Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dobrenawyki

Lider

w Hydepark

17piorunów

Byłem na jarmarku. Pobiegałem rano. To był udany dzień.

Pojechałem z synem kupić mu trochę ubrań bo rośnie jak szalony.

* Zjedzone: 4 050 kcal

* Spalone: 3 800 kcal

* Kroki: 27 600 kcal

* Bieg: 12 km

* Spacer: 5 km

Chodzenie i bieganie dzisiaj to było wyzwanie. Po prostu lodowisko.

Zbierałem babcie z chodnika i odprowadziłem pod dom. W sumie dałem d⁎⁎y bo nie doszła do sklepu a mogłem jej te zakupy zrobić. No nie pomyślał człowiek- następnym razem będę już pamiętał.

Kupiłem Twarogu Hajnowskiego dwa ostatnie klinki.

Osobistość2piorunów

@AdelbertVonBimberstein W sumie to takie dni, gdzie się dużo je i dużo rusza są najprzyjemniejsze, moim zdaniem :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

18piorunów

Podejrzewam, zobaczymy w domu na wadze, że chyba jednak ostatnio... Niedojadam. Możliwe, że w pracy spalam więcej niż zakładam. Stąd ten gorszy nastrój.

Dzisiaj wpadło więcej kcal przez tę czekoladę. Trudno.

* Zjedzone: 5 500 kcal

* Spalone: 4 500 kcal

* Kroki: 18 600

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: push na siłowni+ ab wheel

Miałem najcięższy, pod względem pracy, dzień tej rotacji. Nie zawsze buduję, dzisiaj wypadło mi noszenie, podawanie i wciąganie materiału liną (z kołowrotkiem) do góry, a do tego deszczowa pogoda więc z góry do dołu ubrany w sztormiaki- pod spodem sauna.

Myślę, że mogłem spalić nawet te 2k kcal, a może więcej bo miałem takie ssanie w żołądku, nawet po kolacji, że opędzlowałem całą czekoladę.

Nie ukrywam- jestem wykończony. Zrobiłem ten trening najlepiej jak mogłem ale z bieżni zszedłem po dwóch minutach bo to nie miałoby sensu. Pobiegam jutro jak się wyśpię.

Gruba ryba3piorunów

zresz jak Justyna Kowalczyk swojego czasu :open_mouth:

GURU2piorunów

Zostala mi tylko jedna kosta twarogu i ehh z jednej strony bym ja zjadl a z drogiej wtedy juz nie bedzie ehh

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

17piorunów

Dobrze, że mam już w miarę opanowaną self-awareness to wiem, kiedy nadchodzi to wstrętne anxiety (polskie słowo- lęki, nie bardzo oddaje sens problemu), bo gdzieś podskórnie czuję wewnętrzny niepokój... To wynikowa braku/małej ilości słońca, średniej pogody i niecierpliwości (adhd ty łajzo) bo zaaplikowałem do Norwega bezpośrednio. Kurde, byłaby to fajna szansa na stałe zatrudnienie i rozwój, ale jak się nie uda to trudno. Będę dziobał to co sobie zaplanowałem dalej.

Na razie zrobiłem ze swojej strony wszystko, co mogłem- pogadałem z przyjacielem u góry i jak chcecie możecie też potrzymać za mnie kciuki.

* Zjedzone: 4 200 kcal

* Spalone: 4 400 kcal

* Kroki: 25 800

* Rower: 10 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 12 km na bieżni

* Norweski: był i włączam słuchanie

Założenia na 2026: dalej pracować nad norweskim (Jeg snakker norsk bedre hver dag.), trochę podszlifować angielski w konwersacji, ruszyć temat z norweskim fagbrev, tj. takie jakby uprawnienia czeladnicze.

Napisałem - więc teraz musi się stać.

Osobistość3piorunów
anxiety (polskie słowo- lęki, nie bardzo oddaje sens problemu, bo gdzieś podskórnie czuję wewnętrzny niepokój

Doskonale znam to uczucie:upside_down_face: tak wyglądała moja epilepsy aura

Trzymam kciuki za aplikacje!

