* Zjedzone: 3 600 kcal
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 23 000
* Spacer: 4 km
* Bieg: 15 km
Myślę o longasku w okolicach 30 km w tygodniu. Dawno nie było ale to muszę z dwa dni węglowodanów podładować bo jestem pusty.
* Zjedzone: 3 600 kcal
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 23 000
* Spacer: 4 km
* Bieg: 15 km
Myślę o longasku w okolicach 30 km w tygodniu. Dawno nie było ale to muszę z dwa dni węglowodanów podładować bo jestem pusty.
Heh. Żyćko.
* Zjedzone: 2 600 kcal
* Spalone: 3 750 kcal
* Kroki: 22 500
* Bieg: 13 km
* Spacer: 4 km
Wziąłem dzieciaki na spacer do lasu bo musiałem rozchodzić perspektywę zmiany samochodu. Na razie luz będę jeździł aż się wysypie bo holowanie mam w pakiecie assistance.
Na szczęście mam taki komfortowy czas w życiu, że pierwszy raz biorę hajs z konta i kupuję, chociaż uszczupli to oszczędzanie na wkład własny na większe mieszkanie.
Luz, najwyżej w przyszłym roku zrobię międzystrzała na rotacji na innym projekcie albo co.

@AdelbertVonBimberstein Uczucie wydawania własnego hajsu - to najlepsze uczucie. Rzecz jasna zawsze się coś przez to może opóźnić, ale nie ma co tak na to patrzeć. Ja zawsze podchodzę pozytywnie, bo lepiej wydać na gruza, niż na zdrowie które się posypało sobie, czy komuś w rodzinie. Wtedy się nie myśli o mieszkaniu, czy czymkolwiek, tylko drenuje.
Prawda jest taka, że przy cenach mieszkań - więcej ugrasz na dobrym rozeznaniu w rynku i załatwieniu najlepszego kredytu, niż straciłbyś na kolejnych trzech autach.
@npnptcn "Uczucie wydawania własnego hajsu - to najlepsze uczucie."
Polecam sprawdzić uczucie wydawania nieswojego hajsu, najlepiej bez limitu :slightly_smiling_face:
@Heheszki jestem osobą moralną, nie sprawia mi to przyjemności.
@npnptcn toć nikt Ci nie proponuje oszustwa. Po prostu - nie ma co podkreślać że wydajesz własny hajs bo to jakby oczywiste. Natomiast wydawać legalnie cudzy - to miłe uczucie i takiego doświadczenia Ci życzę :slightly_smiling_face:
@npnptcn lawfull good to sie nazywa
@ErwinoRommelo po prostu facet miał zawsze wszystkiego pod dostatkiem.
@Heheszki a czy to ma jakies znaczenie ? Ecce homo mowi kazdy do lustra, i tylko opinia tego z lustra sie liczy bo to z nim trzeba bedzie zyc do konca.
@ErwinoRommelo Si duo faciunt idem, non est idem
@Heheszki à To tyle spelli as nieznam to pasia byla w czolgu od myslenia i laciny eh ale lapala wkurwa jak sie powiedzialo ze to martwy jezyk xddd
@Heheszki ja miałem pod dostatkiem? 😉 ehh. Nie będę nawet komentował.
@ErwinoRommelo Tak właśnie jest. To nie są nawet przekonania, ani wartości, to odpowiedź na pytanie "jaka jest natura człowieka". W tym wcieleniu jestem taki, w innym być może paliłbym i rabował miasta. Na końcu i tak chodzi o to, aby móc zasnąć w zgodzie ze sobą.
@npnptcn ech mam podobnie, ktoś mi mówi: ej znam gościa , policjant, on sprzedaje jebane rowery z Holandii tanio.
-Nie dzięki nie kupuję kradzionego.
Ilu ludziom to styki przepala...
@AdelbertVonBimberstein wewnętrzny głos nie dałby mi już nigdy spokoju. Ciągle by mi przypominał, że to kradzione, że to czyjeś jest, że było potrzebne, a teraz ja jeżdżę i jeszcze zapłaciłem komuś, żeby zachęcić do zajebywania innym kolejnych.
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, tyle. Dlatego żadna okazja nie uczyni ze mnie złodzieja. Żadna ma jednak gwiazdkę, bo domyślam się, że wojna i głód mogłyby zmienić ten stan rzeczy, albo gdyby pojawiła się okazja niewykrywalnego podwędzenia miliona powiedzmy Bezosowi, czy innemu Muskowi. Tego nie uznawałbym za kradzież, a za sprawiedliwość społeczną, bo nikt nie powinien być na tym swiecie aż tak skrajnie chorobliwie, obrzydliwie i niepojęcie bogaty.
