Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#socjologia

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

Aktualizacja listopad 2024.

Poniżej komentarz autora wykresów:

Docierają do mnie informacje, że problemy zaczynają mieć firmy zajmujące się sprzedażą rzeczy dla małych dzieci jak zabawki, wyprawki...

Nie powinno dziwić
W zeszłym roku urodziło się 252 tys dzieci
To 7% mniej niż rok temu
24% mniej niż 3 lata temu
37% mniej niż 6 lat temu

autor:
RafalMundry na twiXer.

Gruba ryba1piorunów

@Marchew ciężko zorganizować czas. Współczesny model życia nie wspiera rodziny i życia we wspólnocie. Ludzie przestali poświęcać sobie czas. Po pierwsze dużo pracujemy. Pracując 8 godzin bliżej Ci do niewolnika niż wolnego człowieka. A mało kto pracuje 8 godzin, często więcej. Dodatkowo oboje rodziców musi pracować żeby utrzymać mieszkanie. I często mówimy o jakiś podstawowych sprawach typu kredyt i zwykle utrzymanie. Człowiek pierwotny pracował 2 - 3 godziny dziennie. Niewolnik od świtu do zmierzchu. Czyli mniej więcej tyle co współczesny człowiek. Bliżej nam do niewolnika niż wolnego człowieka. Ludzie skupili swoją uwagę na pracy, technologii i skupiają na sobie mniej uwagi. Rodziny są porozłączane, mieszkamy daleko od siebie. Nie ma babci ani cioci do pomocy. Więc momentami np. wychowanie takiego rocznego dziecka to prawdziwy koszmar. My z żoną musieliśmy pracować na zmianę żeby jedno w tym czasie zajmowało się dzieckiem, to był covid. Mamy w pamięci tamten obraz i nie chcemy kolejnego dziecka bo pamiętamy jak było ciężko.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Nauka

14piorunów

Im większe miasto, tym większe nierówności społeczne. Tak dzisiaj, jak i w starożytności

Im więcej ludzi mieszka w mieście, tym bogatsza jest jego elita i tym większe nierówności społeczne, informują naukowcy z Instytutu Geoantropologii im. Maxa Plancka (MPI-GEA). Uczeni odkryli istnienie tego typu korelacji zarówno w miastach starożytnego Rzymu, jak i we wspólczesnych metropoliach. A

Autorytet

w Hydepark

37piorunów

Mit ameryki czyli krótka historia westernów część 2.0

Wstęp Jest to poprawiona wersja części drugiej mojego artykułu poświęconego westernom i amerykańskiej tożsamości. Z poprzedniej wersji tego wpisu nie byłem w pełni zadowolony. Mam nadzieje, że ta lektura będzie dla was przyjemna. Dalej będę pisać ameryka i amerykanie z małej litery. Tradycyjnie chce

Lider

w Mapy

11piorunów

>Które podregiony są ze sobą najbardziej połączone więzami społecznymi? To zależy, jak to liczyć. Jeśli chodzi o ogólną liczbę powiązań to najbardziej powiązane są Warszawa z podregionem warszawskim zachodnim (to powiaty takie jak pruszkowski czy piaseczyński) - szacujemy, że między tymi podregionami jest aż ponad 200 mln znajomości. Ale jeśli chcemy znaleźć parę, której mieszkańcy mają najwyższe prawdopodobieństwo znania kogoś z innego podregionu to będzie to już para suwalski-ełcki.
>
>https://www.kartografia-ekstremalna.pl/p/miedzyregionalni-znajomi-a-raczej

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

Kurczę, jak tego newsa poniżej przeczytałem, to aż przypomniała mi się książka, w której naukowiec postanowił zabawić się w przewidywanie przyszłości na temat ludzkiej psychiki/socjologii i co może się zadziać w następnych latach, patrząc z perspektywy naszej reakcji na podnoszenie się temperatury. Ksiazka czy tam opisywany esej jest z 2017 roku.
Może i prognoza w książce przesadzona(ktos sie za duzo filmow akcji naogladal :melting_face:), ale kierunek mniej wiecej prawidlowy XD
Ciekawe, przewidywania na kolejne lata się sprawdzą - mam nadzieję, że nie :face_with_hand_over_mouth:


Gruba ryba0piorunów

no srogo przesadzona i tytul artykulu tez klikbaitowy, bo sugeruje, ze trump cenzuruje jakies prywatne profile, a nie tylko strony rzadowe

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

23piorunów

Mit ameryki czyli krótka historia westernów część 2.

