festiwal_otwartego_parasolaLider
105piorunównajlepsze uczucie

@festiwal_otwartego_parasola tymczasem matecki
@festiwal_otwartego_parasola albo zerem. I od razu życie jest lepsze :smiley:
festiwal_otwartego_parasolaLider
105piorunównajlepsze uczucie

@festiwal_otwartego_parasola tymczasem matecki
@festiwal_otwartego_parasola albo zerem. I od razu życie jest lepsze :smiley:
festiwal_otwartego_parasolaLider
60piorunówduma

Cała historia jest tak absurdalna że nikt na trzeźwo by nie wymyślił a jednak zdarzyło się naprawdę.
festiwal_otwartego_parasolaLider
170piorunów
@festiwal_otwartego_parasola a 15 lat temu peło kradło!
@festiwal_otwartego_parasola a peło ośmiorniczki jadło na koszt podatnika, to dokładnie to samo! albo nawet jeszcze gorzej!
festiwal_otwartego_parasolaLider
65piorunówkto chętny?

@festiwal_otwartego_parasola to już wolę dać ćpunowi ten hajs na heroinę czy tam fentanyl
@festiwal_otwartego_parasola 89k brutto? To by się nie oplacalo
Podejrzewam że @Megawat ma rację
PozegnanieKrolowZawodowiec
1piorunówparodia #satyra #polityka #smieszne

bartek555Lider
70piorunówMam przemozne wrazenie, ze fakt ze afere orlenu opisuje ft to nie przypadek. Mysle, ze zostalo im to troche podsuniete, zeby poszlo bardziej w swiat i nabrala wydzwieku. Jako ze obajtek to europosel, to zdecydowanie bardziej gra to na jego niekorzysc niz gdyby opisala to polska prasa, bo wtedy mogliby to latwiej bagatelizowac.
Jesli tak bylo to bardzo dobrych ruch i jechac z ku⁎⁎⁎mi. Mam nadzieje, ze zaraz go pogonia.
@bartek555 Podejrzewam, że masz dobre przemożne wrażenie
Moja pierwsza myśl była podobna.
@bartek555 nikomu nie stanie się krzywda. K⁎⁎wa k⁎⁎⁎ie łba nie urwie
kotosOsobistość
4piorunówTemat Majonez Kielecki.
Nawet na popularnym majonezie zaczynają nas dymać. Kupiłem dziś majonez Kielecki w Biedrze.
Skończył mi się duży słoik 0.7 który miałem od maja.
Chciałem zjeść do kolacji. Okazuje się że majonez Kielecki nie zachowuje się w swojej konsystencji jak dobrze wam znany majonez od lat. Jest ubity jak Dekoracyjny Winiary. Powaga. Zrobiłem foto. Nie jest lejący jak zawsze tylko upulchniony h⁎j wie czym. ( na fotach jest numer kodu kreskowego do sprawdzenia)
#majonez #majonezkielecki #polityka #waleniewchuja #wiadomoscipolska

K⁎⁎wa leżę xD
Wjebali winiary do kieleckiego, a fanbojom error wyskoczył 😆
Wlewy doodbytnicze se róbcie z tego octowego gówna. Winiary królem majonezu są i basta!
100mphLider
31piorunówProkuratura Krajowa wydała komunikat, w którym poinformowała o postawieniu zarzutów wobec Michała Wosia. Były wiceminister sprawiedliwości został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. #wiadomoscipolska #polityka

Konto_serwisoweGruba ryba
41piorunówProkuratura Okręgowa w Siedlcach, która prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości przy wyborach prezydenta RP w 2025 r. przekazała, że w sprawie zatrzymano dotychczas 69 osób. Planowane są wezwania kolejnych osób. #wiadomoscipolska #wybory #polityka

DeykunLider
39piorunówKiedy w pracy przegapiłeś kilka wiadomości na czacie, i dowiadujesz się o decyzjach które zapadły na spotkaniu z klientem.