Pistacjami dobiłem dzisiaj kalorii ale nie żałuję. 😅
Myślałem, żeby pobiegać ale musiałbym to upchnąć gdzieś między siłownią, zrobieniem obiadu a wycieczką po dzieci do przedszkola... więc zdecydowałem, że spędzę tę godzinę-dwie z żoną a pobiegam sobie jutro.
* Zjedzone: 3 750 kcal
* Spalone: 3 400 kcal
* Kroki: 15 000
* Trening: push na siłowni + cable crunch
Wziąłem dzieciaki na spacer/hulajnogę na bulwary nad Wisłę i wróciliśmy lekko okrężną drogą.
Po dwóch tygodniach u babci maja detoks całkowity od bajek (normalnie mają pół godziny dziennie) więc trzeba sobie radzić: dodatkowe spacery, kolorowanki itd. Nie jestem najlepszy w wymyślanie zabaw więc biorę ich na to co znam i lubię.
Aaa... Od słodyczy też mają odwyk xD za to pistacji, owoców im nie żałuję a dzisiaj mi wyjadał młody awokado.😂
Waga dzisiaj: 82.4 kg i cos mi nie gra, bo powinienem być raczej w okolicach 81 taki wysuszony po tych dwóch tygodniach jestem ale zobaczymy jutro bo to może jeszcze mi w jelitach zalega albo co. Chociaż to nie dramat bo jak przybyło to nie fatu bo wypadam w swoich oczach po prostu za-je-biś-cie. 💪
Ten iPhone naprawdę robi spoko zdjęcia. Widok na most fordoński.

Standard, w 8 na 10 przypadków gdy wracam do Polski to w ciągu 24-48 godzin mam ból głowy.
Dzisiaj jest taki dzień, ale mimo tego pobiegałem bo w czasie biegu nie boli- za to sztywne nogi były po treningu nóg.
No nie potrafię na lekko, a w sumie to nie wierzę w jakieś zabobony rir 3-4 bo skąd masz wiedzieć ile powtórzeń ci zostało? Wiesz, że nie możesz więcej dopiero jak dolecisz do upadku, a czasu nie cofniesz aby zrobić to z zapasem.
Żelazna logika.
* Zjedzone: 3 200 kcal
* Spalone: 3 850 kcal
* Kroki: 20 000
* Bieg: 13 km
Trochę spraw ogarnąłem, zakupy, umówiłem mechanika, umówiłem i poszedłem do lekarza, szybki prosty obiad i odebrałem dzieci z przedszkola.
Liczby może nie pokazują ale to był stresujący dzień.
W dniu podróży postanowiłem zrobić mały refeed- i tak zawsze wpada więcej kalorii to trzeba to wykorzystać w celu, a nie traktować jako potknięcie.
Nie wszystko liczyłem więc dzisiaj "szacowanko".
* Zjedzone: ~4 200 kcal
* Spalone: 3 000 kcal
* Kroki: 12 000
Ogólnie bardzo długi dzień. Wstałem o 4²⁰ i źle spałem- tylko z 2.5 godziny.
Pojutrze jak się unormuje waga to pomiar.
Zrobiłem to! Zrobiłem w końcu trening nóg! xD
I będę go robił teraz regularnie... być może. 😉
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 4 150 kcal
* Kroki: 14 800
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Trening: pull + leg
* Książka: trochę
Nic nie dojadam bo jutro dzień w podróży i tak pewnie przekroczy bilans kaloryczny ale to nic, bo mnie wklęsło przez te dwa tygodnie. Uznam go za carb loading.
Zadzwonię do żony, myję się i spać bo o 4²⁰ pobudka i do domu.
Musiałem, rozumiecie, musiałem wepchnąć w siebie tabliczkę czekolady, a powinienem jeszcze ze dwie. Ciężkie oj ciężkie życie mam...
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 5 950 kcal
* Kroki: 28 000
* Rower: 18 km po zakładzie w pracy (dużo pod wiatr dzisiaj)
* Bieg: 18 km
* Książka: się dalej czyta
Jutro zrobię plecy plus biceps i brzuch oraz solidne rozciąganie. Pojutrze o 5⁰⁰ wyjazd taxi do domu. Yeah!
Ale taguj #swiniobicie
Kusi oj kusi biegać, albo trening siłowy zrobić ale w ciągu dnia miałem taki zjazd i muła, że odpuszczam dzisiaj za dobrą radą żony.
