Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

POW: kiedy od dwóch dni nie możesz ustawić krzywej przepustnicy w nowym mikrodronie, tak żeby ci się dobrze latało po mieszkaniu i postanawiasz sprawdzić co na ten temat mówi dronowy guru:

film w komentarzu.

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

Pomyślałem, że raz się żyje, więc zamiast kupić Thermomix, nabyłem erfrajera za 150 zł, wersja bez AI.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Pracbaza

57piorunów

Kiedyś mnie wyjebali z roboty za zapytanie managera „jak mogę cie przekonać ze projekt nad którym pracuje rozwija się w dobrym kierunku i zbliżamy się do końca” na pytanie „ile to jeszcze zajmie”.

Kosmonauta5piorunów

Ja nie mam jednego dokładnego wydarzenia przez które zostałem zwolniony. Aczkolwiek z dużą pewnością mogę zakładać że zwolniono mnie gdy na spotkaniu całego zespołu powiedziałem do tech leada że "bez pisania testów i zatrudnienia QA musimy pogodzić się z tym że na produkcji będą bugi" na co on zapytał "chcesz mi powiedzieć że zamierzasz pisać kod z błędami?". Nie powiem, zaskoczyło mnie jak głupi on był xD a mniej niż dwa tygodnie później dostałem wypowiedzenie

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Pracbaza

52piorunów

90% mojego dnia pracy polega na wymyśleniu na czym powinien polegać mój dzień pracy

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

79piorunów

Z różnych powodów mam ostatnio dużo przemyśleń "mieszkaniowych", którymi się czasami tutaj dzielę. Po trosze sam dla siebie żeby mieć zapisane, a może dla kogoś będzie to jakaś wskazówka...

Historia sprzed kilku/kilkunastu lat. Zacznę od tego, co wydarzyło się kilka lat temu. Sprawa dotyczy naszej koleżanki, z którą na studiach dawno temu przyjaźniła się moja różowa. Harda babka, sympatyczna, twardo stąpająca po ziemi. Ma męża i dwójkę dzieciaków, które w tym okresie miały około 12 - 14 lat. Owe kilka lat temu odwiedzili ją rodzice, mający gospodarstwo na wsi, od słowa do słowa matka zaczęła jej nawijać makaron na uszy, nie wdając się w konkrety, że będą musieli się chyba przenieść do niej, bo są różne sytuacje. Gdy nam to opowiadała, bardzo obrazowo przytaczała wypowiedzi ojca, który przeplatał tyradę matki jakby bitem "wieś nie dla nas, nie dla nas" xD Gdy kumpela próbowała się czegokolwiek dowiedzieć, to matka na nią naskakiwała, konkludując, że to nie ma znaczenia bo oni będą MUSIELI się do niej wnieść xD Na pytanie, jak sobie wyobraża mieszkanie w 6 osób na 3 pokojach, to matka od razu stwierdziła, że dzieci do jednego pokoju, oni do drugiego. Kumpela powiedziała, że nie ma opcji, żeby nastoletni chłopak i dziewczyna mieszkali na kilku metrach, to stary nucąc bit zaczął łazić po mieszkaniu i planować ścianki z kartongipsu xD Skończyło się ponoć spięciem, matka stwierdziła że SOBIE NIE WYOBRAŻA żeby córka się migała od odpowiedzialności i wyszli. "Wieś nie dla nas, nie dla nas".

Cofnijmy się o około 20 lat. Kumpela wchodziła wówczas w dorosłe życie, miała już męża i kupione mieszkanie. Ot taki charakter, chciała się szybko usamodzielnić, pracowała jeszcze na studiach, po ich skończeniu od razu poszła do pracy i wzięła ślub z zamiarem zakładania rodziny. Kto pamięta tamte czasy, to wie jak było fajnie na rynku kredytów. Harowała, mąż też, ale po cichu liczyła na pomoc rodziców. No miała prawo. Kolejnym elementem tej wesołej opowieści jest jej brat. Człowiek orkiestra, rolnik, mechanik, elektryk, sól ziemi ojcowskiej. Poznałem go na weselu i jak bywaliśmy u kumpeli na wsi. Prosty chłopak, pracowity, z tysiącem pomysłów na minutę. Ni z gruchy ni z pietruchy kumpela przy odwiedzinach u rodziców usłyszała to co na obrazku. Ty się wyniosłaś, Seba tu zostaje, rodzinę ma, on tu gospodarzy to to wszystko idzie na niego, a koleżance ch.. w d..ę :confused: Tak jakby jej ktoś coś fundował. Ok, pewnie rodzice płacili jej za akademik, ale na wszystko inne zarabiała sama - tyrała wieczorami, udzielała korepetycji po zajęciach. Moja różowa pamięta, jakim wrakiem wtedy była moja kumpela. Kredyt, ciężki rynek pracy, a tu jeszcze taki but w mordę. Nie tylko brak pomocy, zabolał ją także sposób komunikacji i fakt, że nic z tego co rodziców nie dostanie - a trochę się przy tym narobiła jako dzieciak i nastolatka. W wakacje zawsze zapieprzała tam jak wół. I ch..., nie ma. Seba potrzebuje, bo on gospodarzy i kręci biznesy.