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein anxiety słabo tłumaczy się na polski, na pewno nie uważam że mam "lęki" gdy czuję anxiety.

Powodzenia & dobranoc.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Dzisiaj jestem naprawdę zmęczony. Wracając z siłowni trochę wolno mi się szło. Dosyć aktywny dzień w pracy.

* Zjedzone: 4 400 kcal

* Spalone: 4 600 kcal

* Kroki: 21 600

* Rower: 10 km po zakładzie w pracy

* Trening: pull na siłowni+ weighted crunch + seated leg press

* Bieg: 5 km

Trochę mi brak tych longasów na świeżym powietrzu, a jutro ma padać więc nic tu nie zdziałam. Odbiję sobie w domu.

Gruba ryba3piorunów

Idz spać jutro bedzie lepiej 🥰

Fanatyk1piorunów

@AdelbertVonBimberstein Słabo! z 2h temu jakiś hejtowicz zrobił (pochwalono go)1030km na rowerze😅

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Dużo dzisiaj ogarnąłem, odpocząłem, chyba choróbsko się odczepiło, ale kolejnego dzisiaj na zwolnieniu widziałem, to już będzie... szósty. :neutral_face:

* Zjedzone: 4 700 kcal

* Spalone: 4 600 kcal

* Kroki: 37 200

* Spacer: 24.68 km

* Trening: push + cable crunch (spokojnie, nie przemęczać po marszu)

* Norweski: zrobię za chwilę

Jutro do roboty, jeszcze 3 dni pracy i do domu.

Gruba ryba1piorunów

U ciebie sie odczepiło, a do mnie przyczepiło pol dnia zdychałem sobie spokojnie w lozku

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

17piorunów

Robię ten wpis, obejrzę odcinek The Office i idę spać. Mam nadzieję jutro czuć się dobrze i ruszyć już do pracy.

* Zjedzone: 3 980 kcal (jak będę czuł głód to dobiję jeszcze ze 300 z bananów)

* Spalone: 3 900 kcal (myślę realne)

* Kroki: 26 200

* Spacer: 15.86 km (po górkach)

* Trening: leg + cable crunch

* Rozciąganie: 30 minut

* Norweski: zaraz zrobię

Jakbym leżał w łóżku cały dzień to by mnie rozłożyło, bo był już taki moment, w którym czułem, że jak się nie ruszę to już tak zostanę... Ubrałem termo z merino, na to gruby sweter wełniany, kurtkę przeciwdeszczową bo dobrze od wiatru chroni i poszedłem na spacer. Chciałem jeszcze z 5km i wejść tam gdzie jeszcze nie byłem ale zrobiło się już ciężko. Spociłem się jak diaboł, trochę na powrocie bolały mnie mięśnie w udach i stawy- ale to efekt zmęczenia i infekcji.

Wypiłem kawę, mocną, dwie w sumie, umyłem się ładnie i walnąłem bardzo fajny trening nóg i rozciąganie po tym. Z siłowni wyszedłem jak młody Twaróg. Jednak aktywność pomaga w początkowym stadium infekcji.

Generalnie to był piękny dzień.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Dzisiaj szybciej bo coś mnie rano trzymało, jakieś wirusy czy czort wie. Pewnie Łotysz co chory do roboty chodził - biały jak duch i głos stracił (ratowałem go octeanginem i jakby co to dla siebie nie mam 😉 ) coś roznosił- koledze pół wargi zimno wyskoczyło (tak to nazywa xd).

Więc dzisiaj zrobiłem chorobowe, wyspałem się fest, zjadłem potem, a jak mi przeszło trochę to poszedłem zrobić boost systemu odpornościowego: spokojnie 5 km na bieżni w ciepłym, przy zamkniętych oknach a potem rozciąganie. Pogoda jest do d⁎⁎y bo bym poszedł nad fiord na spacer...