Wstęp Jest to część druga mojego artykułu poświęconego westernom i amerykańskiej tożsamości. Mam nadzieje, że ta lektura będzie dla was przyjemna. Tradycyjnie chce przypomnieć, że będą się tu pojawiać spojlery. Trochę historii amerykańskiej Tożsamość amerykańska została ukształtowana przez dwie

Autorytet

w Hydepark

46piorunów

Mit ameryki czyli krótka historia westernów część 1.

Wstęp O to zapowiadany artykuł poświęcony jednemu z moich ulubionych gatunków filmowych czyli westernom. Przy okazji będzie to też analiza tożsamości amerykańskiej. Jak bowiem powszechnie wiadomo, westerny są swego rodzaju amerykańską mitologią. Mam więc nadzieje, że wpis ten was zaciekawi. Poza tym

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Kwestia męczeństwa Georga Floyda

Ciężko moim zdaniem nie zauważyć, że sprawa Georga Floyda miała znamiona religijnego kultu. Dokonano tu próby uczynienia z niego przez siły progresywne męczennika za większą sprawę choć był on zwykłym narkomanem i przestępcą który poza tym, że został zabity przez policjantów nie wyróżniał się niczym szczególnym. Nie był on nawet pierwszym czy ostatnim zabitym czarnym w USA w wyniku działań sił porządkowych. Nie da się czysto racjonalnie wyjaśnić tego co miało miejsce podczas protestów BLM w 2020 roku. Widać jednak w tym religijnym uniesieniu pewne podobieństwa do sytuacji z Trumpem który jest przez swoich wyznawców wielbiony niczym kolejny mesjasz. Szczególnie stało się tak po próbie zamachu na niego. Dlatego stawiam opinie, że amerykę trawi swego rodzaju szaleństwo w tym wpisie które obejmuje zarówno lewą jak i prawą stronę politycznego sporu.

Autorytet

w Klub antymodernistyczny

15piorunów

Szaleństwo które ogarnęło świat zachodni cz. 1 - Szaleństwo trumpistów kontra szaleństwo progresywistów

Wstęp Dziś w USA ścierają się dwie siły polityczne które zastąpiły klasyczny podział na republikanów i demokratów. Są to trumpiści i progresywni liberałowie. Do tej pory progresywny liberalizm zdawał się dominować od czasów rządów Obamy i nawet w trakcie pierwszej kadencji Donalda Trumpa byli

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Kultura macho była jedną z bardziej społecznie szkodliwych rzeczy. Idea, że wartość mężczyzny określa jego liczba partnerek, a nie jego osobiste osiągnięcia podkopała poczucie wartości wielu mężczyzn. Takie coś nigdy nie powinno mieć większego znaczenia i ktoś kto projektuje mosty zasługuje na większy szacunek od kogoś kto przespał się z 20 kobietami naraz.

W praktyce to powinniście przestać uzależniać swoje poczucie własnej wartości od tego czy jakaś kobieta was chce czy nie. To naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Jeśli to robicie to sami stajecie się autorami własnego nieszczęścia. Powinniście się zamiast tego skupić na odnalezieniu wewnętrznej siły w samych sobie i wtedy wasze życie nabierze realnej wartości.
   

Kompan

w Dyskusje

0piorunów

Pytanie do osób pijących alkohol na co dzień:
Czy w swoim życiu towarzyskim uwzględniacie osoby nie pijące alkoholu tj. czy chcąc się spotkać z ludźmi też macie w swoim towarzystwie osoby nie pijące ? Innymi słowy czy chciałbyś spędzać czas/bawić się z osobą która nie pije?
Tak/Nie, dlaczego?

Gruba ryba3piorunów

@Biezdar
Pije już duuużo mniej niż kiedyś. Ale nawet wtedy nie miałem problemu jeśli ktoś nie pił. Jeżeli się z kimś spotykałem to dlatego, że był ciekawą osobą, a nie żeby się napić. Alkohol to dodatek, a nie rdzeń życia.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

O hui, co ja wlasnie przeczytalem - szczegolnie ta koncowka :upside_down_face: 😆
Czasami wydaje mi sie, ze jako Polacy, w zaleznosci od lolkalizacji, zyjemy na innej planecie :slightly_smiling_face:

