Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

GURU

w Bazar

25piorunów

419 + 1 = 420

*

Tytuł: Lewandowski. Prawdziwy

Autor: Sebastian Staszewski

Kategoria: biografia, nieautoryzowana biografia

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Długość: 20h

Liczba stron: 712

Ocena: 8/10

*

Nie jestem fanem biografii samych w sobie ani autora, który często w programach po prostu mnie irytował. Do sięgnięcia po tę książkę skłoniła mnie głównie ciekawość - nie tyle życia Lewandowskiego, co tego, jak zostało ono opisane i skąd biorą się tak polaryzujące opinie na temat tej pozycji. I muszę przyznać, że mnie wciągnęła, choć nie umiem powiedzieć dlaczego. No i w sumie mam za darmo w klubie audioteki.

Staszewski otwarcie nie przepada za Robertem, a sama książka nie ma autoryzacji. O ile więc pojawiają się w niej sporadycznie wypowiedzi napastnika Barcelony, to ostatecznie autor decydował, co i w jaki sposób zostanie przedstawione - co, jak można się domyślać, mogło skończyć się zwykłym paszkwilem. Tak się jednak nie stało. Książka sprawia wrażenie bardzo obiektywnej i prezentuje wydarzenia oraz oceny z wielu różnych punktów widzenia. Autor często też weryfikował pewne rzeczy na korzyść Roberta, a gdy ten kłamał, jest to wprost komunikowane.

Na wstępie zaznaczę, że polaryzujące opinie wynikają głównie z nastawienia czytelnika. Jeśli ktoś gardzi Robertem, znajdzie tu powody, by robić to jeszcze bardziej. Jeśli ktoś go lubi - być może polubi go jeszcze bardziej. Jeżeli ktoś uważa, że piłka nożna to jedno wielkie szambo, również znajdzie tu argumenty potwierdzające swoją opinię.

Jeśli wcześniej nie przepadaliście za reprezentacją Polski, to po tej książce możecie znienawidzić ją jeszcze bardziej. I niekoniecznie przez samego Roberta - choć tu wiele zależy od podejścia. Jeśli chlańsko i brak profesjonalizmu na zgrupowaniach uważacie za coś normalnego, Lewy może jawić się jako antagonista, bo nie pił, dbał o siebie i zwracał na to uwagę kolegom. Jeśli patrzycie na to odwrotnie, być może uznacie go za jedyny pozytywny element tej układanki. Z mojej perspektywy gniazdo żmij, w którym wszyscy brudni, choć niektórzy tylko trochę, a inni taplają się w błotku jak szczęśliwe prosiaczki.

Mam wrażenie, że równie dużo co o samym Lewandowskim książka mówi o tej brudniejszej stronie futbolu, realiach pilskiej piłki i o tym, jak nawet pozytywne intencje potrafią zostać odebrane negatywnie, gdy ktoś nie ma odpowiednio otwartego charakteru. W przynajmniej kilku opisanych sytuacjach widziałem coś z własnych doświadczeń - momenty, w których przez mój autyzm ktoś mnie źle zrozumiał i powstała drama oparta na zwykłym nieporozumieniu. Gdy pierdoła urasta do rangi przestępstwa na lata.

Nie jest tak, że po tej książce współczuję Robertowi, ale wyłania się z niej obraz, że jeśli jesteś introwertykiem, a dodatkowo nie najlepiej czytasz emocje innych, to masz pod górkę. Nawet jeśli wejdziesz na absolutny szczyt, ludzie i tak będą twoje osiągnięcia cenić mniej niż podobne sukcesy ekstrawertyków. Być może to moja projekcja, ale tak odczytałem część wypowiedzi rozmówców autora. Momentami miałem też wrażenie pewnego lawirowania wokół tezy, że ekstrawertyzm jest czymś "normalnym", a introwertyzm już nie. Nie pada to wprost, ale takie odniosłem wrażenie, co może być moją projekcją. Nie jest tego dużo - może kilka stron na ponad 700 - ale dało mi to trochę do myślenia. Nie tyle o tym, czy ekstra/intro są złe, a o tym, że żyjemy w społeczeństwie, które nadal którąś z tych opcji postrzega jako gorszą.

Osób udzielających się w książce jest bardzo wiele. Pojawiają się przedstawiciele Borussii, Bayernu, Barcelony, Lecha, piłkarze i w zasadzie wszyscy ludzie, których można by się tu spodziewać - poza Zbigniewem Bońkiem, który odmówił. Łącznie ponad 250 rozmówców.

Ocena wysoka, bo nie ma tu typowego dla biografii pudrowania rzeczywistości. Niektóre sprawy opisane są z zaskakującą szczegółowością - na przykład dokładne liczby i mechanizm oszustwa podatkowego w Niemczech czy kulisy rozmów kontraktowych wraz z konkretnymi sumami i bonusami. Lewy nie jest świętoszkiem i ma swoje za uszami, choć niekoniecznie w tych sprawach, za które najczęściej obrywa w mediach.

Moja opinia o nim się nie zmieniła i pozostaje neutralna. Nie ukrywam jednak, że ocena kilku innych postaci po lekturze tej książki poleciała z neutralnej prosto na dno.

Fajny kontrast do całej kariery Lewego dał rozdział o Barcelonie. Patrząc na to jak surowo opisywali go koledzy z Bayernu, Gavi opowiadający o tym, że traktuje go jak ojca, wydawało się w opór miłe. Nawet jak na boisku nie zawsze wszystko gra i pewnie Lewy długo już tam nie zabawi.

