Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#prl

Inspirator

w Dyskusje

38piorunów


Ankieta tylko dla staruchów:)Twoja ulubiona bajka..

  • miś uszatek5% (24 głosy)
  • bolek i lolek11% (53 głosy)
  • reksio15% (73 głosy)
  • miś corargol3% (13 głosów)
  • przygody koziołka matołka5% (23 głosy)
  • wilk i zając16% (78 głosów)
  • krecik16% (82 głosy)
  • rumcajs2% (12 głosów)
  • przygody baltazara gąbki18% (91 głosów)
  • jestem tak stary,że nie pamietam10% (51 głosów)

500 głosów

Pokaż więcej komentarzy (48)

GURU

w Nauka

11piorunów

30 października 1951 roku powstała Polska Akademia Nauk » Historykon.pl

Polska Akademia Nauk powstała jako opozycja do niezależnej Polskiej Akademii Umiejętności. Komuniści chcieli kontrolować wszystko, w tym naukę i edukację. Krakowskie Towarzystwo Naukowe Założone zostało 24 lipca 1815 roku w Krakowie z inicjatywy Jerzego Samuela Bandtkiego. Zaangażowano w ten projekt

GURU

w Hydepark

8piorunów

Jak Zielińscy uciekli z PRL; 35 lat temu odbyła się premiera filmu „300 mil do nieba”

30 października 1989 r. odbył się premierowy pokaz „300 mil do nieba”. Debiutancki film Macieja Dejczera opisywał historię ucieczki braci Zielińskich do Szwecji. "W latach 80. też marzyłem, żeby wyjechać na Zachód, jednak nie miałem takiej determinacji jak oni" - powiedział PAP reżyser

GURU

w Historia

5piorunów

Na wieść o powrocie Gomułki sowieckie czołgi ruszyły w stronę Warszawy

68 lat temu, 21 października 1956 roku, na czele rządzącej Polską PZPR stanął Władysław Gomułka. W Moskwie obawiano się, że Polska spróbuje się wymknąć spod jej kontroli - na wieść o powrocie Gomułki sowieckie czołgi ruszyły w stronę Warszawy. Władysław Gomułka był jedynym przywódcą w czasach PRL-u

GURU

w Kuchnia

5piorunów

Grzegorz Piotrowski: W PRL-u jedzenie nie musiało smakować. Miało pełnić konkretną funkcję [WYWIAD]

Propagowane w czasach Polski Ludowej sposoby jedzenia, metody przygotowywania potraw i unaukowienie dyskursu o odżywianiu miały na celu wytworzenie nowego człowieka, który byłby związany z rzeczywistością ludową czy komunistyczną bardziej niż z jakąkolwiek inną tradycją – mówi dr Grzegorz

Lider

w Polska

14piorunów

Z moich ulubionych kaliskich pomników to.

21 listopada 1981 roku powstał napis na gmachu Sądu Okręgowego w Kaliszu "Przywrócić godność prawu!". Wykonali go działacze demokratycznej opozycji w ramach protestu przeciwko narastającemu naruszaniu prawa przez władzę PRL.

W 2008 roku pojawiły się głosy, że tekst zostanie zlikwidowany. W jego miejscu miała pojawić się tablica upamiętniająca wydarzenie. W 2016 roku napis został zabezpieczony trzema warstwami szyby. Pojawiła się także tabliczka informacyjna w języku polskim i angielskim.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Historia

5piorunów

Zamach na… stan wojenny

We wrześniu 1982 roku czterech uzbrojonych mężczyzn wkroczyło do ambasady PRL w Szwajcarii, wzięło zakładników i zażądało… zniesienia w Polsce stanu wojennego. [...] Koniec stanu wojennego albo eksplozja Kruszyk rozważał trzy możliwości: Wiedeń, Brukselę lub Berno. Padło na placówkę w tym ostatnim

GURU

w Nauka

86piorunów

35 lat temu zginęli twórcy „Sondy”, programu o nauce, który w PRL był oknem na świat

Emitowany w czasach PRL program "Sonda" stał się legendą – w szczytowym okresie miał 6 mln widzów, czyli około 30 proc. widowni. Prowadzili go sceptyk i entuzjasta, czyli Zdzisław Kamiński i Andrzej Kurek. W niedzielę mija 35 lat od ich śmierci w wypadku samochodowym. Popularnonaukowa

Lider

w Historia

96piorunów

Noc 12/13 grudnia 1981, Jacek Kuroń zatrzymany przez UB:

„Panu Kuroniowi nie trzeba zakładać kajdanek” – oświadczył major Lesiak, jego osobisty ubek.