Lider7piorunów

Z perspektywy mieszkanca malego miasta na scianie wschodniej powiem tak:
1. Dla chlopa bez wyzszego albo z gownianym wyzszym najlepsza robota to wojo albo policja. Biora wszystkich.
2. Jak chlopa baba wygania do roboty to idzie na budowe, gdzie zapierdala po 300+h/mies i wtedy zarabia jak Pan.
3. W urzedach bez znajomosci roboty nie dostaniesz albo nie zechcesz. Konkursy pisane na specjalistyczne stanowiska sa na najnizsza, a jak zatrudnia to znajomemu podniosa. Kogos innego zniszcza.
4. Wyksztalcenie i umiejetnosci nie wystarcza do zatrudnienia w dobrej robocie. Sa szanse ale mizerne. Ja 3 lata skladalem papiery do swojej roboty. Bez odzewu mimo zatrudnien. Do kolegi potrafili nawet zadzwonic i przelozyc spotkanie o rozmowe tylko po to by na prawdziwy termin nie przyszedl. W koncu sie dostalem bo nikt nie chcial przyjsc za proponowana stawke. Teraz mam jak paczek w masle ale musialem rok pracowac za pol darmo.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Autorytet

w Hydepark

19piorunów

Na łamach Krytyki Politycznej ukazał się dość ciekawy artykuł słoweńskiego filozofa, Žižka. Porusza on tam temat ostatniej, szybkiej porażki Asada i to z ręki nie świeckiej opozycji, ale muzułmańskich fundamentalistów.

Žižek: Co przeoczyliśmy w Syrii?

Jak większość komentujących, nie znam odpowiedzi na te pytania, dlatego też wolę skupić się na szerszym oglądzie sprawy. Ogólnym rysem całej tej historii, podobnie jak w Afganistanie po wycofaniu się Amerykanów i w Iranie podczas rewolucji w 1979 roku, jest to, że nie doszło tu do żadnej decydującej bitwy. Reżim po prostu złożył się jak domek z kart. Zwycięstwo zaś przypadło stronie, której akurat chciało się walczyć i umierać za sprawę.
To, że reżim był powszechnie znienawidzony, nie wyjaśnia w pełni, co się stało. Dlaczego znikł świecki opór wobec Asada, a ostali się jedynie muzułmańscy fundamentaliści, którzy teraz na tym skorzystali? To samo pytanie można zadać w przypadku Afganistanu. Dlaczego tysiące ludzi ryzykowało życiem, żeby załapać się na wylot z Kabulu, ale nie, by zwalczać talibów? Siły zbrojne starego afgańskiego reżimu były może lepiej uzbrojone, ale po prostu nie miały woli walki.

Žižek słusznie zauważa, że współczesne, świeckie i liberalne ideę nie mają już zdolności do mobilizowania mas.

Pozytywistyczna koncepcja wiedzy jako „obiektywnego” wyrazu rzeczywistości – co Foucault scharakteryzował jako pacyfikujące, neutralizujące i normalizujące formy współczesnej zachodniej władzy – jest ideologią „końca ideologii”. Z jednej strony mamy rzekomo niezideologizowaną wiedzę ekspercką, z drugiej zaś rozproszone jednostki, z których każda skupia się na własnej, idiosynkratycznej trosce o siebie (w ujęciu Foucaulta) – na drobnych przyjemnościach życia. Z punktu widzenia liberalnego indywidualizmu jakiekolwiek powszechne zobowiązanie, zwłaszcza takie, które niesie ze sobą narażenie życia i zdrowia, jest podejrzane i „irracjonalne”.

Religia jest dziś natomiast jedyną ideą zdolną angażować jednostki w akcie kompletnego poświęcenia.

To, dlaczego religia wydaje się mieć obecnie monopol na zbiorowe zaangażowanie i samopoświęcenie, najlepiej wyjaśnia Boris Buden, który twierdzi, że religia jako siła polityczna odzwierciedla postpolityczną dezintegrację społeczeństwa – rozpad tradycyjnych mechanizmów, gwarantujących niegdyś stabilność wspólnotowych więzi. Religia fundamentalistyczna jest nie tylko polityczna – to w istocie polityka. Dla wyznawców nie jest już zaledwie zjawiskiem społecznym, ale samą fakturą społeczeństwa.

Jeśli miałbym przewidywać jakąś przyszłościową porażkę zachodu względem innych cywilizacji to właśnie w tym. Nikt nie będzie miał motywacji do obrony zachodniego stylu życia i statystyki to potwierdzają. W krajach zachodnich tylko mały procent populacji jest gotowy walczyć za swój kraj.

