Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hobbit

Fanatyk

w Ciekawostki

35piorunów

_Athelas_, czyli królewskie ziele :herb::crown: to jedna z roślin, która jest wzmiankowana w Legendarium Tolkiena w co najmniej kilku miejscach. Według Tolkiena, athelas nie ma swojego odpowiednika w świecie rzeczywistym. W jego opisach to wiecznie zielone, nisko rosnące ziele, które można znaleźć w zacienionych zaroślach w niektórych regionach Śródziemia. Ma szerokie, jak gdyby oszronione liście, które wydzielają charakterystyczny, słodki i zarazem cierpki zapach.

Athelas mieli przenieść do Śródziemia Numenorejczycy. Na Północy ziele to rosło tylko w miejscach, gdzie niegdyś żyli potomkowie Numenorejczyków - z czasem już tylko Dunedainowie, Strażnicy Północy, przechowywali pamięć o jego leczniczych właściwościach. Liście athelas miały przyspieszać gojenie ran i co ważniejsze, miały moc przywracania zdrowia tym, których owionął zgubny Czarny Dech Nazgûli. Szczególnie silnie objawiały swoje właściwości w rękach królów Gondoru, być może przez ich odległe pokrewieństwo z elfami.

We Władcy Pierścieni ziele athelas ratuje zdrowie i życie wielu bohaterów. Aragorn używa go, by opatrzyć ranę Froda zadaną ostrzem Nazgûla na Wichrowym Czubie, a także później, podczas opatrywania ran Froda i Sama po wydostaniu się z Morii. W Minas Tirith athelas przywraca zdrowie Faramirowi, Eowinie, Merry'emu i innym, których podczas walki z sługami Saurona dotknął Czarny Dech.

Jeśli chodzi o rośliny znane ze świata rzeczywistego, które mogłyby przypominać athelas, rozważano jak dotąd co najmniej kilka odpowiedników. Chyba najczęściej jest wymieniana bazylia (Ocimum basilicum), której łacińska nazwa również oznacza "królewską roślinę" - od greckiego basileus, "król". Podobnie jak Tolkienowski athelas, bazylia jest silnie aromatycznym zielem i ma właściwości lecznicze, jednak nie bardzo pasuje do opisu pod względem wyglądu liści czy preferowanych siedliska: ma intensywnie zielone liście i woli słoneczne stanowiska od zacienionych zarośli. Wśród innych propozycji na odpowiednik athelas pojawiają się też takie rośliny, jak żywokost (Symphytum), golteria (Gaultheria) czy pomocnik (Chimaphila).

Ziele athelas pojawiło się również w ekranizacjach Władcy Pierścieni i Hobbita, gdzie jako jego odpowiednika użyto najprawdopodobniej bakopy (Chaenostoma cordatum). Bakopa to bylina z Afryki Południowej, w naszych stronach uprawiana jako roślina ozdobna. Ma małe, zielone liście i drobne białe kwiatki.


tag serii:

Osobistość4piorunów

Ja na podstawie opisu stawiałbym na pięciornik gęsi. Że względu na zawartość garbników na siłę mógłby działać bakteriobójczo i przeciwkrwotocznie w celu uratowania Froda.

Fanatyk2piorunów

@ruhypnol O, rzeczywiście, też brzmi obiecująco :slightly_smiling_face: Nawet liście ma lekko "oszronione" od spodu (pokryte srebrzystymi włoskami). Nie jest jednak chyba zbyt wonny - ale przyznam, że nie pamiętam, żebym kiedyś go wąchała, więc nie wiem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Gry Fabularne

4piorunów

Ktoś tu mówił, że czas wracać do Śródziemia? Bo jak nie, to już mówię: czas wracać do Śródziemia! Władca Pierścieni RPG na mechanice 5E jest tutaj i czeka, żebyście dali nura w Eriador, zanim jeszcze cała ta heca z drużyną pierścienia się zaczęła.

