, szukając fantów i odkrywając. Wkurzało mnie, że natrafiałem na płot czy ścianę drzew nie do przebycia.

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Hydepark

11piorunów

Wyjeżdżam w Buczy. Po tym co zobaczyłem nie będę mógł już normalnie spać

Pokaż więcej komentarzy (3)