Ale powróćmy do świeższych czasów. Kumpela nie dowiedziała się od rodziców, co się dzieje. Była przerażona, czy to nie jakaś choroba albo czy brat z żoną nie wyrzucili ich z domu po jakiejś inbie, bo z mamusią jak się domyślacie mieszkało się średnio. Do brata też się nie mogła dodzwonić. W końcu dodzwoniła się do szwagierki, która ze łzami jej wyjaśniła sytuację:

* Wszystko, dom, ziemia, maszyny, gospodarstwo, było na Sebę.

* Seba z tysiącem pomysłów na biznesy powchodził w jakieś spółki, nakupował maszyn na kredyt, zadłużył się, jak się okazuje kredyty brał on na przedsięwzięcia z których profity mieli czerpać także inni.

* Zaczął sprzedawać ziemię po kawałku.

* Zamiast spłacać wymyślił jakieś dziwne konsolidacje w parabankach, pod którymi niestety się podpisał.

* Długi urosły jak kula śniegowa, a kredytodawcy zaczęli wchodzić na nieruchomości.

* W końcu się okazało, że żeby jakkolwiek myśleć o spłacaniu tego wszystkiego to trzeba sprzedać wszystko i ogłaszać upadłość, bo inaczej u jakichś dziwnych wierzycieli inaczej nie przejdzie. Nie wiem jakie tam mechanizmy zadziałały, ale ponoć nie było innej opcji jak sprzedać i spieprzać, inaczej szybka licytacja komornicza.

* Brat jak się wyczołgał z butelki to zaczął zasuwać na prawo i lewo, ale to było gaszenie pożaru szklanką wody.

* Wisienka na torcie - rodzice-debile ani pomyśleli zapisać sobie jakieś dożywocie na domu XD

* Co ciekawe, szwagierka, ponoć porządna osoba, wyniosła się z dziećmi i mężem do swoich rodziców. I powiedziała kumpeli, że zaproponowali to samo rodzicom (za zgodą swoich) ale ci odmówili, bo nie będą na niczyjej łasce siedzieć xD

Niby były jakieś możliwości ale oni uznali, że "duma" to zwrócenie się o pomoc a raczej z roszczeniami i żądaniami do córki, którą kilkanaście lat wstecz finansowo spuścili w klozecie. Jakby mieli mózgi i zostawili sobie chociaż dom, to by nie było problemu, ale oni ceremonialnie wszystko co mieli przepisali na syna, co to będzie gospodarzył na ojcowiźnie i na pewno o rodziców zadba na stare lata. No to zadbał xD Skończyło się awanturą, bo kumpela powiedziała, że za cudzą głupotę nie będzie sobie życia do góry nogami wywracała. "Dumni" rodzice wynajęli gdzieś tam w powiatowym niewielkie mieszkanie obrażeni na cały świat, ale o zgrozo najbardziej na "wyrodną córkę". Rozstroiło ją to na tyle, że (na krótko na szczęście) wróciła do palenia szlugów. Ale zdania nie zmieniła. Ponoć jakieś relacje z rodzicami ma, niemniej wie, że jest uważana za wyrodną, jakby to ona była motorem napędowym tej chryi. Ale jak pisałem na początku, to harda babka więc ma w d....e :smiley:

Nie jest to jedyny przypadek jaki znam, gdzie ktoś na stare lata nie zadbał o siebie, ale chyba najbardziej jaskrawy. Także Kasie i Tomki - zadbajcie o spokojną starość. Bo inaczej wieś nie dla Was, nie dla Was.