No, czyli klasyka: Bilbo już wrócił, Gandalf gdzieś znowu łazi, orkowie knują, krasnoludy klną, a wy możecie wpakować się w środek tej całej bajery
-> https://rgfk.pl/podrecznik-glowny-wladca-pierscieni-5e-dnd-rpg-lotr/49130.html

Fanatyk

w Ciekawostki

42piorunów

Problem z koniczyną :thinking_face: :shamrock: W siódmym rozdziale "Hobbita" J. R. Tolkiena można natknąć się na fragment, w którym są opisane kwitnące kwiaty rosnące nieopodal domu Beorna. W oryginale w języku angielskim są to kwiaty rozmaitych koniczyn (ang. clover):

It was the middle of the afternoon before they noticed that great patches of flowers had begun to spring up, all the same kinds growing together as if they had been planted. Especially there was _clover_, waving patches of _cockscomb clover_, and _purple clover_, and wide stretches of short _white sweet honey-smelling clover_. There was a buzzing and a whirring and a droning in the air. Bees were busy everywhere.

W opracowaniu Flora of Middle-Earth wyróżnione rośliny zostały zidentyfikowane jako różne gatunki koniczyny: purple clover - koniczyna łąkowa (Trifolium pratense), white sweet honey-smelling clover - koniczyna biała (Trifolium repens). Z identyfikacją cockscomb clover był pewien problem, ponieważ wygląda to na jakąś nazwę zwyczajową, jednak prawdopodobnie chodzi tu o koniczynę krwistoczerwoną (Trifolium incarnatum). Dlaczego? Tak się składa, że kwitnąca koniczyna krwistoczerwona przypomina trochę inną roślinę kwitnącą na czerwono - celozję, zwyczajowo nazywaną po angielsku cockscomb - stąd mogła wziąć się nazwa cockscomb clover.

Kwitnące koniczyny w ogrodzie Beorna miałyby jak najbardziej sens. Beorn hodował pszczoły, a kwiaty koniczyny, w szczególności koniczyny białej, są miododajne i są chętnie uprawiane w okolicach pasiek. Co prawda, pszczoły nie odwiedzają raczej koniczyny łąkowej, bo z uwagi na budowę jej kwiatów nie mogą dosięgnąć do jej nektaru, ale ponieważ pszczoły Beorna były dużo większe niż normalne, pewnie nie stanowiłoby to dla nich problemu 😉

W polskim tłumaczeniu mamy natomiast inny zestaw roślin:

Było już dobrze po południu, gdy spostrzegli wśród traw całe łany kwiatów, a że te same odmiany rosły razem, wyglądało to na dzieło ludzkiej ręki. Najwięcej spotykali _koniczyny białej_ _i czerwonej_, a także rozkołysane kępy _szelężnika grzebieniastego_ i _polne goździki pachnące miodem_. W powietrzu roiło się, brzęczało i bzyczało.

Zatem cockscomb clover przetłumaczono tu jako "szelężnik grzebieniasty". Szelężnik (Rhinathus) i pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum) to rośliny łąkowe, pasożytnicze, niemające znaczenia w pszczelarstwie i raczej nieuprawiane w ogrodach - więc raczej średnio by tu pasowały. Goździk polny (Dianthus campestris) użyty w tym tłumaczeniu też nie bardzo odpowiada white sweet honey-smelling clover, ponieważ i ten, i niemal wszystkie podobne goździki mają kwiaty różowe, a nie białe :thinking_face:


tag serii:

Fanatyk

w Dyskusje

88piorunów

Czasem trafiają się perełki, wtedy zapisuję je w moim prywatnym archiwum memów. Ten zapisałam w październiku 2021 r. i mnie dalej śmieszy, choć pewnie znalazłaby się loża oburzonych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

61piorunów

Dziś przypada dokładnie 133. rocznica urodzin J. R. R. Tolkiena, który przyszedł na świat 3 stycznia 1892 roku :birthday: Jak każdego roku, fani jego twórczości są zachęcani do wzniesienia tradycyjnego toastu :beers: "za Profesora" - tradycja ta została zapoczątkowana i upowszechniona przez The Tolkien Society.