Autorytet2piorunów

@Al-3_x zawsze jak czytam tych filozofów współczesnych to jestem przytłoczony. Pamiętam tak samo byłem przytłoczony, gdy za dzieciaka oglądałem w TV głodne dzieci w Afryce i to że trzeba tam dawać kasę. Po latach dowiedziałem się, że kasa ta trafia tylko do złodziejskich organizacji, które nie pomagają, a żyją z organizowania pomocy. A jak pomoc trafia to do lokalnych oligarchów a nie biednych. Czy powinniśmy się przejmować upadkiem Europy? Nie, bo nie mamy na to wpływu, a są organizacje które mają i to od ich interesu zależy nasze przetrwanie.

Autorytet7piorunów

1. Assad ma Syrię
2. Walczą z nim Kurdowie, fundamentaliści, ludy z południa i ISIS, które jest blisko fundamentalistów.
3. Przez lata trzyma wszystkich za mordę bo ma armię a inni nie mają koordynacji i sprzętu
4. Budżet Syrii się sypie, oligarchowie są odsuwani od koryta, liczebność armii spada o połowę, jest problem z wypłatami
5. Fundamentaliści wspierani przez Turcję rozpoczynają rewoltę. Mają drony i wyszkolenie a rząd przegapił moment.
6. Armia nie ma motywacji i nie wie jak walczyć przeciwko dronom.
7. Kurdowie i południe przyłącza się do rewolty, prawdopodobnie byli dogadani z fundamentalistami
8. Otwarcie kolejnych frontów daje dowódców do zrozumienia że to nie ma szans, następuje upadek obrony mimo posiadania sprzętu.
9. Ruscy nie pomagają bo są uwiązani w Ukrainie, zamykają się w bazach i obserwują.
10. Assad ucieka do Moskwy, Putin ma problem bo traci bazę wypadową na Afrykę a Erdogan poszerza strefę wpływów na Syrię i aktywnie działa w Azji środkowej bo marzy mu się Imperium Osmańskie a jeszcze Kurdów może niszczyć. Realizacja strategii militarnej w celu politycznym
11. Słowacki Filozof: tylko religia może motywować tłumy.

Autorytet0piorunów

@L4RU55O Žižek tak nie upraszcza i zdaje sobie sprawę, że przyczyn upadku Asada było wiele. To co było zaskoczeniem dla wielu to szybkość samej rewolty i porównał tą sytuacje do tej z Afganistanu i Iranu.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Psychologia

4piorunów

Chciwość i wyzysk, czyli słów kilka o myśli Veblena | Obserwator Finansowy: Ekonomia | Gospodarka | Polska | Świat

Zagadnienie chciwości i wyzysku, które wiąże się nieuchronnie z wieloma przejawami życia politycznego i ekonomicznego, doczekało się wielu prób analiz oraz ocen, ale wciąż pozostaje do pewnego stopnia tajemnicą – mrocznym i nie w pełni zrozumiałym sekretem życia społecznego, ludzkiej duszy i naszej

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

Dlaczego Trump wygrał? - Analiza z punktu widzenia interesów klasowych.

Wstęp Mam trochę dość narracji, że Trump wygrał bo zdołał omamić biednych lub przez głupotę klasy robotniczej. Przez taką retorykę lewica tylko bardziej zniechęca do siebie tych których miałaby w założeniu reprezentować. I zdaje sobie sprawę jak najbardziej z tego, że Trump i jego otoczenie to grupa

Autorytet

w Hydepark

15piorunów

Pisałem już kilka lat temu na wykopie, ze kapitalizm produkuje psychopatów. Wczoraj znalazłem dość ciekawy artykuł na Krytyce Politycznej w tym temacie.

Osobowość naszych czasów i pandemia funkcjonalnej psychopatii

Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.

Autor artykuły przytacza tutaj coraz bardziej powszechne zjawisko dysocjacji i rozszczepienia osobowości.

Dysocjacja jest unikiem, pozwalającym szybko i bez problemów zdystansować się, oddzielić od konfliktu, wyjść z relacji i nie odczuwać niepokoju z powodu sprzeczności we własnych działaniach i postawach. Mówiąc krótko: przystosować się do wszystkiego, a przede wszystkim do rynku. Osobowość naszych czasów jest elastyczna i jednocześnie pokawałkowana. Dokładnie taka, jakiej wymaga neoliberalny świat: indywidualistyczna do granic możliwości, nastawiona na konsumpcję i zbieranie wrażeń, bez stałego miejsca, tworząca liczne, ale powierzchowne relacje i kruche więzi.
López Mondéjar, mówiąc o „kręgosłupie”, ma na myśli zasadę integrującą ja, wyobrażenie o sobie idealnym, które może stać w sprzeczności z tym, co rzeczywiście robimy, i ze światem, w którym żyjemy. Pozwala porównywać aspiracje i pragnienia z oferowanymi przez społeczeństwo możliwościami ich realizacji. Prowadzi to do konfliktów, co nie jest wygodne, ale pozostaje warunkiem kontaktu z rzeczywistością. Inaczej fragmenty ja współistnieją obok siebie, nie sprawiając problemów i nie wywołując poczucia winy.