Osobistość5piorunów

@mannoroth No i przypomniałes mi jak jak nas rodzice żony potraktowali. Jeszcze podczas studiowania we Wrocławiu mieliśmy plan powrotu w rodzinne strony. Rodzice żony mieli duży dom, pół bliźniaka, ale to de facto były 3 mieszkania niezależne. No i na samej górze mieliśmy mieszkać my. Robiliśmy tam z wolna remont, bo remont był niezbędny. Zaczeliśmy od malowania, nowej podłogi w jednym pokoju, mebli, no żeby przyjeżdżając do rodziców mieć już coś swojego.
Gdzieś po dwóch-trzech latach takiego pełzającego remontu, gdy już pracowaliśmy nagle siostra żony powróciła, która zapierała się, że ona tam mieszkać nie chce. I musiała gdzieś zamieszkać. No i nagle mieli wyjebane że my z 10k władowaliśmy już tam (na tamte czasy to były spore pieniądze, zwłaszcza przy naszych zarobkach). Mieszkanie przypada siostrze a my możemy się j⁎⁎ać na ryj... Bo my sobie poradzimy a ona nie ma co począć.

Fanatyk2piorunów

@mannoroth u znajomego rodzice przepisali całą gospodarkę wraz ze swoim domem na drugiego syna, który był dobrym synkiem ale mu się zmarło a jego żona która odziedziczyła wszystko już taka dobrą nie była i teściów pożegnała z gospodarki.

Ludzie w ogóle nie myślą co się może w życiu wydarzyć...

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

56piorunów

Ostatnio zacząłem pracę nad dioramą typu "Amerykańskie suburbia w latach 50tych". Aby lepiej ogarnąć temat to naoglądałem się różnych dokumentów z tamtych czasów aby lepiej zrozumieć estetykę epoki. Ale przy okazji dowiedziałem się sporo ciekawego (oprócz azbestu w ścianach)

Jak być dobrym mężem w latach 50tych:
-nie bijesz żony
-trzeba mieć robotę (jeżeli praca biurowa to z jednej pensji bez problemu wyżyjecie we dwoje)
-kupisz dom (dom kosztuje jakieś 6000 roboczogodzin przeciętnego robotnika, na współczesne to jakieś 150k pln)
-jak żona spali obiad to jej nie bijesz tylko pocieszasz i zabierasz na kolację
-nie jesteś alkoholikiem
-nie bijesz żony
-kupujesz drugi samochód aby żona mogła być niezależna, albo wozisz ją wszędzie gdy poprosi i nie wypominasz jej tego (wszędzie czyli do sklepu spożywczego)
-nie bijesz żony
-żeby żonie nie rozwinęła się kobieca histeria to często się z nią kochasz (oficjalnie wtedy wolno było tylko na misjonarza, ale nieoficjalnie 50% par uprawiało seks oralny w obie strony), a z resztą nie ma Internetu więc co innego macie do roboty?
-gdy idziecie do restauracji to pozwalasz jej na normalny posiłek a nie sałatkę
-nie zdradzasz żony z głupią sekretarką z pracy
-czy wspominałem, że nie bijesz żony?

Próg wymagań był tak niski, że nawet ja bym dał radę xD



Mocarz1piorunów

Czy w tych dokumentach było przedstawione jak te chłopy biły żony?luj ogłuszacz? W wątrobę? Generalnie to nie wyobrażam sobie bym miał kogokolwiek bliskiego uderzyć; generalnie brzydzę się agresją

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Znalazłem nigdy i nigdzie dotąd niepublikowane foto napompowanej @Trypsyna

Teraz już wiecie dlaczego @scorp MUSI ją kochać.

Buziaki dla was biegającopompujące skurczybyki :*

PS Twarzy nie ocenzurowałem, bo j⁎⁎ać RODO

https://www.hejto.pl/wpis/24-308-810-15-15-15-15-10-10-24-308-730-pompujwpoprzekziemi-wpis-dodany-za-pomoc

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

17piorunów

Śpią? A śpią. To łapcie Adol...

A nie, nu nu, dzisiaj wjeżdża ciocia

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

i trochę bo mi trzeba szałowe 20 za wpisy.

https://www.youtube.com/watch?v=n7X3Q-mTluM

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

w lokalnej żabce mają mnie za idiotę

Perła Chmielowa 5,5 za butelkę

a Kozel Svitly 4,0

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Jesteśmy pierwszy raz w sytuacji, kiedy jest całkowity brak nadziei narodu na jakiekolwiek dobre zmiany przy przyszłorocznych wyborach xD
**
2005** - nowa "jakość", PiS i PO, odchodzące SLD po rozmaitych aferach

2007 - przedterminowe wybory, PiS nie podołał, rozpadła się koalicja, kolej na PO - teraz będzie zielona wyspa

2011 - przeszliśmy dobrze przez kryzys, poczyniono inwestycje, rząd dostał kolejny kredyt zaufania, nie było tak źle