* Zjedzone: 3 300 kcal

* Spalone: 3 000 kcal

* Kroki: 10 000

* Bieg: 5.22 km

* Rozciąganie: 30 minut

Zobaczymy jak rano będę się czuł, jak spoko to idę do roboty bo można jajo znieść w pokoju.

Surplus kaloryczny w mało aktywny dzień i wpadnie jeszcze kilka kcal z herbaty z miodem, bo nie trzymam się tak mocno założeń jak choroba krąży. Trzeba dać organizmowi energię dla tego nakręconego układu immunologicznego.

Zjadłbym twarogu ale dwie ostatnie kostki mi zostały na jutro... Ech...

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

17piorunów

Chce mi się teraz spać, ale dojeść Twaróg trzeba jeszcze.

* Zjedzone: 4 340 kcal

* Spalone: 4 300 kcal

* Kroki: 23 400

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

* Trening: push na siłowni (wszystko mocno)+ ab wheel (dwie serie, w opór, z mega wyciągnięciem i przytrzymaniem)

* Bieg: 11 km

Porozciągam się jutro. Cały czas mam psychiczny "dyskomfort" przed jedzeniem takich ilości kalorii. Tak długi czas w redukcji mówi mi "utnij" ale nie zrobię tego. Trzymam się planu. Do wakacji (jak będzie później- też dobrze) lean 85 kg i tam zostaję.

Gruba ryba6piorunów

@AdelbertVonBimberstein widac tesciu dobrze wjezdza

Lider4piorunów

@ostrynacienkim ee tam teściu. Pewnie robi swoje ale moje dawki to są symboliczne- tyle aby utrzymać się w fizjologicznych widełkach (ostatnio miałem 590 ng/dl).

Myślę, że pomaga bo w końcu mam anaboliczna odpowiedź mięśni na bodziec bo jak jechałem przy 230ng/dl (poziom teścia jak u 65 latka) to nic się nie działo, poza tym, że miałem epizody depresyjne i chciałem umrzeć.

Obecnie najlepszą robotę robi surplus kaloryczny i 500-600 g węglowodanów w diecie bo po samym ich dodaniu widzę jak mięsień zrobił - puch!

Dodatkowo- ja naprawdę robię ciężkie treningi.

Gruba ryba3piorunów

@AdelbertVonBimberstein to jeszcze pompeczki na tych TRXach i do domu XD - ja zrobie z 10 i lece na ryj ale ja mam polowe Twich miesni

Lider1piorunów

@ostrynacienkim wejdź na tag, poszukaj i zobacz od czego zaczynałem. Jak skończyłem przygodę z pompkami, jakoś w styczniu albo lutym, to pamiętam bo byłem akurat na Hammerfest, robiłem po 500-600 pompek na trening. I nie byłem wtedy na teściu.

Teść nie zrobi za ciebie pompek, nie zrobi podwójnego treningu po 12 godzinach pracy fizycznej. Nie zrezygnuje za ciebie z deseru, z kolejnej porcji ryby, majonezu, pysznych sosów i bułeczek. A tego wszystkiego mam w opór tutaj.

Nie pobiegnie za ciebie godziny na bieżni, dwóch w lesie albo nie pojedzie rowerem dalej i szybciej niż kiedykolwiek.

Możesz bić teścia i być ulaną bułą, a możesz brać lek po to aby Twój organizm nie torpedował fizycznie i psychicznie wszystkich twoich wysiłków. Bo też to robiłem- cisnąłem z dodatkowym balastem na plecach- ciężarem niskiego testosteronu i wszystkiego co się z tym wiąże.

Teść nie zabierze mi tego, że od półtora roku nie ma dnia abym się nie obudził ze zmęczonymi mięśniami, z tym, że pierwsze poruszenie rano ręki, nogi, dupy to uczucie ciężkości, które jednak rekompensuje pierwsze położenie ręki na zmęczonym udzie i uczucie twardego ciała pod nią.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Aaa a wstawiłem jeszcze pranie. Rano wrzucę w suszarkę co trzeba resztę, której nie suszę rozwieszę po pokoju.