@Deykun Polski Bubbles xD
@Deykun płaczę XD
Mr.MarsGURU
5piorunówWe wtorek rząd przyjął projekt ustawy, która m.in. znosi wymóg dotyczący czystości powietrza, jako warunek wprowadzenia opłaty miejscowej. Jednocześnie w górę pójdzie stawka tej opłaty do 5 zł za nocleg – podało Ministerstwo Finansów. [...] - Opłata miejscowa i opłata uzdrowiskowa będą pobierane od

Mr.MarsGURU
7piorunówWyborcy PiS wskazali, kto powinien przejąć stery w partii po politycznej emeryturze Jarosława Kaczyńskiego. Sondaż wyłonił wyraźną czołówkę. Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu" zapytał wyborców Prawa i Sprawiedliwości, kto powinien przejąć stery w partii, gdyby prezes

Mr.MarsGURU
106piorunówParlament Europejski w głosowaniu w Strasburgu uchylił immunitet europosła Grzegorza Brauna. Sprawa dotyczy negowania przez niego Holokaustu. Wniosek w tej sprawie został przekazany PE w lutym 2026 r. przez prokuratora generalnego, na podstawie wniosku prokuratora krakowskiego oddziału Instytutu

jarezzGruba ryba
37piorunówhttps://share.google/oqKEyXEA2D3POC73c
Ten Daniel z Pcimia, to na prawdę musiał skończyć najlepsze szkoły biznesowe.
#biznes #orlen #gospodarka #wiadomoscipolska #bekazpisu #polityka
@jarezz najlepsze w Pcimiu*
I FT to odkrył, a nasz "spaniały" nierząd nic o tym nie wiedział?
Tusku się spruł w socjalach, to czekamy teraz na błyskawiczne śledztwa i aresztowania, bo będą oczywiście, już zaraz. Będą, nie? Nie??
Otwierajcie w trybie prywatnym w razie paywalla:
https://www.rp.pl/polityka/art45142561-donald-tusk-o-publikacji-financial-times-wstyd-na-caly-swiat
solly-1Fenomen
21piorunówUkraina zgodziła się nie atakować rosyjskich obiektów energetycznych. Rosja zgodziła się zrobić to samo!
-Donald Trump
Łamanie: Ukraina i Rosja zgadzają się wspólnie, żeby nie atakować rosyjskich obiektów energetycznych! Przynoszę wam pokój!
Przypomina mi to ten słynny żart o wolności słowa w Stanach i ZSRR.
GilgameshFanatyk
217piorunówObajtek chciałby umić angielski, wszystkie lekcje za Orlenowskie pieniądze jak krew w piach

@Gilgamesh o, to pewnie wreszcie pójdzie siedzieć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Trzeba pisowcom i prawactwo jedno przyznać - są bezczelni bez ograniczeń. Typ bez krempacji pisze, że może i porozdawal miliony publicznych złotówek szemranym typom i nie dostał ropy, ale jak ktoś inny zaorganizował to dostał...
maximiliananMistrz
54piorunówPan Rachoń miał dziś w studio konfiturę hehe

@maximilianan pan XXL
TwojStaryJeSucharyAutorytet
93piorunówBiedny Krzysio, Financial
Times pisze o Orlenie Obajtka, Wirtualna Polska o Sakiewiczu, Onet się z prezydentem procesuje (zgadnijcie kto poprosił o niejawny proces :D), jemu zaraz tętnice wywali od tego cholesterolu z ciągłego grillowania.