Jechali suką przez opustoszałe, zasypane śniegiem miasto, mijając wyłącznie czołgi i wozy pancerne. Jeden z milicjantów spytał: „Warto było, panie Kuroń?”. „Kiedyś, żeby mnie zatrzymać, potrzebowaliście paru osób i kilku samochodów, dziś musieliście wyprowadzić wojsko z koszar i użyć czołgów” – odpowiedział.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Lider

w Historia

15piorunów

Eugeniusz Smolar:

– Dzwonię do Jacka (Kuronia), mówię mu, że mam wiadomość od Brzezińskiego: do Polski ma wejść 18 dywizji Paktu Warszawskiego, również Niemcy, a on: „Do Czechosłowacji weszło 21 dywizji”? Ja: „No, tak”. Na to Jacek: „To powiedz tym swoim koleżkom, że ja czuję się oburzony jako polski patriota. Tylko 18 dywizji!”.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

41piorunów

806 + 1 = 807

Tytuł: Czterdzieści pięć lat, które wstrząsnęły Polską. Historia polityczna PRL
Autor: Jerzy Eisler
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Liczba stron: 544
Ocena: 9/10

Książka opisuje historię (głównie polityczną) Polski od końcówki drugiej wojny światowej do upadku komunizmu. Bardzo przyjemnie napisana, autor bez przynudzania opisuje najważniejsze wydarzenia, dzieląc się refleksjami, ciekawostkami, dużą uwagę przykładając do kwestii suwerenności PRL od Związku Radzieckiego oraz obywateli od władzy i tego jak się jej niezależność zmieniała w różnych okresach.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Ciekawostki

39piorunów

U mnie w mieście, Czyli na lotnisku Muchowiec w Kato, stoi sobie samolot TS-11 Iskra o numerze bocznym 1712.
Jest to o tyle ciekawy egzemplarz, że w 1978r. płk. Wyrwich miał awaryjne lądowanie tą maszyną w Radomiu, w środku miasta. Niestety nie wiem jak ten samolot znalazł się w Kato.

Fanatyk5piorunów

Mieszkam w mieszkaniu po oficerze WP, wojsk lotniczych, mówił na to ,, latająca trumna".

GURU1piorunów

@Byk No nie był to zbyt udany samolot, ale wiesz, że ja go postrzegam po prostu jako grata (° ͜ʖ °)

Gruba ryba4piorunów

@Klamra bardzo ciekawa sprawa, jutro zapytam kolegę który tam pracuje przy naprawie maszyn dla Rüda która wynajmuje hangar obok Iskry. Napiszę jak się czegoś dowiem.

Gruba ryba1piorunów

@Klamra Był zapytać laskę z recepcji Aeroklubu, sprzęt nie należy do nich. Kupił go poprzedni właściciel budynku w którym jest restauracja Odlot i hostel Terminal. Chyba miał być ozdobą ogrodową kanajpy. Obecnie stoi porzucony. Zakupiony z demobilu po rozbrojeniu.

GURU0piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa Dzięki. czyli opuszczony. Muszę się wybrać porobić więcej zdjęć (° ͜ʖ °)

GURU0piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa a widziałeś tą porzuconą Fabię przed głównym budynkiem lotniska? Nota bene, ten budynek też wygląda naopuszczony, ostatnio jak tam byłem, drzwi były otwarte, ale wygląda na nieużywany.

Gruba ryba1piorunów

@Klamra To auto po uberach, w sumie na muchowcu jest conajmniej 6 aut porzuconych wkoło parku.
Przy skate Parku pod pomnikiem jest nowy mały parking i stoi ford galaxy, od strony murckowskiej stoi porzucone suzuki alto, na parkingu pod lodowato stoi otwarty chevrolet koleos i pod ogródkami działkowymi stało bliżej nieopisane coś z chin. Porzucają jak zajadą i biorą kolejne z OLX do 2,5k :smiley: W całych Kato stoi pewnie już ponad 50 takich paści.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Historia

40piorunów

Czy Polsce groziła interwencja wojskowa w 1980 roku?