W pewnym sensie to zjawisko opisał już Jung w swoich książkach gdzie jego zdaniem psychika współczesnego człowieka jest poddawana ciągłej fragmentaryzacji. Człowiek współczesny szufladkuje różne aspekty jego jaźni oddzielając je od siebie. Zdaniem Junga jednak tego typu rozczłonkowanie jest typowe dla schizofreników.

Problem polega na tym, że tego rodzaju unik nie prowadzi do rozwiązania problemów. Więcej: uniemożliwia skonfrontowanie się z nimi. Wydaje się, że nie dosięgnie nas żadne niebezpieczeństwo, ale żeby w ogóle móc coś realnie zmienić, trzeba najpierw poczuć zagrożenie. Tymczasem osobowość naszych czasów skuteczne przed tym chroni. López Mondéjar jest zdania, że mechanizm ten jest generowany przez system społeczno-ekonomiczny i jednocześnie go wzmacnia. Fantazjujemy, że oto staliśmy się niezwyciężonym Achillesem, którego nie można zranić.

Człowiek alienuje się od rzeczywistości w imię własnych fantazji na temat sprawczości. Problemy jednak przez to nie znikają tylko się pogarszają. Autor przytacza problem otyłości i tego jak współczesne społeczeństwa sobie z tym "radzą",

Kiedy otyłość zaczyna być traktowana tylko jako przejaw różnorodności, realny problem znika, a mówienie o nim okazuje się cezurą i przejawem dyskryminacji. López Mondéjar widzi w krytyce fatfobii także (choć nie tylko) gest odmowy uznawania granic stawianych przez rzeczywistość. Otyłość jest niezdrowa i to nie wszystko jedno, jak wyglądamy. Nie ze względów estetycznych, ale z powodu problemów, które się za nią kryją i z którymi należałoby się skonfrontować.

Końcowo unikanie myślenia o własnych wadach, skrajny indywidualizm, narcystyczne przekonanie o własnej wyjątkowości i rywalizacja promowana przez kapitalizm sprawiają, że obecny system dziś produkuje samych psychopatów.

Wartości współczesnego kapitalizmu i mechanizmy związane z wytwarzanym przez nie typem osobowości popychają w stronę agresji. W akcie przemocy sprawca odzyskuje zachwiane poczucie panowania nad innymi i nad sytuacją. Gwałtowne działanie sprawia, że czuje się potężny, a nie bezbronny, zależny i podatny na zranienie. Oddala w ten sposób poczucie bezsiły i w zarodku dusi budzącą się w nim frustrację. Bardzo łatwo zaprzeczyć jej istnieniu, bo naprawa obrazu ja jest natychmiastowa. Trudne emocje nie przedostają się do świadomości, za to przyjemność związana z rozładowaniem jest bardzo silna.
Towarzyszy temu zjawisko, które López Mondéjar określa pandemią funkcjonalnej psychopatii. W apokaliptycznym kapitalizmie psychopata czuje się jak ryba w wodzie, a szefowie go tylko chwalą. Twarda skóra, brak wrażliwości na ból własny i innych, instrumentalne traktowanie ludzi i relacji oraz wyobcowanie pozwalają nie przejmować się żadnymi granicami.

Ja bym powiedział, że oprócz psychopatów kapitalizm produkuje też autystów których nagły wzrost był mocno zauważalny w ostatnich latach, ludzi z depresją, paranoików i nawiązując też do francuskiego filozofa, Deleuzego, schizofreników.

Kosmonauta8piorunów

@Al-3_x Artykuł bardzo ciekawy, jednak chyba autor nie do końca rozumie czym jest psychopatia. W społeczeństwie rodzi się 1-2% psychopatów, tyle jest "korzystne ewolucyjnie", wiecej nie. Psychopaci maja fizycznie inne mózgi niż przeciętny człowiek, i nie, mózg nie zmienia się w ten sposób, bo ktoś coś zdysocjował. Twierdzenie, że tak jest, jest nadużyciem. Tak samo jak popularne jest teraz diagnozowanie u wszystkich narcyzmu, a to przecież jest poważne zaburzenie osobowości, i nie występuje u co drugiej osoby.