A przy okazji rocznicy, ciekawostka z dzieciństwa Tolkiena:

Mały Tolkien spędził pierwsze lata swojego życia w Bloemfontein w Południowej Afryce. Pewnego dnia podczas zabawy w ogrodzie, krótko po tym jak nauczył się chodzić, natknął się na pająka, który go boleśnie ukąsił. W biografii Tolkiena autorstwa Carpentera można natknąć się na informację, że była to tarantula :spider: - nie wiadomo, na ile to prawda, jednak faktem jest, że ptaszniki, które nie są rzadkością w Południowej Afryce, rzeczywiście kąsają całkiem boleśnie, a do tego wyglądają dość przerażająco.

Sam Tolkien zawsze utrzymywał, że nie pamiętał z tego zdarzenia nic poza tym, że był to gorący dzień, a on biegł przez wysokie, suche trawy, przestraszony - wspomnienie samego pająka zatarło się w jego pamięci. W jego przekonaniu, ta przygoda nie rozwinęła u niego jakiejś szczególnej niechęci do pająków ani też nie wpłynęła na jego późniejszą twórczość.

Niemniej jest to ciekawy zbieg okoliczności, że monstrualne, kąsające, jadowite pająki w rodzaju Ungolianty czy Szeloby zajmują dość istotne miejsce w opowieściach Tolkiena o Śródziemiu 😉

Ilustracja: Sam and Shelob, John Howe.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

9piorunów

Zamowilem se takie oto ładne wydanie Hobbita. Te objaśnienia wyglądają na takie na zasadzie "oto bilbo patrzy na gory" jak dla debila więc chyba to nic ciekawego, ale przynajmniej na zewnątrz ładnie wygląda i na półce będzie się prezentować.
Przyznać się muszę, ze nigdy nie przeczytałem Hobbita, jak była to lektura w gimbazie to też nie, jedynie streszczenie wiadome.

GURU1piorunów

jak ktoś lubi kolekcjonować. ja teraz wole cyfrę bo za darmo :smiley:

Lider0piorunów

@kopytakonia czytałam, ale nie miałam swoich wydań, a jest to coś, co chciałam mieć tak czy inaczej na półce. Może chłopcy jak podrosną też się wciągną w czytanie, to będzie w domu na bogato do wyboru
Poza tym, nie ufam wersjom cyfrowym xD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Coś, co zmieści format A4. Chyba jedna z największych skrzynek, jakie do tej pory ozdabiałam - wymiary zewnętrzne to aż 32,5 x 25,5 cm, wysokość 4,5 cm. Na co dzień mam na warsztacie egzemplarze niemal o połowę mniejsze :slightly_smiling_face:

Skrzynka z grafiką na życzenie zamawiającego, inspirowana Ereborem, z napisami w stylistyce runicznej i z ozdobnymi narożnikami - docelowo prezent dla fanki klimatów . Wnętrze wyklejone filcem, z personalizacją od wewnątrz wieczka.

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na 😊

Fanatyk

w Ciekawostki

38piorunów

Nie jest to co prawda rekordowo mały owad, ale ponieważ przypada dziś rocznica wydania Hobbita, pasuje do klimatu 😉 _Psylla frodobagginsi_ to maleńki, dorastający do kilku milimetrów długości pluskwiak zaliczany do miodówek - te niewielkie, uskrzydlone owady odżywiają się sokami roślinnymi, a część z nich żeruje na określonych gatunkach, na przykład na jabłoniach lub gruszach.

Psylla frodobagginsi to gatunek endemiczny Wyspy Południowej Nowej Zelandii - żeruje wyłącznie na miejscowych drzewach kōwhai. Miodówka ta została po raz pierwszy opisana w 2019 roku. Swoją nazwę zawdzięcza między innymi temu, że występuje na terenach, na których realizowano zdjęcia do Władcy Pierścieni Petera Jacksona. Poza tym jest takim trochę hobbitem wśród innych nowozelandzkich miodówek z uwagi na swoje mniejsze rozmiary.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

46piorunów

Dziś przypada rocznica wydania Hobbita J. R. R. Tolkiena :green_book: Opowieść po raz pierwszy ukazała się drukiem 21 września 1937 roku, czyli dokładnie 87 lat temu.