Przez cały okres legalnego istnienia „Solidarności” w latach 1980–1981 kierownictwo PZPR pozostawało pod silną presją ze strony przywódców ZSRR, chociaż dopiero 30 października doszło w Moskwie do spotkania Kani z Breżniewem (Stanisław Kania - I Sekretarz KC PZPR 1980-1981).

Poza Sowietami presję na kierownictwo PZPR wywierali także przywódcy pozostałych państw Układu Warszawskiego. Nieco inaczej traktowały wówczas Polskę Węgry, co wynikało zapewne z pewnej ostrożności i powściągliwości Jánosa Kádára, ale i tradycyjnych przyjacielskich więzi polsko-węgierskich, chociaż węgierskie środki masowego przekazu uczyniły wówczas naprawdę niemało, żeby mieszkańcom kraju nad Dunajem zohydzić Polskę i Polaków.

Trudno się w takiej sytuacji dziwić, że dla milionów Polaków jesienią 1980 roku bodaj najpoważniejszym problemem była groźba zbrojnej interwencji. Na przełomie listopada i grudnia informacje amerykańskiego wywiadu satelitarnego potwierdzały wiadomości mówiące o ruchach wojsk radzieckich nad granicą z Polską i znacznych koncentracjach sił w Czechosłowacji i w NRD. Podtrzymywaniu nastrojów niepewności i zagrożenia zbrojną interwencją sprzyjały wrogie wobec „Solidarności” głosy prasy w obu tych państwach. Wydawało się, że lada chwila z trzech stron dojdzie do inwazji państw Układu Warszawskiego.

Wraz z upływem lat wiemy zresztą coraz więcej na temat przygotowań do interwencji w Polsce. W największej tajemnicy 5 grudnia czechosłowacki minister obrony narodowej wydał rozkaz dla dowódcy Zachodniego Okręgu Wojskowego o przeprowadzeniu ćwiczeń pod kryptonimem „Karkonosze”. Nazajutrz minister obrony narodowej NRD ogłosił podobny rozkaz o przygotowaniu i przeprowadzeniu wspólnych ćwiczeń Układu Warszawskiego. Tylko czechosłowackie wojska inwazyjne miały liczyć w sumie około 45 tys. żołnierzy i oficerów, wyposażonych w setki czołgów i wozów opancerzonych.

W tym miejscu nie sposób nie postawić pytania: dlaczego w takim razie nie doszło wówczas do zbrojnej interwencji? Dlaczego radzieccy przywódcy w ostatniej chwili się wycofali? Oczywiście na dzisiejszym etapie historycznego poznania – bez swobodnego dostępu do materiałów poradzieckich – nie da się jeszcze na te pytania udzielić jednoznacznych i wyczerpujących odpowiedzi. Można wszakże na pewne sprawy zwrócić uwagę i pokusić się o sformułowanie hipotez.

Zbigniew Brzeziński, w owym czasie doradca prezydenta USA w swoich wspomnieniach sporo napisał o oddziaływaniu Amerykanów na Kreml i ich dążeniu do maksymalnego nagłośnienia całej sprawy. Na temat sytuacji w Polsce Brzeziński między innymi telefonicznie rozmawiał z papieżem Janem Pawłem II. Prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter 3 grudnia ostrzegł Związek Radziecki, że ewentualna zbrojna interwencja w Polsce negatywnie odbije się na stosunkach amerykańsko-radzieckich.

Z kolei dawni działacze partyjni decydującą rolę w odwołaniu decyzji inwazji przypisywali Kani i Jaruzelskiemu. To ich twarda i zdecydowana postawa miała odwieść Breżniewa od tego pomysłu. (...) Kania przekonywał radzieckiego przywódcę, że nie ma w Polsce „zagrożenia socjalizmu” i tłumaczył, iż biorąc pod uwagę historyczne uwarunkowania i silne w społeczeństwie polskim fobie antyrosyjskie i antyradzieckie, w przypadku radzieckiej zbrojnej interwencji należałoby się liczyć z silnym oporem, także o charakterze militarnym. Kania wspominał po latach, że w czasie rozmowy w cztery oczy z Breżniewem ostrzegał:

Pójdą na czołgi młodzi chłopcy, jak w Powstaniu Warszawskim, z butelkami benzyny, popłynie morze krwi. Nawet gdyby przyszli do Polski sami aniołowie, to i tak muszą zostać krwawymi okupantami, i to na całe lata. [...] wrażliwość Polaków na suwerenność, na gwałcenie niepodległości nie ma równej w Europie.