Autorytet2piorunów

@koniecswiata Autor używa terminu psychopatia funkcjonalna. Znaczy to tyle, że nie chodzi o bycie dosłownym psychopatą co wyrabianie sobie pewnych zachowań typowych dla psychopatii. A narcyzm jak najbardziej można sobie wyrobić i wzmacniać.

Kosmonauta2piorunów

@Al-3_x No tak, wymyślił sobie jakiś termin, który jednak jest bardzo sugestywny i sugeruje, że większość ludzi w kapitalistycznym społeczeństwie posiada cechy psychopatów. Nie podoba mi się to.

GURU1piorunów

@koniecswiata To samo mnie uderzyło, ale zabrakło podstawowej konkluzji: wyprodukować ich się nie da - rodzą się tacy. Wyprodukować można socjopatów.
W partyjnym systemie autorytarnym, czy w aparatach przymusu, psychopaci radzą sobie równie dobrze, jak w opisanych artykułem sytuacjach.

GURU2piorunów

A moim zdaniem ludzie byli zawsze tacy sami- lasi na awanse,pieniadze,atencje,lekki styl zycia,podli i zlosliwi.

Teraz po prostu jest wiecej mozliwosci przekazu- dzieki social mediom i internetowi wszystko trafia na caly swiat w czasie rzeczywistym,a jeszcze 15-20 lat temu tyle tego nie bylo: internet nie byl taki powszechny,ale juz sie rodzily te problemy,ktore sa tutaj opisywane. Ile ludzi wrzuca w internet falszywy obraz swojego zycia- bardzo duzo,nie tylko w wieku maturalno-studenckim,ale glownie ludzie 40+lat!

A dlaczego rodzi sie mniej dzieci? Bo im bogatsze spoleczenstwa tym mniej sie dzieci rodzi- to nie dzieje sie od wczoraj. Ktos powie,ze w Niemczech czy Francji rodzi sie wiecej dzieci niz w kraju- tylko jak sie czlowiek zaglebi to wyjdzie na to,ze najwiecej rodzin wielodzietnych jest wsrod rodzin islamskich,a ich w Polsce jest ekstremalnie malo.

W Polsce duzo problemow rodzi sie od patologii szkolnictwa na kazdym poziomie- szkola ma placone od ilosci dzieci,a jako ze jest niz to nie ma nadmiaru chetnych! Wiec trzeba pielegnowac rozne patologie,przepuszczac z klasy do klasy roznych gamoni,wmawiac rodzicom( glownie im sie wpaja rozne pierdy odnosnie dzieci,bo rywalizacja miedzy rodzicami jest ogromna) o wyjatkowosci dzieci,bo jeszcze przepisze do innej szkoly...
Gdzies na hejto smigal artykul,ze rektor uczelni narzekal,ze niewiele ponad polowa maturzystow chce isc na studia- tak,powszechnosc edukacji wyzszej obnizyla poziom,wiec dyplom jest coraz mniej warty.A co jest dla uczelni najwiekszym problemem- spadek prestiżu czy spadek studentow( pieniedzy?).
Niestety zawala sie system i wszystko idzie w dol- nikt nie ma pomyslu co zrobic,zeby bylo lepiej!
Tylko czy nadmiar magistrow niczego cokolwiek pozytywnego wnosi do spoleczenstwa...
Co do chorob psychicznych- psychiatria sie rozwija,wiec sila rzeczy aktualnie za patologie uwaza sie rowniez zachowania,ktore kiedys byly mniej lub bardziej akceptowane.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

6piorunów

Autor filmu tłumaczy jak pańszczyzna wpłynęła na dzisiejszą mentalność Polaków.

https://youtu.be/2OJ67g3viPI?feature=shared

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Choć uważam, że Freud miał racje i istnieje konflikt miedzy Id (pierwotne, podświadome, wyparte popędy) i superego (narzucane społecznie normy) to ten konflikt nie obejmuje wyłącznie kwestii ludzkiej seksualności. Freud też to końcowo przyznał i uznał istnienie popędu śmierci (Tanatos) któremu przeciwstawiał popęd życia (Eros) tożsamy u niego z libido. Ja jednak podobnie jak Jung nie utożsamiałbym libido jedynie z popędem seksualnym. Nietzsche utożsamiał instynkt życia z wolą mocy, która może być realizowana w sposób pozytywny (chęć twórczego artyzmu, lub przygodności o której pisał From) jak i negatywny (dosłownie faszyzm). W ramach intersubiektywnych norm tworzy się możliwość racjonalnego dyskursu co jest podstawą nowoczesnego społeczeństwa. Pojawianie się jednostek pokroju Trumpa zaburza ten dyskurs ponieważ Trump odrzuca jakąkolwiek normy społecznej debaty polaryzując ostro społeczeństwo.