*

>

Osobistość4piorunów

@Dziwen Czytałem, dobra pozycja. Szczególnie wątki o kadrze mnie zmroziły. Pudrowane vlogi ŁączyNasPiłka w kontraście do wewnętrznych wojenek, trenerów kretynów, kłótni o pieniędze, nocnych imprezach, alkoholu. No i Lewy, który jest mówiąc wprost zimnym, chłodnym w kalkulacji człowiekiem prącym naprzód niezależnie od strat, ale może właśnie dlatego stał się tak wielki? Niemniej polecam!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

36piorunów

418 + 1 = 419

Tytuł: Wywyższenie Horusa

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Pick A Voice

Format: audiobook

ISBN: 978-83-8675-893-7

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 3/24

Świat Warhammera jest mi znany, dzięki przygodom Gotreka i Felixa, którymi zaczytywałem się będąc nastolatkiem. Po latach wkroczyłem w świat Warhammera 40k i jest całkiem spoko. Na pewno udało się przenieść ten brudny, krwawy, ciężki klimat w uniwersum sci-fi. Wyszło to całkiem dobrze i oryginalnie.

Natomiast sama przedstawiona historia na początku mnie nie porwała, gdyż bohaterowie książki są mocno OP. Później wyszły jakieś słabostki i rozterki niektórych z nich, co nadało im głębi i dzięki czemu zrobiło się ciekawiej. Historia bardzo pompatyczna, trochę przegadana. No i tak średnio ogólnie, za to Filip Kosior robi robotę. Czyli przede wszystkim klimat świata przedstawionego i klimat zrobiony przez lektora sprawiają, że pozytywnie odebrałem tę pozycję.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@splash545 W pierwszym wydaniu był fajny chochlik drukarski. Nazwę statku "Chwała Terry" wydrukowano jako "Chała Terry". Powinni to zostawić w audiobooku i dodać lekkie "he he" lektora.

Lider1piorunów

@SpokoZiomek no nie zrobili tego. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Książki

39piorunów

417 + 1 = 418

Tytuł: Powrót z Gwiazd

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Audioteka

Format: audiobook

Liczba stron: 400

Ocena: 8/10

Podejrzewam że spadną na mnie gromy, ale to pierwsza skończona przeze mnie książka Lema.... Nie bijcie! Tak jakoś wyszło... Nie żebym nie próbował, bo miałem 2 próby opowiadań o pilocie Pirxie, jedno w gimnazjum, drugie z 3/4 lata temu... W obu wypadkach chyba odpadłem na tym samym opowiadaniu. No i tak prokrastrynowałem Tego Lema aż stwiedziłem że raz kozie śmierć i spróbowałem Powrót z Gwiazd. No i wyszło fajnie. Koncept poznawania świata razem z głównym bohaterem bardzo fajny, również sam stworzony świat z pomysłem. Dobrze to się słuchało. Właśnie, słuchało bo Audioteka znowu dała radę, tylko te kobiece głosy takie... mało odznaczające się, zlewały mi się. Ogólnie zadowolony jestem, myślę że spróbuję jeszcze coś takiego polecanego, możecie mi coś podpowiedzieć 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość1piorunów

@Endrevoir z dotychczas przeczytanych książek Lema, ta podobała mi się najmniej, co nie zmienia faktu, że i tak była dobra.

Osobistość0piorunów

@Endrevoir Opowieści o pilocie Pirxie, Szpital przemienienia, Powrót z gwiazd, Fiasko i akurat dziś zacząłem Obłok Magellana.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

20piorunów

416 + 1 = 417

Tytuł: Groble

Autor: Michael McDowell

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Drugi tom sagi Blackwater kontynuuje historię rodziny Caskeyów i tajemniczej Elinor, która po wydarzeniach z "Powodzi" na dobre zadomawia się w miasteczku Perdido. Rzeka wciąż wyznacza rytm życia mieszkańców, a budowa tytułowych grobli ma symbolicznie ujarzmić żywioł i zabezpieczyć miasteczku przyszłość. Równocześnie napięcia wewnątrz klanu narastają - szczególnie w relacji między Elinor a nestorką rodu. To wciąż przede wszystkim saga rodzinna, w której ambicje, duma i ukryte lęki są równie istotne, a może bardziej istotne, niż elementy nadnaturalne.

Po rewelacyjnym zakończeniu pierwszego tomu można było spodziewać się wyraźniejszego skrętu w stronę grozy już na starcie drugiego tomu - czegoś w duchu "Omena" czy "Dziecka Rosemary", z narastającym poczuciem, że w centrum rodziny dojrzewa coś złowieszczego. Tymczasem McDowell ponownie wybiera drogę powolnego budowania napięcia. Elementy niesamowite są subtelne, bardziej w domyśle niż pokazane wprost, a autor koncentruje się na psychologii postaci i układach sił. To świadoma decyzja, ale jednocześnie trochę zmarnowany potencjał - aż prosi się, by pójść o krok dalej w stronę pełnoprawnego horroru.

Z drugiej strony trudno odmówić książce wciągającej narracji. Relacje między bohaterami są coraz bardziej napięte, a atmosfera dusznego Południa działa na wyobraźnię. McDowell potrafi budować klimat niepokojącej codzienności, w której coś jest „nie tak”, choć nikt nie potrafi tego jasno nazwać. A elementy grozy przypominają bardziej jump scare, bo jednak na tą grozę czekamy, czekamy i czekamy, aż nagle dostajemy nią w twarz, gdy sie jej najmniej spodziewamy. A element kulminacyjny jest bardzo daleko od fazy budowania napięcia.

Jest to dobry, sprawnie napisany ciąg dalszy sagi, który rozwija świat i postacie, ale wciąż odkłada prawdziwą grozę na później. A szkoda, bo ten tom byłby lepszy, ale z pomysłów na niego, które sam sobie w głowie układałem, żaden nie został zrealizowany. Może to też mnie tak wciągnęło w tej historii, że nie umiem jej przewidzieć i cały czas trafiam na zaskoczenia. Tam gdzie oczekuję grozy jest sielanka, a tam gdzie się nie spodziewam wpada element grozy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

27piorunów

415 + 1 = 416

Tytuł: Doktor No

Autor: Ian Fleming

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: e-book

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10

W szóstej powieści o Bondzie agent 007 zostaje wysłany na Jamajkę, by wyjaśnić zaginięcie brytyjskiego agenta. Oficjalnie to rutynowe zadanie, w praktyce - podróż na odizolowaną tajemniczą wyspę Crab Key, należącą do tajemniczego Doktora No. Co ciekawe, początek książki jest wyraźnym spowolnieniem tempa względem wcześniejszych tomów. Bond dochodzi do siebie po poprzedniej misji, a wyjazd ma w sobie coś z rekonwalescencji połączonej z rozpoznaniem terenu. Dopiero z czasem atmosfera gęstnieje, a egzotyczna sceneria zamienia się w zamkniętą pułapkę.