* Zjedzone: 4 250 kcal

* Spalone: 4 200 kcal

* Kroki: 20 700

* Trening: pull na siłowni (obcinam wszystko do dwóch serii ale takich fest do upadku wszystko, bez oszustwa w głowie) + cable crunch (naprawdę do odcinki)

* Bieg: 6 km na bieżni

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

Byłem jako kierowca z kolegą z pracy w aptece bo mu coś od zimna wywaliło na całą wargę, a sam w Meny kupiłem całkiem nieźle wyglądający Pinnekjøtt. Będzie na święta.

Po treningu pyszny Twaróg krajanka Krasnystaw z bananami i miodem. Zanim zrobiłem zdjęcie dobre to siem prawie zjadł. 😉

GURU2piorunów

Dobranoc.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Trochę luźniejszy wieczór, zrobiłem 36 minut regeneracji na bieżni i rozciąganie, z którego jestem zadowolony bo moja mobilność powoli wzrasta... a było bardzo źle. To już będąc grubasem byłem bardziej gibki. Jednak regularność i ciągłe doskonalenie umiejętności w tym zakresie, cały czas popychanie się ku rozwojowi, popłaca.

* Zjedzone: 4 000 kcal

* Spalone: 4 000 kcal (zakładam, że w pracy wyszło ciut mniej niż wczoraj tak w ogóle)

* Kroki: 19 700

* Bieg: 5.28 km

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

* Rozciąganie: 30 minut

* Norweski: rozmowa z Norwegiem i zaraz zrobię, krótko ćwiczenia

Chciałem dzisiaj zostawić deficyt ale- nie. Nie mogę psychicznie nadal w nim być. Jem dużo, nie za dużo, zgodnie z szacunkami. Makro ogarnięte, bardzo dużo warzyw, staram się wybrać jak najmniej przetworzone posiłki. Myślę, że nie zabije mnie i nie uleje mały surplus (w ujęciu tygodniowym), a na pewno da głębi i pełni sylwetce.

Najgorsze jest jednak to, że trudno cyknać sobie satysfakcjonujące zdjęcie, bo o ile góra- super, to kicha zawsze wypchana. :smiley:

Idę spać, rano trzeba wstać.

Lider

w Hydepark

15piorunów

Cały dzień czułem się... średnio. Może to to zimno, a może to, że kolega chodzi już tydzień, kaszle, stracił głos ale ni cholery nie chce pójść na chorobowe, co tutaj jest łatwe bo trzy dni to ma ot tak- wystarczy, że zgłosi i normalnie płatne.

Z tego powodu doszedłem do wniosku- albo odpuszczę i zrobię dzień odpoczynku i jutro pewnie będę chory - albo sobie do⁎⁎⁎⁎dole jeszcze na koniec na wzmocnienie odporności.

Więc nie było letko. 😉

* Zjedzone: 4 720 kcal (nie widziałem czym dobić węglowodany więc zjadłem po treningu 450g bananów z miodem- jakie to słodkie xD)

* Spalone: 4 700 kcal

* Kroki: 25 000

* Bieg: 11 km na bieżni (chciałem 15 km ale zrobiłem fest mocny trening wcześniej)

* Trening: push na siłowni (obciąłem ćwiczenia na nogi i brzuch ze względu na ten bieg oraz wszystkie ćwiczenia do dwóch serii - ale tak fest mocnych do upadku każda)

* Rower: 15 km po zakładzie w pracy

* Norweski: ćwiczeń już nie robię ale sporo rozmawiałem z Norwegiem i konsultowałem swoje wątpliwości więc to jest bardziej wartościowe niż moje ćwiczenia

Powinienem się rozciągać ale nie mam czasu już, muszę się umyć i spać. Za to jutro zrobię bardzo krótki bieg i dużo rozciągania.

