Ależ mnie ssie dzisiaj cały dzień. Ale przetrzymałem a niby na zero jestem.
Ogólnie chodzę jakiś nerwowy.
Patrzę w plan dzieci i ilość czasu dla mnie- spada drastycznie, a jak wypadnie jeszcze coś załatwić to nie mam go w ogóle.
C⁎⁎j tam. Najwyżej będę biegał po nocach. J⁎⁎ać. Bo samych ich nie zostawię na dłużej niż wyjść do sklepu bo się pozabijają.
I ogólnie źle śpię i plecy mnie w nocy bolały chyba mam za twarde łóżko, ech... w Norwegii się wyleżę.
* Zjedzone: 3 900 kcal
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 25 500
* Bieg: 14.1 km
* Spacer: 2.5 km
* Rozciąganie: zrobię jak będę pewien, że dzieci śpią 30 minut
Niby marudzę ale trochę trzeba a wiem, że jutro będzie lepiej. Chyba mi kortyzol wystrzeliło a słabo też się regeneruje.
@AdelbertVonBimberstein kup sanki na kółkach, usadź dzieciaki, sobie załóż chomąto czy tam uprząż i biegaj xD To ci na zime od razu zostanie.