Najbardziej podobała mi się właśnie ta odskocznia od czystej akcji. Fleming daje Bondowi chwilę, by nie tylko działał, ale też obserwował, analizował i po swojemu, mierzył się z pytaniem, kim właściwie jest Doktor No. To nadal ten sam profesjonalista, ale w bardziej kameralnej, niemal introspektywnej odsłonie. Sam Doktora No jest z kolei ciekawym przeciwnikiem - chłodnym, wyrachowanym, niemal laboratoryjnie odciętym od emocji. Ich konfrontacja ma w sobie coś bardziej osobistego niż zwykłą walkę dobra ze złem.

Oczywiście nie brakuje elementów typowych dla Fleminga: egzotyki, wyraźnie zarysowanego antagonisty, romansu, napięcia budowanego przez izolację i fizyczne próby, którym poddany zostaje Bond. Finał wraca do bardziej dynamicznego tonu, ale przez większą część książki dominuje klimat niepokoju i powolnego odkrywania tajemnicy.

To solidny tom serii, dużo lepszy niż poprzedni, może mniej spektakularny, bardziej skupiony i dzięki temu ciekawie różniący się od poprzednich przygód Jamesa Bonda.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

41piorunów

414 + 1 = 415

Tytuł: Rozjemca

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 632

Ocena: 8/10

Miałem pewne wątpliwości ruszając z tym tytułem, bo Sanderson zawiódł mnie poprzednia książką. Niepotrzebnie się martwiłem. Bardzo przyjemnie zaprezentowana część Cosmere, pojawia się też jedna z postaci i jedna z "postaci" z innej pozycji, poznajemy więc kolejną część świata-układanki.

Fabuła bardzo przyjemnie utworzona, z nieprzewidywalnymi zwrotami akcji: nigdy nie można powiedzieć "o, to już wiem wszystko". Praktycznie do końca okazuje się, że jednak kolejnego czegoś nie wiedzieliśmy.

Admini, dajcie te spoilery, kuźwa, na co komu powiadomienia jak nie można nic o książce napisać poza ogólnikami!

Fanatyk10piorunów

@Statyczny_Stefek no to czas chyba na cały cykl z mistborna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU1piorunów

@Statyczny_Stefek w sumie jak ci podeszła ta książka, to pewnie Z mgły zrodxony też ci podejdzie.

Fanatyk6piorunów

@Dziwen To Twój blog? Trafiłem przypadkiem szukając okładki i się bardzo z tym nie zgadzam.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Książki

22piorunów

413 + 1 = 414

Tytuł: Powódź

Autor: Michael McDowell

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Był "Dworzec Perdido", to teraz trafiamy do miasta Perdido.

Pierwszy tom sagi Blackwater zaczyna się od wielkiej powodzi, która nawiedza małe miasteczko Perdido w Alabamie na początku XX wieku. W jej następstwie mieszkańcy odnajdują w zalanym hotelu tajemniczą kobietę - Elinor Dammert, która wkrótce zaczyna wplątywać się w życie wpływowej rodziny Caskeyów. Na pierwszy rzut oka historia przypomina raczej obyczajową kronikę małomiasteczkowej społeczności niż horror: dużo tu rodzinnych napięć, walki o wpływy i stopniowego budowania pozycji w lokalnej hierarchii. Dopiero z czasem pojawiają się sygnały, że Elinor może nie być do końca tym, za kogo się podaje. A nadprzyrodzone zjawiska dziejące się w jej pobliżu nie dają się w żaden sposób wytłumaczyć.

Największym zaskoczeniem "Powodzi" dla mnie jest to, jak niewiele jest w niej faktycznej grozy. Książka formalnie uchodzi za horror, klasyczną powieść grozy, ale w pierwszym tomie elementy niesamowite pojawiają się zaledwie w kilku krótkich scenach (bodajże 3) i są dość dziwnie wkomponowane w opowieść. Przez większość czasu czyta się powieść obyczajową osadzoną w amerykańskim Południu. W dodatku jest to typowa historia faceta rozdartego między miłością do narzeczonej/żony i matki, w której każda z kobiet chce być tą jedyną i robi wszystko, żeby wygrać w uczuciowej bitwie. Z jednej strony może to rozczarowywać, jeśli ktoś spodziewa się mrocznej historii, z drugiej jednak autor bardzo sprawnie buduje tło świata i relacje między bohaterami. Czuć od samego początku, że to tom - intro, który ma nas tylko odpowiednio wprowadzić w świat i dać nam zrozumieć lepiej to, co będzie się działo w kolejnych tomach.

Mimo powolnego tempa książka wciąga bardziej, niż można by się spodziewać. McDowell dobrze oddaje atmosferę miejsca - powodzi, rzeki i życia podporządkowanego jej rytmowi. Autor pięknie buduje drobne napięcia między członkami rodziny Caskeyów. Czyta się to gładko i z ciekawością, nawet jeśli właściwie przez większość czasu niewiele się dzieje, a obiecywany horror pozostaje tylko sugestią. Ale opowieść jest zbudowana tak, że wypatrujemy tego horroru, jak dziecko prezentu na gwiazdkę.

Wciągający początek rodzinnej sagi, który jednak jako horror wypada dość blado i sprawia raczej wrażenie długiego wstępu do właściwej historii. Ale napisany tak, że nie odłożysz sagi po pierwszym tomie.

Książki z tej serii mają bardzo mały formaty, właściwie kieszonkowy, więc te 272 stron to bliżej 150-180 w standardowym wymiarze strony.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 47/128

Osobistość1piorunów

@WujekAlien tak z ciekawości: ile to ma wierszy na stronę? Byłem zainteresowany kupnem, ale wydali w miękkiej, więc mogą mnie pocałować w pompkę.