Regeneracja to też część treningu, więc regeneruję. Porozmawiam z małżonką, poczytam Władcę Pierścieni do snu i najpóźniej 20³⁰ już chcę spać aby nie zmarnować tego dodatkowego dnia odpoczynku. I tłumaczę sobie, że to nie lenistwo ale rozsądek. Heh.
* Zjedzone: 4 350 kcal
* Spalone: 3 850 kcal
* Kroki: 9 500
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Książka: była i będzie
Za to jutro zapowiadają świetną pogodę więc pobiegnę na taki fajny szlak nad fiordem, lasem i między pasącymi się owcami i nagram co ładnego i przy okazji papaton zrobię.
Ogólnie skumulowany deficyt kaloryczny z prawie dwóch tygodni ćwiczeń, biegów i pracy na rusztowaniach (będzie z dobre kilka tysięcy kalorii) daje się we znaki , a jak porównałem zdjęcia ze wczoraj i treningu po przyjeździe do pracy- no to nieźle mnie wycięło.
Po wczorajszym odpoczynku od treningów dzisiaj dołożyłem do pieca na siłowym i wyszedł świetnie, do tego luźna dycha i można zaraz iść spać.
* Zjedzone: 4 550 kcal
* Spalone: 5 050 kcal
* Kroki: 23 200
* Rower: 18 km po zakładzie w pracy
* Trening: push na siłowni + cable crunch
* Bieg: 10 km
Powoli zbliża mi się koniec rotacji. 😉
Pojechałem do sklepu zrobić zakupy do Polski już (norweskie dżemory 80% owoców top), kupiłem młodemu kombinezon i zapas skarpetek dla rodziny.
Więc planowany dzień off przy okazji. 😉
* Zjedzone: 3 950 kcal
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 10 200
* Rower: 20 km po zakładzie w pracy
Jutro znowu cisnę. 💪
Gadam z żoną, już umyty i idę spać.
* Zjedzone: 4 500 kcal
* Spalone: 5 100 kcal
* Kroki: 23 000
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 13.71 km
Stay hard.
stare Adelberdzisko
Dzisiaj czułem zmęczenie cały dzień. Słabo spałem.
Jutro zrobię bieg a pojutrze zdecydowanie off.
* Zjedzone: 4 050 kcal
* Spalone: 4 150 kcal
* Kroki: 10 000
* Rower: 18 km po zakładzie w pracy
* Trening: pull na siłowni + cable crunch
Myję się i dobranoc.
@AdelbertVonBimberstein Kororowych koszmaruf rycerzu!
18 km po zakładzie w pracy
@AdelbertVonBimberstein ale długi ten zakład pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Żywiłem się dzisiaj tragicznie: tortilla, pizza, oreo, chociaż tyle, że dużo sałatki zjadłem i Twarogu.
No ale raz nie zawsze.
* Zjedzone: 4 900 kcal
* Spalone: 6 000 kcal
* Kroki: 35 000
* Rower: 20 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 23.17 km
* Książka: tak, czytam sobie Władcę Pierścieni po angielsku bo całego Harrego Pottera też po angielsku już skończyłem
Ogólnie nie chce mi się już jeść. Może wrzucę jeszcze banana albo i nie.
Teraz muszę się umyć, potem może zmontuje film a może zmontuje jutro na przerwie bo była piękna pogoda i nagrałem coś z biegu.

Jutro też jest dzień.
* Zjedzone: 4 450 kcal
* Spalone: 4 750 kcal
* Kroki: 20 200
* Rower: 15 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 10 km na bieżni
* Książka: było
Nie ukrywam trochę mi się dzisiaj nie chciało.
@AdelbertVonBimberstein a jak norweski? Już cały nauczony?
@cweliat mam ostatnie dni mało motywacji co do norweskiego.
Chyba muszę znaleźć jakiś kurs z lekcjami online ale to od września byłoby dobrze.
Teraz ćwiczę bardziej angielski czytając książki po angielsku (w końcu skończyłem całego Harrego Pottera i zacząłem Władcę Pierścieni).
Det er ikke bra, det kan jeg fortelle deg.
@AdelbertVonBimberstein ja na początku przygody z duńskim korzystałem ze szkoły Norrla. Mega dużo mi to dało i polecam, norweski pewnie też mają
@cweliat widzę, że mają. Dzięki za namiar ogarnę we wrześniu jak smrody do szkoły wyruszą.