JBB > Skolim > występy u prezydenta - przypadek?
@dez_ w sumie kropki łączą się same
@TwojStaryJeSuchary według pisowcow o niejawny proces prosił onet (co jest bzdura, bo prosił o niejawność pojedynczego posiedzenia). Podlaskie trolle za to już obaliły artykuł FT bo obajtek nigdy tam nie leciał z walizką pieniędzy do Caracas! (Bo "zatrudnił" do tego jakiegoś 20 latka).
Biedny Krzysztof, dopiero był na wakacjach i teraz znowu musi jechać :confused:
@maximilianan
akurat pis i prawica gra na kodach,bo cokolwiek powiedza to wyborcy i tak to lykaja bez popity.
@maximilianan Krzysztof pojedzie na Węgry. A nie, czekaj - teraz do Stanów.
@konto_na_wykop_pl od razu do Naddniestrza niech spierdala
Lopez_Fenomen
3piorunówByłem w ten weekend u rodziny na urodzinach chrzestnego. Moja ciocia (ta sama krew) generalnie w tej rodzinie rodzynek, bo oni wszyscy są bardzo przedsiębiorczy i wierzący (są ze wsi, ale dość mocne biznesy prowadzą, ale jednak kościółkowi i konserwatywni), natomiast ona nigdy nie pracowała, zajmowała się domem, ale była ta "nowoczesna", czyli lubiła sobie jak kot własnymi drogami chodzić. Może to jej buntownicza uroda, ale taki 100 % libek.
Już c⁎⁎j w to. Dowiedziałem się od niej, że
-Wałęsa jest ojcem polskiej niepodległości i bez niego ten kraj by się nie rozwinał
-To jak rozwinęła się Polska to w dużej mierze zasługa Donalda Tuska
-Ich pokolenie pokonało ZSRR bo bez tego by nie upadł, od nas się to zaczęło
-Młodzi nic nie rozumieją, bo nie żyli w tamtych czasach, a my korzystamy z tego co oni wypracowali
Nie jest to typowa babcia, mimo 70 lat, bo ubiera się lepiej niż nie jedna 20 letnia szafiara, formy jej mogą 25 latki pozazdrościć, bo całe zycie do dziś jest sportsmenką, klasą bije na głowe sporo kobiet sukcesu (mimo, że od lat nie pracuje, jest wykształcona).
Natomiast tu się k⁎⁎wa rodza moje pytania XD Czy to pokolenie serio k⁎⁎wa wierzy, ze
1.Taki prymityw i zwykły prol podstawiony przez służby jak Wałęsa mógłby być mózgiem jakiejkolwiek operacji i pokonać jakikolwiek ustrój?
2.To, że Polska rozwinęła się dzięki politykom, a nie mimo nim?
3.Że byliśmy jakimś pionierem zmian? ZSRR i tak szło ku upadkowi, a postsowieccy politycy przefarbowali się jak lisy w każdym kraju i tak czy siak byli dalej u władzy i są do dziś
4.Ponownie - co wypracowali? Kulawy system emerytalny i zdrowotny, kraj zbudowany pod banki, deweloperów i kolesi polityków, rozkradanie majątku publicznego, wały w latach 90 i 00 czy o co tu chodzi? Bo jak na razie to młodsze pokolenia zapierdalają jak mrówki na ich wysokie emerytury, a kraj się rozwija, bo korpo widzą wartość w pompowaniu tu kasy jako atrakcyjny i nowy stosunkowo rynek po upadku bloku wschodniego.
Pytanie, jeśli są tu ludzie 50 + - czy wy naprawdę wierzycie w te bzdury, które sobie uroiliście, czy to tylko mechanizm obronny?
#polityka #zycie #pytaniedoeksperta #gownowpis #przemyslenia #historia #ekonomia #demografia
Bardzo wnikliwe pytania, jak na piętnastolatka. Odpowiem po 16ej.
Ogólnie w skrócie:
1) tak choć nie tylko on
2) nie tylko ale tak, ogólnie proeuropejska opcja i kasa z UE
3) byliśmy pełna zgoda
4) trochę tak ale młodzi (40-50) też swoje dołożyli.
Widać że ciocia TVN ogląda ale jakoś mega się nie myli.