Lider0piorunów

@Cerber108 Na screenach wygląda tak, ale nie mam pewności, że tak została wydana w papierze, bo czytałem ebooka:

Osobistość1piorunów

@WujekAlien słabiutko, napompowane te marginesy jak u niektórych Lemów.

Lider0piorunów

@Cerber108 dlatego pewnie kupię wydanie 6 tomów w 1 po angielsku, ma chyba 800 stron w twardej oprawie.
Choć te małe książeczki mogą wyglądać fajnie na półce.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Koneser

w Książki

43piorunów

412 + 1 = 413

Tytuł: Columbine. Masakra w amerykańskim liceum

Autor: Dave Cullen

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

ISBN: 9788367324472

Ocena: 9/10

To pierwsza książka, po którą sięgnąłem, nie czytając od dawna. Muszę powiedzieć, nie żałuję.

Jest to wielowymiarowy opis jednej z pierwszych strzelanin szkolnych w USA - tak wielowymiarowy, że poznajemy nawet opinię lokalnej społeczności, początkowo wspierającej, a później znużonej. Poznajemy jednak przede wszystkim Erica, Dylana i ich najbliższe otoczenie i to bardzo dogłębnie.

Autor stara się przedstawić swoją hipotezę na to, co się stało. Nie wiem, czy ma rację - tego niestety się nie dowie już nikt, natomiast wiem, że cała konkluzja jest logiczna i rzeczowa, zaś historia przedstawiona bardzo dobrze.

Czy to jest mistrzostwo literatury faktu? Nie wiem, dlatego wahałem się między 8 a 9. Ale czyta się z zaciekawieniem, mimo że przez konstrukcję książki każdy już wie, co się stanie na koniec. Ale ten koniec i tak porusza.

A i chciałem podziękować pięknie społeczności Hejto za zmotywowanie do powrotu do czytania. Jak to było na jednym plakacie "Czytanie jest jak Counter-Strike. Musicie tylko Państwo zacząć". Warto było i cieszę się, że się udało mi wrócić do tego wspaniałego hobby.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum0piorunów

@Mechazaba

No to mnie zaciekawiłeś.

Gdzie do nabycia lub "nabycia"?

Lider2piorunów

@Majestic12 Empik, Znak i większość innych księgarni ją mają. Zaprzyjaźnione portale na D z mniej legalną treścią też

Sum0piorunów

@WujekAlien

Z tym "D" to mnie zaciekawiłeś.

Znam annas archive czy zlibrary

Aaaaa. Już wiem.!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

42piorunów

411 + 1 = 412

Tytuł: Ostatni gasi światło. Przypowieści o transformacji

Autor: Marta Madejska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 312

Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5209691/ostatni-gasi-swiatlo-przypowiesc-o-transformacji

Zmiana władzy, prywatyzacja, galopująca inflacja — to początek lat 90. w Polsce, czyli okres transformacji ustrojowej. Czas na tyle dziwny i przełomowy, że wciąż pisze się o nim kolejne książki. W tym i tę.

Podejść do książki o najntisach można na kilka sposobów: pisać depresyjnie o tym, co się nie udało; pisać radośnie o tym, co się udało; pisać z tęsknotą o tym, co się utraciło; pisać z rozrzewnieniem o tym, czego się doświadczyło.

Pomysł autorki na tę książkę był następujący: opowiedzieć niemal o wszystkim i zmieścić się w 300 stronach, 2/3 poświęcając na upadające zakłady przemysłowe.

I trochę czuć to, że w pewnym momencie koncepcja na tę książkę uległa zmianie: bo sama opowieść o zamykanych zakładach pracy i ludziach, którzy zostali na lodzie w miejscowościach skupionych wokół fabryk to trochę za mało. Ta część opowieści jest dość sucha. Zakłady padały jeden po drugim. Pracownicy tracili pracę. Dzieci chodziły niedożywione.

A jednak brak w pisaniu o tych tragediach jakiejś emocji. Być może wynika to z charakterystyki tonu autorki, nieco zbyt reporterskim, zbyt kancelaryjnym.

Dużo ciekawszy fragment dotyczy problemów związanych z archiwami po tych zakładach. Pewnie wynika to z dodatkowego zajęcia autorki, bowiem jak wynika z blurba, jest archiwistką społeczną i ratowanie dokumentów to jej pasja. Tu czujemy jakieś emocje, autorka wprowadza nas w świat ocalonych teczek osobowych.

Mamy obowiązkową dyskusję na temat prawa aborcyjnego, podziału miasto/wieś, architektury i urbanistyki, znikającego transportu PKS, postępującej suszy — wszystko to, co powinno się znaleźć w poważnym reportażu o transformacji. A jednak brakuje tu czegoś. Jakiejś duszy. Czegoś, co sprawi, że te lata 90. nam się w tej książce zmaterializują, że wrócą do nas na chwilę. Tylko na czas tej lektury. Tego tu nie odczułam.

Prywatny licznik: 13/52

W czytelniczym bingo jest to natomiast świeżaczek — książka wydana po 2025.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk3piorunów

@Wrzoo tak poza tematem, to takie krzesła, jak te z okładki, tylko palowane na nijako-brązowy były na początku lat 90. w sali geografii w mojej podstawówce.

Mistrz3piorunów

@WatluszPierwszy krzesła typu niewygodne po 10 minutach siedzenia :D

Fanatyk3piorunów

@Wrzoo jak wszystkie szkolne krzesła w tamtych czasach 😉

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo im więcej czytam reportaży wydawanych przez Czarne na jakieś polskie tematy ("Głośnik w głowie", Żeby umarło przede mną", "Wszyscy jesteśmy cyborgami", "Dziury w ziemi", "Urobieni", "Zapaść") mają ten sam schemat - wszystko jest złe, niedofinansowane, kiedyś było dobrze, jakoś pieniądze były, teraz każdy jest wrogi, znikąd pomocy, wojewoda się nie interesuje, biurokracja blokuje rozwiązania.

Czekam na wydanie nowej książki Szymaniaka, ale jak go śledzę w social mediach, to znów szykuje się straszenie, a nie coś obiektywnego.