Przyjmuje się, że termin "hobbit" został wymyślony przez Tolkiena, jednak wiele wskazuje na to, że autor podczas jego tworzenia nieświadomie zainspirował się jakimś podobnym słowem, na które natknął się wcześniej w literaturze. Tolkien nie przypominał sobie, skąd dokładnie mogłaby pochodzić ta inspiracja, jednak nie wykluczał także możliwości.

Pod uwagę brano między innymi tytuł powieści Sinclaira Lewisa Babbit z 1922 roku (Tolkien znał powieści tego autora) lub słowo rabbit (czyli "królik" - Tolkien odrzucał taką możliwość, choć na przykład Tom Shippey zwraca uwagę na to, że w Hobbicie Bilbo faktycznie bywa w co najmniej kilku miejscach porównywany do królika).

Słowo hobbit pojawia się również w dziewiętnastowiecznym tekście znanym jako Denham Tracts - znajduje się w nim, oparta na jeszcze starszym źródle z 1584 roku, długa lista czarodziejskich stworzeń z folkloru angielskiego: ...boggleboes, bogies, redmen, portunes, grants, _hobbits_, hobgoblins, brown-men, cowies, dunnies.

Ilustracja: Alan Lee, Smaug's Fury.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada dodruk. "Hobbit" Johna Ronalda Reuela Tolkiena wróci do księgarń 10 września 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 304 strony, w cenie detalicznej 74,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Bilbo Baggins to hobbit, który lubi wygodne, pozbawione niespodzianek życie, rzadko podróżując dalej niż do swojej piwnicy. Jego błogi spokój zostaje jednak zakłócony, gdy pewnego na jego progu pojawia się czarodziej Gandalf z gromadą krasnoludów, by porwać go na prawdziwą przygodę. Wszyscy wyruszają po wielkie skarby strzeżone przez Smauga Wspaniałego, wielkiego i bardzo niebezpiecznego smoka. Bilbo niechętnie dołącza do ich misji, nie zdając sobie sprawy, że w drodze do Samotnej Góry spotka zarówno magiczny pierścień, jak i przerażające stworzenie zwane Gollumem.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
       

GURU

w Literatura

2piorunów

2 września 1973 roku zmarł J.R.R. Tolkien » Historykon.pl

J.R.R. Tolkien był jednym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku. J.R.R. Tolkien był jednym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku. Autor Hobbita i Władcy pierścieni stworzył świat Śródziemia, który odmienił na zawsze literaturę fantastyczną i wyznaczył w niej nowe standardy. John Ronald Reuel Tolkien

Fanatyk

w Hydepark

43piorunów

Dawno nie wykonywałam projektu bez zdobień wypukłych, ale kiedy już się trafił, to w moich ukochanych klimatach :slightly_smiling_face: Kwadratowa kasetka malowana na zielono i ozdobiona motywem drzwi z "Hobbita", malowanym we własnym zakresie na podstawie drzwi z filmu (digital painting i wydruk nałożony metodą decoupage). Motyw runy na drzwiach świeci w ciemności, żeby każdy zainteresowany bez trudu znalazł drogę :sparkles:

Ta konkretna skrzynka ma już właściciela, ale mogę wykonać podobną 😉 Jeśli ktoś szuka oryginalnego prezentu lub chciałby zamówić pudełko z własnym motywem, zapraszam do kontaktu! Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na .

Zawodowiec3piorunów

Chcesz opowiedzieć jak się robi takie zdobienia? Decoupage znam, ale zawsze ograniczałem się do wzorów z serwetek. Jaki wydruk do tego też się nadaje?

Fanatyk1piorunów

@Qsek Są różne metody - są sklepy, gdzie można zamawiać własny wydruk na specjalnym cienkim papierze lub na papierze ryżowym i tak jest w sumie najwygodniej. Można też drukować swoje wzory na papierze ryżowym na domowej drukarce, ale to wymaga trochę kombinowania z podklejaniem pod spodem drugiej kartki itp.