W tym więc przypadku istnienie wspólnego systemu normatywnego ogranicza ludzkie, solipsystyczne pragnienie realizacji własnej woli dominacji (która ma w tym przypadku charakter pragnienia zwiększenia własnej sprawczości, a nie seksualny) nad innymi. Istnieje jednak jeszcze jeden wymiar naszych ukrytych lęków. Uważam, że każda jednostka ma skłonność do popadnięcia w paranoje. Człowiek ma możliwość popadnięcia w największe szaleństwo i bać się nawet własnego cienia, ale społeczny logos pozwala mu racjonalizować otaczający go świat co zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa gdy kiedyś radził sobie z trwogą dzięki religii.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Mój problem z lewicową polityką tożsamości mniejszości seksualnych

Idpol czyli inaczej identity politics to nic innego jak polityka oparta na określonej tożsamości. Może to dotyczyć rasy, narodowości, klasy, religii, płci czy orientacji. Jest to o tyle istotne, że pomaga zrozumieć zmianę jaka zaszła na lewicy w drugiej połowie 20 wieku. Klasyczna lewica zwykle bowiem była związana z kwestiami klasowymi. Głównym celem miało być wyzwolenie robotników z pod panowania kapitału którzy w 19 wieku żyli we względnej nędzy. Jednak w 20 wieku los robotników znacząco się poprawił w krajach zachodnich, a widmo koniecznej historycznej rewolucji zdawało się oddalać. Z drugiej strony na wschodzie gdzie rewolucja się dokonała to zamiast wyzwolenia doszło do narodzin jeszcze gorszej dyktatury. Do doszło do wzrostu popularności skrajnego nacjonalizmu w krajach europejskich czego ostateczną konsekwencją było dojście do władzy faszystów we Włoszech i nazistów w Niemczech, a później nastanie drugiej wojny światowej. W takiej sytuacji część lewicowców uznała, że potrzebne jest odejście od dogmatów marksistowskich i dokonanie pewnych reform.

Pierwszy przykład dały takie osoby jak Gramsci który zauważył, że burżuazja utrzymuje swoje panowanie nie tylko kontrolując bazę czyli środki wytwórcze, ale mając też wpływ na władze polityczną i kulturę czyli nadbudowę. Dla Marksa nadbudowa zawsze była jedynie wtórna względem bazy, lecz dla Gramsciego wpływ był wzajemny. Oczywiście nie był on jedyny który dokonał pewnych rewizji marksizmu. Oprócz niego był też György Lukács który przywrócił znaczenie dialektyki w marksiźmie, Wilhelm Reich łączący marksizm z teoriami psychoanalizy, Sartre który wiązał marksizm z egzystencjalizmem i w końcu słynna szkoła frankfurcka która zajęła się analizą kulturowego przemysłu kapitalistycznego. Później w latach 60 miało miejsce wiele ciekawych wydarzeń jak rewolucja seksualna, narodziny ruchu hipisowskiego, masowe protesty studentów, a gdzieś w tym wszystkim narodził się ruch nowej lewicy. Za jednego z jej głównych ideologów nowej lewicy uznano lewicowego filozofa i jednego z przedstawicieli szkoły frankfurckiej, Herberta Marcuse, który miał zapoczątkować odejście od konceptu walki klas. Zdaniem polskiego filozofa, Leszka Kołakowskiego deklarował, że „wszystkie kwestie egzystencji materialnej zostały rozwiązane, polecenia i zakazy moralne nie są już istotne”. Oprócz tego na nową lewicę wpływ miał też Mao. Pojawiło się przez to słynne hasło, 3xM „Marks, Mao, Marcuse".