Jedna uwaga co do Wałęsy. W wielu wspomnieniach z tamtych lat to się przebija że koleś miał mega charyzmę. Sala chłopów, jest impas, wchodzi Wałęsa mówi idziemy i idą. Coś w ten deseń
30ohmGURU
20piorunówCIA W MOSKWIE. SIEMONIAK W CIA. TUSK W RCB. A PAN BÓG ZNOWU MA NAS W D⁎⁎IE.
Szef CIA jedzie do Moskwy. Nie po matrioszkę, nie na pielmieni i raczej nie dlatego, że miał trochę wolnych mil do wykorzystania.
Chwilę później Siemoniak leci do CIA. Rozmowa jest „bardzo ważna”, informacja trafia do premiera, a za moment Tusk zwołuje specjalną odprawę RCB i zaczyna mówić o eskalacji, następnych tygodniach, miesiącach i możliwych działaniach dotyczących naszego terytorium.
Co Siemoniak usłyszał w CIA, nie wiem, ale spokojnie. Jeszcze chwila i będziemy wiedzieli wszyscy, bo w Polsce tajemnica państwowa ma trwałość jogurtu zostawionego w lipcu na parapecie.
Zanim dokument zdąży wystygnąć po wyjściu z drukarki, połowa Warszawy już wie, co w nim jest, a druga połowa właśnie komentuje to anonimowo w mediach.
U nas naprawdę dobrze strzeżona została chyba tylko jedna tajemnica państwowa: dlaczego Pan Bóg od kilkuset lat ma nas tak konsekwentnie w d⁎⁎ie.
Mnie bardziej od tego, co Siemoniak usłyszał w CIA, interesuje to, co już widać.
Dla mnie granica została przekroczona 16 listopada 2025 roku, kiedy wysadzono tor na trasie Warszawa–Lublin.
Wtedy skończyło się pytanie, czy można. Moim zdaniem ruscy dostali zielone światło. Nie na czołgi pod Warszawą. Na napierdalanie w Polskę poniżej progu wojny: kolej, energetyka, logistyka, łączność, cyber, sabotaż.
A potem eksperci będą trzy dni debatować, czy wysadzony tor to już atak, czy tylko wyjątkowo nerwowa awaria.
Na razie mamy głównie wynajętych wykonawców, elegancko zwanych proxy, bo „pojeb na zlecenie ruskich służb” źle wygląda w telewizji.
Tylko że proxy to przystawka. Prawdziwy problem zacznie się, gdy wejdą zawodowcy.
I moim zdaniem to nie jest perspektywa lat, tylko dni albo tygodni.
Wtedy możemy dostać pierwszy solidny wpierdol, zanim politycy zorientują się, że wojna hybrydowa przestała być panelem z kawą i ciasteczkiem.
A my zrozumiemy, że jesteśmy w d⁎⁎ie dopiero wtedy, kiedy proxy się skończy, a zaczną profesjonaliści.
I tylko polityczny debil może tego nadal nie widzieć.
Przeciwnik zadaje sobie jedno podstawowe pytanie: ile mnie to będzie kosztowało?
Jeśli odpowiedzią jest konferencja prasowa, kilka groźnych min, komunikat o „monitorowaniu sytuacji” i dwudniowa napierdalanka na X, to rachunek wychodzi wyjątkowo korzystnie.
A skoro pierwsze zamówienie było tanie, kolejne będzie większe.
Nie dlatego, że Rosjanie są jakimiś nadludźmi ze szkoły Jamesa Bonda.
Po prostu patrzą, jak reagujesz. Jeżeli naciskają klamkę i drzwi się uchylają, to nie odchodzą grzecznie do domu. Naciskają mocniej.
I dlatego obawiam się, że na początku dostaniemy niezły wpierdol.
Nie dlatego, że Polska jest bezbronna i nie dlatego, że jutro obudzimy się z rosyjskimi czołgami na Marszałkowskiej.
Dlatego, że zanim nasza klasa polityczna zorientuje się, że wojna hybrydowa nie jest panelem dyskusyjnym z identyfikatorem na smyczy, przeciwnik zdąży sprawdzić kilka następnych drzwi.
A my będziemy jeszcze debatować, czy aby na pewno ktoś nacisnął klamkę i czy komisja sejmowa powinna zebrać się we wtorek czy w środę.