Mistrz1piorunów

@Maciek Też mam od paru lat takie wrażenie. 😒 Kurczę, kiedyś te reportaże wydawane przez Czarne to było coś.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Książki

32piorunów

410 + 1 = 411

Tytuł: Carrie

Autor: Stephen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383913636

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10

Muszę uczciwie przyznać, że King zaczął swoją karierę z wysokiego C. Choć niewielka objętością, książka ukazuje bogatą gamę zachowań ludzkich, wywołujących u czytelnika szeroki wachlarz emocji. Ogólnikowe to do bólu, ale o szczegółach później, a jakiś wstęp trzeba było machnąć.

Zacznę może od formy prowadzenia historii, której typ tutaj użyty niezmiernie i niezmiennie mi się podoba. Chodzi, w pewnym sensie, o osadzenie czytelnika w przyszłości względem ukazywanych wydarzeń: wszystko już się stało, a historię poznajemy poprzez punkty widzenia różnych osób oraz, co najważniejsze, wycinki z gazet, książek, przesłuchań itp. związanych z tragiczną kulminacją losów Carrie White, tym, co do niej doprowadziło, oraz możliwych jej konsekwencji. O orientacyjnej formie zakończenia dowiadujemy się dosyć wcześnie, ale, oczywiście, diabeł tkwi w szczegółach, które do niego wiodły - a wiodły drogą wyboistą.

To wydanie zaczyna się od wstępu z okazji 50-lecia premiery książki, które osoby decyzyjne mogły zamienić w posłowie z prostego powodu - zdradza istotne momenty z fabuły. Samą historię natomiast rozpoczynamy od sceny krępującej i niecodziennej - krępującej, bo mowa o doświadczeniu pierwszej miesiączki w szkolnym prysznicu, w otoczeniu nieprzychylnych rówieśniczek; niecodziennej, bo dotknęła szesnastolatki. Nie oznacza to tylko tego, że - jak to powiedziała matka bohaterki - stała się kobietą, ale ponownie obudziło uśpione w niej moce telekinezy. Dziewczyna była nagminnie gnębiona przez "koleżanki", lecz to wydarzenie wniosło dręczycielstwo na nowe wyżyny. Jednakże Carrie nie znajduje wytchnienia od upodlenia w domu, gdzie musi żyć ze swoją fanatycznie religijną matką, baczącą na wszystkie błahe i pozornie grzeszne aspekty bytowania wychowywanej na odludka, dojrzewającej dziewczyny, do tego żałośnie zrzucającej winę za swój "moment słabości" na dziecko, doprowadzając ją swoim zelotyzmem do załamania. Czasami jej postępowanie zakrawa o smutną parodię, choć łatwo uwierzyć mi w istnienie podobnych jej ludzi.

Choć większość książki skupiona jest stricte na Carrie, sporo tu fragmentów śledzących działania innych osób w mniej lub większym stopniu związanych z kryzysem bohaterki, ukazujących ich pogląd na jej sytuację, ale również po prostu podejście do różnych aspektów życia. Widzimy tu budzące odrazę zepsucie niektórych, rozterki moralne jednych oraz godne podziwu akcje drugich - do tej ostatniej grupy mogę zaliczyć dyrektora i jego słowną batalię z pewnym wymuskanym tatusiem, gdzie nie dał się on zastraszyć i stłamsić; wiedział, co ma wiedzieć, powiedział, co miał powiedzieć, nawet jeżeli było to podyktowane bardziej pragmatycznymi niż idealistycznymi pobudkami. Postacie są w tej książce dobrze napisane, nawet jeżeli niekiedy niektóre z nich mogą wydawać się deczko przerysowane.

Dziwiło mnie, że w kluczowym momencie wszyscy zaczęli się śmiać, choć zewnętrznemu obserwatorowi wydaje się to zupełnie absurdalne i nieczułe. Później jednakże zdałem sobie sprawę, że ludzie przecież często reagują śmiechem na stresujące sytuacje, by przeciwdziałać zastrzykowi kortyzolku.

Jest to książka przykra w odbiorze, wywołująca odczucie bezsilności, obrazująca destrukcyjny wpływ niedostatku empatii dla tych, którzy koniecznie jej potrzebują. Spójrzmy na to jednak z innej perspektywy: czy współczulibyśmy osobie nawet w najgorszy sposób gnębionej, gdyby zabiła kogoś nam bliskiego? No wątpię. Kończąc oklepanym frazesem: pozycja bardzo dobra i godna polecenia.

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość1piorunów

@Vampiress mając na uwadze akcje świętoszkowatych lobbystów chcących zabraniać sprzedaży np. seks-gierek na Steamie, można bardzo łatwo w to uwierzyć. Nie jestem targetem takich tytułów, ale swoich napalonych odbiorców one mają, no i przynajmniej nie ma w nich, ekhen, pedofilii, która, ekhem, w pewnych miejscach ma się bardzo dobrze i o dziwo nikt nie chce jej odkryć.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Książki

38piorunów

409 + 1 = 410

Tytuł: Fizjologiczne podstawy wysiłku fizycznego

Autor: Jan Górski

Kategoria: inne, sport, medycyna

Wydawnictwo: PZWL Wydawnictwo Lekarskie

Format: e-book

ISBN: 8320026962

Liczba stron: 554

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 8/10

Trochę usystematyzowałam wiedzę w zakresie fizjologii lecz czuć że wydanie ma już dobre ponad 20 lat. Nie mniej na załapanie podstaw ok.

Osobistość0piorunów

@Trypsyna jakies male mertyoryczne TLDR do ksiazki mozna prosic?

Lider4piorunów

@bucz jak sie meczysz to sie pocisz. jak spalasz wiecej niz dostarczasz to chudniesz, a jak odwrotnie to odwrotnie. poprosze 200zl.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

23piorunów

408 + 1 = 409

Tytuł: Polowanie na czas

Autor: Jeffery Deaver

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 440

Ocena: 7/10


Tom 4 serii z Colterem Shawem.