W ramach nowej lewicy większy nacisk zaczęto kłaść na wyzwolenie seksualne, feminizm czy kwestie rasowe. Prawdziwy jednak przełom nastąpił dopiero na przełomie lat 70 i 80 kiedy to doszło do narodzin nowego nurty myślowego lewicy zwanego postmarksizmem. Postmarksizm ogólnie miał swoje korzenie w nowej lewicy i wyrastał intelektualnie z myśli filozoficznej szkoły frankfurckiej i wspomnianych tu dawnych krytycznych marksistów jak György Lukács, Antonio Gramsci i Ernst Bloch i łączył to z coraz bardziej popularną filozofią poststruktalistyczną. Postmarksiści już całkowicie odrzucili koncept wojny klas, podziału na bazę i nadbudowę i konieczność historycznego triumfu klasy robotniczej. Przede wszystkim jednak odrzucili tezę o przewodniej roli proletariatu, na rzecz wszystkich grup uciskanych (mniejszości seksualnych, kobiet dążących do emancypacji itd.) i przewodniej roli partii. Od dziś też walka o władze miała odbywać się nie w ramach rewolucji, a dominacji w dyskursie społecznym. Na tym polu doszło więc do swego rodzaju rozdźwięku między klasyczną lewicą i lewicą współczesną. Prawica nie bardzo wgłębiając się rozwój lewicowej myśli, ale zauważając zmiany zaczęła określać ten nowy nurt na lewicy różnymi terminami jak marksizm kulturowy, neomarksizm, a współcześnie mówi się o wokeiźmie. Prawica też nie była wstanie dokonać rozróżnienia miedzy postmodernizmem, a nową lewicą, ani nawet do zrozumienia, że nie wszyscy przedstawiciele szkoły frankfurckiej mieli poglądy jak Marcuse (Erich Fromm miał nawet okazje krytykować go za pewne kwestie).

To co jednak istotne to pytanie jak na tą zmianę zareagował kapitalizm i liberałowie i o dziwo jak się okazało reakcja była bardzo pozytywna. W ciągu ostatnich kilkunastu lat korporacje bardzo aktywnie zaczęły prowadzić politykę DEI, zaczęły umieszczać tęczowe symbole na swoich znakach towarowych i produktach, a w popkulturze nastąpił wzrost pokazywania osób z różnych mniejszości. Firmy dostrzegły w tym nowy sposób na niezły zarobek. W ten sposób nastąpiły narodziny tak zwanego tęczowego kapitalizmu. Liberałowie z kolei uważali, że ostatecznie wyzwolenie seksualne kobiet czy większa swoboda w wyrażaniu siebie przez osoby LGBT nie przeczy ich skrajnie indywidualistycznego poglądu na świat, a wręcz przeciwnie. Sama lewica też zaczęła przechodzić na pozycje coraz bardziej liberalne przez co spopularyzował się tak zwany socjaliberalizm. W praktyce jednak nierówności ekonomiczne wzrosły, rewolucja seksualna nie obaliła systemu podobnie jak nie zrobiły tego mniejszości. System się za to umocnił i zamiast walki z kapitalizmem dziś lewica i prawica toczą wojny kulturowe. Chce więc przez to powiedzieć, że ta strategia się zwyczajnie średnio sprawdziła.

To jednak nie koniec mojej krytyki. Mam bowiem również wrażenie, że obecne podejście do mniejszości seksualnych ma nie tyle na celu ich integracje ze społeczeństwem i zmniejszenie nietolerancji co próbę wpojenia im jakieś formy narcyzmu. Strategie zatrudniania w oparciu o różnorodność, nacisk na promowanie różnorodności w korporacjach, środowiskach akademickich, czy nawet szpitalach w ramach DEI, ciągłe umieszczanie symboli LGBT na produktach i miejscach publicznych, marsze LGBT, nacisk na odpowiednie reprezentowanie w popkulturze czy pomysł by stworzyć wydzielone przestrzenie dla osób z mniejszości by mogli się cieszyć spokojem od złych, białych, heteroseksualnych mężczyzn raczej nie ma już na celu jedynie społecznego uświadomienia, że takie osoby istnieją i trzeba je tolerować.

Raczej chodzi o obchodzenie się z nimi jak z jajkiem i ciągłą potrzebę dogadzania im. Ciągłe podkreślanie dumy z bycia mniejszością i odrębności od czasami wręcz pogardzanej większości osób hetero i cis bynajmniej nie sprawi, że nastąpi tu jakieś integrowanie z resztą narodu, a wręcz przeciwnie. Naciska się na to by czuły ciągłe poczucia zagrożenia ucisku ze strony patriarchalnego, szowinistycznego i ksenofobicznego społeczeństwa. Powinno być zamiast tego zupełnie odwrotnie. Powinno się promować osoby z mniejszości jako użyteczny element społeczny, a wśród nich samych promować zachowania mocno patriotyczne. Ich poczucie dumy pochodziło by wtedy nie z ich indywidualistycznej tożsamości opartej na jakiś zaimkach lecz z wnoszenia wartości dodanej do życia społecznego dla dobra ogółu. Najwyższym celem powinno być budowanie harmonijnej społeczności, a nie by wszystko kręciło się w okół tego kto z kim sypia lub z jaką płcią się utożsamia. Nic więc dziwnego, że dziś nawet lewicowy filozof, Slavoj Žižek zaczął krytykować "wokeizm".