Gruba ryba1piorunów

Oto słowo twaroże

Krowie niech będą dzięki

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Dokonałem dzisiaj eksperymentu- stworzyłem aktywność kardio aby zmierzyć mniej więcej, spalone kalorie podczas pracy.

Na przerwach wyłączałem aktywność, włączałem wsiadając na rower aby dojechać na swoje miejsce pracy. Mierzyłem bez gpsa a z ciągłym pomiarem tętna.

Za pawie 8 godzin (z dwunastu) średnio do mało aktywnej pracy (mało budowania dzisiaj głównie kosmetyka rusztowania więc więcej schylania się i pracy na kolanach) wyszło 1590 kcal (samych aktywnych).

Czyli moje założenie wczorajsze było jak najbardziej wiarygodne... A wniosek jest taki, że przy aktywniejszym dniu musiałem faktycznie być ciągle w dużym deficycie. Myślę też, że stąd ten średni nastrój dwa dni temu, bo psychicznie nie jestem zorientowany na deficyt.

* Zjedzone: 4 408 kcal (i tutaj dzisiaj makro idealnie jak chciałem: 241 B, 128 T, 568 W)

* Spalone: 4 330 kcal (a z tego powodu, że nie mam więcej kcal do spożycia ze sobą w pokoju, bo po prostu nie wziąłem z kantyny aż tyle, odpuściłem bieganie dzisiaj- pobiegam jutro ładnie)

* Kroki: 15 300

* Rower: 15-18 km po zakładzie w pracy

* Trening: pull na siłowni+ seated leg press+ crunch (weighted), (ładny, mocny trening dzisiaj)

* Norweski: robię z takim młodym ale kumatym Norwegiem to pogadaliśmy dzisiaj i stwierdził, że zrobi mi przyspieszony kurs ;), zaraz zrobię też ćwiczenia w speakly

Pomimo, że było dzisiaj deszczowo, trochę zmokłem ze swojej winy (nie chciało mi się ubrać spodni od deszczaka w płonnej nadziei, że nie będzie padać) i na koniec dnia zmarzłem pieruńsko, to skończył się on dobrze, a ja sporo zrobiłem i nastawienie mam teraz fajne. Jutro dołożę sobie jeszcze ćwiczeń.

Twaróg zjedzony, brzuszek pełen, tyłek umyty, idę spać.

Fenomen1piorunów

Te ilości spalonych i zjedzonych kalorii to dla mnie jest jakaś abstrakcja. Ja np. dzisiaj zjadłem 1800, ale jestem biurwą, choć nie do końca, bo w labie trochę przysiadów za dnia zrobię (rozumianych jako wstanie z fotela do urządzeń i z powrotem). Ale mimo wszystko.

Lider0piorunów

@DKK mam pracę fizyczną i do tego robię trening siłowy oraz dużo kardio.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

14piorunów

Spalone kalorie to moje duże szacunki. Na poprzedniej rotacji szacowałem mniej więcej okej- schudłem tylko pół kilo xD (a chcę zrobić masę).

Teraz trochę dodam. W dzień pracy taki jak ten, gdzie na koniec czułem już zmęczenie- zimno, sporo pracy (może takiej w intensywności 7.5/10), trochę jeżdżenia rowerem tu i tam, no i ostatnie 2 godziny naprawdę fest intensywne aż cały się zgrzalem- myślę, że 3 500 kcal nie jest przesadą, zwłaszcza jak porównam to do normalnych dni w domu. + Do tego aktywność.

* Zjedzone: 4 250 kcal

* Spalone: 4 300 kcal

* Kroki: 25 000

* Bieg: 10.6 km na bieżni

* Rower: 12-14 km po zakładzie w pracy

* Norweski: zrobiłem

Trochę mnie fizycznie męczy temperatura. Niski bodyfat jednak odbija się na komforcie termicznym. Dokładam warstwy ubrań. Radzę sobie robiąc około 3x 1L herbaty w butelkę i jak bardzo zimno a jeszcze stoję to wkładam pod bluzę i potem wypijam póki ciepła. Zatem płynów mi nie brakuje bo z kawą i wodą będzie grubo ponad 4 L.