W "Polowaniu na czas" Colter Shaw podejmuje się odnalezienia kobiety uciekającej wraz z nastoletnią córką przed brutalnym mężem. Początkowo sprawa wygląda na dość typowy przypadek przemocy domowej i desperackiej próby ukrycia się przed prześladowcą, ale szybko okazuje się, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż wynika z pierwszych informacji. Shaw musi ustalić, kto naprawdę jest ofiarą, a kto manipuluje faktami, jednocześnie ścigając się z czasem i przeciwnikiem, który wydaje się być zawsze o krok przed nim.

Podobnie jak w poprzednim tomie, najmocniejszą stroną książki jest wątek rodzinny, choć tym razem pokazany z innej perspektywy. Relacja matki i córki oraz historia ich ucieczki nadają fabule emocjonalnego ciężaru i sprawiają, że zagrożenie przestaje być abstrakcyjne. Konflikt z mężem przestępcą buduje napięcie w bardziej osobisty sposób niż typowe zagadki kryminalne Deavera i dobrze współgra z charakterem Coltera Shawa, który z natury staje po stronie słabszych. Miałem tu pewny vibe Reachera, co oczywiście nie jest żadnym przytykiem do autora, a bardziej ciekawym smaczkiem, który zdecydowanie doceniam. Ciekawym zabiegiem jest też wrzucenie nam bohatera, który jest byłym policjantem i zna metody pracy policji, przez co jest dużo większym wyzwaniem niż poprzedni "przeciwnicy" Coltera.

Konstrukcyjnie to wciąż bardzo sprawny thriller - krótkie rozdziały, dynamiczna akcja i typowe dla Deavera zwroty fabularne utrzymują tempo i sprawiają, że książkę czyta się szybko. Jednocześnie niektóre rozwiązania są trochę przewidywalne dla czytelnika znającego styl autora, a sama historia nie zostawia aż tak mocnego wrażenia jak najlepsze tomy cyklu. To raczej solidna kontynuacja niż wyraźny krok naprzód serii.

Nie mogę się doczekać tego, co przyniesie zakończenie w postaci tomu 5. Bo może tom 4 trzeba traktować jak ciszę przed burzą.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

19piorunów

407 + 1 = 408

Tytuł: The Deadline Clock

Autor: Jeffery Deaver

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: G.P. Putnam's Sons

Format: e-book

Liczba stron: 56

Ocena: 6/10

Tom 3.5 serii z Colterem Shawem. Nie przetłumaczony do tej pory na nasz język.

To taka typowa przekąska z głównym bohaterem: szybka, sprawnie napisana, z rytmem, który Deaver ma w małym palcu, ale też z tą specyficzną frustracją, że zanim historia na dobre się rozkręci, już trzeba ją odkładać. W praktyce działa jak dodatkowa scena po odcinku serialu, a może jako scena po napisach w filmie - miło wrócić do bohatera, złapać jego sposób myślenia i tempo działania, tylko że finał przychodzi za wcześnie.

Fabułowo najciekawsze są smaczki o pracy Coltera "od kuchni". Widać, jak układa relacje z policją (ani służbista, ani samotny wilk w próżni), jak wchodzi w sprawę przez rozmowę, napięcie czasu i pracę z ludźmi, którzy są na granicy wytrzymałości. Te fragmenty: współpraca, tarcia, pragmatyczne zasady gry, postrzeganie innych ludzi - mają fajny, uniwersalny ciężar: pokazują, czemu Shaw działa inaczej niż sztampowy detektyw z kryminału.

Jednocześnie krótka forma robi tu sporą krzywdę. Jest zarys stawki i presji, jest sprawna mechanika śledcza, ale brakuje miejsca na satysfakcjonujące "dokręcenie śruby" i mocniejszą puentę. Zostaje poczucie, że dostałeś połowę emocji, które mogłyby wybrzmieć, gdyby tekst miał dłuższy oddech. Przyjemny suplement i dobre dopalenie świata Coltera, ale właśnie dlatego aż prosi się o wydanie w formie porządnego zbioru opowiadań, bo jednak kilka tych połówkowych tomów serii się uzbierało, a nie osobnych, 50-stronicowych mini-książek.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Literatura

26piorunów

406 + 1 = 407

Tytuł: Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u

Autor: Agata Szydłowska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 600

Ocena: 7/10

Tytuł dosyć jasno wskazuje o czym jest książka. Chociaż nie do końca. Bo nie jest to tylko o tym w jaki sposób urządzano mieszkania, rodzaje mebli, panująca moda, okraszone dużą ilością zdjęć. Jest to rzecz dużo bardziej kompleksowa. I to tak kompleksowa że miejscami przytłaczająca. Poruszany jest temat planowania przez władzę sposobu mieszkania polaków, jak nastroje polityczne wpływały na to planowanie, wpływ społeczny i dużo więcej.

Po tego typu pozycji spodziewalibyśmy się sporo zdjęć. I tu małe rozczarowanie bo nie ma ich aż tyle. Wynika z tego trochę śmieszna sytuacja bo często zdarza się że autorka opisuje nam jakieś zdjęcie a nie pokusiła się o to żeby go zamieścić xD I jest to spory minus.

Pozycja ciekawa bo pozwala spojrzeć na PRL z innej strony, ale trzeba mieć trochę samozaparcia bo jak pisałem miejscami przytłacza ilościa skrupulatnych informacji.

Prywatny licznik: 6/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

405 + 1 = 406

Tytuł: 20:32

Autor: Marcin Mortka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Ocena: 8/10

Czas trwania: 7h 43m

Czytał: Filip Kosior

Marcin Mortka, który pojawiał się dotychczas na bookmeterze głównie jako autor książek dla dzieci (Przygody Tappiego), tym razem serwuje coś z pogranicza sci-fi i horroru o inwazji obcych.