Można też przerzucać grafikę na drewno tzw. żelem do transferu (drukuje się ją w lustrzanym odbiciu, przykłada na odpowiednio przygotowaną i posmarowaną żelem powierzchnię wydrukiem do dołu, a po upłynięciu przepisowego czasu namacza i złuszcza warstwy białego papieru aż na drewnie zostanie sam kolorowy wzór). Metoda transferu jest najbardziej pracochłonna, ale daje efekt gładkiego i ładnie wtopionego motywu.

Fanatyk0piorunów

@Qsek Nie ma sprawy :slightly_smiling_face: Jeśli chciałbyś eksperymentować z drukowaniem we własnym zakresie, to bardziej nadaje się do tego drukarka laserowa.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Książki

57piorunów

322 + 1 = 323

Tytuł: Hobbit
Autor: J.R.R. Tolkien
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
ISBN: 9788381162647
Liczba stron: 304
Ocena: 10/10

Klasyka to jednak klasyka. Niby tylko 300 stron, ale dzieje się całkiem dużo (koniec końców 3 filmy z tego zrobili), z drugiej strony nie czuć AŻ takiego rozmiaru całej tej podróży, z trzeciej strony wydaje się, jakby trwała ona kilka lat, z czwartej strony jednak Bilbo wraca do domu po trochę ponad roku. Nie wiem jak określić uczucie sprzeczności, które opisałem w poprzednim zdaniu, ale z pewnością jest to coś niecodziennego.
W przeciwieństwie do Le Guin, nie ma tutaj przynudzania - historia idzie po prostu swoim torem: od ścieżki do traktu, od sojusznika do złodupca; spina się to wszystko w zgrabną całość i nie mogę powiedzieć, że mam jakieś zastrzeżenia. Odrobinkę czuć, że niby jest to książka w pewnym sensie dla dzieci, choć gdybym wcześniej o tym nie usłyszał, to nie wiem czy zwróciłbym na to uwagę. W dialogach znać czasami swoistą teatralność, choć właściwie to nawet to pasuje do nastroju. Na duży plus tłumaczenie Pani Braiter; nie wiem jednak czy zajmowała się też piosenkami, ale ktokolwiek je przełożył odwalił niesamowitą robotę - tak zwinnych i po prostu ładnych utworów jeszcze w książkach nie uświadczyłem.
Nie wiem też ile we mnie stronniczości - w końcu to TOLKIEN - ale podczas czytania faktycznie czuło się pewien pierwiastek archetypicznej wyprawy. Poza tym w ogóle nie czuć po tym 87 lat na karku, niesamowite.
Ta książka poleca się sama z definicji. Kanon dla fana fantasy, dla każdej innej osoby po prostu dopieszczony pod wieloma względami utwór.

Co ciekawe, jest to moja pierwsza świadoma styczność z czymkolwiek od Tolkiena. Nigdy nie obejrzałem żadnego filmu w całości, choć fragmenty któregoś Hobbita widziałem chyba więcej niż 5 razy. Wreszcie nadszedł czas zmian.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

      

GURU2piorunów

Teraz ludzie narzekają na książki w których akcja nie dzieje się co dwie strony, nie ma spisków jak w modzie na sukces i trup nie ścielę się gęsto, że to nudne i naiwne. Na szczęście jak nie dawno odświeżałem sobie na audiobooku WP, dalej byłem zachwycony tą historią a wiele wątków sobie przypomniałem

Twórca3piorunów

Narzekać na Tolkiena, że takie proste, czarno-białe i naiwne to jak narzekać na Isaaka Newtona, że jego teorie to rozumie każdy uczeń szkoły średniej i właściwie to nic interesującego. Przecież Tolkien wymyślił cały gatunek fantasy, od niego się to wszystko zaczęło. Jasne, być może ktoś inny też wymyśliłby później fantasy ale on to zrobił pierwszy, tak jak Kopernik pierwszy opisał ruch Ziemii wokół Słońca, a Einstein pierwszy odkrył szczególną i ogólną teorię względności.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Ciekawostki