Jem potreningowy Twaróg. Zmęczył mnie psychicznie ten deszczowy dzień. Ogólnie to poszedłem po kalosze bo mi buty przemokły i mogłem w sumie tak od rana.
* Zjedzone: 4 200 kcal
* Spalone: 4 400 kcal
* Kroki: 14 500
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Trening: push na siłowni + cable crunch
* Rozciąganie: 30 minut
* Książka: mało dzisiaj znowu
Jutro ma być ładniej.
Dobranoc
@Opornik dobranoc tato
@Opornik dobranoc pchlv na noc
Dużo pracy, sporo jeżdżenia rowerem ale zrobiłem swoje. Jutro ma srać żabami więc idę wieczorem na siłownię i rozciąganie.
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 5 600 kcal
* Kroki: 31 600
* Rower: 22 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 21.37 km
* Książka: niewiele
Duży deficyt ale mam już 300g białka zjedzone dzisiaj więc nie dorzucam już Twarogu. Uzupełnię go jutro.
No i robię dzisiaj dzień odpoczynku bo dwa tygodnie już nie było, nie będę dzisiaj dziobał jutro ma być ładna pogoda to polecę coś fajnego w teren.
* Zjedzone: 3 600 kcal
* Spalone: 3 650 kcal
* Kroki: 10 500
* Rower: 18 km po zakładzie w pracy
* Książka: trochę
Myćko i spaćko.
Wracam z siłowni. Tak jak czułem, jutro będzie dzień off i Twaróg ładowany do oporu.
Wykorzystam to oby w sobotę ruszyć na dłuższy bieg. Mam nadzieję, że się wypogodzi to nagram sobie ładne widoki.
* Zjedzone: 4 300 kcal
* Spalone: 4 250 kcal
* Kroki: 15 000
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Trening: pull na siłowni (brzuch odpuściłem bo cierpi dzisiaj po ostatnich ab wheel)
Wziąłem kindla żeby skorzystać na rowerku stacjonarnym jeszcze ale organizm mi mówi, że ma dzisiaj dosyć więc poczytam jeszcze do snu. I zrobię norweski.
Dobranoc
@Opornik dobranoc tato
Pierwszy dzień obozu pracy zaliczony.
Nawet za dużo nie padało.
W czasie biegu za to trochę. 😅
* Zjedzone: 4 200 kcal
* Spalone: 4 750 kcal
* Kroki: 21 600
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 12.37 km
* Czytanie: sporo w przerwach w pracy
Od jutra wracam do norweskiego na pełnej. Ostatni miesiąc za mocno zaniedbałem.
Przyda się również mały carb loading w granicach bilansu kalorycznego.
Zaraz idę spać. Coś się zdrzemnąłem po podróży chyba z godzinę, ale żona mnie obudziła telefonem i już nie dałem rady zasnąć więc uderzyłem na siłownię i na bieżnię.
Plus dzisiaj bo zaczyna mi się mój dwutygodniowy obóz pracy a nie chcę wejść w niego z deficytem.
Ostatnio ładnie utrzymałem wagę pomimo, że mięśnie lekko oklapły, mam te kortyzolową retencję wody chyba przy takim obciążeniu praca+ bieganie/siłownia.
#galaretkanomore (to blokujesz jak nie chcesz widzieć mojej drogi ku #formatwaroża )
* Zjedzone: 4 350 kcal
* Spalone: 3 750 kcal
* Kroki: 16 000
* Trening: push na siłowni + ab wheel
* Bieg: 7 km na bieżni
Ogólnie w miarę rozsądnie jak na dzień w podróży, chociaż mam swoją słabość i zjadłem 3 małe puszki paprykarza szczecińskiego Łosoś Ustka bo jest najlepszy. Dobiło mi to lekko tłuszczu, ale przez te dwa tygodnie będę się starał nie przekraczać 100g przy 4 000-5 000 kcal dziennego spożycia.
Ogólnie świniobicie się udało. 😉 Bardzo wam tam kibicuję bo wspaniała podróż przed wami i spotkamy się gdzieś na szlaku.
(Teraz mam dobry nastrój i samoocenę to korzystam bo za kilka dni mi spadnie przy obciążeniu treningowym...)

@AdelbertVonBimberstein jak ja widzę co niektórzy wpierdalaja, to mam wrażenie, że towarzystwo zrozumiało, ze to #swiniobicie to będzie na koniec, a przez 4 tygodnie trzeba się maksymalnie utuczyć
@AdelbertVonBimberstein a idź Pan w chu* - jak wstawiasz zdjęcia nswf to niech to będą zdrowe babskie d⁎⁎y