Tymczasem Polska ma oczywiście ważniejsze rzeczy do roboty.
Braun będzie latał z młotkiem i prowadził politykę historyczną metodą udarową.
Macierewicz będzie ganiał z paintballem jak człowiek, któremu ktoś pomylił system bezpieczeństwa państwa z urodzinami dwunastolatka.
Reszta będzie się napierdalała o Tuska, Kaczyńskiego, Ukrainę, Niemcy, Unię, banderowców, ruskie onuce i o to, który Polak jest większym zdrajcą Polski.
Rosjanie naprawdę nie muszą nas specjalnie skłócać.
Wystarczy dać Polakowi internet i trochę czasu. Resztę zrobimy sami, bez faktury, bez delegacji i bez zwrotu kosztów.
Jeszcze będziemy z siebie dumni, że bronimy ojczyzny, wyzywając jakiegoś faceta z Radomia od sprzedajnej k⁎⁎wy, bo postawił inną flagę w zdjęciu profilowym.
Służby zrobią marsowe miny.
Ministrowie powiedzą, że „sytuacja jest monitorowana”.
Politycy ustawią się na tle pięciu flag, generał stanie obok i wszyscy będą wyglądali tak, jakby godzinę wcześniej osobiście wrócili spod Kurska.
Problem polega na tym, że większość naszych polityków zna wojnę mniej więcej tak, jak ja balet klasyczny.
Z telewizji, książek, obchodów rocznicowych i składania wieńców.
Dla nich wojna to przemówienie, rocznica, minuta ciszy i limuzyna z ochroną.
Dla zwykłego człowieka wojna zaczyna się wtedy, kiedy nagle nie działa telefon, nie ma prądu, na stacji kończy się paliwo, pociąg nie jedzie, a ty nie wiesz, czy dzieci wróciły ze szkoły.
I tego właśnie wielu ludzi nadal nie rozumie.
Jeśli kiedyś naprawdę pierdolnie, to najprawdopodobniej nie pierdolnie w Sejm, nie w ministerialny gabinet i nie w hotel, w którym śpią posłowie.
Pierdolnie tam, gdzie chodzisz ty.
Na dworcu, przy torach, na stacji benzynowej, w centrum handlowym, na moście, przy transformatorze albo obok piekarni, do której rano idziesz po kajzerki.
Dron nie pyta, na kogo głosowałeś.
Sabotażysta nie sprawdza, czy jesteś za prawicą, lewicą czy masz ich wszystkich serdecznie w d⁎⁎ie.
Odłamek nie ma konta na X i nie interesuje go, czy wczoraj wygrałeś dyskusję o Wołyniu.
A kiedy naprawdę zacznie się źle dziać, polityk będzie miał ochronę, samochód, kierowcę, wcześniejszą informację, numer telefonu do człowieka, który odbierze o trzeciej w nocy, procedurę ewakuacji i przynajmniej jakieś pojęcie, gdzie ma jechać.
Ty będziesz miał rodzinę, psa, kredyt, pół baku paliwa, dwie reklamówki zakupów i telefon, który właśnie stracił zasięg.
I wtedy nagle cała ta internetowa wojna o to, kto jest większym patriotą, okaże się warta dokładnie tyle, co używany papier toaletowy.
Najbardziej wkurwia mnie jednak coś jeszcze.
My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.
Jakby zwycięstwo było trochę podejrzane, a wpierdol z honorem stanowił najwyższą formę patriotyzmu.
Nam się ciągle marzy bohaterska śmierć, wielka klęska, morze zniczy, pomnik, muzeum i rocznica, przy której za osiemdziesiąt lat kolejny polityk stanie z wieńcem i powie, że „Polska pamięta”.
Czasem mam wrażenie, że w Polsce łatwiej postawić pomnik za wpierdol niż za zwycięstwo.
Jak dostaniemy po mordzie, natychmiast wiemy, co robić.
Mamy akademię, przemówienie, tablicę, rekonstrukcję, patrona szkoły i sześciu historyków tłumaczących, dlaczego klęska była moralnym zwycięstwem.
