dzikiGruba ryba
123piorunówStatus report: depresja nie odpuszcza, w ostatnim miesiącu jedna rozmowa o pracę, zero efektu, w tym miesiącu jedna wstępna, ale też nie robię sobie nadziei, od tygodnia nie jadłem nic porządnego, dzisiaj jadłem chleb z margaryna i cukrem i lekko przeterminowana zupkę chińska, psychiatra na NFZ za 2 miesiące, potem ze 3 miesiące czekania na terapię na NFZ, cudem jest jak raz na tydzień wyjdę na jakiś spacer. Telefony pomocowe to jakiś żart i naganianie na płatne terapię, nie mam siły załatwić nawet podstawowych spraw, czuję po swoim organizmie że jest bardzo źle.
Sorry że tak chaotycznie, sorry że pi⁎⁎⁎⁎le, ale musiałem się wyżalić. Dobrze, że dzisiaj udało się z domu wyjść i dzikich owoców pojadłem.

@dziki żona też nie pracuje? Bo coś mi się ta historia nie klei, nie macie rodziny, sąsiadów, znajomych, nikogo? Czasy się naprawdę sporo zmieniły, zarobki poprawiły, są organizacje gdzie można dostać obiad czy właśnie akcje dzielenia się jedzeniem.
Bo kreujesz obraz kogoś kto chodzi i dzikimi owocami się żywi a wystarczy kilkanaście butelek kaucyjnych zebrać jak ktoś sugeruje i masz "coś porządnego" do zjedzenia.
Depresja to wredna suka, ale da się z niej wyjść, tyle że nie na głodniaka.
@dziki memiczne, nie zrozum mnie źle ale przy całym tragizmie sytuacji wpis jest groteskowy i widać sporą dozę czarnego humoru, współczuję i życzę powrotu do normalności i jeszcze więcej wpisów z humorem!



