39piorunów

3 stycznia 1892 roku - a więc dokładnie 132 lata temu - w Bloemfontein w Oranii (dzisiejsze terytorium RPA) przyszedł na świat J. R. R. Tolkien. Zgodnie z tradycją rozpowszechnioną przez członków Tolkien Society, fani Tolkiena na całym świecie upamiętniają w tym dniu urodziny autora, wznosząc toast "za Profesora" o godzinie 21:00 swojego czasu lokalnego :beers:

Poniżej list z 4 stycznia 1892 roku, w którym ojciec Tolkiena informuje swoją matkę o narodzinach synka:

Kochana Matko,
mam dla Ciebie w tym tygodniu dobre wiadomości. Zeszłej nocy (3 stycznia) Mabel obdarzyła mnie ślicznym synkiem. Poród był przedwczesny, lecz dziecko jest silne i czuje się dobrze, a Mabel przeszła to wspaniale. Dziecko jest (oczywiście) śliczne. Ma piękne uszy i rączki (bardzo długie palce), bardzo jasne włosy, "Tolkienowskie" oczy i zdecydowanie "Suffieldowskie" usta. Ogólnie wygląda zupełnie jak bardzo ładna wersja swojej ciotki Mabel Mitton. Kiedy sprowadziliśmy wczoraj doktora Stollreithera, powiedział, że to fałszywy alarm, i kazał położnej wrócić do domu jeszcze na dwa tygodnie, ale mylił się. Ponownie sprowadziłem go około ósmej, po czym został do 12:40, kiedy to napiliśmy się whisky za szczęście chłopca. Jego pierwszym imieniem będzie John na cześć jego dziadka, a w całości będzie się chyba nazywał John Ronald Reuel. Mab chce go nazwać Ronaldem, a ja chcę zachować Johna i Reuela...

(za: H. Carpenter, Tolkien. Biografia)

        

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Gry Planszowe

29piorunów

Witajcie zapaleni gracze, miłośnicy malowania figurek i wszystkie pomysłowe brokuły! :broccoli:

Dziś chciałbym Wam przedstawić jeden z moich najnowszych projektów z gry bitewnej Middle-earth Strategy Battle Game, osadzonej w świecie Hobbita, a jest nim, wykonany na zlecenie, Balin i Flói z Morii.

Z niegasnącą odwagą i lojalnością, Balin i Flói, niezwykły duet władcy i przyjaciela swojego ludu, prowadzą swoich krasnoludzkich braci w każdej walce, nie cofając się przed żadnym zagrożeniem. Królewscy spadkobiercy nie tylko są doskonałymi przywódcami i dowódcami, lecz także posiadają niezrównaną wiedzę i umiejętności, dzięki którym odbudowują chwałę i tradycję krasnoludów. Balin i Flói zawsze dzielnie stają do walki, nie dając za wygraną nawet najgroźniejszym przeciwnikom.

Zapraszam Was gorąco do obejrzenia pełnej galerii zdjęć Balina i Flói z Morii:

https://noocnikpaints.com/mesbg-balin-the-dwarf-king-of-moria-and-floi-stonehand-prezentacja/

Zachęcam Was również do obserwowania mojego profilu na Instagramie, gdzie znajdziecie moje najnowsze projekty malarskie.

https://instagram.com/noocnikpaints/

Pozdrawiam i życzę Wam miłego weekendu! 😊

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

3piorunów

Dlaczego ktoś w HBO podjął decyzję, że 2 i 3 część Hobbita po polsku, jest dostępna tylko w dubbingu. Nie ma lektora.

    

Inspirator1piorunów

HBO wszystko dubbinguje na siłę. Czasami ciężko to oglądać bo kwestie mówione są za ciche, dajesz głośniej i jak wjeżdża muzyka to jest za głośno

Pokaż więcej komentarzy (4)