2015 - Katastrofa PO, idzie nowe, jednak PiS może coś odmieni, rządzili tylko dwa lata i to z 2 innymi partiami, teraz się uda XD


2019 - Rządy PiS nie były takie złe, poziom życia najsłabiej zarabiających się poprawił, więc Polacy dali nowy kredyt zaufania

**
2023** - całkowita klęska PiS po fatalnych rządach i teraz już serio będzie dobrze, bo do władzy nie dochodzi sam Tusk, tylko cała koalicja partii centrowych i centro-lewicowych, ludzie zmęczyli się PiSem. Teraz się uda XD

I teraz wjeżdża cały na biało 2027 rok. Czyli Tusk nie zrealizował sporej części obietnic, dwóch koalicjantów zostało w zasadzie wchłoniętych, TVP nie zostało odpartyjnione (jest rządowy przekaz mocno, ale i tak sporo mniej niż za PiS), szanse na utrzymanie władzy są stosunkowo niewielkie, wybory prezydenckie przegrane z anonimowym kibolem, Premier jest wręcz znienawidzony przez połowę narodu.

Z drugiej strony mamy dziadowski PiS w możliwej koalicji z partią Grzegorza Brauna XDDD

Odnosząc się do ewentualnych zarzutów, że pierwsze rządy PiS nie były złe - bo dla prostych ludzi ekonomicznie nie były. Emeryci dostali dodatki, ogłoszono program mający W TEORII poprawić dzietność przez poprawę sytuacji ekonomicznej rodzin, zlikwidowano PIT dla młodych, wzrosła mocno płaca minimalna, młodzi na UZ byli w stanie naprawdę fajnie zarobić i wejść w dorosłość. To dla zwykłego zjadacza chleba mocniejsze argumenty niż to co odstawiali z telewizją czy zawłaszczaniem państwowych instytucji, bo takie są fakty.

Kto by nie wygrał, nie będę zadowolony, właściwie zastanawiam się czy iść w ogóle głosować, bo co to da? Jak wygra blok "prawicowy", to będzie dalej PiSowska sekta i do tego jeszcze szury Brauna. Jak wygra "centrolew", to też nie będę zadowolony, bo szczerze nimi gardzę i nie widzę jako jednostka żadnych pozytywów ze zmian, które wprowadzili.

Właściwie jedyne co może dobrego spotkać ten kraj, to całkowity reset polityczny i wymiana pokoleniowa.

PIS zastępuje Konfederacja (Mentzen&Bosak)
SLD zastępuje Razem

PO zastępuje nowa partia centrowa, która nie jest powiązana ze środowiskami polityków lat 90

PSL się rozpada, bo to polityczne prostytutki

Korona zostaje rozbita jak Samoobrona i kończy na śmietniku historii

I wtedy jest autentycznie zmiana na dobre.

Konfederacja po odejściu Brauna jest po prostu dużo lepszym wyborem dla większości o prawicowym zabarwieniu od PiSu. Chętniej głosują na nią osoby centro-prawicowe.

Razem ma masę pokemonów, ale uważam, że biorąc pod uwagę ich zaangażowanie w tematykę społeczną oraz program i niezależność od obecnej koalicji, są na pewno dla lewicowców dużo lepszym wyborem niż SLD

Brakuje jeszcze 1 centrowej (demo-liberalnej) partii do kompletu i może jednej centro-light-prawicowej jako konkurent zarówno dla centrum, jak i Konfederacji. Czyli bez monopolu na prawicy/centrum, bo na Lewicę i tak mało kto głosuje.

I wtedy możemy mówić, że jest to jakaś zmiana. Jakie są na to szanse? ZEROWE XD Będziemy się babrać w tym gównie. Prędzej Konfederacja się połączy z PIS, SLD z Razem a ludzie Tuska założa nową partię, niż ziści się ten scenariusz.

Jeśli kiedykolwiek mówiono "wybieram mniejsze zło" to patrząc historycznie nie miało to przełożenia takiego jak teraz. Mniejsze zło zacznie się dopiero argumentować od 2027. Wszystko gówno, ale coś tam wybierz.

Tytan4piorunów

ciociu Kasiu wróć

Fenomen1piorunów

@Marsjamin dobra babka z niej była, nigdy nie popierałem jej ugrupowania i jej poglądów, ale została udupiona właśnie dlatego, że miała jakieś dobre intencje i chciała zmian. Ja uważam, że mimo, że to centrystka, to ona była bardziej pronarodowa niż te karakany z PiSu, co się na takich kreują.