Po namyśle Breżniew odpowiedział Kani: „No, charaszo, nie wajdiom” i dodał „A kak budiet usłażniatsia, wajdiom [...] no biez tiebia – nie wajdiom (No dobrze, nie wejdziemy. Ale jeśli będzie się pogarszać, wejdziemy, ale bez twojej zgody nie wejdziemy)”.

Trzeba także pamiętać, że ZSRR od roku uwikłany w krwawą wojnę w Afganistanie nie bardzo mógł sobie pozwolić na kolejny długotrwały konflikt zbrojny. Kania wspominał po latach, że w czasie jednej z rozmów radziecki przywódca tłumaczył mu, jak niedobra jest atmosfera w ZSRR w związku z wojną w Afganistanie, a zwłaszcza jak złe wrażenie robią i jaki negatywny wpływ na ogólną atmosferę mają samoloty przywożące trumny z poległymi tam radzieckimi żołnierzami. Zdominowało to praktycznie wszystko i odwracało uwagę od jakichkolwiek sukcesów czy osiągnięć. Pierwszy sekretarz KC PZPR przekonywał radzieckiego przywódcę, że gdyby doszło do radzieckiej zbrojnej interwencji w Polsce, to pamiętając o wspomnianych rozmaitych historycznych polsko-rosyjskich i polsko-radzieckich zaszłościach, trzeba by zapomnieć o samolotach, gdyż trumny z poległymi radzieckimi żołnierzami wiozłyby do Związku Radzieckiego kolumny samochodów ciężarowych lub wręcz pociągi.

Pewien wpływ na rezygnację z wkroczenia do Polski mógł także odgrywać wiek i ogólny stan zdrowia Breżniewa. Nie wolno zapominać, że na zbrojną interwencję w Czechosłowacji zdecydował się polityk o dwanaście lat młodszy, a przede wszystkim nie tak schorowany.

Trudno rozstrzygnąć, co ostatecznie przeważyło, ale faktem pozostaje, że ZSRR odstąpił od planów inwazji, a uczestnicy moskiewskiej narady ograniczyli się do wystosowania odezwy, w której zapewniali, że „socjalistyczna Polska, Polska Zjednoczona Partia Robotnicza i naród polski mogą bezwzględnie liczyć na braterską solidarność i poparcie krajów uczestników Układu Warszawskiego”.

Nie znaczy to oczywiście, że Sowieci przestali interesować się polskim kryzysem. Przeciwnie, przez cały czas uważnie przyglądali się rozwojowi wydarzeń w Polsce i cały czas analizowała je Komisja Susłowa. Bywało jednak i tak, że Rosjanie mieli do „polskich towarzyszy” żal i pretensję o to, że nie konsultowali z nimi różnych kwestii i sami podejmowali niektóre decyzje, także te najważniejsze. „Nawet terminu Zjazdu z nami nie uzgodnili, tylko nas o tym poinformowali” – skarżył się Kani minister spraw zagranicznych ZSRR Andriej Gromyko.

Wracając jeszcze na chwilę do spotkania moskiewskiego, nie można wykluczyć, że jego znaczenie jest przeceniane. Andrzej Paczkowski, który przebadał wszelkie okoliczności towarzyszące drodze do stanu wojennego, napisał na ten temat:

"W istocie podczas narady nic specjalnie ważnego politycznie ani intelektualnie ważkiego nie zostało powiedziane. Istniały różnice między niektórymi liderami – Żiwkow i Honecker byli bardziej twardzi, Kádár bardziej miękki. [...] Na podstawie znanej mi bazy źródłowej skłonny byłbym twierdzić, iż był to wielki blef, że przywódcy sowieccy od początku [...] nie mieli zamiaru wprowadzać wojsk na terytorium sojusznika. I to największego sojusznika. Że było to coś w rodzaju «ćwiczeń przed ćwiczeniami» – przetestowanie reakcji opinii światowej i Polaków, przede wszystkim postraszenie zarówno «Solidarności», jak i kierownictwa PZPR, skłonienie pierwszych do spokoju, drugich do działania. [...] Z całą pewnością nie wchodziła w grę interwencja typu «bez tiebia»”.

Na podstawie książki 45 lat, które wstrząsnęły Polską.

Pokaż więcej komentarzy (3)