Delikatnie dołożyłem węglowodanów, jutro również, postaram się utrzymać tak w granicach 450-500 g, przy minimum 240g białka. Muszę uciąć z 50g tłuszczy, aby mieć około 100g w takim razie. Spokojnie ogarnę.

Teraz myciu i spaciu.

Kosmonauta2piorunów

A jak ja narzekałam na zimno, to mi powtarzałeś, że przesadzam. Teraz widzisz ile ciepła ci dawał tłuszczyk xD

GURU0piorunów

@AdelbertVonBimberstein Jak chcesz zrobić masę musi byc nadwyżka kaloryczna, jak jedziesz na zero to co się dziwisz?

Lider0piorunów

@GazelkaFarelka w ujęciu tygodniowym mam. Często dorzucę tego banana albo coś jak jestem w deficycie niewielkim, wczoraj zjadłem +150 kcal.

To jest mój zapis podróży a nie księgowość w banku. 😉

Powoli robi się ta masa bo lecę od 78kg i już stabilne, powtarzalne 81.6 kg.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Wojuje trochę ze sobą- biegać, czy dźwigać. Stwierdziłem, że zrobię jednak dzisiaj trening siłowy a jak będą jeszcze siły to 5 na bieżni. I tak też zrobiłem.

Jutro raczej bieg.

Mam ten czas, w którym uważam, że źle wyglądam. Trzeba powalczyć z grubasem w głowie. Jutro mu do⁎⁎⁎⁎dole.

* Zjedzone: 3 650 kcal

* Spalone: 3 750 kcal

* Kroki: 18 400

* Trening: push na siłowni+ 2x ab wheel+ 2x leg press na maszynie, co trening będę dodawał jakieś ćwiczenie na nogi. Samodzielny trening nóg jakoś mi nie współgra z moim cardio więc muszę iść na jakieś ustępstwa.

* Bieg: 5 km na bieżni

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Norweski: krótko dziś, za to popytałem Norwega o godziny

W sumie idę spać bo marzę tylko aby się dobrze wyspać.

Dobranoc.

GURU0piorunów

"Wojuje trochę ze sobą- biegać, czy dźwigać"

@AdelbertVonBimberstein A wpierdole se twaroga i wyjebane

Lider1piorunów

@vredo za dużo białka już mam aby więcej twarogu jeść dzisiaj. Jutro trochę utne białka i tłuszczu a dodam węglowodanów na lunchu aby wbić tak z 200 g więcej

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein Jak coś to mam grochówkę, zjesz jedną michę i będziesz miał co zrzucać. Uprzedzająć: nie, ja nie dodaję nic od siebie jak gotuję. Zumpka bezbiałkowovredowa ale za to ile w niej świni!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Dni w pracy są trudne do oszacowania, ale założę, że przy takiej intensywności jak dzisiaj plus trening siłowy 4000 kcal to realna wartość (12 godzin w pracy, trochę skakania po rusztowaniu, dojazd rowerem na obszar) bo zjadłem na razie 3 600 kcal i żołądek ssie.

Dobiję do 4000 kcal zjedzonych.

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 4 000 kcal (estymacja)

* Kroki: 17.5 km

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: pull na siłowni+ cable crunch

Od jutra znowu ruszam z norweskim.

Lider

w Hydepark

15piorunów

Niby dużo wypiłem bo będzie około 2.5-3 l, ale chyba przez to, że suche potrawy (rano mało bo 560 g twarogu, potem batony proteinowe, moje guilty pleasure sjokoladeboller i dużo kawy) to czuję się odwodniony i coś mnie głowa zaczyna cisnąć.

Robię więc myju, myju i idę spać.