Gorzej, kiedy trzeba zrobić coś wcześniej, żeby tego wpierdolu po prostu nie dostać.
Wtedy zaczyna się komisja, konsultacje, spór kompetencyjny, pytanie o finansowanie i oczywiście najważniejsza kwestia: kto będzie przecinał wstęgę.
Bo tym krajem za często rządzą ludzie zakochani w przeszłości.
Historycy, prawnicy i zawodowi komentatorzy dawnych krzywd potrafią godzinami wyjaśniać, kto kogo zdradził w 1939, 1944 albo 1989 roku.
Wiedzą, kto powinien dostać pomnik, komu go trzeba roz⁎⁎⁎⁎⁎olić młotkiem i przy której rocznicy należy zrobić najbardziej patriotyczną minę.
Ale kiedy trzeba odpowiedzieć na proste pytanie: co zrobić jutro rano, żeby za dziesięć lat nie stawiać kolejnego pomnika ofiarom? — nagle zapada cisza.
Potrafimy wyć nad przeszłością.
Gorzej z tym, żeby nie produkować sobie przyszłości, nad którą znowu będzie można wyć.
Podobno życia nie należy brać zbyt serio, bo i tak kończy się śmiercią.
Tylko mam wrażenie, że my zrobiliśmy z tego doktrynę bezpieczeństwa narodowego.
Skoro kiedyś i tak zdechniemy, to po co się przygotowywać?
Jakoś to będzie.
NATO przyjedzie.
Amerykanie pomogą.
Europa zareaguje.
A jeśli wszystko inne zawiedzie, zostaje jeszcze Pan Bóg.
No właśnie. Pan Bóg.
Przez 123 lata zaborów najwyraźniej był na wyjątkowo długim L4.
W 1939 roku Niemcy weszli z jednej strony, Sowieci z drugiej, a żeby dowcip historii był jeszcze bardziej czarny, żołnierze Wehrmachtu mieli na klamrach napis GOTT MIT UNS — Bóg z nami.
Czyli nawet Boga nie mieliśmy wtedy na wyłączność.
W 1944 roku Warszawa płonęła, ludzie ginęli tysiącami, a jeżeli ktoś czekał na cud, to centrala najwyraźniej miała wyłączony telefon.
Potem przyszła komuna i znowu trzeba było sobie radzić głównie własnymi rękami.
Nie mam nic przeciwko wierze.
Człowiek może wierzyć, modlić się, nosić krzyż i chodzić do kościoła.
Tylko nie róbmy, k⁎⁎wa, z Pana Boga systemu obrony przeciwlotniczej.
Bo historia nie jest sprawiedliwa.
Historia ma głęboko w d⁎⁎ie nasze poczucie moralnej wyższości.
Bardzo często wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko ten, kto ma więcej amunicji, lepsze rozpoznanie, sprawną logistykę, działającą łączność, mocniejsze służby, przygotowanych obywateli i polityków, którzy zaczynają myśleć przed katastrofą, a nie pięć minut po pierwszym wybuchu.
Może więc tym razem, zamiast szykować miejsce pod kolejny pomnik, spróbujmy dla odmiany nie dostać wpierdolu.
Nie umrzeć pięknie.
Nie przegrać honorowo.
Nie zostać kolejnym pokoleniem, o którym przyszły historyk napisze, że „mimo bohaterskiego oporu sytuacja była beznadziejna”.
Ja bym raz chciał przeczytać coś innego:
Byli przygotowani.
Przeciwnik spróbował.
Dostał po mordzie i więcej nie próbował.
To byłaby dopiero rewolucyjna polska polityka historyczna.
A jeśli ktoś nadal uważa, że jakoś to będzie, bo przecież „Szczęść Boże”, to przypomnę mniej elegancką, za to znacznie bardziej realistyczną wersję stosunków międzynarodowych:
BÓG Z NAMI. C⁎⁎J Z WAMI.
Ok, fajnie - pytanie brzmi co zrobić?
@30ohm Do pewnego momentu dobrze się czyta.
Ale od momentu:
My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.
To już zaczyna się odlot. O ile rant na pato-martyrologie słuszny, ale już wiązanie tym z obecnym stanem nieudolności to już za dużo jak na taki tekst.