Gruba ryba1piorunów

A ja chyba jednak zostanę przy PO, bo zwyczajnie wszystkie inne alternatywy jak dla mnie nie wróżą dobrze... Ok, może i nie dowieźli wszystkiego ale czy coś bez kitu fest zjebali? Niektórych tematów zwyczajnie nie dało rady dowieźć, bo dresik jako Prezydent był blokerem, budżet mocno nadwyrężony, poza tym w ramach koalicji też były różnice zdań i musieli coś poświęcić. Do tego fiutinek robi rozpiedol nieopodal, wiec trzeba mocno było pójść w obronność i tu wg mnie mocno się spisali. Są oczywiście tematy "nieśmiertelne", z którymi żadna władza c⁎⁎ja zrobiła przez ostatnie kilka dekad - system emerytalny czy służba zdrowia. Ale czy inne parte mają na to jakiś sensowny pomysł? Sprywatyzowania jak to proponuje Memcen nawet nie komentuję...

Fenomen0piorunów

@JackDaniels


W ich rządach nie ma absolutnie żadnego pozytywu. Gospodarczo klapa. Nie zmieniło się na plus w tym kraju absolutnie nic. Można się podniecać wojenkami typu "rozliczamy PiS', ale tak na dobrą sprawę dla dobra obywateli to ten rząd chuja zrobił. Chyba, że jakieś ideologiczne rzeczy typu pigułki dzień po albo nie wiem, tylko mnie to chuj obchodzi.

Tytan3piorunów

@Lopez_ Pierwsze z głowy:

a) Wzrost płac w budżetówce (z którym się nie zgodzę)
b) Dynamiczny wzrost PKB stabilnie koło 3,5%

c) Rekordowy wzrost inwestycji zagranicznych

d) Stabilna inflacja

Zaraz dojdziemy do wniosku, że te "gospodarczo klapa" to dlatego, że obywatele za mało do łapy dostali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fenomen0piorunów

@Syster wzrost płac w budżetówce xD

A jakie to inwestycje zagraniczne poczyniono, a raczej jak sie ma to do pisowskich?

Wzrost PKB w latach 2019-2022 (rok przed końcem kadencji) PiS byl wyższy anizelin2023-2026 analogicznie PO

Tytan1piorunów

@Lopez_

wzrost płac w budżetówce xD

Co xD?

ale tak na dobrą sprawę dla dobra obywateli to ten rząd chuja zrobił.

Patrząc na to, że to wzrost dla prawie 25% ogółu pracujących to chyba "chuja" to trochę nad wyraz?

A jakie to inwestycje zagraniczne poczyniono, a raczej jak sie ma to do pisowskich?

A jakie znowu publiczne inwestycje zagraniczne byś chciał?

Bo nie wiem do czego pijesz, wzrost inwestycji kapitału zagranicznego oznacza, że jednak inwestorzy są bardziej skorzy do inwestycji u nas niż za PiSu?

Wzrost PKB w latach 2019-2022 (rok przed końcem kadencji) PiS byl wyższy anizelin2023-2026 analogicznie PO

Chyba zapomniałeś, że 2023 to ciągle PiS i to był rekordowy spadek. Zresztą nie tylko. 2020 również.

Udało im się trafić na popandemiczne odbicie w 2021 i tyle.

2022 może i był dobry, ale napędzany głównie poprzez zakupy na zapas przed strachem od przerwania łańcuchów dostaw - patrz stopa inwestycji była na tragicznym poziomie wtedy. Rzeczywiście, na papierze super, w rzeczywistości nic z tego nei wynika.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Nie rozumiem sensu sklepów JYSK.

Przecież to taka Ikea tylko bez wyboru. 3 fotele na krzyż, 2 łóżka i 4 rodzaje kanapy. Bez kolorów, dobierania. Możesz na wyjściu jeszcze dokupić dwie szafki oraz komplet białej pościeli. To jest jakiś AIRBNB special czy jak?

Gruba ryba6piorunów

Sens jest taki, że nie musisz robić wyprawy za miasto czy do większego miasta jak mieszkasz gdzieś na prowincji, gdzie jest Jysk, a po drugie nie musisz tracić 15 minut na przejście całego sklepu jak chcesz kupić tylko poduszkę lub ramkę do obrazka.

Gruba ryba5piorunów

@SzubiDubiDU jakość. Mam cały salon umeblowany w Jysku i nie żałuję. Dębowy stół jest nie do zajechania, a dwójka małych dzieci ciężko próbuje.

Pokaż więcej komentarzy (12)