* Zjedzone: 3 900 kcal (jak na dzień w podróży, które zawsze są trudne, to bardzo rozsądnie wyszło)

* Spalone: 3 600 kcal

* Kroki: 19 000

* Bieg: 10.63 km

* Książka: sporo czytane w podróży

Szkoda, że to zima i ciemno bo te Haugesund mogłoby być całkiem ładne. A tak to zobaczyłem tylko wnętrze sklepów. Kupiłem 3 dorodne :avocado: ale takie giganty jakich w Polsce nie ma dostępnych- 30 nok sztuka więc nie tak drogo a pewnie będzie dwa razy tyle wnętrza co w normalnym.

Z resztą macie zdjęcie z kostką Twarogu dla skali.

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein zastanawiałem się dzisiaj, czy nie jechać do domu przez Krasnystaw, ale kostka sera nie była warta jeszcze większego opóźnienia na koncert :smiley:

Lider2piorunów

@skorpion jak i tak byłeś spóźniony to przynajmniej miałbyś pyszny Twaróg (a Krasnystaw nie oszukuje na gramaturze- rigcz).

Lider2piorunów

@skorpion też zamroziłem hajnowskiego tłustego bo dobrze znosi mrożenie i jest smaczny i wcale nie taki kaloryczny (~160 kcal na 100g).

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

12piorunów

Minimalnie spalonych kalorii jeszcze wpadnie bo nie idę jeszcze spać, muszę trochę pogarniać spraw przed wyjazdem. Jutro dosyć wczesna pobudka.

* Zjedzone: 3 500 kcal

* Spalone: 3 250 kcal

* Kroki: 12 500

* Trening: push na siłowni (bardzo mocny trening dzisiaj) + cable crunch (2 serie do odcinki)

Dużo ogarniania spraw w domu, trochę noszenia klamotów, dużo prania zrobiłem i wywiesiłem. Chciałem jeszcze jakieś 10 km biegu wrzucić ale żona późno wróciła więc odpuszczam- ten odpoczynek też się przyda.

Dorwałem Twaróg Półtłusty Hajnowski w Auchan taki jaki lubię najbardziej!

Lider

w Hydepark

10piorunów

Dzień jak co dzień, dzień po dniu wciąż się dzieje życia cud.

* Zjedzone: 3 650 kcal (dołożę jeszcze ze 350 kcal jak będę miał miejsce bo zjadłem takie giga jabłko 400g i na razie czuję się pełen :grinning: )

* Spalone: 3 650 kcal

* Kroki: 25 000

* Trening: pull na siłowni+ weighted crunch

* Spacer: 4.5 km

* Bieg: 11.11 km

Tak sobie tuptałem w tempie około 6:00 ale czułem mocno, że energii jest pod dostatkiem ale mięśnie krzyczą o regenerację. Więc zrobiłem taką porządną godzinkę, może jutro też dołożę jakąś dychę- zobaczymy. Czuję, że muszę jednak dać nogom odpocząć ze dwa dni chociaż- czeka mnie podróż więc może wtedy.

W ogóle muszę sobie robić te foty bo jak patrzę w lustro to jest takie mech...

Ale jak po kilku godzinach spojrzę na zdjęcie to czuję satysfakcję bo dopiero wtedy widzę ten ogrom pracy, wysiłku i jak te setki godzin treningu, setki przebiegniętych kilometrów, tysiące przejechanych na rowerze, tysiące pompek z chłopakami na tagu, półtora roku liczenia kalorii i walki o każdy nowy, dobry nawyk, o małe rzeczy budujące dyscyplinę- dopiero wtedy widzę, że to ma i miało sens.

Trudno się walczy z własną chorą głową. :melting_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Ze względu na wczorajsze popasanie dietetyczne, dzisiaj lekki deficyt.

* Zjedzone: 4 050 kcal

* Spalone: 4 250 kcal

* Kroki: 26 300

* Bieg: 21.37 km

* Rozciąganie: 30 minut (zrobię jak młody zaśnie)

Może dam radę jutro na siłownię wskoczyć ale nie ukrywam, że średnio mi się chce bo pewnie będą tłumy. Zobaczymy.