Fakt, pomysł nie jest zbyt oryginalny, jednak książka napisana jest efektownie. Opowieść wciąga od samego początku. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z dwóch punktów widzenia Irminy i Piotra, pokazuje nieraz bardzo odmienny pogląd na te same wydarzenia. Wartką akcję uzupełniają obrazowe opisy, świetnie budowane napięcie, szczegółowe portrety psychologiczne. Piotr jest nieco apatyczny, chciałby mieć święty spokój i wolałby stać z boku. Irmina natomiast przez większą część jest wyjątkowo irytująca i toksyczna, przypierdala się wszystkiego niczym matka z Wron. Nieznane zagrożenie wydobywa z bohaterów wiele skrajności, zarówno najlepsze jak i najgorsze cechy charakteru. Na tym tle niestety naiwnie wypadają nagłe i radykalne zwroty zachowań w tę i z powrotem. Dopiero mniej więcej w połowie zmieniłem nieco podejście do tego słuchowiska i zacząłem je traktować z przymrużeniem oka jako coś w rodzaju polskiego Zombieland z kosmitami. Z drugiej strony, jakby przy okazji, autor przemyca swoje przemyślenia natury społecznej i dotyka poważniejszych tematów jak np. depresja.

A właśnie, jedną z ciekawszych cech książki jest lokalizacja. To nie jest hollywoodzka inwazja, nie ma amerykańskich marines ani Willa Smitha tylko podkoloryzowany polski pseudorealizm. Akcja dzieje się pod Poznaniem, mamy więc typowe polskie elementy krajobrazu: wiaty przystankowe PKS, “k⁎⁎wę” zamiast przecinka, różnice polityczne, patusów i “Barkę” jako wisienkę na torcie.

Ponadto Filip Kosior jak zwykle zaprezentował mistrzowski poziom, a momentami znów słyszałem w nim Garviela Lokena.

Nie jest to jakaś wyjątkowo ambitna literatura, ale do oceny końcowej dodaję +1, bo wciągnęła mnie jak mało co i bawiłem się przy niej znakomicie.

- świeżaczek, książka wydana w/lub po 2025

PS. Usunąłem i dodałem powtórnie, bo pomyliłem społeczność

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Książki

41piorunów

404 + 1 = 405

Tytuł: Mówca Umarłych

Autor: Orson Scott Card

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9788376483443

Liczba stron: 374

Ocena: 9/10

Prywatny licznik: 7/30

Druga część sagi Endera. Moim zdaniem lepsza, niż pierwsza. Z perspektywy czasu, pierwszej części dałabym 8/10 (oceniłam na 9/10).

Czuć, że jest to już bardziej dojrzalsza pozycja. Główny wątek jest wokół poznawania nowej rasy na innej planecie oraz tajemnicą z nimi związanych. Dochodzi kilka wątków natury psychologicznej postaci. Też mała otoczka polityczna się tworzy.

Na początku było mi trochę ciężko się rozeznać w postaciach, na start jest ich sporo do poznania.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kompan0piorunów

@Trypsyna Moim zdaniem najlepsza część, później jest już tylko gorzej.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

403 + 1 = 404

Tytuł: Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia

Autor: Agnieszka Gajewska

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308074527

Liczba stron: 707

Ocena: 8/10

Moim zdaniem trudno jest napisać dobrą biografię. Bo czy da się streścić czyjś życiorys, pokazać, jakim był człowiekiem, co go ukształtowało i motywowało na kilkuset stronach? Szczególnie gdy mamy do czynienia z jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy. Dlatego nie będę się czepiał, że brakowało mi chociażby zagłębienia w relację Stanisława i jego syna Tomasza. No ale nie ukrywam, że uwielbiam biografie i nie przeszkadzałoby mi, gdyby ta konkretna była znacznie dłuższa. ; )

Uważam, że autorka wykonała świetną pracę, zgłębiając przeszłość Lema, dzięki czemu mogliśmy chociaż trochę zrozumieć, dlaczego był takim, a nie innym człowiekiem. Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co musieli czuć ludzie podczas drugiej wojny światowej, którzy obawiali się, że w każdej chwili może ich spotkać śmierć - jak człowiek, który chodzi z fiolką trucizny w kieszeni, miałby stać się kimś łatwym do życia? Szczególnie, jeśli po wojnie wciąż musiał się obawiać. Może nie śmierci, ale odkrycia jego żydowskich korzeni, które wiązałyby się z przymusem emigracji z Polski, gdyby tylko komuś podpadł.

I nie dziwię się poczuciu osamotnienia, które towarzyszyło Lemowi. Nie tylko nie mógł zaufać pierwszej lepszej osobie (a jak historia pokazała, Stanisław przejechał się na kimś, kogo uważał za przyjaciela), ale i niewielu ludzi dorównywało mu intelektem na tyle, by mógł prowadzić z nimi dyskusje na odpowiednim poziomie. Dodajmy do tego fakt, że większą popularnością i poważaniem cieszył się poza granicami kraju, przynajmniej za swojego życia.

Czytanie o PRL zawsze skłania mnie ku myśleniu, jak wyglądałaby polska literatura, gdyby nie konieczność użerania się z cenzorami, którzy mogli bez problemu zablokować twórczość niepasującą do linii partii.

Może trochę za dużo było w tej biografii o polityce, relacjonowaniu poszczególnych wydarzeń, jednak mogło to być potrzebne do nakreślenia realiów, w których musiał żyć Lem. I wytłumaczenia, dlaczego niekiedy był bierny.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Hydepark

29piorunów

402 + 1 = 403

Tytuł: Ucz się do Wielkiego Nauczyciela

Autor: anonimowy, czemu się nie dziwię

Kategoria: mózgotrzep

Wydawnictwo: Watchtower Bible and Tract Society

Format: papierowa

ISBN: 8386930632

Liczba stron: 256

Ocena: 0/10 i honorowa karta VIP szpitala psychiatrycznego w Świeciu

Hello, I'm the BapitanKomba I remember it so you don't have to!

Zacznijmy od tego, jak to się stało, że publikacja świadków Jehowy trafiła w moje ręce. Otóż w pracy mamy inwentaryzację i plikach dokumentów znalazła się ta publikacja. Okazało się, że kilkanaście lat temu pracowała sprzątaczka reprezentująca ŚJ. Ta aż do momentu nieprzedłużenia umowy przynosiła do pracy publikacje, które regularnie były wyrzucane na makulaturę. Ta jedna ocalała. Miała iść na makulaturę, ale z ciekawości wziąłem ją ze sobą do domu, by ją przeczytać, byście mieli o czym rozmawiać, gdy ktoś zacznie was nękać w sobotę o jedenastej.

Publikacja ŚJ kierowana do dzieci, jednak wstęp do książki jest adresowany do rodziców. Cel? Biblia zachęca rodziców, żeby usilnie starali się zaszczepić dzieciom właściwe zasady. Często jednak bywa tak, że im dzieci są starsze, tym trudniej rozmawiać z nimi o sprawach najważniejszych. Książka "Ucz się od Wielkiego Nauczyciela" ma Wam pomóc nie dopuścić do tego, by taka sytuacja wytworzyła się w Waszej rodzinie. Dostarcza rodzicom i dzieciom lektury pożytecznej pod względem duchowym. Co więcej, została tak pomyślana, by pobudzić do wymiany myśli oraz: _Co jednak ważniejsze, dzięki tym pytaniom łatwiej się zorientować, co dziecko myśli. Oczywiście jego odpowiedzi mogą pozostawiać sporo do życzenia. Ale po każdym pytaniu znajduje się wyjaśnienie, które ma naprowadzić dziecko na poprawne rozumowanie._ Aby ułatwić rodzicom zadanie, wszystkie pytania mają charakter opisowy, gdzie teza zostaje narzucona już w pytaniu. Klasyka gatunku, niech dzieci od małego będą upupiani jak ich rodzice, gdy starszy zboru zadanie pytanie na spotkaniu.

Jest to typowa dla świadków Jehowych publikacja z ich systemem wiary, wobec czego jak ktoś trzymał w dłoni COKOLWIEK od nich to w zasadzie zna już 90% zawartości tej publikacji. Jak trzeba oprzeć swoje dogmaty badaniami naukowymi, nie podaje się konkretnego nazwiska tylko pisze o "pewnym historyku" czy też "pewnym naukowcu". Raz tylko odwołano się bezpośrednio do "The Catholic Encyclopedia". Jak to tak ŚJ korzystają z wydawnictwa wydanego przez Wielki Babilon?!

Interesujące mogą być tylko wstawki o seksie. No kurczę, ŚJ nie bawią się w żadne kiełkujące nasionka tylko w rozdziale "Jezus ma większą moc niż demony" mówią, czym jest stosunek seksualny, penis i srom. Nigdy nie przypuszczałbym, że ŚJ będą skuteczniejsi od Nowackiej.

Jest również inny rozdział poświęcony pedofilom, gdzie dzieciaki są uświadamiane, że nikt nie ma prawa dotykać ich narządów płciowych, a każdą taką próbę mają zgłaszać najbliższym. Pochwaliłbym, ale wiem jak te k⁎⁎wy systematycznie ukrywają skandale seksualne, przez co ten rozdział stanowi obrzydliwy przejaw hipokryzji.

Parę innych ciekawostek z tej książki:

* dzieci aniołów i ziemskich-kobiet poginęły w potopie, anioły zaś ocalały, dołączać do Szatana i stając się demonami. Trochę to nieetyczne pisać, że dzieci, które nie prosiły się na świat, są złe z natury i muszą zginąć pod wielką wodą, a demony żyją po dziś dzień jak nigdy nic;

* Jehowa nie kazał aniołom chronić nas przed każdym nieszczęściem. W zasadzie nigdy nie zastanawiałem się, czy ŚJ wierzą w aniołów stróżów. Cóż, oni ich nie uznają, taka ciekawostka;

* jak ktoś cię uderzy to nie oddawaj tylko przeczekaj, bo ograniczy się tylko do kilku szturchnięć. Z kolei jak są bójki, odejdź jak najdalej i zgłoś sprawę nauczycielom. Pedagogika poziom szkolny pedagog "nieważne, kto zaczął";

* nie wolno obchodzić urodzin, ale można "w dowolnym dniu w roku" przygotować jakieś przyjęcie. Czyli można świętować w dniu urodzin, tylko składamy się po prostu życzenia, nie mówiąc, że to z okazji urodzin?

Inspirator0piorunów

@BapitanKomba

Ocena: 0/10 i honorowa karta VIP szpitala psychiatrycznego w Świeciu

Kurka wodna, moje rodzinne miasto! 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

401 + 1 = 402

Tytuł: Zbiorowa Tricksteria

Autor: Jakub Ćwiek

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SQN

Format: audiobook

ISBN: 9788383304250

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10

Skończyłem! Pan Jakub nawiązuje do ikon popkultury (bez spoilerów) i jakoś to mu wychodzi. D⁎⁎y nie urywa, ale jest okey.

Polecam/Nie polecam: Raczej polecam jak się czyta serię od początku.

Licznik prywatny: 3/52 (spokojnie, nadrobię)

P.S. I znowu, weźta dajcie tego synchrobooka w opcje gnoje z

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet1piorunów

Zacząłem to kiedyś czytać i się poddałem, może się rozkręca ale po 1/3 pierwszej części to takie 4/10

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

30piorunów

400 + 1 = 401

Tytuł: Myszy i ludzie

Autor: John Steinbeck

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 120

Ocena: 6/10

Krótka, smutna nowela o nieosiągalnych marzeniach i trudnej przyjaźni dwóch mężczyzn. George jest zaradny i odpowiedzialny, a Lennie jest dzieckiem zamkniętym w ciele olbrzyma.

Szlachetna idea, mocny, emocjonalny wydźwięk, ale forma mnie nie urzekła. Sztuczne, powtarzające się, podobne do siebie dialogi i infantylny ton sprawiły, że czytało się to jak lekturę szkolną albo jakby Lennie był adresatem, a nie bohaterem tej książki.

- książka krótka, ale intensywna

Osobistość2piorunów

@saradonin_redux kurde, mam Grona Gniewu i nie moge przez to przebrnąć. Dotarlem do polowy i się zmęczyłem

Pokaż więcej komentarzy (2)